cicha_1978
25.10.08, 17:21
Witajcie dziewczyny!
Jestem "związana" z p. Edwardem niemal od samego początku i jak Wy wszystkie też wysyłałam mu paczki, pieniądze, pisaliśmy listy, wymienialiśmy zdjęcia dzieci. I faktycznie trwało to kilka lat. Jednak w październiku 2007 roku zadzwoniła do mnie sąsiadka z naprzeciwka. Dużo o tej pani mi p. Edward opowiadał. Sporo mu pomagała finansowo i pilnowała Rafałka, gdy On zaprowadzał Sarę do żłobka. Ze słyszenia pewnie też znacie tę panią. Rozmawiałam z nią bardzo długo i im dłużej to trwało, to nogi uginały mi się coraz bardziej. Wami zapewne też te wiadomości wstrząsną. Mój numer pani sąsiadka miała z telefonu p. Edwarda. Weszła do niego do mieszkania i zastała go nieprzytomnego z upicia się wódką. Pan Edward jest alkoholikiem! Nie pił przez 8 lat, gdy był związany z Henią (konkubiną, która zmarła po porodzie Sary). Jednak potem regularnie popijał. Gdy nie mógł sobie poradzić finansowo po przeprowadzce do nowego mieszkania, to się prawdopodobnie załamał. Też mi go żal, ale nie pozwolę się dalej zwodzić. Od roku dzieci są w rodzinie zastępczej (siostra Heni). Od tego czasu odwiedził je kilka razy. Faktycznie jest chory, ma raka (ale podobno niegroźnego). Teraz ma rentę socjalną, ale po kilku dniach nie ma już pieniędzy i chodzi po jedzenie do sąsiadki. Do mieszkania sprowadza różne towarzystwo i razem piją. Popatrzcie na co idą Wasze pieniądze. Nie na leki i jedzenie, tylko na wódkę.
Pewnie zastanawiacie się dlaczego dopiero teraz się odzywam i czy można wierzyć sąsiadce?
Na początku nie mogłam w to uwierzyć, albo nie chciałam, bo czułam się oszukana i wręcz zraniona. Ale jeden raz pan Edward do mnie zadzwonił pod wpływem alkoholu, bo nawet przeklinał i krzyczał na dzieci i niezbyt rozmowa się kleiła, była niespójna i sprzeczna. I dopiero po rozmowie z jego sąsiadką zaczęłam sobie analizować co On mówił. Ale jak już znałam prawdę, to zadzwoniłam do p. Edwarda i wypytywałam o dzieci, o zdrowie. I nic się nie zdradził, trwał w tym kłamstwie. Poczułam wściekłość. Minęło kilka miesięcy i zadzwonił do mnie. Rozmawiał najpierw normalnie, użalał się, że nikt mu nic nie przysyła, że nie ma za co żyć, że dzieci wciąż rosną i potrzebują jedzenia, a on pieniędzy na leki. Spytałam co z dziećmi. Odpowiedział, że patrzy jak bawią się na podwórku, a po kilku sekundach powiedział, że są teraz u cioci. Jak mu wytknęłam to kłamstwo to się zdenerwował, powiedział żebym przysłała mu 50 złotych i tylko usłyszałam w słuchawce "ku..., przecież to ja do niej dzwonię" i się rozłączył. Od tego czasu jak widzę w komórce, że to p. Edward, to nie odbieram. A dziś dzwoniła znów do mnie jego sąsiadka i mówiła, że jej żal patrzeć, jak naiwni ludzie mu przysyłają paczki i pieniądze (podała mi nawet kilka nazwisk, ale nie zapisałam), a on wszystko przepija, od ok. 3 miesięcy nie widział się z dziećmi, ma zresztą odebrane prawa rodzicielskie.
No cóż, wygodniej byłoby mi milczeć, ale proszę uwierzcie, lub znajdźcie sposób, by się samemu przekonać. A tak swoją drogą, to nikt nie pomyślał, że on kupuje sobie często nowe telefony, że wziął kredyt na umeblowanie tamtego mieszkania i jak widziałam ze zdjęć, to miał naprawdę ślicznie, nowy telewizor, meble. Skąd na to kasa? Od nas! Może na początek spójrzcie bardziej krytycznie, albo zadzwoncie do neigo i wypytujcie o dzieci, o szczegóły. Sama nie wiem, ja po prostu urwałam kontakt i nie tłumaczyłam się mu dlaczego. On teraz już nie trzeźwieje i pije ciągle. Jak ktoś sam nie chce sobie pomóc, to nikomu się nie uda. Tylko, że my mamy dobre serca i dajemy się wykorzystywać złym ludziom.
Oczywiście każdy z Was zrobi co zechce z tymi informacjami. Nadal możecie mu wysyłać paczki i pieniądze, gdyż część z Was mi zapewne nie uwierzy - liczę się z tym. Ale może chociaż ktoś sobie to przemyśli i 5 razy się zastanowi, nim wypisze sumę i adres na Lwówek Śląski.
Pani sąsiadka nie chce, by on wiedział, żę ona maczała w tym ręce - i nawet się nie dziwię, gdyż ona styka się z nim na codzień. A złośliwy pijak, to gorzej niż tylko pijak.
Trzymajcie się Dziewczyny i miejcie zdrowy rozsąek. Pozdrawiam!!!