annalalik
30.05.08, 13:26
Długo się zastanawiałam, czy powinnam Was prosić o pomoc... Po
dzisiejszych wydarzeniach zdecydowałam się opisać tutaj sytuacje
mojej szwagierki (żony brata mojego męża).
Mają 2 dzieci - Julka ma 4 latka a Rysio 1,5 roku. Po ślubie
mieszkali u jej teściów ok 4 lata. W grudniu tesciowie po licznych
awanturach klazali im się wynieść. Asi maz wynajal dla nich
mieszkanie i miało być tak pięknie... Było przez tydzien. Potem On
stwierdził ze ma kochankę i kazał się Asi wynosic. Po 2 dniach kazał
jej zabrać dzieci... Asia 3 miesiące mieszkała w Ośrodku Interwencji
Kryzysowej w Tychach. Utrzymywała siebie i dzieci z zasiłku na Rysia
(mały ma astme oskrzelową). On rzadko ale czasem coś dorzucił... Od
niedawna Asia mieszka w Chorzowie. Ma z dziećmi do dyspozycji 18 m2
(bez łazienki i kuchni). Łazienke i kuchnie wygospodarowała z
kawałka tego "mieszkanka". On był na tyle łaskawy, że w rozliczeniu
podatkowym wpisał zwrot z podatku ten na dzieci dla Asi. Dziś
zmienił zdanie... Poszedl do skarbówki i zlozyl podanie o przyznanie
JEMU zwrotu z podatku a nie Asi i dzieciom... Asia juz tam dzwonila
ale oni nie sprawdzaja takich rzeczy gdzie sa dzieci tylko jesli jej
nie dadza zwrotu to ma isc do sadu... Asia płacze od rana... Miała
za ta kase kupic wanne, wykladzine i miałaby na jakies pilniejsze
wydatki

Nie wiem jak jej pomoc... Dostaje od niego alimenty -
przyznali jej 500 zł (po 250 zł na dziecko) ale on jeszcze ciągle ją
zwodzi ze nie bedzie płacił... "Mieszkanko" nie jest drogie - ok 150
zł miesięcznie + prąc ok 150 zł miesięcznie. Jest tez w trakcie
załatwiania zasiłków z tytułu choroby Rysia i bedzie chciala jeszcze
inne załatwic. Do pracy moze isc dopiero od wrzesnia bo od wtedy
bedzie miejsce dla Julki w przedszkolu i dla Rysia w żłobku.
Podpowiedzcie proszę o co może się starać? Kto moze im pomoc? Ja sie
staram jak moge ale naprawde nie daje rady. Teraz dołożyłam jej do
lodówki (używanej zreszta) bo przeciez bez lodówki nie dadzą
rady... Sama nie pracuje (zajmuje sie dzieckiem) wiec na dluzsza
mete nie utrzymam z mezem jeszcze 2 rodziny
Sytuacja mnie przerosła a co dopiero ja. Tu na miejscu ma tylko
nas... jej rodzice pomagaja jak moga, tesciowie niestety wcale...
Sytuacja jest ciężka.