...Jeśli ktoś może...

    • kukusia_1 Re: ...Jeśli ktoś może... 12.06.10, 11:31
      Dziewczyny ,
      Buzz jest wspaniały . Bruno oszalał z radosci. W odstawke poszedł
      nawet jego 4 - letni miś.
      Dziękujemy .

      p.s- Katrinko , siadło mi gadu ale postaram się się "podnieść "
      kiss dla Was
      • katrina1976 Re: ...Jeśli ktoś może... 12.06.10, 12:33
        a to czekamy z niecierpliwościąsmile
      • wisnik79 Re: ...Jeśli ktoś może... 12.06.10, 22:33
        To super, bardzo się Cieszęsmile
    • kukusia_1 Re: ...Jeśli ktoś może...Dlaczego ja ???????? 01.08.10, 19:48
      Jak w tytule !!!!
      wczoraj byłam na urodzinach mojej siostrzenicy. Kiedy szliśmy już z
      Brunem na Autobus (ok 21- ej) podeszło do nas 2 facetów i
      najzwyczajniej w świecie okradli mnie !!!
      Gdyby nie dziecko nie wiem co by się stało . Zabrali mi torebkę , w
      której był dowód osobisty, karta do bankomatu , kubek i lekarstwo
      Bruna, portfel , karta szpitalna Bruna , moje lekarstwo i
      pantofelki.
      W portfelu miałam też ostatni pieniądz zarobiony rano na
      sprzątaniu.
      DLACZEGO JA ????
      spędziłam dziś pól dnia na policji , ale Pan powiedział mi tak :
      "będę z Panią szczery -musi Pani wyrobić nowe dokumenty , jest marna
      szansa na znalezienie starych." Protokół przyjety ,ale co z tego
      jeśli przede mną same , dodatkowo duże koszty.
      • anna.k777 Re: ...Jeśli ktoś może...Dlaczego ja ???????? 01.08.10, 21:59
        kukusia_1 napisała:

        > Jak w tytule !!!!
        > wczoraj byłam na urodzinach mojej siostrzenicy. Kiedy szliśmy już z
        > Brunem na Autobus (ok 21- ej) podeszło do nas 2 facetów i
        > najzwyczajniej w świecie okradli mnie !!!
        > Gdyby nie dziecko nie wiem co by się stało . Zabrali mi torebkę , w
        > której był dowód osobisty, karta do bankomatu , kubek i lekarstwo
        > Bruna, portfel , karta szpitalna Bruna , moje lekarstwo i
        > pantofelki.
        > W portfelu miałam też ostatni pieniądz zarobiony rano na
        > sprzątaniu.
        > DLACZEGO JA ????
        > spędziłam dziś pól dnia na policji , ale Pan powiedział mi tak :
        > "będę z Panią szczery -musi Pani wyrobić nowe dokumenty , jest marna
        > szansa na znalezienie starych." Protokół przyjety ,ale co z tego
        > jeśli przede mną same , dodatkowo duże koszty.
        > Przykro mi bardzo że spotkało ciebie to.Za wyrobienie dowodu nic nie
        płacisz,tylko zdjęcia,od policji weź zaświadczenie o zgłoszeniu kradzieży i
        zgłoś się do OPS,z tego co wiem to powinni ci przyznać jakąś pomoc.Pewnie
        izabelka 20 więcej wie i poradzi ci.Najważniejsze że nic wam się nie stało i ten
        szok(sama przeżyłam coś takiego,w ciągu pół roku trzy razy,jak pech to na całego).
        >
        • isabelka20 Re: ...Jeśli ktoś może...Dlaczego ja ???????? 01.08.10, 22:10
          jeśli będziesz miała potwierdzenie zgłoszenia na policji, to ops nie powinien odmówić Ci pomocy, ale jak to zauważyłam w praktyce co ops to inne zasady. Nie daj się zbyć w każdym razie, że kasy nie mają
          • 51pdeta Re: ...Jeśli ktoś może...Dlaczego ja ???????? 01.08.10, 22:42
            A TO POLSKA WŁAŚNIE !!Kukusia nie martw sie dasz radę ! Tak bym Cię chciała
            pocieszyć,ale wiem jak to może (taka sytuacja)wkurzyć człowieka !Znowu
            załatwiania masa,ze szpitala weż ksero wypisu,a lekarz niech wypisze nową
            receptę.Jak mogę Ci w czymś pomóc to pisz na priv.Pozdrawiam !
      • ebony80 Re: ...Jeśli ktoś może...Dlaczego ja ???????? 03.08.10, 09:46
        przykro mi, naprawde sad
        jakis czas temu tez okradziono moja kolezanke, na drugi dzien
        znalazla terebke i dokumenty w koszu w tej okolicy gdzie ja okradli,
        stracila pieniadze odzyskala dokumenty, moze parszywce wyrzucily
        gdzies Twoje dokumenty i jakims zrzadzeniem losu znajdziesz i nie
        bedziesz musiala wyrabiac ....
        • kukusia_1 Re: ...Jeśli ktoś może...Dlaczego ja ???????? 03.08.10, 12:37
          Byłam tam dzisiaj przeszukałam cały ten teren : kosze, kanały i nic.
          Dam ogłoszenie na gumtree. no i będe czekaćsad
          • wieczorynka26 Re: ...Jeśli ktoś może...Dlaczego ja ???????? 03.08.10, 17:51
            Kukusiu - jeśli z portfela ukradli Ci również kartę bankomatową
            koniecznie zastrzeż ją w swoim banku i W BANKU zgłoś ( z dokumentem z
            policji ) kradzież dowodu. Większość z nas nie wie o tym, że należy
            również zgłaszać w banku kradzież dokumentu tożsamości ze względu na zdarzające
            się przypadki wyłudzenia pożyczek na kradzione dowody - mimo zgłoszenia
            kradzieży na policji. Banki mają swój rejestr kradzionych dokumentów i na tej
            podstawie tylko wiedzą iż dany dokument zgłoszony jest jako skradziony i siłą
            rzeczy, nie ważny.
            • kukusia_1 Re: ...Jeśli ktoś może...Dlaczego ja ???????? 03.08.10, 23:10
              już zastrzegłam . U mmnie w banku jest tak ,ze jeśli 2 tyg. od
              zgł9oszenia kradzieży nie odnajdę dokumentów , wtedy blokują
              automatycznie już kartę i muszę wyrobić nową . Zobaczymy , na razie
              legitymuję się świstkiem z policji.
    • kukusia_1 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 11.08.10, 09:51
      Mam takie pytanie ,
      Szukałam w internecie i właściwie nic nie znalazłam . piszą tylko o
      tym jak ściągnąc alimenty z ojca lub matki.
      chciałabym wiedzieć czy można zasądzić alimenty od Matki nieżyjącego
      ojca.
      Mój mąż miał ugodową sprawę o alimenty, trafiła nawet do komornika
      ale później ją wycofałam . Chciałabym wiedzieć czy mogę sądzić jego
      matkę . Mija 2 lata , a ona nie wykazuje najmniejszego nawet
      zainteresowania (choćby sms czy mail) na wpółosieroconym wnukiem.
      Jeżeli można tak wnioskować to jakie dokumenty należy
      zebrać .Poproszę też o doractwo na priv co napisać we wniosku.
      • maplawczerwonym2 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 11.08.10, 11:46
        A te alimenty wczesniej zasadzalas przed jego smiercia od ojca dziecka, tylko
        sie wycofalas? Tak pytam, bo niestety nie zrozumialam.. Jakby co, postaram sie
        zapytac znajomej z osrodka interwencji kryzysowej, jesli bedzie chciala sie
        zaangazowac podam jej namiary.
        • maplawczerwonym2 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 11.08.10, 11:48
          alimenty.wieszjak.pl/inne-alimenty/77754,czy_istnieje_obowiazek_alimentacyjny_dziadkow_na_rzecz_wnukow.html
          tu cos jest na ten temat
      • lmakbet Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 12.08.10, 02:10
        Możesz sądzić dziadków jeżeli dziecko znajduje sie w niedostatku,
        pamiętaj jednak, ze obowiązek alimentacyjny dotyczy dziadków bez
        względu na to z czyjej sa strony. Jeżeli teściowa zarabia/ ma
        emeryturę pozwalająca spelnić obowiązek alimentacyjny, zostanie
        zobowiązana. Jeśli natomisat to Twoi rodzice maja większe
        możliwości, to oni zostaną obciążeni alimentami. Pisałaś o swojej
        matce (nie doczytałam lub nie pisałaś o ojcu), która nie interesuje
        się Wami i Waszym utrzymaniem, a do tego znęca się psychicznie,
        jesli zarabia lepiej od teściowej, to ona ma w pierwszej kolejności
        obowiązek utrzymania córki i wnuka znajdujących się w niedostatku.
        Teściowa ma zobowiązania jedynie wobec wnuka. Może warto to
        rozważyć? Ponadto alimenty to nie kara za brak sms-a czy maila... to
        potrzeba zapewnienia dziecku bytu i tu równe obowiązki ma babcia
        bezkontaktowa (ze strony ojca), jak i ta "gdzieśmajaca" to jak sobie
        radzicie, ze strony matki.
      • lmakbet Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 12.08.10, 02:29
        Tak czy inaczej wspołczuję babciom wink Jednej, że ma synową chcącą
        ciągać ją po sądach po tragedii jaka jest strata syna... drugiej, że
        ma córkę, która zdecydowała się na potowstwo nie mogąc mu nic
        zapewnić i obsmarowuje ją na forum.
      • lmakbet Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 12.08.10, 02:52
        Jeszcze jedno wyjście to zamiast jedną lub drugą babcię o kasę
        ciagać, to jeśli np. nie pracują do opieki nad małym zaciągnąć i do
        roboty się ruszyć zamiast żebrać po forach...
        • maplawczerwonym2 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 12.08.10, 09:19
          Zainteresowalam sie watkiem i poczytalam go, bo jak sie zastanowilam nad
          sytuacja, to pomyslalam, ze Kukusia musi byc w naprawde ciezkiej sytuacji jesli
          chce sadzic babcie. Ja miala bym wielkie opory przed takimi dzialaniami nawet
          jesli moja sytuacja bylaby tragiczna i nie znam osoby, ktora by sie tego podjela
          tak wogole. Znalazlam w internecie nieaktualna oferte Sylwii na portalu dla
          zastepczych matek, ktora skasowala kilka tygodni temu, to chyba dowod, ze jest w
          naprawde zlej sytacji finansowej jesli brala pod uwage ta ewentualnosc. Wiec
          Imakbet, bywa roznie.

          "Dam radość rodzicom! kukusia_1, 0, 13, 2010-03-03, 12:50 kukusia_1 · Ostatni
          post. Brak nowych postów ...
          surogatki.pl/search.php?search_id=unanswered&sid...

          Dam radość rodzicom! 0, 03-03-10 kukusia_1, 127, 2010-03-03, 12:50 kukusia_1 ·
          komorki jajowe, 0, 03-03-10 sylwus831, 28, 2010-03-03, 11:07 ...
          www.surogatki.com/viewforum.php?f=10&topicdays=0...

          kukusia_1 skasowala swoje posty z ofertami dnia 22.06.2010 o godz. 14.47"
        • missmiriam1 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 12.08.10, 10:19
          Ech,jak łatwo kłapnąć coś na forum kiedy ma się co do gara włożyć...
          lmakbet,przeczytaj wszystkie posty Kukusi,ona się rusza do
          roboty,uwierz.
          • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 17.08.10, 07:21
            missmiriam1 wydaje sie Pani osoba madra,czasami mam wrazenie ,ze chce
            byc Pani madrzejsza od samego Boga ..Czy dopiero wyjasnienia Jonc12
            otworzyly Pani oczy?
            Nie zabieralam glosu w tym watku,ale sledzilam ten watek
            uwaznie.Kilkakrotnie bylam tu zrownana z ziemia(na szzcescie kawalek
            mnie wystaje),bo zabraniam pomagac, bo nie umiem pisac, czytac.
            W zbiegi okolicznosci nie wierze, w to ,ze nieszczescia chodza parami
            tez nie za bardzo.
            Kim jest w tej historii Katrina 1976(wybaczcie lenistwo).Zbiorke
            przeprowadza,ale juz o tym ,ze pieniedzy wystarczylo nie
            informuje.Napisala,ze juz zakupiono potrzebny sprzet, ale nr.konta
            sie ukazywal.W obecnej chwili zniknal z Forum,(strona nie
            istnieje),albo moj komputer na chwile obecna jej nie wyszukal.
            Tak samo jak nie wierze w historie goski781 opisana przez dieren.
            Tam tez jak sie sypie to wszystko i pomoc potrzebna na wczoraj.
            Istnieja inne watki,gdzie tez mozna doszukac sie wielu niescislosci.
            Dokumenty z MOPS (moim zdaniem)to zaden dowod.Na chwile obecna bez
            problemu bym jej dostarczyla.Jestem niepracujaca osoba,maz tez w
            Polsce nie jest zatrudniony.Po prostu oboje rodzice byliby
            niepracujacy,jest male dziecko,dochodu niet.Czy zaswiadczenie od
            lekarza o chorobach?Zaden problem .Moimi schorzeniami moglabym
            obdzielic i goske i kukusie i wiele jeszzce"przewlekle'chorych.
            To jednak o uczciwosc chodzi.
            Widze ,ze o uczciwosc coraz trudniej, a ciezkie przypadki rodza sie jak grzyby po deszczu, w niektorych przypadkach jest to dlugotrwale lenistwo,niektore mamuski nabraly wprawy w oszustwach i jakos leci
            .Aby dalej.
            • isabelka20 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 17.08.10, 07:55
              to, że ktoś ma gospodarstwo rolne nie dyskwalifikuje do pomocy z
              mops, jest to regulowane ustawą. Także Pani Małgosiu radzę dobrze
              poszukać zanim zacznie Pani ufać i pisać, że ktoś nie korzysta bo ma
              gospodarstwo.
              • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 17.08.10, 08:06
                Pani Isabelko nie bede szukala na to przepisow,bo do niczego nie jest mi to potrzebne.Czy jak wysle ubranka,czy bede uczestniczyla w kolejnych akcjach pomocnych e-mam to bede swietsza od swietego?Tutaj przynajmniej widze,ze w ubrankach ,ktore dalam dziewczynki chodza, zabawkami sie bawia.Nikt tego nie sprzedaje.Dziewczyna dodatkowo pomaga mamie w opiece nad lezacym,chorym na nowotwor ojcem.Byc moze i finansowo,bo wiem jak w naszym kraju wyglada opieka nad pacjentem ,ktory ma zapisane"opieka paliatywna"czyli zadna.
              • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 17.08.10, 08:37
                Pani Isabelko ,moze rowniez wole tak pomagac .Z tego wzgledu ,ze
                widze osobe,ktorej pomagam,jest moja sasiadka,widze,ze nie idzie
                wieczorem do baru ,ze jej maz nie pije piwka i nie gra na grach na
                komputerze(nie maja komputera),ze nie bede kolejna pomocna,ktora
                bedzie musiala napisac"Widzisz,problem w tym,że sytuację danej
                osoby znamy
                tak właściwie tylko z tego,co ona sama napisze.Można podejrzewać
                wszystkich,można ufać bez zastrzeżeń - i tak źle, i tak
                niedobrze.Często nie bardzo jest jak sprawdzić,czy pomoc faktycznie
                jest potrzebna,jaką już ktoś otrzymał, a jakiej jeszcze
                potrzebuje.Sama zrzucałam się na pomoc finansową i sama nie wiem,
                jak się z tym czuć.Nie żałuję,małemu w jakiś tam sposób pomogłam.Ale
                trochę mi teraz paskudnie.

                Wlasnie o to ostatnie zdanie mi chodzi.Nie lubie czuc sie paskudnie.

                albo to"Ja jestem w szoku. Sama pomogłam Sylwii finansowo i
                kupiłam
                prezencik dla Bruna (oczywiście tego nie żałuję) ale jakoś mnie
                ścisnęło w dołku jak to przeczytałam. Jest mi po prostu przykro. U
                mnie to nie jest tak, że mam za dużo pieniędzy. Pomagając finansowo
                sama musiałam z czegoś zrezygnować wierząc, że Kukusia naprawdę tej
                pomocy potrzebuje. Teraz zastanawiam się czy taka pomoc na odległość
                ma w ogóle jakiś sens, bo zaraz się okarze, że jestem po prostu
                naiwną kobitką. Kurcze, naprawdę przykro mi się zrobiło...

                Nie chce zeby mi bylo przykro.
                Moze jestem straszna egoistka,ale to taborety,nie ludzie tak na mnie
                wplynely.Moja skora stala sie grubsza,ja silniejsza i bardziej
                odporna na slowo pisane ,na tzw.wodolejstwo.
        • kruszynka.net Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 12.08.10, 18:53
          Imakbet. Pierwsze przeczytaj wszystkie posty z tego wątku a potem wypowiadaj się
          bo, twoje posty są krzywdzące.
          1.Nigdzie nie znalazłam w wątku złego słowa o jej teściowej czy też mamie.
          2. Sylwia szuka stałej pracy oraz dorabia sprzątając.
          3. Jeśli czekałabym na pewność co do tego czy przez całe życie będę w stanie
          utrzymać dziecko to nie mogłabym nigdy zdecydować się na dziecko bo , w życiu
          bywa różnie a to choroba a to strata pracy czy śmierć kogoś bliskiego.

          Sylwia trzymaj się i nie przejmuj takimi postami.
          • anka7961 [...] 12.08.10, 19:25
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • kukusia_1 [...] 13.08.10, 09:57
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • missmiriam1 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 13.08.10, 20:58
                Kukusia,jesteś pewna,że to ja cytowałam Twoje dawne posty?
                • maplawczerwonym2 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 13.08.10, 23:57
                  To ja cytowalam i nie gniewaj sie, nie rozumiem Twojej wypowiedzi kukusia. Na
                  forum surogatki byla Twoja oferta, ktora skasowalas ze chcesz pomoc rodzicom,
                  ktorzy nie maja dziecka i ze sama jestes zdrowa i urodzilas juz jedno. To bylo
                  jakos tak, ze pomozesz rodzinie, ktora nie ma dziecka, wiem, ze dziewczyny na
                  forum to widzialy i ktos ma nawet skopiowane Twoje ogloszenie, wiec prosze Cie
                  nie pisz, ze to nie prawda, bo mozna to zacytowac w calosci. To nie bylo
                  uczestniczenie w forum tylko oferta, ale to juz zostawiam Tobie, na ile uczciwie
                  sie do tego przyznajesz, a na ile teraz podchodzisz do tematu. Bardzo bowiem
                  przeinaczasz to, co sama napisalas.
                  • kroliczyca80 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 14.08.10, 00:29
                    Malpo, a czy to w ogóle ma jakies znaczenie co tam było lub co
                    zostało usunięte i z jakiego powodu? To Sylwii zycie i ona nie musi
                    nam się tłumaczyć ze swoich decyzji, jakiekolwiek by one nie były, o
                    ile nie są przestępstwem. A i wtedy w sumie niekoniecznie nam, tylko
                    raczej policjiwink
                    • kukusia_1 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 14.08.10, 00:45
                      Dziewczyny , tłumaczyć się nie muszę -ale mogę . Nie zrobiłam nic
                      złego oraz nic co przeczyłoby jakimkolwiek moim zasadom. To że byłam
                      tam zalogowana i miałam posta to był przypływ emocji(z których
                      również nie muszę się tłumaczyć ) , kolejne z moich postów brzmaiły
                      tak : jak mogę usunąć moje konto bo nigdzie nie ma takiej opcji.
                      Dopiero po 2 czy 3 postach admin je usuną .
                      Prawa nie łamię logując się na róznych stronach . a uważamze
                      niezrobiłam nic złego chocby dlatego,ze nie zmieniłam mojego nicka .
                      Ale proszę , nie rozstrząsajmy spraw ,które nie są ważne .
                      Ważne jest to ,że w żadnym z moich postów na naszym forum nie
                      zatajałam prawdy - i teraz też tego nie robię .
                      Jeśli uraziłąm morale którejkolwiek z Was ,mamy to bardzo
                      przepraszam. Ludzie popełniają błędy lub podejmują pochopne
                      decyzje , ale nie należy ich za to sądzić do końca życia.
                      nie chcę się tutaj wybielać ani też oczerniać .
                      Moja sytuacja żuyciowa jest kiepska , a nawet zła. Dla dziecka
                      zrobię wszystko -i myśle że każda z Was myśli i czuje tak samo .
                      Kocham swojego synka , dlatego tu napisałam . Nie oczekuję
                      wychwalania mnie pod niebiosa , ale proszę -nie traktujcie mnie jak
                      gorszą .
                    • lmakbet Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 14.08.10, 06:03
                      kroliczyca80 napisała:

                      > Malpo, a czy to w ogóle ma jakies znaczenie co tam było lub co
                      > zostało usunięte i z jakiego powodu? To Sylwii zycie i ona nie
                      musi
                      > nam się tłumaczyć ze swoich decyzji, jakiekolwiek by one nie były,
                      o
                      > ile nie są przestępstwem. A i wtedy w sumie niekoniecznie nam,
                      tylko
                      > raczej policjiwink

                      Nie musi, tyle, że tam stało jak byk, że urodziła syna, który jest
                      ZDROWY I BEZ ALERGII, co nijak ma się do tego co pisze tutaj. To
                      chyba jednak nie w porządku, bo tam czy tu ktos jest nabijany w
                      butelkę...
            • lmakbet Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 14.08.10, 01:21
              anka Ty... (hmmm, nie zniżę się do Twojego poziomu) jak śmiesz
              wyzywać kogos kogo nie znasz wink
              Wyobraź sobie, że kretyn(ka) i debil(ka) wie, bo została sama z
              małymi, chorymi DZIEĆMI. Wie co to bieda, głodne dzieci, odłączony
              prąd i eksmisja, a do tego mąż alkoholik i przemocowiec. Wie też, że
              musiała ruszyć tyłek i zadbać o swoje dzieci, a nie liczyć na to, że
              matka, teściowa, albo dobrzy ludzie dadzą. Rozumiem anko, że znasz
              kukusie osobiście (lub kogos kto ją zna i potwierdził jej sytuacje)
              skoro tak zajadle (i obraźliwie) jej bronisz? Widziałaś skany
              dokumentów lekarskich, zalecenia drogich leków, diety, opłat,
              rozmawialaś z pracownikiem socjalnym potwierdzajacym sytuację, skan
              zaświadczenia o zgłoszeniu kradzieży? Może jakies linki, w których
              kukusia poszukuje pracy dorywczej w miejsce tej utraconej? Jednym
              słowem jestes w stanie przedstawić niezbite dowody, że każde jej
              słowo tu napisane jest szczerą prawdą? Jesli tak odszczekam wszystko
              i przeproszę, jak również przyznam, że jestem tym od czego mnie
              zwyzywałaś.
              • aqua696 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 14.08.10, 02:21

                oj narobilo sie narobilo...
                Kukusia czy twoj syn ma orzeczenie??
                Napisz moze do nowej prezydentowej o rente specjalna...



                1% dla Rodgera smile)


                Dzieci potrzebują miłości - szczególnie wtedy gdy na nią nie
                zasługują. /Henry David Thoreau/
                • kukusia_1 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 14.08.10, 09:24
                  wszystkie dokumenty otrzymała Blanka.
                  termin na orzeczenie jest 16 sierpnia.
                  Na gumtree co chwile sa moje ogłoszenia o pracę

                  a odnośnie teściowej : kiedy jej syn umierał i nie miał na leki ona
                  powiedziała ze nie ma na kremy.
                  3 lata jest za granicą co chwile z innymn . Wszystkimi się
                  interesuje tylko nie Brunem . Ona nie ma , ona nie może , ona nie
                  daje rady... i tak w kółko. Ja wale jej pieniądzę , chce jej
                  uświdomić że jest tutaj dziecko, które mówi ja mam jeszcze babcie .
                  Alimeny ugodowe , jak jesteś taka mądra zastosowałam po to żeby
                  uzyskać zas. rodzinny,

                  Dobrze że są osoby , które jeszcze funkcjonują normalnie !

                  Pozostaje mi tylko podziękować za Waszą pomoc i pożegnać się .

                  Napiszę tylko tyle : ile takich dziewczyn jak ja już
                  zgnoiłyście ??????
                  Był wątek o tym ,że internet to niejest cud nowej ery , tylko
                  zwykła sprawa, a tu prosze .
                  Najlepiej by było żebyśmy miały wszystkie biede i nędzę .

                  Coś tutaj jest nie tak !!!!!!!!

                  Dziękuję wszystkim mamą , które okazały mi serce i wsparcie : tak
                  słowne jak i rzeczowe.

                  Jeżeli chcecie skasujcie mój wątek żeby wam ,jak to stwierdziła
                  imakbet, nie zaśmiecał forum .

                  Jeszcze raz wielkie dzięki!
                  • isabelka20 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 14.08.10, 09:33
                    Kukusia a po co alimenty ugodowe by zasiłek rodzinny otrzymać? Czy
                    nie wystarczy zaświadczenie z urzędu skarbowego jak jest się
                    małżeństwem? Pytam z ciekawości bo nie słyszałam o alimentach w
                    małżeństwie dla celu zasiłku rodzinnego.
                  • missmiriam1 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 14.08.10, 09:35
                    Kukusia,a Ty gdzie chcesz znikać?Ależ wybij to sobie z głowy,proszęsmile
                    Zawsze pojawiają się paskudne posty osob,które nie pomagają,nawet
                    nie mają zamiaru tego zrobić,ale skopać leżącego lubią.
                  • missmiriam1 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 14.08.10, 09:40
                    lmakbet-jeszcze raz zachęcam do przeczytania wszystkich postów
                    Kukusi na tym forum.Na czterech literach z zalożonymi łapkami nie
                    siedzi.No i co Twoje posty zmienią?Dziecko jej w tempie ekspresowym
                    wyzdrowieje?Pracodawcy przeczytają i tłumnie rzucą się zatrudnić
                    matkę z chorym dzieciakiem?I jeszcze jedno-to forum jest po to,żeby
                    pomagać.Nie chcesz lub nie możesz - Twoja sprawa.Ale nie dobijaj.
                  • wisnik79 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 14.08.10, 09:59
                    Kukusia, nie denerwuj się i nie uciekaj z forum. Skoro wszystkie
                    dokumenty otrzymała Blanka, to wszystko jest ok. Jeżeli ktoś ma
                    jakieś wątpliwości, zawsze może do Blanki napisać (tak myślę).
                    I myślę, że tu naprawdę nie chodzi o zgnojenie, tylko o
                    potwierdzenie sytuacji potrzebującej Emamy. Są wątki, gdzie pomoc
                    trwała bardzo długo (np. rok) , nikt o nic nie pytał, tylko dawał i
                    dawał. Nie było informacji zwrotnej, czy potrzebująca osoba zrobiła
                    coś w celu poprawienia swojej sytuacji, itd. Więc ja, z punktu
                    widzenia darczyńcy wcale się nie dziwię, a wręcz się cieszę jak
                    weryfikacja odbywa się częściej (mam nadzieję, że to rozumiesz).

                    Jeżeli o teściową chodzi, to zastanów się, czy chcesz aby Twój synek
                    miał babcię z przymusu. Jeżeli ona się Nim nie interesuje, to tego
                    nie przeskoczysz. Nie zmusisz Jej aby nagle obudziły się w niej
                    babcine uczucia. A ciąganie po sądach w celu uzyskania kasy? Wiem,
                    że jest Ci bardzo ciężko, ale może jest jakieś inne rozwiązanie.
                    Niestety ja się nie znam na uzyskiwaniu pomocy z MOPS i tych innych
                    instytucji, ale na pewno dziewczyny mogą Ci pomóc w tym temacie.

                    I jeszcze jedno. Nie opuszczaj forum, bo ktoś zadaje trudne pytania.
                    Odpowiedz na nie uwiarygodniając swoją sytuację i tyle. Jeżeli
                    potrzebujesz pomocy (a wierzę że tak jest) to na pewno ją tutaj
                    uzyskasz, o czym mogłaś się przecież przekonać. Wiele osób pomogło
                    nie tylko rzeczowo ale również finansowo na prośbę Twoja i Katriny o
                    nic nie pytając. Sama więc widzisz, że forum nie służy do gnojenia a
                    Twój wątek go nie zaśmieca. Oburzając się nic nie zyskasz, a wręcz
                    przeciwnie.
                    Pozdrawiam Cię serdecznie i mam nadzieję, że zostaniesz bo wszystkie
                    osoby, które Ci pomogły na pewno będą ciekawe jak sobie radzisz i
                    jak się czuje Bruno.
                  • aqua696 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 14.08.10, 13:42
                    Czegos tu nie rozumiem??
                    Jesli twoj maz pracowac do do celow zasilku rodzinnego wystarczylo
                    zaswiadczenie z US, i tak samo jesli tylko byl partnerem...
                    Inaczej sorrki ale to bylo przekroczenie prawa..
                    Co do orzeczenia czemu tyle zwlekalas??
                    Przeciez bruno ciagle ma duze problemy zdrowotne??-choc czy one sie
                    kwalifikuja to juz taka pewna nie jestem ale kto nie sprobuje nie
                    wiem.
                    Co do tesciowej...jej zycie jej sprawa z kim gdzie i za ile..jesli
                    nie kradnie ci kasy...
                    Moze nie akceptowala Ciebie i nie akceptuje bruna??..a moze to sa
                    tak bolesne emocje ze nie chce??
                    Nie oceniaj jej.
                    ..a gdyby Bruno stanal i powiedzial ze chce inna mame bo kupi cos
                    tam?? jak bys sie czula??
                    Wylewasz na nia duzo goryczy ale nie ona zawinila ze Bruno nie ma
                    Renty po ojcu??
                    Zabraklo lat pracy..bo mlody nie mysli o takich rzeczach na nagla
                    smierc..i co z rodzina..
                    Na leki nie dala tesciowa..to byl jej wybor i ona z nim zyje ..nie
                    zaprzataj sobie tym glowy..czasu nie odwrocisz..
                    A piszac takie rzeczy nie wzbudzisz litosc -wrecz przeciwnie..
                    Obrazasz sie ...bo ktos wyciagnal z surogatek post..napisac ..i to
                    twoja odpowiedzialnosc..nawet jesli bys to zrobila to twoj
                    wybor..sa ludzie dla ktorych to jedyna szansa na dziecko...
                    byla kiedys zona bossa..czy cos podobnego..wdowa z dziecmi..i widac
                    stanela jakos na nogi...
                    Kukusia ochlon..pomysl ile dostalas...i co zrobic aby stanac i
                    powiedziec..dziewczyny gromnie dziekuje jest ok dam sobie rade
                    sama...
                    A kiedys wrocic i pomoc komus..
              • anka7961 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 15.08.10, 20:08
                Imkabet, tak, znam Kukusię, jest osobą przez forum sprawdzoną -
                Blanka posiada Jej dokumenty. Ty natomiast wpadasz tutaj i zaczynasz
                snuć jakieś insynuacje, że Kukusia opływa w luksusy, że wcale nie
                szuka pracy, ba leży wręcz i pachnie, gdy z nieba (a raczej z forum)
                spływają tony paczek z pomocą smile A masz może jakieś dowody? Bo ja
                nie zamierzam udowadniać Ci że sytuacja Kukusi jest taka, jaką
                Kukusia przedstawia. To Ty dorga Imkabet, udowodnij mi, proszę, że
                sytuacja Kukusi nie jest taka, jaką przedstawia.

                I jeszcze jedno - gratuluję Ci tego, że udało Ci się wyjść z
                ciężkiej sytaucji życiowej, ale to, że ktoś nie ma tyle
                szczęścia/siły/samozaparcia/czy czegokolwiek, nie upoważnia Cię do
                pisania o kimś w taki sposób.
                • aqua696 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 15.08.10, 22:25
                  Czy moge poprosic o wyjasnienie podania meza do komornika...jak bylo
                  tak dobrze??
                  bo to przeczy jedno drugiemu??
                  Do celu zasilku rodzinnego nie robi sie takich rzeczy...


                  kukusia_1 11.08.10, 09:51 Odpowiedz Mam takie pytanie ,
                  Szukałam w internecie i właściwie nic nie znalazłam . piszą tylko o
                  tym jak ściągnąc alimenty z ojca lub matki.
                  chciałabym wiedzieć czy można zasądzić alimenty od Matki nieżyjącego
                  ojca.
                  Mój mąż miał ugodową sprawę o alimenty, trafiła nawet do
                  komornika
                  ale później ją wycofałam
                  . Chciałabym wiedzieć czy mogę sądzić
                  jego
                  matkę . Mija 2 lata , a ona nie wykazuje najmniejszego nawet
                  zainteresowania (choćby sms czy mail) na wpółosieroconym wnukiem.
                  Jeżeli można tak wnioskować to jakie dokumenty należy
                  zebrać .Poproszę też o doractwo na priv co napisać we wniosku.
                • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 17.08.10, 07:46
                  Czytajac Pani post w dniu, w ktorym Pani ten post napisala pomyslalam"ale kobieta ulzyla swoim frustracjom,wyladowala zlosc za wszytskie zlo ,ktore ja spotkalo.Moze dzieki temu poczyla sie lepiej,chociaz nie powinna."
                  Czy w przypadku mam,ktore czerpia pomoc z Forum jest tak,ze jedna drugiej broni?Jest moze jakas nieformalna grupa(wow teoria spiskowa )smile,ktore ma za zadanie wspierac sie.Niby pisza,ze znaja ta osobe, recza za nia,znaja jej sytuacje.Jak jest naprawde? Pewnie sie nie dowiem.Po coz zreszta ta wiedza?Pani Ania byla glowna organizatorka pomocy dla Kaczmarka,zreszta sama byla,stwierdzila"W moim odczuciu chłopak wymaga pomocy i to zarówno tej materialnej
                  (w senesie żywność, ubrania), jak i pomocy w uzyskaniu informacji.
                  Tak jak Ania napisała, nie korzysta z mopus, pfronu ani gopsu. Nie
                  wiem dlaczego. Może tak jak pisze w ogłoszeniu, skoro otrzymuje
                  rentę, to uważa że juz nic mu się nie należy.
                  Zawiozłyśmy z Anią trochę jedzenia.
                  Teraz zobaczymy czy On wykona ruch - ma iść do mopsu i się zgłosić.
                  Przekonalismy sie na ile obiektywna i sprawdzona byla ta informacja.
                  Sa ludzie i taborety.Na swojej drodze spotkalam i tych i tych.Ludzi jednak bylo wiecej .Dlatego postanowilam chodzac na plac zabaw,w sklepie bacznie obserwowac .Mialam okazje w srodku lipca spotkac mloda dziewczyne ,ktora sama bardzo skromnie ubrana,dziecko mniej niz skromnie.Porozmawialysmy raz ,drugi.Nie od razu powiedziala o zyciu jakie wioda.Opuscili zaniedbane gospodarstwo rodzicow,KRUS oplacaja ze wzgledu na rente w przyszlosci,maz pracuje za 1200 zl,wynajeli mieszkanko. Z tego wzgledu ,ze figuruje na nich gospodarstwo nie maja pomocy z MOPS,jedynie zasilek rodzinny ale sie nie poddaja,wychowuja dwoje dzieci.To jej dalam ubranka ,zabawki,moja malutka ma towarzyszke do zabaw,ja madra osobe do rozmowy.


                  • anka7961 do malgoska182 17.08.10, 23:11
                    malgoska182 napisała:

                    >Pani Ania byla gl
                    > owna organizatorka pomocy dla Kaczmarka,zreszta sama
                    byla,stwierdzila"W moi
                    > m odczuciu chłopak wymaga pomocy i to zarówno tej materialnej
                    > (w senesie żywność, ubrania), jak i pomocy w uzyskaniu informacji.
                    > Tak jak Ania napisała, nie korzysta z mopus, pfronu ani gopsu. Nie
                    > wiem dlaczego. Może tak jak pisze w ogłoszeniu, skoro otrzymuje
                    > rentę, to uważa że juz nic mu się nie należy.
                    > Zawiozłyśmy z Anią trochę jedzenia.
                    > Teraz zobaczymy czy On wykona ruch - ma iść do mopsu i się
                    zgłosić.
                    Przekon
                    > alismy sie na ile obiektywna i sprawdzona byla ta informacja.
                    > Sa ludzie i taborety.

                    Ponieważ poczułam się poniekąd 'wywołana do tablicy' pozwolę sobie
                    na sprostowanie, tego co Pani napisała, bo informacje przytoczone tu
                    na temat mojej osoby są błędne i niekompletne.
                    Po pierwsze nie byłam główną organizatorką pomocy dla Kaczmarka, a
                    jedynie osobą, która zobowiązała się sprawdzić jego sytuację. A po
                    drugie, to zacytowany przez Panią post był relacją z odwiedzin K. i
                    opisem tego co tam widziałam i jakie miałam wrażenia po spotkaniu.
                    Nie było tam nic niezgodnego z prawdą. Proszę czytać ze
                    zrozumieniem - w dalszej części postu nt K. pisałam iż jest osobą
                    niewiarygodną i kłamcą.

                    I aby nie tworzyć OT tym samym zamykam ze swojej strony temat K. w
                    wątku Kukusi.
                    • maplawczerwonym2 Re: do malgoska182 18.08.10, 12:08
                      Kazdy sie moze pomyslic w ocenie.
                      Sprawa pana Edwarda pokazuje jak mozna latami pomagac osobie, ktora ta pomoc
                      wykorzystuje, a ma wszystkie papiery potiwerdajace sytuacje. Mozna dzwonic i
                      slyszec, ze np.dzieci sa u cioci, na podworku itp. a tak naprawde sa w rodzinie
                      zastepczej. Mozna prowadzic dlugie rozmowy przez telefon i wydaje sie, ze
                      zaprzyjazniac sie, zyc klopotami tej drugiej osoby i co? Najbardziej boli to
                      zawiedzione zaufanie, to, ze czlowiek nie moze uwierzyc, ze przeciez tyle
                      zainwestowal emocji, uczuc, to najwieksza strata. Dopiero osobista wizyta kogos,
                      kto jak pamietam wczesniej w niefajny, sposob, ale jak sie potem okazalo celny
                      przewidywal, ze to oszustwo zasialy watpliwosci. Ale jakie byly pierwsze
                      reakcje? Ze to nie moze byc prawda. Bo przeciez nie mozna tak innych wykorzystywac.
                      Niestety jak widac mozna.
                      Dlatego takie informacje powinny byc oglaszane od razu. Ja rozumiem, ze mozna
                      sie bac, ze nikt nie uwierzy, ale ile osob, ktore sobie odjely od ust nie
                      stracilyby nawet tych kilku groszy? To trzeba mowic od razu. Tu zwracam sie do jonc.
                • maplawczerwonym2 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 17.08.10, 09:11
                  Po przeczytaniu postu o tym jak naprawde wyglada sytuacja kukusi zadalam sobie
                  trud, zeby poszukac na necie, czy w Krakowie "tak trudno" znalezc prace
                  dorywcza. Wpiszcie fraze szukam niani i zobaczcie ile wyskakuje portali i ogloszen

                  np. tutaj

                  www.opiekuj.pl/praca?miejscowosc=Krak%C3%B3w
                  nie mowiac juz o forum niania, babyboom itp.

                  Wiecie co tak naprawde mnie zszokowalo w calej sprawie? To, ze kukusia chyba
                  nigdy nie pracowala i placila skladek, podatkow, a z prostych wyliczen wynika,
                  ze z moich podatkow od lat otrzymuje sporo pieniedzy. Zapomoga na synka 400PLN,
                  oplaty za mieszkanie, leki, czyli spokojnie jakies 700-1000PLN NIGDY NIE PRACUJAC.

                  Czy uwazacie, ze jest to uczciwe? Dziewczyna ma 24 lata, jest zdrowa fizycznie i
                  sprawna nawet bedac z mezem, pisala, ze "bylo dobrze", a podala go o alimenty,
                  zeby otrzymac, wyludzic (tak sobie pomyslalam) dodatkowe pieniadze. Co to mowi o
                  jej podejsciu do zycia? Bo ja, jak przeczytalam ten caly watek to widze tylko
                  prosby o wsparcie - pisze w innym watku z lipca, ze opoplacila zalegle rachunki
                  (jakie, jesli jej mops placi?), odlozyla pieniadze z tych, ktore jej wyslano, a
                  2 tyg. pozniej pisze ze ukradziono jej dokumenty i "ostatnie pieniadze ze
                  sprzatania". A teraz ta sprawa z alimentami.

                  jak tu wierzyc ludziom?
          • lmakbet Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 14.08.10, 01:00
            ad.1)o teściowej nie, o mamie jest tu:
            forum.gazeta.pl/forum/w,615,95724369,,Prawda_boli_.html?v=2
            ad.2) masz rozumiem na to jakieś dowody, poza tym co Sylwia napisała?
            ad.3) zgadzam się w 100%
            • hellusia Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 14.08.10, 13:58

              przeczytałam wszystkie watki i zgadzam się z Aqua w 100%,
              sądząc po tonach twoich wypowiedzi masz ogromny zal do wszystkich o
              to co się stało, nie tedy droga !
              przykro mi że takie masz życie ale pamiętaj że ono zależy tylko i
              wyłącznie od nas z mała pomocą innych, i to że ktoś ci zarzuca że to
              wszystko jest fałszerstwo cóż taki świat, nigdy nie wiesz co jest
              prawdą a co kłamstwem czy kamuflarzem
              ja życzę ci wszystkiego najlepszego i lepszego jutra
              • isabelka20 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 14.08.10, 23:59
                Niestety Imakbet ma dużo racji w tym co pisze, tyle, że obiera to w
                ostre słowa. Ja również nie wnioskowałabym o alimenty od babci, bo z
                jakiej racji. W dalszym ciągu ciekawi mnie fakt zasądzania alimentów
                od męża i doszłam do wniosku, że tu chyba nie chodzi o zasiłek
                rodzinny a o fundusz alimentacyjny. Być może pobierałaś kasę z
                funduszu pomimo bycia z mężem. Co do surogatek twój wybór, nie
                chwalę i nie potępiam, ale tłumaczenie, że ot tak jesteś zalogowana
                na różnych forach jakoś nie przemawia chyba do nikogo. Ot tak się
                nie logujemy tylko po to by być, ale po coś - w jakimś celu.
                Co do orzeczenia, to nie sądzę by choroby twojego dziecka
                kwalifikowały do stopnia niepełnosprawności, ale próbuj. Wierz mi
                moja córcia też ma alergie, azs i wiele innych i funkcjonuje super.
                Skończyła żłobek, skończyła przedszkole i idzie do szkoły. Nieprawdą
                jest, że wszystkie dzieci z alergią mają osłabioną drastycznie
                odporność jak to było napisane w jedym z postów. Wyolbrzymione są
                też te sterydy. Buderhin owszem jest na sterydach, ale nie
                przesadzajmy. Co do płynów typu oilatum. Drogie jak cholera, ale
                tańsze też z powodzeniem zdają rezultat. No i najważniesze to praca.
                Kukusia sprzątaniem świata nie zawojujesz. Kraków to nie jest wiocha
                oddalona lata świetlne od miasta. Poszukaj chociażby agencji pracy
                tymczasowych, gdzie napewno znajdziesz pracę chociażby na kasie w
                jakimś markecie. Z tego co widzę to bez stałego zatrudnienia
                siedzisz już od prawie 1,5 roku, a podejrzewam, że dłużej. Jesteś
                młoda i tak naprawdę nic Cie nie trzyma. Nie oszukujmy się pomocne
                nie są od tego by przez lata pomagać tak jak opieka.
                • jonc12 Wyjasnienie 16.08.10, 20:34
                  Mialam nie pojawiac sie na forum, ale dostalam emaila, ze jest temat Sylwi i po
                  przemysleniu podjelam decyzje, ze napisze to, z czym od spotkania z nia sie
                  borykam. Po prostu mialam okazje zobaczyc " w realu" jak Sylwia mieszka i zyje i
                  od tego czasu i kolejnych jej postow z prosba o pomoc gryzlo mnie sumienie, ale
                  nie podejmowalam tematu - moja wina, przepraszam za to, po prostu myslalam
                  sobie, nikomu nie dzieje sie krzywda, jesli ona uwaza, ze jest ok, a Wy jej
                  pomagacie, nie mam sie co wcinac.

                  Jestem jak mi sama kukusia powiedziala pod koniec maja, kiedy ja odwiedzilam z
                  prezentem dla Bruna i skrzynka z jedzeniem na wiele dni oraz kosmetykow na kilka
                  miesiecy JEDYNA osoba (zaskoczylo mnie, ze nie zglosila w tabeli potrzeb tego,
                  ze kosmetyki dla siebie juz ma) ktora ja odwiedzila, wiec mam dane, aby zabrac
                  glos w jej temacie. Pisze to, poniewaz watpliwosci, ktore wyrazila Imakbet
                  niestety wg mnie nie sa nieuzasadnione i choc forma ich wyrazenia mi sie nie
                  podoba, porusza temat, ktory sam wyplynal.

                  Mieszkam po drugiej stronie dwupasmowki od kukusi, znam realia szukania pracy w
                  Krakowie i potwierdzam, ze sprawa ma sie nie do konca tak, jak ja Sylwia
                  opisuje. Sylwia od dobrej osoby, ktora jej chciala pomoc, otrzymala do
                  pilnowania dwupokojowe mieszkanie, za ktore placi tylko rachunki (nie musi
                  placic "odnajemnego"), jak wspominala - sa one oplacane przez mops. Otrzymuje
                  tez pomoc z mopsu na oplacenie lekow dla dziecka, przynajmniej czesciowo - tak
                  mi sama mowila oraz jakies pieniadze na Bruna (niecale 400PLN miesiecznie). Ja
                  juz jej wtedy mowilam o tym, ze jesli Maly jest tak chory powinna sprobowac
                  otrzymac pomoc z fundacji "nie jestes sam" - jak Roxanka.
                  Dziewczyny z forum regularnie jej pomagaja - regularnie to znaczy co miesiac
                  kukusia dostaje rozne paczki - z jedzeniem, na dziecko, oraz jak same zobaczycie
                  w watku pomocowym - pieniadze. Przejrzyjcie posty - w maju otrzymala pomoc ode
                  mnie, w czerwcu pieniadze i prezent na urodziny Bruna, lipiec cala akcja z
                  niezaplaconymi racunkami i pomoca na Bruna, teraz post o alimentach od babci i
                  kradziezy dokumentow. Swoje watpliowsci opisalam juz jednej z forumek kilka
                  tygodni temu. Jesli zajdzie taka potrzeba moge wszystko wyjasnic Blance. Nie mam
                  nic do ukrycia.

                  Powiem tylko tyle - Sylwia proponowala mi odnajecie pokoju, wiec jak sie
                  domyslam wchodzi to w gre, w Krakowie to z rachunkami ceny ok 400-500PLN
                  miesiecznie w tej okolicy. Poza tym, co wazniejsze, moi Przyjaciele, ktorzy
                  mieszkaja kilka blokow dalej od Sylwi, przez 3 miesiace szukali niani, w koncu
                  zglosili to na parafii i teraz maja pania, ktora zajmuje sie dzieckiem 7h
                  dziennie za kwote 1400PLN miesiecznie.

                  Sa mozliwosci pracy, to czy Sylwia sie podejmuje jej, czy tez zyje z pomocy
                  socjalnej i pomocy, ktora tu otrzymuje - to inna sprawa.

                  Teraz mozecie na mnie psy wieszac, ale tak jak mowie - ja tam bylam, ja tu
                  mieszkam i znam realia! i jak przeczytalam te ostatnie posty o kradziezy, o tych
                  alimentach, to juz mi sie szala przechylila.. Sorry. Tak jak mowie, swoimi
                  watpliwosciami dzielilam sie juz na privie. sad
                  • missmiriam1 Re: Wyjasnienie 16.08.10, 21:08
                    Moniko,dziękismileWidzisz,problem w tym,że sytuację danej osoby znamy
                    tak właściwie tylko z tego,co ona sama napisze.Można podejrzewać
                    wszystkich,można ufać bez zastrzeżeń - i tak źle, i tak
                    niedobrze.Często nie bardzo jest jak sprawdzić,czy pomoc faktycznie
                    jest potrzebna,jaką już ktoś otrzymał, a jakiej jeszcze
                    potrzebuje.Sama zrzucałam się na pomoc finansową i sama nie wiem,
                    jak się z tym czuć.Nie żałuję,małemu w jakiś tam sposób pomogłam.Ale
                    trochę mi teraz paskudnie.
                    • isabelka20 Re: Wyjasnienie 16.08.10, 21:25
                      niestety kukusia wiarugodność straciła już dawno. Jak już pisałam
                      wcześniej imkabet ma dużo racji w tym co napisała, a że obrała to w
                      takie a nie inne słowa no coż. Może to taki wstrząs dla kukusi i jak
                      widać skuteczny bo kukusia przestała się wypowiadać.
                      prawda jest taka, że jak ktoś zobaczy, że brzydko mówiąc za frajer
                      można praktycznie wszystko uzyskać to po co się męczyć i pracy
                      szukać. Mops pomoże, ludzie wrzucą coś na konto i jeszcze paczkę
                      przyślą. Żyć nie umierać.
                      Fajnie jonc, że napisałaś to bo ty u kukusi byłaś, mieszkasz w
                      Krakowie i wiesz jakie są realia.
                      To, że kukusia podesłała blance jakieś dokumenty absolutnie nie
                      czynią jej osobą wiarygodną. To tylko papier, że się do czegoś
                      kwalifikuje a jaka jest prawda... życie weryfikuje i jak to
                      zazwyczaj bywa z osobami długo korzystającymi z dobroci pomocnych
                      prawda jest smutna.
                      • jonc12 Re: Wyjasnienie 16.08.10, 21:56
                        Ile mnie to kosztowalo, zeby napisac tego posta.. Wybaczcie, ze dopiero tak
                        pozno sad
                        Naprawde, gdybym nie miala pewnosci nie napisalabym tych slow, ktore padly. Ja
                        idac do Sylwii chcialam jej pomagac dlugofalowo, jak te dziewczyny, ktore do
                        niej pisza na gadu od 2ch (sic!) lat. Ale wierzcie mi, to jest inaczej niz
                        Sylwia przedstawia. Ja po prostu musze brac odpowiedzialnosc za to, jakim osobom
                        pomagam, bo mam to szczescie, ze spotkalam Ludzi o wielkich sercach, ktorzy
                        dzialaja tu w Krk np. w szlachetnej paczce, sami z siebie chca co miesiac jakies
                        pieniadze na pomoc dla innych przeznaczyc. Ja nie moge potem patrzec w oczy
                        takim ludziom jak sie okazuje, ze nie dopilnowalam - tak mi sie zdarzylo 3 tyg.
                        temu, okazalo sie, ze zrobilismy krzywde pomagajac bezkrytycznie dziewczynie. To
                        byla ciezka lekcja, dla mnie osobiscie wyjatkowo, bo sie zaangazowalam w nia od
                        wielu miesiecy, a skonczylo sie na tym, ze dziewczyna ukradkiem zaplanowala
                        aborcje. Mi jest cholernie ciezko z tym zyc. Stad naprawde, gdybym nie miala
                        przekonania nie napisalabym tego posta sad
                        • wisnik79 Re: Wyjasnienie 16.08.10, 22:10
                          Ja jestem w szoku. Sama pomogłam Sylwii finansowo i kupiłam
                          prezencik dla Bruna (oczywiście tego nie żałuję) ale jakoś mnie
                          ścisnęło w dołku jak to przeczytałam. Jest mi po prostu przykro. U
                          mnie to nie jest tak, że mam za dużo pieniędzy. Pomagając finansowo
                          sama musiałam z czegoś zrezygnować wierząc, że Kukusia naprawdę tej
                          pomocy potrzebuje. Teraz zastanawiam się czy taka pomoc na odległość
                          ma w ogóle jakiś sens, bo zaraz się okarze, że jestem po prostu
                          naiwną kobitką. Kurcze, naprawdę przykro mi się zrobiło...
                          • jonc12 wisnik 16.08.10, 22:23
                            tego nigdy nie wiesz.. po prostu. Zapewne cie to nie pocieszy, ale zwykle tacy
                            ludzie sa w jakis sposob biedni, bo naprawde wierza, ze tylko tak mozna. Poza
                            tym zwykle sa calkiem sprawni w manipulowaniu innymi, w jakis zaskakujacy dla
                            mnie zawsze sposob. Jak juz mysle, ze juz jestem wystarczajaco "otrzaskana" z
                            kombinatorstwem ZAWSZE sie znajdzie ktos, kto zrobi to w sposob, ktorego bym nie
                            wymyslila. Po prostu. Tak jak mowilam wczesniej, ostatno odebralam bardzo
                            bolesna lekcje z pomagania i Wierz mi, do konca nie wiedzialam. Po owocach ich
                            poznacie.
                            • aqua696 Re: 16.08.10, 23:03
                              Niestety zrobila sobie sposob na zycie..
                              Jak napisala Jonc12 o jedzieniu, kosmetykach i do drogie bo
                              specjalistyczne to rece opadaja...
                              A praca jako niania za taka kase to byloby wybawienie majac swoje
                              dziecko swoje pod reka.....widac nie kazdy pracy szuka... smutne.

                              Papiery i ich przesylanie..dawna sprawa edwarda, jak i kaczmarkow
                              pokazuje iz papier zniesie wszystko..bo urzednik majac kilka
                              dziesiat rodzin, a i wiecej nie kontroluje wszystkiego...
                              Po za tym lawirowanie wsrod przepisow??
                              No i ciekawe jakie wiesci dzis po komisje??
                            • aqua696 Re: Jonc12 16.08.10, 23:04
                              Super ze przelamalas sie i napisalas..
                              Nastepny raz zrob to odrazu...
                              Buziaki
                            • wisnik79 Re: wisnik 17.08.10, 10:02
                              Jonc12, z tego co pamiętam to podczas nieobecności Kukusi na forum
                              (brak dostępu do internetu) pieniądze na inhalator zbierała
                              Katrina1976. Przekazywała informacje od Sylwii, opisywała ich
                              sytuację. Musiała się więc z Sylwią kontaktować osobiście, a co za
                              tym idzie musiała wiedzieć o prawdziwej sytuacji. No chyba, że się
                              już doszukuję...
                              • jonc12 Re: wisnik 17.08.10, 10:15
                                Nie ma w tym winy Kasi. To jest bardzo dobra osoba - z tego, co z Nia pisalam.
                                Mysle, ze chciala pomoc, nie tyle Sylwi co Brunowi. I pamietajcie, ze Brunowi
                                tak czy inaczej pomoglyscie Dziewczyny. Co wiem, przyznaje, niestety nie zmienia
                                faktu, ze Wasza pomoc zostala w pewien sposob naduzyta, ale to przez sama
                                Sylwie, ale nie przez kogos, kto po prostu mial dobre serce!
                                Napisalam na priva.
                                • ciezarna1231 siedzenie w domu 17.08.10, 10:39
                                  Jeśli chodzi o siedzenie w domu i liczenie na pomoc to tak dla
                                  niektórych jest najwygodniej. Ja sama jestem w sytuacji gdzie
                                  mogłabym zostać w domu z dziećmi i korzystać z pomocy wszędzie gdzie
                                  się da. Już nawet liczyłam jakby to było...
                                  Świadczenie pielęgnacyjne-520 zł
                                  Rodzinne najstarszy syn-90 zł
                                  Rodzinne młodszy-68
                                  Rodzinne najmłodszy-68
                                  Dodatek za wielodzietność-60 zł
                                  Dodatek pielęgnacyjny-153 zł
                                  No i wychodzi spora suma bo 959 zł. Ale nie skorzystam z tego
                                  rozwiązania bo pracując będę miała conajmniej 300 zł więcej a to
                                  bardzo dużo.(Rodzinne teraz też nam odpadnie, bo brali dochód za
                                  2008-wyższy niestety) Poza tym uważam, że na pomoc zasługują osoby,
                                  które mają przejściowe kłopoty życiowe, finansowe, zdrowotne itd a
                                  nie te, które znalazły sobie sposób na życie. Najbardziej przykre
                                  jest to, że osoby, które korzystają z czyjejś pomocy nie pamiętają o
                                  tym, że ktoś aby im pomóc z czegoś rezygnuje, często dmawia sobie
                                  czegoś co mógłby mieć ale woli podzielić się z kimś drugim...To nie
                                  jest tak, że tutaj pomagają sami bogacze, którzy nie wiedzą co z
                                  kasą robić.
                                  Prawdą jest też niestety, że niektóre pomagające mają za dobre
                                  serducha. Ja sama mam niestety kłopoty, ale przewiduję ich koniec w
                                  pewnym momencie, tzn. zakładam, że jak podleczę dzieci to stanę na
                                  nogi. Mam zresztą ambicje żeby szukać lepiej płatnej pracy, znam 3
                                  języki i jak mam czas to robię jakieś testy w internecie,
                                  żeby "szlifować" te języki i znaleźć dobrą robotę bo nikt mi dzieci
                                  wiecznie karmić i utrzymywać nie będzie.
                                  • maplawczerwonym2 Re: siedzenie w domu 17.08.10, 13:59
                                    Ciezarna, wyjdziesz na prosta, zobaczysz! Bardzo madrego posta napisalas.
                                    Uswiadomilam sobie, ze ja tak w zyciu na "hurraaaa" dzialam, a trzeba myslec. To
                                    dobra lekcja dla wszystkich. Bo jak kukusi ma sie oplacac pracowac, jak dostaje
                                    miesiecznie takie pieniadze za nic. Ktos za darmo jej dal mieszkanie, ciekawa
                                    jestem ile wynajem w Krakowie za miesiac kosztuje? 800PLN, 100PLN, 1500PLN?
                                    Dostaje z mopsu na rachunki, na leki, ma zapomoge na dziecko, forumowiczki sie
                                    co miesiac jakos dorzuca, a to paki z jedzeniem, ubrankami, lekami, a to
                                    pieniadze w zywej gotowce. Ciekawa jestem ile to miesiecznie wychodzi
                                    dodatkowego grosza? Teraz jeszcze babcie pociagnie o alimenty za to ze jest
                                    babcia, a jak sie jeszcze uda to i zalatwi cos na dziecko, jakis pielegnacyjny
                                    albo rente i po co ona ma do pracy pojsc? Toc jej nawet tu na forum dziewczyny
                                    prace przy sprzataniu zalatwiaja. ile musialybyscie zarabiac, zeby sobie
                                    wynajmowane mieszkanie oplacic, rachunki, leki dla dziecka i zywnosc, ubrania?
                                    Jakby to tak policzyc, to przeciez to sa juz tysiace zlotych.

                                    Mozna miec w pelni zal do tej forumki jonc, ze dopiero teraz napisala, skoro to
                                    wszystko bylo jej wiadome od tak dlugiego czasu. Skoro miala taka wiedze
                                    dlaczego wczesniej nie podjela tematu?
                                    • isabelka20 Re: siedzenie w domu 17.08.10, 14:50
                                      Ja nie każę Pani Małgosiu studiować ustaw, ale następnym razem zanim palnie się głupotę trzeba pomyśleć czy coś jest prawdą czy też nie. Pomagać nikt Pani na forum nie każe i może nawet lepiej bo jak widać taboretów u nas nie brakuje (jak to Pani oceniła ludzi).
                                      Cieszę się, że jednak gro osób tu pomagających nie traktuje tego forum jako czytanki przed snem lub przed śniadaniem i poza mało wartościowymi radami potrafi jeszcze pomóc. Bo wielu ludziom warto pomagać.
                                      • maplawczerwonym2 ?? 17.08.10, 15:07
                                      • malgoska182 Re: siedzenie w domu 17.08.10, 18:02
                                        Pani Isabelka20 gratuluje zapatrzenia w siebie,swoja
                                        madrosc,nieomylnosc.Pani pomoc jest najwazniejsza,no coz moja
                                        ograniczyla sie tylko, do jak to Pani okreslila"czytanki przed snem lub
                                        sniadaniem i malo wartosciowych rad."To,ze napisalam,ze znajoma nie
                                        pobiera zasilkow z MOPS ,bylo stwierdzeniem sytuacji,nie rada dla kogos
                                        .Jezeli ktos chce to moze majac 100ha isc po zasilek.Byc moze moja
                                        znajoma do tych osob nie nalezy.
                                        Okazuje sie ,ze nie zawsze byla Pani taka madra.
                                        • isabelka20 Re: siedzenie w domu 17.08.10, 18:16
                                          Tak niejednokrotnie słyszałam, że jestem najmądrzejsza, no cóż... coś w tym musi być smile (to oczywiście ironia była). Ja przynajmniej nie siedzę tu tylko po to żeby sobie poczytać bo pomóc i tak nie mam zamiaru. Niewiem o co chodzi, że nie zawsze byłam najmądrzejsza bo ja uważam, że zawsze smile W żadnym przypadku, ale to żadnym się nie pomyliłam co do swojej oceny. Nie interesuje mnie Pani znajoma oraz jej pole. To Pani zaczęła temat znajomej nie ja smile
                                          Miałam prawo napisać co uważam na temat Pani "mdłej osoby" i to zrobiłam.
                                          • malgoska182 [...] 17.08.10, 18:38
                                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                • wisnik79 Re: wisnik 17.08.10, 15:00
                                  Jonc12, dziękuję za wyjasnienia. Katrinko, bardzo Cię przepraszam,
                                  że zwątpiłam w Ciebiesmile
                                  Po prostu byłaś przez pewien czas "łącznikiem" z Sylwią, więc
                                  pomyślałam, że znasz Jej realną sytuację. Raz jeszcze przepraszam.
                                  • kroliczyca80 Re: wisnik 17.08.10, 19:32
                                    Ja tez poznalam Sylwię, była u mnie w domu po jedzenie... To było
                                    prawie rok temu. Nie umiem powiedzieć, czy to uczciwa osoba, ale
                                    sprawiała wrażenie miłej i naprawdę rozżalonej. Wówczas jeszcze
                                    mieszkała w malej klitce w mieszkaniu matki. Opowiadała, jak jest
                                    tam traktowana. Jeśli mówiła prawdę, to przeprowadzka do nowego
                                    mieszkania jest dla niej prawdziwym usmiechem losu. Nie wiem, jak
                                    radzi sobie obecnie, jestem za słaba w przepisach żeby obliczyć ile
                                    dostaje miesięcznie i od jakich instytucji. Ale mysle, że jeśli
                                    Bruno jest tak chory, jak Sylwia twierdzi, to stala praca jest
                                    właściwie niemożliwa. Nawet opieka nad drugim dzieckiem to problem,
                                    bo którzy rodzice chcieliby żeby dziecko chowało się z takim
                                    chorowitym (i zarażającym) dzieckiem niani? A o pracę w Krakowie
                                    wcale nie jest tak prosto, jak się wydaje. Moj ojciec szuka pracy od
                                    ponad pół roku - najpierw zgodnej z wyksztalceniem i dotychczas
                                    wykonywanym zajęciem, potem już jakiejkolwiek i nikt, naprawde nikt
                                    się do niego nie odezwał. A CV wysłał chyba z kilka tysięcy przez te
                                    6 miesięcy. No, ale on jest po 50-tce i to pewnie główna przyczyna.
                                    A Kukusia jest wdową z dzieckiem i to może zniechęcac pracodawców
                                    (jesli oczywiście pisze o tym w CV).
                                    • isabelka20 Re: wisnik 17.08.10, 19:42
                                      Niestety ale prawda jest taka, że jak ktoś chce to znajdzie. Ok twój tata jest po 50, to już taki wiek, że pracodawcy nie chcą za bardzo. Sylwia ma 24 lata. W CV z reguły nie umieszcza się stanu cywilnego (przynajmniej nie powinno się umieszczać), a już tym bardziej dzieci. Nie wierzę w to, że nie ma pracy dla młodej zdrowej kobiety. Bruno czy jest tak chory to się okaże, przedwczoraj chyba miał komisję. Wyniku nie znamy, gdyż kukusia zawinęła tyłek i się nie odzywa.
                                      • kroliczyca80 Re: wisnik 17.08.10, 19:59
                                        No właśnie, brakuje mi tu bardzo glosu Sylwii. Kukusiu - jesli to
                                        czytasz, to napisz nam parę słów wyjaśnienia. I powiedz co z
                                        orzeczeniem Bruna.
                                        • wisnik79 Re: wisnik 17.08.10, 20:16
                                          Coś czuję, że wyniku nie poznamy nigdy, bo z tego co widać Kukusia
                                          nie zamierza zająć stanowiska w swojej sprawie.
                                          A co do pracy, to zgadzam się z Isabelką. Jeżeli ktoś chce ją
                                          znaleźć to znajdzie. Nie zawsze będzie on zgodna z wykształceniem
                                          lub predyspozycjami, ale jak kasy brakuje to człowiek chwyta się
                                          wszystkiego (a przynajmniej powinien) aby rodzinę utrzymać. Ja
                                          przerabiałam taką sytuację siedem lat temu, miałam wówczas 23 lata
                                          więc wiem, że jak się chce, to można.
                                          Życie jednak pokazuje, że czasem ludzie są tak leniwi, że wolą
                                          wyłudzać od innych środki do życia i "pierdzieć w stołek" w domu.
                                          • isabelka20 Re: wisnik 17.08.10, 20:24
                                            Nie nie wstydzę się absolutnie, gdyż nie mam czego. Jestem tą samą osobą od 28 lat, choć bardziej doświadczoną niż parę lat temu. Także bez obaw Pani Mądra się niczego nie wstydzi, gdyby tak było już dawno zmieniłabym nick smile
                                            • wisnik79 Re: wisnik 17.08.10, 20:40
                                              Isabelka, ja chyba się pogubiłam już, bo nie bardzo wiem, o jaki
                                              wstyd chodzi smile I dlaczego jesteś "Pani Mądra"smilesmile
                                              • isabelka20 Re: wisnik 17.08.10, 20:53
                                                ech, no bo, że niby wszystko wiem i wogóle taka jestem zaje... smile a
                                                wstydzić się powinnam, bo chłop mnie w ciąży zostawił (i dzięki
                                                Bogu), bo nie miałam co do gara włożyć (choć to niewiem skąd się
                                                wzięło, tak samo jak to, że korzystałam z opieki, choć nie
                                                korzystałam), aha wstydzić też się mam, że rzekomo jakieś 5 lat temu
                                                ziałam jadem i nienawiścią na forum samodzielnych mam. No coż
                                                pyskata jestem, konkretna, nie głaszczę po główce. Wstydzę się i
                                                chylę głowę nisko całując po piętach kogo się da smile W końcu jestem
                                                tylko szarym biednym nic nie wiedzącym pracownikiem, nie mam chaty z
                                                kominkiem, życie mam przesrane, nie piję wina wieczorem z mężem
                                                (wolę drinka), a wakacje spędziłam w tym roku tylko raz na własnej
                                                działce. Oj wstydzę się wstydzę smile
                                                • jonc12 Re: wisnik 17.08.10, 20:58
                                                  Ja tu probuje byc powazna,a po Twoim poscie Maz przyczlapal z kuchni i pyta,
                                                  dlaczego rycze ze smiechu.. big_grin
                                                  • isabelka20 Re: wisnik 17.08.10, 21:02
                                                    Po moim? jeżeli tak to też się wstydzę, żem taka żałosna i ludzie
                                                    się ze mnie śmieją smile
                                      • ciezarna1231 Re: wisnik 17.08.10, 20:09
                                        Ja też zawsze uważałam, że jak ktoś chce to znajdzie pracę. Ja piszę
                                        z punktu widzenia potrzebującej a nie pomagającej.
                                        Ja mam troje dzieci, najmłodsze ze stopami końsko-szpotawymi,
                                        najstarszy z astmą oskrzelową, alergią pokarmową i AZS.
                                        Fakt, jestem teraz w złej sytuacji finansowej mimo, że pracuję
                                        (akurat teraz na macierzyńskim) bo leczenie synów i dojazdy
                                        pochłaniają jak dla mnie fortunę ale gdybym nie pracowała to byłoby
                                        jeszcze gorzej. Jeśli miałabym szukać pracy moich marzeń to do tej
                                        pory bym nie pracowała bo moim marzeniem jest praca za 3000 zł
                                        netto, jednozmianowa, z 45 minutową przerwą a lunch (płatna
                                        przerwa), z pełnym zapleczem socjalnym, weekendy wolne, itd.A
                                        pracuję za najniższą krajową, często na zmiany, bez zaplecza
                                        socjalnego i oczywiście często gęsto pracuję w weekendy.
                                        Międzyczasie szukam lepszej....
                                        Nie wierzę, że można szukać pracy przez rok i jej nie znaleźć.
                                        Przypadek taty króliczycy to co innego bo jej tata jest po 50. Ale
                                        młoda kobieta?
                                        Zależy od podejścia bo u mnie na wsi większość młodych dziewczyn
                                        siedzi na kuroniówce, reszta , która szuka pracy-szuka jej tylko na
                                        czarno, żeby mieć prawo do zasiłków wszelkich i siedzieć w domu. Nie
                                        myślą o tym, że mijają lata a składki emerytalne niestety się nie
                                        odkładają...Ja już wiem, ze po powrocie do pracy będzie ciężko bo
                                        dzieci będą jeździć z nami. Z chorobą najstarszego załatwiłam w
                                        szkole, że gdyby cokolwiek się działo to jestem pod telefonem, ze
                                        żłobkiem tak samo.
                                        Może trochę nie na temat ten mój post ale da się dużo jeśli się chce
                                        i myśli się o rozsądnym rozwiązaniu sytuacji życiowej a nie sposobie
                                        na wegetację kosztem innych.
                                    • jonc12 Re: wisnik 17.08.10, 20:49
                                      kroliczyco, ja nie napisalam nigdzie, ze sylwia NIE JEST mila osoba. Ja
                                      napisalam, ze mija sie z prawda i to same moglyscie tutaj na forum sprawdzic.
                                      Dodam jeszcze kilka kwestii.

                                      1.Bruno chodzil do przedszkola - teraz jest przerwa wakacyjna. Moj mlodszy
                                      Bratanek nie tylko bywa hospitalizowany, ale trzeba z nim jezdzic na wizyty do
                                      Rabki do lekarzy (kilkadziesiat kilometrow, jak wiesz), a nie 1 przystanek
                                      autobusowy w miescie (Sylwia mieszka na Prokocimiu i tu tez Bruno jest leczony)
                                      i nie jest to przeszkoda dla obojga rodzicow do pracy, choc oboje dojezdzaja o
                                      innych miejscowosci i bywa naprawde ciezko to poorganizowac. Ja widzialam Bruna
                                      i jest to bardzo zywe, dobrze rozwijajace sie dziecko, o jego stanie zdrowia nie
                                      bede dyskutowac, bo podobnie jak wczesniej napisala Iza to nie jest taki
                                      tragiczny stan jaki przedstawia Sylwia. Ja nawet mysle, ze jest duzo lepiej, ale
                                      to moje prywatne zdanie - nie mam RTG w oczach i moze mi sie wydawac.

                                      2. Sylwia miala klopoty z mama, ale ma bliskie i dobre kontakty z siostra,
                                      naprawde nie jest sama, ale to tez nie moja sprawa, zeby sie zaglebiac, chcialam
                                      tylko zasygnalizowac. Co do tesciowej i ciagania jej po sadach o alimenty,
                                      wybacz, ale to juz przesada kiedy matka dziecka jest sprawna i mloda. Sylwia
                                      powiedziala mi, ze np. biegle posluguje sie angielskim, no to i obsluga
                                      komputera plus mlody wiek np. jest swietnym startem w miescie, ktore jest
                                      centrum firm swiadczacych uslugi typu "outsourcing" w Polsce. To nie jest Pcim
                                      dolny, tylko Krakow, co maja powiedziec Dziewczyny, ktore mieszkaja np. na
                                      polnocnym wsch. Polski? Poza tym, sasiadka od reki dostala prace w Carrefour na
                                      pol etatu na kasie, tylko, ze to niewielkie pieniadze a i mops mialby pretekst
                                      do zastanowienia sie nad pomoca dla Sylwi.

                                      3. Acha, a post na surogatkach Sylwia skasowala jak sie dowiedziala od jednej z
                                      Dziewczyn, ze wiemy o nim. Przestraszyla sie jaki efekt to moze odniesc i ze
                                      ludzie przestana wierzyc w to, co mowi. Dlatego zaskoczyla mnie tutaj
                                      opowiadajac, ze to byla tak sobie a muzom rozmowa, zeby sie dowiedziec jak inni
                                      mysla (jakos tak to chyba napisala). Byla to oferta sprzedazy, konkretna.
                                      Katrina jest swiadkiem, ze powiedzialam, ze to sprawa Sylwi i ze mnie nie
                                      obchodzi, ale to, ze juz tutaj mowiac delikatnie rozmija sie z prawda na forum,
                                      niestety motywuje mnie do zabrania glosu.

                                      pozdrawiam

                                      • amy77 Re: wisnik 18.08.10, 13:27
                                        Nie wiem czy moje zdanie do czegoś Wam się przyda czy nie, ale myślę że w jakimś
                                        stopniu obroni Sylwię.
                                        Nie znam jej osobiście, jedynie z forum i z maili, ale jakieś 2 miesiące temu
                                        umawiałyśmy się na to że będzie u mnie sprzątać. Sylwia była bardzo chętna.
                                        Niestety z mojej winy wtedy to nie wyszło i przesunęło się miesiąc później. Tym
                                        razem nie doszło do skutku ponieważ Sylwii rozchorowało się dziecko i nie mogła
                                        sprzątać w dniu na którym mi zależało (tylko ten 1 dzień wchodził w grę). Dodam,
                                        że sprzątanie było bardzo niewdzięczne bo po budowie i do tego na zadupiu a
                                        jednak Sylwia nie zniechęciła się a po jej postach i smsach mogę stwierdzić że
                                        bardzo jej zależało na tej robocie. Żeby jednak wziąć tą pracę zaproponowała
                                        inne (chyba ze 3) rozwiązania "problemu" (problem w rozumieniu że syna nie ma z
                                        kim zostawić).
                                        W żadnym razie nie odczułam ze miga sie od pracy, mimo że sama jej pisałam że
                                        nie musi tego brać.
                                        • jonc12 Re: wisnik 18.08.10, 14:42
                                          Ja niestety musze dodac, zeby nie bylo tak rozowo, ze tutaj w gre wchodzila
                                          bardzo wazna kwestia: amy - jestes z forum.. Podkreslam, ten temat juz wczesniej
                                          podejmowalam z jedna z osob z forum, uprzedzalam o watpliwosciach jak sie tylko
                                          pojawila sytuacja ze zbiorka na urodziny Bruna (juz 2 tyg.po mojej wizycie u
                                          Sylwii - sic!), a nast. ze zbiorka pieniezna. Ale po prostu nie dano mi wiary.
                                          Dopiero teraz, kiedy Sylwia odczekuje swoje 2 tyg. i pisze o skradzionych przez
                                          bandytow pieniadzach, a jak to nie dziala, to o alimentach od babci moge
                                          powtorzyc to, co pisalam juz 20 czerwca! Nie robilam tego na forum publiczny,
                                          zeby dac szanse wyjasnienia tej sytuacji i to nie nastapilo. Wiec tak na
                                          marginesie watku glownego, bardzo prosze niektore osoby, ktore mi na maila pisza
                                          pretensje, zeby czytaly uwasnie to, co wczesniej napisalam.

                                          Mi sie zapalila czerwona lampka podczas jednej z rozmow telefonicznych w maju,
                                          jeszcze zanim odwiedzilam ja na Prokocimiu. Sylwia bowiem sie chwalila,
                                          uwazajac, ze to dowod jej zaradnosci, ze znalazla sposob, zeby zarobic wiecej na
                                          sprzataniu - otoz na pytanie "ile zaplacic" mowi, ze jest biedna i glodna i ze
                                          chce jedzenie. I tu cytat z Sylwi - "i wiesz, oni wtedy daja mi i jedzenie i
                                          pieniadze". Opowiedziala mi jak tak "zarobila" za jednym razem 50PLN i schabu na
                                          10 kotletow. Z duma powiedziala, ze to przeciez w sumie ze 100PLN. Wiec uwazam,
                                          ze moze byc tak, ze ludzie rezygnuja z jej sprzatania (tak jak sie to stalo w
                                          lipcu), bo po prostu nie sa az tak naiwni.

                                          Znam tez historie od Sylwi o tym jak dostala to mieszkanie, byla to osoba u
                                          ktorej wlasnie sprzatala i tez prosila o jedzenie. Wiec wyglada na to, ze to
                                          jest taki typ czlowieka, ktory prosi wszedzie i bierze wszystko, jak leci. Jak
                                          teraz wyszla ta historia, ze nawet dobrze zyjac z mezem podala go o
                                          alimenty/komornik???? przeciez to jest regularne wyludzenie!! plus numer z
                                          babcia, do ktorej wg mojej wiedzy tak duzej pretensji nie powinna miec, bo
                                          mieszkala w jej mieszkaniu kupe czasu zanim nie przeprowadzila sie do mamy, to
                                          niestety ale ja juz stracilam wszelkie zludzenia. Naprawde, jak jeszcze siebie
                                          pytalam, czy moze sie myle, co mi szkodzi - chcecie dawajcie, zwlaszcza po braku
                                          odzewu w czerwcu na priva, kiedy poczulam sie paskudnie, bo naprawde to jednak
                                          sa watpliowsci wyboru co jest gorsze - dac sie oszukiwac, czy pozalowac pomocy
                                          osobie, ktora "zyciowo", nawet jesli na wlasne zyczenie, ale jest
                                          niepelnosprawna... to teraz juz niestety, ale musialam napisac. A to jeszcze nie
                                          wszystko, co mialabym do powiedzenia w tym temacie.

                                          Nie gniewajcie sie, ale ja nie mam sily sie kazdemu po kolei tlumaczyc i te
                                          zarzuty, ktore przeczytalam na poczcie, ze celowo cos ukrywalam sa nie w porzadku.
    • lmakbet Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 14.08.10, 02:48
      Na podsumowanie. Choć może moje posty brzmią wrednie, nie o skopanie
      lezącego mi chodziło. Chodziło o to, że: nie wypowiedziała się tu
      żadna osoba mogąca osobiście potwierdzić sytuację, majaca kontakt z
      pracowniekiem socjalnym, który by ja potwierdził. Nikt (jak w
      przypadku innych wątków) nie pisał o skanach potwierdzających
      wszystko. Dziecko choruje ciężko, a co z orzeczeniem o
      niepełnosprawności? Zasiłkiem z tego tytułu? Tarji oberwało się za
      brak działań i opieszałość w celu poprawienia sytuacji, a tu co,
      podniesienie watku i lecimy z pomocą? Ok, jak ktoś lubi, ale gdzie
      pomoc państwa w tej sytuacji? Czy jak Kukusi braknie na net, to
      zginą z głodu? Uderzylo mnie to, że jak tylko wątek spada za nisko i
      pomoc znika, pojawia się nowy problem wymagajacy nakładu
      finansowego. Mama ble, teściowa ble, opieka ble, caritas ble (choc
      znam osoby z krakowa korzystające z pomocy UE w róznych miejscach i
      takiej nędzy nie ma jaką kukusia opisała). Pracy brak, choć na
      forach "pracowych" brak jej ogłoszeń, jedynie na pomocnych są.
      • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 13:53
        Imakbet jest znalazla sie amy77smile))))))niedoszla pracodawczyni
        Kukusi.amy 77 jak mam czelnosc przypuszczac szukala
        pracownika,Kukusia sie zglosila na ochotnika(chyba teraz nie ma robot
        przymusowych,a szkoda),ale cos amy77 wypadlo,pozniej Kukusi
        wypadlo(choroba syna).W sumie to dziwie sie ,ze amy77 nie wyplacila
        Kukusi zaplaty z premia za sama chec do pracy.Przeciez jak sama
        zainteresowana (amy77)znalezieniem pracownika odradzala Kukusi
        prace,pisala do niej ,ze nie musi tego brac.To jak to szukala kogos
        do pracy,czy nie?
        Swoja droga(moze to nie ta sama amy77,ale musiala niezla sumke
        zaproponowac za to sprzatanie ,skoro warto jechac az do Olawy .Moge
        sie mylic.Przeciez rownie dobrze amy77 moze miec kamienice w Krakowie
        do sprzatania.Anna lat 20 ,czy dalej szukasz pracownika?
        • amy77 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 14:58
          I to się nazywa interpretowanie tekstu pod siebie!
          Większość rzeczy które napisałaś jest naszpikowane Twoją własna interpretacją
          moich słów.
          Nie szukałam pracownika, Sylwia pisała kiedyś że zajmuje się sprzątaniem, ja
          potrzebowałam pomocy przy jednorazowym doprowadzeniu domu do stanu używalności a
          jako że nie lubię brać osób całkiem obcych, pomyślałam o Sylwii bo wydawało mi
          się że jest w pewien sposób "sprawdzona" przez forum.
          Napisałam do niej z pytaniem czy jest zainteresowana i zaznaczyłam że proszę o
          szczerą odpowiedź bo po pierwsze to na peryferiach (problem z dojazdem) a poza
          tym jest to cięższa robota niz standardowe sprzątanie. Sylwia z entuzjazmem
          podeszła do mojej propozycji. I tyle. Chciałam tylko pokazać że z mojego
          doświadczenia wynika że nie miga się od pracy i widziałam że ogromnie jej zależy
          na tej pracy, wiem że to jedynie maleńki przykład ale postanowiłam go napisać bo
          każde konstruktywne zdanie w tej dyskusji ma znaczenie. Wszelkie dorabianie
          sobie do tego teorii jest dla mnie kolejnym wzniecaniem "ognia".
          Dla wyjaśnienia: chodziło o prywatny dom i nie mam nic wspólnego z Oławą.
          • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 15:11
            amy77 przepraszam.Twoj post pojawil sie w momencie, kiedy uwazalam,ze
            to Kukusia powinna zajac jakies stanowisko w tej sprawie,wypowiedziec
            sie.Dzisiejszy dzien nie nalezy do moich ulubionych.Nie Twoja wina,ze
            nick Isabelka20 bezkarnie rzuca wyzwiskami ,nie ma zadnej reakcji,bo
            nick Isabelka 20 moze,bo jest taki bezposredni,bezkonfliktowy.Chyba
            nikt na tym Forum nie przeczytal o sobie ,ze jest prostakiem i
            barachlem.Za to tylko,ze napisalam,ze nick Isabelka20 nie jest tak
            nieomylna,madra jak jej sie wydaje.
            • bj32 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 16:14
              Natomiast nick Malgoska182 notorycznie szuka zwady i doszukuje się
              wszędzie teorii spiskowych, sitwy i kliki oraz za często jak na
              potrzeby forum szuka zwady ze stałymi bywalczyniami.
              W dodatku w przeciwieństwie do Isabelki, która dysponuje wiedzą i tą
              wiedzą się dzieli, nick Malgoska182 guzik pomaga, a głównie
              pyskuje... I nie jest tak nieomylna i mądra, jak jej się wydaje...
              • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 16:22
                bj32 chociaz jestes moderatorka tego Forum czasami tez cos umknie
                Twojej uwadze.Dziwnym trafem, w tym przypadku pomoc Isabelki w postaci
                dzielenia sie swoja wiedza ,ocenilas wyzej niz moja pomoc
                materialna.Wolno Tobie.Tobie naprawde w niczym nie
                pomoglam.Pozdrawiam.
                • bj32 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 16:34
                  Słuchaj, skarbie, i słuchaj uważnie, bo nie będę powtarzać:
                  Przyłazisz tu, pyszczysz, ośmielasz się wydzwaniać do Isabelki do
                  pracy i siejesz ferment. Już mi się kilka razy naraziłaś i fakt, ze
                  jestem moderatorem, nie ma tu nic kompletnie do rzeczy.
                  Moderator zajmuje się "technicznym" pilnowaniem porządku na forum.
                  Dla pomagania nie ma znaczenia, czy jestem moderatorem, czy papieżycą
                  Joanną - pomagam w czasie prywatnym.

                  I właśnie jako osobie pomagającej, do której masa osób ma tu
                  zaufanie, mi się naraziłaś swoim pyskowaniem, bzdetami o klice, która
                  pomaga we własnym gronie i tak dalej.
                  I nie mam pojęcia, czemu dawanie ryby mam oceniać wyżej, niż dawanie
                  wędki. Gacie po córce też mogę posłać. Ale podpowiedzieć komuś, jak
                  ma sobie poradzić sam... Do tego trzeba mieć wiedzę i coś więcej, niż
                  pieluchę między uszami.
                  Owszem, mi nie pomogłaś. Mi jedynie psujesz humor. Nie po raz
                  pierwszy zresztą.
                  Teraz - możesz mi wierzyć - będę uważnie śledzić Twoją tu
                  działalność. I wszelkie objawy poszukiwania drugiej gwiazdki będę
                  tępić z całą starannością. Wiesz czemu? Bo lubię mieć spokój i staram
                  się, żeby to urocze forum funkcjonowało zgodnie i sprawnie. Bez
                  takich jaj, że jedna pani dzwoni do drugiej pani do pracy. Bo tym
                  wykazałaś, ze Twoja moralność jest szczątkowa i właściwie to lubisz
                  prowokować awantury.
                  Gratuluję.
                  • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 16:51
                    Skarbiesmile To Forum dzieki takiej moderatorce jak Ty jest, no niestety
                    jest jakie jest.
                    Juz nie mam pieluchy miedzy uszami,mam za to bardzo madra corke.Ty
                    tez mialas pieluche, czy tak od razu w muszle Twoja corka robila?Tak
                    z ciekawosci pytam czy dziecko takiej madrej mamusi jest tez tak
                    inteligentne?
                    Zaproponuj gacie po corce ,moze sie ktos zglosi.

                    ]Moderator zajmuje się "technicznym" pilnowaniem porządku na
                    forum.

                    Moderator tez podsyla linki do portali NK,jatrzy,wywoluje klotnie.
                    Osmielilam sie zadzwonic do Pani Izabeli,poniewaz podpisala sie
                    pelnym imieniem i nazwiskiem.Chcialam porozmawiac, wyjasnic
                    "nasze",powtarzam nasze nieporozumienie.
                    Nie jestem 15 letnia gowniara, zeby mnie jakas moderatorka z bozej
                    laski pouczala.
                    Internet nie jest anonimowy , wiem to od dawna,ale dla niektorych to
                    taka forma rozrywki.Co do mojej osoby -postanowilam moderatorce
                    popsuc humor.Taki mialam plan.Czy mi sie idalo? Najlepiej usunac post
                    i po sprawie.Jak to bedzie ?Pozamiatalam ,posprzatalam-tak o sobie
                    mowi bj32.Co z tego ,ze pod dywan?
                    • maplawczerwonym2 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 16:56
                      Goska, daj juz spokoj, zal czytac to, co piszesz. Dla mnie to jest ponizej
                      wszelkiego poziomu, ktory znam, zeby dzwonic do pracy obcej osobie tylko po to,
                      zeby sie odegrac. A od moderatorki do sie wiesz co, bo ma racje kobieta. Tego,
                      co wypisujesz to az sie nie da w glowie zmiescic na raz, bo czlowiek sie
                      zastanawia, czy ty sobie takie glupie zarty robisz, czy na serio.
                      • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 17:02
                        Przeciez juz wczesniej napisalam,ze zarty.Od Isabelki dowiedzialam sie
                        ,ze Ona tego nie traktuje powaznie,ze Ona mnie nie obraza ,tylko nick
                        malgoska182
                        Zauwazylas ,ze na tym Forum jest wiecej takich zartownis?
                        • maplawczerwonym2 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 17:06
                          Ten pomysl z niezrownowazeniem, ktory tu padl jakos mi dobrze wchodzi jak czytam
                          twoje posty. To jak polaczenie wina i kominka, o ktorym pisalas. Ale jestem
                          ciekawa, naprawde tak od serca, po co sobie to robisz? Mozesz szczerze
                          odpowiedziec na to pytanie? Bo mysle, ze wszystkie co tu czytaja, tylko nie
                          biora udzialu w tej pasjonujacej *dyskusji*ktora ciagle nakrecasz nad tym
                          intensywnie sie zastanawiaja. Zaspokoj nasza ciekawosc.
                          • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 17:22
                            Zanim odpowiem na to pytanie(oczywiscie to zart,ze to byly zarty)
                            zapytam czy czytalas wszystkie (przynajmniej od poczatku mojej
                            dyskusji z Isabelka20).Wszystkie nagle zaczely sie nakrecac,jaka to
                            Kukusia niedobra,oszustka ,zly czlowiek jednym slowem.O tym,ze sie
                            zawiodly pomagajac,ze im robi sie przykro,ze daly sie
                            nabrac.Napisalam,ze znalazlam w swoim sasiedztwie dziewczyne,ktorej
                            zaczelam pomagac ,bo Ona wydaje mi sie uboga jednak nie pobiera
                            zasilkow z MOPS.Przynajmniej widze,ze moja pomoc jest wykorzystana,ja
                            zyskalam kogos z kim moge porozmawiac( mieszkam tutaj przejsciowo,nie
                            znam nikogo),moja coreczka znalazla towarzyszki do zabawy.
                            Wtedy Isabelka objechala mnie ,ze sie nie znam( nie ukrywam,ze sie
                            nie znam, bo nidgy w MOPS nie bylam.Moze powinnam poczytac ,zeby sie
                            podszkolic? Mam inna lekture ,czytam o rozwoju dziecka,
                            wychowaniu.Moja coreczka wchodzi w wiek 2-latkow,niektorzy strasza
                            mnie wiekeim"trudnych dwulatkow",chociaz narazie to slodziaczek jest
                            niesamowity ,ale wole sie przygotowacsmile)))
                            I dalej jak w piosence "i tak to sie zaczelo".Jak zauwazysz z mojej
                            strony wyzwisk zadnych nie bylo.Nigdy nie ukrywalam(tego nie da sie
                            ukrycsmile ,ze jestem czasmi zlosliwa,nie znaczy ,ze jak to napisala
                            Isabelka20 barachlo,pusty bebenek. I na to nikt nie zwrocil uwagi.Bo
                            Isabelka daje wedke, sluzy cennymi radami, wiec Ona moze.
                            Stare gacie po corce oddaje,wiec jestem (to zostalo napisane)nikim.
                            Reszte mozna doczytac.Tylko po co?
                            • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 17:27
                              Jak zauwazylas moje posty sa usuwane.Zaczelo sie zamiatanie pod dywan.
                              • bj32 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 17:48
                                Wyłącznie Twoje?
                    • slonko1335 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 17:22
                      To Forum dzieki takiej moderatorce jak Ty jest, no niestety
                      > jest jakie jest.

                      Rany julek. Po diabła wchodzisz na to beznadziejne forum? normalny człowiek fora
                      które mu nie odpowiadają najzwyczajniej w świecie omija.

                      Nie jestem 15 letnia gowniara, zeby mnie jakas moderatorka z bozej
                      > laski pouczala.

                      no dzwonienie do czyjejś pracy to faktycznie nie wyczyn na miarę piętnastolatki,
                      każda rozsądna dorosła kobieta tak się zachowuje?

                      sorry dziewczyny ale mimo, że obiecywałam sobie, że mnie nie sprowokuje nie
                      wytrzymałam, szkoda tylko że odbiegamy tak bardzo od głównego tematu...
                      • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 17:35
                        Forum jest jakie jest,
                        chyba nie od dzisiaj zaczely sie pyskowki, na slodziutkim jak miodzio
                        Forum.
                        Czy pomoc jest czyms wymiernym? Dla wielu z Was chyba tak.Bo inaczej
                        postrzegane sa osoby,ktore daja wedke,a inaczej rybe , w postaci
                        starych gaci.
                        Po raz kolejny zadzwonilam do Pani Izabeli,bo podala swoje dane w
                        prywatnej wiadomosci.Czy chec rozmowy i wyjasnienia sa czyms
                        nagannym.Acha klawiatura duzo przyjmie,ja jednak czuje sie bardziej
                        komfortowo w rozmowie .Chcialam zapytac czym zawinilam,ze
                        przeczytalam na temat nick malgoska182 barachlo.
                        • slonko1335 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 18:23
                          malgoska182 napisała:

                          > Forum jest jakie jest,

                          Otóż to i jednym odpowiada to jakie jest a innym nie-Ci którym odpowiada w nim
                          uczestniczą, nie rozumiem po diabła się męczysz skoro Ci nie pasuje?


                          na slodziutkim jak miodzio
                          > Forum.

                          Ty na pewno wiesz na jakim jesteś forum? słodziutkim? helloł.....
                          • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 18:33
                            slonko1335 nie napisalam,ze mi nie odpowiada.Nie napisalam tez ,ze sie
                            mecze. Nie doczytalam ilu jest aktywnych uczestnikow Forum ,ile postow
                            .Czy wszystkie byly mile? To byla taka mala ironia z mojej strony ,bo
                            miodzio to Forum czasm bywa,ale juz z soczkiem to nigdy.
                            Mam tu pare fajniutkich mam, z ktorymi czasami sie zetne, czasami sie
                            posmieje, ponarzekam ,ale bardzo je lubie.
                            • slonko1335 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 18:44
                              malgoska182 napisała:

                              > slonko1335 nie napisalam,ze mi nie odpowiada.Nie napisalam tez ,ze sie
                              > mecze.

                              dziwne, strasznie dużo zarzuciłaś Blance po czym stwierdziłaś, że to przez nią
                              właśnie forum jest jakie jest. Więc się zastanów czy podoba Ci się czy nie, bo
                              cosik się nie zgadza...

                              .
                              • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 18:58
                                Tak ,bo wiele spraw dziwnie "umyka Jej uwadze",ludzi traktuje
                                przedmiotowo.Czy posty,w ktorych obrazano mnie zostaly usuniete? Nie
                                ,bo zostaly napisane przez Isabelke20, a Ona na Forum jest
                                ceniona.Bardzo dobrze ,ze sie docenia pomocne mamy,ale jak sie czuja
                                te osoby,ktore pomagaja w miare swoich mozliwosci? Nie maja
                                wiedzy,ktora ma Isabelka20,Ona tez jej kilka lat do tylu nie miala.To
                                jej praca i zna przepisy.Gdyby mi to bylo do czegos potrzebne ,tez
                                bym starala sie zglebiac wiedze na temat MOPS,GOPS i innych
                                instytucji.Mam(juz na szzcescie nie)pieluche miedzy oczami.Byc moze
                                moja wiedza na temat butelek dr.Browna ulzyla maluszkowi ciezarnej. O
                                d bj23 uslysze ,ze sie starymi butelkami chwale. Przyklady mozna
                                mnozyc.Liczy sie pomoc tylko niektorych,wybranych i to mi sie na tym
                                Forum nie podoba.I to wlasnie "zasluga" moderatorki.
                                • bj32 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 21:40
                                  "moja wiedza na temat butelek dr.Browna ulzyla maluszkowi ciezarnej"
                                  Gratuluję. Temat akurat na Niemowlę. Ale co za różnica? Tu jest
                                  pomoc zorganizowana, zatem interesują mnie inne tematy, niż
                                  butelki.
                                  "Mam(juz na szzcescie nie)pieluche miedzy oczami."
                                  Między oczami to raczej nos. Zastanawia mnie, co masz między
                                  uszami... Skoro nie pieluchę, to co? Zacietrzewienie? Pustkę?
                                  Przerost formy nad treścią?
                                  "Od bj23 uslysze ,ze sie starymi butelkami chwale."
                                  Poważnie? A co? Zazwyczaj mam parcie na wysyłanie potrzebującym
                                  takich z metką jeszcze?
                                  "I to wlasnie "zasluga" moderatorki."
                                  W sumie dalej nie wiadomo, co jest ową "zasługą". A tym bardziej,
                                  jaki ma związek z moderacją.

                                  Jątrzysz.
                              • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 19:28
                                slonko1335 moze nie glowna "zasluga"bj23,ze to Forum od czasu do czasu staje sie targowiskiem.Wydaje mi sie,ze to monitor komputera dla niektorych sprawia ,ze wielu staje sie w ich mniemaniu takimi anonimowymi"bohaterami".Mozna sobie pouzywac na nieznajomej,bo przeciez znajdzie sie wytlumaczenie typu"nie obrazam Goski,jako osoby, tylko malgoske182 z Forum.Moge ja nazwac barachlem,pustym bebenkiem,bo nic mi za to nie grozi.
                                Sama nigdy nie wyzywam ludzi,nigdy nie robilam tego i w prawdziwym(nie tym wirtualnym).Moge komus powiedziec,ze nie ma klasy,ze niski poziom,ale nazywac kogos pustakiem?Czy gdybysmy sie spotkali, czy ta osoba miala by na tyle odwagi ,zeby takimi slowami mnie zaatakowac?
                                Zadzwonilam z nadzieja wyjasnienia ,rozmowy .W glosie mozna wyczuc,czy ktos jest szczery,czy mu przykro,ze przeczytal slowa,ktorych na swoj temat nie powinien byl przeczytac, czy umie powiedziec przepraszam ,za slowa ,ktore napisal(wyzwiska).
                                Wiec co to ma byc ?Zabawa ? Tak jak to jonc12 zrobila?lalalalla ja sobie pospiewam ,a Ty pisz dalej.
                                Wyglada to czasami na Forum dla wesolych nastolatek,nie mam,ado tego pomocnych.
                                • isabelka20 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 19:42
                                  Wiesz Małgorzato jesteś tak zakłamana w tych swoich wypowiedziach, że aż żal. Nigdy tego nie robię ponieważ uważam, że korespondencja prywatna jest prywatna i tyle, ale w tym przypadku pokuszę się o przekazanie naszej rozmowy na priv dalej. Dlaczego? Dlatego, że niech inni zobaczą jak zostałam zmieszana z błotem, jaka to jestem głupia, że nawet chłop mnie nie chciał, jak to byłam zdradzana, upokarzana itd (tu same kłamstwa wyssane z palca) co odbiło się na mojej psychice i dlatego taka jestem, jak to zarzucałaś mi korzystanie ze wszystkich możliwych ośrodków i zasiłków, wyciągając moje stare wątki,jak robiłaś ze mnie puszczalską poddając w wątpliwość, że ojciec biologiczny mojego dziecka oby napewno jest ojcem jak starszyłaś mnie komisariatem najbliższym mojemu miejscu zamieszkania, a na koniec jak zadzwoniłaś do mnie do pracy i publicznie kłamałaś, że sobie poszłam do domu. Nie mów mi teraz, że nie zrobiłaś nic złego. Zrobiłaś wiele złego, bo nick isabelka20 też jest człowiekiem wiesz? Nie nie wiesz bo tyle w tobie złości i jadu, że nie patrzysz na innych. Musisz być bardzo nieszczęśliwą osobą, która swoje problemy i frustrację próbuje złagodzić rzucając się na innych.
                                  Sorki, ale musiałam to napisać, bo ileż można.
                                  • jonc12 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 19:57
                                    Iza, nie musisz sie tlumaczyc. Przed forum nie masz z czego, a przed nia nie
                                    warto. Gdyby miala choc troche wrazliwosci nie pisalaby do nas czy publicznie
                                    czy tez prywatnie takich rzeczy, jakie pisala, a juz napewno! nie
                                    dzwonilaby do Ciebie do pracy. Nie warto dawac jej satysfakcji, ze Cie zranila.
                                    Sprobuj jeszcze jakos wykrzesac z tego wieczora-popoludnia cos dla siebie, pobaw
                                    sie z Coreczka, wypij tego drineczke wink i pomysl, ze jeszcze jest lato, ze tyle
                                    dobrego przed Toba jeszcze w zyciu.

                                    pozdrawiam
                                  • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 19:58
                                    malgoska182 to tez czlowiek po drugiej stronie monitora.
                                    • anna.k777 Re: ... Jont12,Izabelka20 i Małgosia182 18.08.10, 20:04
                                      malgoska182 napisała:

                                      > malgoska182 to tez czlowiek po drugiej stronie monitora.
                                      Wszyscy jesteśmy ludźmi,po co się kłócić i obrażać się nawzajem.
                                    • bj32 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 22:23
                                      Jesteś pewna? Bo po rewelacjach Isabelki zaczynam wątpić, czy
                                      "człowiek" w tym momencie nie jest nadużyciem... Zresztą te sugestie
                                      co do prowadzenia się Isabelki skasowałam...
                                      • isabelka20 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 22:28
                                        ?? a o co chodzi z moim prowadzeniem się? Zaraz się okaże, że nie jestem człowiekiem...
                                        • bj32 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 22:34
                                          No wiesz, skoro mąż nie był pewien, czy dziecko Twoje, to pewnie się
                                          łajdaczyłaś, nie? Logika się kłaniawink
                                          • isabelka20 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 22:52
                                            pewnie tak, ale mój niski poziom i tygodniowa migrena powodują, że logiczne myślenie zawodzi wink
                                          • malgoska182 [...] 18.08.10, 23:08
                                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                            • bj32 Malgoska182 18.08.10, 23:26
                                              Kolejne tego typu pytanie zaowocuje zgłoszeniem do bana. Nie mamy
                                              obowiązku znosić takich uwag. Nawet Twoje chamstwo ma granice.
                                              Rozumiemy się?
                                • bj32 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 22:01
                                  "nie obrazam Goski,jako osoby, tylko malgoske182 z Forum."
                                  Ty na prawdę sądzisz, ze większość ludzi uważa, ze nicki to byty
                                  wirtualne a nie osoby? Ale zdajesz sobie sprawę, ze do tego to raczej
                                  psychiatra jest potrzebny, nie moderator?
                                  "nazwac barachlem"
                                  Poczuwasz się, ze ciągle do tego wracasz?
                                  "Moge komus powiedziec,ze nie ma klasy,ze niski poziom,ale nazywac
                                  kogos pustakiem?"
                                  Jakie widzisz różnice?
                                  "Czy gdybysmy sie spotkali, czy ta osoba miala by na tyle odwagi ,ze
                                  by takimi slowami mnie zaatakowac?"
                                  Czy gdybyś Ty ją spotkała, miałabyś odwagę jej powiedzieć, ze ma
                                  niski poziom?
                                  "Zadzwonilam"
                                  I to było niesłuszne.
                                  "czy umie powiedziec przepraszam ,za slowa ,ktore napisal"
                                  Zadzwoniłaś, żeby Isabelka Cie przeprosiła??? Żałosne. Dzwonić do
                                  kobiety do pracy i domagać się przeprosin. Zwłaszcza po tym, co sama
                                  pisałaś...
                                  "Wiec co to ma byc ?Zabawa ?"
                                  A dzwonienie do pracy obcej osoby to co ma być? Poważne działanie
                                  dorosłej kobiety?
                                  "Wyglada to czasami na Forum dla wesolych nastolatek"
                                  Trzeźwa jesteś? Bo mam wrażenie, że napiszesz każdy idiotyzm, byle
                                  poprzeć swoje racje względem tego, jakie jesteśmy podłe...
                                  Przeczytaj sobie nagłówek, przeczytaj regulamin wewnętrzny i nie
                                  bredź.
                                  • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 23:02
                                    Ty na prawdę sądzisz, ze większość ludzi uważa, ze nicki to byty
                                    > wirtualne a nie osoby?
                                    naprawde piszemy lacznie pani szanujaca
                                    i znajaca jezyk polski

                                    to tyle co do odpowiedzi na pytania
                                    Panie okazaly sie bez klasy, przesylajac prywatna korespondencje.
                                    Ta korespondencja byla odpowiedzia na zaczepki oraz wyzwiska, ktore
                                    otrzymalam jako prywatne wiadomosci od jonc12 i Isabelka20.
                                    Jednak mamy inny system wartosci.
                                    Czy do bj23 zostala wyslana cala korespondencja?Panie wyslaly rowniez
                                    swoja "tworczosc"?
                                    • bj32 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 23:15
                                      Ja się nie mam merytorycznego argumentu, to zawsze można oponentowi
                                      powiedzieć, ze mu z gęby śmierdzi, co nie, Malgoska182?

                                      Owszem, mamy inny system wartości: Ty jesteś skłonna do wszelakich
                                      świństw, byle tylko udowodnić, że racja jest najTwojsza, obrażasz na
                                      priv, wydzwaniasz do cudzej pracy - my zajmujemy się innymi rzeczami.
                                      Na przykład pomocą.

                                      Jeśli chcesz wiedzieć, czy do bj32 cokolwiek dotarło, to ją spytaj. W
                                      drugiej, nie w trzeciej osobie. Bo z tego, co ją znam, to nie
                                      odpowiada na pytania odętych dziewczynek, zadane w takiej formie.

                                      Półanalfabetyzmu też się wstydzisz?
                                      • ewa9717 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 23:23
                                        Małgośka, mówiąc słowami pana Antoniego Słonimskiego, brzydko się
                                        chwyta. Może po prostu już nie warto jej odpowiadać?
                                        • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 23:48
                                          Pani Ewo.
                                          Wiedzialam,ze ten moj post odnosnie zartu moderatorki zostanie
                                          usuniety mam nadzieje ,ze jednak ktos to przeczytal.Czy Pani widzi obie
                                          strony medalu?Nie posunelam sie do tego,zeby wysylac do moderatorki
                                          wiadomosci przeslane do mnie na prive przez Isabelke20 i jonc12
                                          .Zreszta ,co by to dalo? bj23 swoje zdanie wypowiadala w tej
                                          sprawie.Niestety bardzo brzydko .Tez brzydko sie chwyta.
                                          • bj32 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 23:57
                                            Małgoska, idź pooglądaj telewizję, co? Albo zrób dziciom skarpetki.
                                            Albo poszukaj sobie jakiegoś zamczyska i strasz... Noc w końcu jest.
                                            A nie spokojnym ludziom nerwy próbujesz szarpać.
                                            "Brzydko" w moim wykonaniu jeszcze nie czytałaś.
                                            • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 19.08.10, 00:19
                                              Noc to zalezy w jakiej strefie czasowej.Niektorzy przed kolacjasmile
                                              • payuta Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 19.08.10, 00:25
                                                Gosia,daj juz spokoj sobie i innym..film sobie jaki romantyczny wlacz ,wez
                                                lampke wina i wyluzuj.Juz nawet nie fajne to wszystko.P.P.
                                                • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 19.08.10, 06:59
                                                  Napisz mi prosze payuta ,co wedlug Ciebie jest fajne,skoro moje wpisy
                                                  nie sa.
                                                  Zachowanie moderatorki jest fajne?Iziabelki fajne,jonc12 fajne?
                                                  Bo ja wiesz niewiele sobie robie z obrzucania mnie blotem.Nic ,co one
                                                  napisaly nie jest prawda,wiec mnie to nie boli.Naprawde teraz
                                                  postanowilam ,ze zepsuje moderatorce troche krwi,bo :"zla kobieta
                                                  jestem".
                                                  Wam tylko odpowiadaja osoby,ktore smieja sie z tych
                                                  samych,glupkowatych zartow,puszczaja do Was usmieszki, pisza Wam,ze
                                                  jestescie wspaniale,macie wielkie poczucie humoru.
                                                  Jak wielkie mozna bylo przekonac sie przy okazji watku
                                                  zawszeaj(najdluzszy i najbardziej popisalyscie sie ,na czele z
                                                  bj23).Przyjemnosc Wam sprawia,jak ktos nieudolnie prosi ,bo moze mu
                                                  w zyciu ciezko.Owszem zdarzaja sie cwaniaczki(cos pozno wpadacie na
                                                  trop ich oszustwa).Wtedy sobie na tych moze leniwych,niezaradnych
                                                  zyciowo uzywacie.Bo Wy pomagajace jestescie,Wam mozna.bj23 wprawdzie
                                                  pomoc nie ma jak(cienko przedzie),ale buzka wielka i umysl
                                                  otwarty.Nie bardzo wie jednak jak z tego umyslu korzystac.
                                                  Wiec payuta to wszystko co Wy robicie jest fajne.
                                                  Romantycznego ,to mam meza(wiec film odpada romantyczny ,zreszta nie
                                                  lubie ),lampke wina wypilam i mialam dobre sny.
                                                  Wstalam w dobrym humorze,pozytywnym nastawieniu i tak mam zamiar
                                                  spedzic dzisiejszy dzien.
                                                  To ,ze dotykam bolacych miejsc Isabelki20,bj23, tak teraz juz chodzi
                                                  o to, zeby bolalo.Ich wpisy swiadcza o tym.Moj jest taki ton
                                                  wypowiedzi ,jesli kogos wybitnie nie lubie.One sa wsciekle i
                                                  wyzywaja.
                                                  Wiec kto ma wyluzowac?
                                                  • bj32 Nie karmić trolla n/t 19.08.10, 10:06

                                                  • missmiriam1 Re: Nie karmić trolla n/t 20.08.10, 17:15
                                                    Sorry za mały off topic.Posty przeczytałam wczoraj,ale komputer sołtysa miał
                                                    uszkodzoną klawiaturęsmilePostów pani o nicku małgośka182 nie komentuję
                                                    zazwyczaj,bo jej zdanie lata mi równo poniżej krzyża.Omijam toto jak błotnistą
                                                    kałużę na drodze i Wam doradzam to samo.To tyle w temacie trolla.Co do
                                                    pomocy-wolę sto razy dać się zrobić w jajko,niż raz olać potrzebującego.Kwitków
                                                    z poczty nie zbieram,ewidencji podarowanych gaci prowadzić nie
                                                    zamierzam.Wypominać ich osobie obdarowanej-jeśli takowa istnieje-tym bardziej.To
                                                    tyle w ramach pozdrowień z wakacji.Trzymajcie się ciepłosmile
                                    • jonc12 Malgoska 19.08.10, 08:20
                                      klamiesz. Teraz mam absolutna pewnosc, ze jestes niczym innym niz klamca. Nie
                                      wysylalam ci ZADNYCH prywatnych ziadomosci. Absolutnie ZADNYCH. To ty smialas mi
                                      wyslac maila z pretensjami, ktory zreszta od razu zignorowalam i zablokowalam
                                      twoj adres.

                                      Jestes klamca i masz powazne klopoty ze soba, to mi udowodnilas tym milem po raz
                                      kolejny.
                                      • jonc12 Re: Malgoska 19.08.10, 08:24
                                        Acha. Upowazniam cie niniejszym do upublicznienia na forum rzekomych
                                        "wiadomosci", ktore ci wyslalam razem z moim rzekomym adresem, prosze cie
                                        bardzo. Bo wiem, ze podle klamiesz i niczego takiego nie bylo.

                                        Klamca.
                                        • malgoska182 Re: Malgoska 19.08.10, 08:32
                                          jonc12 nie wysylalam do Ciebie wiadomosci, wiec nie mialas po co mnie
                                          blokowac.Od Ciebie nie otrzymalam,mialam wystarczajacy ubaw z tego co
                                          poczytalam na Forum.O dziewczynka sie zdenerwowala i teraz bedzie
                                          wolala "klamczucha" .Masz wielki problem,bo u nas piekne slonce swieci
                                          i swoim krzykiem nic nie zwojujesz.Nazwij mnie KLAMCA,to twoj
                                          problem.Masz ich w zyciu duzo wiecej,jak widac.
                                          • slonko1335 Re: Malgoska 19.08.10, 08:49
                                            malgoska182 napisała:

                                            > jonc12 nie wysylalam do Ciebie wiadomosci, wiec nie mialas po co mnie
                                            > blokowac.Od Ciebie nie otrzymalam,mialam wystarczajacy ubaw z tego co
                                            > poczytalam na Forum

                                            zadziwiające a wczoraj tuż przed północą twierdziłaś, że otrzymywałaś...czyżby
                                            lampeczka winka zaszkodziła? wiesz co my naprawdę nie jesteśmy ślepe i widzimy
                                            co wcześniej pisałaś ale ty hcyba sama już sie w tym nie łapiesz....
                                            • malgoska182 Re: Malgoska 19.08.10, 08:58
                                              slonko 1335 tak jak wczesniej napisalam chyba przez cale swoje zycie
                                              tyle sie nie nabebnilam w klawiature komputera co wczoraj,ze nie
                                              sprawdzilam czy ta" wiazanka"od jonc12 byla na Forum czy na prive.Co
                                              nie zmienia faktu,ze zostalo to przez pomocne bardzo szybko wylapane,a
                                              niescislosci powazne innych osob jakos umknely uwadze.
                                              Winko nigdy mi nie zaszkodzilosmile))))
                                      • anna.k777 Re: ??????? 19.08.10, 08:27
                                        Dziewczyny dajcie już spokój z tym,to jest wątek na temat kukusi.Ja proponuję
                                        zamknąć temat zanim za daleko to zabrnie.
                                        • malgoska182 Re: ??????? 19.08.10, 08:34
                                          Aniu wiem,ze to watek Kukusi i tylko czekam az Ona tu wroci,
                                          wytlumaczy wszystkim o co w tych podejrzeniach chodzi. Nas ze swego
                                          watku pogoni na inny ring.
                                          • anna.k777 Re: ??????? 19.08.10, 08:48
                                            malgoska182 napisała:

                                            > Aniu wiem,ze to watek Kukusi i tylko czekam az Ona tu wroci,
                                            > wytlumaczy wszystkim o co w tych podejrzeniach chodzi. Nas ze swego
                                            > watku pogoni na inny ring.
                                            Jakby jej zależało to by napisała cokolwiek z wyjaśnieniem do
                                            kogokolwiek.Pomocne emamy pomagają,a nie użerają się między sobą,z tego co
                                            wyczytałam to Bruno jest chory,ale najgorsze jest to że kukusia żerowała na
                                            tym.Powinna przynajmniej odezwać się do tych dziewczyn które jej pomogły i
                                            wyjaśnić całą sytuację.
                    • bj32 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 17:36
                      Jeśli masz jakieś zastrzeżenia do moderowania to vide: sygnaturka.
                      Od mojego dziecka się odspawaj, bo może zaboleć. I nie mnie.
                      Jako moderator nigdy nie wklejam linków do NK, ale widocznie
                      masz problem z odróżnieniem koloru czarnego od czerwonego... A z tym
                      to już do okulisty trzeba, nie na forum...
                      Ośmieliłaś się zadzwonić, bo jesteś bezczelna i zachowujesz się jak
                      prymitywna nastolatka. W związku z czym będę Cie traktować, jak
                      prymitywną nastolatkę i pouczać. I jako moderator, i jako osoba
                      prywatna.
                      Internet nie jest anonimowy i tego się trzymaj. Bo może się okazać,
                      ze nie tylko pracodawcę podpisanej Isabelki, ale i Ciebie łatwo
                      namierzyć.
                      "-postanowilam moderatorce popsuc humor.Taki mialam plan.Czy mi sie
                      idalo?"
                      Próbuj dalej. Właśnie się okazało, że nie jesteś w stanie...

                      A forum, owszem, również dzięki moderatorce jest, jakie jest.
                      Na przykład dba moderatorka o to, żeby chamstwo produkowane przez
                      przerośnięte dziewczynki z wiecznymi pretensjami nie wisiało za
                      długo...

                      Odpuść sobie. Bo się ośmieszasz.
                      • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 17:42
                        Tak byc moze, osmieszam sie w tej chwili ciagnac ta idiotyczna
                        dyskusje.Bj23 dawno sie osmieszylas.Przy okazji watku zawszeaj.Napewno
                        pamietasz jak"sprawnie "pozniej zamiatalas?Machalas miotelka z,e az
                        milo bylo Cie taka zapracowana widziec.
                        • bj32 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 17:52
                          Serio? No, próbuj dalej. Tylko sprawdź, kto swoimi tekstami robi tu z
                          siebie idiotkę i czy na pewno ja...
      • payuta Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 14:55
        Jak nie przestaniecie byc takie brzydkie wzgledem siebie....to sie wam atrament w klawiaturach pokonczy..zobaczycie tongue_out P.P.
        • isabelka20 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 14:58
          Payuta ja już zakończyłam rozmowę, która polegała jedynie na obronie, ale jak się dowiedziałam przed chwilą Pani Małgosia posunęła się do tego żeby wydzwaniać do mnie do pracy i pytać o moją osobę!!
          • jonc12 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 15:01
            Zartujesz...

            Zartujesz?!!!!

            Przeciez to objaw choroby psychicznej robic taki numer. Boze, uciekam z tego
            forum, serio.. Czyli to, co mi na maila napisala to jeszcze nic.
            • isabelka20 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 15:03
              Nie nie żartuję niestety.
            • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 15:14
              jonc12 juz raz ucieklas,Wrocilas ,bo myslisz ,ze bedzie fajnie, jak Ty
              jestes? Zartujesz? Przez ten czas nikt o Ciebie nie pytal.Od czerwca
              wiedzialas o Kukusi i jej nieczystej grze i czekalas na co?
              • isabelka20 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 15:17
                pani Małgosiu już wyjaśniłam Pani na priv, że nigdzie na napisałam imiennie czy choćby nickiem, że jest Pani taka czy inna, niewiem skąd wniosek, że o Panią chodzi smile Nie jestem nieomylna i bezkonfliktowa. Ja takich słów o sobie nie pisałam, ale miło mi smile
              • kroliczyca80 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 15:24
                Małgośka, czy ty nie zdajesz sobie sprawy, że tu nie ma "wiedzialaś
                o jej nieczystej grze"? Gdy w grę wchodzą niuanse - jakieś jedno
                krzywe zdanie, jakieś podejrzenie, domniemanie, ale nie PEWNOŚĆ że
                dana osoba jest oszustką, to po prostu nie można ot tak sobie
                poinformowac o tym calego forum. Bo nikt nie jest nieomylny, a takim
                oskarżeniem można kogoś bardzo skrzywdzić. I to nie byle kogo, tylko
                osobę prawdopodobnie już i tak skrzywdzoną przez los.
                Nie mowię tylko o sprawie Kukusi. Z pewnością są tu osoby pomagające
                z podobnymi wątpliwościami na temat swoich potrzebujących, ale nie
                robiące rabanu wlasnie z powodu BRAKU DOWODÓW. A o te nie jest
                łatwo, gdy to, co mamy, to głównie opowieści samych
                zainteresowanych.
                • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 18.08.10, 15:31
                  kroliczyca80 w tej chwili tez nie mamy pewnosci,ze to co napisala
                  jonc12 jest prawda,ze czekala na upewnienie sie ,ze Kukusia jest osoba
                  nieuczciwa.
                  Tez nie mozemy nagle wydac werdyktu.
                  Jednego brakuje(przynajmniej ja bym tego oczekiwala)-wypowiedzi Kukusi.
                  • jonc12 Otoz sa dowody 18.08.10, 15:34
                    sa Malgoska i bede czekala az znajdziesz w sobie odwage cywilna, zeby odszczekac
                    to, co tu nachlapalas. Mam archiwum korespondencji czerwcowej i nie publikuje
                    jej tylko dlatego, zeby nie dyskredytowac jednej z osob tu na forum. Jakbys ze
                    zrozumieniem czytala, to bys zauwazyla, ze juz w pierwszym poscie nspisalam, ze
                    moge to jesli bedzie potrzeba wyslac moderatorce.

                    Wstyd Goska, oj wstyd! za glupote sie placi.
                    • malgoska182 Re: Otoz sa dowody 18.08.10, 15:48
                      Teraz mozecie na mnie psy wieszac, ale tak jak mowie - ja tam
                      bylam, ja tu
                      mieszkam i znam realia! i jak przeczytalam te ostatnie posty o
                      kradziezy, o tych
                      alimentach, to juz mi sie szala przechylila.. Sorry. Tak jak mowie,
                      swoimi
                      watpliwosciami dzielilam sie juz na privie.


                      jonc12 wiec o co masz do mnie zal?za co sie wsciekasz? pisalas na
                      prive , nie chcesz kogos z Forum dyskredytowac,a ja mam odszczekiwac?
                      Jakies bzdurna wypowiedz o mojej odwadze cywilnejsmile)))))))) Za
                      glupote sie placi? A to do czego? Z czym to sie konsumuje?Za czyja
                      glupote? Frazesy,bzdety moja jonc12
                      • jonc12 Re: Otoz sa dowody 18.08.10, 15:53
                        Smieszysz mnie juz tylko tyle. Ja wiem, kilka innych osob tez wie jaka jest
                        prawda, ty nie. Mi to wystarczy. Numer z dzwonieniem do Izy pokiazal mi
                        dobitnie, ze nie mam co z toba rozmawiac. Poniewaz z osobami niezrownowazonymi
                        psychicznie nie mozna prowadzic dyskusji rownoleglej. Poszukaj sobie numeru do
                        mnie, to moze wtedy pogadamy big_grin
                        • malgoska182 [...] 18.08.10, 16:04
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • maplawczerwonym2 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 19.08.10, 16:08
                    czy cos juz wiadomo w temacie kukusi?
                    • bj32 Re: ...Jeśli ktoś może...Alimenty 19.08.10, 16:36
                      Na razie nic. Kukusia sobie milczy. Jedna z koleżanek ma ją odwiedzić.
                      Zobaczymy...
    • bj32 Podsumujmy: 18.08.10, 17:24
      Wątek dotyczy Kukusi, która chwilowo popadła w stan hibernacji, a wcześniej napisała, że posiadam wszystkie dokumenty. Owszem... Wszystkie medyczne Bruna. Z MOPS nic do mnie nie dotarło. Z FA, w kwestii komornika i czego tam jeszcze - również nie.

      Posty z surogatek zniknęły zanim kwestia pojawiła się na forum. Nawet, zanim informacja o takowych dotarła do mnie. Ja się dowiedziałam w lipcu, a usunięte zostały bodaj w czerwcu. Kwestię ich pojawienia się w ogóle omówiłam z Kukusią, uzasadniła logicznie i nie ma do czego wracać. Nie będę się tu produkować, jeśli ktoś sobie życzy znać uzasadnienie, niech pisze do mnie na priv. Ja mu odpowiem, albo nie, w zależności od nastroju.

      Dotarła do mnie również informacja z odpowiednim zrzutem, z której wynika, że Sylwia jednak nie tylko za opłaty mieszka... Kwota, na którą opiewa przelew, byłaby realna, gdyby Kukusia oświetlała całodobowo pokój dwunastoramiennym kandelabrem, miała ze dwie przemysłowe lodówki i robiła pranie dla całego osiedla - tak w przybliżeniu.

      Koleżankę Malgoska182 upomnę tylko raz: w wątku Kukusi czy czyimkolwiek innym wywlekanie staroci sprzed pięciu lat na temat Isabelki, czy kogokolwiek, kogo wątek nie dotyczy, wyłącznie w celu wywołania pyskówki jest niesmaczne i głupie. Nie będę tego tolerować. Jak widać na załączonym obrazku.
      Jako, że nie kwitnę tu bez przerwy - proszę o zgłaszanie mi wszelkich pyskówek i takich jazd na priv zanim się pięknie rozwiną. Bo potem muszę w tym rzeźbić kilka godzin wyłącznie po to, żeby pół wątku wykasować. Niewdzięczne zajęcie.

      Od siebie dodam, że tak Isabelka, jak i Lmakbet [przez "L" od "lady", nie przez "I" od - jak to szło? - "imbecyl"?]mają dużo racji, zaś Kukusia chyba nie do końca jest z nami szczera.
      Jak również zauważę, ze żadna z nas nie cierpi na jasnowidzenie, a ja nie mam zapchlonego obowiązku inwigilować każdego, bo nie działam sama na tym forum, więc może ktoś by mi, do chlorelli pomógł? Jest tu więcej stale piszących i godnych zaufania osób. Jak choćby owa podła Isabelka, do której ja mam pełne zaufanie, Slonko, Missmiriam i wiele innych osób. Niedługo mi się papierami skrzynka zapcha i tyle z tego będzie...

      Jeśli o czymś zapomniałam napisać, to mi przypomnijcie...
      • szymina Moja czerwona lampka 20.08.10, 22:52
        Zadko juz zagladam na to forum. I wlasnie przy pomaganiu Kukusi
        przestalam, bo tez zapalila mi sie czerwona lampka . Nie mam i nie
        mialam zadnych dowodow, tylko wrazenie, wiec nie pisalam publicznie,
        teraz tylko dodam, bo w temacie.
        Moim wrazeniem tez jest, ze Kukusi nie oplaca sie pracowac, ze
        latwiej cos dostac z forum, Pomarudzic tu, tam, dostac zapomoge z
        mops, dorobic na sprzataniu jak trzeba.
        I nie pisze tu, ze nie jest biedna, tylko ze jej to pasuje, latwiej
        przezyc proszac o ryby jesli spadaja wciaz z nieba niz wziac ciezka
        wedke, stac godzinami nad jeziorem jak komary gryza...
        Chyba nie nauczylysmy jej prawidlowej zyciowej postawy.
        Moze nie powinnam dodawac,ale jestem samotna matka dwojga dzieci,
        wieksza czesc swoich zarobkow wydaje na przedszkole.
    • kukusia_1 Re: ...Jeśli ktoś może... 20.08.10, 16:31
      zdecydowałam się odpisać na posta jonc12 , bo jest smieszny.
      Przypominasz sobie naszą rozmowę tel? Mówiłaś mi jak to źle układa
      Ci się z męzem i ze chyba zrobisz tak jak kiedyś , tzn spakujesz
      manatki i wyjedziesz. Powiedziałm Ci wtedy żartem zebyś wprowadziłą
      się do mnie . Jak mozesz opowiadać takie brednie że proponowałm Ci
      odnajęcie pokoju w nieswoim mieszkaniu?????? !!!!!!!
      potrafiłaś dzwonić do mie i pytać jak minał dzień a nie mogłaś
      powiedzieć mi ze Twoi przyjaciele szukają niani????
      ja nie siedze w domu i nie pierdze w stołek , jak to lądnie
      stwierdziłaś . chodzę tam gdzie tylko mogę dorobić grosz - a Ty
      wystawiasz m9i opinię naciagaczki????.
      Zasiłek z Mops 400 zł ? czy to napewno ta Sylwia Ci powiedziałą???
      napisłm oficjalnie i na maila do wielu osób że mops dokłąda mi
      niecałe 100 zł do czynszu i co 2 miesiąć 30 na gaz . a i 70 zł na
      leki tylko przy pierwszej wypłacie po wywiadzie jako zas. celowy.
      FAKTYCZNIE 400 ZŁ Ze HEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!teraz w lipcu i sierpniu
      miałam od nich obiady w stołówce dla Bruna i po 150 zł miesięcznie .
      Skoro jesteś psychologiem to doradz mi jak znaleść pracę samotnej
      matce ok? moze tobie to idzie lepiej .


      I kolejna sprawa . Co takiego zobaczyłąś w mieszkaniu nie
      przekraczajac nawet przedpokoju??????????
      zapraszałm Cię na herbatę , ale powiedziałaś że się śpieszysz.
      Mieszkanie nie jest moje , jedyny wkłąd mój jaki w nim jest to kilka
      rzeczy gospodarskich i telewizorek u Bruna w pokoju .
      Wszystkie te żekome kosmetyki o jakich piszesz , gdzie je widziałś ,
      pod wyjściowymi dzrzwiami????
      czemu nie weszłaś dalej zeby zobaczyć jakie pałace i bogactrwa mam .

      Z tego co czytałam w regulaminie to można uzyskać tu poradę prawną .
      Na pytanie o alimentach , zrobiono ze mnie kryminalistkę !
      Ja tylko pytałąm a nie powiadomiłam o zaistniałej sytuacji -to jest
      wielka różnica !!!!
      w takcie tego wątku rozwinęło sie multum innych o jakimś K, o pani
      która umie 3 jezyki i nie siedzi w domu . po co to wszystko????


      Jutro ma przyjechać do mnie Kamila . Co trzeba przygotuję , by
      upewnićie ze wasze "śledztwo " i nasyłanie na mnie detektywów jest
      nie potrzebne . a jak to sie zakończy to nie wiem . Ja nie zrobiłam
      nic złego a zostałm potraktowana jak złodziej , oszust , naciągacz
      i wogle chodzące barachło.
      • anna.k777 Re: ...Jeśli ktoś może... 20.08.10, 17:13
        Dobrze że odpisałaś,Kamila jest w porządku.Czasami dziewczyny sprawdzają,bo
        niektóre się nacięły i nie miej o to żalu.
      • bj32 Re: ...Jeśli ktoś może... 20.08.10, 17:20
        Kukusia... Po pierwsze się uspokój. Nie jest winą wszystkich, że
        jedna pani tu wrzuca hurtem wszystkie wątki i szuka dymu.
        Po drugie - skoro doszło - również do mnie - kilka informacji,
        poddających w wątpliwość Twój stan posiadania, to chyba lepiej, że
        chcemy grzecznie sprawdzić. Nikt, Ci, do chlorelli, detektywa nie
        nasyła. Nie jesteśmy prokuraturą, ale chcemy wiedzieć, komu pomagamy.

        Trochę nieciekawie, że wyciągasz prywatne sprawy Jonc, bo raczej nie
        o tym ten wątek. Odgrywka za to, co napisała? Nieładnie... Atak nie
        jest najlepszą obroną.

        Na dokumenty z MOPS czekam od miesiąca - nic mi od Ciebie nie
        przyszło, prócz medycznych Bruna. Czemu?

        Będąc na tym forum już dość długo, chyba zdajesz sobie spraw, ze
        kiedy się pojawiają wątpliwości i emocje, to różne rzeczy można
        przeczytać, o sobie też. Nikt z Ciebie nie robi kryminalistki.
        Spytałaś bez dokładnych wyjaśnień, to się nie dziw, ze dziewczyny
        zadają pytania pomocnicze. Odpowiedz i będzie z bani. Ciskanie się
        nie robi dobrego wrażenia.

        Nie zostałaś potraktowana nijak. Pytamy i czekamy na odpowiedzi.

        Ale wiesz co? Mam wrażenie, ze pomoc jest Ci potrzebna. Tylko nawet
        mnie zniechęcają takie hasła, jak:
        "Co trzeba przygotuję , by upewnićie ze wasze "śledztwo " i nasyłanie
        na mnie detektywów jest nie potrzebne",
        bo ja wiem, że masz prawo się czuć rozżalona, ale można i tak to
        odczytać, ze dla zamknięcia nam pyska zorganizujesz imprezę tak, żeby
        wyglądało nędznie i siermiężnie. A chyba nie o to chodzi?

        Opanuj się, podejdź do zagadnienia racjonalnie, wyjaśnij wątpliwe
        kwestie i będzie OK. Rzucanie się, nawet słuszne, stawia mi przed
        oczami wątki tych panien, co to proszą o pomoc, mieszkając w willi i
        mając do sprzedania dwuletni samochód... Wszystkie tu mamy tę traumę.
        I jeśli padłaś jej ofiarą - to osobiście Cie przeproszę. Tylko niech
        uprzednio zyskam pewność.

        Pozdrawiam.
        • jonc12 Re: ...Jeśli ktoś może... 20.08.10, 17:53
          Sylwia, wiesz co, nie bede sie znizac do takiego poziomu, sorry. Piowiem tak,
          podawalas rozne czasem sprzeczne informacje na swoj temat osobom, ktore Ci
          pomagaly, a wiem to, poniewaz korespondowalam pytajac o Ciebie osoby, ktore tu
          koordynowaly pomoc dla Ciebie.

          Dziwie sie, ze Masz pretensje o nianczenie dziecka - ogloszen jest w internecie
          multum, a ja, zeby komus bliskiemu Ciebie polecic, musze byc pewna, ze jestes
          uczciwa osoba, a tej pewnosci nie mam. Co wiecej po tym jak opowiadalas o
          placeniu za sprzatanie, po prostu nie chce. To jest moje prawo tak uwazac.

          A co do dnajecia mi pokoju, sama to mowilas, ja to potraktowalam serio, a jesli
          zartowalas tym bardziej podle z Twojej stony wiedzac jakie mam problemy
          rodzinne. Byl to straszliwy blad, ze Ci o tym powiedziala, ale wtedy jeszcze nie
          znalam Cie z tej strony - bylam naiwna.

          Wiesz gdzie uderzyc, zeby bolalo wykpiwajac tutaj moja trudna sytuacje domowa.

          Nie mam Ci juz wiecej NIC do powiedzenia.
          • isabelka20 Re: ...Jeśli ktoś może... 20.08.10, 20:10
            Kukusiu zamiast się oburzać powinnaś się dwa razy zastanowić zanim coś napiszesz. Po pierwsze postąpiłaś perfidnie pisząc na publicznym forum o rodzinnych sprawach osoby, która Cię do tego w żaden sposób nie upoważniła.
            Po drugie twoje pytanie a raczej zarzut jak samotna matka ma znaleźć pracę. Ano tak samo jak mężatka, dokładnie tak samo i wierz mi z autopsji wiem, że można. Nie raz pisałam w twoim wątku o pracy kasjerki poprzez agencje pracy tymczasowej, gdzie spokojnie grafik możesz sobie ustalić tak jak Ci pasuje. Podejrzewam, że ani razu nie zainteresowało Cię to bo i po co.
            Aha i zadałam Ci parę pytań między innymi po co zasądzenie alimentów od męża, następnie komornik. Po co? czyżby dla FA?
            Jesteś bardzo młodą i bardzo roszczeniową osobą wiesz? Ale jesteś matką i jako matka masz zakichany obowiązek zapewnić dziecku chociażby podstawowe potrzeby i jak już Ci wcześniej pisałam dorabianiem przy sprzątaniu świata nie zawojujesz.
            Aha a jaki jest wynik komisji Bruna? Czy już coś wiadomo?
            • ciezarna1231 Re: ...Jeśli ktoś może... 20.08.10, 20:44
              Kukusiu, zgadzam się z Izą jeśli chodzi o pracę. Też znam temat "z
              bliska", zresztą nie jeden a więcej. Moja szwagierka , samotna
              matka, z alergicznym dzieckiem, pracuje. Dziecko zostawia w żłobku.
              Dość długo szukała pracy jednozmianowej aby pogodzić żłobek z pracą
              i życiem ale po 4 miesiącach się udało. Do żłobka jej dopłacają ale
              kto -to Ci nie powiem bo nie wiem, musiałabym jej spytać ale jest
              chyba jakiś program, czy coś. Ja też z trójką i będę pracować.
              Bo tak naprawdę to co ma samotne wychowanie dziecka do pracy? Po to
              są właśnie żłobki, przedszkola, żeby ta zostawić dziecko na czas
              pracy.
              • kukusia_1 Re: ...Jeśli ktoś może... 20.08.10, 21:17
                chyba sie nie dogadamy. Ostatnią rzeczą o której bym pomyślała to
                wywlekanie czyiś brudów publicznie . A czyż jonc nie zrobiłą tego
                samego ?confused
                Przejeżdziłam kilka agencji pracy ale bardzo ciezko , prawie wogóle
                jest utalić indywidualny tok pracy . W poniedziałęk idę do carrfour.
                Składałam tam cv jakiś czas temu , praca jest pewna , ale godziny
                nie -6-14 , 14-22 . Może coś wynegocjuje.
                BJ jeśli chodzi o tandetne przedstawienie , to nie w moim sytlu.
                Kamila niestety napisała ze jutro nie moze , ale czekam .
                W niedziele przyjedzie do mnie tosiulec -Małgosia. Niech wypowie się
                później na forum .
                Jeli kogoś uraziłąm swoimi wypowiedziami to b.przepraszam , nie
                chciałąm zeby tak wyszło.
                Faktycznie jestem rozeźlona tą całą monotonią , a to odbiło się na
                dziewczynach. Przepraszam.
                • aqua696 Re: ...Jeśli ktoś może... 20.08.10, 22:50
                  Smutne iz zaatakowalas jonc12...
                  Ona opisala swoje wrazenia jak skumulowalo sie wiele pytan na ktore
                  odpowiedzi unikasz jak diabel swieconej wody...
                  Praca w agencji be...
                  Uwierz da si pogodzic..moze jakas kolezanka kts nawet z piaskownicy
                  dawna z szkoly ma dziecko w podobnym wieku i bedzie mogla zajac sie
                  twoim popoludniu wieczorem...jak bedziesz w pracy za drobna oplata??
                  Warto isc do przodu w zyciu
                  race da sie pogodzic nawet z niepelnosprawnym dzieckiem i jego
                  rehabilitacja..latwiej jak jest male i nie ma obowiazku szkolnego--
                  lekcji nauki...
                • isabelka20 Re: ...Jeśli ktoś może... 20.08.10, 22:51
                  Kukusia ale dalej nie odpowiedziałaś na pytanie dotyczące alimentów i komornika.
                • bj32 Re: ...Jeśli ktoś może... 21.08.10, 11:21
                  A jednak wywlokłaś... Jonc nie zrobiła tego samego - opisywała swoje
                  wrażenia, ale nie opowiadała o tym, ze "a bo jej mąż to pijak był i
                  się kłócili" na przykład. Prawda? A Ty o jej prywatnych
                  sprawach napisałaś...
                  Przejeździłaś kilka agencji... Jak to jest, że ileś osób mówi, że się
                  da, a Tobie się nie daje.
                  Ludzie gadają, że opiekowałaś się jakimiś dzieciakami. Prawda to?
                  Nie wiem, czy przedstawienie jest w Twoim stylu, bo Cię nie znam. Ale
                  wiem, ze jak się chce, to można.
                  Nie wiem, kto to Tosiulec. Nie ma o niej nic na żadnym forum.
                  Wyszukiwarka nie pokazuje. Wypowie się i co?
                  Rozumiem, że jesteś rozeźlona monotonią. Ja od 9 lat siedzę na tyłku,
                  bo mam "niepełnosprawne" dziecko i żyję. Nikt nie obiecywał, ze
                  będzie łatwo i kolorowo. Musimy z tym żyć.
                  Doczekam się tych papierów z MOPS?
                  • isabelka20 Re: ...Jeśli ktoś może... 21.08.10, 19:10
                    Jak tam kukusiu dowiem się czy nie co z tymi alimentami i komornikiem? Widać musiał być tu niezły przekręt skoro nie potrafisz (nie chcesz odpowiedzieć).
                    • kroliczyca80 Re: ...Jeśli ktoś może... 21.08.10, 19:29
                      Ja nie kukusia, ale odpowiem w sprawie alimentów. To znaczy opiszę
                      to, co napisala mi na priv Sylwia. Podobno bylo tak, że przed ślubem
                      było już dziecko i oni się na pewien czas rozstali, wtedy ona podała
                      ojca Bruna o alimenty, ale wkrótce wycofała sprawę. I się zeszli i
                      pobrali. Tak zrozumiałam jej wyjaśnienie. To chyba mozliwe, róznie w
                      związkach bywa, zwłaszcza gdy jest dziecko, a nie ma ślubu. Nie do
                      końca tylko zgadza mi się to czasowo - skoro Bruno ma teraz niecale
                      4 lata, a mąż Sylwii zmarł 2 lata temu, to zgodnie z wersją
                      przedślubnego dziecka (i akcji z rozstaniem, alimentami,
                      komornikiem, wycofywaniem itd) małżeństwem byliby naprawdę
                      ekstremalnie krótko. To oczywiście możliwe i bardzo smutne, ale
                      Sylwia chyba nigdy o tym nie wspominała.
                      • isabelka20 Re: ...Jeśli ktoś może... 21.08.10, 19:42
                        Dzięki króliczyca za wyjaśnienie. Szkoda, że kukusia się nie pofatygowała, ale ok.
                    • kukusia_1 Re: ...Jeśli ktoś może... 21.08.10, 20:53
                      Kiedy urodził się Bruno nie byliśmy jeszcze małżeństwem . Jeśli
                      chcesz wiedziec to do otrzymania zas. rodzinny trzeba przedstawić
                      wspólne dochidy małżeńskie, lub mieć w akcie ze ojciec nieznany ,
                      lub byś samotną (czyli wdowa lub nn) . Bruno miał nazwisko ojca tak
                      że jedyną opcją było zaś sądowne o alimentach. Sprawa była ugodowa.
                      Jak w każdym związku nie układało nam się kolorowo i odeszłam .
                      wtedy też złozyłam sprawę do komornika. Nim jeszcze minęlo 3
                      miesiące sprawę wycofałam , i wcale nie liczyłam na jakiś tam
                      fundusz. Na szczęscie się pgodziliśmy później pobraliśmy.
                      Tyle wyjaśnienia wystarczy.
                      • isabelka20 Re: ...Jeśli ktoś może... 21.08.10, 20:57
                        Kukusiu jak to napisałaś "jeśli chcesz wiedzieć" - to ja Ci powiem, że nie trzeba być małżeństwem, ani nie trzeba mieć wpisane że ojciec NN (swoją drogą od lat w aktach urodzenia nie stosuje się NN), możesz żyć w konkubinacie, a ojciec przedstawia dochody z US. I tyle. Niewiem dlaczego się tak oburzasz, zadałam normalne pytanie, gdyż bardzo nie lubię krętaczy i tyle.
                        • kroliczyca80 Re: ...Jeśli ktoś może... 21.08.10, 21:05
                          Potwierdzam, jesli nie jest sie małżenstwem a chce sie uzyskać
                          zasiłek, należy przedstawić dokument z US o dochodach ojca i matki.
                          Sprawa o alimenty (nawet ugodowa, nie ma to znaczenia) konieczna
                          jest tylko wówczas, gdy para nie mieszka razem i nie wychowuje
                          wspólnie dziecka. Wiem, że zdarzają się ludzie, którzy ukrywają
                          przed MOPSem że żyją razem, załatwiają lipny papier o alimentach i
                          decydują się "udawać" samotną matkę. Ale oczywiście nie twierdzę, że
                          tak bylo w przypadku Sylwii.
                      • aqua696 Re: ...Jeśli ktoś może... 21.08.10, 21:30
                        Nie wystarczylo pokazac dokumenty wspolne i napisac oswiadczenie iz
                        sie mieszka razem...lub ugode alimentacyjna..
                        Luka prawna byla kilka miesiecy od maja 2005 chyba jakos do konca
                        roku.
                        Sama miala z tym problem wiec dokladnie pamietam zagmatwanie w
                        tamtym okresie.
                        • isabelka20 Re: ...Jeśli ktoś może... 21.08.10, 21:34
                          Aqua ale Bruno jest z 2006 roku. Zresztą szczerze mówiąc mnie to akurat mało interesuje, ale jakoś ludzie w konkubinacie zasiłki rodzinne pobierali i pobierają nadal. Jak dla mnie wyjaśnienie kukusi musi być wystarczające i tyle.
                          • aqua696 Re: ...Jeśli ktoś może... 22.08.10, 14:33
                            Izabelka dlatego wlasnie zwrocilam uwageiz problem zaistnial w 2005
                            roku...
                            Sorrki wczoraj nie odpisalam ale przyjaciolka ma migrena mnie
                            przytulila z taka sila iz teraz ledwie sie ruszam...
                            Za t wiem iz duzo par kombinuje z FA-z Zasilkami...
                            Co jest bardzo smutne...bo czesto osoby naprawde samotne maja potem
                            problemy i droge przez meke bo nie kombinuja.
                            • maplawczerwonym2 Re: ...Jeśli ktoś może... 22.08.10, 14:56
                              Swieta prawda. Ja mam takich kombinatorow w dalszej rodzinie. Urodzila im sie
                              corcia jeszcze na studiach. studiujac na 2ch roznych uczelniach kazde
                              zakombinowalo na samotnego rodzica i jakies stypendia socjalne na to
                              podostawali, a ona jeszcze jedynke w akademinku. Zylo im sie ze hej, z nostalgia
                              wspominaja te lata. Wzieli wtedy slub koscielny (jeszcze przed tymi
                              "konkordatowymi") a nie wzieli cywila do dzisiaj. Ona prowadzi dzialalnosc i
                              "wychowuje samotnie" ta corke, on ma dobra prace, ale zeby placic mniejsze
                              podatki zeznaje w US, ze jest samotnym rodzicem, zeby sie rozliczac z synkiem,
                              ktory im sie kilka lat temu urodzil. Bardzo sa ze swojej zaradnosci dumni.
                              Gratuluje. uncertain
                              • aqua696 Re: ...Jeśli ktoś może... 22.08.10, 15:58
                                No i tym sposobem potem sa problemy...
                                Ja latami mialam umowe notarialna , ktora miala zabezpieczyc jakby
                                cos sie stalo..a w 2005 po fali rozwodow, i separacji w 2004
                                musialam ta umowe uprawomocnic w sadzie bo mlodemu nagle rodzinne,
                                rehabilitacyjne sie nie kwalifikowalo... nawet z pielegnayjnym
                                urzedniczki myslaly jak wydac pozytywna decyzje...bo niby dochod sie
                                nie liczy ale byl podpiety pod te same ustawy...
                                • isabelka20 Re: ...Jeśli ktoś może... 22.08.10, 16:34
                                  Aqua mnie przyjaciółka migrena to już ponad tydzień trzyma sad
                                  Co do zasiłków. To ja urodziłam w maju 2005r. i też by móc się wogóle starać o zasiłek rodzinny musiałam mieć zasądzone alimenty. Ale w przypadku kukusi sprawa wyglądała już tak, że konkubinat spokojnie mógł mieć zasiłek rodzinny. Dlatego kukusia dla mnie kręci, że hej, a już ten tekst "jeśli chcesz wiedzieć...".
                                  Ale w sumie mnie to mało interesuje.
                                  • maplawczerwonym2 Re: ...Jeśli ktoś może... 22.08.10, 16:58
                                    A sprawdzalyscie Dzewczyny, czy nie macie silniejszych po produktach mlecznych?
                                    Znajoma dlugo cierpiala i jakis lekarz jej poradzil, zeby wycofala mleko i mowi,
                                    ze teraz jest o wiele lepiej. Podobno czasem takie ukryte alergie powoduja silne
                                    ataki migreny.
                                    • isabelka20 Re: ...Jeśli ktoś może... 22.08.10, 17:01
                                      ja już się na wszystko sprawdzałam sad od jutra zaczynam jakąś nową 3 miesieczną terapię przepisaną przez neurologa, zobaczymy czy coś da. U mnie migreny w dużej mierze powodowane są jakimś nieprawdiłowym napięciem karku.
                                      • maplawczerwonym2 Re: ...Jeśli ktoś może... 22.08.10, 17:04
                                        To wspolczuje bardzo, bo slyszalam, ze to bol nie do opisania. Tej znajomej to
                                        nawet ketonal (?tak sie pisze?) nie pomaga. Mowi, ze czasem nic zupelnie nie
                                        jest w stanie tego bolu usmierzyc.

                                        Mam nadzieje, ze kuracja sie uda. Pozdrawiam smile
                                        • isabelka20 Re: ...Jeśli ktoś może... 22.08.10, 17:07
                                          dzięki bardzo smile
                                          • aqua696 Re: ...Jeśli ktoś może... 22.08.10, 17:36
                                            zdiewczyny u mnie kulminacja ..pelnia ksiezyca..miesieczna
                                            migrena ..plus okres....bryyyyyyyyy
                                            A ja glupia wczoraj aure majac drazu tabletki nie mialam przy sobie..
                                            Ja mam juz dzis noc na tabletkach...biore cuda wianki...ale mam
                                            imigran...eferalgan z codeina...i tym razem kark spiety ale valium
                                            nierozluznilo...
                                            Malu masaz mam juz za soba...

                                            a teraz masazer na usb jedzie.... fajna sprawa
                                            kiedys jezdilam na kroplowki z manitolu cudo... podaja i mija..ale
                                            tu nie ma lekko niepodaja i juz...
                                            za to daja inne srodki... szkoda slow...........
                                            ja juz rozne bralam ...jak bede bardziej na chdzie to wyjme ale nic
                                            nie pomoglo.. a mialam tez kilku miesieczne kuracje...
                                            izabelka jak sie okaze ze to samo to ci podesle....i mnie leza..
                                            u mnie to nie ma niestety tla elergicznego... rok prowadzilam
                                            dzienniczek..
                                            Mam dziedziczna i hormonalna...i wiemze nerwy tez mnie rozkladaja

                                            Izabelka ja co prawda nie urdzilam w 2005 i tym bardzije mnie to
                                            rozlozylo...bo najpierw ze bez problemu bo sa prawnie umocowane..a
                                            potem odmowa..kolegium i nawet SA ale dostalam wstecz..wlasnie jak
                                            mialam sprawe w SA t juz byla zmiana..prawna..bubel zlikwidowali..
                                            I po tym wiem ze jest to mijanie sie z prawda...
                                            • isabelka20 Re: ...Jeśli ktoś może... 22.08.10, 17:42
                                              ja ostatnio dostałam lek przeciwbólowy typowo na migrenę "mig-priv" ponoć skuteczny, sama go jeszcze nie brałam.
                                              • aqua696 Re: ...Jeśli ktoś może... 22.08.10, 20:02
                                                ten mig prig to moze to co imigran... jak bede to sprawdze w
                                                aptece...
                                                znow odpadlam ale chlopaki jak wrocili to mnie obudzili...
                                                delikatnosc...
                                                ja bralam topamax i jakis sumigran czy cos...wiec jak cos to ci
                                                podesle...tego su..mam kilka ramek
                                                • isabelka20 Re: ...Jeśli ktoś może... 22.08.10, 20:07
                                                  Ja sie z tą migreną męczyłam kilka lat, aż teraz już tak mnie złapało i mocno przytuliło, że zdecydowałam się na wizytę u neurologa. Dostałam oczywiście skierowanie na badanie dna oka, po badaniu Pani doktor stwierdziła, że mam silne napięcie karku (cokolwiek to znaczy) i kazała na masaże się udać. Przepisała mi ten mig-priv w razie ataków, co to uśmierza ból i stopuje nudności, oraz trzy miesięczną kurację lekiem Divascan (niby ma to spowodować zmniejszenie częstotliwości ataków). Ten divascan kupiłam, ale jeszcze nie zaczęłam brać, a tego mig-priv w trzech aptekach nie było, także narazie sobie odpuściłam.
                                                  Zobaczymy dziś mi powoli odpuszcza w końcu i powracam do żywych.
                                                  • aqua696 Re: ...Jeśli ktoś może... 22.08.10, 20:53
                                                    Iza ja tez mam napiecie kregow szyjnych..i masaz daje cudowny
                                                    efekt..wlasnie skorzystalam z domowych rak...
                                                    Cudo...
                                                    powinna jeszcze zrobi ci rtg kregow szyjnych...jak to wyladaw 2
                                                    rzutach../mam swoj kolierz ostopedyczny..tylko podcza ostatniej
                                                    przeprowadzki gdzies sie zapodziallljak i buty..bryy...a nowy
                                                    chcialam kupic i dupa...moj rozmiar to zadkosc...za dluga szyja..
                                                    TK, i rezonans aby wykluczyc guz..i mkro wylewy..
                                                    Mi zrobili w ataku ale niestety bez kontrastu...i nie daje to pelneo
                                                    obrazu.
                                                    Dodatkowo z powodu niepodania kontrastu mialam pukncje ledzwiowa...i
                                                    na szczescie nie bylo krwi co oznacza brak wylewow..
                                                    Ale mialam mala ilosc plynu..a nie mam nadcisnienia przy silnej
                                                    migrenie...wogole cisnienie to kosmos dostalam po urodzeniu
                                                    mlodego...jedyny raz w zyciu...
                                                    Mi najbardziej pomaga manitol w kroplowce..kombinuje jak sobie
                                                    przewiesc...on obkurcza naczynia krwionosnie..
                                                  • aqua696 Re: ...Jeśli ktoś może... 22.08.10, 20:59
                                                    Migpriv ktory masz zapisany to niezla dawka ..musze wyprobowac...
                                                    Umiechne sie i sprawdze..
                                                    ale po tym to lozko i lezec a nie chodzic...
                                                    Trzymaj sie
                                                    Jak cos to na wp..ma skrzynke jak nick tu..a z przyjaciolka walcze
                                                    juz 7 lat...
                                                    jawnie...niejawnie dluzej ale nie wiedzialam ze to ona mnie obejmuje
                                                    Widac niescislosc nie beda chyba wyjasnione...
                                                  • isabelka20 Re: ...Jeśli ktoś może... 22.08.10, 21:06
                                                    Pewnie, że nie będą wyjaśnione, ale ja już odpuściłam. Jedyne szczęście, że nie pomagałam kukusi i dziś nie mam kluchyw gardle z przykrości.
                                                    Ja mam skrzynkę na gazetowej.
                                                    Co do mig priv to jak w końcu gdzieś uda mi się kupić to wypróbuję, ale na leżenie to ja szans nie mam.
                                                  • aqua696 Re: ...Jeśli ktoś może... 22.08.10, 22:00
                                                    [url=http://www.doz.pl/leki/p1434-Migpriv[/url]
                                                    To przynajmniej w poblizu lozka

                                                    Zal w tym dziecka..wierze iz choruje ...choc oddam wsio aby moj mal
                                                    tylko te chotobska.
                                                    Mnie uderzylo iz sie opazyl i odrazu potrzebuje na gwalt
                                                    pomocy..jeszcze w szpitalu.
                                                  • maplawczerwonym2 Po tygodniu nic nie wiemy.. 22.08.10, 22:12
                                                    Tyle dni minelo i to duzo czasu na udownodnienie prawdy. Same chyba przyznacie
                                                    Dziewczyny. Gdyby Sylwia miala dokumenty ktore jednoznacznie potwierdzily by jej
                                                    sytuacje, mysle ze dawno znalazly by sie u opiekunki forum. i mialybysmy juz od
                                                    kilku dni jasnosc w tej sprawie.
                                                    Mi jest przykro pomijajac kwestie zwyklego naciagactwa to jawne zlekcewazenie
                                                    prosb osob ktore wplacaly pieniadze na konto kukusi a tutaj pisaly ze chcialy by
                                                    uzyskac szczera odpowiedz. I nie uzyskaly do dzisiaj. Mysle ze mozemy sprawe
                                                    potraktowac jako zamknieta w tym momencie i w tej postaci. Ja juz kukusi nie
                                                    uwierze, miala 7 dlugich dni.
                                                  • aqua696 Re: Po tygodniu nic nie wiemy.. 22.08.10, 22:49
                                                    Ksero normalna poczta by doszlo...
                                                    O skanach niewspominajac.
                                                    Smutne to ...
                                                    Bo reakcje byly od reki na AZS i kosmetyki, na rachunki, leki...
                                                    Wszelkie decyzje MOPS wydaje na papierze.
                                                  • maplawczerwonym2 Po 2 tyg. nic nie wiemy.. 28.08.10, 12:09
                                                    Ale pamietamy kukusiu.
                                                  • isabelka20 Re: ...Jeśli ktoś może... 22.08.10, 21:03
                                                    jutro będę dzwonić żeby się umówić do masażysty. Ja też nie mam nadciśnienia w migrenie, choć myślałam, że mam, bo raz myślałam, że mi serducho wyskoczy już w tych bólach. Zobaczymy jak pójdę z wynikiem od okulisty co mi powie i czy dostanę sierowanie na jakieś badania. Pierwszy raz w życiu byłam u neurologa także nie orientuję się co i jak.
                                                  • bj32 Re: ...Jeśli ktoś może... 23.08.10, 12:17
                                                    Też mnie dopada migrena, ja czytam o Waszych migrenach w wątku
                                                    Kukusi. Załóżcie sobie wątek jęczący i będzie z bani, co? I kawę z
                                                    cytryną pijcie. Smakuje różnie, ale pomaga często.
                                                    Zróbcie sobie dodatkowo rezonans i tomografię, żeby wykluczyć guza
                                                    mózgu, sprawdźcie, czy Wam tętnica na nerw nie uciska, czy jesteście
                                                    wyspane i nie macie za dużo stresu.
                                                    A potem wynocha mi z tego wątku z boleściami!!!
                                                    W ogóle może ktoś założy nowy dla Kukusi, bo tu już troszku sporo
                                                    postów...
                                                  • kroliczyca80 Re: ...Jeśli ktoś może... 23.08.10, 13:01
                                                    Nie wiem, czy jest sens nowy zakładać, bo Kukusia już chyba nie jest
                                                    zainteresowana ciągnięciem swojego tematu.
                                                  • maplawczerwonym2 Re: ...Jeśli ktoś może... 23.08.10, 13:30
                                                    Mysle, ze nie ma sensu ani zakladac nowego, ani ten ciagnac czekajac az laskawie
                                                    nam udzieli odpowiedzi, albo laskawie jej nie udzieli. Bo jak widac nie ma w
                                                    niej woli, zeby cokolwiek nam wyjasnic. Tydzien to wystarczajaco duzo czasu. Ja
                                                    juz z tego wszystkiego stracilam zainteresowanie, co tez moze nam powiedziec.

                                                    A co do kawy z cytryna - ciekawy pomysl! To jest dopiero news! big_grin
                                                  • szymina Re: ...Jeśli ktoś może... 23.08.10, 21:25
                                                    To i ja do migrenowego watku dodam, ze moej mamie pomaga swietnie
                                                    Migrasolve (petadolex z butterbur) brany prewencyjnie.
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Prevention_of_migraines
                                                    A co do Kukusi przykre jest tylko to, ze (kilka miesiecy temu, kiedy
                                                    zglaszalam moje watpliwosci) Kukusia miala w tabelce gwiazdke jako
                                                    osoba sprawdzona. A widze, ze do tej pory nic nie wiemy...
                                                  • maplawczerwonym2 Re: ...Jeśli ktoś może... 23.08.10, 22:10
                                                    Wspolczuje, bo pewnie bilas sie z myslami. Mialas dobre przeczucia jak widac.
                                                    Dzieki, ze wogole napisalas mimo zniechecenia ktore wspominalas, ja pewnie bym
                                                    sie podobnie poczula. Teraz rozumiem dlaczego ta sprawa dopiero teraz znajduje
                                                    final. Czasem trudn sie przed soba samy przyznac osobom ktore pomagaja, ze
                                                    potrzebujacy moze tej pomocy naduzywac. Wiesz, jak ta druga strona sprawnie
                                                    nawiazuje znajomosc, to wiesz i wierzysz tylko w to, co ona mowi. To daje duzo
                                                    miejsca na manilupacje. Niestety.
                                                    Jak piszesz, rozmawiasz przez komunikator, czy komorke i trwa to nawet miesiace,
                                                    jak to tutaj ma miejsce, to potem nie mozesz sie sama przyznac przed soba, ze
                                                    dalas sie tak robic w balona. sad
                                                    Super, ze szczerze napisalas co o tym myslisz.
                                                  • aqua696 Re: ...Jeśli ktoś może... 24.08.10, 01:27
                                                    Kukusia uciekla ...albo mysli jak sie wywinac..
                                                    I jakby mogla dalej mowic o wymaganiu alimentow t niestety 2006
                                                    nastapila zmiana z uagi na zawirowania z 2005 i wyroki sadu
                                                    administracyjnego...iz prawo o swiadczeniach bylo sprzeczne z prawem
                                                    rodzinnym..-wyrok chyba z stycznia mam..i juz zmiana nabierala
                                                    legalizacji nastapila zmiana.
                                                    Tak jak juz pisalam kiedys i pisala Izabelka MOPS nie raz nie znam
                                                    prawdy bo ludzie niezle teatrzyki odstawiaja...i czesto warto wejsc
                                                    dalej..poobserwowac..
                                                    Choc pamietam pania socjalna ktora widzac dziecko ubierajace sie w
                                                    spodnie-orzekla -"on nie jest niepelnosprawny...."

                                                    off topik
                                                    Kawe z cytrynka probowalam i jak na kacyka genialna...tak tu
                                                    dupcia...nie pomaga..
                                                    Dzis juz od wieczora ok tiramisu...kolezanki mi pomoglo.....a przed
                                                    nim zofran...
                                                    Polecony srodek sprawdze
                                                  • szymina Re: ...Jeśli ktoś może... 24.08.10, 03:32
                                                    Zeby nie byc goloslowna szybko sprawdzilam zadowolenie z Migrasolve-
                                                    niezle...
                                                    www.amazon.com/Rainbow-Light-MigraSolve-Petadolex-Softgels/dp/B000MLCMDA
                                                    Tiramisu myslalam ze pomaga tylko na chandre smile) Ale chyba bede
                                                    czesciej robic smile0
                                                  • maplawczerwonym2 Re: ...Jeśli ktoś może... 24.08.10, 17:23
                                                    Moja znajoma cos wspominala, ze jej dentystka ma niezawodny sposob:goraca kapiel
                                                    i wypita podczas niej butelka szampana. Niezle zyce maja ci dentysci wink
                                                  • aqua696 Re: ...Jeśli ktoś może... 24.08.10, 20:50
                                                    wiec sprawdze zakupie..
                                                    C do goracej kapieli...ostatnio zomna mnie uratowala ale to byly
                                                    upaly..kiedy tylko zima kapiel wchodzila w gre...
                                                    ale oklady z lodowatego recznika w kolo glowy...szczegolnie czolo
                                                    oj moja poszla sobie..i czy druga przyjaciolka ja ogdonila czy
                                                    tiramisu ..niewazne poszla..
                                                    dzis dzien odsypiania.
                                                  • hellusia Re: ...Jeśli ktoś może... 26.08.10, 11:54
                                                    co do migren tak podczytuje Was
                                                    a jak kręgosłup
                                                    bo ja myślałam że mam migrene ale okazało się że to wszystkie bóle mam od kręgosłupa
                                                  • aqua696 Re: ...Jeśli ktoś może... 26.08.10, 23:35
                                                    Dokumenty miala wyslac dawn...jes od ponad roku..jak nie dluzej..bo
                                                    to nie pierwszy watek.
                                                    I nagle milczy..a sa kafejki, znajomi.. nie ma sie co czarowac.
                                                    Zapowiedziala swoja obrone w twojej osobie, wiec tez nie do konca
                                                    jest jej zachowanie ok.
                                                    Nie napisala co na komisji Bruna..
                                                    Nie wytlumaczyla kwestii alimentow i komornika tylko zagmatwala
                                                    bardziej..

                                                    Hellusia..ja wiem iz czesc to od kregow szyjnych proste sa jak
                                                    strzala..i tak zwane spiecie karku...ale jesli masaz nic nie
                                                    pomaga..mam aury to to napiecie jest efektem migreny..i jak lekarz
                                                    sie smial szyja jak strzala-taka natura..i z tego powodu ostatnio
                                                    miesiac prawie szukalam i nie znalazlam kolnierza ..za chuda za
                                                    dluga-
                                    • malgoska182 Re: ...Jeśli ktoś może... 22.08.10, 17:29
                                      maplawczerwonym2 moja siostra ma ciezkie ataki.Z tym ,ze widac,ze cos
                                      sie bedzie dzialo.Puls skacze prawie do 100, mroczki przed oczami.To
                                      sa oznaki przepowiadajace ,przynajmniej u niej.Dostala eferalgan z
                                      kodeina i cos jeszzce musujacego.Teraz ma juz prawie przez cale
                                      wakacje ( male przerwy) taki bol.Czasami tlumacze to ,ze moze stres
                                      moze byc przyczyna tego.Ona niesamowita pedantka ma remont mieszkania
                                      i (Ona nie chce sie nawet sama do tego przyznac),ale mysle ,ze nie
                                      moze juz patrzec na kurz,ktory i tak "gania" .Odkad lekarz przepisal
                                      ten eferalgan jest jakby lepiej.Najwazniejsze,ze nie musi (raczej
                                      stara sie )brac codziennie srodkow przeciwbolowych.
                        • aqua696 Re: ...Jeśli ktoś może... 21.08.10, 21:35
                          Po nie mial byc przecinek...
                          Wystarczyly dokumenty z us, i nawet w wypadku osobnego zamieszkania
                          i prowadzenie osobnych gospodarstw wystarczy ugoda alimentacyjna ,
                          lub alimenty podpisane u notariusza, radcy prawnego...2 swiadkow.
                          W wypadku swiadkow warto potwierdzic w sadzie.
                          Moga poprosic oprocz papierka o dowody wplat alimetow..wlasnie z
                          powodu wyludzen z funduszu..
                          Fundusz dosc dlugo nie istnial..
                          Aby sprawa trafila do komornika to musi wystapic zaleglosc..
                          Prawo ma swoje terminy...i ich sie nie przeskoczy.
                          • maplawczerwonym2 Re: ...Jeśli ktoś może... 22.08.10, 00:38
                            Ja mam coraz smutniejsze wrazenie, zwlaszcza po dokladnym przeczytaniu watku.
                            Ono jest takie: Sylwia moze nawet nie chce lecz w wielu postach podaje i zmienia
                            informacje. Nawet kilka miesiecy temu pisala rzeczy, ktore teraz nijak sie maja
                            do siebie z danymi, ktore opisuje w nowych postach. Juz wczesniej byly
                            watpliwosci, jak pisala Szymina? czyli jeszcze wczesniej niz Imkabet czy jont12
                            a dopiero teraz temat zostal podjety? Nie podoba mi sie, ze sama zainteresowana,
                            ktora otrzymala tyle pomocy podczas ponad roku bytnosci na forum teraz atakuje i
                            sie obraza na prosby o wykazanie prawdziwosci. To jest prawo pomagajacych mam
                            aby miec pewnosc. Ja mam takie uczucie jak to wszystko czytam, ze trudnoby mi
                            bylo teraz po tych agresywnych i obrazajacych slowach Sylwi uwierzyc w jej dobra
                            wole. Przykro mi bardzo, ale nawet nie tyle same informacje, ze to moze byc
                            nieprawda to co Sylwia robi wzbudzily moje podejrzenia. Bo to zakladalam z gory
                            ze rozni sa ludzie na swiecie i ze tak samo moga byc w bledzie te dziewczyny
                            ktore ja podwazyly. To ze Sylwia krzyczala obozie koncentracyjnym, a teraz
                            jakies upokazanie kogos za sprawy rodzinne i jednoczesnie zero konkretow. To
                            jest problem w tym temacie.
                • tosiulec Re: ...Jeśli ktoś może... 25.08.10, 16:12
                  Poczułam się wywołana do tablicy.
                  Znam kukusię od niedawna. Pewnie lepiej zna ją katrin i fajnie jakby ona coś
                  powiedziała.

                  Byłam u niej, nieco dalej niż w przedpokoju. Faktycznie, widać że dziewczyna nie
                  ma kasy. Jak niektórzy piszą - kosmetyków nie widziałam. Mieszkanie ma urządzone
                  bardzo skromnie. Jednak zadbane i czyste. Czy Was oszukuje czy nie, nie wiem?!
                  Ja mogę napisać jedynie że nie zauważyłam niczego, co by wzbudziło moją niepewność.
                  Wiem, że od poniedziałku Sylwia zaczęła pracę w carrefour. Bardzo się z tego cieszy.
                  Mi samej proponowała że chętnie posprząta albo poprasuje mi ubrania za paczkę,
                  którą dostała wcześniej. Chciała mi się też za wszelką cenę odwdzięczyć i dać
                  kombinezon po synku.

                  A że ma internet czy kablówkę... też jej się coś od życia należy.
                  To chyba tyle.
                  • maplawczerwonym2 Re: ...Jeśli ktoś może... 25.08.10, 17:30
                    Super, ze napisalas i ze zadalas sobie trud dojazdu i wizyty u kukusi. Ale
                    przeczytaj Gosiu najpierw caly watek dokladnie. Niestety, watpliwosci nadal nie
                    wyjasniono: z tego, co zrozumialam od 10 dni Sylwia nie potwierdzila
                    odpowiednimi dokumentami swojej sytuacji, bo taka informacja chyba pojawila by
                    sie tutaj. Mysle, ze gdybys zobaczyla mieszkanie niejednej z forumek obecnych na
                    pomocnych i regularnie pomagajacych innym, to do podobnych wnioskow doszlabys co
                    po wizycie u kukusi: ze to nie jakies luksusy w ktorych mieszkaja. Sprawa z
                    praca w supermarkecie nie jest jakas rewelacja, ktora mnie na kolana rzuca: sama
                    pracowalam na pol etatu i wiem, ze mozna dostac zatrudnienie praktycznie od
                    reki. Zakladam wiec, ze kukusia dopiero teraz zadala sobie trud poszukania
                    pracyw sposob bardziej efektywny. A z tego, co pamietam mieszka w duzym miescie.
                    Te kosmetyki, o ktorych cos pisala w poscie to ona chyba dostala w prezencie od
                    jednej z forumek z tego, co czytalam? Taki watek sie przewinal bodajze. I o to
                    sprawa byla, ze nie zaznaczyla w tabeli potrzeb, ze dostala ich wieksza ilosc, a
                    nie o to, ze ma Diora w lazience. Jesli nie ma dokumentow, a ma gdzie mieszkac,
                    dostaje regularnie pomoc, jest mloda i zdrowa a tak dlugo nie pracowala, za to o
                    watpliwosciach wynikajacych z doswiadczen z kukusia wpsominaly iSzymina, i jont,
                    a na forum widzialysmy brak jej checi wspolpracy w wyjasnieniu watpliwosci, w
                    moim mniemaniu to co piszesz raczej na jej korzysc jakos bardzo nie przemawia.
                    Niewiele nowego wnosi do tego, co juz tutaj wiemy sad
                    • maplawczerwonym2 Brunon 25.08.10, 17:40
                      Mam takie pytanie tosiulec, a Brunona widzialas? Mozesz cos o nim napisac?
                      • tosiulec Re: Brunon 25.08.10, 20:09
                        Nie, na żywo nie widziałam.
                        Widziałam zdjęcia.

                        Ja nie mam nic do Kakusi_1. Napisałam co widziałam. A jak jest na prawdę to nie
                        wiem. Tylko nie mam podstaw żeby jej nie wierzyć. Jasne, powinna dać dokumenty
                        do wglądu. Może jeszcze da?

                        • maplawczerwonym2 Re: Brunon 25.08.10, 20:32
                          Rozumiem Gosiu. Szkoda, ze chlopca nie widzialas, bo ciekawa bylam, jak sie
                          czuje tak zupelnie z dobrej woli, bo to o niego chyba najwazniejsza gra sie
                          toczy. Mysle tez ze pomagajacym to nie tyle o sama Sylwie chodzilo co o dziecko.jes
                          No wiesz, o te dokumenty do jak na watku czytalam Moderator od ponad miesiaca
                          prosi, wiec to tak wyglada troche, ze jakby byly w porzadku, to dawno by na
                          skrzynke poszly, chocby po to, zeby udowodnic, ze jest uczciwa. Ale nie poszly
                          za to od ponad tygodnia, kiedy tym bardziej powinno kukusi zalezec t cisza. Jak
                          juz pisze, to albo obraza, albo powiedzmy sobie szczerze kombinuje. Smutno jak
                          czlowiek to przeanalizuje, bownioski wychodza na niekorzysc dla kukusi. A dlugo
                          ja znasz?
                          • tosiulec Re: Brunon 25.08.10, 22:17
                            Znamy się może miesiąc.

                            Głownie chodzi o Bruno, racja. Ja bym chciała żeby Sylwia dostarczyła te
                            dokumenty i wszystko stanie się jasne.
                            Mam nadzieję że tak będzie.

                            Wiem też, że psuł jej się komputer, pisała mi o tym sms, i udało jej się włączyć
                            kilka razy, ale musiała go rozkręcać. I faktycznie, jak byłam u niej w niedziele
                            to był taki nie do końca poskładany. Różne elementy wystawały z obudowy. Do mnie
                            też nie odezwała się od soboty. A napisałam maila i na gg napisałam.
    • jeza_bell Re: ...Jeśli ktoś może... 10.09.10, 18:03
      I co tam u Was?
Pełna wersja