Potrzebuję wsparcia ale psychicznego!!!!

07.04.09, 22:49
Witam jestem tu nową forumowiczką ...
Nigdy nie zaglądałam na tę stronę ale wiem że kiedyś moja mama
znalazła tu wsparcie
Jestem po rozwodzie mam na wychowaniu 2 córki 3latka i 2,5 miesiąca
wynajmuję mieszkanie nie pracuję i szczerze powiem że nerwy często
biorą górę i to odbija się na mojej starszej niuni ..
Kocham moje skarby najbardziej na świecie ale nie daję sobie rady z
moimi problemami
Proszę o pomoc jak opanować nerwy kiedy już naprawde jest mi ciężko..
    • szymina Re: Potrzebuję wsparcia ale psychicznego!!!! 08.04.09, 03:02
      Tu Ci chyba bardziej pomoga? :
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24087
      Troche nie piszesz co Ci tak psuje humor. Moze ogladanie sie za
      siebie? Nie rozpamietuj "co by bylo gdyby". Patrz przed siebie,
      ciesz sie kazdym usmiechem dzieciakow, moze ona wlasnie maja teraz
      spokojny dom bez napiec, nerwow, klotni?
      Ja tez mam trzylatka- w tym wieku dzieci jeszcze nie wiedza (albo
      zapominaja) co jest dobre/stosowne. Nie mysl, ze wlasnie Twoje
      dziecko lobuzuje i musisz sprzatac- tylko pomysl, ze odkrywa swiat i
      bedzie przez to madrzejsze!
      Glowa do gory! I napisz co Cie tak doluje?
      A co z Twoja rodzina?
      Trzymaj sie!
      • nioma Re: Potrzebuję wsparcia ale psychicznego!!!! 08.04.09, 08:33
        Proponuje wizyte u psychologa, moze naprawde pomoc w opanowaniu
        emocji, nerwow i negatywnych odczuc ktore w tej chwili w sobie
        gromadzisz i z ktorymi nie dajesz sobie rady.
        Moze jest tak, ze stresującą sytuację odreagowujesz na dziecku? ono
        jest pod reka wiec jemu sie dostaje, potem masz wyrzuty sumienia,
        pewnie sobie myslisz "co ze mnie za matka" itd. To nie Twoja wina,
        tylko stresu w jakim zyjesz. Potrzebujesz szybko stanac na nogi i
        wzmocnic sie psychicznie.
        Nie wiem skad jestes, ale np w Warszawie nie ma klopotu zeby dostac
        sie do psychologa bezplatnie z NFZ.
        Psychologowie to zazwyczaj madrzy ludzie, a przede wszystkim maja
        doswiadczenie i potrafia spojrzec na problem z dystansu.
        Trzymaj sie i nie poddawaj!
    • foretka Re: Potrzebuję wsparcia ale psychicznego!!!! 08.04.09, 16:32
      Jeszcze jedno forum polecam:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=571
      Jesli chcesz pogadac napisz do mnie na priva, z paru wzgledow nie
      moge tutaj wiecej napisac.

      Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
      Zakątek Szczecińskich MaM!
      1% dla Mateusza!
    • eldorius Kwiatek dla Ani. 08.04.09, 17:02
      Droga Czarna Aniu, nie piszesz precyzyjnie jakiego typu niepokój Cię gnębi i czy
      jego powodem jest tylko skomplikowana sytuacja życiowa. To dość ważne, bo
      lęki,czy taż podłamania psychiczne można koić na różne sposoby.Dobrze jest
      wiedzieć z czym ma się do czynienia.
      SYTUACJA ŻYCIOWA : Nigdy(!!!)nie przejmuj się czymś,na co nie masz żadnego
      wpływu.Powinnaś sobie zapisać,to co Cię niepokoi, a potem na spokojnie
      zastanowić nad tym, czy to Twoja "zasługa". Nawet gdyby tak było to przestań się
      obwiniać.Odetnij od świadomości to co było, a co może wprawiać Cię w negatywny
      nastrój. Gdy osiągniesz względny spokój napisz sobie w punktach, co dla Ciebie
      jest najważniejsze w życiu.Następnie napisz sobie w podobny sposób, co
      chciałabyś osiągnąć. ( Rzeczy, które są realne. ) Zrób sobie jakiś schematyczny
      plan. Jeżeli masz z czymś szczególną trudność możesz zapytać inne życzliwe Ci
      osoby.Nie jesteś sama Aniu i nigdy nie będziesz.
      Każdy musi jednak sam wymyślić receptę na własny komfort psychiczny i szczęście.
      Czy znasz Aniu trzy ogólne, paradoksalne zakazy dla szczęśliwych ? Jeśli nie ,
      to przeczytaj, proszę.
      Kto chce szczęścia niech :
      1.Wystrzega się dóbr zewnętrznych (nie mylić z nędzą)
      2.Ogranicza potrzeby (Dwie są tragedie w życiu człowieka : jedna - gdy nie
      zaspokoi swoich potrzeb, a druga - gdy je zaspokoi.)
      3.Unika przyjemności.(Przyjemności nie tylko, że nie mają nic wspólnego ze
      szczęściem, ale często mogą mu zaszkodzić.)
      Rzeczywistą szczęśliwość człowieka stanowią trzy rzeczy: spełnienie pierwszych
      potrzeb, zdrowie, spokój.
      Nigdy nie okazuj swego niepokoju dzieciom. One mają swój odrębny , szczęśliwy
      świat i nie należy go zaburzać.Im najbardziej do pełni szczęścia potrzebna jest
      Twoja miłość.
      Droga Aniu, gdybyś jednak wyczuła, że Twój niepokój nie ma konkretnych przyczyn,
      lecz przychodzi od wewnątrz, wtedy najlepiej zgłosić się do lekarza.Takie
      rodzaje cierpień mogą dopaść każdego człowieka, bez względu na status społeczny
      i komfort materialny.Na ogół są to niegroźne, lecz bardzo nieprzyjemne w
      doznaniach,chemiczne zaburzenia w mózgu.(tzw. neuromediatorów) Wystarczy
      odpowiednio zareagować farmakologicznie i następuje rychły powrót do normalnego
      nastroju. Czarna Aniu masz dwie wspaniałe, młode istotki obok siebie i uwierz
      mi, wielu chciałoby być na Twoim miejscu.
      pozdrawiam serdecznie
      dr Ryszard
      • bj32 Re: Kwiatek dla Ani. 08.04.09, 20:17
        Ryszard:
        Pytasz, jaki ją gnębi niepokój... Ano banalny zapewne: jest sama z
        dwójką dzieci - z trzylatkiem, a to męczący wiek i z niemowlęciem,
        które raczej też na kompromis nie pójdzie, nie ma własnego
        mieszkania, zatem opcja z nieoczekiwanym wykopaniem z
        dotychczasowego lokum nie jest wykluczona, nie pracuje, wiec nawet
        mimo zasiłków i alimentów nie ma zbyt dużo forsy.
        Może jej dokuczać depresja poporodowa, bo w końcu sytuacja takowej
        sprzyja.
        "Nigdy(!!!)nie przejmuj się czymś,na co nie masz żadnego wpływu."
        W tej sytuacji to "znakomita" rada. Po długich przemyśleniach
        dziewczyna dojdzie do wniosku, ze siądzie i sobie posiedzi, bo
        pewnie i tak jej sie nie uda.
        "Nawet gdyby tak było to przestań się obwiniać." No. I dojdź do
        radosnego wniosku: nic to, że spierniczyłam sobie życie. Ha! Jakoś
        to będzie. Albo i nie będzie. Ale co tam - raz sie żyje, można
        szaleć! Jeśli ktoś cos spaprze, to powinien się tym nie przejmować?
        Nooo... Myślę, że do takich właśnie wniosków dochodzą matki ośmiorga
        dzieci z dziewiątym w drodze, mieszkające z rodziną w jednoizbowej
        norze. One się zwyczajnie nie obwiniają.
        Zasady są zaś w rzeczy samej paradoksalne... Żeby nie powiedzieć:
        paranoiczne:
        1. Wyrzuć kompa, telefon i telewizor. Najwyżej nie będziesz
        wiedziała, co się na świecie dzieje, a w razie wypadku nie będziesz
        miałą możliwości nikogo zawiadomić.
        2. Życie o chlebie i wodzie nie jest wykluczone. No dobra: pij
        mleko, będziesz wielka. Ale żadnych tam kaszanek! Wegetarianie sobie
        radzą, to i Ty, nawet karmiąc piersią, możesz.
        3. I absolutnie żadnego seksu! Prezerwatywy to zbędny luksus, a
        orgazm tym bardziej. Jeszcze Ci zaszkodzi... Telewizor i kompa już
        wyrzuciłaś, to OK.
        "Nigdy nie okazuj swego niepokoju dzieciom. One mają swój odrębny ,
        szczęśliwy świat i nie należy go zaburzać."
        Na litość! Jak Ty to sobie wyobrażasz? Dziewczyna jest zajechana
        jak - za przeproszeniem - koń szmaciarza, bo ma urwanie głowy z
        opieką fizyczną i kupę nerwów, a ma nie okazywać niepokoju? A te
        dzieci to co? Spadły z obłoków? Cyborgi to są? Nie wyczują nastroju
        mamy? No, proszę Cię...
        Owszem, antydepresanty bez wątpienia mogą pomóc. Ale problemów
        życiowych nie leczy sie objawowo i farmakologicznie, tylko trzeba je
        w miarę mozności rozwiązać.
        Twoja wiedza o relacjach emocjonalnych matka-dziecko, a zwłaszcza
        matka-niemowlę mnie zdumiewa. A właściwie brak wiedzy...

        Czarnaanka:
        Jeszcze może to forum z ekspertem:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=898

        Rozumiem, że Cię maluch wnerwia. Jest w trudnym wieku, niewątpliwie
        zazdrosny o świeżo posiadane rodzeństwo... Nie wiem, czy żyłaś
        wcześniej z mężem, ale rozwód na dziecku na pewno również sie odbił.
        A Ty jesteś wykończona. Psychicznie i fizyczne.
        Nie piszesz o swojej sytuacji: czy ma Ci kto pomóc w codziennych
        obowiazkach? Czy starszy maluch chodzi do przedszkola/żłobka?
        W jakich sytuacjach i czemu najczęściej puszczają Ci nerwy?
        I czym to się objawia? Krzyczysz? Bijesz? To ważne...
        Pozdrawiam ciepło.
        • aneskabw Re: Kwiatek dla Ani. 09.04.09, 12:07
          Trafione w sedno. Ktoś kto nie siedzi non stop z dziećmi nie wie jak
          to wypala psychicznie, a jeszcze do tego trudna sytuacja materialna
          i można się zdołować. KONIECZNIE potrzebujesz pomocy osoby, która
          Cię odciąży i pozwoli złapać równowagę. Nie powinnaś być teraz
          całkiem sama. Pomyśl jak mogłabyś to zrealizować. Pozdrawiam!
        • eldorius Re. Bukiet dla kochanej moderatorki BJ32. cz I 09.04.09, 12:08
          BJ 32 :
          Kopnął mnie wielki zaszczyt , bo sama Pani Moderatorka odniosła się do mego
          wpisu. Grzeczność nakazuje mi odpowiedzieć na tę miłą niespodziankę.
          Dziwi mnie nieco Twoje zadufanie w swej nieomylności i skłonność do spłycania. smile
          Sądzisz , że każdy musi mieć taki sam typ niepokoju (lęku) jak Ty ? Lęk jest
          symptomokompleksem i jako taki występuje w wielu zaburzeniach psychicznych i
          somatycznych. Jako samodzielny zespół pojawia się u 10 % populacji genetycznej.
          Zmniejszenie lęku przynosi zdecydowaną poprawę w dziesiątkach różnych chorób. To
          tzw. lęk wtórny, którego przykładem może być zespół abstynencyjny, depresja
          endogenna,nadczynność tarczycy, czy choroby przewodu pokarmowego. Inna grupa to
          zespoły lękowe pojawiające się samodzielnie ,czyli lęki pierwotne.( nerwicowe) indifferent
          Składowymi lęku są poddenerwowanie, napięcie mięśniowe, pocenie się , stałe
          obawy o siebie lub bliskich, złe przeczucia, martwienie się bez uchwytnego
          powodu. Czasami zdarzają się nawet napady ciężkiego lęku (paniki) nie związane z
          żadną określoną sytuacją ani okolicznościami, których nie sposób przewidzieć.
          Pani Anna prosiła o pomoc jak opanować nerwy ! ! ! Nerwy, które trudno jest
          opanować, to nie stan niezadowolenia, czy nawet chwilowej złości. indifferent
          Dominującym objawem w depresji jest natomiast uczucie smutku. przygnębienia,
          zniechęcenia, czasami zobojętnienia.
          Depresje egzystencjalne z kolei mogą wystąpić na skutek utraty wartości (w
          ścisłym sensie) lub zagrożenia utratą , mogą wynikać z poczucia winy lub mieć
          charakter nihilistyczny. Lęk jeśli występuje to jest typu wolno płynącego,
          rzadko ma postać napadową. Przeważa ogólna apatia.
          Szanowna BJ 32 , sam fakt moderowania tutaj upoważnia Cię, jak mi się wydaje ,
          do wydawania przemyślanych osądów . Twój ogląd to straszna płycizna
          merytoryczna i wyraz przekory.
          Doświadczeniem forumowym, czy własnym życiowym nie zapełni się deficytów wiedzy.
          Powstrzymaj swą arogancję i przed wydawaniem swych osądów przeczytaj
          "Psychiatrię kliniczną" Tadeusza Bilikiewicza.Przeczytaj, a zrozumiesz jakich
          uproszczeń się dopuściłaś. Następnym razem będę zmuszony stygmatyzować je, jako
          wybitną ignorancję. wink

          "Nigdy(!!!)nie przejmuj się czymś, na co nie masz żadnego wpływu." To podstawowe
          hasło psychoterapeutyczne w depresjach egzystencjalnych . Jeśli negujesz coś
          takiego , to Twoja logika pozostawia wiele do życzenia. Jak mniemam od osoby
          moderującej można chyba wymagać elementarnej logiki. smile
          Na co nie ma się żadnego wpływu ? - Na rzeczy dokonane w przeszłości lub
          nieuchronne w przyszłości, takie jak np. własna śmierć. Z przeszłych błędów
          należy wyciągać wnioski, aby ich unikać, a nie zamartwiać się nimi, bo to może
          wpędzić człowieka w chorobę. Twoim zadaniem BJ32 jest chyba wspierać ludzi
          proszących o pomoc, a nie dezintegrować ich psychiki. Twój tzw. realizm to
          pozbawiony wszelkiej empatii cynizm. sad

          "Zasady są zaś w rzeczy samej paradoksalne... Żeby nie powiedzieć: paranoiczne:
          : " - Wrzuciłaś Droga BJ32 o jedno słowo za dużo ( paranoiczne), więc będę
          musiał Cię lekko skarcić. Naplułaś w swej indolencji na całą filozofię
          hellenistyczną, a zwłaszcza szkołę stoicką. Zasady te zaakceptowali i
          zaadoptowali później myśliciele chrześcijańscy.
          Tylko zupełny laik filozoficzny może tego nie wiedzieć, i wznosić się ponad
          najlepszych filozofów, jakich nosiła nasza planeta. Przeczytaj, a może czegoś
          się nauczysz . Jako moderatorka powinnaś to dawno wiedzieć, a nie zarzucać komuś
          paranoję ! Na "Melkarta i Rydzyka" nie nadużywaj słów, których znaczenie nie
          rozumiesz ! wink

          TRZY ZASADY SZCZĘŚCIA ( Trzy wielkie paradoksy)
          1. Unikanie dóbr zewnętrznych ( materialnych) Ten,kto posiada pewne dobra,
          przyzwyczaja się do nich i jeśli je straci. Nie każdy traci to co posiada, ale
          każdemu grozi utrata; z groźbą zaś utraty łączy się niepokój, więc
          cierpienie.Tym bardziej przyczyną cierpienia jest bogactwo, którego się nie
          posiada, jeśli pragnie się je posiadać.
          Dobra społeczne : stanowisko, zaszczyty, sława, władza - mają się do szczęścia
          tak samo jak dobra materialne. Wiedzą o tym ci co poznali trudności władzy czy
          gorycze sławy. Sprawiają zawód, gdy przyjdą, a nieraz także , gdy przyjdą.Tak
          uważali Seneka, Epiktet, M.Aureliusz, Tomasz z Akwinu.
          2. Kto chce szczęścia, niech ogranicza potrzeby. ( nie chodzi tu o potrzeby
          elementarne )Potrzeby nie zawsze można zaspokoić, a cierpi ten, kto ich nie
          zaspokoi. Zaspokojenie jednych potrzeb , rodzi zaraz drugie , a przez to
          potrzeby, nie ma naprawdę możliwości ich zaspokojenia. (Schopenhauer) A
          niezaspokojenie ich sprawia nieraz więcej przykrości, niż zaspokojenie sprawia
          przyjemności. Głód daje więcej przykrości, niż zaspokojenie go sprawia
          przyjemności, i podobnie jest z innymi rzeczami.
          Oskar Wilde : " Dwie są tragedie człowieka, jedna gdy nie zaspokoi swych
          potrzeb, a druga gdy je zaspokoi.Bo zaspokojenie ich daje często tylko zawód. U
          kresu pragnień bywa przesyt lub gorycz : wysiłek włożony w ich realizację nieraz
          zmęczy i zniechęci do tego, do czego się dążyło. Człowiek potrzebuje wielu
          rzeczy , ale może żyć z byle czym. Ty BJ32 w swym cynizmie powinnaś wiedzieć,
          że to właśnie cynicy zalecali,aby się wyzbyć wszelkich potrzeb. Nie ma kaloszy
          szczęścia.
          3. Kto chce szczęścia, niech unika przyjemności.
          Wielka ilość przyjemności nie stanowi jeszcze o szczęściu, odwrotnie, nie
          koniecznie potrzeba doń wielu przyjemności.
          Seneka pisał : " Szczęśliwym nazywamy człowieka, dla którego rozkoszą jest
          pogarda dla rozkosz."
          Tobie BJ32 szczęście kojarzy się jedynie z rozporkiem, a to za duże spłycenie,
          aby w ogóle się do tego odnosić.
          cdn

          • eldorius Re: Bukiet dla kochanej moderatorki BJ32. cz II 09.04.09, 12:13
            Twoje zdania BJ32 :
            "1. Wyrzuć kompa, telefon i telewizor. Najwyżej nie będziesz
            wiedziała, co się na świecie dzieje, a w razie wypadku nie będziesz
            miałą możliwości nikogo zawiadomić.
            2. Życie o chlebie i wodzie nie jest wykluczone. No dobra: pij
            mleko, będziesz wielka. Ale żadnych tam kaszanek! Wegetarianie sobie
            radzą, to i Ty, nawet karmiąc piersią, możesz.
            3. I absolutnie żadnego seksu! Prezerwatywy to zbędny luksus, a
            orgazm tym bardziej. Jeszcze Ci zaszkodzi... Telewizor i kompa już
            wyrzuciłaś, to OK. " - Marności
            pseudointelektualnych ,wyjętych z rynsztoka, które tu wypisałaś nie będę
            komentował, bo nie pozwala mi na to moja delikatność. wink

            "A te dzieci to co? Spadły z obłoków? Cyborgi to są? Nie wyczują nastroju
            mamy? No, proszę Cię... " Nie należy swych złych nastrojów czy fobii przenosić
            na dzieci, bo można im wyrządzić krzywdę na całe życie. Dla małego dziecka świat
            dorosłych jest abstrakcyjny. Dzieci w zupełnie inny sposób postrzegają
            zagrożenia niż dorośli i nie posiadają psychologicznych mechanizmów obronnych.
            Każda szanująca się matka powinna znać podstawy psychologii małego dziecka, aby
            ustrzec się pewnych błędów. Sam instynkt nie wystarczy. Porównywanie dziecka do
            cyborga uważam za niedorzeczne i mało apetyczne .smile
            Problemy życiowe ze zdrowotnymi idą w parze, a zdrowotne stają się problemami
            życiowymi.

            "Owszem, antydepresanty bez wątpienia mogą pomóc. Ale problemów
            życiowych nie leczy sie objawowo i farmakologicznie, tylko trzeba je
            w miarę mozności rozwiązać." - Lęków nie leczy się antydepresantami, tylko
            anksjolitykami. Leczenie zaś depresji wymaga starannego postawienia diagnozy.
            Nawet należałoby leczyć przyczynowo. Pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł.
            Czy znajomość za przeproszeniem - "konia szmaciarza", daje Ci prawo, by wynosić
            się ponad wszelką wiedzę medyczną ? Nie wiesz czym jest depresja i jak powstaje
            lęk , a na forum nie posiądziesz takiej wiedzy. indifferent

            "Twoja wiedza o relacjach emocjonalnych matka-dziecko, a zwłaszcza
            matka-niemowlę mnie zdumiewa. A właściwie brak wiedzy..." Słyszałem już takie
            , seksistowsko - maciczne hasła od matki , która dotkliwie pobiła swoje dziecko.
            Wykonywałem wtedy obdukcję tego malucha. Jeśli za zrozumienie tych emocji
            odpowiedzialna jest macica, to faktycznie mam z tym duży problem. smile

            pozdrawiam serdecznie
            dr Ryszard
            P.S. Piękno jakiegokolwiek jest rodzaju, na najwyższych swych szczytach pobudza
            czułe dusze do łez.smile
            • bj32 Re: Bukiet dla kochanej moderatorki BJ32. cz II 09.04.09, 15:00
              "Słyszałem już takie, seksistowsko - maciczne hasła od matki , która
              dotkliwie pobiła swoje dziecko"
              Sugerujesz, że każda matka, która jest silnie emocjonalnie związana
              z dzieckiem, w ciągu sekund wyczuwa jego nastroje, rozumie je bez
              słów - jednocześnie katuje je namiętnie. No, tym bardziej gratuluję
              znajomości tematu. To, że jakaś sadystka wymachuje instynktem
              macierzyńskim i więzia z dzieckiem nie oznacza, ze tak ma
              faktycznie.
              Oczywiście pomimo całego swojego oczytania psychologicznego masz
              prawo nie rozumieć zjawiska. Nie wiem, czy jesteś rodzicem, ale
              raczej nie jestes matką, zatem ten relacje mogą być dla Ciebie zbyt
              skomplikowane.
              "Czy znajomość za przeproszeniem - "konia szmaciarza", daje Ci
              prawo, by wynosić się ponad wszelką wiedzę medyczną ?"
              Ty, oczywiście, nie rozumiesz, że tu nie o medycyne chodzi? To nie
              jest forum specjalistyczne...
              "Nie wiesz czym jest depresja"
              Skąd wiesz, ze nie wiem?
              "a na forum nie posiądziesz takiej wiedzy. indifferent"
              Oj, wygląda, ze posiadę. Nawet wbrew woli. Ale, oczywiście, bardzo
              się cieszę, ze jesteś tu z nami.
          • bj32 Re: Re. Bukiet dla kochanej moderatorki BJ32. cz 09.04.09, 14:41
            Moderatorka odniosłaby się na czerwono. Na czarno odnosi się
            użytkowniczka. Oczywiście jako świeżynka masz prawo o tym nie
            wiedzieć. Chociaż pewnikiem gdybyś zapoznał się z zasadami,
            Regulaminem i Netykietą - nie miałbyś takich trudności.
            Mnie Twoje zadufanie nie dziwi - mam wrażenie, ze taką masz naturę
            [choć mogę się mylić...]. Ja po prostu potrafię sie postawić w
            sytuacji dziewczyny, co Tobie, najwyraźniej, nie wychodzi. Kończyłeś
            psychologię albo psychiatrię? Czy tak sobie poczytałeś przedruki
            z "Helga Ci powie"?
            Sam fakt moderowania tutaj upoważnia mnie do utrzymywania porządku
            na forum. Nie ma nic z moimi osądami, które mogą sobie być choćby i
            beznadziejnie głupie, o ile wpisuję je na czarno. Mogę na przykład
            stwierdzic, że moja płycizna jest bardziej ludzka od całego Twojego
            ksiażkowego wywodu o niczym, z którego w sumie niewielka pomoc dla
            założycielki wątku wynika.
            Cytujesz Szopenhauera... To ten od erystyki? Nooo... Poczytaj
            wiecej. Może wtedy zamiast chamskich ataków personalnych i obelg
            zazwyczaj nie tolerowanych na tym forum:
            "Tobie BJ32 szczęście kojarzy się jedynie z rozporkiem"
            będziesz potrafił swoje poglądy, choćby i obelżywe, wyrazić
            kulturalniej.
            Kolejne tego rodzaju wpisy będą cenzurowane.

            bj32
            • annalaura Re: Re. Bukiet dla kochanej moderatorki BJ32. cz 17.04.09, 18:18
              WITAM SERDECZNIE PRZEPRASZAM ALE MAM NOWY NICK PONIEWAZ CÓRKA
              POTARGAŁAM MOJE PAPIERY
            • annalaura Dziękuję wszystkim za szybką odpowiedź 17.04.09, 18:41
              Fakt nie napisałam za wiele ale już tłumaczę....
              Jestem z dziećmi sama nie mam pomocy mama nie interesuje się mną
              wogólę zresztą już jakiś czas nie pamiętam aby kiedykolwiek była
              przy mnie w trudnych dla mnie chwilach..
              Rodzeństwo ma swoje sprawy swój świat więc kto by sie mną
              przejmował..owszem mam przyjaciół ale nie na miejscu bądź nie mogą
              poświęcić czasu mi gdyż mają sami małe dzieci.
              A ja no cóż przeszłam już trochę w dzieciństwie więc staram się ze
              wszystkich sił aby moje Aniołki nie odczuły tego samego daję z
              siebie wszystko co możliwe Miłość cierpliwość spokój radość i cały
              swój czas malutkim aby nie mogly mi zarzucic w przyszlosci ze bylam
              zla matka..
              to fakt z samych alimentow i pomocy opieki spolecznej jest cholernie
              ciezko mleko pampersy ...starsza corka bardzo czesto choruje a
              mlodsza juz zdazyla lezec w szpitalu na zapalenie oskrzeli z
              dusznosciami i problemami z oddychaniem...
              wszystko jest na mojej glowie ..24/24z dziecmi jedna placze bo ma
              mokro jak ja przebieram druga placze bo jej sie kredka zlamala jak
              tamta placze bo glodna to ta placze bo chce na rece w taki sposob o
              18.30 kapie Pati(młodsza)karmie ja i klade spac zaspiewam jej aby
              czula ze jestem i kolejna kapiel kolacja ostatnia bajka i ksiazeczka
              krotka nie musi byc dluga poniewaz szybko zasypia ...
              o 20.30 cisza w domu ale...no wlaśnie pranie prasowanie sprzatanie
              kolejne karmienie o 24/01 rano kolejne o 3 rano i o 6 rano i koniec
              spania poniewaz starsza wstaje o 6.30 o ok 01/02 poszlam spac jestem
              skrajnie wykonczona i nie ze nie chce sie polozyc wczesniej ja po
              prostu nie potrafie zasnac....
              Moja starsza corcia w niedziele miala 3 latka przylecial jej tata a
              moj byly maz byl zaledwie 2 dni w niedziele nie poswiecil jej wiecej
              nizeli pare godzinek dziecko w ten dzien posikalo mi sie 2 razy w
              nocy przeszla goraczke wtedy moje nerwy siegaja granic wytrzymalosci
              kiedy dla mojego eks kobieta jest wazniejsza od jego wlasnego dziecka
              to boli mnie najbardziej..
              z dnia na dzien modle sie o przetrwanie aby dzieciom niczego nie
              brakowalo tak ktos wyzej wymienil wyrzuc sprzedaj komputer ale tak
              naprawde gdyby nie ten komputer nie mialabym kontaktu z ludzmi z
              ktorymi moge porozmawiac napisac co mnie boli wygadac sie ....Ciężko
              jest zastapic tate byc mama 24/24 godz dzieci sa ze mna caly czas
              ciezko jest sie dostac u nas w Żorach do przedszkola
              Napisze reszte poźniej dzieci wzywaja
              • agata1979-fr Re: Dziękuję wszystkim za szybką odpowiedź 17.04.09, 21:33
                Annalaura witaj wink Jestem z Żor . Początkiem maja będę w domu . Napisz mi czy
                możliwe by było spotkanie , czy jest coś materialnego czego potrzebujecie , a
                może tylko zwykła ludzka rozmowa....Pozdrawiam i czekam na wieści wink
                • annalaura Re: Dziękuję wszystkim za szybką odpowiedź 17.04.09, 21:43
                  Witam Serdecznie rozmowa napewno na 1 miejscu a po za tym sama nie
                  wiem nie lubie prosic o pomoc taka juz jestem ale rozmowa bardzo
                  bardzo mi sie przyda Dziekuje z gory a to moj nr tel 514558741
                  oraz gg 8299446
                  • agata1979-fr Re: Dziękuję dziewczyny ;-)) 17.04.09, 21:51
                    Annalaura - odezwę się zatem na gg a jak już będę w Polsce to
                    zadzwonię i się umówimy wink Cieszę się ,że moja "krajanka"
                    otrzymała "u nas" takie wsparcie psychiczne ! Dziękuję dziewczyny ;-
                    ))
                    • annalaura Re: Dziękuję dziewczyny ;-)) 17.04.09, 22:07
                      Zatem czekam i jeszcze raz bardzo dziekuje ze jestescie to dla mnie
                      bardzo wiele znaczy!!!!
                    • annalaura Witam Pomóżcie zapomnieć 18.04.09, 22:56
                      Hej wszystkim dziś postanowiłam zrobić pożądki w ..swoim życiu..
                      wrzuciłam wszystkie pamiątki po moim eks mężu wszystko co było z nim
                      związane ale i to nie pomogło
                      Z dnia na dzień wiem że straciłam go i wiem że trace coraz
                      bardziej ..
                      Jak zapomnieć o miłości pierwszej miłości mojego życia o ojcu mojego
                      najdroższego dzieciątka o kimś tak bliskim memu sercu..
                      Kiedy go długo nie widzę z czasem wszystko ucichnie ale jak go
                      zobaczę wszystko powraca i boli bardzo mocno ..
                      On ma kobietę i zdaje sobie z tego sprawe ze miedzy nami juz nic nie
                      bedzie ale ja i tak jak zawsze czekam jak glupia
                      Wieczory sa dla mnie jak senny koszmar jak mam sobie z tym
                      poradzic ??
              • drugi-pingu35 Re: Dziękuję wszystkim za szybką odpowiedź 17.04.09, 22:14
                Wiesz wydaje mi sie ze za duzo czasu poswiecasz dzieciom. rozumiem
                ze chcesz byc z nimi non stop i poswiecac im cala siebie i caly swoj
                czas ale wierz mi nie wyrobisz tak dlugo. Starsza musi pobawic sie
                sama w ciagu dnia a malutkiej nic sie nie stanie gdy nie wezmiesz
                jej na rece od razu jak tylko zaplacze albo nawet dobrze nie zdazy
                sie rozplakac. Jesli chodzi o pranie i sprzatanie w nocy to tez nie
                wyjdzie dla Ciebie na dobre. Mozesz przeciez z powodzeniem wciagac
                mala w "niby pomoc" co bedzie dla niej tylko zabawa do tego
                wspanialasmile
                Sama mam dwoje dzieci. Cora ma 3,5 roku a synek 19 mies i wiem jak
                to jest. maz pracuje a ja sama z dziecmi od rana do wieczora a jak
                wraca z pracy to jest zmeczonyuncertain
                Najwazniejsze zebys byla spokojniejsza. wiem ze atwo powiedzec ale
                wydaje mi sie ze siusianie malej jest rowniez reakcja na twoj stres.
                dzieci to czuja.
                Powiem Ci szczerze ze jak synek skonczyl roczek to zrezygnowalam z
                prasowania mu ciuszkow bo nie wyrabialam. Spedzalam nad deska 2-3
                godziny dziennie. Nic sie dzieciom nie stanie jak raz na jakis czas
                zaloza nieuprasowane ubranka a ty sie wyspisz pozadnie.
                Co do czestego karmienia w nocy to moze sprobuj dac malej sztuczny
                pokarm na noc. moze przez twoje nerwy mleczko nie jest zbyt
                wartosciowe i mala jest glodna. Jej tez przydalaby sie spokojniejsza
                noc.smile)
                trzymaj sie cieplo i nie zalamuj sie. Sa tutaj wspaniale osoby ktore
                napewno choc troszke pomoga bodaj rozmowasmile)
                • annalaura Re: Dziękuję wszystkim za szybką odpowiedź 17.04.09, 22:26
                  Tak masz racje ale ja sama miałam ciężkie dzieciństwo nie pamietam
                  aby mama mnie tulila czy powiedziala kocham cie nie chce aby moje
                  dziewczynki kiedys powiedzialy ze im tego brakowalo One to caly moj
                  swiat nie maja taty i szczerze to czasem sama siebie obwiniam czasem
                  o to..
                  Masz racje chyba wciagne Laure w pomoc w domowych obowiazkach bedzie
                  zadowolona napewno poniewaz uwielbia ze mna gotowac
                  A co do prasowania to osobiscie sama lubie miec to zrobione poniewaz
                  juz kilka razy sie zdazylo ze starsza ladowala na pogotowiu szybkie
                  ubieranie wtedy dzieci wole miec wszystko na miejscu wyprasowane
                  lubie sie odnalezc w swoim swiecie ale dzis daje sobie luzy
                  ogarnelam troszke mieszkanie i ide spac DZIEKUJE
                  ps w nowym watku annalaura opisalam od poczatku moja sytuacje
                  • drugi-pingu35 Re: Dziękuję wszystkim za szybką odpowiedź 17.04.09, 22:47
                    Wiesz kazdy lubi miec wszystko zrobione i posprzatane ale nie
                    kosztem nerwow wink
                    Nie mozesz sie o nic obwiniac. Tak wyszlo i juz. teraz trzeba powoli
                    stanac na nogismile
                    Jestem pewna ,ze twoje corki nigdy Ci nie powiedza ze brakowalo im
                    ciepla bo im je dajesz ale chodzilo mi o to ze nie mozesz kazdej
                    sekundy im poswiecac (wiem to z wlasnego doswiadczenia)Ja corke tak
                    nauczylam ze do toalety nie moglam spokojnie wyjscsmile
                    A co do wspolnego sprzatania z coreczka to daj jej nowa mokra
                    sciereczke i niech myje co chce. bedziesz miala ja z glowy na
                    godzine wink
                    Trzymaj sie i spij dobrze smile)
              • bj32 Re: Dziękuję wszystkim za szybką odpowiedź 17.04.09, 22:22
                Sama nie wiem, co Ci doradzić... A nie ma w Twojej okolicy jakiejś
                modej mamy, z która mogłabyś sie zaprzyjaźnić i wzajem mogłybyście
                sobie jakoś pomagać?
                A jakie zasiłki bierzesz? Czy coś więcej, oprócz rodzinnego? Może
                jakieś celówki?
                Rozumiem, że ojciec dziewczynek mieszka za granicą?:
                "przylecial jej tata a moj byly maz byl zaledwie 2 dni".
                Może powinien płacić alimenty również na Ciebie? Jest takie prawo...
                A przynajmniej było, dowiem sie... O, tu masz:
                www.tinyurl.pl?hiKpR9Kq
                Moze warto spróbować? Zawsze to dodatkowe parę groszy...
                • annalaura Re: Dziękuję wszystkim za szybką odpowiedź 17.04.09, 22:30
                  Mój były maz placi alimenty na starsza 400 zł rodzinnego jeszcze nie
                  mam poniewaz ze wzgledu na prace za granica wszystkie papiery sa
                  rozpatrywane w katowicach..
                  na mlodsza dopiero bedzie rozprawa wiec poki co dopoki nie mam na
                  nia alimentow nie mam rodzinnego a mam celowke na 2 miesiace czyli
                  do konca kwietnia 400zł
                  A na siebie o alimenty z tego co sie dowiadywalam u naszego prawnika
                  nie moge sie starac przez 5 lat od rozwodu poniewaz mamy rozwod za
                  ugoda stron o czym wczesniej nie wiedzialam dlatego poszlam na ugode
                  A cala reszte historii opisalam w nowym watku annalaura pozdrawiam
                  • bj32 Re: Dziękuję wszystkim za szybką odpowiedź 17.04.09, 23:26
                    Ja Ci się jutro spróbuje dowiedzieć o szczegóły od mojego ulubionego
                    prawnika. Bo z tego, co wiem, to po rozwodzie tylko do 5 lat możesz
                    sie starać o alimenty na siebie. A czy rozwód był z orzekaniem czy
                    bez to juz nieistotne... Ale się wypytam.
                • annalaura Re: Dziękuję wszystkim za szybką odpowiedź 17.04.09, 22:33
                  A co do znajomej mam wielu znajomych ktozy jak potrzebuja pomocy to
                  wiedza gdzie mieszkam ale kiedy ja potrzebuje pomocy zostaje sama z
                  problemami a wiekszosc mieszka albo za daleko albo za bardzo
                  daleko "irlandia""anglia"wszyscy pouciekali wink)
    • bj32 Wklejone przez moderatora: 17.04.09, 22:27
      Potrzebuję pomocy ale Psychicznej!!!c.d. - annalaura


      Przepraszam że na nowym nicku ale córka dopadla moje notesy i nie
      odratowałam haseł..
      Jeżeli chodzi konkretnie o moją sytuację to już troszkę opisalam w
      odp na poprzednim nicku.
      Mam 22 lata jestem po rozwodzie a po przejściach 2 związków.
      przez ostatnie 2 lata przeżyłam piekło swojego życia chociaż moje
      dzieciństwo także nie należy do szczesliwych..Taty nie mialam od 5
      roku życia (powiesił sie) a mama nadużywała alkoholu.
      Z mężem rozstałam się gdy wyjechał do anglii za pieniędzmi ale chyba
      zapomnial że w polsce zostawił żone i dziecko...po jakims czasie
      poznalam mojego drugiego partnera i wszystko byloby ok gdyby nie
      moja ciaza po 8 miesiacach bycia ze soba dziecko miało być kotwica
      tego zwiazku ale gdy sie okazalo ze jestem w ciazy mial nademna
      wladze ucieklam od niego a ze w zorach nie mialam wsparcia w
      rodzinie spedzilam 3 tygodnie w piwnicy tak wiem mozecie mi nie
      wierzyc ale to jest prawda bez srodkow do zycia bez jedzenia wody
      witamin w 3 miesiacu ciazy,Córka ktora teraz ma 3 lata byla u eks
      tesciowej myslala ze ja leze w szpitalu na podtrzymaniu bo coz
      mialam jej powiedziec ...Źle wspominam ten czas ale takze wieleczasu
      mialam na przemyslenie calego swojego zycia.
      od czasu do czasu corka mojej znajomej (15lat)wraz ze swoja
      kolezanka (od niej byla piwnica cos ala klub) przyniosly cos zjesc i
      moglam szybko sie umyc czy zalatwic pod nieobecnosc rodzicow.
      Sama nie wierze ze to przeszlam a jednak po tych 3 tyg dostalam sie
      do O.I.K-u Ośrodek interwencji kryzysowej tam przebywałam od lipca
      do listopada zeszłego roku przed porodem brat postanowil ze
      zamieszka ze mna jezeli znajdziemy mieszkanie na wynajem aby mnie
      nie wywiezli z dziecmi do domu samotnej matki szczerze corka zle
      zniosla pobyt w tym osrodku a moj eks maz grozil ze mi ja odbierze
      jak nie znajde mieszkania i nie dam jej normalnych warunkow do
      zycia ..
      Nie bylo lekko ale mieszkanie znalazlam mieszkamy razem teraz brat
      wyzywa ze za malo daje do oplat bo jego teoretycznie w domu nie ma
      zjezdza tylko na weekendy ..wieczne problemy ale nie jest najgorzej
      Corki ostatnio duzo chorowaly starsza na zapalenie oskrzeli ta
      skonczyla to mala wyladowala na to samo w szpitalu poniewaz miala
      dusznosci mogla sie udusic .. pampersy mleko poniewaz piers odpadla
      przy moich nerwach mala nie chciala jesc..
      jestem z dziewczynkami 24/24 jak jedna wola to druga tez cos chce
      kiedy nadchodzi czas kapieli karmienia kolacja i spanie modle sie o
      chwile ciszy ale wiem ze wtedy czeka mnie pranie prasowanie
      sprzatanie poniewaz w dzien staram sie jak najwiecej czasu poswiecac
      maluszkom spacery gry zabawy chodze spac czasem o 1 rano czasem o 2
      wstaje do karmienia o 3 i o 6 rano a o 6.30-7.00 wstaje starsza
      corka ...stad to moje zalamanie wszystko jest na mojej glowie tak
      naprawde od dnia 12.04.2006r kiedy urodzila sie starsza wszystkie
      obowiazki spadly na mnie maz pracowal i uwazal ze to wszystko co
      nalezy do jego obowiazkow ja pracowalam u znajomej sprzatajac jej
      mieszkanie 5dni w tygodniu razem z malutka na rekach aby bylo na
      czynsz pozniej sie rozstalismy wiec pracowalam w swoim zawodzie a
      moj eks partner na budowie takze mala opiekowalam sie sama pozniej
      kolejna ciaza i reszte opisalam wyzej..
      najgorsze momenty w tym codziennym zyciu to kiedy przyjezdza tata
      Laury spedzi z nia pare godz a mala pozniej placze i sika mi po
      nocach bo tatusia z nami nie ma a ja nie potrafie jej tego
      wytlumaczyc
      Marzy mi sie odpoczynek ale mi to chyba nie jest dane ..
      Spotkalam sie z komentarzem wyrzuc tel komputer i telewizor tak
      naprawde ten komputer to moja rzeczywistosc moj przyjaciel ktory
      zawsze mnie wyslucha gdy mam nerwy gdy cos mnie boli i gnebi...
      Bylo takze pytanie czy bije dzieci raczej nie starsza od czasu do
      czasu dostanie klapa w tylek jak juz naprawde braknie mi sil i
      argumentow do jej zachowania
      • annalaura Re: Wklejone przez moderatora: 17.04.09, 22:31
        oo Dziekuje przeciez tez mogłam od razu tu wpisac wszystko nie
        pomyslalam o tym Pozdrawiam
        • madzix88 Re: Wklejone przez moderatora: 17.04.09, 23:26
          Nie wiem czy nie moge się doczytać, czy gdzieś przeoczyłam. Skąd jesteś? Z Żor?
          • agata1979-fr Re: Wklejone przez moderatora: 17.04.09, 23:39
            Tak - Annalaura jest z Żor wink Ty też ?? wink
          • annalaura Re: Wklejone przez moderatora: 18.04.09, 11:20
            madzix88 napisała:

            > Nie wiem czy nie moge się doczytać, czy gdzieś przeoczyłam. Skąd jesteś? Z Żor?
            Tak jestem z Żor jak dobrze pamietam wpisalam juz wczesniej Pozdrawiam
            ps dlaczego pytasz?
            • madzix88 Re: Wklejone przez moderatora: 18.04.09, 16:45
              A bo mieszkam w Tychach, a z Żorami łączą mnie więzy rodzinnesmile
              • annalaura Re: Wklejone przez moderatora: 18.04.09, 22:18
                madzix88 napisała:

                > A bo mieszkam w Tychach, a z Żorami łączą mnie więzy rodzinnesmile
                o to może się znamy wink))
                Pozdrawiam
    • bj32 Wklejone przez moderatora: 18.04.09, 17:01
      oddam ciuszki jak mogę tak pomogę
      annalaura

      Dla dziewczynki w wieku ok 3 latka
      -4 bluzy
      -3pary spodni(2 dzinsy,1dres)
      -1bluzeczka na dlugi rekaw
      -czerwona katana
      -1sukienka dzins ,1 spodniczka sztruks rozowy
      -kombinezon na zime niebieski
      dla maluszka 60-62-68
      -biała kurteczka na zimne dni
      -kombinezon na 62cm kurtka i spodnie (moja corka w tym byla 2 razy
      jest
      calkiem nowy po prostu mam grubaska ktory sie nie miescil)
      -2 sweterki na62-64
      -3 pary spiochow
      -kilka bodow
      -3 pary wiekszych spodni 64-68cm
      -spodniczka
      dla chlopca 74cm
      -3 ładne koszule
      -kurtka na zime
      -bluzeczka i spodenki
      Są to rzeczy ładniejsze i mniej zadbane ale moje dzieci w tym
      chodziły w
      niektorych po domku ale przynajmniej nie brudzily tych bardziej
      zadbanych
      Odbiór najlepiej osobisty lub paczka ale mnie osobiście nie stac
      aby ja oplacic jak moge tak pomoge POZDRAWIAM


      lopez32

      dla dziewczynki 3 latka moge prosic? Pokryję koszty przesyłki
      ekonomicznej
      • annalaura Re: Wklejone przez moderatora: 18.04.09, 22:38
        Dziękuję wszystkim za informacje pomoc i wsparcie jestem naprawde
        bardzo wdzieczna
        • annalaura jak zapomniec?? 19.04.09, 09:54
          Hej wszystkim dziś postanowiłam zrobić pożądki w ..swoim życiu..
          wrzuciłam wszystkie pamiątki po moim eks mężu wszystko co było z nim
          związane ale i to nie pomogło
          Z dnia na dzień wiem że straciłam go i wiem że trace coraz
          bardziej ..
          Jak zapomnieć o miłości pierwszej miłości mojego życia o ojcu mojego
          najdroższego dzieciątka o kimś tak bliskim memu sercu..
          Kiedy go długo nie widzę z czasem wszystko ucichnie ale jak go
          zobaczę wszystko powraca i boli bardzo mocno ..
          On ma kobietę i zdaje sobie z tego sprawe ze miedzy nami juz nic nie
          bedzie ale ja i tak jak zawsze czekam jak glupia
          Wieczory sa dla mnie jak senny koszmar jak mam sobie z tym
          poradzic ??
          • tessoro Re: Wklejone przez moderatora: 19.04.09, 11:34
            Witaj Annolauro.Cieżko jest coś radzić,ale myslę,że powinnaś starac
            się jak najmniej myśleć o tym co było.Spróbuj skupić się na
            jutrze.Unikaj też miejsc i towarzystwa które było Waszym wspólnym,a
            teraz Ci tylko przypomina o nim.Nie zajmuj się tez zbieraniem
            ciekawostek typu co u niego.Skup się na swoim życiu i drodze,którą
            idziesz.
            Nie wiem czy Cię to pocieszy,ale kiedyś ,dawno temu
            zostałam sama z 2 letnim dzieckiem.Rozumiem wszystko co
            przeżywasz.Moja Matka mieszkała bardzo daleko a ojciec nigdy się mną
            nie interesował.Byłam młoda,atrakcyjna,bardzo kochałam swoje
            dziecko,ale było mi ciężko finansowo,więc nauczyłam się odmawiać
            sobie wielu rzeczy.Mój były mąż zabawiał się,miał kasę i korzystał z
            życia,a ja czuwałam po nocach nad chorym dzieckiem i z powodu
            samotności czułam wielki żal,że życie nie jest sprawiedliwe.Łapałam
            różne prace nie zawsze zgodne z kwalifikacjami a czasami ciężkie,ale
            za to pozwalające mi zająć się dzieckiem,do którego nie miałam
            żadnej pomocy.Udało mi się z czasem otrząsnąć z tego co za mną.Tobie
            też życzę spokoju i czasu...Wtedy byłam załamana i nie wierzyłam,że
            może mnie jeszcze spotkać coś dobrego oprócz miłości i bliskości
            mojego maleństwa,dla którego się poświęcałam.Po paru latach poznałam
            człowieka,który pokochał mnie i moje dziecko.Był dla niego "lepszym
            ojcem" niż naturalny,który pojawiał się raz na parę lat,aby
            zaimponować i zburzyć spokój. Także finansowo stanęłam na nogi.Mogę
            sobie już pozwolić na wiele rzeczy,o których kiedyś mogłam tylko
            pomarzyć.Po wielu latach spotkałam ojca swojego dziecka.Byłam
            zszokowana,że człowiek idący kiedyś przez życie jak burza żyje
            opuszczony (zostawiła go druga żona,dzieci nie utrzymują z nim
            kontaktów,znajomi się skończyli a on wrócił do domku swojej
            matki,daleko pod lasem.Nie życzę mu żle,ale zawsze myślałam ,że to
            ja będę tą przegraną.Wiem,że jest Ci ciężko,ale myślę,że kiedy
            przejdziesz już to co jest Ci teraz pisane,los i do Ciebie się
            uśmiechnie.A wtedy będziesz miała przy sobie dwoje kochanych
            dzieci,dla których warto teraz żyć dalej,chociaż czasami brakuje Ci
            już sił.Spróbuj poznać jakąś kobietę,może jest nieopodal jakaś
            samotna mama z dzieckiem.Ona najprędzej Cię zrozumie,a może
            pomożecie sobie wzajemnie i dacie wsparcie.Życzę Ci
            wiary,odwagi,cierpliwości i wiele miłości....
            • annalaura Re: Wklejone przez moderatora: 19.04.09, 12:34
              Witam wiesz ciezko jest nie myslec o nim poniewaz kazdy wiecznie
              wiesz Marcin to marcin tamto itd mamy wielu wspolnych znajomych i
              wiele wspolnych miejsc powiedz mi jak poszlas do pracy?? ja nie mam
              z kim dzieci zostawic ;-((
    • annalaura Witam 19.04.09, 23:52
      Poświęciłam dziś troszkę czasu na poczytanie kilku wątków..i jestem
      pod wielkim wrażeniem Dziewczyny które tu są i wspierają wszystkie
      osoby Czasem nie można tak liczyć na własną rodzinę jak na Was.
      W moim przypadku dziś się okazało że nie mogę liczyć nawet na
      własnych przyjaciół nie mówiąc już o mojej rodzinie (Nie wliczam w
      to mojego 18letniego brata który ze mną mieszka )
      Dziś narawde potrzebowałam chwili rozmowy wystarczyłoby 5 min ale
      jak to niedziela nikt nie mial dla mnieczasu
      W chwilach kiedy juz naprawde nie umie sobie znalesc miejsca jest
      ciezko ale widac nie moge polegac na wszstkich moich znajomych
      Dzieki WAM wiem ze nie jestem jednak sama a tak naprawde przeciez
      nikogo tu jeszcze nie znam
      Jestescie Wspaniali DZIEKUJE Wam
      • tessoro Re: Witam 20.04.09, 08:48
        Wiem,że się wszyscy nie znamy.Mieszkam zbyt daleko od Ciebie,żeby
        pomóc Ci w inny sposób.Wieczory zawsze są najgorsze i ta
        samotność.Ja starałam się "zabić" ją zajęciami.Szczerze mówiąc
        robiłam swetry na drutach,(bo nie było z kim pogadać)Najpierw dla
        swojego dziecka,a potem okazało się,że ktoś chce je od czasu do
        czasu kupić.W dzień,kiedy dziecko spało lub bawiło się załatwiłam
        sobie przepisywanie tekstów dla wydawnictwa.Potem znalazłam
        emerytowaną panią,która zajęła sie moim dzieckiem przez parę godzin
        dziennie (oddawałam jej połowę swoich zarobków,ale pozwoliło mi to
        być spokojną o dziecko a samej coś zarobić i być wśród ludzi,bez
        szkody dla dziecka)Potem udało mi się załatwić żłobek,ale musiałam
        zrezygnować ze swojego zawodu,ponieważ nie mogłam pracować
        popołudniami i w święta-żłobek był wtedy zamknięty.
        Jeżeli chodzi o kontakty z innymi...Nie masz jakiś dawnych
        koleżanek? A może jest jakiś plac zabaw.Przecież tam przychodzą
        młode mamy.Nie myśl sobie ,że wszystkie są tak szczęśliwe a ty jedna
        NIE.Nie izoluj sięmyśląc ,że jesteś w jakiś sposób inna.Wiesz ile
        moich koleżanek zostało samych? Nawet żyjąc z kimś,nie zawsze jest
        idylla ,a każdy dzień to święto.Jesteś z pewnością wartościową młodą
        kobietą,którą na niejedno stać duchowo.
        Nie załamuj się.Zawsze jutro też jest dzień-pomyśl o tym jutro.
        (obejrzyj w wolnej chwili "Przeminęło z wiatrem"w starej
        wersji.Wiem,że masz mało czasu,ale jest w tym filmie coś co możesz
        wziąć do siebie.Dążenie do celu bohaterki. Mnie to pomagało)
        Pozdrawiam.Trzymaj sie.Zajrzę tu jeszcze.
        • kochmama Re: Witam 20.04.09, 09:03
          Ja tez uwazam ze rozmowa z drugim człowiekiem ,szczególnie kobiety
          z kobietą bo któż nas lepiej zrozumie niz inna mama .Wbrew pozorom
          życie niejednej z nas nie jest usłane różami ale dobre
          słowo ,rozmowa jest bardzo wazna i budujaca nawet przez internet.Ja
          wiele razy czytajac posty skierowane do mnie płakałam ale nie z
          rozpaczy tylko ze szcześcia ze jest tyle osób które mnie rozumie i
          potrafia doradzic ,pocieszyc i postawic do pionu.Obiecałam sobie ze
          kiedy u mnie sytuacja juz sie ustabilizuje pomogę innym osobą z tego
          forum chociaz tak sie odwdzięczając za pomoc jaką tu dostałam.Wierzę
          że i Tobie się ułoży nie moze być cały czas zle.Spotkasz na tym
          forum same cudowne osoby takie jak bj32 moderatorka i wiele innych
          których nie sposób wymienic bo tyle ich jest ja mam je głęboko w
          sercu.Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki.
          • annalaura Re: Witam 20.04.09, 11:51
            Tak macie racje Moderatorka jest wspaniała kobieta takze potrafi
            duchowo postawic na nogi ale i wam bardzo dziekuje i masz racje
            kochmama że lzy same sie cisna do oczu bo i ja za kazdym razem
            placze i nie ze smutku a z radosci poniewaz sa takie osoby jak
            wlasnie wy obejze sobie ten film napewno pomalu zaczynam odzielac
            czas dla siebie dla dzieci i jakos pomalu wszystko wypracuje wkoncu
            jak mi zdrowia zabraknie to kto zajmie sie wtedy maluchami .
            Zrobilam terapie wstrzasowa pochowalam zdj mojego eks meza tylko
            Lalunia ma swoje tam w pokoiku 1 aby pamietala wyrzucilam wszystkie
            pamiatki jak slysze gdzies w radiu nasza piosenke a jest taka jedna
            to po prostu wylanczam radio wszystkim oznajmilam ze nie chce nic
            slyszec na jego temat mam nadzieje ze to pozwoli mi zapomniec
            Ogolnie jestem bardzo uparta i staram sie dazyc do celu wszyscy
            mowia ze jestem silna baba moze dlatego moi znajomi nie przywiazuja
            takiej wagi do tego ze potrzebuje takze tego wsparcia
            Mam znajome dzis ma przyjechac kolezanka ma tez corcie w wieku mojej
            mlodszej wiele razem przeszlysmy w szkole wiec juz z kims pogadam
            A mam takze znajoma ale jej jak mowie co mnie nie pokoi co mnie boli
            itd ona stwierdza ze miala gorzej i przesadzam a to wcale mnie nie
            pociesza bo ja jestem sama a ona miala znowu rodzicow
            ps dopisze pozniej
            • montagebolzen Re: Witam 20.04.09, 13:52
              .no, pani moderatorka to wporzo babka, taka co to przytuli, pocieszy, link pomocny poda a czasem opierdzieli buchachasmile czyli można jej zaufać, choć czasem się myli, jak każdy zresztą człowiek.
              .pozdrawiam serdecznie.
              • bj32 Oooo... A tu o mnie... ;) 20.04.09, 19:01
                I nawet Montagebolzen się pojawiłsuspicious

                Ja dziekuję, Dziewczyny, ale na hymny nie zasługuję, bynajmniej...
                Ja tu tylko sprzątam...
                <pąs>
                • annalaura Re: Oooo... A tu o mnie... ;) 20.04.09, 21:23
                  Bj32 nic o Tobie bez Ciebie Kochana Pozdrawiam
                  • annalaura A tu cisza :-(( 21.04.09, 20:49
                    Witam Was na dzień dzisiejszy jest lepiej ale nie tak jak powinno
                    być nie wiem sama mam zapomniec ale jest ciezko wkoncu 5 lat to tez
                    nie malo ..
                    Ale dzieci są moim natchnieniem nie krzycze juz tak jak dotychczas
                    Jak sie zdenerwuje to slucham muzyki zaczynam patrzec przed siebie
                    chociaz to trudniejsze niz mi sie wydaje ,...ale takze zaczelam sie
                    spotykac z kolezankami ktore tez maja dzieci i jest juz duzo lepiej
                    A Wasze słowa dopiero dodaja otuchy i pomimo iz mam wieksze problemy
                    nie martwie juz az tak bardzo
                    DZIEKUJE WAM
                    • bj32 Re: A tu cisza :-(( 21.04.09, 21:22
                      Łatwo nie będzie, ale dasz radęsmile "Tego kwiatu" oi tak dalejkiss
                      • kochmama Re: A tu cisza :-(( 21.04.09, 22:02
                        Dasz radę dzieci są twoją siłą uwierz mi.Mam koleżanke która została
                        sama z trójka dzieci ciagle mi powtarzała ze juz do końca zycia
                        będzie sama z dziecmi bo kto ja zechce.Mowiłam jej wtedy
                        zobaczymy ,zobaczymy.Minęło troche czasu ma wspaniałego męża ,który
                        kocha ja i jej dzieciaczki i nie raz jak sie spotkamy mówi ze miałam
                        rację.Glowa do gory będzie lepiej ja wiem ze lepiej pisac niz
                        przezywac to co Ty przezywasz ale uwierz mi czas goi rany pozdrawiam
                        cieplutko.
                        • annalaura Re: A tu cisza :-(( 21.04.09, 22:31
                          Hej Dziewczyny czytałam własnie o dziewczynie z 3 dzieci i masakra
                          fakt nie mam za wiele w mieszkaniu i utrzymuje mnie brat bo inaczej
                          to juz wogole bylo by krucho odliczam na mleko dla niuni ale to co
                          przeczytalam serce mi scislo
                          jednego nie rozumie wytlumaczcie mi to jak mozna byc takim nieczulym
                          jak zjawa1 i tak dogryzac ludziom nie potrafie tego pojac
                          Kurcze wiecie co naprawde ktos musi przejsc takie cos zeby zrozumiec
                          co czuje taka kobieta tu juz nie chodzi o nas my jestesmy dorosle
                          ale o te dzieciaczki sama wychowalam sie bez ojca powiesil sie jak
                          mialam 5lat ojczym nie mowie nawet co mi zrobil wiem co dzieci
                          czuja ...
                          Jezeli chodzi o mnie to nie o faceta chyba teraz chodzi a o to ze
                          martwie sie aby moim dziewczynkom nie braklo na chleb i mleko z
                          perspektywy czasu jak patrze na to wszystko chyba wole byc sama
                          tylko aby ta praca byla .....
    • annalaura Witam Was z samego rana... 22.04.09, 11:01
      Witam dziewczęta kobitki musiałam tu rano zajżeć po tymm co mnie
      spotkało ...Wyszłam rano do opieki ponieważ zostałam beż pieniążków
      i musialam załatwić zasiłek okresowy a że jestem bez wózka dla mojej
      malutkiej(jest w Naprawie)poszlam z nia na rekach i ze starsza ...i
      odziwo zaskoczenie nie z tej ziemi Obcy mi ludzie ktorych widzialam
      pierwszy raz na oczy przy sklepie z tania odzieza zatrzymali mnie i
      zalatwiali mi nosidelko dla malutkiej fakt ze sie nie udalo ale sama
      zyczliwosc tych ludzi mnie poruszyla no jestem pod wielkim wrazeniem
      az mi checi do zycia z dnia na dzien wracaja DZIEKI TAKIM WLASNIE
      OSOBOM JAK WY MAM CHEC ZYC WALCZYC O LEPSZE JUTRO!!dziewczyny i
      wszyscy tu obecni czytajacy ten watek dziekuje Wam ze ze mna
      jestescie ....ide robic obiad wpdne tu pozniej Buziaki dla
      wszystkich..
      • tessoro Re: Witam Was z samego rana... 22.04.09, 14:36
        No Widzisz !!!Ogólnie utarł się ostatnio pogląd,że ludzie cierpią na
        znieczulicę,że nie potrafią ani współczuć ani pomóc
        drugiemu.Pewnie,jest takich dużo,ale ci bardziej empatycznii na
        szczęście nie wyginęli.Był taki moment,że i ja przestałam wierzyć w
        ludzi.Z powodu choroby byłam przez parę miesięcy trochę
        unieruchomiona i żadko wychodziłam na zewnątrz.Okazało się,że kiedy
        potrzebowałam pomocy duzo ludzi było bardzo miłych,uczynnych a nawet
        młodzi chłopcy zatrzymali samochody i stali na jezdni dokąd nie
        przeszłam(a trwało to długo).Nie prosiłam ich o to,ale ten gest
        przywrócił mi wiarę,że znieczulica to modny stereotyp,ale nie
        całkiem prawda.
        Cieszę się,że znalazłaś jakiś kontakt z innymi.Trzymaj sie tak
        dzielnie dalej! Wiele spraw psuje się w oka mgnieniu ale na naprawę
        wszystko potrzeba więcej czasu.Pozdrowienia.
        • annalaura Re: Witam Was z samego rana... 22.04.09, 15:40
          Tak masz rację chociaż z dnia na dzień zaczynam się coraz mniej
          obwiniać o całą swoją sytuację (skoro nawet rodzeństwo mojego ex
          męża przyznało mi rację ) Wydaje mi się że dałam z siebie wszystko z
          Piotrkiem nie wyszło trudno nie był mi pisany ale uważam że moja
          rodzina nie powinna mi mówić że nie dam sobie rady..
          Uważam że już sobie dałam ponieważ nie powiesiłam się jak mój tata i
          nie wpadłam w alkohol jak moja mama ..
          Musiałam sobie radzić od niecałych 18lat (przed 18 urodzinami)
          ponieważ mama wyrzuciła mnie z domu później ciąża małżeństwo nie
          uciekłam nie usunełam maleństwa chociaż taki mi radziła rodzina
          teraz wychowuję sama moje Perełki i nie wyobrażam sobie życia bez
          nich ..To obcy ludzie Kobiety takie jak wy podtrzymują mnie na duchu
          A powracając do ludzi o dobrym sercu mam nadzieję że każda
          dziewczyna będzie miała tyle szczęścia co ja i spotkają na swej
          drodze tak życzliwe osoby jak Wy
          • annalaura Re: Witam Was z samego rana... 22.04.09, 15:44
            Dziękuję Wam za tyle chwil zrozumienia, gesty dobroci, setki
            łagodnych uśniechów, które wypełniły moje życie.
    • edziu0482 Re: Potrzebuję wsparcia ale psychicznego!!!! 24.04.09, 18:29
      Witam serdecznie, u mnie leży niepotrzebne nosidełko dla dziecka, prawie jak
      nowe. Mogę wysłać, podaj adres na maila gazetowego. Co jeszcze potrzebowałabyś
      dla malutkiej, jakieś kosmetyki (jaka firma?) Powiedz jak ci mogę pomóc
      • annalaura Re: Potrzebuję wsparcia ale psychicznego!!!! 24.04.09, 23:36
        edziu0482 Dziękuję za pomoc i zainteresowanie Naprawde bardzo
        Dziękuje teraz uciekam bo zab nie daje mi zyc
    • annalaura Co zrobić kiedy nie potrafie zapomniec 30.04.09, 20:44
      Witam wszystkich..
      Siedzę tu nie długo pomału staram się czytać wszystkie wątki staram
      się zapomnieć o Marcinie moim byłym mężu ale to nie takie proste.
      Bawię się z moimi Skarbeczkami wychodzimy na spacery itd wtedy nie
      myślę aż tyle ale o 20,00 kiedy dzieci śpią jest najgorzej i pomimo
      tego że nie był wspaniałym mężem i tak naprawdę mało czasu nam
      poświęcał ale więź jest chyba silniejsza od wszystkiego..
      Mam na niego nerwy bo nawet nie zadzwoni nie zapyta co u Malutkiej
      jest zajęty bardziej swoją nową kobietą i nie wiem sama co mnie tak
      trzyma przy tych myślach..
      Tak bym chciała zapomnieć zacząć od nowa normalnie życ nie żyć
      nadzieją że kiedyś wróci bo to nie ma sensu gdzieś między palcami
      ucieka mi życie cała poświęcam się córkom jak to wszystko zmienić??
      Jak się z tym uporać?
      • bj32 Re: Co zrobić kiedy nie potrafie zapomniec 01.05.09, 12:46
        Anno... Czas leczy rany. Nie da sie od razu wszystkiego zakończyć.
        Są sprawy, o których nie zapomina się nigdy. Ale da sie z nimi żyć.
        Jeśli potrzebujesz bardziej fachowego wsparcia - zajrzyj tu:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=898
        Jeśli nie interesuje go dziecko, to tym bardziej nie warto o nim
        myśleć. Wiem, łatwo mi sie gada...
        Czas jest najważniejszy. Daj sobie czas na wypłakanie żalu, na
        wkurzenie się. Daj upust uczuciom: jeśli chcesz płakać albo sie
        wściekać, albo stwierdzić, ze był albo jest taki czy owaki - zrób
        to. Przede wszystkim nie ukrywaj swoich uczuć przed sobą. Nie
        okłamuj siebie, że jest Ci dobrze, że nie tęsknisz, albo nie masz
        żalu. Z czasem Ci sie ułoży. Ale nic na siłę i na już. Tak się po
        prostu nie da...
        Pozdrawiam ciepło i jestem z Tobą.
        • pysia2008 Re: Co zrobić kiedy nie potrafie zapomniec 01.05.09, 14:59
          Anno ...przeczytałam cały wątek.Podziwiam, jesteś dzielną kobietą-NAPRAWDĘ
          DZIELNĄ KOBIETĄ. Masz konkretny cel-dobro dzieci- i do niego dążysz.Twoje dzieci
          na pewno nie powielą Twego losu. Myślę,że z ty już sobie poradziłaś-możesz
          odhaczyc na liście zadań do zrobienia. Sądzę,że zbudowałaś i budujesz świetne,
          oparte na czułości i miłości relacje z córeczkami i to będzie procentowac w
          przyszłości. Powoli będziesz wychodzic na prostą, myślę,że również psychicznie.
          To do czego chciałabym Cię zachęci to skorzystanie z fachowej pomocy
          psychoterapeutycznej. To na pewno nie będzie łatwe z uwagi na opiekę nad
          dziecmi, ale niech to nie będzie wymówką. Mimo młodego wieku jesteś osobą
          doświadczoną życiowo-podobnie jak ja(wychowuję sama troje dzieci). To co
          wydarzyło się w przeszłości ma znaczenie i pewnie jeszcze nie raz da o sobie
          zna. Dlatego ważna jest-tak sądzę byś poszukała możliwości uwolnienia się od
          tego.To zadanie na lata więc nie trzeba się spieszy. Na początek polecam to
          forum do którego zachęcała Cię już kilka razy bj32.Może poszukasz też
          organizacji w Żorach która ma wolontariuszy-studentów pedagogiki-którzy zajmą
          się dziecmi w czasie Twojego spotkania terapeutycznego...możliwości czasem
          otwierają się dopiero gdy szuka się cierpliwie rozwiązania w sytuacji pozornie
          bez wyjścia...Poprzekonywac Cię jeszcze?? wink Pozdrawiam
          • annalaura Pysia2008ibj32 01.05.09, 18:17
            Macie racje dzieci to caly moj swiat moze jest mi o tyle trudniej ze
            jak teraz tak i w malzenstwie i w dziecinstwie bylam sama mama
            faworyzowala moich braci ja zawsze bylam ta najgorsza ...
            Staram sie zapomniec o wszystkim co boli zamiast z tym walczyc ale
            im wiecej sobie przypominam tym gorzej to znosze..
            Tak chodzilam na zajecia do psychologa w O.I.K-u gdzie przebywalam
            faktem jest ze tak naprawde wiecej mi pomoglyscie wy dziewczyny niz
            psycholog z Wami moge porozmawiac wirtualnie ale moge sie wyzalic
            doradzicie mi co mam zrobic a jak slysze od psychologa ze mam dac
            Marcinowi czas ze on wkoncu zmadzrzeje to mnie dopiero dobija
            dlaczego ja mam czekac ?? wychowac dziewczynki i czekac na
            krolewicza bo jemu sie wspomni ze gdzies tam ma corke i byla zone
            fakt nie chce sie wiazac moj strach jest zbyt wielki by sie wiazac
            nie potrafie zaufac i boje sie o dziewczynki ,ale ta samotnosc
            czasem daje sie bardziej we znaki pomimo znajomosci ze czasem
            spotykam sie ze znajomymi nie zastapi tego ciepla i bliskosci
            drugiej osoby..
            Mam nadzieje ze jak bede pracowala w soboty to chociaz tyle bede
            miedzy ludzmi i troche wszystko znowu sie zmieni
            Boje sie jutra tego ze wstane i cos bedzie nie tak..ale nie poddam
            sie ze wzgledu na moje pociechy Dziewczyny dziekuje wam za dobre
            słowo i okazane serce naprawde doceniam to
    • annalaura Witam 02.05.09, 17:36
      Ja dziś tylko na chwilę ponieważ jeszcze trochę i sama zwariujęprzy
      tym bólu...Już dawno mnie tak głowa nie bolała ...Najgorsze jest to
      że z dziewczynkami muszę siedzieć sama nikt nie zadzwoni jak zwykle
      nie zapyta czy pomóc buuuu będę jutro
    • annalaura Dziękuję Wszystkim 04.05.09, 15:09
      Witam musiałam wejść od razu jak tylko doszła paczuszka Dziewczyny
      okazałyście mi tyle serca ile nie dostałam od swoich bliskich siedzę
      teraz i płaczę ale lecą łzy szczęścia dziekuje za ciuszki za kaszki
      mleko i moge tak wymieniac Dziękuję mojemu darczyńcy za prezent na
      dzien dziecka Juz nie pamietam aby Laura tak cieszyła sie z prezentu
      była zachwycona A ja Dziekuje za jej usmiech to sa najpiekniejsze
      chwile jakie ja moge dostac dzieki Wam Znów się uśmiecham i znów mam
      Wiarę w lepsze jutro ..Jeszcze raz Dziekuje
      • edziu0482 Re: Dziękuję Wszystkim 04.05.09, 16:18
        smile
        jak miło..
    • annalaura do Edziu0482 04.05.09, 22:36
      Słońce nie wim czy doszłą wiadomość na poczcie doszła paczuszka z
      mleczkiem Dziękuję Bardzo (skasowałam Przez przypadek pocztę)Jeszcze
      raz Dziekuję
    • annalaura Re: Potrzebuję wsparcia ale psychicznego!!!! 06.05.09, 12:16
      Witam Wszystkie emamy wiecie usiadłam dziś tu bo sama nie wiem co mi
      jest zaczynam znowu chodzic nerwowa i przybita nie wiem co sie
      dzieje sa chwile ze jest ok i jestem szczesliwa ale nie mam sily
      udawac silnej skoro jest wszystko nie tak nie daje rady pozbierac
      wszystkiego w jedna calosc sama nie umie sie pozbierac w calosc nie
      mam jak a moze sama robie sobie komplikacje i nie ide do psychologa
      nie wiem jak mam sie ogarnac zebrac mysli w jedna calosc wiem ze nie
      jestem sama i nie tylko ja mam problemy ze sa dziewczyny z wiekszymi
      problemami ale ja boje sie ze wkoncu sie poddam i nie wiem co wtedy
      boje sie sama siebie ze poddam sie tak jak moj tata nie wiem co mam
      zrobic
    • edziu0482 Re: Potrzebuję wsparcia ale psychicznego!!!! 13.05.09, 20:46
      I co tam u was kochani? Jak dziewczynki? Byłaś w pracy? Jak samopoczucie? Mam
      nadzieję że i u was świeci słoneczko. Czekam na wieści
    • annalaura Re: Potrzebuję wsparcia ale psychicznego!!!! 16.05.09, 22:46
      Witam Wszystkie Dziewczyny!!
      na początku chciałabym pozdrowić
      a piszę ponieważ chciałabym się dowiedzieć ile można czekać na
      rozprawę o ustalenie ojcostwa??
      w sierpniu mam rozprawę o podwyzke alimentow a papiery składałam w
      marcu dokladnie 5
      Nie wiem wydaje mi sie ze to naprawde dlugi okres czasu
    • annalaura Cześć Dziewczyny 21.05.09, 21:12
      Na wstępie chciałabym wszystkich pozdrowić.
      U mnie sytuacja pomału mam cichą nadzieję że wyjdzie na prostą jest
      jeszcze kilka małych problemów ale mam nadzieję że i te rozwiążę ..
      Dziewczynki na całe szczęście są zdrowe za to ja mam zaawansowaną
      anginę ropną przez moje niewyleczone choroby wszystko osiadło na
      migdałach starszą córkę dałam do byłej teściowej aby się nie
      zaraziła wolę dmuchać na zimne ponieważ ona najczęściej mi chorowała.
      Ból zęba sam ustał oby narazie nie bolało ucieklam od wizyty u
      dentysty..
      Ogólnie chcemy zmienić z bratem mieszkanie ponieważ na obecnym mamy
      problem z rusami co się ich pozbędę znó wracają a to nie jest
      przyjemne kiedy otwieram produkty żywnościowe i spotykam tam robaka..
      Czekam na sprawę o alimenty i mam nadzieję że wszystko wkońcu się
      ułoży..ALE
      Dziękuję Dziewczyny za pomoc gdyby nie wy nie było by tak dobrze
      BARDZO BARDZO BARDZO DZIĘKUJĘ
      • tessoro Re: Cześć Dziewczyny 12.07.09, 09:01
        Witam,witam! Annolauro,dawno Cię nie odwiedzałam,ale widzę,że trochę
        się odnalazłaś i radzisz sobie super.Buziaczki dla Ciebie i Twoich
        dzieciaczków.Trzymajcie się zdrowo,wesoło i szcześliwie(Jak to się
        mawia ,przesyłam Wam mnóstwo pozytywnej energii)
        • annalaura Re: Cześć Dziewczyny 02.08.09, 21:03
          Witam Serdecznie po długim czasie tak Tessoro jest lepiej pracuję do
          dzieci mam opiekunke pomału wychodze na prosto i dzieki wam uśmiech
          i wiara w ludzi jest na bardzo wielkim pozytywie POZDRAWIAM
          • anka7961 Re: Cześć Dziewczyny 03.08.09, 13:28
            Super smile Trzymam kciuki, żeby z każdym dniem było coraz lepiej smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja