nowa73333
10.10.08, 12:37
dziewczyny może ktoś był w podobnej sytuacji jak ja i podpowie co
zrobić, urodziło nam sie dziecko i nasz dochód uprawnia nas do
skorzystania z dożywiania starszych synów w szkole i przedszkolu,
złożyłam stosowne dokumenty w opiece społecznej( zaświadczenie o
zarobkach męza netto za wrzesień, ja nie pracuję)po tygodniu miałam
w domu wizytę pani z pomocy społecznej tzw. wywiad środowiskowy,
pytała o wszystko nawet o kuchenkę mirofalową kupioną chyba z 10 lat
temu i o żaluzje w oknie -ponoć luksus- o telefonie komórkowym nie
wspomnę.Pomocy nie przyznano, bo posiadamy mieszkanie, które według
opieki społecznej cytuję "na pewno wynajmujemy" dodam, że mieszka w
nim córka mojej siostry -studentka.Mieszkanie kupiliśmy rok temu za
oszczędnosci z 10 lat -oboje dobrze rabialiśmy. Skąd opieka
społeczna wie o mieszkaniu i o 5000zł oszczędnościach "na czarną
godzinę" w banku????? Moze ktoś z Was drogie internałtki był w
podobnej sytuacji jak ja teraz, czy można sie od tej decyzjj pomocy
społecznej odwołać?Przecież mieszkanie, kuchenkę mikrofalową i
żaluzje kupiliśmy sobie jak nam sie dobrze powodziło i wtedy nie
wyciagaliśmy ręki do opieki społecznej po pomoc, czy mam to wszystko
sprzedać żeby dostać dofinansowanie(dożywianie dzieci w szkole i
przedszkolu) z opieki społecznej?????????Przeciez to są durne
przepisy!!! Jak walczyć o swoje? Pomóżcie