Dodaj do ulubionych

A jednak są matki idealne.....

23.09.07, 14:05
Kiedyś było tu kilka wątków na ten temat, czy takie wogóle są, co
znaczy być matką idealną?, itd.
Moja córka jest obecnie w szpitalu, ma ZUM ale ja nie o tym
chciałam...leży z nią na sali trzymiesięczny chłopczyk, z zespołem
wad wrodzonych, wadą serca, wrodzoną łamliwością kości i mnóstwem
innych przypadłości, które niestety bardzo skutecznie będą mu
uniemożliwiać normalny rozwój. Maluch spędził prawie całe swoje
życie w szpitalu, na szczęście z mamą, bo "tatuś" jak dowiedział się
o chorobie dziecka to stwierdził, że nie chce już być tatusiem.
Nie mogę napatrzyć się na tą dziewczynę, jest po prostu zakochana w
swoim synku, nie spuszcza z niego oka, nawet w nocy się nie położy
(możemy mieć karimatę albo materac) tylko śpi na siedząco i co
chwilkę obserwuje małego, bo zdarzały mu się bezdechy i drgawki,
niestety jest i druga strona medalu bo mama jest po prostu
wyczerpana do granic możiwości, kręgosłup odmawia posłuszeństwa, śpi
na tym krzesełku jakieś 3-4 godziny na dobę, nie jada normalnych
posiłków, bo po prostu chyba jej na to nie stać, widziałam, że co
któryś dzień wykupuje obiad ze szpitalnej kuchni a poza tym nic nie
je, do mycia ma dostęny tylko mały zlew. Mieszka daleko od Szczecina
więc nie ma nikogo kto mógłby ją zmienić czy przywieźć coś do
jedzenia, zresztą ona i tak nie zostawiłaby pewnie synka żeby iść
się normalnie przespać czy umyć i najważniejsze nigdy przenigdy się
nie skarży, nie mówi, że jej ciężko, że jest zmęczona, za to całymi
godzinami śpiewa swojemu maluszkowi, tuli go i zapewnia że kocha
najbardziej na świecie.
Po co to piszę? żeby wiele z nas zrozumiało jak wielkie szczęście to
zdrowe dziecko, matko jak ja ich widzę to wstydzę się każdego
fuknięcia na córkę, każdego wybuchu złości na nią, bo nie powiem
zdarzało się to i zdarza, i chyba już nigdy nie powiem że jestem
zmęczona, co znaczy przy tym wszystkim nieprzespana jedna noc czy
głupia kolka.....to chyba tyle chciałam napisać....

Acha może macie jakieś pomysły jak im pomóc? ale tak żeby nie czuła
się dziewczyna zawstydzona, myślałam żeby przywieźć jej chociaż
gorącej zupy ale nie wiem czy nie będzie jej głupio, mogę zaoferować
jej łazienkę i łóżko u siebie ale co na ten czas z maluszkiem? Jakby
któaś z Was wiedziała coś o jakiejś grupie wsparcia dla matek dzieci
z łamliwością kości, gdzie są jakieś poradnie (okolice Gryfic), może
jest na forum jakaś mama z podobnym problemem u swojego dziecka?
Wracam do szpitala do swojej gwiazdki ale dziś na noc mąż idzie do
córki więc zajrzę wieczorem, może podsuniecie jakieś pomysły...
Obserwuj wątek
    • phantomka Re: A jednak są matki idealne..... 23.09.07, 14:34
      Co do pomocy, to mozesz zapytac, czy nie potrzebowalaby pomocy
      rzeczowej badz materialnej, bo zdajesz sobie sprawe, ze bedac z
      dzieckiem w szpitalu po pierwsze nie zarabia, a po drugie generuje
      rozne koszty. Powiedz, ze moglabys postarac sie o pomoc, ze jest to
      dosyc powszechne, ze ludzie pomagaja rodzinom w takich sytuacjach w
      jakiej ona sie znalzla.
      Mysle, ze mozesz zachecic ja do opowiedzenia o sobie, tak zebys
      mogla opisac ta historie na kilku forach i wtedy na pewno oddzwiek
      bedzie wiekszy, a przeciez liczy sie nie tylko wsparcie finansowe,
      ale kazdy gest zainteresowania, moze nawet pomocy przy
      rehabilitowaniu i leczeniu jej dziecka.

      --
      Roczna Maria
    • b.bujak Re: A jednak są matki idealne..... 23.09.07, 15:37
      może wystarczy jej powiedziec to, co nam tu napisalas: ze ją
      podziwiasz, rozumiesz, ze jej ciężko i zapytac, czy i jak mozesz jej
      pomoc;
      a co jej zachowania a zachowania wielu matek - to taka ludzka
      natura, ze nie potrafia sie cieszyc tym, co mają i szukają dziury w
      calym - dopiero, jak los zesle zle doswiadczenia uczymy sie pokory i
      cieszymy z drobnostek
      --
      Basia i Marek
      Marek
    • exylia Re: A jednak są matki idealne..... 24.09.07, 00:23
      Będąc w szpitalu też spotkałam taką mamę. Z autopsji wiem, że w szpitalu łatwiej
      jest nawiązywać kontakty - monotonia i wlekący się w nieskończoność czas temu
      sprzyjają. Nie wstydź się zaoferować tej mamie pomocy. Porozmawiaj z nią
      otwarcie. Na początek załatw dla niej jakiś materac do spania - może po prostu
      nie ma. Zapytaj czy nie mogłabyś jej przynieść od czasu do czasu jakiegoś
      jedzenia, czy czegoś dla dziecka. Jest sama, kocha swoje dziecko i dla jego
      dobra musi dbać o siebie. Niech to będzie Twoim argumentem w sytuacji gdyby
      pomocy odmówiła.

      Co do łamliwości kości proponuję skontaktować się z autorką tego bloga:
      nulka.blox.pl/html
      Z tego, co mi wiadomo założyła forum i na temat łamliwości wie sporo (sama
      cierpi na to schorzenie).
      --
      Życie jest często twarde, od Ciebie zależy,
      czy Cię zetrze na proszek, czy wypoleruje.
      Natasza
      Natasza ma już
    • denevue Re: A jednak są matki idealne..... 24.09.07, 08:57
      slonko1335 a może na początek spróbuj zaprosić ją do wspólnego
      posiłku - weź ze sobą kawałek ciasta, dodatkową kanapkę, gorącą
      zupę - powiedz, ze jakoś dużo Ci się nalało - może miałaby ochotę
      dołączyć winki pogadaj z Nią jak radzą Ci dziewczyny. Możesz
      zaproponowac jej nocleg u siebie jesli masz takie warunki, albo np.
      możliwość skorzystania z łazienki (choć nie wiem jak to
      zaproponować, zeby nie poczuła się źle). Powiedz, ze widzisz, ze
      jest sama i jak opiekuje sie dzieckiem - myśle, ze skoro zwróciłaś
      na to uwagę, to będziesz tez umiała z Nia porozmawiać smile
      Jeśli nie będzie chciała skorzystac z noclegu, to podrzuć jej, jeśli
      masz możliwość, karimatę albo materacyk.

      --
      Nasza Aneczka

      Zobaczcie mnie smile
    • slonko1335 Re: A jednak są matki idealne..... 24.09.07, 21:15
      No to ucięłyśmy sobie pogawędkę, resztę dzieciaków wypisali rano
      więc byłyśmy same w pokoju. Widzę, że dziewczynie głupio od obcych
      pomoc przyjmować ale najzwyczajniej w świecie nie ma wyjścia. A
      brakuje jej praktycznie wszystkiego, prawie cały czas jest z Małym w
      szpitalu i nawet jakby miała za co to nie miałaby jak wszystkiego
      kupić i załatwić. Mogła wyjść już dziś z tego szpitala ale nie ma
      jak do domu dojechać, bo auto z jakiegoś hiospicjum może przyjechać
      dopiero w środę, masakra normalnie. Najbardziej martwię się tym, że
      Mały będzie tym autem na rękach wracał bo i foteika nie ma. Zresztą
      większości rzeczy nie ma, choćby wózka. Pojechałam dziś do sklepu i
      kupiłam Młodemu kilka pajaców (nie może mieć rzeczy wkładanych przez
      głowę), właśnie się suszą, bo powiedziłam, że mam po Alce
      niepotrzebne już i wyprałam żeby na całkiem nowe nie wyglądały.
      Druga dziewczyna któa z nami w pokoju leżała ma jutro leżaczek
      podrzucić i trochę ubranek, ma też pieluchy kupić. Wiem to kropla w
      morzu ale niewiele więcej mogę....

      Dziewczynki naprawdę doceniajcie to co macie!!!!
      • kkatarynka Re: A jednak są matki idealne..... 24.09.07, 21:39
        Naprawde wspaniala mama, szczescie ma jej syneczek -nie zabraknie mu
        milosci, a tego pewnie najbardziej potrzebuje. A co co codziennych
        potrzeb to jesli spytalbys ta mame czy nie potrzebuje wiecej
        ubranek. Moja ma 6 miesiecy i wlasnie wyrosla z 68, chetnie bym
        przeslala. Jak cos to przeslij mi wiadomosc na priv.
        --
        Łucja-nasze szczęście (07.04.2007)
        • kania_kania Re: A jednak są matki idealne..... 24.09.07, 21:55
          Nasze ciuszki juz czekaja na urodzenie sie kuzyna Magdy, ale moge przelac Ci
          pieniazki na konto, zebys dokupila jej body (ja mam takie rozpinane na calej
          dlugosci, bo Magda nienawidzi wkladania przez glowe).

          Ja mam wozek... Tylko, ze ma peknieta raczke. Wozek jest kompletny, z gondolka.
          Magda juz jedzi w spacerowce, wiec gdyby ktos mogl go naprawic, to moge go oddac...

          Kania

          --
          Magdalena Julia
          Kasia 9 lat
          Paweł 11 lat
            • hipopotamama Re: A jednak są matki idealne..... 25.09.07, 02:07
              Też chętnie pomogę.
              Może jakiś kocyk, powleczenie na pościelkę, śpiworek dla małego?
              Właśnie chciałam się też pozbyć kilku zabawek, których mała już nie
              używa (grzechotki itp. typowo dla małych niemowląt). Jakby co daj
              znać na priv.

              P.S. Dzięki za ten wątek, skłania do refleksji i chyba o to Ci
              właśnie chodziło. Pzdr.
              --
              Młyn szedł tymczasem turkocąc i pisku na wpół zatartych łożysk nie
              podobna było rozróżnić od rozpaczliwych okrzyków anioła stróża, na
              którego oczach duszę jego podopiecznego diabli wywlekali z opasłego
              kadłuba, wsparłszy się weń sześciorgiem kopyt.

              Anielka
    • alexls Re: A jednak są matki idealne..... 25.09.07, 01:59
      Moze ktos wie jak zalozyc konto z haslem "pomoc dla ..." - tak, aby
      mozna bylo przeslac pieniadze bezposrednio do tej dziewczyny?
      Napewno znajdzie sie wiele chetnych.
      Ja rowniez poprosze na maila gazetowego namiary - napewno cos sie
      znajdzie po moim synku i chetnie to wysle.
    • b.bujak miłe, kochane, wrażliwe mamy 25.09.07, 08:04
      zapraszam tu:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=615
      to miejsce organizowania pomocy potrzebującym
      --
      Basia i Marek
      <a
      href="https://tickers.tickerfactory.com/ezt/d/2;10721;104/st/20050203/n/Marek/dt/7/k/db98/age.png">Marek</a>
      • anna799 Re: miłe, kochane, wrażliwe mamy 25.09.07, 08:24
        ta historia bardzo mnie wzruszyła, chciałabym jej pomóc jak wiele z
        was, małe dziwcko to wiele potrzeb i wydatków, a skoro ona nie
        pracuje, to na pewno jest jej trudno. Prosze porozmawiaj z nią
        delikatnie, wiem że osoby naprawdę biedne nigny nie chca pomocy i
        nigdy sie o nią nie upomną, ale najlepiej jakby podała konto
        bankowe, chętnie przelałabym jej przysłowiową złotówkę. Na ty forum
        jest dużo osób chętnych jej pomóc
    • stefanfr Re: A jednak są matki idealne..... 25.09.07, 09:21
      mam wózek i ubranka i zabawki - mały wyrasta moj szybko wyslij mi na poczte
      adres tej dziewczyny - moge jej wysłac wszystko - butelki, jak bedzie trzeba
      mleko modyf.co bedzie potrzebne ... az serce scisnelo jak sie to czyta
        • slonko1335 Re: A jednak są matki idealne..... 25.09.07, 09:49
          Dziewczyny jesteście supersmile w sumie nie pisałam tego wątku po to
          żeby pomoc dla nich otrzymać ale jak jesteście chętne to możemy coś
          zorganizować. Napiszę więcej jutro bo właśnie zabrałam moją Alkę ze
          szpitala i mam mnóstwo roboty.
          A biednemu wiatr w oczy....wiecie rano powiedzieli jej że musi z
          maluchem dziś opuścić szpital bo nie ma miejsc, a ten nieszczęsny
          samochód może po nich przyjechać dopiero juto. Zaprosiłam ich do
          siebie, na tą noc i dokładniej jeszcze z nią pogadam co byłoby
          trzeba i jak to wszystko zrobić......chyba też przyznam się do tego
          postu na forum, mam nadzieję że nie będzie mi miała za złe...

          Tak więc juro jak będę w pracy to napiszę co i jak.
          • sylwiala Re: A jednak są matki idealne..... 25.09.07, 10:47
            Ty Słonko jesteś też super!!!!!

            Dowiedz się proszę koniecznie co jest potrzebne, ja też się
            dołączę!!! Zawsze można coś kupić w internecie, zapłacić i podać
            adres odbioru tej dziewczyny, może np mleko, witaminki, wypytaj
            dokładnie.

    • anna799 Re: A jednak są matki idealne..... 25.09.07, 12:02
      ja aż się popłakałam i ciesze się że jest tu tyle osób które chca
      pomóc. Mój synek ma miesiąc więc nie mam ubranek ani nic innego by
      jej oddać, ale napisz na meila gazetowego to wspomogę ją finansowo.
      Ona nie ma możliwości pracować, a przy tylu wadach wrodzonych będzie
      musiała sporo wydac na lekarzy, leki i rechabilitację, dziecko
      kosztuje. Pewnie na wiele ja nie stac bo wszystko przeznacza na
      maluszka. Chciałabym juz wysłać środki jak najszybciej. Daj znac na
      meila skoro jest tyle chętnych by jej pomóc nie przegapmy szansy.
    • ju_mi Słonko... 25.09.07, 13:02
      Przeczytałam Twojego maila wczoraj wieczorem i płakałam przez pół
      nocy tuląc swojego synka. Bardzo poruszyła mnie Twoja opowieść.
      Daj KONIECZNIE znać jak można jej pomóc - adres, na który można
      wysłać potrzebne rzeczy, przekaz pocztowy, bo pewnie konta nie ma...
      Czekam z niecierpliwością! Pozdrowienia dla Ciebie i Córci smile
      --
      Tunieczek - kochany syneczek
    • evatka Re: A jednak są matki idealne..... 25.09.07, 14:30
      też się wzruszyłam tym postem,chętnie pomogę,jak coś zorganizowałaś
      dokładnie,jakiś numer konta czy coś to daj znać na poczte , a
      najlepiej na forum udostępnij.
      --
      Mój suwaczek w portalu Ślub-Wesele.pl
    • izabela1976 Do Słonko1335 25.09.07, 19:57
      Jeśli masz jeszcze z tą dziewczyną jakiś kontakt to przekaż jej że:
      - powinna od razu zacząć załatwiać orzeczenie o niepełnosprawności, na to się
      troszkę czeka a to jej da 156 zł miesięcznie,
      - mając orzeczenie może wyrobić dziecku legitymację i wtedy wszystkie dojazdy
      komunikacją miejską ma darmowe (gdy jedzie z dzieckiem) - tak jest w Warszawie,
      w innych miastach pewnie też, trzeba byłoby się dowiedzieć
      - powinna założyć dziecku subkonto w fundacji i zbierać na nim pieniądze na
      leczenie i rehabilitację dziecka (z 1%, z darowizn itp)
      • slonko1335 Re: Do Słonko1335 26.09.07, 08:43
        Dobra Dziewczyny juz piszę co i jak:

        Dziewczyna na szczęście przed ciążą normalnie pracowała, więc
        jeszcze dwa miesiące będzie dostawać macierzyński, potem musi iśc na
        wychowawczy, bo nie ma możliwości zostawienia dziecka i powrotu do
        pracy, no ale zasiłek wychowawczy i rodzinne będzie jej
        przysługiwać. Orzeczenie niepełnosprawności na synka już ma i
        zasiłek pielęgnacyjny również będzie wypłacany. Uzbiera się tego
        nieco ponad 600 zł miesiecznie. Oczywiście poda tatusia o alimenty
        ale na razie nie miała czasu tego załatwiać. Oczywiście te 600 zł to
        kropla w morzu przy chorobie dziecka tym bardziej, że mieszka w
        małej miejscowości i niestety nie ma tam komunikacji miejskiej a do
        lekarza dośc często dziecko trzeba dowozić (rodzina autem nie
        dyzponuje). Na wcześniej umówione wizyty w Szczecinie dowozi ją
        samochód z opieką pielęgniarską z Hospicjum no ale czasami i z tym
        problem tak jak teraz, auto dopiero dziś może ją zabrać ze szpitala
        pogonili ich wczoraj. Na razie z komunikacji PKS czy PKP nie ma
        możliwości korzystania z dzieckiem w takim stanie. Ma gdzie
        mieskzać, choć warunki mieszkaniowe ciężkie, wróciła do rodziców a
        tam trzy pokoje w których mieszkają rodzice, siostra z czteroletnimi
        bliźniętami i mężem, brat i teraz jeszcze ona z dzieckiem ale jest
        to gospodarstwo rolne więc mają własne warzywa, kurczaki, kury, no
        ale nie przelewa się....

        Pieniędzy nie chce, mówi że jakoś dadzą radę i z głodu nie umrze,
        póki co mały nie jest rehabilitowany więc na razie nie są na to
        potrzebne pieniądze, pewnie dopiero później będą. Jednak jak macie
        jakieś niepotrzebne dzieci po dziecku to chętnie przyjmie.

        Co jest najbardziej potrzebne:
        Oczywiście ciuszki, nie zakładane przez głowę, tylko rozpinane po
        całej długości, najlepiej pajace, body z długim rękawem,
        nieobciskające skarpetki, śpiochy, kaftaniki, coś cieplejszego na
        zimę; pieluchy (Huggisy małego uczulają), chusteczki do pupy ale bez
        lanoliny, na razie mAŁY jest na Bebilonie HA ale ma straszne kolki
        więc możliwe że mleko będzie zmienione, bardzo przydałaby się
        podkładka do kąpieli taka foczka na przyssawki (chyba tak to się
        nazywa), jakiś dobry i szybki termometr, najlepiej do ucha, fotelik
        samochodowy. Jeśli chodzi o wózek to mówi, że kupi od kogoś używany
        bo przesyłanie z innej części kraju chyba nie ma większego sensu bo
        za duże koszty.

        Teraz rozmiary. Mały ma trzy miesiące ale ze wzgledu na swoją
        chorobę waży niecałe 3,5 kg i nosi w chwili obecnej to co noworodki,
        ma króciutkie rączki i nózki, dużą zniekształconą, miękką główkę. W
        pajacach które jej kupiłam w rozmiarze 0-3 m-ce a które wydawały mi
        się mikroskopijne się topi, nic to przedadzą się na później...

        Dziewczyny do wszystkich które wyraziły chęć pomocy i wysłania
        czegoś prześlę później ich adres bo teraz serwer pocztowy nie chce
        wspólpracować, jeśli chodzi o osoby które oferowały pieniądze to
        może tak jak ktoś wcześniej napisał, niech kupia chocby kaftanik na
        allegro i podadzą ich adres wysyłki albo nie wiem może by zebrać te
        pieniądze i kupić za nie coś droższego, fotelik czy porządndy
        termometr? bo ona pewnie pieniędzmi czułaby się zbyt zakłopotana i
        od razu mówiła że pieniędzy nie chce i i tak jej głupio, że obcy
        ludzie pomagają a tatuś i jego rodzina mają wszystko gdzieś.

        Izabela dzięki za podpowiedź z fundacją oczywiście przekażę jej tą
        informację i postaram jeszcze się dowiedzieć o te ulgi przy
        orzeczeniu niepełnosprawności.

        Dobra wracam do roboty bo nagromadziło mi się zaległości przez ten
        pobyt w szpitalu...
      • moniamm Re: slonko :)) 26.09.07, 15:45
        dziewczyny jak myslice, czy jest sens kupowania tutaj (tzn. w usa
        min. pieluch) i wyslania ich w paczce? czy tez moze poszukac
        jakiegos sklepu internetowego w polsce?
        • mha1 Re: slonko :)) 26.09.07, 17:33
          najlepszym pomysłem chyba jest kupowanie na allegro i podawanie
          adresu, na który powinna pójść paczka. tak na szybko nie wiem, czy
          tam są pieluchy, ale zdziwiłabym się, gdyby nie było smile

          --
          może kiedyś będzie...?
          • katarzynasz Re: ile mies. ma to dziecko? 27.09.07, 11:02
            czy ktos sie pisal na ten lepszy termometr ? to moze ja bym kupila
            przez allegro i do tego jakies kosmetyki z musteli ? to chyba jest
            dla bardzo delikatnej skorki ... jesli nikt nie odpisze to moze ja
            to wezme, mysle ze tez ze jak pampersy kupie te wieksze to bedzie
            mial Macius na pozniej
              • tatanka-2002 Dziewczyny, moja prośba :) 27.09.07, 18:42
                Dzisiaj sobie pomyślalam, że można by pisać dokłądniej co wysyłamy,
                by rzeczy sie nie dublowały w większych ilościach.
                Chodzi mi tu przede wszystkim o ciuszki, bo po co Maciejowi 20
                bodziaków zapinanych z przodu skoro zabraknie np. pajaców.
                Piszcie tak pi razy drzwi co i jaki rozmiar.

                Ja wysyłam 5 pajaców zapinanych na całej długości,
                5 bluzeczek rozpinanych ala kaftaniki, 4szt. "śpiochów" takich
                rozpinanych na długości i w kroku, bodziaka.
                Pampersy 2 takie jeszcze na teraz, bo akurat jedna paczka mi została.
                Chusteczki nawilżane i nie wiem co jeszcze...

                Myślę, że jak pojadę tam za miesiąc to mogę zorganizować coś
                konkretnego. Można by zrobić na coś zrzutę, a ja mogę kupić i
                zawieźć, albo pojade i zobacze czego potrzeba i wtedy możemy jeszcze
                coś zdziałać. Namieszałam trochę, ale chyba wiadomo o co chodzi.
                --
                Nasz Kurczak
                  • slonko1335 Re: Dziewczyny, moja prośba :) 27.09.07, 20:27
                    Tatanka ma chyba rację, wiecie co nie nadążam z odpowiedziami na
                    maile, jeśli kogoś pominę proszę się przypomnić, bo po prostu mogłam
                    przeoczyć...
                    Nie wiedziłam że takie poruszenie wywołam tym jednym postemsmile

                    Moderacjo dzięki za cierpliwość!!!

                • tatanka-2002 Re: Dziewczyny, moja prośba :) 27.09.07, 20:47
                  Zapomnialam napisać swojej rozmiarówki - większość 56-62 i parę 68.
                  Dorzucilam jeszcze 3 pajace i taki ladny wyjściowy bialy rozmiar 68.
                  Mój Maciej mial byc w nim chrzczony, ale bylo za cieplo.
                  Może jej sie przyda.
                  Jakoś dla nich nie jest mi żal tych ladnych ciuszkow,
                  bo przy kolejnym i tak ich sie nazbiera jeszcze sporo.

                  Kkatarynko - w sumie to nie mam pomyslu co im jeszcze potrzebne ???
                  Może Slonko cos nam podpowie, a jesli nic nam do glowy nie
                  przyjdzie, to pojade i zobacze jak tam u nich jest
                  i czego im brakuje.
                  Może sama Ewelina mogla by nas pokierowac, ale wiem,
                  ze pewnie i tak będzie jej glupio.
                  Mam nadzieje, że te nasze paczki zrobią jej trochę radości.
                  Slonko - powiedz nam coś więcej o tej Mamusi,
                  bo może moglabym wyslać coś, co jej samej by się przydalo???

                  aaaa...podeśle jeszcze śliczny, zielony, polarkowy kocyk,
                  bo mam wiecej i nie mialam okazji go nawet rozpakować.
                  Może jakieś zabawki??? Przecież to tez jest ważny element
                  rozwoju dziecka, nie???

                  Slonko - a teraz moje techniczne pytania!!!
                  Napisz prosze w jakim stanie jest Maciej, czy caly czas leży,
                  czy może Ewelina go wycjąga??? Kladzie go na brzuszku???
                  Czy musi spać na twardym??? Uśmiecha się, guga, macha rączkami,
                  próbuje coś łapać??? Każde Twoje spostrzeżenie będzie dla mnie
                  wazne, by móc nakreślić sobie obraz Maćka i poszukać czegoś więcej,
                  bym mogla im pomóc.
                  Osobiście nigdy wczesniej nie mialam, wśród pacjentów dziecka,
                  z wrodzona łamliwością kości, dlatego musze sobie troszke wlać
                  wiedzy do gowy przed tą wizytą.
                  Będę wdzięczna, za odpowiedź tu bądź na priva.

                  --
                  Nasz Kurczak
                  • slonko1335 Re: Dziewczyny, moja prośba :) 27.09.07, 21:25
                    Tatanko w okolicach 20 października będę się widzieć z Eweliną bo
                    będzie w szczecinie na badaniach u kardiologa i ortopedy. Wtedy już
                    też będzie większe rozeznanie co przyszło w paczkach i czego jeszcze
                    potrzebuje, chyba że mi coś w międzyczasie przez telefon podpowie.
                    Mi cały czas chodzi po głowie ten fotelik samochodowy, już kilka
                    osób zgłosiło chęć dorzucenia się na niego lub zakupu, muszę się
                    tylko dowiedzieć czy to może być zwykły fotlik czy nie musi być
                    jakieś specjalnie pzystosowane cudo, czekam już na informację w tej
                    sprawie.

                    Co do pytania technicznego. Maciuś w zasadzie sam prawie nie leży,
                    Ewelina nie spuszcza go z rąk, ciągle tuli i kołysze, jednak boi się
                    go wziać inaczej niż przez usztywniany rożek. Kąpiel jest dla niej
                    nie lada stresem i wyzwaniem...Ona zupełnie nie wie co ma z nim
                    robić, co może a czego nie. Na brzuszku na pewno nie był kładziony.
                    Śpi na normalnym materacyku w łóżeczku i w rożku usztywnionym.
                    Urodził się w 36 tygodniu ciąży, niestety choroba nie była
                    rozpoznana przed rozwiązaniem i Mały urodził się siłami natury, co
                    oczywiście spowodowało mnóstwo złamań i zwichnięć...w chwili obecnej
                    jedną rączką dość sprawnie do buzi sięgał, druga jest mniej sprawna
                    O machaniu i łapaniu raczej nie ma mowy. Nie guga, prawdę mówiąc nie
                    widziałam żeby się uśmiechał, najczęściej niestety płacze bo kolki
                    go bardzo męczą.

                    Nie mam tak wielu spostrzeżeń bo moja Alka niezbyt chętnie siedziała
                    w szpitalnym łóżeczku tylko biegała po całym oddziale a ja za nią,
                    więc za wiele czasu na pogawędki i obserwację nie miałam ale zwrócę
                    na to uwagę jak będą na tych badaniach i Ci napiszę, zebyś jeszcze
                    przed tą wizytą wiedziała co i jak.
                    Jeśli chodzi o Ewelinę to twarda sztuka, nie skarży się, nie
                    narzeka, jest osobą raczej wesołą, otwartą, bezgranicznie zakochaną
                    w synku.
                    To mniej więcej tyle.
                    Doba kobity uciekam bo o 5 trzeba do roboty wstawać...ale jutro
                    PIĄTEK na szczęściesmile
                    • tatanka-2002 Re: Dziewczyny, moja prośba :) 27.09.07, 21:56
                      Slonko - podrzucialaś mi fajny pomysl, ktory sprawdzil się przy moim
                      Macieju. Mój synek pomimo zalecen ukladania dzieci na plasko spal na
                      takiej wielkiej poduszce. Caly sie na niej miescil i az sie w nia
                      zapadal.smile Może być to fajne rozwiązanie by "wyciszyć" troche
                      Malego, bo pewnie bodźców mu nie brakuje, a przeciez i tak się
                      jeszcze nie obraca. Może na noc Ewelina będzie się bala go tak
                      polozyc przez te bezdechy, ale w dzien może byc mu tam bardzo
                      wygodnie. Mam calą glowę różnych pomyslów i juz chcialabym móc tam
                      pojechac...
                      Trzeba ja przekonać by dala mu więcej swobody. Żeby mógl sam leżeć,
                      bo inaczej zaburza się jego rozwój fizyczny. Wiem, że emocjonalny
                      jest równie, a może i bardziej wazny, ale trzeba dać mu szanse by
                      poznawal świat...
                      Kurcze ide poszperac w książkach...
                      --
                      Nasz Kurczak
                      • slonko1335 Re: Dziewczyny, moja prośba :) 28.09.07, 07:44
                        Tatanko i mi się wydaje, że potrzeba mu więcej swobody i znacznie
                        mniej ostrożności. W domu praktycznie każdy boi się wziąć go na ręcę
                        w związku z czym nie bardzo pomagają Ewelinie. Cały czas się im
                        wydaje, że go połamią. Ja się nie znam ale z tego co widziałam to
                        lekarka ani pielęgniarki nie obchodziły się z nim jak z jajkiem,
                        owszem ostrożniej niż z inymi dziećmi ale bez przesady. Przyda więc
                        się fachowiec w Twojej postaci, który im powie co i jak. Maciuś
                        dużo płacze i Ewelina go ciągle na rękach kołysze, jak go na chwilę
                        odłoży do łóżeczka to od razu ryk i tak w kółko. Ja też rozumiem że
                        dziecko musi być przytulane i kołysane ale nie 24 godziny na
                        dobę....a na kolki może ciepła kąpiel by pomogła to znowu ona boi
                        się tej kąpieli jak nie wiem, sama nie umie go wykąpać. Może jak
                        foczka do kąpieli przyjdzie to będzie łatwiej. Boi się rozmasować
                        brzuszek bo może coś uszkodzić, no i mnóstwo takich dylematów
                        ma....a ja nie bardzo w tej kwestii mogłam pomóc bo nie znam się...
                    • kania_kania fotelik 28.09.07, 08:25
                      > Mi cały czas chodzi po głowie ten fotelik samochodowy, już kilka
                      > osób zgłosiło chęć dorzucenia się na niego lub zakupu, muszę się
                      > tylko dowiedzieć czy to może być zwykły fotlik czy nie musi być
                      > jakieś specjalnie pzystosowane cudo, czekam już na informację w tej
                      > sprawie.

                      Ja moge polecic, taki, jaki kupilam Magdzie. Jako, ze mam hopla na punkcie
                      wygody i maksymalnie LEZACEJ pozycji dziecka kupilam MaxiCosi Cabrio czy jakos
                      tak sie nazywa. Ustrojstwo kosztowalo 500 zl, ale jest jednym z najbardziej
                      rozwartych fotelikow, jaki widzialam, ma gruba, miekka gabczasta wkladke dla
                      malucha, z miekkim obramowaniem glowki. Tutaj jest link z takim fotelikiem, jaki
                      ja mam:

                      www.90n.pl/sklep/produkt/p/35/maxi,cosi,cabrio.html

                      Oczywiscie podtrzymuje propozycje dorzucenia sie do fotelika.

                      Kania

                      --
                      Magdalena Julia
                      Kasia 9 lat
                      Paweł 11 lat
    • rosania74 Proszę o adres i a propos kolek 28.09.07, 00:23
      Slonko, czy wiesz już, czy zmienili Maciusiowi mieszankę? Jeśli ma
      kolki po HA to może ma nietolerancję laktozy i powinien przejść np.
      na Nutramigen? Chętnie wyślę puszkę Nutramigen1 na próbę, a potem
      pieniądze na kilka puszek ( receptę na odległość bez sensu
      realizować). Pozdrawiam wszystkie mamy smile
    • sylwiala Re: A jednak są matki idealne..... 28.09.07, 07:41
      ja wyśle kilka pajaców, bodziaków, kosmetyki, proszek (jelp?), może
      znajdę jakieś sweterki i spodenki. Co do zrzutek na fotelik to ja
      też jestem chętna i jakby co to czekam na hasło, no i czekam na
      wieści o mleku, chyba, że łatweij kasę przesłać...... Myślicie, ze
      można pocztą na adres Eweliny wysłać przekaz z dopiską na mleko czy
      raczej nie tego nie robić...
      • kania_kania nie wysylajcie pieniedzy!!!!!!!!! 28.09.07, 08:34
        Ja wiem, ze chcecie pomoc, sama mialam taki odruch w pierwszym momencie, ale...

        zyjemy w idiotycznie zarzadzanym kraju i do tej dziwewczyny moze przyjsc kilku
        smutnych panow z fiskusa i wtedy wiecej bedzie miala problemow niz pomocy.
        Przelewy i przekazy pocztowe zostawiaja slad na poczcie i banku...

        Od darowizny placi sie podatek i to wcale nie maly, tak wiec wysylajmy jej
        konkretne rzeczy, ale poki co z pieniedzmy wstrzymajmy sie. Trzeba tez
        zastanowic sie JAK zorganizowac zrzutke na ten nieszczesny fotelik, zeby zadnej
        z nas kuku nie zrobic...

        Kania

        --
        Magdalena Julia
        Kasia 9 lat
        Paweł 11 lat
      • kotka232 Re: A jednak są matki idealne..... 28.09.07, 08:43
        dziewczyny ja dzis wysłałam przelewem na konto 50zł bo na wecej nie
        moge sobie w tej chwili pozwolic ale wierze ze mama Maciusia zrobi z
        tej kwoty dobry uzytek.Pomyslałam ze kasa to dobre wyjscie w
        sytuacji kiedy Wy wysyłacie tyle gotowych produktów typu ubrania ,
        pieluchy itp.
          • slonko1335 Re: A jednak są matki idealne..... 28.09.07, 08:58
            Kotko Kania ma rację, ale myślę, że jakby bardzo dużo takich wpłat
            było to ktoś mógłby się czepić jak będzie tylko kilka to chyba nic
            się nie stanie, choć i ja sądzę, że lepiej poczekać na konto w
            fundacji jeśli chodzi o więcej wpłat, tym bardziej, że wtedy od
            podatku taką wpłate będzie można sobie odliczyć. Tak czy owak, na
            pewno te pieniądze się jej przydadzą ale ogólnie faktycznie
            bezpieczniej chyba jakieś rzeczy wysyłać.
            Ponieważ zgłosiło chęc pomocy tak wiele osób a któras z Was jeszcze
            chce pomóc ale nie wie co wysłać to niech wstrzyma się tydzien-dwa.
            Zobaczy się co przyjdzie w paczkach które już zostały wysłane i
            określi dokładniej co jeszcze trzeba bo teraz trudno to zrobić.
            • kania_kania kocyki i recznik 28.09.07, 09:40
              Zamowilam na allegro i zglosilam adres Eweliny do przesylki, dwa kocyki (grubszy
              i cienszy) polarowe i recznik frotte z zakladka na glowke.

              Jesli trzeba bedzie cos jeszcze, to dajcie znac.

              Kania

              --
              Magdalena Julia
              Kasia 9 lat
              Paweł 11 lat
            • anna799 Re: A jednak są matki idealne..... 28.09.07, 10:11
              wysyłając przelew nie zrobimy nic złego, fiskus nic nie ma do tego,
              to jest jej prywatne konto i może na nim robić co chce. Inaczej
              byłoby gdyby to było konto Fundacyjne z którego musi sie rozliczać.
              Wiem coś o tym bo jestem pracownikiem banku i wiem jak to wygląda i
              nie raz ludzie robili tak że zbierali pieniądze np jak im się dom
              spalił, czy na operację itp..i nigdy nie było problemu ze skarbowym.
              Zresztą to nie są miliony tylko kilka wpłat po parę złotych. Ja
              poprosze numer konta na adres: swioletta@vp.pl
              • kania_kania Re: A jednak są matki idealne..... 28.09.07, 13:14
                A ja mam znajoma, ktora tez zbierala pieniazki (wsrod znajomych) na operacje
                syna. Fiskus dobral sie jej do d... jak wrocila z Malym z USA juz po operacji.
                Nie wywinela sie i do tej pory splaca kredyt, jaki zaciagnela, zeby splacic
                urzad skarbowy.

                Kania

                --
                Magdalena Julia
                Kasia 9 lat
                Paweł 11 lat
              • lynnl Re: A jednak są matki idealne..... 28.10.07, 03:07
                Chrzanisz głupoty. US bez problemu może mieć wgląd w prywatne konto, przepisy
                prawa zezwalają bankowi na udzielenie organom podatkowym, policji czy
                prokuraturze takich informacji. Jeśli na czymś się nie znasz, nie wprowadzaj
                ludzi w błąd.
                Dochody ze źródeł nieujawnionych podlegają opodatkowaniu w wysokści 70%.
      • nanulenka Re: A jednak są matki idealne..... 29.09.07, 00:09
        Mam pełny Bobotic i pół butelki Lefaxu, bardzo skuteczny na kolki.
        Mogę przesłać Ewelinie, jeśli potrzebuje jeszcze. Jeśli boi się
        kąpać, to niech dmucha Maciusiowi na brzuszek suszarką do włosów,
        ostrożnie, by nie poparzyć - na kolki działa od razu. Poproszę o jej
        adres na mojego mejla: agalenka@o2.pl
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka