joanna775
27.11.03, 10:43
Kochane mamy, wiem, że można na was liczyć (niektóre juz pomogły tym
maluszkom

), a sytuacja oddziału preadopcyjnego w szpitalu na Litewskiej w
Warszawie jest rozpaczliwa. Tak naprawdę najbardziej to by się przydał
sponsor gotowy wyłożyć trochę grosza na utrzymanie oddziału (niewielka w
sumie kwota dla firmy, bo około 100 tys. rocznie). Może macie możliwość
znaleźć kogoś takiego? Może któraś z was (albo któryś z waszych mężów)
pracuje w jednej z firm, które byłyby w stanie wesprzeć finansowo oddział (za
reklamę, odliczenia podatkowe...)? Szukamy sponsora różnymi drogami, bo
inaczej ten oddział zostanie zlikwidowany i dzieciaczki prosto ze szpitala w
którym się urodzą, trafią do domu małego dziecka, gdzie nie mogą liczyć na
szczegółowe badania, na pracę ze specjalistami (psycholog, rechabilitant), na
wczesną diagnostykę (a przecież wiadomo, że to nie są dzieci z
ciąż "wychuchanych, wydmuchanych"), a to jednocześnie zmniejsza ich szansę na
adopcję

((
Tymczasem jednak (po raz kolejny zresztą) dzieci natychmiast potrzebują
pampersów. Są trzymane w tetrze, bo sponsor, który miał dostarczać pieluszki,
niestety się spóźnia i co najmniej do połowy grudnia nie można na niego
liczyć

A jak sie zapewne domyślacie, nikt nie sprawdza w szpitalu co
chwilę czy takie maleństwo ma już mokro...
Mamusie, jeśli jesteście w stanie kupić jedną paczkę pieluch więcej podczas
zakupów dla Waszych pociech, proszę, zróbcie to dla tych maluszków. Ja
chętnie przyjadę je od Was odebrać (w Warszawie i okolicach)i dostarczyć na
oddział albo dam Wam namiary na osobę, której można je przekazać w szpitalu
lub w ośrodku adopcyjnym, kóry sprawuje pieczę nad tymi dzieciaczkami.
Można tez przekazać pieniążki na konto.
Po wszelkie szczegóły zapraszam na priva ferlian@wp.pl lub 0504926239 lub gg
1929445
Joanna, mama Marty (urodzonej "własnoręzcnie") i mam nadzieję niebawem
Mateusza (urodzonego "zaocznie", na drodze adopcyjnej)

))