Dodaj do ulubionych

Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc...

22.01.09, 22:43
Witamy wszystkich...w związku z tym iż mam ograniczony dostęp do internetu,proszę o jak najszybsze odpowiedzi.Jesteśmy rodziną z 4 małych dzieci.Najstarszy synek ma 6 lat potem jest Kubuś 4 l.,Nikolka 3 oraz Wiki 5 m-cy.Żyjemy bardzo biednie (pracuje tylko tata dzieci)Potrzebujemy podstawowych produktów żywnościowych jak i innych typu środki czystości i chemiczne.Ja otrzymuję na dzieci skromny zasiłek rodzinny.Jesteśmy młodzi i nie za bardzo wiemy gdzie szukać pomocy dla takich rodzin wielodzietnych,jak nasza...?Jeśli jest ktoś kto jest w stanie nam pomóc w jakikolwiek sposób,to bardzo proszę o kontakt.Naszą sytuację może potwierdzić Pani Pedagog ze szkoły do której uczęszcza najstarszy syn.Za każdą pomoc bardzo dziękujemy!!!!
Obserwuj wątek
    • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 22.01.09, 23:00
      Opisz może bliżej swoją sytuacje i okolice, skąd jesteś podaj. Jak
      nie chcesz tutaj to mi na maila.
      --
      "Ty mądralińska?Nie schlebiaj sobie,ty zwykły bubel genetyczny jesteś." by wlasciwastronamocy
      "Zapnijcie pasy, lecimy na Osła." by Mali.sa
      • foretka Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 23.01.09, 12:22
        De_la_hoya...

        dobre rady zawsze w cenie...

        Jesli 3 dzieci pojdzie do przedszkola to mamy conajmniej 900 plus
        300 za zlobek = 1200zl. Jesli tylko trojka to 900 - bez zadnych
        zajec dodatkowych w przedszkolu, z zajeciami ok. 1100.

        Ale kto przyjmie dzieci skoro mama nie ma pracy? Teraz jest bardzo
        ciezko dostac miejsce jak oboje rodzice pracuja...

        I kto zatrudni kobiete z 4 dzieci, w tym z niemowlakiem? Nie ma sie
        co oszukiwac - na zwolnieniach bylaby prawie non - stop.

        Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
        Zakątek Szczecińskich MaM!
        1% dla Mateusza!
        • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 23.01.09, 14:31
          Niekoniecznie. Rodzina wielodzietna, trudna sytuacja finansowa...
          www.3plus.pl/
          Zniżki, zwolnienia z części opłat, dofinansowania... Na bank mniej
          niż 900,- Tylko trzeba pochodzić za tym.

          No i maila na razie nie otrzymałam, a napisać sama też nie wiem,
          gdzie, bo dziewczyna nie ma poczty na portalu...
          --
          "Ty mądralińska?Nie schlebiaj sobie,ty zwykły bubel genetyczny jesteś." by wlasciwastronamocy
          "Zapnijcie pasy, lecimy na Osła." by Mali.sa
          • sion2 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 23.01.09, 15:17
            Z tym przedszkolem to jest tak ze mozna kombinowac zwolenienie z
            oplat za jedzenie, za komitet i za cos tam jeszcze. Ale nie ma
            zwolnien od oplaty stalej, nie ma zmiluj. I taka oplata zaleznie od
            miasta jest srednio miedzy 120 a 160 zl od dziecka miesiecznie. Wiec
            wysylac dwoje dzieci do przedszkola + jedno do zlobka zakladajac ze
            wszystkie zostana przyjete wyjdzie minimum 400-500 zl miesiecznie. A
            ze to maluchy to niestety ale watpie zeby matka prace znalazla. na
            razie maz powinien pracowac ile da rady i koniecznie nie planujcie
            nastepnych dzieci w najblizszym czasie.
            Od wrzesnia bedzie wam troche moze latwiej bo synowi bedzie
            stypendium unijne przyslugiwac na pewno.
            --
            Wiki 17 mcy
            To ja
            • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 23.01.09, 15:35
              To moja chyba do jakiegoś nienormalnego przedszkola chodziła, albo
              przepisy sa wszędzie inne. U nas było tak, ze rodziny wielodzietne
              mogły sie starać o zmniejszenie, albo nawet zwolnienie z opłat. Ze
              żłobkami nie wiem, jak jest.

              A że pracy nie znajdzie to inna sprawa... Polityka prorodzinna
              <brzydkie_wyrazy>...
              --
              "Ty mądralińska?Nie schlebiaj sobie,ty zwykły bubel genetyczny jesteś." by wlasciwastronamocy
              "Zapnijcie pasy, lecimy na Osła." by Mali.sa
              • foretka Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 23.01.09, 16:13
                Z tymi zmiejszeniami i zwolnieniami to bylo kiedys... Kiedys jak sie
                posylalo wiecej niz 1 dziecko do zlobka/przedszkola to byly znizki -
                teraz juz nie ma - tzn. np. u mnie nie ma.

                Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
                Zakątek Szczecińskich MaM!
                1% dla Mateusza!
                  • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 23.01.09, 16:27
                    No, Anka teraz jest w pierwszej klasie, wiec jeśli "kiedyś" wypada
                    między rok a trzy lata temu to w rzeczy samej odległa historiawink
                    --
                    "Ty mądralińska?Nie schlebiaj sobie,ty zwykły bubel genetyczny jesteś." by wlasciwastronamocy
                    "Zapnijcie pasy, lecimy na Osła." by Mali.sa
              • malgog żłobek, przedszkole 23.01.09, 16:26

                sion2 dobrze mówi, mogą zwolnić od różnych opłat, za komitet
                rodzicielski, wyżywienie ale z opłaty stałej przedszkole (nie wiem
                jak żłobek) zwolnić się nie da
                wiemy bo 2 dzieci Sobolów, których akcje pomocowe koordynuje sion2
                chodzi od 2 lat do przedszkola i pomimo, że tam żyją z zasiłków a 7
                dzieci w domu tylko z matką - opłatę stałą chyba 160 zł/za dziecko
                (jak się mylę niech mnie Kasia poprawi) płacimy
                przy dwójce to już 320 zł wychodzi
                • bj32 Re: żłobek, przedszkole 23.01.09, 16:29
                  Sprawę Sobolów to i ja pobieżnie znam...
                  Czyli to widocznie zależy od przedszkola: przepisy wewnętrzne czy
                  cos...
                  --
                  "Ty mądralińska?Nie schlebiaj sobie,ty zwykły bubel genetyczny jesteś." by wlasciwastronamocy
                  "Zapnijcie pasy, lecimy na Osła." by Mali.sa
                  • agnieszkax1977 Re: żłobek, przedszkole 23.01.09, 17:50
                    Z opłat za przedszkole może zwolnić włodaż miasta lub gminy- nie
                    wiem gdzie mieszka - ale nie oszukujmy się - dzieci po pójściu do
                    przedszkola przez długi czas bedą zasmarkane i ciągle chore.To
                    normalne- tyle że dla pracodawcy to kłopot.O pracy poza domem można
                    zapomniećsadOpłaty za wyżywienie można domagać sięod MOPS-u w ramach
                    dożywiania jeśli minimum socjalne nie jest przekroczone,można się
                    ubiegać też o zasiłki celowe- na leki,odzież, można też starać się o
                    dodatek mieszkniowy w urzędzie miasta i gminy-warunkiem jest
                    uregulowanie opłat za mieszkanie i wodę(nie może być
                    zaległości).Pozdrawiam i życzę powodzenia w dreptaniu po urzędachsmile
                    Głowa do góry - dzieci kiedyś urosnąsmile
                    • sion2 Re: żłobek, przedszkole 23.01.09, 18:00
                      Dziewczyny nie piszcie naziwskami bo sie w necie nie pisze
                      zwyczajowo...
                      Pamietam ze na poczatku zalatwiania przedszkola dzieciom S. żesmy i
                      u prezydenta miasta sie pytali, to sa chyba jakies ustalenia roznych
                      gmin, ze jak zamozniejsza to sie doklada miasto czy gmina do
                      przedszkola dla najubozszych a jak mniej zamozna to juz nie. Bo na
                      pewno szukalismy mozliwosci zwolnienia z oplat. Ale dzieci tez
                      zwolnione byly z wyprawek wszelakich, nie placa za wycieczki itd.
                      Najciekawsze tez ze kolejne sady rejonowe wypowiadaja sie ze tzw
                      oplata stala w przedszkolach i zlobkach jest nielegalna i juz w
                      kilku miastach na mocy prawa musiano zrezygnowac z jej pobierania.
                      Dziwna ta Polska, ktos sie powinien odgornie tym zajac.
                      --
                      Wiki 1,5 roku
                      Radość
                      • bj32 Re: żłobek, przedszkole 24.01.09, 13:24
                        A powinien. Tylko chyba właśnie jedyny człowiek, do którego możnaby
                        się o to zwrócić musiał zrezygnować z zarzadzania własnym projektem,
                        bo mu el presidente i jego klon skutecznie działania torpedowali...
                        Aż szkoda, bo lubię gościa i widzę, ze to, co robi, nie ma na celu
                        wyłącznie szokowania... Cała reszta tych pajaców na górze zajmuje
                        się bzdetami w stylu "orzeł w czapce" i "czy można dać jednego
                        klapsa", oraz "jak to zrobić, żeby ludzie mający problem z
                        płodnością dalej go mieli, ale za to nie mordowali wyposażonych w
                        duszę zarodków" <bardzo_brzydkie_wyrazy>...
                        --
                        "Ty mądralińska?Nie schlebiaj sobie,ty zwykły bubel genetyczny jesteś." by wlasciwastronamocy
                        "Zapnijcie pasy, lecimy na Osła." by Mali.sa
    • smutasek1221 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 23.01.09, 21:00
      smutasek1221 napisała:

      > Witamy wszystkich...w związku z tym iż mam ograniczony dostęp do internetu,pros
      > zę o jak najszybsze odpowiedzi.Jesteśmy rodziną z 4 małych dzieci.Najstarszy sy
      > nek ma 6 lat potem jest Kubuś 4 l.,Nikolka 3 oraz Wiki 5 m-cy.Żyjemy bardzo bie
      > dnie (pracuje tylko tata dzieci)Potrzebujemy podstawowych produktów żywnościowy
      > ch jak i innych typu środki czystości i chemiczne.Ja otrzymuję na dzieci skromn
      > y zasiłek rodzinny.Jesteśmy młodzi i nie za bardzo wiemy gdzie szukać pomocy dl
      > a takich rodzin wielodzietnych,jak nasza...?Jeśli jest ktoś kto jest w stanie n
      > am pomóc w jakikolwiek sposób,to bardzo proszę o kontakt.Naszą sytuację może po
      > twierdzić Pani Pedagog ze szkoły do której uczęszcza najstarszy syn.Za każdą po
      > moc bardzo dziękujemy!!!!
      Witam owszem miesiąc temu próbowałam podjąć pracę,to kierownik powiedział że nie
      zatrudnia ludzi którzy mają przedszkole w domu,poza tym tutaj w gdańsku nie tak
      łatwo o pracę bo ostatnio tylko zwalniają a pracować na opłaty za przedszkole i
      żłobki+leki bo to idzie w parze to trochę nie dorzeczne.Przecież nie będziemy w
      takiej sytuacji non stop.Poprosiłam o pomoc teraz w tym tak trudnym dla nas
      momencie...Każdy wie jak w Polsce się żyje i jakie mamy czasy.Dziękuję
      • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 00:19
        smutasek1221 napisała:

        > Witam owszem miesiąc temu próbowałam podjąć pracę,to kierownik powiedział że ni
        > e
        > zatrudnia ludzi którzy mają przedszkole w domu,

        a skąd wiedział, że masz dzieci i ile?
        pracodawca nie ma prawa pytać o dzieci a ty nie musisz odpowiadać

        poza tym tutaj w gdańsku nie tak
        > łatwo o pracę bo ostatnio tylko zwalniają a pracować na opłaty za przedszkole i
        > żłobki+leki bo to idzie w parze to trochę nie dorzeczne.

        nie no pewnie
        lepiej siedzieć na tyłku, narzekać ile wlezie i wyciągać rękę po pomoc
        nie ma pracy? straszne! tyle osób pracuje więc chyba jakaś jest?
        idź do supermarketu na kasę, do warzywniaka, sprzątaj domy, biura
        trzeba tylko chcieć

        Przecież nie będziemy w
        > takiej sytuacji non stop.Poprosiłam o pomoc teraz w tym tak trudnym dla nas
        > momencie...

        no jeżeli nie weźmiecie się do pracy to jakoś różowo tego nie widzę
        pomoc jakąś pewnie dostaniesz ale na ile ci starczy?

        > Każdy wie jak w Polsce się żyje i jakie mamy czasy.Dziękuję

        nie jest jakoś super ale jak się chce to się da!


        --
        Miki ma już...
        Bruno ma już...
    • de_la_hoya z W o L n I e N i A z opłat 24.01.09, 00:37
      Żeby nie było, że tylko czepiać się potrafię.
      Chwila spędzona sam na sam z google i oto mam!

      Uchwała Nr XIX/473 /08
      Rady Miasta Gdańska
      z dnia 31 stycznia 2008 roku

      § 5
      1. Wysokość opłat za świadczenia przedszkoli, o których mowa w § 4, w przypadku
      gdy dochód przypadający na jedną osobę w rodzinie nie przekracza dochodu
      obowiązującego przy ustalaniu prawa do zasiłku rodzinnego zostaje obniżona do:
      1)80% za pierwsze dziecko,
      2)40% za drugie dziecko,
      3)20% za trzecie i dalsze dzieci,
      kwoty określonej dla jednego dziecka.

      2.Zwalnia się z uiszczania opłaty stałej za usługi świadczone przez przedszkola
      rodziców dzieci niepełnosprawnych, uczęszczających do przedszkoli miejskich, a
      posiadających opinię o potrzebie wczesnego wspomagania rozwoju dziecka wydaną
      przez poradnię psychologiczno-pedagogiczną.


      Czyli już wiemy, że zniżki są.
      Jeżeli sytuacja rodzinna jest bardzo ciężka to MOPS, poza zapłaceniem za
      jedzenie, zapłaci też kwotę opłaty stałej po zniżce.
      Amen.

      Teraz, pozostaje tylko ruszyć się z domu, wszystko załatwić.
      Mało tego, ta sama strategia jest w przypadku żłobków. Tam zniżki mogą być inne,
      bo żłobki podlegają pod NFZ ale MOPSy pokrywają i 100% opłaty za żłobek.

      --
      Miki ma już...
      Bruno ma już...
      • net79 Re: z W o L n I e N i A z opłat 12.02.09, 13:14
        Moje dzieci chodzą do gdańskiego przedszkola i ulga wyglądała tak, że 1 dziecko
        płaciło 100% drugie 50% o ile chodzą do tego samego przedszkola...50% stawki
        żywieniowej i nie ma zmiłuj się.
        --
        Adulkowy Blog
        • papuzka_gda Re: z W o L n I e N i A z opłat 12.02.09, 14:02
          o zwolnieniach byla ponizej uchwala gdanskiej rady miasta. Mozna sie
          dogadac z dyrekcja przedszkola,ze dziecko przychodzi do przedszkola
          bez wyzywienia. Wowczas moze w nim spedzic max 5h bez posilkow (o
          tym juz pisalam wczesniej).
    • agunek1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 07:40
      Jest tylko jedno ale...........
      Najpierw muszą przyjąć dzieci do przedszkola i żłobka. Potem można
      dopiero szukać pracy.
      Jeśli są tu koleżanki takie operatywne to pomóżnie dziewczynie
      najpierw pozałatwiać przedszkole i żłobek.
        • slonko1335 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 09:07
          De_la_hoya tutaj muszę się zgodzić z agunkiem. W dużych miastach zdobycie
          miejsca w przedszkolu graniczy z cudem nawet gdy oboje rodziców pracuje, wnioski
          gdy jedno jest bez pracy nie są wogóle rozpatrywane, więc to wskazane
          rozwiązanie to o kant tyłka można.....
          --
          Moje Promyczki kochane: ALICJA (15.03.2006) SZYMON (23.09.2008)
          Potrzebna pomoc!
          • slonko1335 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 09:14
            Ach i jedno jeszcze ile ona zarobi w tym markecie, nawet jak jakimś cudem uda
            się jej te dzieci do jakiegoś żłobka i przedszkola wysłać? Myślisz, że tyle
            żeby wystarczyło na leki jak zaczną wszystkie chorować? Oczywiście trzeba było o
            tym myśleć zanim kolejne dzieci na świat przychodziły ale teraz to już musztarda
            po obiedzie bo te dzieci już są.
            Tak tylko sobie rozważam.....
            --
            Moje Promyczki kochane: ALICJA (15.03.2006) SZYMON (23.09.2008)
            Potrzebna pomoc!
            • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 10:27
              slonko1335 napisała:

              > Ach i jedno jeszcze ile ona zarobi w tym markecie, nawet jak jakimś cudem uda
              > się jej te dzieci do jakiegoś żłobka i przedszkola wysłać? Myślisz, że tyle
              > żeby wystarczyło na leki jak zaczną wszystkie chorować?

              to może wszystkie rzućmy pracę?
              nie słyszałam jeszcze o tym aby siedzenie z dzieckiem w domu gwarantowało mu
              zdrowie ale kto wie? nie wiem przecież wszystkiego
              a teraz jak jej dziecko zachoruje to za co leki kupi?

              w żłobku czy przedszkolu dzieci chociaż dostaną porządny posiłek a w domu co?

              w twoich dwóch wypowiedziach jest pewna nieścisłość
              w jednym piszesz, że zdobycie miejsca w żłobku czy przedszkolu graniczy z cudem
              a w tym, że nie ma sensu iść do pracy i posyłać dzieci do przedszkola, bo na
              leki wyda majątek
              jak tak każdy by myślał to nikt nie szedłby do pracy tylko siedział na tyłku,
              zajmował się dziećmi i wyciągał rękę po pomoc
              skoro jednak do żłobka czy przedszkola jest się tak ciężko dostać to oznacza, że
              jednak ludzie tam dzieci posyłają i idą do pracy zamiast siedzieć w domu i się
              użalać nad sobą
              czyli jak? opłaca się czy nie?

              myślisz, że wszystkie rodziny posyłające dzieci do przedszkola mają przychód
              10.000 miesięcznie i zajmują się sponsoringiem aptek?





              --
              Miki ma już...
              Bruno ma już...
              • slonko1335 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 11:18
                No widzisz ja właśnie te pracę rzuciałam bo mi się zwyczajnie nie opłaca,
                różnica jest tylko taka, że ja sobie mogę na to pozwolić, bo chcąc mieć kolejne
                dziecko brałam taki obrót sprawy pod uwagę i w domu siedzieć będę nie prosząc
                nikogo z forum o pomoc, no i nie zarabiałam 700 zł tylko znacznie więcej.
                Co do moich dwóch zdań których się czepiasz, oczywiście wszystko zależy od tego
                gdzie i za ile się pracuje, bo przyznasz że 700 zł w markecie a na przykład
                2000-3000 w jakimś biurze to "drobna" różnica. Na pewno nie dałabym do żłobka 5
                miesięcznego dziecka żeby w markecie te 700 zarobić i wydać tyle samo na lekarstwa.
                Co do chorowania to nie wmówisz mi że dziecko żłobkowe czy przedszkolne będzie
                mniej chorowało od takiego które siedzi w domu.....



                --
                Moje Promyczki kochane: ALICJA (15.03.2006) SZYMON (23.09.2008)
                Potrzebna pomoc!
                • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 11:45
                  > No widzisz ja właśnie te pracę rzuciałam bo mi się zwyczajnie nie opłaca,
                  > różnica jest tylko taka, że ja sobie mogę na to pozwolić, bo chcąc mieć kolejne
                  > dziecko brałam taki obrót sprawy pod uwagę i w domu siedzieć będę nie prosząc
                  > nikogo z forum o pomoc, no i nie zarabiałam 700 zł tylko znacznie więcej.

                  no tak ale to co innego
                  mając zaplecze finansowe można się rozmnażać i osobiście wychowywać
                  jeżeli mąż/niemąż zarabia tyle, że bez problemu starcza na utrzymanie to czemu nie
                  ja też poszłam na wychowawczy czyli siedzę za darmo ale mnie na to stać
                  mam także koleżanki które oddały do żłobków swoje pięciomiesięczne dzieci, bo
                  nie stać je było na siedzenie w domu tzn mogły zostać, niańczyć dzieci i jęczeć,
                  że jest źle ale wolały jednak iść do pracy, bo w końcu skoro człowiek decyduje
                  się na dziecko to powinien wiedzieć jakie są tego konsekwencje

                  > Co do moich dwóch zdań których się czepiasz, oczywiście wszystko zależy od teg
                  > o
                  > gdzie i za ile się pracuje, bo przyznasz że 700 zł w markecie a na przykład
                  > 2000-3000 w jakimś biurze to "drobna" różnica. Na pewno nie dałabym do żłobka 5
                  > miesięcznego dziecka żeby w markecie te 700 zarobić i wydać tyle samo na lekars
                  > twa.

                  znam takie co i za mniej robiły ale to kwestia podejścia
                  dziecko pochoruje, nabierze odporności

                  > Co do chorowania to nie wmówisz mi że dziecko żłobkowe czy przedszkolne będzi
                  > e
                  > mniej chorowało od takiego które siedzi w domu.....

                  to taka sama błędna teoria jak to, że karmienie piersią uchroni dziecko przed
                  całym złem tego świata
                  mój starszy syn to właśnie taki przypadek co to mniej choruje niż nieżłobkowe
                  czy nieprzedszkolne dzieci... on w ogóle nie choruje
                  poszedł do żłobka jak miał 19 miesięcy, po 3 miesiącach zachorował, chorował 3
                  miesiące i to by było na tyle
                  od prawie 3 lat nie miał nawet gili w nosie
                  inne dzieci (np te z osiedla) mimo siedzenia z mamami w domu namiętnie chorowały
                  zrazić się jakimś syfem można na placu zabaw, w sklepie... nie tylko w żłobkach
                  i przedszkolach są bakterie
                  oczywiście wiele dzieci na samym początku namiętnie choruje, zgadza się, ale jak
                  inaczej ich system odpornościowy ma trenować?
                  jak się nie wychorują teraz to zerówka je zabije


                  --
                  Miki ma już...
                  Bruno ma już...
              • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 14:02
                Nie bić mi się tu!

                Co do babć i dziadków... Moja córka ma dwie babcie i jednego
                dziadka. Lokalnie. Iedna babcia pracuje i gdybym ja musiała iść do
                pracy to nie bardzo mogłaby sie młodą zająć. Druga babcia i
                dziadek... Mogę sie nie wypowiadać? Bo będę musiała sie ocenzurować.
                Czasami bywa, ze nie ma dziadków, bo nie żyją, że są 500 kilometrów
                dalej, że mają w nosie, że pracują, że sami są schorowani i nie mają
                siły... A przede wszystkim nie mają obowiązku zajmować sie
                wnukami. Zwłaszcza jeśli tych wnuków jest "przemysłowa" ilość.

                Fakt, pracodawca teoretycznie nie ma prawa pytać, a my teoretycznie
                nie musimy odpowiadać. No i efekt jest taki:
                -Dzień dobry, prezesie, chciałam sie zatrudnić.
                -A czy ma pani dzieci?
                -A co to za różnica? Proszę, o to moje znakomite CV.
                -Nie widzi pani różnicy? Pani już podziękujemy.

                Nie czarujmy się. Teoria i polityka prorodzinna swoje, a fakty jakie
                są każdy widzi.

                Ja sobie "mogę pozwolić" na siedzenie w domu, zresztą nie bardzo mam
                inne wyjście. Pracę poza domem mogę podjąć na pół etatu. Ale w tym
                momencie za poniżej 800,- faktycznie nie opłaca mi się ruszać tyłka.
                W domu opłaca mi się za 600,-. Tyle, ze co? Skrecanie długopisów?
                Żeby dostac coś sensownego trzeba mieć farta, znajomości... i
                umiejętności. Nie dla każdego arkusze kalkulacyjne, korekta,
                tworzenie plików, tłumaczenia czy obróbka zdjęć są łatwe... Nie
                każdy to umie.

                Fakt, jeśli jest jakaś życzliwa dusza, co w razie zachorowania
                dzieci pomoze, to warto iść do pracy nawet, jeśli bilans na zero
                wychodzi, bo to doswiadczenie zawodowe, staz itd. Ale w innym
                przypadku?
                No i niestety faktycznie znalezienie miejsc w placówce dla dzieci w
                dużym mieście trudne jest...
                Ale trzeba chodzić i szukać, no kurczę, nie czarujmy się. Jak
                siadziemy w kąciku i zaczniemy cichutko łkać, to nic z tego nie
                wyniknie.
                --
                "Ty mądralińska?Nie schlebiaj sobie,ty zwykły bubel genetyczny jesteś." by wlasciwastronamocy
                "Zapnijcie pasy, lecimy na Osła." by Mali.sa
          • smutasek1221 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 09:21
            >>>Widocznie nie każdy myśli tak samo jestem młoda i bardzo chętnie pójdę do
            pracy.....MOPS owszem pomoże ale jak ojca dzieci podam do komornika bo przecież
            żyjemy razem(nie jesteśmy po ślubie).Nie dość że tylko on na razie pracuje ile
            się da to jeszcze mam go pogrążać.Myślałam że znajdę tutaj pomoc a widzę że
            myślą o mnie jak o nierobie....Dziękuję tym którzy choć mnie rozumieją...
            • slonko1335 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 09:33
              Smutasku w drugim poście bj32 poprosiła żebyś jej dokładniej opisała sytuacje na
              maila, zrób to proszę, podaj też namiary na szkołę syna.
              Nie dziw się też, że nie spotykasz się ze zrozumieniem bo my Cię po prostu nie
              znamy. To co się działo na forum przez ostatnich kilka tygodni i miesięcy
              to...eh szkoda gadać...ale naprawdę potrzebujących było niestety niewielu, i my
              nie mamy pojęcia czy Ty taką na pewno jesteś....wiesz w internecie można napisać
              wsyztsko.
              --
              Moje Promyczki kochane: ALICJA (15.03.2006) SZYMON (23.09.2008)
              Potrzebna pomoc!
            • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 10:36
              smutasek1221 napisała:

              > MOPS owszem pomoże ale jak ojca dzieci podam do komornika bo przecież
              > żyjemy razem(nie jesteśmy po ślubie).Nie dość że tylko on na razie pracuje ile
              > się da to jeszcze mam go pogrążać.

              a dlaczego masz go podawać do komornika?
              coś kręcisz!

              > Myślałam że znajdę tutaj pomoc a widzę że
              > myślą o mnie jak o nierobie....

              szkoda, że nie myślałaś o przyszłości zachodząc w kolejne ciąże
              chyba wiedziałaś, że dzieci potrzebują jedzenia i ubrań

              pomoc znalazłaś
              podpowiedziałyśmy ci co robić ale widać wolisz siedzieć w domu i jęczeć
              a to jak o tobie myślimy wynika z twoich postów
              nie znamy cię osobiście

              jesteście młodzi więc z pracą problemu być nie powinno


              --
              Miki ma już...
              Bruno ma już...
              • ela82 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 11:36
                To jaka jest alternatywa?
                Jezeli Matka nie podejmie pracy?
                Czy jezeli ktos ma 4 dzieci to jest skazany na siedzenie w domu? Bo
                sie nie oplaca? Bo nikt nie zatrudni?
                Jezeli nie praca, to co? W zlobku beda chorowac. Jak nie odchoruja w
                zlobku, to beda chorowac w przedszkolu. Jak nie dochoruja w
                przedszkolu, to beda chorowac w szkole. Do 18-tki w domu siedziec?
                --
                Kochaj mnie
                Pomoz Piotrusiowi
                Dla Mateusza
                • agunek1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 11:52
                  Jeśli chce iść do pracy musi dziewczyna znaleźć opiekę dla dzieci -
                  czyli muszą przyjąć do przedszkola i żłobka, ale żeby przyjęli to
                  najpierw musi pracować. Koło się zamyka.
                  Pytałaś w przedszkolu i żłobku czy są szanse na przyjęcie dzieci?
                  Może komuś wydać się to dziwne, że piszę bez przerwy o tym
                  przyjęciu, ale u nas jest to mega problem. W zeszłym roku szkolnym
                  nie przyjęto córki do żadnego przedszkola chociaż oboje z mężem
                  pracowaliśmy. W tym roku skorzystaliśmy z innej drogi .......
                  • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 12:10
                    agunek1 napisała:

                    > Jeśli chce iść do pracy musi dziewczyna znaleźć opiekę dla dzieci -
                    > czyli muszą przyjąć do przedszkola i żłobka, ale żeby przyjęli to
                    > najpierw musi pracować. Koło się zamyka.
                    > Pytałaś w przedszkolu i żłobku czy są szanse na przyjęcie dzieci?

                    jeżeli chodzi o przyjęcia do żłobków i przedszkoli to są pewnie kryteria które
                    dają pierwszeństwo
                    - bycie samotną matką
                    - zła sytuacja materialna rodziny
                    obie te rzeczy nasza bohaterka spełnia...
                    nie ma męża więc wg prawa jest traktowana jak samotna matka
                    dodatkowo ma złą sytuację materialną

                    jeżeli powie w MOPSie, że chce pracować ale nie ma co z dziećmi zrobić, że chce
                    je oddać do żłobka/przedszkola to oni jej pomogą i przyspieszą przyjęcie dzieci

                    dla chcącego nic trudnego




                    --
                    Miki ma już...
                    Bruno ma już...
                        • slonko1335 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 12:31
                          nie nie musi być biedna, wystarczy, że będzie samotna i pracująca, w zarobki
                          nikt jej nie będzie zaglądał, i tak będzie miała pierwszeństwo...no chyba, że w
                          przedszkolach i żłobkach w Twoim mieście są inne kryteria....
                          --
                          Moje Promyczki kochane: ALICJA (15.03.2006) SZYMON (23.09.2008)
                          Potrzebna pomoc!
                          • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 13:11
                            to akurat kryteria z każdego miasta

                            teraz pomyśl... samotna mama z 4 dzieci... jak może być pracująca jeżeli nie ma
                            pomocy ze strony rodziny i kasy na opiekunkę?
                            wtedy właśnie wkracza do akcji MOPS i samotna niepracująca mama dostaje miejsce
                            w przedszkolu dla swojego dziecka a sama może poszukać pracy (z resztą taki
                            warunek stawia MOPS)

                            tu nasza mamusia chyba i wcześniej nie zmęczyła się pracą
                            skąd to wiem?
                            jakby pracowała właśnie kończył by się jej macierzyński i mogłaby wrócić do
                            pracy a problemu żłobka czy przedszkola by nie było bo dzieci już by tam chodziły

                            --
                            Miki ma już...
                            Bruno ma już...
                            • slonko1335 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 13:21
                              DLH matko strasznie długi masz ten nick, więc chyba mogę tak w skrócie? Ja już
                              Ci pisałam że ja cały czas teoretyzuję tylko. Nie wiem czemu nie pracowała, może
                              w szkole pierwsze zmajstrowali i już nie było kiedy, po prostu tego nie wiemy,
                              napisała tylko, że są młodzi nic poza tym. Chwała Bogu, że chociaż ojciec tych
                              dzieci pracuje....
                              Po prostu jak będziemy tak odpisywać każdej osobie która napisze tu wątek z
                              prośbą o pomoc to nikt nie będzie ich pisał, nawet Ci najbardziej potrzebujący,
                              szczególnie że Ci zwłaszcza mają największy problem żeby o pomoc prosić....
                              Dobra idę umyć wreszcie cholerna lodówkę, bo mam burdel w całej kuchni a robota
                              w lesie przez ten wątek......
                              --
                              Moje Promyczki kochane: ALICJA (15.03.2006) SZYMON (23.09.2008)
                              Potrzebna pomoc!
                              • agunek1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 20:09
                                kryteriami do przyjęcia są rownież:
                                - dzieci nauczycielskie
                                - dzieci z rodzin zastępczych
                                - pracujący rodzice
                                - inne chodzące już dziecko do tego przedszkola

                                Więc jak widzisz uprzywilejowanych masa.
                                W naszym mieście w tym roku przedszkolnym w wielu placówkach nie
                                utworzono nawet grup 3 latków bo nie było miejsca.

                                Nie powinno tak być, bo w dzisiajszych czasach dzisiaj nie
                                pracujesz, z jutro już masz pracę. A zapisy do przedszkola trwają
                                krótko, a potem jest baaaardzo długa lista rezerwowa.
                                • justinka_27 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 21:05
                                  Co do przedszkola u nas jest możliwość zwolnienia (opłaca MOPS) z
                                  wyżywienia, na opłatę stałą nie ma zmiłuj. Komitet byl przeznaczany
                                  na mikołaja w pierwszym i dzień dziecka w drugim semestrze i zależne
                                  było od ustaleń w grupie, czy reszta rodzicow zgodzi się pokryć żeby
                                  dziecko nie było poszkodowane i dostało prezent na równi z innymi
                                  dziećmi. Ze żłobkiem nie miałam do czynienia więc nie wiem. Jeśli
                                  chodzi o przyjęcia faktycznie są problemy ale sytuacje rozpatrywane
                                  są indywidualnie i niektórzy mają pierwszeństwo. Znajomi
                                  (małżeństwo, obydwoje pracujący) zapisali dziecko do naszego żłobka
                                  i dostało się dopiero po 2 latach, bratowa (niepracująca) po śmierci
                                  brata zapisała bratanka żeby pójść do pracy i do tego samego żłobka
                                  przyjęli "od kopa". Tyle, że pracy nie ma do dziś mimo, że minęło
                                  kilka miesięcy. Mały który był okazem zdrowia jest non stop chory.
                                  Raz znalazła pracę, jak mały zachorował musiała iść na wolne, nawet
                                  chwaliła się do mnie, że fajny pracodawca bo rozumie, że dzieci
                                  chorują i pretensji nie ma. Kiedy jednak choroba zamiast trwać kilka
                                  dni trwała kilka tygodni podziękował jej.
                                  Ja osobiście bardzo chętnie poszłabym do pracy, raz finanse, dwa
                                  siedzenie z dziećmi w domu wychodzi mi wszystkimi bokami i marzy mi
                                  się kontakt z ludźmi powyżej 14 roku życia. Tyle, że gdybym w tym
                                  momencie miała jakimś cudem pracę to od początku września byłabym w
                                  niej przez tydzień w listopadzie. Tyle w ciągu ostatnich pięciu
                                  miesięcy moje dzieci były zdrowe i mówię tu tylko o bliźniakach nie
                                  wspominając, że starsze też chorowały kilka tygodni na gardło bo
                                  jedno od drugiego się zarażało. Dając małe do żłobka wątpię, że
                                  zdarzył by się cud i przestały by chorować.
                                  --
                                  https://tiny.pl/sj46
                • slonko1335 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 12:12
                  Elu oczywiście, ze muszą coś zrobić ja tylko wskazuje na to, że wcale nie jest
                  tak prosto jak De_la_hoya napisała, po prostu oddać dzieci do żłobka i
                  przedszkoszla i iść do pracy i po kłopocie. Tak jak agunek napisała do żłobka i
                  przedszkola dostać się nie jest łatwo, znaleźć pracę dziewczynie z czwórką
                  dzieci też łatwo nie będzie. Oczywiście nie musi na rozmowie się przyznawać do
                  tych dzieci ale już widzę pracodawcę, który ją zatrudni gdy podczas rozmowy na
                  pytanie o stan rodzinny odpowie mu, że zgodnie z paragrafem, tym i tym nie miał
                  prawa zadać jej tego pytania.
                  Sytuacja nie jest łatwa a my na pewno jej dokładnie nie znamy dlatego tak jak
                  Blanka prosiła mogłaby napisać do niej ze szczegółami i wtedy będziemy szukać
                  jakiegoś rozwiązania.
                  Oczywiście dzieci, problemy żłobkowo-przedszkolne, niskie pensje czy brak
                  wykształcenia (nie mam pojęcia jakie ma wykształcenie autorka wątku, piszę teraz
                  ogólnie) nie są wytłumaczeniem, żeby osoby z forum słały pomoc i utrzymywały
                  całe rodziny. Ja ogólnie jestem przeciwnikiem długofalowej pomocy bo trzeba brać
                  odpowiedzialność za swoje życie i starać się samemu stanąć na nogi. Jednak może
                  się nagle komuś świat zawalić, potrzebna być jakaś choćby drobna pomoc, żeby
                  wyjść z impasu, są różne sytuacje o czym zresztą wiemy....dziewczyna została na
                  dzień dobry zrugana, nikt oprócz Blanki nie pokusił się o zapoznanie ze sprawą
                  bliżej, i mi się to nie podoba, bo co to za pomocne mamy....to tylko takie moje
                  przemyślenia, bo cały czas mam humor do d.......smile
                  --
                  Moje Promyczki kochane: ALICJA (15.03.2006) SZYMON (23.09.2008)
                  Potrzebna pomoc!
                  • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 13:00
                    widzisz...
                    chciałam sprawdzić reakcję autorki wątku
                    reakcja niestety niezbyt prawidłowa
                    kręcenie po maxie
                    pisze, że była na rozmowie o pracę ale jej nie przyjęli bo ma 4 dzieci a to
                    oznacza, że albo ma z kim te dzieci zostawić albo kłamie na potrzeby wykazania,
                    że nie jest leniem
                    skoro ma z kim zostawić dzieci to na rozmowie o pracę może powiedzieć (jak
                    zapytają), że dzieci jest 4 ale mają opiekę zapewnioną i ich ewentualne choroby
                    nie będą przeszkodą w jej pracy
                    ktoś już wyciągnął wnioski?

                    tak więc uważam, że:
                    należy skierować osobę proszącą na właściwe tory i pomóc jej doraźnie
                    czyli w tym przypadku mogłoby to wyglądać tak...
                    nasza mama kieruje się tym czego dowiedziała się od nas
                    dzieci idą do żłobka i przedszkola
                    ona do pracy
                    na okoliczność choroby pomożemy wykupić leki



                    --
                    Miki ma już...
                    Bruno ma już...
                    • slonko1335 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 13:08
                      De_la_hoya ja nie chcę jej bronić bo stan mojej wiedzy na ich temat jest zbyt
                      mały. Po prostu zwróciłam tylko uwagę, że nie wszystko jest czarne albo białe.
                      Nie chodziło mi tez o atakowanie Ciebie broń Boże....
                      A jeśli chodzi o przedszkola i żłobki to kryteria są często przez same
                      przedszkola ustalane dość indywidulanie, ja pisze o tym jak jest w moim
                      przedszkolu, to znaczy tym do którego bym chciała żeby moje dziecko kiedyś
                      chodziło a jak jest w Gdańsku na przykład nie mam pojęcia ale podejrzewam, że w
                      większości dużych miast gdzie są problemy z miejscami wygląda to podobnie.
                      --
                      Moje Promyczki kochane: ALICJA (15.03.2006) SZYMON (23.09.2008)
                      Potrzebna pomoc!
                      • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 14:06
                        spoko
                        każdy może mieć swoje zdanie więc nie odbieram tego jako atak

                        dla mnie osobiście ta cała sprawa to jakiś przekręt, bo nic tu się kupy nie trzyma
                        jak dla mnie zwykłe naciągactwo
                        i żeby nie było, że osądzam pochopnie
                        wszystko to jest napisane czarno na białym przez autorkę wątku
                        1. bardzo chciałaby iść do pracy ale do niej nie idzie
                        dlaczego?
                        bo jak poszła to jej nie przyjęli gdyż ma 4 dzieci
                        potem narzeka, że by poszła ale zdobycie miejsca w żłobku i przedszkolu graniczy
                        z cudem
                        jak już się jej powie, jak można osiągnąć ten cud okazuje się, że się nie opłaca
                        moje wnioski:
                        jak się nie ma to wszystko się opłaca
                        skoro jednak szła do pracy (do tej do której jej nie przyjęli) tzn, że miała z
                        kim zostawić dzieci czyli albo stał się żłobkowo przedszkolny cud albo ma kto
                        zostać z dziećmi albo kłamie, żebyśmy nie brały jej za pasożyta i nieroba
                        2. dziewczyna dawno nie pracowała... jakby pracowała to miałaby gdzie wrócić po
                        macierzyńskim i miałby się kto dziećmi zająć
                        no chyba, że wcześniej miała pomoc z MOPSu ale... patrz pkt 3
                        3. ojciec dziecka
                        napisała, że MOPS jej nie pomoże dokąd nie wystąpi o alimenty od biedaka
                        jeżeli byłaby samotną matką (taką co to jej chłop dzieci narobił i zostawił) to
                        faktycznie mówią, że należy wystąpić o alimenty, jednak tak czy siak pomagają
                        jeżeli jednak są rodziną, żyją razem to po co alimenty? przecież przynosi do
                        domu wypłatę
                        i tu zaczynam się zastanawiać dlaczego w MOPSie myślą, że bidna sama jest bez
                        chłopa...
                        4. skoro w szkole znają sytuację rodziny to dlaczego nikt im nie pomaga?
                        jak ktoś o pomoc nie prosi to wiadomo, że MOPS mu nie pomoże, bo tam wróżek nie ma
                        ale jeżeli w szkole znają sytuację to na pewno MOPS jest zawiadomiony

                        pomijam już skrajną nieodpowiedzialność w postaci niekontrolowanego rozrodu w
                        imię zasady: jakoś to będzie

                        --
                        Miki ma już...
                        Bruno ma już...
                        • foretka Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 21:59
                          de_la_hoya

                          Przede wszystkim jestes chamska, na podstawie kilku postow juz masz
                          pelny obraz - naciagactwo, pasozyt, nierob itp.
                          Troche pokory kobieto.

                          > 2. dziewczyna dawno nie pracowała... jakby pracowała to miałaby
                          gdzie wrócić po
                          > macierzyńskim i miałby się kto dziećmi zająć
                          > no chyba, że wcześniej miała pomoc z MOPSu ale... patrz pkt 3

                          a slyszalas o pracy na czarno, na czas okreslony, na umowe o
                          dzielo??

                          > 4. skoro w szkole znają sytuację rodziny to dlaczego nikt im nie
                          pomaga?

                          A te pretensje do autorki watku?? Skoro napisala, ze w szkole ktos
                          moze potwierdzic sytuacje to chyba cos jest na rzeczy? A moze
                          zamiast oceniac warto sie najpierw dowiedziec??

                          > pomijam już skrajną nieodpowiedzialność w postaci
                          niekontrolowanego rozrodu w
                          > imię zasady: jakoś to będzie

                          A tu to naprawde popisalas sie wychowaniem, empatia, szacunkiem do
                          drugiego czlowieka... naprawde - pogratulowac.

                          Poza tym - autorka watku prosila o zywnosc chyba, tak?
                          A Ty po niej jedziesz jakby poprosila o kase lub inne ekstrawagancje
                          a do tego jeszcze chcesz jej zaplanowac zycie.

                          Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
                          Zakątek Szczecińskich MaM!
                          1% dla Mateusza!
                          • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 22:56
                            jak coś cię boli to leć z kasą, żarciem i czym tam jeszcze

                            mam prawo do własnego zdania na dany temat i wyciągania własnych wniosków
                            dla mnie to co napisała kupy się nie trzyma i tyle
                            została poproszona o opis sytuacji to nie opisała za to walnęła tekstem o
                            komorniku... a niby na jakiej podstawie miałaby go podać do komornika? z tego co
                            wiem to tam biegamy z wyrokami ale jaki wyrok? o tym nic nie wiemy
                            co do niekontrolowanego rozrodu to nie tylko ja na to uwagę zwróciłam a
                            szczekasz tylko do mnie

                            dla ciebie jest ok bo nie prosi o kasę tylko o żywność i środki czystości?
                            a te rzeczy za co kupisz? za ładny uśmiech czy za kasę?

                            nie planuję jej życia tylko robię coś na co połowa z was nigdy nie wpadła (nie
                            żebym nie doceniała tego co niektóre z was robią dla innych) a potem wychodzą
                            takie Edwardy i Patrycje
                            dlaczego Edward tak się zachował?
                            bo pakowałyście w niego kasę, jedzenie, ubrania itp zamiast pomóc mu się
                            odnaleźć w życiu, pomóc znaleźć jakąś pracę, choćby i za 200zł i na dobry
                            początek wesprzeć go finansowo i materialnie...
                            empatia empatią ale trzeźwe myślenie i analiza sytuacji też się przydają

                            --
                            Miki ma już...
                            Bruno ma już...
                            • foretka Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 00:22
                              de_la_hoya napisała:

                              > jak coś cię boli to leć z kasą, żarciem i czym tam jeszcze

                              Boli mnia gardlo - ale czemu mam leciec z kasa i zarciemwink

                              >
                              > mam prawo do własnego zdania na dany temat i wyciągania własnych
                              wniosków
                              > dla mnie to co napisała kupy się nie trzyma i tyle
                              > została poproszona o opis sytuacji to nie opisała za to walnęła
                              tekstem o
                              > komorniku... a niby na jakiej podstawie miałaby go podać do
                              komornika? z tego c
                              > o
                              > wiem to tam biegamy z wyrokami ale jaki wyrok? o tym nic nie wiemy
                              > co do niekontrolowanego rozrodu to nie tylko ja na to uwagę
                              zwróciłam a
                              > szczekasz tylko do mnie

                              Pisze, nie szczekam. Widocznie chamstwo to Twoja domena.

                              > dla ciebie jest ok bo nie prosi o kasę tylko o żywność i środki
                              czystości?
                              > a te rzeczy za co kupisz? za ładny uśmiech czy za kasę?
                              >
                              > nie planuję jej życia tylko robię coś na co połowa z was nigdy nie
                              wpadła

                              Hehehe, na forum jestes od niedawna, na poprzednim wogole Cie nie
                              bylo wiec co Ty mozesz o nas wiedziec...wink

                              (nie
                              > żebym nie doceniała tego co niektóre z was robią dla innych) a
                              potem wychodzą
                              > takie Edwardy i Patrycje
                              > dlaczego Edward tak się zachował?
                              > bo pakowałyście w niego kasę, jedzenie, ubrania itp zamiast pomóc
                              mu się
                              > odnaleźć w życiu, pomóc znaleźć jakąś pracę, choćby i za 200zł i
                              na dobry
                              > początek wesprzeć go finansowo i materialnie...

                              Ani Edward ani Pati nie dostali ode mnie ani grosza.

                              > empatia empatią ale trzeźwe myślenie i analiza sytuacji też się
                              przydają
                              >

                              A empatia i trzezwe myslenie to u Ciebie sie wyklucza? Nie mozna
                              napisac tak aby nikogo nie obrazac?

                              Pomijajac fakt, ze w chasmki sposob swoje racje przedstawiasz to i
                              tak uwazam, ze Twoje rady nie sa dostosowane do realiow.

                              Milej niedzieli.

                              Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
                              Zakątek Szczecińskich MaM!
                              1% dla Mateusza!
                              • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 02:23
                                Nie bić się!

                                DLH, poproszę pięknie o nieco łagodniejszy ton. Rozumiem Twoje
                                racje, sporo popieram, zwłaszcza, ze na maila się w dalszym ciagu
                                nie doczekałam, a;e proszę.

                                Foretka, czas bywania na forum chyba nie wpływa na logikę. Chyba, ze
                                na emamie, Niemowlu i Ci... bo tam po jakimś czasie dostaje sie
                                pieluszkowego zapalenia mózgu.

                                Przyznam, że nie do końca wiem, o co biega. Zwłaszcza, ze teoria o
                                konieczności posiadania decyzji sądu o alimentach dla MOPS to
                                nonsens - wystarczy oświadczenie o dobrowolnych. I kilka innych
                                nieścisłości.
                                Ogólnie mało jest danych, a autorka wątku jakoś nie bardzo się kwapi
                                do wyjaśnień. Też mam wrazenie, ze to działa na zasadzie "dajcie mi,
                                a ja niedługo pomyślę co i czy w ogóle robić...". Ale mogę sie mylić.
                                --
                                "Ty mądralińska?Nie schlebiaj sobie,ty zwykły bubel genetyczny jesteś." by wlasciwastronamocy
                                "Zapnijcie pasy, lecimy na Osła." by Mali.sa
                              • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 02:24
                                foretka napisała:

                                > Pomijajac fakt, ze w chasmki sposob swoje racje przedstawiasz to i
                                > tak uwazam, ze Twoje rady nie sa dostosowane do realiow.

                                nie przepadam za wazeliniarstwem więc pewnie stąd ten mój "sposób"

                                moje rady nie są dostosowane do realiów?
                                hmmm dobre
                                czyli mam rozumieć, że nierealne jest iść do pracy mając dzieci?
                                nierealnie jest pójście do pracy w celu poprawienia sytuacji rodziny?

                                no tak... nierealne... przecież się nie opłaca iść do pracy... lepiej żeby inni
                                pracowali na nas...
                                ciekawe...
                                chyba rzucę pracę i będę tu wpadać po kasę na jedzenie i środki czystości



                                --
                                Miki ma już...
                                Bruno ma już...
                                • foretka Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 10:34
                                  Wazeliniarstwo i kultura to nie synonimy.

                                  Co do pracy... Mamy dwojke dzieci, z czego mlodsza konczy dzisiaj 8
                                  tygodni, jestem na macierzynskim i nie stac nas na wychowawczy
                                  niestety wiec bede musiala wrocic do pracy. Z drugiej strony nie
                                  wyobrazam sobie siedzenia w domu przez 3 lata - nie chce, nie lubie.

                                  Tylko ze ja mam prace w ktorej szef rozumie ze dziecko moze
                                  chorowac, a z drugiej strony mam niepracujaca mama, ktora zajmie sie
                                  dzieckiem gdyby zwolnienie sie przedluzalo. Do malenstwa bedziemy
                                  chyba mieli opiekunke wiec zwolnienia odpadaja. A starsza
                                  wychorowala sie w zlobku, i z doswiadczenia moge napisac - jak
                                  oddalam roczna corke do zlobka to przez wiele miesiecy bylam glownie
                                  na zwolnieniach. Chorobowa tragedia.

                                  I dlatego uwazam, ze pomysl z praca na ten moment jest nietrafiony.
                                  Dziewczyna moglaby dorabiac w jakis sposob i to by odciazylo budzet
                                  (rozkladanie wieczorami towaru w hipermarketach czy nocne
                                  sprzatanie). Niech najmlodsze podrosnie do wieku przedszkolnego,
                                  reszta bedzie juz w szkole - bedzie duuuzo latwiej.

                                  Bj32 - staz na forum mial sie do zdania: ze polowa z nas by na cos
                                  tam nie wpadla. DLH nie ma pojecia na co wpadalysmy przez te
                                  wszystkie latawink


                                  Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
                                  Zakątek Szczecińskich MaM!
                                  1% dla Mateusza!
                                  • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 16:33
                                    Tak czy owak sie nie bićwink

                                    Nie wiem, na co przez wszystkie lata, bo ja właściwie od niespełna
                                    roku tu sprzątam, a zainteresowałam się rzeczywiście jakoś w
                                    listopadzie chyba... Wpaść wpadłam, a co z wpadania wyniknie życie
                                    pokaże...

                                    Co do żłobków to nie wiem. Fakt, że jak Anka chodziła do przedszkola
                                    to połowa dzieciaków zazwyczaj była nieobecna, ale to też kwestia
                                    wrodzonej/nabytej odporności. Moje nietypowe dziecię chowane na
                                    butli z kozim mlekiem przeziębione konkretnie nie było nigdy, a
                                    wirusy łapie z rzadka, wiec nie wiem, co to znaczy wiecznie
                                    chorujące dziecko, które "musi się wychorować" w placówce. No, ale
                                    skoro musi, to faktycznie chyba lepiej w żłobku czy przedszkolu, niż
                                    w szkole, nie?

                                    Ale to mnie dziwi, ze autorka wątku faktycznie mało informacji
                                    podaje. Jak pomóc przy takim niedoborze wiedzy? Forsę jej posłać? Po
                                    pierwsze: odmawiam; po drugie nawet nie wiadomo, dokąd. Miałabym z
                                    kopertą po Trójmieście biegać i wypytywać, czy jak?

                                    PS.
                                    Ja sie spełniam jako kura domowa i kocham to zajecie. Ósmy rok
                                    szczęśliwościbig_grinbig_grin
                                    --
                                    "Ty mądralińska?Nie schlebiaj sobie,ty zwykły bubel genetyczny jesteś." by wlasciwastronamocy
                                    "Zapnijcie pasy, lecimy na Osła." by Mali.sa
                                    • foretka Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 19:51
                                      bj32 napisała:

                                      > Tak czy owak sie nie bićwink

                                      Solennie obiecujesmile

                                      > Co do żłobków to nie wiem. Fakt, że jak Anka chodziła do
                                      przedszkola
                                      > to połowa dzieciaków zazwyczaj była nieobecna, ale to też kwestia
                                      > wrodzonej/nabytej odporności. Moje nietypowe dziecię chowane na
                                      > butli z kozim mlekiem przeziębione konkretnie nie było nigdy (...)

                                      Moze to jest pomysl z tym kozim mlekiem? pauline karmilam 1,5 roku
                                      piersia a i tak chorowala...

                                      > Ale to mnie dziwi, ze autorka wątku faktycznie mało informacji
                                      > podaje. Jak pomóc przy takim niedoborze wiedzy? Forsę jej posłać?
                                      Po
                                      > pierwsze: odmawiam; po drugie nawet nie wiadomo, dokąd. Miałabym z
                                      > kopertą po Trójmieście biegać i wypytywać, czy jak?

                                      Ona napisala, ze ma ograniczony dostep do netu. A ze danych nie
                                      podala zadnych to chyba swiadczy ze rzeczywiscie doswiadczenia
                                      netowego nie ma. Mysle jednak, ze jesli podalaby kontakt do tego
                                      pedagoga to i tak dalaby wiecej info niz niejedna osoba tutaj.

                                      > PS.
                                      > Ja sie spełniam jako kura domowa i kocham to zajecie. Ósmy rok
                                      > szczęśliwościbig_grinbig_grin

                                      Boshe - jak ja Ci zazdroszcze! Tez bym chciala sie tak spelniac. A
                                      ja sie mecze w domu...

                                      Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
                                      Zakątek Szczecińskich MaM!
                                      1% dla Mateusza!
                                      • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 14:35
                                        Ja w pierwszym poście poprosiłam, zeby mi wrzuciła jakieś informacje
                                        na maila. Koleżanka była potem na necie. Ile czasu zajmuje
                                        napisanie:
                                        "Nazywam sie Wiesia, mieszkam w Pcimiu Górnym pod Gdańskiem. Moją
                                        sytuację może potwierdzic pracownik socjalny/pedagog z [tu
                                        odpowiednie dane] pod telefonem zeroprefiks... Potrzebuję pomocy
                                        takiej_to_a_takiej na adres..."
                                        No i gicio. Mamy dane, zapytujemy stosowną osobę, czy potwierdza
                                        ciężką sytuację i niemożność podjęcia działań przez autorkę wątku i
                                        jest z bani. Pomoc jest potrzebna to pomagamy, nie jest - ... No.
                                        A tymczasem dalej jesteśmy zielone. Jakim tajemniczym sposobem mam
                                        pomagać komuś, skoro nawet nie wiem, czego mu konkretnie potrzeba? A
                                        pomaganie finansowe i rzeczowe w ciemno chyba już wiemy, jak się
                                        kończy...

                                        Kozie mleko - dobra rzecz. A w domu się nie męczę, ale ja troszku
                                        nietypowa na tle współczesnych kobiet jestem...wink
                                        --
                                        "Ty mądralińska?Nie schlebiaj sobie,ty zwykły bubel genetyczny jesteś." by wlasciwastronamocy
                                        "Zapnijcie pasy, lecimy na Osła." by Mali.sa
                                  • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 22:14
                                    foretka napisała:

                                    > I dlatego uwazam, ze pomysl z praca na ten moment jest nietrafiony.
                                    > Dziewczyna moglaby dorabiac w jakis sposob i to by odciazylo budzet
                                    > (rozkladanie wieczorami towaru w hipermarketach czy nocne
                                    > sprzatanie). Niech najmlodsze podrosnie do wieku przedszkolnego,
                                    > reszta bedzie juz w szkole - bedzie duuuzo latwiej.

                                    sama sobie przeczysz
                                    w jednym zdaniu piszesz, że pomysł z pracą jest nietrafiony a w następnym, że
                                    mogłaby iść do pracy
                                    to w końcu co radzisz bo nie kumam?
                                    czy ja gdzieś napisałam, że ma pracować od 8 do 16?
                                    nie? no właśnie... ba, nawet sama jej napisałam, że może iść sprzątać domy lub biura

                                    co nie zmienia faktu, że skoro była na rozmowie o pracę oznacza, że ma z kim
                                    dzieci zostawić

                                    poza tym pomocą długofalową to niech się może MOPS zajmie

                                    --
                                    Miki ma już...
                                    Bruno ma już...
                            • zawszemagda Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 16.02.09, 20:01
                              Dziewucho, jesteś najbardziej chamską i bezuczuciową babą jaką można spotkać na
                              tym forum. Mąż cię utrzymuje i robisz z siebie damulkę która to nie wiadomo jaka
                              to myśląca i odpowiedzialna i samodzielna. Zero empatii. To jest takie łatwe
                              według ciebie, żeby zostawić pięciomiesięcznego malucha (nie wspominając o
                              pozostałych dzieciach) w żłobku (na który nie ma pieniędzy, bo zniżki jakie są,
                              to wszyscy wiedzą oprócz ciebie)i iść do marketu na kasę na 2 zmiany? a
                              popołudniu dziećmi się zajmie magiczny, całodobowy, bezpłatny żłobek? Nie
                              popieram absolutnie tego, że para ta zdecydowała się na aż czwórkę dzieci przy
                              takiej sytuacji, ale jeżeli taka sytuacja już jest, to nie można tylko bluzgać i
                              czepiać każdego słowa!!! Ona prosi o żywność, na litość Boską!!! Masz sumienie
                              wypisywać takie bluzgi, hmm, jesteś po prostu wspaniałym człowiekiem. Uważaj,
                              żeby ci ten twój "wypracowany" obiad nie stanął w gardle.
                              • bj32 Zawszemagda 19.02.09, 21:26
                                Miarkuj się. Empatię może i masz, ale naruszasz Netykietę używając
                                obelżywych sformułowań. Można wyrazić w inny sposób swoją opinię.
                                Tak, zeby nie obrażać nikogo. Nawet, jeśli nie zgadzasz sie z jego
                                poglądami.
                                --
                                "Dlaczego nagle zmienił tryb robienia kupki? Dlaczego kupka w dzień jest inna niż w nocy?." by Super_mamunia
                                napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl" by Dzieneusz
                      • ela82 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 14:10
                        A ja mysle, ze pani sie po prostu do pracy isc nie chce i juz.
                        Moze ja w jakims dziwnym miescie mieszkam, ale u nas MOPS pomaga
                        osobom, ktore maja kwitek z UP, ze chca podjac zatrudnienie. I
                        umieszcza dzieci w przedszkolach.
                        Wiec albo sie nie chce, albo nie oplaca. Jestem to nawet w stanie
                        zrozumiec. Tylko trzeba ponosic konsekwencje wyborow zyciowych.
                        Pomozemy teraz i co dalej?

                        --
                        Kochaj mnie
                        Pomoz Piotrusiowi
                        Dla Mateusza
    • alin9 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 24.01.09, 21:56
      Mnie interesuje jeszcze jedno zdanie z Pani wypowiedzi
      .Ja otrzymuję na dzieci skromny zasiłek rodzinny.
      Czy to znaczy że macie nienajmniejszy dochód?
      Z całym szacunkiem ale u mnie w pracy(w innych pewnie też)są matki czwórek
      dzieci;piątek dzieci;niemowlaków;niepełnosprawnych dzieci itp.
      Wiele z nich jest samotnymi.Nie zarabiają kroci ale sobie radzą.Dla wielu są
      przykładem życiowym że pomimo istniejącej sytuacji nie spoczęły na laurach.A
      przedszkole i żłobek to żadna wylęgarnia chorób i wszelkiego zła.Tu popieram
      DLH-oję.Kiedy i jak maja nabrać odporności?No i rozwala mnie zdanie po co
      pracować za "grosze"-żeby zostawić w aptece?Teraz nie ma tych
      dodatkowych"groszy".Tyra na leki nie mąż.No i jak wspomniano wcześniej Jesteś
      młoda to rynek pracy przyjmie Cię na 100% chętniej niż kobietę koło 50 lat.Takie
      też szukają pracy?
      • aga.as1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 22:02
        Takie krótkie przemyślenia... Nie ma miejsc w przedszkolach i
        żłobkach, rodzice odsyłani są z kwitkiem i nie mają co robić ze
        swoimi pociechami... czyli śliczna nisza na rynkusmile wystarczy więc
        wywiesić kilka ogłoszeń (w sklepie, na przystankach, na tablicach
        ogłoszeniowych) o otwraciu takiego mini przedszkola u siebie w
        domu... szybko pobiec do urzędu pracy i poprosić o datację na nową
        działalność gospodarczą... ta pani z czwórką dzieci doświadczenie w
        opiece chyba ma, więc wystarczą tylko chęci do pracy (w przypadku
        przedszkola domowego nie jest wymagane wykształcenie
        pedagogiczne)... i wtedy nie trzeba przejmować się czy będzie
        musiała brać zwolnienia na swoje dzieci... trzeba tylko chcieć
        pracować... po drugie mając czwórkę dzieci żyć z facetem bez ślubu
        to dla mnie totalna głupota... dzisiaj tatuś pracuje i jest dobry,
        ale jutro może mieć wszystkiego dosyć i pójdzie do młodszej i z
        mniejszymi problemami lub też wjedzie na niego jakiś idiota (nie
        życzę im takiej sytuacji, ale takie niestety jest życie)... no i
        wtedy panna zostaje z czwórką dzieci, bez dochodów tatusia, bez
        pracy a zanim dostanie (jeżeli dostanie) alimenty minie kilka
        miesięcy... może założycielka wątku i jej wspaniały partner
        wykazaliby trochę więcej odpowiedzialności chociażby wobec tych
        dzieci? legalizacja związku ułatwiłaby im poza tym otrzymywanie
        zasiłku rodzinnego i innych form zapomogowych.
        • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 23:33
          > Nie ma miejsc w przedszkolach i
          > żłobkach, rodzice odsyłani są z kwitkiem i nie mają co robić ze
          > swoimi pociechami... czyli śliczna nisza na rynkusmile wystarczy więc
          > wywiesić kilka ogłoszeń (w sklepie, na przystankach, na tablicach
          > ogłoszeniowych) o otwarciu takiego mini przedszkola u siebie w
          > domu... szybko pobiec do urzędu pracy i poprosić o datację na nową
          > działalność gospodarczą...

          pomysł świetny
          jednak jest pewien problem... a nawet dwa
          - mieszkanie powinno mieć jakąś wielkość a podejrzewam, że nie wynajmują teraz
          ogromnego lokum
          tak więc potrzeba kasy, żeby wynająć duże mieszkanie, zainwestować w łóżeczka
          lub materace
          - dotacje... przydałyby się na rzeczy które wymieniłam powyżej
          niestety dotacji nie rozdają tak na prawo i lewo
          można coś wyszarpać ale to trwa
          najpierw trzeba się zarejestrować jako bezrobotna, po 3 miesiącach można się
          starać o dotację na rozpoczęcie działalności gospodarczej
          trzeba napisać biznes plan i liczyć na szczęście
          są też inne dotacje ale po pierwsze bardzo ciężko je dostać to dodatkowo są one
          przyznawane osobom które prowadzą już jakąś działalność i pieniądze, o ile się
          je dostanie (a z tym ciężko), można wydać na konkretne rzeczy

          > po drugie mając czwórkę dzieci żyć z facetem bez ślubu
          > to dla mnie totalna głupota... dzisiaj tatuś pracuje i jest dobry,
          > ale jutro może mieć wszystkiego dosyć i pójdzie do młodszej i z
          > mniejszymi problemami lub też wjedzie na niego jakiś idiota (nie
          > życzę im takiej sytuacji, ale takie niestety jest życie)... no i
          > wtedy panna zostaje z czwórką dzieci, bez dochodów tatusia, bez
          > pracy a zanim dostanie (jeżeli dostanie) alimenty minie kilka
          > miesięcy...

          ciekawa teoria
          manie na stanie pana męża nie gwarantuje jego dożywotniego posiadania
          mąż czy niemąż (nazwa faceta niebędącego mężem matki swoich dzieci) tak samo
          może któregoś dnia wpaść na wspaniały pomysł wymiany obecnej partnerki na lepszy
          model i wtedy już nieważne czy żona czy nieżona ważne, że zostaje sama z 4
          dzieci, bez dochodów tatusia, bez pracy...
          od ojca dzieci zawsze można się starać o alimenty, nieważne czy był czy nie był
          mężem

          > może założycielka wątku i jej wspaniały partner
          > wykazaliby trochę więcej odpowiedzialności chociażby wobec tych
          > dzieci? legalizacja związku ułatwiłaby im poza tym otrzymywanie
          > zasiłku rodzinnego i innych form zapomogowych.

          na to to już chyba za późno... mają 4 dzieci
          co do legalizacji to z nią czy bez niej to samo się należy
          chodzi o liczbę osób w gospodarstwie domowym oraz przychód na łba

          --
          Miki ma już...
          Bruno ma już...
          • aga.as1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 00:01
            de_la_hoya napisała:
            > - mieszkanie powinno mieć jakąś wielkość a podejrzewam, że nie
            wynajmują teraz ogromnego lokum tak więc potrzeba kasy, żeby wynająć
            duże mieszkanie,
            w przypadku przedszkoli domowych, tzw. klubów malucha nie trzeba
            spełniać żadnych warunków lokalowych, sanepidu itd... chcesz to
            otwierasz... poza tym, ok, jezeli przerasta kogoś forma "domowego
            przedszkola" to może porozmawiać z sąsiadami, wywiesić ogłoszenie i
            przyjąć do siebie np dwoje dzieci... uważasz, że opiekunki, które
            pilnują dzieci u siebie w domu inwestują w nowe łóżeczka, materace??
            gwarantuję, że nie...

            zainwestować w łóżeczka lub materace - dotacje... przydałyby się na
            rzeczy które wymieniłam powyżej niestety dotacji nie rozdają tak na
            prawo i lewo można coś wyszarpać ale to trwa najpierw trzeba się
            zarejestrować jako bezrobotna, po 3 miesiącach można się
            starać o dotację na rozpoczęcie działalności gospodarczej
            trzeba napisać biznes plan i liczyć na szczęście
            są też inne dotacje ale po pierwsze bardzo ciężko je dostać to
            dodatkowo są one przyznawane osobom które prowadzą już jakąś
            działalność i pieniądze, o ile się je dostanie (a z tym ciężko),
            można wydać na konkretne rzeczy

            ciężko jest dostać komuś kto się nie stara i siedzi w domu, niestety
            żeby mieć trzeba trochę nad tym popracować.... poza tym są
            instytucje, które pomagają w pisaniu biznesplanów, wniosków itd
            (nawet przy urzędach pracy)... z tym, że niestety one też same nie
            pojawiają się u potrzebującego tylko trzeba do nich dotrzeć...

            > manie na stanie pana męża nie gwarantuje jego dożywotniego
            posiadania mąż czy niemąż (nazwa faceta niebędącego mężem matki
            swoich dzieci) tak samo może któregoś dnia wpaść na wspaniały pomysł
            wymiany obecnej partnerki na lepszy model i wtedy już nieważne czy
            żona czy nieżona ważne, że zostaje sama z 4 dzieci, bez dochodów
            tatusia, bez pracy...
            niestety nie zgodzę się z Tobą, urzędy nie są tak elastyczne jak
            Ty... inaczej traktuje się żonę-byłą żonę a inaczej tzw. konkubinę
            (strasznie nie lubię tego słowa)
            > od ojca dzieci zawsze można się starać o alimenty, nieważne czy
            był czy nie był mężem
            oczywiście, że można tylko w tym drugim wypadku trwa to znacznie
            dłużej, jeżeli chodzi o prawo spadkowe jest to jeszcze bardziej
            skomplikowane... no ale to nie temat tego wątku, więc odpuszczę sobie

            • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 01:19
              > w przypadku przedszkoli domowych, tzw. klubów malucha nie trzeba
              > spełniać żadnych warunków lokalowych, sanepidu itd... chcesz to
              > otwierasz... poza tym, ok, jezeli przerasta kogoś forma "domowego
              > przedszkola" to może porozmawiać z sąsiadami, wywiesić ogłoszenie i
              > przyjąć do siebie np dwoje dzieci... uważasz, że opiekunki, które
              > pilnują dzieci u siebie w domu inwestują w nowe łóżeczka, materace??
              > gwarantuję, że nie...

              przeczytaj to:
              http://tiny.pl/vdzf

              zwróć uwagę na ten kawałek tekstu:
              "Żeby założyć domowe przedszkole trzeba mieć pomieszczenie spełniające pewne
              określone wymogi czyli zapewniające bezpieczne i higieniczne warunki nauki,
              wychowania i opieki. Może to być jeden z pokoi w mieszkaniu. Minimalna
              powierzchnia dla piątki dzieci to 16 m2 oraz 2,5 metra wysokości i węzeł
              sanitarny. Jeżeli dzieci jest więcej, to powierzchnia musi być zwiększona
              odpowiednio o 2 m˛ na każde kolejne dziecko. Oczywiście warunkiem koniecznym
              jest uzyskanie pozytywnej opinii państwowego powiatowego inspektora sanitarnego
              oraz komendanta Państwowej Straży Pożarnej."


              oraz jeszcze to:
              http://tiny.pl/vdzp

              faktycznie, żadne warunki
              a i sanepidu też nie trzeba...

              co do bycia opiekunką u siebie w domu...
              dziecko gdzieś trzeba położyć
              dzieci muszą mieć miejsce do zabawy, do jedzenia...

              > ciężko jest dostać komuś kto się nie stara i siedzi w domu, niestety
              > żeby mieć trzeba trochę nad tym popracować.... poza tym są
              > instytucje, które pomagają w pisaniu biznesplanów, wniosków itd
              > (nawet przy urzędach pracy)... z tym, że niestety one też same nie
              > pojawiają się u potrzebującego tylko trzeba do nich dotrzeć...

              zgadzam się z tobą, że trzeba się ruszyć
              problem w tym, że zanim się człowiek ruszać zacznie to musi mieć parę złotych,
              bo pozwolenia i inne pierdoły trochę kosztują
              czasem jakiś świstek to koszt 50-100zł
              niby nie dużo ale jak się ma 4 dzieci i nie ma pracy to wątpię w znalezienie
              wolnych środków

              > niestety nie zgodzę się z Tobą, urzędy nie są tak elastyczne jak
              > Ty... inaczej traktuje się żonę-byłą żonę a inaczej tzw. konkubinę
              > (strasznie nie lubię tego słowa)

              ja żyję w wolnym związku, mam koleżanki mężatki i wolnozwiązkowe jak ja i nie
              zauważyłam odmiennego traktowania
              nawet przestali się już pytać dlaczego dzieci mają inne nazwisko ale to może
              dlatego, że są żony co przy swoim zostają
              no i nikt się mnie o stan cywilny nie pyta
              zamiast konkubina mów partnerka - od razu inaczej brzmi

              > "od ojca dzieci zawsze można się starać o alimenty, nieważne czy
              > był czy nie był mężem"
              > oczywiście, że można tylko w tym drugim wypadku trwa to znacznie
              > dłużej, jeżeli chodzi o prawo spadkowe jest to jeszcze bardziej
              > skomplikowane... no ale to nie temat tego wątku, więc odpuszczę sobie

              jak to trwa dłużej?
              we wniosku o alimenty potrzeba aktu urodzenia dzieci
              jeżeli ktoś jest mężem to dzieci mają wpisanego ojca z urzędu gdyż domniemywa
              się, że mąż matki dziecka jest jego ojcem
              jeżeli ktoś jest niemężem to idzie do USC i uznaje dziecko i dzieci mają
              wpisanego ojca
              skoro ojciec jest wpisany i chcemy od niego alimenty na dzieci to nie ma różnicy
              jaki jest stan cywilny rodziców

              w prawie spadkowym nie jest to wcale bardziej skomplikowane
              są dzieci którym, jeżeli nie było testamentu, ustawowo należy się spadek po ich ojcu
              wielkość udziału spadkowego będzie taka sama dla dziecka pochodzącego z
              małżeństwa jak i dla dziecka z wolnego związku
              jedyna różnica jest taka, że jeżeli kobieta jest żoną to też dziedziczy, jeżeli
              jednak jest byłą żoną to nie dziedziczy tak samo jak jego partnerka (chyba, że
              był zapis w testamencie)




              --
              Miki ma już...
              Bruno ma już...
              • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 14:45
                Wiesz, z legalnym mężem o tyle lepiej, że jakby go tramwaj
                rozjechał, to się chyba jakaś renta należy. A gdyby dobrowolnie
                zwinął żagle, to legalna żona może żądać alimentów nie tylko na
                dzieci, ale i na siebie. No i wspólny majątek... Przy konkubinacie
                zawsze się znajdzie jakiś kochający krewniak nieboszczyka, który
                będzie chciał swój kawałek schedy...
                --
                "Ty mądralińska?Nie schlebiaj sobie,ty zwykły bubel genetyczny jesteś." by wlasciwastronamocy
                "Zapnijcie pasy, lecimy na Osła." by Mali.sa
                • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 15:23
                  No w przypadku wolnego związku ona nie dostałaby wdowiej renty. "Prawo to
                  przysługuje przez okres jednego roku od śmierci współmałżonka albo przez okres
                  uczestniczenia w zorganizowanym szkoleniu w celu uzyskania kwalifikacji do pracy
                  zarobkowej."
                  Co do dzieci:
                  "Dzieci własne ubezpieczonej osoby zmarłej oraz dzieci drugiego małżonka tej
                  osoby, a także dzieci przysposobione mogą uzyskać rentę rodzinną (zwaną czasem
                  rentą sierocą) do ukończenia 16 roku życia (lub 25 roku życia - jeśli się uczą)."
                  Jednak nic w przyrodzie nie ginie więc:
                  "Wyliczana jest jedna łączna renta rodzinna dla wszystkich uprawnionych członków
                  rodziny ubezpieczonej osoby zmarłej, i w razie konieczności dzielona jest równo
                  pomiędzy wszystkich uprawnionych. Wyliczenia dokonuje się w procentach od kwoty
                  świadczenia, które przysługiwałoby zmarłemu."
                  I w związku z tym, brak renty wdowiej nie jest tragedią.

                  O alimentach na żonę po śmierci męża pierwszy raz słyszę ale poszukam, może coś
                  gdzieś znajdę.

                  Wspólny majątek jest pokusą, szczególnie jak małżeństwo jest zawierane dla
                  pieniędzy. W tym przypadku jedynym majątkiem wspólnym są dzieci. A gdyby jednak
                  kobieta dołożyła się do nowego mieszkania to może żądać zwrotu nakładów...

                  Co do krewniaka i kawałka schedy to prawo spadkowe jest akurat jasne.
                  Najpierw żona i dzieci a w przypadku braku żony tylko dzieci.
                  Krewni i inni znajomi królika mogą się domagać zachowku, bez względu na to czy
                  dzieci pochodziły z małżeństwa czy z wolnego związku...

                  Tak więc drążę dalej... wink



                  --
                  Miki ma już...
                  Bruno ma już...
                  • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 16:59
                    Nienienie. Alimenty nie po śmierci tylko po wymianie na nowszy
                    model. Jeśli sytuacja cieżka, a pani z jakich przyczyn nie pracuje
                    [redukcja etatów na ten przykład] to w ciągu 5 lat od orzeczenia
                    rozwodu może się starać o alimenty na siebie od byłego.
                    Broń obosieczna, bo on też może.

                    Z zachówkiem to wiem. Ale mówię, ze jak nieboszczyk nie był
                    formalnie żonaty, to tylko dzieci, a zawsze może się przyplątać
                    jakaś "dobra dusza": brat, córka brata, siostra szwagra matki
                    pociotka, który uzna, ze zachówek, sprawa się bedzie ciągnąć latami
                    i w efekcie nie tylko majątek świętej pamięci nieboszczyka, ale i
                    kilka innych rzeczy na prawników pójdzie.
                    --
                    "Ty mądralińska?Nie schlebiaj sobie,ty zwykły bubel genetyczny jesteś." by wlasciwastronamocy
                    "Zapnijcie pasy, lecimy na Osła." by Mali.sa
                    • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 17:05
                      bj32 napisała:

                      > Nienienie. Alimenty nie po śmierci tylko po wymianie na nowszy
                      > model. Jeśli sytuacja cieżka, a pani z jakich przyczyn nie pracuje
                      > [redukcja etatów na ten przykład] to w ciągu 5 lat od orzeczenia
                      > rozwodu może się starać o alimenty na siebie od byłego.
                      > Broń obosieczna, bo on też może.

                      a to to tak
                      zgadza się
                      jednak w tym przypadku jest tak źle że gorzej być chyba nie może...

                      > Z zachówkiem to wiem. Ale mówię, ze jak nieboszczyk nie był
                      > formalnie żonaty, to tylko dzieci, a zawsze może się przyplątać
                      > jakaś "dobra dusza": brat, córka brata, siostra szwagra matki
                      > pociotka, który uzna, ze zachówek, sprawa się bedzie ciągnąć latami
                      > i w efekcie nie tylko majątek świętej pamięci nieboszczyka, ale i
                      > kilka innych rzeczy na prawników pójdzie.

                      a to się ciągle przyplątuje ale małżeństwo nie ma nic do tego
                      wiem z autopsji
                      i tak najlepsza jazda jest jak się jest żoną i nie ma dzieci a któregoś pięknego
                      dnia szanowny małżonek kończy żywot... wtedy się rodziny do spadku pojawia...

                      --
                      Miki ma już...
                      Bruno ma już...
                • aga.as1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 15:34
                  bj32 napisała:

                  > Wiesz, z legalnym mężem o tyle lepiej, że jakby go tramwaj
                  > rozjechał, to się chyba jakaś renta należy. A gdyby dobrowolnie
                  > zwinął żagle, to legalna żona może żądać alimentów nie tylko na
                  > dzieci, ale i na siebie. No i wspólny majątek... Przy konkubinacie
                  > zawsze się znajdzie jakiś kochający krewniak nieboszczyka, który
                  > będzie chciał swój kawałek schedy...

                  dokładnie tak.... a formalności trwają wtedy długie lata
        • foretka Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 09:35
          No to dopiero pomyslowosc...

          A czy wydaje Ci sie, ze ktos da dziewczynie dotacje na
          zlobek/przedszkole w wynajmowanym mieszkaniu, w ktorym mieszkaja
          (ona i 4 dzieci, bo formalnie jest panna)?

          Zeby zalozyc w wynajmowanym mieszkaniu firme trzeba podpisac umowe,
          zglosic ze bedzie tam prowadzona dzialanosc (chyba uzyskac zgode
          spoldzielni), mieszkanie zostanie inaczej "wycenione".

          Na to potrzebna by byla przede wszystkim zgoda wlasciciela
          mieszkania i dlugoterminowa umowa.

          A czy wiesz w jakich warunkach mieszkaja?

          No i przede wszystkim - teraz ludzie WYMAGAJA wyksztalcenia
          pedagogicznego, muzycznego, znajomosci nowych metod nauczania itp.
          Nie wiem czy mloda dziewczyna z 3 dzieci wlasnych w domu znalazla by
          chetnych, z wlasna 3 ma kupe roboty a gdzie czas dla innych dzieci??

          A slub to ich bardzo prywatna sprawa.

          Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
          Zakątek Szczecińskich MaM!
          1% dla Mateusza!
          • aga.as1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 13:53
            świetnie, więc lepiej faktycznie siedzieć w domu i zwrócić się o
            żywność, środki czystości itd do ludzi... że też ja wcześniej nie
            wpadłam na taki pomysł... nie trzeba robić zakupów, ba, nawet same
            przyjdą do domu... a ja głupia myślałam, że lepiej jest pracować,
            dać dziecku przykład, że można pogodzić wychowanie dziecka w domu z
            pracą... a przecież nie trzeba było się przemęczać, wystarczyło
            napisać na forum... Dziewczyny, czy Wy widzicie co teraz robicie...
            to kolejna mama, która zaraz uwierzy (jeżeli już tego nie zrobiła),
            że nie warto pracować, bo ma za małe dzieci, poza tym mając swoje i
            tak ma mnóstwo roboty, więc nie ma sensu żeby zajmowała się
            innymi... co do wykształcenia dorywczej opiekunki, to niania mojego
            malucha (przychodząca na kilka godzin 2-3 razy w tygodniu) nie ma
            wyształcenia pedagogicznego. Możecie odwiedzić sobie serwis
            niania.pl i tam zobaczycie, że mało jest osób z wykształceniem
            pedagogicznym... po drugie cytowanie pierwszego z brzegu przepisu
            prawnego jest właśnie takim: "nie opłaca się, bo za dużo roboty"...
            ja nie radziłąm jej zakładać przedszkola z prawdziwego zdarzenia.
            Obecnie modne są tzw alternatywne formy wychowania przedszkolnego,
            nie ma tu wymogów sanepidu, straży pożarnej itd., potrzebne są chęci
            do pracy, a na dzieci, które zapisane do takiego mini przedszkola
            domowego też otrzymuje się dotacje z gminy i nie trzeba mieć
            układów, bo wynika to z ustawy (chcesz wiedzieć wiecej to pisz na
            priv, bo wydaje mi się, że faktycznie założycielka szuka pomocy
            materialnej a nie pomocy w zmianie swojej sytuacji)... wiesz, jeżeli
            tak podchodzimy do prywatności tej osoby to bieda też jest jej
            prywatną sprawą... wtedy kiedy jest jej to na rękę to otwarcie mówi,
            że jest samotną matką z czwórką dzieci, kiedy ktoś radzi jej żeby
            zalegalizowała związek, bo skorzystają na tym jej dzieci i ona sama
            to nagle okazuje się, że jest to jej prywatna sprawa... widzę, że
            bardziej ceniona na tym forum zaczyna być pomysłowość
            typu "potrzebuję jedzenia, środków czystości, moje dzieci cierpią,
            nie pozwólcie na to..., numer konta itd" niż próba pokazania, że
            KAŻDY może pracować jeżeli tylko chce... no chyba, że się to komuś
            nie opłaca
            • de_la_hoya aga.as1 26.01.09, 14:32
              przepraszam ale czy ty nie jesteś przypadkiem impregnowana na wiedzę?

              dałam ci linki dotyczące twojej ukochanej i modnej działalności zwanej
              "alternatywne formy wychowania przedszkolnego"
              jest w nich DOKŁADNIE NAPISANE jakie wymogi trzeba spełniać, żeby zajmować się
              cudzymi dziećmi i niestety słowo SANEPID czy STRAŻ POŻARNA występują w nich jako
              warunek
              dotacje też się dostaje do LEGALNEJ działalności więc spełniającej WSZYSTKIE wymogi

              to, że twoja opiekunka do dziecka nie ma wykształcenia pedagogicznego nie
              oznacza, że inni nie będą chcieli profesjonalnej opieki dla swoich maluchów

              no i jakie korzyści niesie za sobą zawarcie związku małżeńskiego?
              to, że przy alimentach i śmierci ojca żadnych to już wiemy
              może nas w końcu oświecisz zamiast wciskać dziewczynie kity i narażać ją na kary
              pieniężne za prowadzenie działalności bez odpowiednich zezwoleń


              --
              Miki ma już...
              Bruno ma już...
              • aga.as1 Re: aga.as1 26.01.09, 15:31
                de_la_hoya napisała:

                > przepraszam ale czy ty nie jesteś przypadkiem impregnowana na
                wiedzę? - chcesz mnie obrazić... nie udało Ci się to niestety...
                jeżeli nie zrozumiałaś tego co napisałam to twój problem i nie
                zaczynaj kolejnej pyskówki na tym forum, bo chyba trochę inna idea
                kiedyś temu przedsięwzięciu miała przyświecać... to chyba miały
                być "pomocne mamy" a nie "mamy dowalające wszystkim"
                >
                > dałam ci linki dotyczące twojej ukochanej i modnej działalności
                zwanej "alternatywne formy wychowania przedszkolnego" jest w nich
                DOKŁADNIE NAPISANE jakie wymogi trzeba spełniać, żeby zajmować się
                cudzymi dziećmi i niestety słowo SANEPID czy STRAŻ POŻARNA występują
                w nich jako warunek dotacje też się dostaje do LEGALNEJ działalności
                więc spełniającej WSZYSTKIE wymogi
                > Kluby malucha nie podlegają wymogom sanepidu i strazy pożarnej,
                przeczytaj całą ustawę, przekonywanie jedynie wygodnymi dla siebie
                fragmentami to sposób m.in. świadków Jehowy...

                > to, że twoja opiekunka do dziecka nie ma wykształcenia
                pedagogicznego nie oznacza, że inni nie będą chcieli profesjonalnej
                opieki dla swoich maluchów
                to dokładnie oznacza tyle, że nie każdy przyjmując opiekunkę kieruje
                się koniecznością wykształcenia pedagogicznego... jakiś czas temu
                mieliśmy nianię z wykształceniem pedagogicznym, która nas okradała,
                teraz mamy bez i jest ok. to zależy od podejscia czlowieka do zycia
                a nie papierka i gwarantuję, ze nie tylko ja tak uwazam

                > no i jakie korzyści niesie za sobą zawarcie związku małżeńskiego?
                > to, że przy alimentach i śmierci ojca żadnych to już wiemy
                pomieszkaj sobie w mniejszym miescie i wtedy pogadamy, ja to
                sprawdzilam na wlasnej skórze
                > może nas w końcu oświecisz zamiast wciskać dziewczynie kity i
                narażać ją na kary pieniężne za prowadzenie działalności bez
                odpowiednich zezwoleń > dokształć się najpierw a później wypisuj do
                mnie takie rzeczy... tak się głupio składa, że ten temat znam bardzo
                dokładnie (wiedza zdobyta na kilku szkoleniach, potwierdzona
                odpowiednimi zaświadczeniami) i na forum wpisuję tylko informacje,
                których jestem pewna... a na kary pieniężne to można się narazić
                oszukując pomoc społeczną właśnie w ten sposób, który dla ciebie
                jest w jak najlepszym porządku, wyciąganie pieniędzy jako samotna
                matka, mimo, że dzieci mieszkają z ojcem... no ale to kwestia
                moralnosci i uczciwości. Dla ciebie byłabym świetną koleżanką,
                gdybym napisała "dzisiaj wysyłam kasę i paczkę", tylko, że jak się
                ostatnio przekonałyście taka pomoc to dla wielu "potrzebujących"
                sposób na życie... przypomina mi to podejscie niektórych rodziców
                dzieci niepełnosprawnych (z którymi miałam osobiście do czynienia),
                którzy otwarcie mówią "zbieramy pieniądze na turnusy, ale bezpłatna
                rehabilitacja nas nie interesuje, bo jak postawicie dziecko na nogi
                to my stracimy zasiłki" ot, taka smutna rzeczywistość, niektórym
                opłaca się tak żyć
                • de_la_hoya Re: aga.as1 26.01.09, 16:22
                  ale ja nie twierdzę, że masz jej słać paczki
                  uważam, że każdy przypadek należy wnikliwie sprawdzić, że pomoc
                  materialna/finansowa powinna być doraźna a najlepszą formą pomocy będzie
                  pokierowanie dziewczyny np do urzędu pracy czy zasugerowanie, że może sprzątać w
                  domach lub biurach (to wszystko pisałam w poprzednich postach)

                  co do opieki nad dziećmi, to jeżeli jej dzieci będą w domu a przyjmie 2 pod
                  opiekę to będzie ich sztuk 5 a o tym coś ustawa mówiła...

                  co do warunków to rozumiem, że nie widzisz nic złego do oddania dziecka do
                  domowego przedszkola, gdzie 4-5 dzieci jest trzymana w kawalerce 34m2? w
                  kawalerce w której mieszkają ludzie czyli zawalonej meblami itp

                  nie twierdzę, że opiekunka do dziecka powinna mieć wyższe studia pedagogiczne
                  ale co innego praca na czarno a co innego legalna działalność na którą chcemy
                  jeszcze dotacje (o przyzwoitym zarobku nie wspomnę)

                  co do małżeństw i większych lub mniejszych miejscowości...
                  przepisy wszędzie są takie same
                  alimenty należą się dzieciom wiejskim i miejskim
                  renta po rodzicach też należy się dzieciom bez względu na to czy mieszkają w
                  wielkiej willi czy w lepiance
                  a to że ludzie są nietolerancyjni to inna inszość

                  co do twoich kursów... świetnie tylko w tym kraju teoria i praktyka nie zawsze
                  idą w parze
                  znam osoby które prowadzą działalność typu domowe przedszkole
                  koleżanka 3 klatki dalej takie założyła w dwupokojowym mieszkaniu które stało puste
                  chciała legalnie więc poszła do urzędu
                  do liczby dzieci kazali dodać jej własne dzieci, bo przecież też tam będą i
                  nieważne, że to jej dzieci
                  dodatkowo musiała zatrudnić opiekunki
                  wpadł i sanepid, kuchnia mała więc nie nadaje się, żeby gotować więc jedzenie
                  przywozi firma cateringowa
                  ogólnie dużo załatwiania, bo w urzędzie powiedzieli, że nieważne czy to domowe
                  przedszkole robi dla 2 dzieci czy dla 7
                  przedszkole może się rozrastać więc oni wymagają, żeby wszystko było już załatwione
                  kilka kontroli i koniecznych wydatków i jest
                  aaaaaaa i materace też mieć musiała, bo dzieci po jedzeniu pewnie poleżeć muszą
                  tak więc nie jest tak fajnie ja ci się wydaje

                  > a na kary pieniężne to można się narazić
                  > oszukując pomoc społeczną właśnie w ten sposób, który dla ciebie
                  > jest w jak najlepszym porządku, wyciąganie pieniędzy jako samotna
                  > matka, mimo, że dzieci mieszkają z ojcem... no ale to kwestia
                  > moralności i uczciwości

                  po pierwsze pokaż gdzie to napisałam
                  bzdury wypisujesz i nawet nie pamiętasz kto co napisał tylko jedziesz na ślepo

                  co do moralności i uczciwości:
                  opiekunkę zatrudniasz legalnie?
                  płacisz za nią ZUSy, podatki itp
                  wątpię...

                  z resztą sama radzisz dziewczynie żeby się na czarno innymi dziećmi zajmowała...
                  podwójna moralność jest widzę w modzie...

                  --
                  Miki ma już...
                  Bruno ma już...
                  • aga.as1 Re: aga.as1 26.01.09, 20:55
                    de_la_hoya: co do domowych przedszkoli - to akurat wiem co piszę, bo
                    kilka takich projektów już rozpisałam i zostały wdrożone w życie...
                    o szczegółach szkoda pisać, bo i tak to za bardzo nikogo nie
                    interesuje, jak ktoś będzie szukał informacji to zapraszam na priv,
                    pomogę w miarę możliwości i czasu;
                    jeżeli chodzi o zatrudnienie niani to muszę Cię rozczarować - jest
                    to studentka, więc podpisuję z nią umowę zlecenie, wcześniejsza
                    niania bardzo nalegała żeby nie podpisać z nią umowy, bo straci
                    stypendium socjalne, straciliśmy my sami, bo jak nas okradła to
                    nawet tego nie mogliśmy za bardzo zgłosić... życie niestety uczy
            • foretka Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 15:44
              Nadawalabys sie do partii Leppera - urodzony z Ciebie demagog.
              Gdzie sa jakies merytoryczne argumenty??

              W UP nie pracuja idioci - a wydajesz sie byc o tym przeswiadczona.

              Dziewczyna mieszkajaca z 4 dzieci, w wynajetym pewnie "na gebe"
              mieszkaniu, bez doswiadczenia zawodowego, bez wyksztalcenia
              kierunkowego, bez zadnych srodkow wlasnych nie dostanie dotacji na
              klub malucha/mini zlobek czy jak to tam nazwac.

              Odpowiedz sobie na pytanie czy jesli Twoja opiekunka mialaby 4
              dzieci w tym niemowlaka dalej bylaby Twoja opienkunka??

              W zyciu nie oddalabym dziecka gdyby ktos mial kilkoro swoich dzieci,
              bo logiczne jest ze niemowlak jest kompletnie niesamodzielny, reszta
              dzieci w bardzo ograniczonym zakresie ta samodzielnosc posiada - jak
              taka kobieta moze zapewnic bezpieczenstwo i odpowiednie warunki
              innym dzieciom.

              A slub jest ich prywatna sprawa i tyle.

              Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
              Zakątek Szczecińskich MaM!
              1% dla Mateusza!
              • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 17:12
                "W UP nie pracuja idioci"
                I z tą teorią nie do końca się zgodzę.
                1. Lat temu wiele pani spisywała moje dane z dowodu, co nie
                przeszkodziło jej uznać, że nie ma takiego imienia, jak moje, więc
                wpisała z drugiego. Pół dnia odkręcałam imprezę, bo pośrednik nie
                chciał mi dać ofert, bo nie jestem zarejestrowana...
                2. UP wysyłają na jakieś abstrakcyjne kursy, po których i tak nie ma
                zatrudnienia. Na cholerę komuś po studiach, załóżmy, informatycznych
                kurs ślusarza?
                3. UP dają ludziom kwitki dla "potencjalnych pracodawców" wiedząc,
                ze pracodawca ich nie przyjmie. Bo jeśli pracodawca szuka
                magazyniera - mężczyzny, co zastrzegł w ofercie, to na plaster mu
                kobieta? W dodatku wysyłają ludzi z prośbą "Pani tam pójdzie i
                powie, żeby on to pani podbił, że pani nie spełnia jego wymagań i
                dalej pani będzie otrzymywała zasiłek". I nawet jeśli pracodawcy
                odpowiada, to parafuje, że nie. Bo urzędnik kazał.

                Co do reszty: sie zgadzam.
                --
                "Ty mądralińska?Nie schlebiaj sobie,ty zwykły bubel genetyczny jesteś." by wlasciwastronamocy
                "Zapnijcie pasy, lecimy na Osła." by Mali.sa
    • smutasek1221 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 21:34
      >>>>Dzień dobry,muszę widzę jaśniej wyjaśnić sytuację i przeprosić za
      nieścisłości....A więc tak:po pierwsze dziękuję za tyle dobrych
      rad,zmobilizowały mnie do działania.Opiszę zatem bardziej moją sytuację choć
      bardzo się wstydzę...W zeszłym roku w maju,będąc jeszcze w ciąży wyprowadziłam
      się od mamy z dwóch ważnych powodów:mojej mamy konkubent znęcał się nad nami
      psychicznie i fizycznie(ma za to wyrok za nas w zawiasachcrying)oraz dlatego że mam
      5 rodzeństwa w domu toteż na brak warunków mieszkalnych dla niemowlaka które
      miało przyjść na świat zdecydowaliśmy z tatą dzieci o wynajęciu
      mieszkania.(Mieszkając u mamy zdołaliśmy odłożyć pieniądze na ten cel)I tu
      zaczynają się schody...Wiem że to błąd że wcześniej nie pracowałam ale naprawdę
      nie miałam jak.Moja mama wychowuje dzieci z ich ojcem tyranem(ja jestem z
      pierwszego małżeństwa)a teściowa pracuje i niema kiedy i jak pomóc.A z MOPS to u
      mnie jest tak.Mam zasiłek rodzinny 709zł(jest to rodzinne plus dodatki między
      innymi na dwoje dzieci z tytułu samotnego wychowania--dlatego nie mogę zwrócić
      się do mops,gdyż te pieniądze mogą zostać mi zabrane bo żyję z ojcem dzieci.A z
      tym komornikiem to tak że był okres kiedy rozstałam się z ojcem dzieci i
      wtedy(przez namową mamy u której wtedy mieszkałam założyłam mu sprawę o
      alimenty.Na podstawie tego właśnie wyroku mops każe podać mi go do komornika i
      tu błędne koło się zamyka.Dzięki temu że wynajmujemy dajemy naszym dzieciom
      prawdziwy dom o jakiego nie miały.Powiem szczerze nie stać nas na to ale nie mam
      gdzie iść.Mamy zaległości za wynajem(za 2 m-ce)ale nie o tym chciałam
      napisać...Nie stać nas wiem,dlatego walczę o mieszkanie z Urzędu Miasta.Tata
      dzieci pracuje w sortowni prasy ma tam stała pensję 1300zł.Macie rację mówiąc że
      młodzi i szybko tyle dzieci ale mamy je i staramy się jak możemy dać im to czego
      potrzebują.Powiem szczerze nie łatwo było mi napisać i prosić o pomoc i tym
      bardziej nie chciałam nikomu zrobić przykrości.Dziękuję za radę odnośnie żłóbków
      i przedszkoli skorzystam z niej,popytam dowiem się a także postaram się jakoś
      iść do pracy...I nie użalam się nad sobą.Jeśli chcecie wiedzieć coś więcej
      piszcie..A wszystkim tym którzy dodali mi słów otuchy i rady bardzo dziękuję...
      piszcie na smutasek1221@nospam.gazeta.pl
      • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 23:03
        teraz to wygląda trochę inaczej
        trzeba było tak od początku

        skoro mieszkacie razem niech twój facet złoży pozew o umorzenie alimentów
        (wygaśnięcie obowiązku alimentacyjnego)
        wtedy sprawę alimentów macie z głowy
        stajecie się sześcioosobową rodziną z dochodem 1300zł
        możesz pogadać z babką z MOPSu i zapytać czy da się jakoś przyspieszyć
        otrzymanie mieszkania
        nie wiem jak w gdańsku ale w warszawie można się starać o kasę na jedzenie
        przez jakiś czas dają 300zł na dziecko i 500zł na dorosłego
        prosisz o pomoc w załatwieniu żłoba i przedszkola dla dzieci (za chwilę będzie
        się składało podania o przyjęcie do żłobków/przeszkoli od września 2009)
        bierzesz podanie, wypełniasz, idziesz z tym do MOPSu i mówisz, że chcesz iść do
        pracy i chcesz dać dzieci do żłobka i przedszkola
        panie czasem coś tam piszą a jak nie to w podaniu napisz, że jesteś pod opieką MOPS
        jeżeli przyjmą dzieci teraz to git, jeżeli nie to od września
        w międzyczasie poszukaj jakiejś pracy dorywczej
        może sprzątanie w weekendy? wtedy teściowa przypilnuje dzieci albo mama twoja
        co do chorób to przy pracy dorywczej ogarniesz temat a jak nie to chyba babcie
        pomogą?
        jak się unormuje to poszukasz zwykłej pracy

        --
        Miki ma już...
        Bruno ma już...
        • papuzka_gda Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 25.01.09, 23:51
          Smutasku, bardzo prosze, jezeli tylko chcesz, napisz mi na maila swoj nr
          telefonu. Zadzwonie i, jezeli bedziesz chciala to sie spotkamy.
          Postaram sie cos zdzialac.
          Jestem na miejscu w Gdansku i w gdanskich przepisach urzedowych.
          Co do kwestii mieszkaniowych, na mieszkanie z puli miasta trzeba spelniac wiele
          warunkow-i o nich porozmawiamy.
          'Przedszkole - dziewczyny juz napisaly, ale mozna sprobowac zalatwic przedszkole
          za zero zl, do chyba 5h bez wyzywienia. Juz kiedys jednej z dziewczyn udalo mi
          sie w tej kwestii pomoc. Zaprowadzala coreczke na 8,30 a odbierala ok 13.
          Dziecko mialo opieke, zabawe i kontakt z rowiesnikami - a mama w tym czasie
          mogla szukac pracy i zajac sie mlodszym dzieckiem. Trzeba niestety tylko dobrej
          woli dyrektora przedszkola, bo zmusic nikogo nie mozemy.
          Jak trzeba-zalatwimy i slub w trybie nadzwyczajnymsmile
          Jezeli chcesz sie spotkac, porozmawiac i znalezc jakies wyjscie z sytuacji -
          napisz prosze nr tel -ja oddzwonie.

          Pozdrawiam
          P

        • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 17:19
          Zawzięłaś się z tą babcią? No dobra, teściowa w weekend może. Ale
          mama chyba nie bardzo mając piątkę swoich dzieciaków i męża sadystę?
          Ja bym w takie warunki dzieciaków nawet na godzinę nie wolała
          oddawać...
          --
          "Ty mądralińska?Nie schlebiaj sobie,ty zwykły bubel genetyczny jesteś." by wlasciwastronamocy
          "Zapnijcie pasy, lecimy na Osła." by Mali.sa
          • sylwia11022000 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 19:10
            NO TO POMAGAĆ CZY NIE? jestem nowa na tyn forum, a po tym wątku mam
            mentlik w głowie. Czy to jest osoba naprawdę potrzebująca wsparcia ?
            bo ja gdzieś się zagubiłam między przedszkolem a alimentami no i
            jakąś babcią.
            --
            mama Sylwii ur.2000 UP-implant medel 40c+ od 03/2003 /UL-implant
            medel pulsar od 12/2007
            • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 19:36
              Najpierw trzeba sprawdzić sytuację.
              Iść do szkolnego pedagoga, do MOPSu a potem złożyć niezapowiedzianą wizytę.

              Papuzka_gda jest z gdańska. Trzeba ją poprosić, żeby sprawdziła sytuację.
              Sprawdzi, opisze i będzie wiadomo czego potrzeba i czy w ogóle...

              Oczywiście jak ktoś chce to może wysyłać, oby tylko potem nikt nie pisał, że dał
              się nabrać i to wina całej reszty emam.


              --
              Miki ma już...
              Bruno ma już...
                  • aga.as1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 20:38
                    de_la_hoya nie staram się wykazać wyższości jednej instytucji nad
                    drugą... sama była kilka lat w związku partnerskim i wiem jak się z
                    tym żyje w mnniejszych miastach, w większych na ogół ludzi to tak
                    bardzo nie interesuje... poza tym jak im dobrze to niech tak
                    zostanie, ale niech nie będzie to argumentem w sprawie, że nikt jej
                    nie da pracy, bo oficjalnie jest samotną matką z czworgiem dzieci...
                    ja uważam, że mimo wszystko dziewczyna powinna zachować większą
                    asekurację, tym bardziej, że jak sama wcześniej napisała jej partner
                    już raz zrobił sobie wolne od rodziny
                    • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 20:49
                      jak mam być szczera to jest to przypadek któremu nic nie pomoże
                      została sama z dziećmi a potem przyjęła go z powrotem i, za przeproszeniem,
                      zrobili sobie kolejne baby...
                      z takim podejściem do życia małżeństwo będzie przejawem skrajnej
                      nieodpowiedzialności
                      w razie draki skąd kasę na rozwód wezmą
                      albo na rozdzielność majątkową (rozstaną się, on narobi długów a że w
                      małżeństwie wszystko wspólne to połowa będzie jej)
                      jako samotna matka będzie miała łatwiej z dostaniem się dziecka do placówki
                      państwowej

                      teraz to powinna pomyśleć o antykoncepcji, znalezieniu jakiejś pracy dorywczej,
                      potem na oddaniu dzieci do żłobka i przedszkola (tam chociaż coś zjedzą) i
                      poszukaniu NORMALNEGO etatu

                      --
                      Miki ma już...
                      Bruno ma już...
                      • aga.as1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 20:59
                        de_la_hoya napisała:
                        > teraz to powinna pomyśleć o antykoncepcji, znalezieniu jakiejś
                        pracy dorywczej, potem na oddaniu dzieci do żłobka i przedszkola
                        (tam chociaż coś zjedzą) i poszukaniu NORMALNEGO etatu >
                        święta racja, ale wierzysz, że utrzyma się na NORMALNYM etacie? ja
                        niestety nie za bardzo w to wierzę, co do dzieci to popieram, bo
                        żadne dziecko nie zasługuje na to żeby przez nieodpowiedzialność
                        rodziców być głodnym
                        • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 21:14
                          jeżeli znajdzie np jakieś sprzątanie w dzień lub w nocy to dorobi
                          w międzyczasie znajdzie się miejsce w żłobku i przedszkolu
                          dzieci sobie pochorują a jak już się wychorują to znajdzie normalny etat

                          --
                          Miki ma już...
                          Bruno ma już...
              • aga.as1 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 20:46
                > Najpierw trzeba sprawdzić sytuację.
                > Iść do szkolnego pedagoga, do MOPSu a potem złożyć
                niezapowiedzianą wizytę.
                > Papuzka_gda jest z gdańska. Trzeba ją poprosić, żeby sprawdziła
                sytuację. Sprawdzi, opisze i będzie wiadomo czego potrzeba i czy w
                ogóle... Oczywiście jak ktoś chce to może wysyłać, oby tylko potem
                nikt nie pisał, że dał się nabrać i to wina całej reszty emam.

                tu akurat się z Tobą całkowicie zgadzamsmile
    • smutasek1221 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc..Dostałam PRACE 26.01.09, 21:09
      SŁUCHAJCIE MOI KOCHANI DOSTAŁAM PRACE!!!!Na pół etatu nawet niedaleko mnie z
      dziećmi zostaje tata(zamienił się z dniówek na nocki)Żłobek na razie nie jest
      potrzebny.....Jestem szczęśliwa bo i ja teraz daję coś od siebie wkońcu(nie
      licząc wychowania itp.)Chcę wszystkim podziękować mam nadzieję,że jeszcze tu
      pomieszkam.....mam nadzieję że niedługo jakoś staniemy na nogi.Ps.Papużko_Gda
      napewno napiszę do ciebie w sprawie ślubu jak i przyśpieszenia
      mieszkania(wywalczyłam przeniesienie na 29 miejsce o przydział mieszkania do
      remontu.Jeszcze raz dziękuję za kubeł zimnej wody i mobilizację do wzięcia się w
      karby.
        • bj32 Papuzka 28.01.09, 16:51
          Podeśle Ci te dane jutro, bo dzisiaj mi się cos w poczcie kaszani.
          --
          "Nocna kupka jest miękciejsza niż normalnie, ale myślę, że jest ok, natomiast jest jeszcze dzienna kupka zupełnie inna przypominająca zieloną wodę z farfoclami." by Super_mamunia
          "Dlaczego nagle zmienił tryb robienia kupki? Dlaczego kupka w dzień jest inna niż w nocy?." by Super_mamunia
          • smutasek1221 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc..Dostałam PRAC 29.01.09, 21:57
            de_la_hoya napisała:

            > smutasek1221 napisała:
            >
            > > Widzę że jeszcze nikt nie zaglądał tutaj...czekam na posty i jeszcze raz
            > dzięku
            > > ję
            >
            > ale na jakie posty czekasz?
            > już wszystko zostało napisane...
            >

            >>>>Być może na kolejną wspaniała radę,jak ułożyć sobie życie...nie poczuj się urażona ale czuję wielką ironię gdy to czytam...a wszystko zostało napisane jeśli chodzi o ciebie o ile dobrze rozumiem,pozdrawiam
            --
            Moje słoneczka kochanetongue_outatryczek,Kubuś,Nikolka i Wiktoriawink
            • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc..Dostałam PRAC 29.01.09, 22:54
              szczerze?
              osoby potrzebujące nie zachowują się tak jak ty
              wyciągasz łapy po pomoc, coś ściemniasz, kręcisz, przyznajesz się że oszukujesz
              opiekę społeczną... a jak ktoś daje ci radę to olewasz ją, bo przecież nie
              możesz iść do pracy, bo kto się dziećmi zajmie?
              i nagle masz pracę! spadła ci z nieba i opieka nad dziećmi się znalazła...

              tak więc weź się do uczciwej roboty i nie szczekaj na mnie...


              --
              Miki ma już...
              Bruno ma już...
              • smutasek1221 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc..Dostałam PRAC 30.01.09, 09:15
                Nie czekają aż ktoś za nich napisze czy jak bo nie rozumiem...I wypraszam sobie
                łapy(...)Nie ściemniam bo nie mam powodu a z rady skorzystałam jak nie widać i
                owszem przyznałam się że Pobieram niesłusznie z MOPS choć to złe to na razie nie
                mam wyjścia.A o pracy powiedziała mi przypadkiem sąsiadka bo ona się zwolniła i
                skorzystałam z tego... nie wiem dlaczego tylko ty się uczepiłaś to raczej DOBRZE
                że tatuś z nimi zostaje niż jakbym miała z tego pół etaty opłacić wszystko.Tutaj
                niestety w grę nie wchodzi MOPS,co i zresztą było wcześniej napisane...A na
                ciebie nie czekam i ciebie bezpośrednio o nic nie prosiłam więc daruj
                sobie,pozdrawiam i nie odpisuj
                --
                Moje słoneczka kochanetongue_outatryczek,Kubuś,Nikolka i Wiktoriawink
    • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 26.01.09, 22:16
      Dzewczyny: dostałam potrzebne dane, jutro posprawdzam, zeby nie było
      nieporozumień.
      --
      "Ty mądralińska?Nie schlebiaj sobie,ty zwykły bubel genetyczny jesteś." by wlasciwastronamocy
      "Zapnijcie pasy, lecimy na Osła." by Mali.sa
      • aqua696 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 28.01.09, 04:36
        Witam
        Nalezy pilnie wyjasnic sytuacje pobierania zasilkow-samotnego wychowywania
        dzieci bo tu sie pogubili i ktoregos dnia bedzie to powazny problem.
        Przy takim docodzie, jak i pol etatu smuteczka, po wyjasnieniu zasilkow moga
        jako rodzina w konkubinacie starac sie o dozywianie unijne, a to jest duza
        pomoc, bo liczac 6 osob plus dochody i zasilki, nadal beda kwalifikowac sie.
        Jesli wynajmuja legalnie mieszkanie moga dostac dodatek mieszkaniowy, co tez
        jest sporym :zastrzykiem: w oplatach.
        --
        1% dla Rodgera smile)
        • smutasek1221 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 28.01.09, 08:57
          Niby łatwo zrobić...dzięki tym zasiłkom żyjemy jakoś bo wypłata idzie na wynajem jeśli zrezygnuje z nich to co wtedy dam jeść dzieciom,a jeśli chodzi o dodatek do mieszkania to oczywiście że dają ALE TYM CO MAJA DECYZJE NA MIESZKANIA NIE NA WYNAJEM!!!Tą opcję już próbowałam niestety...pozdrawiam
          --
          https://dzidziusiowo.pl/php/img2-01011970004_7811466724_Wiktoria_2.jpg <*> https://dzidziusiowo.pl/php/img2-24042006004_1843053471_Nikolka_2.jpg <*> https://dzidziusiowo.pl/php/img2-10062004005_1358061862_Kubu%B6_3.jpg <*> https://dzidziusiowo.pl/php/img2-18122002005_2033687582_Patryk_3.jpg <*>
          • de_la_hoya Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 28.01.09, 12:34
            smutasek1221 napisała:

            > Niby łatwo zrobić...dzięki tym zasiłkom żyjemy jakoś bo wypłata idzie na wynaje
            > m jeśli zrezygnuje z nich to co wtedy dam jeść dzieciom

            no wiesz jak się dowiedzą, że wyłudzasz pieniądze to nie dość, że przestaną
            wypłacać to jeszcze będziesz musiała zwrócić co wyłudziłaś
            zgłaszając fakt powrotu ojca unikniesz spłaty długu
            ciekawi mnie to, że masz 4 dzieci a kasę tylko na 2 sztuki
            myślisz, że w opiece nie wiedzą, że coś tu śmierdzi?
            wiedzą i wierz mi, w końcu złapią cię za rękę a wtedy nie będzie ciekawie




            --
            Miki ma już...
            Bruno ma już...
            • smutasek1221 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 01.02.09, 20:23
              bo 2 dzieci ma moje nazwisko jeszcze a ciekawe jak maja sie
              dowiedziec...pracownicy socjalni nie przychodza do procz zasilkow nie korzystam
              z dodatkowej pomocy...a ty mi przestan zle zyczyc bo jestes jak ta kasliwa osa
              mozesz poprostu przestac,albo powiedz wprost o co ci chodzi nie musze ci sie
              tlumaczyc i spowiadac z mojego zycia....!!!!!!!!!!
              --
              Moje słoneczka kochanetongue_outatryczek,Kubuś,Nikolka i Wiktoriawink
              • bj32 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 01.02.09, 22:21
                Wystarczy, ze ktoś z sąsiadów zgłosi w MOPS. I po ptokach.
                Nie musisz sie spowiadać, ale jesli chcesz pomocy, to Twoja sytuacja
                musi być jasna. DLH Ci źle nie życzy, przeciwnie, udziela rozsądnych
                podpowiedzi. Co sie ciskasz i wrzeszczysz?

                I nie nazywaj ludzi kąśliwymi osami, bo to naruszenie Netykiety.
                --
                "Nocna kupka jest miękciejsza niż normalnie, ale myślę, że jest ok, natomiast jest jeszcze dzienna kupka zupełnie inna przypominająca zieloną wodę z farfoclami." by Super_mamunia
                "Dlaczego nagle zmienił tryb robienia kupki? Dlaczego kupka w dzień jest inna niż w nocy?." by Super_mamunia
                • papuzka_gda Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 02.02.09, 10:29
                  W Gdansku dofinansowanie do mieszkania mozna uzyskac wowczas, jesli
                  mamy prawo do lokalu. Wynajem nie ma tu nic do rzeczy, nawet
                  legalny, bo nie mamy prawa do tegoz lokalu.
                  2 lata temu jedna z samotnych mam zajela pustostan. 2 dzieci
                  uczeszczala do szkoly, trzecie bylow drodze. Udalo sie ,dzieki
                  wizytom tej mamy u prezydenta miasta, zameldowac ją w tym lokalu -
                  ale bez prawa do lokalu. Dodam,ze ta mama byla i jest na liscie
                  oczekujacych na mieszkanie socjalne (czyli bez wygod).
                  Tylko na podstawie tego meldunku mogla dostac dofinansowanie do
                  mieszkania. Inaczej niestety nie.
                  Nie wiem jaki status mieszkaniopwy ma smuteczek-nie wszystkim jednak
                  przysluguje mieszkanie od miasta.

                  Kolejna sprawa-czasem lepiej nie pobierac zasilku jako smotna matka
                  a ponierac inne zasilki typu celowka, zapomoga itp.

                  PS. zaraz wysylam maila do ciebie z wp.
                  • smutasek1221 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 02.02.09, 21:49
                    papuzka_gda napisała:

                    > W Gdansku dofinansowanie do mieszkania mozna uzyskac wowczas, jesli
                    > mamy prawo do lokalu. Wynajem nie ma tu nic do rzeczy, nawet
                    > legalny, bo nie mamy prawa do tegoz lokalu.
                    > 2 lata temu jedna z samotnych mam zajela pustostan. 2 dzieci
                    > uczeszczala do szkoly, trzecie bylow drodze. Udalo sie ,dzieki
                    > wizytom tej mamy u prezydenta miasta, zameldowac ją w tym lokalu -
                    > ale bez prawa do lokalu. Dodam,ze ta mama byla i jest na liscie
                    > oczekujacych na mieszkanie socjalne (czyli bez wygod).
                    > Tylko na podstawie tego meldunku mogla dostac dofinansowanie do
                    > mieszkania. Inaczej niestety nie.
                    > Nie wiem jaki status mieszkaniopwy ma smuteczek-nie wszystkim jednak
                    > przysluguje mieszkanie od miasta.
                    >
                    > Kolejna sprawa-czasem lepiej nie pobierac zasilku jako smotna matka
                    > a ponierac inne zasilki typu celowka, zapomoga itp.
                    >
                    > PS. zaraz wysylam maila do ciebie z wp.

                    Wiem to a mój status to lista oczekujacych na mieszkanie socjalne do remontu
                    kapitalnego,a na wizytach u prezydenta M.Lisickiego już byłam i dalej jestem jak
                    byłam,niestetycrying
                    --
                    Moje słoneczka kochanetongue_outatryczek,Kubuś,Nikolka i Wiktoriawink
                • smutasek1221 Re: dobj32 02.02.09, 21:46
                  Wiem że nie i wcale nie chcę tak chcemy do końca tego m-ca nadać normalnie nazwiska dziewczynkom..a poza tym być może uda nam się wkońcu zalegalizować nasz związek juz od tak dawna chcemy to zrobić i przestanę może mieć kłopoty lub zmniejszą się one choc troche.A jeśli chodzi o DLH to wybacz ale trochę napisała jakbym nie wiadomo kim była...a poza tym kto lubi jak się pisze o kimś że ma łapy itp.bez obrazy,każdy tak samo by zareagował
                  --
                  Moje słoneczka kochanetongue_outatryczek,Kubuś,Nikolka i Wiktoriawink
                  • bj32 Re: dobj32 02.02.09, 22:21
                    Wiem, że chcecie. Najlepiej w okolicach 10 lutego. Dzwoniłam. Czekam
                    na niedzielę.
                    pzdr.
                    --
                    "Nocna kupka jest miękciejsza niż normalnie, ale myślę, że jest ok, natomiast jest jeszcze dzienna kupka zupełnie inna przypominająca zieloną wodę z farfoclami." by Super_mamunia
                    "Dlaczego nagle zmienił tryb robienia kupki? Dlaczego kupka w dzień jest inna niż w nocy?." by Super_mamunia
                    • smutasek1221 Re: dobj32 02.02.09, 22:39
                      ja tak samo...wiesz to już tyle lat jesteśmy razem i naprawdę zawsze coś jest na
                      przekór i muszę chrzciny załatwić wkońcu.Ps.Masz bardzo miły głoswinkpozdrawiam
                      --
                      Moje słoneczka kochanetongue_outatryczek,Kubuś,Nikolka i Wiktoriawink
                      • papuzka_gda Re: dobj32 03.02.09, 08:48
                        Moniko, porozmawiamy w niedziele,jak juz pisalam i mowilam.
                        Jak trzeba bedzie to i chrzest zalatwimysmile
                        Jezeli są sprawy, jakie byś chciala poruszyc ze mna - to mozesz
                        sobie nawet pisac na kartce, bedzie łatwiej rozmawiac (a to
                        sprawdzona metoda).

                        Jesli mozesz doprecyzowac-czy jestes na liscie na mieszkanie
                        socjalne czy do kapitalnego remontu - nie ma kategorii socjalne do
                        kapitalnego remontu.

                        • smutasek1221 Re: dobj32 03.02.09, 08:53
                          jest to socjal z tym że do remontu kapitalnego,bo na normalny socjal czeka sie
                          dluzej..A chrzest spokojnie załatwie po 10 lub do konca lutego.To do
                          niedzieli,pozdrawiam
                          --
                          Moje słoneczka kochanetongue_outatryczek,Kubuś,Nikolka i Wiktoriawink
                          • papuzka_gda Re: dobj32 03.02.09, 09:02
                            Moniko, lista mieszkan socjalnych jest osobna lista niz tych do
                            kapitalnego remontu.
                            Wiem,ze tam tez trzeba remontowac bo mieszkania socjalne moga nie
                            miec łazienek (wynika to z opisu rodzaju mieszkania).
                            Chodzilo mi o to,na ktorej liscie jestes i jak dlugo czekacie na
                            mieszkanie.
                            Wydaje mi sie,ze jako malzenstwo mielibyscie inne szanse-byloby Was
                            po prostu wiecej do przydzialu mieszkania.
                      • bj32 Re: dobj32 03.02.09, 11:46
                        "Masz bardzo miły głoswinkpozdrawiam"
                        Dziękuje w imieniu Papuzkismile To ona ma miły głosbig_grin Ze mna jeszcze
                        nie miałaś okazji gadaćwink
                        --
                        "Nocna kupka jest miękciejsza niż normalnie, ale myślę, że jest ok, natomiast jest jeszcze dzienna kupka zupełnie inna przypominająca zieloną wodę z farfoclami." by Super_mamunia
                        "Dlaczego nagle zmienił tryb robienia kupki? Dlaczego kupka w dzień jest inna niż w nocy?." by Super_mamunia
          • smutasek1221 Re: Bardzo pilnie przyjmiemy pomoc... 28.01.09, 20:36
            smutasek1221 napisała:

            > Niby łatwo zrobić...dzięki tym zasiłkom żyjemy jakoś bo wypłata idzie na wynaje
            > m jeśli zrezygnuje z nich to co wtedy dam jeść dzieciom,a jeśli chodzi o dodate
            > k do mieszkania to oczywiście że dają ALE TYM CO MAJA DECYZJE NA MIESZKANIA NIE
            > NA WYNAJEM!!!Tą opcję już próbowałam niestety...pozdrawiam


            --
            <*> https://dzidziusiowo.pl/php/img2-24042006004_1843053471_Nikolka_2.jpg <*> https://dzidziusiowo.pl/php/img2-10062004005_1358061862_Kubu%B6_3.jpg <*> https://dzidziusiowo.pl/php/img2-18122002005_2033687582_Patryk_3.jpg <*>
    • asiaiwona_1 Re: dziwne... 28.01.09, 20:56
      Błagam, zlikwiduj te suwaczki bo oczopląsu można dostać i
      zajmują więcej miejsca niż rdy, które dostajesz od dziewczyn
      --
      Michałkowi
      Aniołek
      Moja historia
        • kasia111177 Re: dziwne... 01.02.09, 19:14
          Smutasku to się, źle dowiadywałaś - kiedy wynajmujesz mieszkanie i
          masz umowę na wynajem - a zakłądam, że na twarz rodzinie z czwórką
          dzieci nikt mieszkania nie wynajął - dodatek mieszkaniowy się
          należy. Wiem, bo spytałam przyjaciółki pracującej w dodatkach
          mieszkaniowych w radomskim MOPS.
          • smutasek1221 Re: dziwne... 01.02.09, 20:28
            tak nalezy sie jesli wlasciciel wynajem zglosil i placi podatek od tego,nas to
            nie dotyczy a malo tego rachunki nie przychodza na nasz adres tylko wlasciciela
            a on z nimi do nas...juz probowalam tej op[cji pisalam przeciez.To zapytaj jak
            mozesz czy jesli lokal ktory jest wynajmowany nie jest zgloszony czy wlasciciel
            z tego powodu nie dostanie grzywny z gory dzieki i pozdrawiam
            --
            Moje słoneczka kochanetongue_outatryczek,Kubuś,Nikolka i Wiktoriawink
            • bj32 Re: dziwne... 01.02.09, 22:09
              MOPS nie jest od tego, żeby informować skarbówkę o czymkolwiek. W
              urzędach nie obowiazuje ścisła współpraca. Prędzej Cie "życzliwy"
              sąsiad podpierniczy, niż urzędnik MOPS.
              --
              "Nocna kupka jest miękciejsza niż normalnie, ale myślę, że jest ok, natomiast jest jeszcze dzienna kupka zupełnie inna przypominająca zieloną wodę z farfoclami." by Super_mamunia
              "Dlaczego nagle zmienił tryb robienia kupki? Dlaczego kupka w dzień jest inna niż w nocy?." by Super_mamunia
              • smutasek1221 Re: dziwne... 02.02.09, 21:51
                bj32 napisała:

                > MOPS nie jest od tego, żeby informować skarbówkę o czymkolwiek. W
                > urzędach nie obowiazuje ścisła współpraca. Prędzej Cie "życzliwy"
                > sąsiad podpierniczy, niż urzędnik MOPS.

                Byc moze tylko ze ja z sasiadami az tak to nie rozmawiam,i na co dzien rowniez
                wylewna nie jestem..Także z tej strony napewni nic mi nie grozi narazie..pozdrawiam
                --
                Moje słoneczka kochanetongue_outatryczek,Kubuś,Nikolka i Wiktoriawink
        • smutasek1221 Re: dziwne... 01.02.09, 20:31
          papuzka_gda napisała:

          > Mi sie juz wszystko wydaje dziwne...
          > Ciezko pomoc,kiedy sie nic nie wie.

          papużka_gda podaje mail bo ta poczta szwankuje a tak ogolnie wole nie
          misia24541@wp.pl
          --
          Moje słoneczka kochanetongue_outatryczek,Kubuś,Nikolka i Wiktoriawink