moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci

20.01.09, 11:49
Moi sąsiedzi strasznie krzyczą na czwórkę swoich dzieci. Słyszę przez ściany
codziennie, jak je wyzywają, ubliżają im, przeklinają. Przez ścianę poznałam
już imiona całej czwórki (wyobraźcie sobie, jak głośno się drą!). Z pozoru to
normalna rodzina, nie wyglądają jak typowa rodzina patologiczna, ale w domu
nie ma dnia, żeby cała czwórka nie płakała. Pomóżcie, bo nie wiem, co mam
robić, nie potrafię siedzieć bezczynnie, z drugiej strony boję się zemsty
sąsiadów. Czy można gdzieś anonimowo zgłosić przemoc psychiczną wobec dzieci?
    • bj32 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 20.01.09, 12:18
      Spróbuj zadzwonić pod 116 111 lub 116 123
      [ www.tinyurl.pl?RMsO2nUA ]
      Albo podejść na najbliższą komendę i dowiedzieć się, co można
      zrobić. Ja wiem, ze policja nie zawsze jest miła i kochana, ale nie
      masz obowiązku natychmiast podawać im swoich danych.
      Zajrzyj też tu:
      www.niebieskalinia.pl/index.php?assign=krzywdzenie_dzieci

      Poza tym czy jesteś pewna, ze dzieciom dzieje sie krzywda? Czwórka
      drobiazgu to jednak sporo. Ja mam jedną i też mi sie zdarzy, ze się
      na nią wydrę, a jak mnie sokidnie nawnerwia, to wrzeszczę pół dnia i
      jeszcze się mężowi oberwiewink
      W dodatku nie piszesz, w jakim wieku są dzieci i czy rodzice krzyczą
      w konkretnych sytuacjach ["dlaczego wyciagasz mi pieniądze z
      portfela, smarkaczu?!!!"], czy dlatego, ze zupa była za słona
      ["Wynocha z pokoju, bo chcę obejrzeć M jak mdłości!!!!"].

      Ja rozumiem, że się przejmujesz i nie odradzam interwencji, tylko
      przemyślenie sprawy i zastanowienie sie, co na tej komendzie [na
      przykład] powiesz. Że krzyczą do dzieci po imieniu? Trochę to mało
      danych do działania...
      • bj32 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 20.01.09, 13:05
        Jeszcze tu może coś znajdziesz:
        www.mps.gov.pl/index.php?gid=1069
    • nioma Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 20.01.09, 12:21
      Powodzenia
      Od ponad roku mam nowych sasiadow, pietro nizej wprowadzila sie
      matka z dwoma synami (7 i 9 lat). Kobieta nie mowi tylko wrzeszczy,
      zostawia dzieci same na noc, regularnie bije. Slychac i odglosy
      uderzen i wrzaski i placz i blaganie: mamo ie bij, boli.
      Dzwonilam do strazy miejskiej: to nie nasza dzialka.
      Zadzwonilam na policje zeby zglosic ze dzieci sa same w domu, jest
      noc i chcialabym anonimowo zglosic: o, to jak my wejdziemy na
      klatke? Jest domofon? Nie, wie pani, to my nic nie mozemy zrobic jak
      zgloszenie anonimowe.
      Zadzwonilam na blekitna linie, pogadalm z pol godziny: powinna
      panipojsc do rejonowego MOPSu albo do dzielnicowego i tam zglosic.
      Zadzwonilam do MOPSu - pracujemy do 16.00
      Nie, nie bede brala urlopu i jezdzila do MOPSu jak wszyscy wszystko
      maja w d....
      Od tamtej pory jak slysze, ze placza (codziennie) podkrecam glosniej
      radio albo telewizor.
      Aha, ostatnio na cala dobe w mieszkaniu zostal zamkniety pies, wyl
      non stop. Dzwonilam an policje i na straz - nic nie mozemy zrobic,
      nie wejdziemy do zamknietego mieszkania.
      • bj32 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 20.01.09, 12:29
        No to faktycznie trafili Ci się gliniarze w okolicy... Kondolencje.
        Pies wył w tym samym mieszkaniu? Znacyz tam, gdzie te dzieci? Bo ja
        po sąsiedzku też miałam bydlę, które mi wieczorami i po nocach
        ujadało, to wyjaśniłam pani grzecznie, ze albo psa uciszy, albo ja
        wezwę policję. Na okoliczność zachowania ciszy nocnej mają chłopcy
        zafajdany obowiązek interweniować i Ciebie nie obchodzi, czy mają
        jak wejść, czy nie.
        Jeśli nie raczą interweniować to zawsze możesz zgłosić skargę do
        dzielnocowego [nie sądzę, zeby pomogło], albo do naczelnika Komendy
        Rejonowej z kopią do Komendy Głównej. Jeśli chłopcy fakttycznie tacy
        odporni na wiedzę i niechętni do działania. Wtedy powinni ruszyć
        tłuste dupska.
        A MOPS? Jeśli rodzina nie jest pod ich opieką to pewnie palcem nie
        kiwną. Bo mają swoje przepisy i swoje sprawy...
        • nioma Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 20.01.09, 12:34
          no, i tym sposobem dochodzimy do finalu: wszyscy maja wszystko w d...
          jak widze reklamy w tv kampanii spolecznej, zeby reagowac to sie
          glosno smieje.
          jak dla mnie moze ich nawet ta cala mamusia pozabijac.
          ja nie mam ani czasu ani nerwow ani pchoty dzwonic w milion miejsc i
          zglaszac cos, co nikogo nie obchodzi.
          a pies to nie bydle tylko biedne zwierze.
          i tak, pies mieszka razem z dziecmi i mamusia.
          • bj32 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 20.01.09, 13:00
            No i tym sposobem dochodzimy do znieczulicy społecznej,
            powiedziałabym...
            "jak dla mnie moze ich nawet ta cala mamusia pozabijac."
            Niech pozabija. Napiszemy kolejną petycje do rzadu, przeprowadzimy
            kilka marszów milczenia i protestu, po czym wrócimy do domu i
            zrobimy głośniej telewizor. I dalej będą takie Oskarki zatłukiwane
            na śmierć przez konkubentów durnej mamuśki, za to rząd radośnie
            wprowadzi ustawę o zakazie bicia i jak przyrżnę w tyłek smarkaczowi
            za głupie zachowania mimo kilkuset tłumaczeń to mnie wsadzą,
            bo "życzliwy" mnie zgłosi.

            Przy okazji: bardzo lubię zwierzęta. Nie tylko w postaci dań. Ale
            kiedyś "biedne zwierzę" omal nie odgryzło mi ręki, bo latało luzem
            po ulicy, a właściciel niefrasobliwy, bo amstafy są miłe... Od
            tamtej pory nie przesadzam z litością. Jakoś bardziej mi zależy na
            zdrowiu i życiu moim i dziecka, niz żeby pies nie czuł sie poniżony
            określeniem "bydlę".
            • nioma Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 20.01.09, 14:27
              Posluchaj, ja zrobilam wszystko co moglam zrobic: dzwonilam,
              zglaszalam, maile wyslalam tez. Co mam jeszcze zrobic? Kilkanascie
              telefonow to za malo? Mam brac wolne z pracy i jezdzic po urzedach
              zeby kogos zainteresowac? Nie mam na to ani czasu ani ochoty.
              Petycji nie bede pisac bo mnie to juz zwyczajnie nie interesuje.
              Sama z matka nie bede walczyc bo sie okaze ze bardzo szybko mnie
              zamkna.
              Aha, gwoli scislosci: z matka tez wielokrotnie rozmawialam,
              proponowalam pomoc, dalam namiary na szkolnego pedagoga, poradnie
              (mowila ze dzieci sa nadpobudliwe i ona sobie nie radzi), znalazlam
              i dalam jej do reki wydrukowana liste miejsc gdzie dzieci moga za
              darmo uczestniczyc w zajeciach sportowych, zaproponowalam ze od
              czasu do czasu moge pomoc i ją z nimi zawiezc samochodem. Nie
              wydawala sie zainteresowana, dzieci jak siedzialy w domu tak siedza
              nadal a mamusia jak ich lala tak leje nadal. Ja nie bede juz zbawiac
              swiata w pojedynke, bo to nie ma sensu. A ŻADNE, powtarzam ŻADNE
              słuzby do ktorych sie zwracalam z prosba o pomoc nie zareagowaly.
              jedni odsylali do drugich.

              A jesli chodzi o psy i dzieci to powiem Ci w zaufaniu, ze milion
              razy wole te pierwsze. Milsze, grzeczniejsze - a ze czasami
              agresywne? To wina ludzi.
              • bj32 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 20.01.09, 17:23
                Ja się nie upieram, że masz jej przemocą pomagać, załatwiać i co tam
                jeszcze. Ja mówię o tym, że postawa "to ja nikomu już pomagać nie
                będę, bo mam uraz" albo co wydaje mi się prowadzic do ogólnej
                znieczulicy. Nie piszę konkretnie o Tobie. Ale kupa ludzi robi
                głośniej telewizor nawet nie pytając, co sie dzieje...

                A co do psów to wiem, że sobie właścicieli nie wybierają...
      • malgog Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 21.01.09, 16:05
        nioma napisała:

        > > Aha, ostatnio na cala dobe w mieszkaniu zostal zamkniety pies,
        wyl
        > non stop. Dzwonilam an policje i na straz - nic nie mozemy zrobic,
        > nie wejdziemy do zamknietego mieszkania.
        >


        moja mama była ostatnio w podobnej sytuacji - pis sąsiadów wył całą
        noc
        interweniowała u straży miejskiej i w Towarzystwie Opieki Nad
        Zwierzętami,
        nie zrobili w nocy nic bo mieszkanie było zamknięte ale facet dostał
        pismo z Towarzystwa, wiem też, że kilka dni później ktoś ze straży
        miejskiej był u faceta w mieszkaniu i z towarzystwa podobno też
        wtedy interweniowało sporo sąsiadów i byli dosyć upierdliwi
        dzwonili wszędzie gdzie się dało i nie dali się łatwo spuścić
        ten pies jest rozmiarów cielaka i wył przeraźliwie

        w kwestii dzieci
        ja bym zadzwoniła do dzielnicowego (telefon wisi w każdym bloku na
        tablicy ogłoszeń) i zgłosiła sprawę
        a najlepiej udac się osobiście - każdą interwencję muszą odnotować
        gdyby dzieciom coś się stało (pobicie, śmierć nie daj Boże) jest
        adnotacja, że interwencja była a policja miała w nosie
        zawsze to lepiej niż nic
    • drugi-pingu35 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 20.01.09, 15:04
      witam. powiem szczerze ze ja bym nie odpuscila o zglaszala do skutku
      nawet nie anonimowo.( zaznacze ze raz tak zrobilam i nie dowiedzieli
      sie ze to bylam ja ).
      jak wszyscy beda mieli takie podejscie "nie mam ochoty" to nigdy sie
      nie skonczy maltretowanie dzieci.
      rzeczywiscie na telefony nikt nie reaguje? to moze trzeba osobiscie
      pojechac, znalezc organizacje pozarzadowa ktora moze cos zrobi.
      cokolawiek byle zareagowac jakos.
      nawet jesli nie ma pewnosci 100% uwazam ze nie mozna byc obojetnym.
      zawsze jest jakies "moze".
      a z jakiej miejscowosci sa te rodziny? pytam o oba przypadki
      • nioma Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 20.01.09, 15:16
        moj przypadek to Warszawa.
        wiesz, to nie jest tak, ze ja nie mam ochoty. Ja mialamochote i
        zrobilam wszystko co moglam: zawiadomilam szereg instytucji,
        wykonalam szereg telefonow, ale jesli skonczylo sie to tym, ze nikt
        nie zareagowal to sorry, ale ja nie mam czasu zeby jezdzic po
        miescie i szukac kogos kto wykaze zainteresowanie sprawa.
        Jak wspomnialam: pani z niebieskiej linii powiedziala ze musze sie
        udac do MOPSu, zadzwonilam tam, to powiedzieli, ze pracuja do 16.00
        To nie jest tak hop siu wziac urlop i poswiecic go na jezdzenie po
        urzedach.
        I z pewnoscia tam by mnie odeslali jeszcze gdzies bo to nie ich
        dzialka.
        Fakt jest taki, ze policja zainteresuje sie dopiero wtedy jak stanie
        sie tragedia.
        Piszesz, ze organizacje pozarzadowe? Nieprawda, one nie maja prawa
        interwencji w domu. Nic nie moga zrobic.
        Ha, ja nawet dzwonilam raz, ze dzieci sa same w domu i bawia sie na
        balkonie, wlazac na barierke. Straz miejska powiedziala zeby
        zadzwonic na policje i do strazy pozarnej.
        Nawet moja glupia komenda rejonowa i dzielnicowy pracuja do
        szesnastej.
        Co mam jeszcze robic?
        Mam naprawde milion innych spraw na glowie.
        • drugi-pingu35 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 20.01.09, 15:34
          sluchaj ja to rozumiem. a czy mozesz mi podac dane tej rodziny?
          ja mam super pracownika socjalnego. to jest kobieta ktora jest z
          powolania i recze ze cos zrobi w tym kierunku.
          powiem ze czytam ten post i cala chodze ze zlosci.
          nawet jak dzieci sa nadpobudliwe to nie mozna ich tak traktowac.
          chcialabym jakos pomoc.
          • nioma Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 20.01.09, 15:44
            jesli masz taka osobe to przeslij mi prosze jej dane na adres:
            otma@interia.pl
            wiesz, ja tez potrafie wydrzec tzw ryj na syna, jak mnie wyprowadzi
            z rownowagi ale mi sie to zdarza, natomiast ta sasiadka drze sie
            wiecznie na dzieci. W mieszkaniu jest czysto, dzieci sa czyste,
            ubrane, chodza do szkoly, matka pracuje ale widac, ze sobie nie
            radzi. Frustracje i nerwy wyladowuje na dzieciach, drac sie i bijac
            jak sie nie moze opanowac. Teraz i tak jest lepiej niz na poczatku,
            wtedy ryczeli non stop, a ja co chwila wraz z innymi sasiadami
            chodzilismy do nich z interwencja, (oprocz tego potwornie
            halasowali, sciany doslownie drzaly) teraz rycza raz na dwa dni, ale
            wrzaski sa codziennie, od rana (wstaja mniej wiecej o tej porze co
            ja) az do wieczora dopoki nie pojda spac.
            • drugi-pingu35 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 20.01.09, 17:11
              niestety nie mam takowych danych. kontaktuje sie z nia poprzez
              osrodek pomocy. zdarz sie ze sama korzystam z pomocy opieki. to jest
              poprostu moj pracownik spoleczny ktory zajmuje sie moja rodzina.
              ja do niej zadzwonie poprostu i sie poradze. moze ona podpowie cos
              konkretnego.
              napisz moze mi tylko na priv dzielnice zeby wiedziala gdzie
              szukac. smile
            • drugi-pingu35 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 20.01.09, 17:11
              niestety nie mam takowych danych. kontaktuje sie z nia poprzez
              osrodek pomocy. zdarz sie ze sama korzystam z pomocy opieki. to jest
              poprostu moj pracownik spoleczny ktory zajmuje sie moja rodzina.
              ja do niej zadzwonie poprostu i sie poradze. moze ona podpowie cos
              konkretnego.
              napisz moze mi tylko na priv dzielnice zeby wiedziala gdzie
              szukac. smile
    • sloooneczko Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 20.01.09, 19:31
      może i komuś się głupi taki pomysł wyda ale ja bym chyba w końcu
      zadzwoniła do jakiegoś programu typu ' uwaga' i podejrzewam, że
      wszystko by ruszyło w ekespresowym tempie.
      • drugi-pingu35 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 20.01.09, 20:18
        w sumie to nie glupi pomysl wink
        nie wszystko za co sie wezma trafia do telewizji ale sama ich
        reakcja moze mame przestraszyc i sie opamieta smile
        popieram

        przy okazji osoby ktore w tej policji olaly sprawe oberwalybywink
    • anies3 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 20.01.09, 23:57
      Witam,
      to są informacje ze strony zobacz-usłysz-powiedz.pl Kampania przeciw
      przemocy wobec dzieci.


      Potrzebujesz pomocy?
      Wiem, że dziecko jest bite. Co mogę zrobić?
      To bardzo ważne i cenne, że chcesz pomóc dziecku, które doznaje
      krzywdy. Być może jesteś jedyną osobą, która może ochronić je przed
      przemocą.
      Jeśli chcesz pomóc dziecku - poniżej znajdziesz schemat działań,
      jakie możesz podjąć.

      Nawet jeśli nie jesteś pewien/pewna, czy Twoje podejrzenia są
      słuszne, warto je sprawdzić. Kroki, które podejmiesz, będą miały na
      celu sprawdzenie, w jakiej sytuacji jest dziecko.

      1. Jeśli wiesz, że w tej sprawie nic się nie dzieje albo nie wiesz,
      czy ktoś inny podjął próbę pomocy dziecku:
      Możesz zawiadomić:

      - przedszkole/szkołę, do której uczęszcza dziecko, porozmawiać z
      pedagogiem szkolnym - powiedz mu o swoim niepokoju i podejrzeniach,
      dotyczących sytuacji dziecka.

      - sąd rodzinny - możesz napisać list z opisem tej sytuacji. Ważne
      jest, aby w liście podać dane bitego dziecka i rodziny, aby sąd mógł
      podjąć interwencję. Sąd rodzinny powinien interweniować nawet w
      przypadku anonimu, jeżeli w liście znajdują się dane rodziny. List
      powinien być skierowany do Sądu Rejonowego (Wydział Rodzinny i
      Nieletnich) - adresy sądów znajdziesz tutaj .

      - ośrodek pomocy społecznej (adresy ośrodków pomocy społecznej
      znajdziesz tutaj ).

      2. Jeśli wiesz, że w tej sprawie coś się dzieje lub działo, ale
      działania te nie pomogły dziecku:
      Jeśli wiesz, że szkoła i ośrodek pomocy społecznej wiedzą o sytuacji
      dziecka, a mimo to nie są podejmowane działania mające ochronić
      dziecko lub podjęte działania są nieskuteczne, powinieneś/-aś
      napisać list do sądu rodzinnego i opisać w nim sytuację dziecka.
      Ważne jest, aby w liście podać dane bitego dziecka i rodziny, aby
      sąd mógł podjąć interwencję. Sąd rodzinny powinien interweniować
      nawet w przypadku anonimu, jeżeli w liście podane zostały dane
      krzywdzonego dziecka i rodziny. Adresy sądów rodzinnych znajdziesz
      tutaj.

      Stosowanie przemocy wobec drugiej osoby zarówno pełnoletniej, jak i
      niepełnoletniej, jest w Polsce przestępstwem.

      Polskie prawo wyraźnie określa, że przemoc fizyczna wobec dziecka i
      dorosłego jest przestępstwem.

      Kodeks karny w art. 207 określa przestępstwo znęcania się nad
      rodziną.

      Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad
      inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku
      zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze
      względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze
      pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

      Art. 2. ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w
      rodzinie definiuje przemoc w rodzinie.
      Art. 2 Ilekroć w ustawie jest mowa o:
      2) przemocy w rodzinie - należy przez to rozumieć jednorazowe albo
      powtarzające się umyślne działanie
      lub zaniechanie naruszające prawa lub dobra osobiste osób
      wymienionych w pkt 1, w szczególności narażające
      te osoby na niebezpieczeństwo utraty życia, zdrowia, naruszające ich
      godność, nietykalność cielesną, wolność
      w tym seksualną, powodujące szkody na ich zdrowiu fizycznym lub
      psychicznym, a także wywołujące cierpienia
      i krzywdy moralne u osób dotkniętych przemocą.
      Jeśli wiesz, że dziecko jest ofiarą przemocy fizycznej, to aby je
      ochronić przed dalszą przemocą, możesz podjąć następujące kroki:

      Należy złożyć w prokuraturze (adresy prokuratur ) właściwej ze
      względu na miejsce popełnionego czynu zawiadomienie o przestępstwie
      (pobierz wzór zawiadomienia o przestępstwie).

      Przestępstwo znęcania się nad rodziną jest ścigane z urzędu tzn.
      prokurator i policja muszą podjąć dochodzenie po otrzymaniu
      zawiadomienia o przestępstwie.

      W zawiadomieniu należy opisać sytuację, podać imię i nazwisko
      sprawcy oraz jego adres zamieszkania, a także wszystkie dowody,
      jakie posiadasz, np. imiona i nazwiska świadków wraz z adresami,
      obdukcje lub zaświadczenia od lekarza, informacje, czy były
      wcześniejsze interwencje policji (jeśli tak, to należy opisać także
      kiedy i - o ile to możliwe - z jakiego komisariatu).

      Jeżeli obawiasz się o swoje bezpieczeństwo, możesz zażądać
      zastrzeżenia danych, dotyczących miejsca Twojego zamieszkania, do
      wyłącznej wiadomości prokuratora lub sądu, dozoru policji nad
      sprawcą przemocy, a nawet tymczasowego aresztowania, jeśli istnieje
      prawdopodobieństwo, że sprawca będzie nadal stosował przemoc.


      Jeżeli nie jesteś gotowy/-a na zawiadomienie o przestępstwie, możesz
      złożyć do sądu rodzinnego wniosek o wgląd w sytuację rodziny
      (pobierz wzór wniosku o wgląd w sytuację rodziny ).

      Wniosek należy złożyć do sądu rodzinnego, właściwego dla miejsca
      faktycznego zamieszkania dziecka (adresy sądów rodzinnych znajdziesz
      tutaj). Sąd ma obowiązek zająć się tą sprawą z urzędu i podjąć
      odpowiednie kroki wobec rodziny, mające na celu zapewnienie ochrony
      dziecku.

      Jeśli masz wątpliwości lub chcesz z kimś porozmawiać o sytuacji
      dziecka - zadzwoń 022 826 80 72 lub napisz:
      bitedziecko@fdn.pl
    • drugi-pingu35 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 22.01.09, 09:23
      niestety jeszcze sie nie poradzilam. ta osoba jest na zwolnieniu do
      7 lutego. jak tylko wroci to sie z nia skontaktuje
    • charlotte_8 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 26.01.09, 10:23
      Moim zdaniem powinnaś to zgłosić w przedszkolu/szkole do której
      chodzą.Przeież nie można dopuścić,żeby to się dalej działo.
      • nioma Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 26.01.09, 10:48
        Nie znam ich nazwiska, na liscie lokatorow brak, na drzwiach tez nie
        maja.
        Dzwonilam do pedagoga szkolnego (jakis czas temu) to zapytala mnie
        pani do ktorej klasy dzieci chodza. Odpowiedzialam, ze nie wiem. A
        ja skad mam wiedziec? Powiedziala pani pedagog.
        Ja juz wiecej nigdzie nie bede dzwonic ani zglaszac.
        Za duzo razy probowalam kogos tym zainteresowac.
    • bj32 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 26.01.09, 13:34
      Z piątku na sobotę w nocy w jednym z wrocławskich szpitali zmarła
      4letnia Magda. Zatłukł ją konkubent matki, bo mu przeszkadzała w
      pracy. Jego ciotka jest zdruzgotana. Sąsiedzi wiedzieli, że tłucze
      tę małą i niektórzy nawet zwracali mu uwagę, że nie powinien. Ojciec
      dziewczynki jest też ciężko zdenerwowany.

      Pytanie za 50 punktów: gdzie ów ojciec był, kiedy obcy frajer bił
      jego dziecko?
      Pytanie za 100 punktów: gdzie, do cholery, była matka?

      Rzecznik policji głosi, że w tym półroczu wejdzie ustawa o niebiciu
      dzieci, ale już teraz można - anonimowo zgłaszac choćby
      podejrzenie przemocy na 997 i mają obowiązek interweniować. No
      można. Mają obowiązek. Tylko... Co z tego wynika?
      • nioma Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 26.01.09, 13:57
        to jeszcze ciekawy przypadek:
        dwa dni temu w nocy, na podworku kilku panow urzadzilo sobie
        libacje: darcie ryja, spiewy, bluzgi
        wzielam za telefon: 997
        hm, nikt ni eodebral. Polaczenie po ilus tam sygnalach zostalo
        przerwane, zadzwonilam z komorki - tak samo. Olewka.
        Dopiero jak wykrecilam numer strazy miejskiej to odebrali i bardzo
        szybko przyslali patrol. Ale straz nie zajmie sie zdarzeniem w
        mieszkaniu, nie maja uprawnien, juz z nimi rozmawialam nt moich
        sasiadow. Pomoc nie moga.

        Piekne sa slowa o tym, ze trzeba reagowac, ze nie mozna byc
        nieczulym itd.
        Ale jak co do czego przyjdzie to wszyskie urzedy maja wszystko w
        dupie.
        Ja na blekitna linie dzwonilam dzien po tym jak media doniosly o
        kolejnej smierci pobitego dziecka a pani mi powiedziala zebym
        odpowiedniego mopsu szukala.
        • drugi-pingu35 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 26.01.09, 14:19
          a odnosnie pedagoga w szkole. moze poprostu tzreba podac adres skoro
          nazwisko jest nieznane. przeciez znajdzie w aktach po adresie
          zamieszkania o kogo chodzi.
          ja rozumiem ze takie rzeczy zajmuja wolny czas ale prosze zrozumiec
          dzieci ktore nie rozumieja dlaczego wlasna matka tak sie na nie
          wydziera.
          trzeba cos zrobic. jak wywalaja dzwiami to oknem wlazic.
          a skad wiadomo czy kiedys i tam nie dojdzie do tragedii....tfu, tfu
          odpukac.
          co wtedy....bedzie za pozno
          • bj32 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 26.01.09, 14:24
            Niby tak. Z drugiej strony... zależy, jaki pedagog. Większość
            pedagogów szkolnych ma to w nosie. Za poieniądze, jakie dostają, nie
            opłaca im się przekopywać akt...indifferent
            • drugi-pingu35 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 26.01.09, 14:41
              moze racja. powiem szczerze ze mocno mnie ta sprawa poruszyla.
              przeciez musi byc cos co mozna zrobic do cho....
              moze niech autor postu poda chociaz dzielnice to jakos zawezi obszar
              urzedow itd
              • nioma Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 26.01.09, 15:04
                hm,
                ale autor postu i historia moich sasiadow to dwie rozne sprawy
                • drugi-pingu35 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 26.01.09, 15:12
                  no rzeczywiscie....
                  hm... autor postu chyba ani razu nie odpisal...
                  czyli sa dwie takie sprawy.
                  • nioma Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 26.01.09, 15:42
                    ja na razie robie tak, ze jak slysze, ze jest nieciekawie to wale w
                    podloge.
                    mamusia sie od razu uspokaja, przy czym od jakiegos czasu widze
                    poprawe: nie leje ich juz tak czesto
                    • ada.26 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 27.01.09, 11:33
                      Witam wszystkich , na początku chciałabym nadmienić że nie mam
                      zamiaru nikogo obrażać aczkolwiek czytając wasze wypowiedzi uważam ,
                      że popadacie w poranoję , oczywiście nie mówię tu o zostawianiu
                      dzieci samych w domu na noc,bo to naprawdę jest przegięcie, ale
                      skarcenie dziecka???? Sama wychowuję dwie dziewczynki, jedna ma 7
                      miesięcy , druga 4,5 roku, starsza córeczka chodzi do przedszkola ,
                      ale są dni (ferie , wakacje, dni wolne),że mała zostaje w domu,
                      wtedy musi się wyszaleć w domu ,i nie powiem że czasem muszę
                      pokrzyczeć bo nie da się już wytrzymać , zdarza się również tak że
                      dziewczynki zaczynają lamentować z byle powodu np że kredka się
                      złamał albo że smoczek mi wypadł, i znów robi się głośno , młodsz
                      córka ostatnio ząbkowała potrafił przekrzyczeć (przepłakać), trzy
                      godziny i nie dało jej się uspokoić niczym ,ale wracając do tematu ,
                      chciałam zwrócić Waszą uwagę na powód płaczu dziecka za ścianą, nie
                      koniecznie spowodowany maltretowaniem. Podsumowując Wasz tok
                      rozumowania , ja na głowie już dawno powinnam mieć policję , czy nie
                      wiem kogo tam jeszcze gdyż czasem zachowujemy się głośno, ale nie
                      znaczy to że dzieje się dzieciom krzywda , jeśli kogoś uraziłam to
                      przepraszam.
                      • drugi-pingu35 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 27.01.09, 11:45
                        ja to rozumiem bo tez mam taka sytuacje. czasem wlasnych mysli nie
                        slysze.
                        chodzi o to ze podniesienie glosu na dziecko rozni sie od wyzywania,
                        bicia i wrzaskow jak bylo napisane pare linijek w gore. ale to jest
                        moje zdanie smile
                        • nioma Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 27.01.09, 11:57
                          ada> czy czytanie ze zrozumieniem jest az tak trudne?
                          czy jak napisalam, ze slychac odglosy uderzen, krzyk dziecka: mamo
                          nie bij, boli itp to znaczy ze przesadzam?
                          Nastepnym razem zanim zabierzesz glos to dokladnie przeczytaj co
                          jest wyzej napisane.
                          • ada.26 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 27.01.09, 12:11
                            Do nioma , myślę że niestety to ty masz kochana problem sama ze
                            sobą , i nie uwieżę w to , że jak pójdziesz na policję i zgłosisz
                            fakt zaobserwowany przez Ciebie oni załamią ręce i nic z tym nie
                            zrobią,a jeżeli do tej pory tego nie zrobiłaś może jednak nie jesteś
                            pewna tego co tam się dzieje, i nie obrażaj mnie , bo ja uważnie
                            prześledziłam wszystkie wypowiedzi i rozumiem co napisałaś!
                            • nioma Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 27.01.09, 12:39
                              widzisz, jednak nie umiesz czytac
                              napisalam o telefonicznych zgloszeniach.
                              a nie o chodzeniu i zglaszaniu, wracaj do pieluch
                        • ada.26 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 27.01.09, 12:06
                          Okey , to może inaczej, ja nie mówię , żeby nie reagować na tego
                          typu sytuacje, ale należałoby się dowiedzieć czegokolwiek na temat
                          konkretnej rodziny, a składając już doniesienie mieć jakąkolwiek do
                          tego podstawę...a nie tylko że sąsiadka krzyczy-wrzeszczy na dzieci,
                          uważam ze każdy człowiek odbiera krzyk zupełnie inaczej ja jak się
                          nie "wydrę" , to moja 4,5 letnia iskierka się nie uspokoi,
                          pomijając,nie bardzo rozumiem dlaczego nie reaguje policja już na
                          skargę , doniesienie, mnie również zdarzyło się złożyć skargę na
                          sąsiadów u dzielnicowego i był na interwencji z upomnieniem i miał
                          na oku tę rodzinę,oczywiście na policji nie byłam anonimowo- ale
                          miałam podstawę do tego żeby wogóle tam iść, powiedzieć co się
                          dzieje, i nie wyjść na rozhisteryzowaną sąsiadkę,podając swoje dane
                          nie bałam się zemsty , a rodzina , cóż nie kryształowa...
                          • nioma Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 27.01.09, 12:40
                            no, to drzyj sie dalej na swojego dzieciaka
                            gratuluje Ci podejscia.
                            • drugi-pingu35 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 27.01.09, 12:46
                              drogie panie, ja wiem ze od uspakajania i zwracania uwagi jest
                              moderator, ale zamiast nawzajem sobie ublizac to moze zacznijmy sie
                              zastanawiac jak pomoc tym dzieciom. jesli nikt nie ma takiego
                              zamiaru to po co wogule byl ten watek wtracony?
                              jak narzie to probujemy sie dowiedziec czegos wiecej i nic, rzadnych
                              konkretnych informacji. jak mozna pomoc skoro nic nie wiemy. czy po
                              to byla ta sprawa poruszona zeby tylko o niej pisac? smile
                              • ada.26 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 27.01.09, 12:57
                                Bardzo chcę pomóc dzieciom z przypadku opisanego przez Panią niomę,
                                poproszę o dane osobiście się do niej wybiorę , mam na to czas...
                            • ada.26 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 27.01.09, 12:55
                              Lubi Pani robić sztuczne zamieszanie droga Pani : moim zdaniem wcale
                              nie ma Pani takich sąsiadów , wogóle nie ma Pani pojęcia o tym co
                              Pani wypisuje, a już napewno nigdzie Pani z całym szacunkiem nie
                              interweniowała, straż miejska, policja, szkoła, pedagog, po roku
                              sąsiedztwa nie wie Pani jak się sąsiadka nazywa ale wie Pani do
                              której szkoły chodzą jej dzieci? Drugi-pingu35 ofiaruje pomoc w
                              sprawie ale za każdym razem się wymigujemy od podania namiarów
                              na 'wyrodną mamusię' na koniec , doskonale uzewnętrzniłaś swoje
                              prawdziwe ja odpisując na moją wypowiedź, cóż szkoda mi Cię ,
                              niestety bije od ciebie droga Pani "jadem"
                              • nioma Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 27.01.09, 12:59
                                o rany - wydalo sie
                                no tak, jestem znana forumowa konfabulantka wymyslajaca historie nie
                                z tej ziemi.

                                dla Twojej informacji: szkoly sa rejonowe i latwo wiedziec do ktorej
                                dzieci chodza.
                                Obowiazku wywieszania nazwiska na klatce schodowej czy drzwiach nie
                                ma, jesli wiec ktos nie ma ochoty aby sie ujawniac - ma do tego
                                prawo.
                                Namiarow nie podam na forum bo obowiazuje cos takiego jak ustawa o
                                ochronie danych osobowych, w przerwach miedzy wydzieraniem sie na
                                swoje dziecko poczytaj sobie.

                                a teraz pedze z powrotem wymyslac historujki nie z tej ziemi.
                                Matko kochana, ze tez mnie rozszyfrowalas... pewnie do mensy
                                nalezysz.
                              • drugi-pingu35 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 27.01.09, 12:59
                                przepraszam ale nie bardzo zrozumialam o co chodzi. chodzi mi o
                                wypowiedz pod moim adresem. ja sie wymiguje? czy ja zle cos
                                przeczytalam?
                                • nioma Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 27.01.09, 13:02
                                  nie pingu, chodzi o mnie, ze nie podaje namiarow i szczegolow na
                                  forum.
                                  taki brzeblysk inteligencji.
                                  jakby pani ada dokladnie czytala toby sie doczytala ze czekam na
                                  info o opiekunce spolecznej ktora aktualnei przebywa na urlopie. Ale
                                  nie spodziewajmy sie za wiele po niektorych.
                                  • drugi-pingu35 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 27.01.09, 13:06
                                    a moze by tak pogadac z dyrektorem szkoly.?
                                    moze cos wskura skoro pani pedagog dupska nie chce ruszyc.
                                    przyokazji moze jej sie oberwac za to ze nie reaguje na takie donosy
                                • ada.26 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 27.01.09, 13:07
                                  nie nie przepraszam źle mnie Pani zrozumiała chodzi mi o to że Pani
                                  nioma nie podaje konkretów gdy Pani ofiaruje pomoc tej rodzinie ? ja
                                  naprawdę mogę tam podjechać i sprawdzić osobiście co się tam dzieje,
                              • drugi-pingu35 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 27.01.09, 13:04
                                a juz doczytalam smile
                                sory jakas zakrecona jestem big_grin
                                dobra a wracajac do sprawy to czy chociaz dzielnice mozesz podac
                                albo cos co moze ulatwic sprawe.
                                kurcze nie mozna tak zakonczyc tego.
                                aha a co z pierwszym watkiem bo caly czas piszemy na temat tej
                                jednej sprawy?
                                • nioma Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 27.01.09, 13:06
                                  No wiesz, skoro ktos nie umie czytac ze zrozumieniem to nie dziwne
                                  ze nie umie tez odpowiednio watkow podpinac.

                                  Mokotow
                                  Jak Twoja znajoma wroci z urlopu to daj mi znac.

                                  A co z pierwszym watkiem to nie wiem, bo autorka sie nie odezwala.
                                  • drugi-pingu35 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 27.01.09, 13:09
                                    naprawde skonczmy z tym ublizaniem sobie. wydaje mi sie ze to sie
                                    mija z celem. jak tylko bedzie dostepna to do niej zadzwonie i sie
                                    dowiem wszystkiego
                                    • ada.26 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 27.01.09, 13:14
                                      zgłosiłam do moderatora wypowiedzi Pani nioma pod moim adresem ,
                                      tylko że niestety ludzie tego pokroju nie są w stanie mnie
                                      obrazić,nic tylko współczuć można .
                                    • nioma Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 27.01.09, 13:15
                                      tylko jakby s mogla to jakies info na maile nie gazetowego tylko na
                                      otma@interia.pl

                                      Ja pierwsza nie zaczynam, ale jak widze glupote bijaca po oczach to
                                      nie zdzierżę.
                            • bj32 Nioma 27.01.09, 13:32
                              Nie atakuj personalnie. Wycieczki z serii "drzyj się dalej", "wracaj
                              do pieluch" naruszają Netykietę.
                              A ja tak strasznie nie lubię ciąć...

                              Ada ma swoje racje, Ty swoje. Można dojść do kompromisu bez
                              pyskówek.
                              Rozumiemy się, drogie Panie?
                              • nioma Re: Nioma 27.01.09, 13:43
                                oczywiscie
                                ale jak juz wspomnialam kilka psotow wyzej, jesli ktos zaczyna atak
                                to niech sie nie dziwi. Ponawiam prosbe: niech ada czyta ze
                                zrozumieniem i odnosi sie do rzeczywistych postow a nie
                                wyimaginowanych. Wymyslenie czegos czego nie napisalam albo
                                imputowanie, ze moje wypowiedzi sa klamstwem nie pozostana bez
                                odpowiedzi.

                                Tekst o darciu byl odpowiedzia na post ady, ktora sama napisala, ze
                                drze sie na swoja "iskierkę", tekst o pieluchach byl naduzyciem, nie
                                wiem czy jej dzieci uzywaja pieluch smile
                                • drugi-pingu35 Re: Nioma 27.01.09, 14:08
                                  dobrze. napize. znikam panie bo cora chora. pozdrawiam smile
                                  • nioma Re: Nioma 27.01.09, 14:09
                                    bede czekac
                                    zdrowka dla Młodej
                                    • drugi-pingu35 Re: Nioma 27.01.09, 20:45
                                      a dziekuje bardzo. przyda sie nam wszystkim. mam maly szpital w
                                      domu sad(
                                  • ada.26 Re: Nioma 27.01.09, 14:15
                                    jeżeli będę mogła pomóc , proszę o kontakt , pozdrawiam smile
      • pia_ bj32 28.01.09, 09:32
        Pytanie za 50 pkt: ojciec od dawna mieszkał oddzielnie, mieli się
        rozwodzić.
        Pytanie za 100 pkt: matka pojechała z chorą starszą córką do
        szpitala.

        Wszyscy mieli konkubenta za dobrego człowieka, dopiero po tej
        tragedii zaczeli sobie przypominać dziwne zachowania dzieci, na
        które nie zwrócono wcześniej uwagi. Prawdopodbnie dzieci były także
        molestowane, a to jak wiadomo dzieje się "po cichu". W każdym razie
        krzyków i odgłosów maltretowania dzieci nikt tam nie słyszał.
        • bj32 Re: bj32 28.01.09, 16:42
          Słuchaj, ja nie wierzę, że matka o tym nie wiedziała. Nie jestem w
          stanie przyswoić, że kobieta nie wie, że jej gach tłucze jej dzieci.
          Jedna z kobiet sie wypowiadała, że zwracała uwagę gościowi, zeby nie
          lał tego dziecka.
          A rozwód co? Uniemożliwia kontakt dzieci z ojcem? Mi nie
          uniemożliwił.
          Molestowanie i owszem, ale bicie nie dzieje się po cichu. Chyba, ze
          wszyscy zainteresowani milczą i udają, że jest OK, a sąsiedzi...
          robią głośniej telewizor. Rzadki to przypadek, żeby sadysta nagle
          zaczął się znęcać. Zawsze są wcześniejsze przesłanki...
    • joannaiwa Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 28.01.09, 12:34
      polecam kontakt z P. Mają Surowicz z Krajowego Centrum Kompetencji
      (wrzućcie w wyszukiwarkę). Jest w stanie zmobilizować Policję, MOPS,
      Rzecznika Praw Dziecka, a nawet odp. osoby w Ratuszu Warszawskim.
      Mnie pomogła.
    • drugi-pingu35 Re: moi sąsiedzi wrzeszczą na dzieci 05.02.09, 21:40
      nie moge sie skontaktowac z ta osoba. ciagle jej nie ma. a to na
      zwolnieniu , a to wyszla w teren...
      jak tylko ja zlapie w koncu to dam znac.
      czy sytuacja sie jakos zmienila?
    • zwiatrem telefony 05.02.09, 22:14
      Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia" tel.
      0-801-120-002 (płatny pierwszy impuls, czynny od poniedziałku do soboty w
      godzinach 10.00-22.00, w niedziele i święta w godzinach 10.00-16.00),

      tel. (0-prefix-22) 666-00-60 (linia płatna, czynna od poniedziałku do piątku w
      godzinach 10.00-22.00),

      Policyjny Telefon Zaufania tel. 0-800-120-226 (linia bezpłatna, czynna
      codziennie w godzinach 8.00-22.00).
      • karolpopi zdziwienie... 11.02.09, 15:25
        przeczytałam prawie linijka po linijce caly watek i trochę jestem
        zdziwiona postawa osoby,ktora interesuje sie krzywdzonymi dziecmi
        sasiadow,zglaszala to w rozne miejsca,a z drugiej strony w tym swoim
        przejeciu sprawa nie moze jednego dnia urlopu poswiecic,by isc do
        mopsu,by ta sprawe tam zglosic,bo mops do 16 pracuje... moze uda sie
        na to chociaz pol dnia urlopu przeznaczyc,jesli naprawde na sercu
        lezy komus czyjs los.powodzenia!
        • nioma Re: zdziwienie... 11.02.09, 19:15
          to nie jest tak, ze ja sie interesuje, ja tylko zwrocilam uwage na
          zaistnialy fakt i uznalam, ze powinnam zadzialac korzystajac z
          mozliwosci takich jak zgloszenie telefoniczne.
          mi to nie lezy na sercu, na sercu leza mi inne sprawy.
          a urlopu nie bede poswiecac. za malo go mam zeby tracic na cudze
          sprawy.
          wyslalam pismo do dzielnicowego za potwierdzeniem odbioru i
          zakonczylam sprawe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja