Co sie z wami dzieje?

01.08.03, 10:40
jakis czas temu otrzymalam od przyjaznych mi osob adres tej strony.
Powiedzieli, ze tu napewno znajde wiele zyczliwych mi osob, ktore pomoga.
Zaufalam, a tak ciezko mi bylo prosic o cokolwiek- nigdy wczesniej nie
prosilam, ale zdaje sobie sprawe, ze tym razem nie robie tego dla siebie,
tylko dla mojego dziecka i to mnie zmotywowalo. Tymczasem o co bym nie
zapytala, nie dosc, ze nikt nic nie ma, to nawet nie moge liczyc na slowo
odezwu. W dziwnych czasach nam przyszlo zyc i wiem, ze wszystkim jest teraz
ciezko, ale wydawalo mi sie, ze jakies ludzkie odruchy zawsze pozostana.
Znalazlam sie w bardzo trudnej sytuacji- lada dzien urodze synka, a serce mi
sie sciska na widok tych wszytstkich sklepow, bo wiem, ze nie wejde i nie
kupie nic. Dzieki kilku przyjaznych mi osob zdobylam dla swojego maluszka
pare ubranek i na poczatku jakos dam sbie rade, jednak nie posiadam i
wlasnymi silami nie zdobede ani wozeczka ani lozeczka ani nic co jest
potrzebne dla niemowlaczka. Zostalam zupelnie sama ze swoim problemem. A to
forum? Nie potrafie zrozumiec po co ono wogole istnieje? Wydawaloby sie, ze
spotykaja sie tu kochajace mamy, ale chyba jednak otwarte na propozycje tylko
w jedna strone. Bardzo przykro jest mi to pisac, ale jeszcze bardziej jest mi
przykro gdy wyciagam reke proszac, a nikt jej nie zauwarza- to upakarzajace-
uwierzcie ...
    • krynia100 Re: Co sie z wami dzieje? 01.08.03, 10:50
      Uleczko, chyba poczta w gazecie nie działa zbyt dobrze, jakiś czas temu
      szukałam z Toba kontaktu, bo na forum pisałaś żebym zajrzała na priva, nic tam
      od ciebie nie było, na moje do ciebie na priva pisanie nie odpowiedziałaś, więc
      może odezwij sie na seb@panoramix.net.pl (domowy) albo seb@wfos.szczecin.pl
      (biuro - ale od jutra idę na 3 tyg. urlop). albo na gg nr 4836788. Wakacje są,
      może dziewczyny się porozjeżdżałysmile Daj znać, na pewno pomogę. K.
    • umargos Re: Co sie z wami dzieje? 01.08.03, 10:55
      Przepraszam Cie bardzo, kontaktowałam się z Tobą przez adres e-mail. Co prawda
      jeszcze przez kilka dni na pewno nie będę w stanie niczego wysłać, ale dostęp
      do netu mam. Podałaś mi adres - z zastrzeżeniem, że to do końca lipca. Ok...ale
      w takim razie prosiłam o pewniejszy adres (rodziny lub znajomych; nie wierzę,
      że ich nie masz), skoro mam płacić za przesyłkę nie chcę żeby trafiła do nikąd,
      albo okrężną drogą przez Polskę do mnie wróciła - bo mam co robić z pieniędzmi,
      nie zbywa mi. Ale najważniejsze, poprosiłam o imię i nazwisko - login nie
      nadaje się na adresata. Nie odpowiedziałaś. Oczywiście nie pomoge w sprawie tak
      wózka, jak i łóżeczka - bo niby jak, skoro w jednym moje dziecko jeździ, a w
      drugim śpi. Ale chciałam wysłać Ci trochę ciuszków. Szkoda tylko, że na żadne z
      pytań nie odpowiedziałaś. Rozumiem, że nie podajesz tego na forum. Ale skoro
      unikasz tego również w prywatnej koresponedencji emailowej - to jak mam to
      traktować??
      Pozdrawiam
      Ula
    • nulka2 Re: Co sie z wami dzieje? 01.08.03, 11:28
      Ja będę miała niedługo do oddania łóżeczko sosnowe - można z niego spokojnie
      korzystać (zresztą moja roczna córcia jeszcze w nim śpi), miało pęknięte dno
      (podłogę) ale zostało to wzmocnione i jest OK, ma 2 poziomy wysokości dna,
      schowek. Na pewno jeszcze spokojnie posłuży, nie rezygnowałabym z niego ale
      upatrzymałam sobie takie, z którego potem jest tapczanik i dlatego to mogę
      spokojnie oddać - jednak nie stać mnie na pokrycie kosztów wysyłki (ok. 20 zł).
      Basia.
    • umargos Re: Co sie z wami dzieje? 01.08.03, 11:46
      Aha...w razie gdyby problem z komunikacją leżał po stronie gazetowego konta -
      podaję inne - umargos@wp.pl
      Pozdrawiam
      Ula
    • krynia100 Re: Co sie z wami dzieje? 01.08.03, 22:46
      Uleczko, nie ma żadnej wiadomości od Ciebie, a ja wyjeżdżam na trzy tygodnie i
      będę bez dostępu do sieci. Zajrzę po powrocie, proszę daj znać czy nadal
      potrzebujesz pomocy - jakoś się odezwij!!! podałam ci adresy mailowe, będę
      czekała na jakiś od ciebie sygnał.
    • mamakamy Re: Co sie z wami dzieje? 02.08.03, 14:14
      Uleczka!
      A moze zuc palenie!!
      Jakis czas temu w emama ukazal sie twoj post , w ktorym piszesz , ze jestes w
      32 tyg. ciazy i bardzo duzo palisz.
      Paczka fajek to wydatek 5 zl.

      Na fajki masz , a na wyprawke dla dziecka nie???????Niezla z ciebie mamuska!!!

      Goska
      • agar1974 Re: Co sie z wami dzieje? 02.08.03, 17:10
        Wiesz, mamakamy, mi też coś tu nie gra
        • uleczka10 Re: Co sie z wami dzieje? 03.08.03, 07:29
          Ok. Rzeczywiscie pytalam o szkodliwosc palenia, niestety musze was zasmucic-
          nie w swoim imieniu! Nie chce sie tlumaczyc, bo po co? Kazdy widzi to, co chce
          zobaczyc. A teraz chwila szczerosci: nigdy nie bylo mi latwo, ale dawalam sobie
          rade nie proszac o nic; teraz kiedy znalazlam sie w sytuacji bez wyjscia
          poprosilam- to takie upakarzajace, zwBaszcza kiedy trafia sie na osoby takie
          jak wy- doszukujace sie oszustwa na kazdym kroku. Nigdy niczego nie ukradlam,
          ani tez nikogo nie oszukalam- po prostu jest mi ciezko!!! A teraz ryczec mi sie
          chce, bo posadzacie mnie o cos, czego nigdy w zyciu nie odwazylabym sie zrobic,
          czym sie sama brzydze. Czy to tak ciezko zrozumiec? To malenstwo jest
          najcenniejszym darem jakie od zycia otrzymalam, nie chcialabym go przepraszac
          za taka mame jak ja. No ale nie zrozumie glodny sytego... "Dziekuje" wam
          slicznie- teraz wiem, |e chocby sie palilo- nie warto nigdy prosic.
          A wiec drogie mamy- goniace za tania sensacja, szukajace tematu do ochydnych
          plotek zwlaszcza na forum- nie szukajcie tego u mnie!
          • sowa_hu_hu Re: Co sie z wami dzieje? 03.08.03, 09:17
            to jakies kpiny chyba!!! jesli nie pisałas w swoim imieniu to po cholere
            używałas 1 osoby licz. pojedynczej??????? ja tu wiele razy pisałam nie w swoim
            imieniu i zawsze dokładnie tłumaczyłam o co chodzi , dla kogo , i dalczego???
            a ty tak po prostu napuisałas o sobie mimo ze nie chodzi o ciebie...
            proszeeeeeeeeeeeeeeeee cie - nie rozśmieszaj mnie!!! palenie w ciazy to szczyt
            głupoty!!! i faktycznie jest upakarzające.... że smiesz o cokolwiek prosić!!!
    • mamakamy Re: Co sie z wami dzieje? 03.08.03, 08:24
      Uleczka !!!!!!!!!!!!!!!
      A ja ci nie wieze!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Napisalas na emama , ze to wlasnie ty palisz i pytalas sie czy sa tu inne e-
      mamy , ktore sa w twojej sytuacji i pala!!!!!!!!!!!

      Ja cie nie skreslam dlatego , ze palisz , bo g.... mi do tego , ale strasznie
      denerwuje mnie to , ze blagasz e-mamy o pomoc dla nienarodzonego dzieciatka!
      A moze sama mu pomozesz zucajac palenie???Wtedy bedzie cie stac na podstawowe
      wyposazenie wyprawki!!!!!!
      Wlasnie wyliczylam , ze jak zucilabys palenie na poczatku ciazy to
      zaoszczedzilabys "bagatela" 1350 zl!!!!!!!!!!!! I CO TY NA TO????????
      A co do szpiegowania to dobrze , ze jest tu kilka e-mam , ktore lubia
      poszpiegowac , bo gdyby nie my to takie jak ty mialyby za
      dobrze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • agar1974 Re: Co sie z wami dzieje? 03.08.03, 13:10
        Ja nie mam nic przeciw szpiegowaniu, może przez to mniej będzie oszustek.
        • piemonta Re: Co sie z NAMI dzieje? A może weryfikacja? 03.08.03, 15:38
          Wtrące swoje trzy grosze, bo nie wytrzymam. Zaproponowałam Uli łóżeczko. Potem
          nastąpiła wymiana maili:

          17 lipca Ula do mnie:
          Łózeczko jest mi bardzo potrzebne. Do końca lipca mieszkam w Białymstoku,
          niestety nie wiem, gdzie się
          potem podzieję!

          17 lipca ja do Uli:
          Na razie więc Białystok. Ok. daj jakiś nr telefonu.
          A potem? Może Ci jakoś pomóc? Może dom samotnej matki?
          W każdym razie łóżeczko przed 30 trafi do Białegostoku. Tylko podaj adres na
          jaki wyslać.

          21 lipca Ula do mnie:
          Co potem, tego nie jestem w stanie powiedzieć, w każdym bądź razie
          na pewno nie dom samotnej matki, bo nią nie jestem- mam męża,
          którego bardzo kocham. Jedyne, czego nam brakuje, to pieniądze
          czyli praca. Bardzo możliwe, że zostaniemy w Białymstoku, jeśli
          tylko uda nam się opłacać czynsz w wysokości 250zł. miesięcznie.
          Może to śmieszne pieniądze, ale nawet takich nie mamy. Dlatego
          potrzebujemy tego łóżeczka i wielu innych rzeczy, ale cały czas mam
          nadzieję, że jakoś się ułoży- w końcu musi. Natomiast jeśli nie-
          nie wiem, po prostu nie wiem, co będzie. Dzięki serdeczne za
          łóżeczko, jednak mam pytanie- czy już jest wysłane i ile mnie
          będzie kosztowała przesyłka? Muszę się przygotować i nie jestem w
          stanie powiedzieć, czy za parę dni będę mogła wyłożyć nawet te
          20zł. Może to głupio brzmi, ale niestety taka jest moja
          rzeczywistość. Proszę odpisz jak najszybciej!
          Pozdrawiam serdecznie.

          22 lipca ja do Uli:
          Daj jakiś telefon to będzie prościej. Tak sobie myślę, że może z tym gratem
          wstrzymać się do połowy sierpnia - stało w piwnicy to niech stoi - a Ty w tym
          czasie wyklarujesz sobie sytuację? Ale to Twoja decyzja! Czekam na wiadomość.

          I tu zapada milczenie pełne godności. Adresu nie podała więc jak miałam
          wysłać? Ostatni mail podpisany został imieniem i nazwiskiem. Sprawdziłam przez
          zaprzyjaźnione "źródło" - w Białymstoku osoba o takich danych nie korzysta z
          pomocy OPS. Nie wiem co jest grane. Może maile od "Uli" nie dochodzą? Może
          naprawdę jest potrzebująca? Nie wydawajmy wyroku ona nam to pewnie chetnie
          wyjaśni. A jak poda adres to łóżeczko trafi via moja przyjaciółka z
          Białegostoku. I - przy okazji - nastąpi weryfikacja.

          Swoją drogą może to jest pomysł? Jesteśmy w całej Polsce. Może taki apel
          weryfikować przez dziewczynę z danego miasta? Takie spotkanie przy kawie? Ot
          np. pisze Iza z Krakowa (Izuniu przepraszam to po prostu przykład). A przecież
          w KRakowie mieszka także Magda. Wystarczy, że się umówią na kawę, a potem
          Magda powiesi maila: "rozmawiałam, jest trudniej niż sądziłam. Pomóżcie." Po
          kilku takich działaniach oszustki same się wykruszą (będą się bały) i osoby
          naprawdę potrzebujące jak Iza z Krakowa nie będą dodatkowo cierpiały z powodu
          konieczności udowadniania swojej trudnej sytuacji. One już i tak dostatecznie
          dużo muszą wycierpieć. Prawda?

          PS. Mamo.razy.cztery sprawdziłam także panią E z "dołu mapy". Ma dwójkę prawie
          dorosłych dzieci (z trzecim w ciąży). Mąż pracuje. OPS odmówił pomocy
          bowiem "przekroczone jest kryterium dochodowe" (czyli mają więcej niż około
          500 zł. na osobę).
          • doska76 Re: Co sie z NAMI dzieje? A może weryfikacja? 03.08.03, 17:14
            a ja za to mam adres "uleczki10" a nie mam potwierdzenia czy chce ode mnie
            komplet damski. Wyslalam zdjecie i cisza, moze taki brzydki jest sad((
            Hmm, ale nie wiedzialam ze jest w ciazy, po co jej teraz ten komplet? zaczekam
            moze odpisze.
            • mamaolenka Re: Co sie z NAMI dzieje? A może weryfikacja? 03.08.03, 22:57
              A mnie nie podobała sie zupełnie forma tego listu Uli.
              Przecież pomaganie nie jest niczyim obowiązkiem, a
              przejawem dobrej woli. Nie mozna w ten sposób domagać sie
              pomocy, przecież jak ktoś chce i może to to robi i
              koniec. Przecież ilość rzeczy dla dzieci, które chcemy
              komuś dać jest ograniczona i nie zawsze musi byc odzew
              lawinowy na prośby.
              Co do sprawdzania osób proszących o pomoc, to nie bardzo
              widzę taka możliwość, w zwiazku z czym rzeczy po moim
              dziecku oddaję tylko bezposrednio konkretnie
              potrzebującej je osobie.
              A poza tym wcale nie uważam, ze proszenie o pomoc jest
              upokarzajace, raz ja pomagam komuś innym razem ktoś
              mnie... Pozdrawiam - Alex
              • kasia977 Re: Co sie z NAMI dzieje? A może weryfikacja? 03.08.03, 23:22
                do mnie natomiast trafia rozpacz tej kobiety, ale są to moje subiektywne
                odczucia.
                Pozdrawiam
                Kasia Ż
    • ola_231 Re: Co sie z wami dzieje? 04.08.03, 10:53
      Po perwsze: to dajcie jej spokój z tym paleniem. Ja też paliłam w ciaży ale
      teraz wyrzuty sumienia to chyba wystarczająca kara za to.

      Po drugie: (i tu się z wami zgadzam) najważniejsza tu jest szczerośc i jasna
      sytuacja wiec mi się post uleczki równiez nie podoba. Jeśli sie potrzebuje
      pomocy to się o nią prosi a nie wymyśla tysiace historyjek majacych na celu
      wzruszenie forumowiczek.

      Po trzecie; stwierdzenie "co sie z wami dzieje" jest oburzające. Pomaganie jej
      nie jest naszym zasr..... obowiązkiem tylko szczerą chęcia i jak ktos nie ma
      ochoty to nie i w nijaki sposób się do tego nie zmusi.

      A tobie uleczka żydczę powodzenia w szukaniu pomocy wink

      Ola
      • tygrynio Re: Co sie z wami dzieje? 04.08.03, 11:44
        Cześć
        Moim zdaniem to jest lekka przesada.
        Zastanawiałam się jak bym była w sytuacji takiej
        tragicznej i napisała post na forum to gdyby nikt nie
        odpisał nigdy bym więcej nic nie pisała takiego jak tu
        czytam.
        Skoro jednak znalazły się dziewczyny które chciały pomóc
        a nie dostały adresu to chyba winić może się jedynie
        prosząca o pomoc która ją od siebie odpycha.
        prosty przykład:
        ostatnio na forum dziewczyna napisała, że jest krucho i
        prosi o wsparcie. Poprosiłam o adres i dostałam. Wiem, że
        mogę wysłać paczkę albo pojechać i osobiście wręczyć to
        co mogę, sprawa jest jasna, a tu???? wiadomo jest tylko,
        że z nami coś się dzieje ale co stało się z potrzebującą ???
        Chyba z tej rozpaczy zapomniała, że pomagają chętni a nie
        przymuszeni. Chętni bywają podejrzliwi i też trzeba to
        uszanować zwłaszcza po ostatnich wyskokach naciągaczek w
        forum.
        Jeśli kogoś uraziłam to przpraszam ale myślę, że
        najlepiej jest nie kombinować i nie liczyć na innych bo
        różnie bywa w życiu. Jak jest pomoc to ją przyjmujcie i
        nie zawsze dostaniecie rzeczy z katalogów i firmowych
        sklepów
        pozdrawam
    • muszka_tse_tse Re: Co sie z wami dzieje? 04.08.03, 22:17
      Tygrynio,masz śliczne dzieciątko!
      Mam pytanie do Uleczki: dlaczego nie odpisałaś mi ,gdy zaproponowałam, że
      prześlę Ci butelki po moim synku, o które tak bardzo prosiłaś?
      Wiesz co, żal mi Ciebie.Jesteś żałosna.Gdybyś naprawdę potrzebowała, to
      odpisałabyś mi bardzo szybciutko.
      A poza tym wyobrażam sobie Ciebie przed monitorem: "biedna" dziewczyna z
      kaszlącym dzieckiem na rękach i petem w ustach.
      Pozdrawiam wszystkie szpiegujące emamy, tak dalej dziewczyny. Jestem z Wami.
      Monika
    • edytkus Re: Co sie z wami dzieje? 05.08.03, 04:40
      Nie znam uleczki i nie pochwlaam palenia ale ten post wydaje mi sie pelen
      desperacji i zalu do losu. No bo faktycznie jak sie moze poczuc osoba ktora
      prosi a tu nie dosc ze nikt nie chce pomoc to jeszcze gromy sie na nia wala.
      Przypuszczam ze nie dostala Waszych ofert wsparcia bo gazetowa poczta ostatnio
      nawala i maile nie przychodza (conajmniej kilka osob ma ten problem). Chyba ze
      uleczka nie korzystala z konta gazetowego?
      Dziewczyny macie racje, za tyle kasy puszczonej z dymem dziecko mogloby
      porzadny wozek miec!
      • umargos Re: Co sie z wami dzieje? 05.08.03, 09:41
        Niezupełnie jest tak jak mówisz. Napisała na forum, a żeby oszczędzić jej
        trochę napisałam na od razu na priva. Maile dochodziły bez problemu tak w jedną
        jak w druga stronę. Ale nie podała mi pewniejszego adresu (chociażby do
        znajomych lub rodziny) niż ten aktualny do końca lipca. Nie napisała mi nawet
        jak się nazywa. Ba, co prawda nie pytałam, ale sądziłam, że napisze cokolwiek o
        swojej sytuacji, w końcu jest jakaś przyczyna dla której człowiek zwraca się o
        pomoc, a może nie chcieć tego upubliczniać. Ale z wymowy maili, które zresztą
        się urwały, poczułam się tak jakbym narzucała sie z pomocą. Tez zrobiło mi się
        przykro i nawet troche głupio. W żadnym momencie jednak nie odwołałam mojej
        oferty pomocy. Ale żadnych więcej maili nie było.
        Pozdrawiam
        Ula
    • kadyga Re: Co sie z wami dzieje? 15.08.03, 21:53
      A najlepiej to wszystkich objechać, że mi nie pomagają. Niezła jesteś!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja