bj32
07.11.08, 09:35
Część z Was już zna Mari.
Mari ma siedmioro dzieci, w tym niepełnosprawnego Mateusza. Tu linki
do blogów:
m-a-t-e-u-s-z-9-4.blog.onet.pl/
dar-dla-mateusza.blog.onet.pl/
Najstarszy, Adrian, ma 22 lata, pracuje i uczy się, między innymi
masażu, żeby odciażyć finansowo przynajmniej pod tym względem
rodzinę. Rehabilitacja i leki, jak wiadomo, kosztują krocie. Sam też
przewlekle choruje na WZW typu B.
Siedemnastoletnia Adrianna uczy sie w drugiej klasie technikum
ekonomicznego.
Szesnastoletni Adam z jednostronnym głębokim niedosłuchem jest w
pierwszej klasie technikum elektrycznego.
Niespełna szesnastoletnia Natalia jest w pierwszej klasie technikum
gastronomicznego. Skutkiem stresu ma problemy z żołądkiem.
Mateusz ma 14 lat i jest ciężko chory, o czym możecie poczytać w
zalinkowanych blogach.
Trzynastoletni bliźniacy, Rafał i Łukasz, są w pierwszej klasie
gimnazjum.
Mąż Mari przeszedł silne załamanie nerwowe, ale stara sie, jak może.
Mari również jest schorowana.
Dzieci pomagają w domu, a Mari z mężem robią, co w ich mocy, żeby
wyszły na ludzi, chociaż nieraz słyszą obelgi i "życzliwe" rady, że
powinni posłać dzieci do zawodówek i jak najszybciej do pracy.
Średnio miesiecznie dochody w rodzinie są około 250 - 300 złotych na
osobę. Niby w sumie nie wygląda to źle finansowo, ale... Leki,
rehabilitacja, zadłużenie...
O wszelką możliwą pomoc z MOPSu Mari sie stara na bieżąco. Ale
wiadomo, że zawsze brakuje. Zwłaszcza względem jedzenia, ubrań,
podręczników... Niełatwo utrzymać taką gromadkę.
Gdybyście były w stanie pomóc rodzinie Mari - piszcie do mnie na
priv, a udzielę wszelkich niezbędnych informacji
Z góry dziekuję Wam za pomoc
Blanka