siostra ma 7 dzieci

08.03.07, 21:38
i ma dośc smutne doświadczenie z pomaganiem,wyobrazcie sobie że ludzie mam
nadzieję,że z dobrej woli,a nie przez chęc pozbycia się staroci takie oto
przekazywali jej wsparcie min:sterty ubrań sprzed 20lat,bluzki z plamami
wielkości arbuza i spodnie z uciętymi nogawkami,i co wy na to?
    • shady27 Re: siostra ma 7 dzieci 09.03.07, 10:02
      kw42 napisała:

      sterty ubrań sprzed 20lat

      jesli sa w dobrym stanie nie widze problemu. Rozumiem, ze siostra chcialaby miec modne ubrania ale jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma. Co do plam to skandal. Ja sama ostatnio wysylalam jednej mamie ubranka dla dziecka, ale dokladnie obejrzalam kazda sztuke czy nie ma najmniejszej plamki czy dziury. To, ze ktos jest bieny, nie znaczy , ze ma chodzic jak lump. Takie rzeczy powinny ladowac na smietniku
      • aga1309 Re: siostra ma 7 dzieci 09.03.07, 11:09
        Dla mnie nie do pomyślenia, oddać taką rzecz komukolwiek. Podobnie jak shady27
        każdą rzecz przed oddaniem dokładnie oglądam, jeśli wymaga odświeżenia piorę,
        prasuję a to co budzi moje wątpliwości ląduje na śmietniku lub w koszu
        pck.Pomyślcie jak się musi się poczuć osoba która w trudnej dla siebie sytuacji
        poprosiła o wsparcie a dostała taki "prezent".
        • agniecha78 Re: siostra ma 7 dzieci 09.03.07, 11:29
          zgadzam sie z przedmowczynia w 100% .....tak samo piore prasuje itp.....
          • nioma Re: siostra ma 7 dzieci 09.03.07, 14:43
            rzeczy oddawane powinne byc czyste
            a czy koniecznie wedlug ostatnich trendow mody?
            zamiast tego lepszy bedzie podrecznik o antykoncepcji.
            • bystra2000 Re: siostra ma 7 dzieci 09.03.07, 14:54
              Ty nioma myślisz po mojemu smilesmilesmilesmile
              • nioma Re: siostra ma 7 dzieci 09.03.07, 15:55
                poniewaz wydaje mi sie, ze jesli samotna matka ma 7 dzieci i nie ma srodkow na
                ich utrzymanie to znaczy ze cos jest nie tak.
                nie chce tej mamy krytykowac - natomiast uwazam, ze warto jej pomoc,
                podpowiadajac jak sie moze zabezpieczyc w przyszlosci, sprobowac zaktywizowac
                do dbania o siebie.
    • justinka_27 Re: siostra ma 7 dzieci 09.03.07, 16:18
      Zgadzam się z tym, że jeśli rzeczy są całe i nadają się do użytku to dla osoby
      w potrzebie nie będzie miało znaczenia czy mają 2 czy 20 lat. Sama mam 5 dzieci
      i kiedy było bardzo ciężko nie wybrzydzałam. Mając do wyboru posłać dzieciaka
      przy minusowej temperaturze w samej bluzie albo w 20-letniej kurtce oczywiście
      wybrałabym to drugie.Jasne że wolę jak chodzą ładnie i modnie ubrane... teraz
      chodzą w tym co mnie i im się podoba, ale poprostu kupuję to sama.
      Natomiast plamy czy dziury, których nijak nie idzie się pozbyć to faktycznie
      przesada. Takie rzeczy wyrzucam albo używam o mycia podłogi i wstyd by mi było
      komuś je proponować. Wczoraj wystawiłam na klatkę 2 duże reklamówki rzeczy po
      moich dzieciach do wyniesienia i zapukała jakaś pani z pytaniem czy są do
      wyrzucenia i jeśli tak to czy może je zabrać dla biednej rodziny, której
      pomaga.Mimo że to ona sama do mnie przyszła, to i tak uznałam za stosowne
      poinformować ją, że rzeczy są do przejrzenia, bo niektóre poprostu się dzieciom
      nie podobają, ale są też takie które są w opłakanym stanie.
      • sion2 Re: siostra ma 7 dzieci 09.03.07, 18:07
        A ja mam takie powiedzienie "ubogi człowiek to nie jest smietnik na ktory
        wyrzucam rzeczy, w ktorych juz bym sie nikomu nie pokazala"

        co do plam i dziur - jesliby mi ktos przyslal takie ubrania dla moich
        podopiecznych doslownie odeslalabym na wlasny koszt z powrtotem

        co do zaś "modnosci" otóz moze będę niepopularna ale tutaj mam nieco inne
        zdanie, tzn. uwazam ze w kwestii ubrania dla doroslych owszem niewazne czy cos
        jest modne czy nie, dorosly sam odpowiada za swoje zycie i los jaki sobie
        zgotowal
        natomiast dzieci niekoniecznie, oczywiscie ze nie muszą a nawet nie mogą dla
        swojego dobra nosic samych modmych firmowek i nie o to chodzi ale jednak
        dziecko majace na sobie futerko po babci czy czapke po cioci bedzie
        bezlistosnie wysmiewane i wyszydzane przez rowiesnikow i wedlug mnie poniewaz
        ono samo nie wybralo sobie takiego zycia, ma godnosc taka samą jak twoje wlasne
        dziecko - nalezy uwazac troche co sie wysyla i nie wkladac dla dzieci w wieku
        szkolnych ubran kompletnie obciachowych

        ja sama bardzo bardzo sie nacierpialam od wysmiewania przez rowiesnkow, bo choc
        biedni nie bylismy to rodzice oszczedzali każąc mi nosic wstretne stare ciuchy

        uwazam ze ciuch powinien byc w sam raz: nie szykowny i formowka ale nie taki z
        poprzednuch pokolen
        • aga1309 Re: siostra ma 7 dzieci 10.03.07, 17:42
          sion2 napisała:

          > A ja mam takie powiedzienie "ubogi człowiek to nie jest smietnik na ktory
          > wyrzucam rzeczy, w ktorych juz bym sie nikomu nie pokazala"

          Brawo sion2. I takie motto powinien mieć każdy
    • escribir Re: siostra ma 7 dzieci 10.03.07, 19:13
      Ostatnio szykowałam dziewczynie ciuszki. Miałam też sporo rajstopek, niestety
      pocerowanych. Też chętnie wzięła- do dodarcia po kątach. Ucieszyła się że nie
      będzie musiała do zabawy ubierać im lepszych, wyjściowych.
      • macka4 Re: siostra ma 7 dzieci 10.03.07, 19:57
        Ja myslę, że ubrania z jakąs małą usterką też można wysłać, właśnie do
        tzw. "wycierania po katach", lub są osoby ze smykałką do szycia i mogą sobie
        cos fajnego jeszcze z danej rzeczy skombinować, należy wtedy jednak spytać, czy
        jest taka opcja i czy nie byłoby to obraźliwe. Babcia mojego męża daje mi
        właśnie takie śmieszne rzeczy dla mnie, nie chcąc robić jej przykrości
        przyjmuję te dary i w domu zastanawiam się, co można z tego zrobić, ostatnio
        np. ze spódnicy w łódeczki ( hehe ) uszyłam mojemu maluchowi piżamkę bo urwis
        szybko rośnie a mimo dużych zarobków męża, mamy spore długi więc na wiele
        rzeczy nas nie stać, w tym właśnie na ubrania dla nas czy synka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja