nom.ika
10.02.09, 16:39
Sprawa wygląda tak:
Przez jakiś czas pomagałam pewnej rodzinie z woj.
pomorskiego.Obecnie moja syt. materialna pogorszyła się, o tyle że
przybyła nam nowa buzia(słodka) do wykarmienia, a ja zaraz muszę iść
na wychowawczy więc pieniędzy też będzie mniej.Chciałabym prosić
kogoś żeby zaopiekował się tą rodziną na stałe.Pani prosi o pomoc
dla dzieci nie dla siebie(chyba ze o buty)- ubrania, przybory
szkolne, podręczniki.Czasem wysyłałam drobne sumy na jedzenie
lub "Mikołaja".
Myślę że nie ma tu mowy o naciąganiu,bo rzeczy które wysyłałam nie
były jakieś nadzwyczajne.Kiedyś dałam też adres gazety "Metro" i jej
ogłoszenie zostało wydrukowane(ale to była tylko jednorazowa pomoc)a
po jakimś czasie ta gazeta wydrukowała artykuł o ludziach z terenów
byłych pegeerów i ta pani była w nim wymieniona z nazwiska.
Rodzina utrzymuje się z zasiłków oraz prac dorywczych.Mają 3
dzieci:11 lat( V kl) chłopiec, dziewczynki 9 lat(III kl) i 5 lat-
dziewczynki jak i mama są dosyć wysokie.
Drogie emamy czy mogę na Was liczyć?