Jak pomóc?

14.04.09, 10:53
Witam wszystkich serdecznie. Wiem, że na tym forum można znaleźć
pomoc albo pomysł, jak coś w życiu zmienić. Ja potrzebuję pomocy dla
znajomej dziwczyny, jest w bardzo trudnej sytuacji, dowiedziałam się
wczoraj że leży w szpitalu, po cesarce (czwarte dziecko), po
operacyjnym usunięciu kamieni nerkowych, przeszła sepsę, a jest to
rodzina w trudnej sytuacji, mieszkają w wynajętm drewnianym domu,
bez bieżącej wody, mąż, hm... raczej lekkomyślny, trzech starszych
chłopców jest teraz porozwożona po rodzinie, ja nie wiem jak ona
wróci do domu i jak sobie da radę, powiedzcie, jak jej pomóc?
Pozdrawiam wszystkich.
    • bj32 Re: Jak pomóc? 14.04.09, 11:41
      Czy oprócz tego, że się dość obficie rozmnażają i nie mają wody
      wiesz coś bliżej? Czy są po ślubie? Czy biorą jakieś zasiłki z MOPS?
      Czy dzieci zdrowe? Ten mąż oprócz tego, że lekkomyślny [cokolwiek to
      znaczy] to pracuje gdzieś? Albo chociaż wykazuje chęć pracowania? A
      ona? No, teraz to raczej nie popracuje, ale za kilka czy kilkanaście
      tygodni? Czy ona słyszała o antykoncepcji? Bo nikt przy zdrowych
      zmysłach nie produkuje dzieci, jeśli mieszka w ziemiance... Starają
      się o mieszkanie socjalne? I gdzie mniej wiecej mieszkają?
      No, tak trochę mało danych jest, żeby coś konkretniej doradzić...
      • benia33 Re: Jak pomóc? 14.04.09, 12:01
        Dziękuję za zainteresowanie i już odpowiadam: Starsze dzieci są
        zdrowe, najstarszy bodajże w pierwszej klasie SP, napewno są
        małżeństwem, ona nigdy nie pracowała legalnie, może coś dorabiała
        ale raczej nie, (ma ok. 30 lat), on pracuje nielegalnie na budowach,
        ma kilka wyroków z tyt, niuregulowanych zobowiązań, zabrane prawo
        jazdy itp., nie wiem z jakich pomocy opieki społ. korzystają, jest
        to miejscowośc gminna w woj. mazowieckim, wiem jeszcze, że
        zameldowani są w jednej gminie a mieszkają w drugiej, więc nie wiem,
        który Ośrodek Pomocy Społecznej jest tym właściwym do pomocy. Jutro
        pojadę do niej do szpitala, dowiem się, czy zgodi się udokumentować
        swoją trudną sytuację, ale raczej tak. Co jeszcze potrzeba?
        • kogosia Re: Jak pomóc? 14.04.09, 21:16
          w jakiej gminie mieszkaja??
          • benia33 Re: Jak pomóc? 15.04.09, 10:09
            Witam, mieszkają w gminie \kadzidło, jeśli to ma dla ciebie jakieś
            znaczenie, pozdrawiam
    • maja11-25 Re: Jak pomóc? 15.04.09, 13:22
      kurcze nie rozumiem narobic dzieci zeby zyly w
      biedzie
      • pablisia Re: Jak pomóc? 15.04.09, 14:30
        Niekoniecznie zawsze liczba dzieci ma wpływ na to, czy żyjemy w biedzie, czy nam
        się powodzi. Załóżmy, że dzisiaj Ci się powodzi, ale nie wiesz, co Cię czeka za
        jakiś czas: utrata pracy, zdrowia, jakieś nieszczęście i mając nawet jedno
        dziecko nie dasz rady zapewnić mu wszystkiego.
        Co do prezerwatywy, prośba jest o pomoc dla dziecka już narodzonego i jego
        matki. Prezerwatywa im nie pomoże, może najwyżej zapobiec kolejnym narodzinom,
        ale to przyszłość.
    • maja11-25 Re: Jak pomóc? 15.04.09, 13:24
      tansza jest prezerwatywa niz ;plodzic; dzieci
      • ariosso1 Re: Jak pomóc? 15.04.09, 14:01
        składali wniosek o lokal socjalny?
        maja11-25 ma racje- nie ma wody a to podstawa- i do tego biedne
        dzieciatko...moze niech matka przemyśli oddanie do adopcji? skoro
        chce dla dzieci jak najlepiej>>> poprawi swój byt to wezmie dzieci
        z powrotem...a tak to jakie uroki życia te dzieci maja?
        • maja11-25 Re: Jak pomóc? 15.04.09, 14:38
          oczywiscie ze mialam na mysli zeby nie plodzili
          kolejnych dzieci tylko to
        • aqua696 Re: Jak pomóc? 15.04.09, 15:55
          nie maja warunkow, nie maja pracy, nie staraja sie jakos tego poprawic a tylko
          pojawiaja sie kolejne dzieci....
          moze niech ona przemysli swoje zycie....
          co w nim zmienic
          4 dzieci , brak mieszkania, nieodpowiedzialny partner, ona niepracujaca..moze
          wyjsciem jest jakis dom samotnej matki i powolna pomoc osob tam
          pracujacych...poszukanie pracy..uregulowanie..sytuacji z parternem...niech on
          cos tez zmieni z swoim zyciem...
          • bj32 Re: Jak pomóc? 15.04.09, 19:51
            Zgadza się, drogie, Koleżanki. Macie rację. To co? Robimy im ściepę
            na podciągnięcie wody i te dzieci, które już są - potopimy? Bo
            oprócz znakomitych wniosków, że antykoncepcja znana była już w
            starożytnym Egipcie [prezerwatywy wtedy robili z baraniego pęcherza,
            nie z gumy] - Wasze wypowiedzi są średnio konstruktywne.
            Forym nazywa się chyba z jakichś konkretnych przyczyn Pomocne
            emamy, a nie Wytrząsające się emamy. Nie sądzicie?
      • bj32 maja11-25 15.04.09, 19:46
        Co wnoszą Twoje wypowiedzi, oprócz tego, że wyrażasz zdumienie nad
        płodnością ludzi? Przybędzie im czegoś od tego? Zarcia? Wiedzy o
        zasiłkach? Kran im wyrośnie?
        Nie trolluj, OK?
    • maja11-25 Re: Jak pomóc? 15.04.09, 20:54
      mozna plodzic dzieci bez opamietania a pozniej
      narzekac na swoj los
      • bj32 Re: Jak pomóc? 15.04.09, 21:19
        Można też nie płodzić wcale i mieć świety spokój.
        Można pomagać dzieciom, które już sie urodziły, albo są "w drodze".
        Można też nie pomagać. Mozna bywać na Pomocnych emamach w celu
        pomagania, a można dla odmiany wynieść się w diabły, założyć sobie
        forum "Upierdliwe emamy", albo "Złośliwe forumowiczki", albo "Na
        naszą pomoc nie licz" i kitwasić sie w sosie własnym i szczęściu, ze
        się nie potrzebuje pomocy i nie musi pomagać.

        A przede wszystkim można na tym forum nie udzielać
        kretyńskich "złotych rad" w rodzaju "trzeba sie było zabezpieczać",
        bo troszku jest po ptokach, nie?
        • aqua696 Re: Jak pomóc? 15.04.09, 23:18
          Benia niech naipisze w jakim wieku sa dzieci..wymiary...
          dodatkowo...
          jakie rozwiazanie widzic..matka,,,
          szczerze po takich przejsciach w szpitalu to nie wiedze jej powrotu w to miejsce??
          JAk widzi wyjscie z tego impasu??
          dzieciakom trzeba pomoc ale tylko ma madrych warunkach...w jakiej to jest
          okolicy??..kto moze sprawdzic miejsce, warunki, dokumenty??
          Jakie rozwiazanie i to natychamiastowe widzi MOPS rodzina dziewczyny??
          Moze rodzina stawia jakies warunki typu jak go zostawi to ja przygarna??
    • benia33 Re: Jak pomóc? 16.04.09, 08:12
      Witam. Kiedy zaczęłam czytać pierwsze wczorajsze posty,
      zdenerwowałam się. Bo będąc tutej forumowiczkami, znamy takie
      sytuacje dyskusje na ten temat są zbędne. Dobrze, że ktoś studzi
      zapędy co niektórych. Ale do rzeczy - niestety nie dotarłam wczoraj
      do szpitala, pech chciał, że zepsuł mi się samochód. Dzisiaj jednak
      zdobędę do niej numer telefonu i dowiem się, jaka pomoc potrzebna i
      co ona ma zamiar teraz robić. A wogóle to jest tak, że dziewczyna
      pomimo beznadziejnej - dlka wielu z nas sytuacji, wogóle nie
      narzekała. Kiedy rozmaawiałam z nią w ubiegłym roku, pytałam co u
      niej, bo wiedziałam co nieco o jej sytuacji, powiedziała że bardzo
      dobrze i wszystko w porządku. Sama nie wiem-skromna, czy po prostu
      było jej wstyd. BJ, dzisiaj dowiem się więcej, odnośnie
      udokumentowania sytuacji też, wczoraj byłam szkoleniu więc nie
      mogłam, ale dziś najpóźniej jutro dam znać. Dziękuję życzliwym,
      pozdrawiam wszystkich
    • benia33 Re: Jak pomóc? 17.04.09, 11:31
      Dodzwoniłam się dziś do męża tej dzieweczyny, ona wczoraj nie
      odbierała telefonu... leży na neurologii, słabo z nią, więc sama nie
      wiem, czy ta pomoc będzie potrzebna...
    • benia33 Re: Jak pomóc? 28.04.09, 14:59
      Witam ponownie, dowiedziałam się, że ta dziewczyna w szpitalu
      przeszła atak padaczki, nie widzi na oczy i ma niedowład jednej
      strony ciała, lekarze każą czekać, podobno to moiże się cofnąć.
      Trójka starszych chłopców jest u jednych dziadków, niemowlę u
      drugich, ale obydiwe rodziny są ubogi, jeśli to właściwe określenie.
      Jak udokumentować ich sytuację, żeby zwrócić się o pomoc dla nich?
      Pozdrawiam
    • benia33 Re: Jak pomóc? 04.05.09, 09:11
      Witam raz jeszcze, czy uważacie,że w tym przypadku nie warto pomóc?
      Czy nie można? Pozdrawiam.
      • ariosso1 Re: Jak pomóc? 04.05.09, 17:11
        czemu m służyć to pytanie?
        Czy postawias je dlatego ze nikt nie oferuje pomocy na forum?
        Zapewniam cie ze tutaj na forum gdyby ktos mogł lub miał taka
        mozliwośc pomógłby tej dziewczynie-widac skoro nikt nie pisze że
        posyła hurtem paczki to swiadczy o takowej niemoznosci a nie o zlej
        woli.
        • benia33 Re: Jak pomóc? 05.05.09, 09:08
          Broń Boże, żebym kogoś posądzała o złą wolę. Wiem doskonale, ile
          jest rodzin potrzebujących pomocy i tylko żal, że nie można pomóc
          wszystkim... Sama do zamożnych nie należę pomimo tego,że pracuję na
          pełnym etacie, dorabiam po godzinach, mam dom, rodzinę i nie stać
          mnie na pomoc domową, zasypiam o 23, wstaję przed 6 rano i czasami
          zastanawiam się, czy wartto, skoro tyle biedy wokół i nie da się z
          tego ludzi wyciągnąć, bo wciąż za mało. Myślę też, że ważniejsza
          jest zmiana myślenia niż dodatkowa paczka, ale to do dorosłych, a
          dzieci przecież cierpią najbardziej...
          • aqua696 Re: Jak pomóc? 05.05.09, 15:45
            Przepraszam ale to co piszesz zacyna byc niejasne...
            Sam atak padaczki nie wywoluje takich uszkodzen...
            ale wylew wywola i atak padaczki i opisane uszkodzenia i wtedy mozna liczy ze po
            ustapieniu ucisku dojdzie do przywrocenia utraconych funkcji...

            A co robi ojcieci tych dzieci?? skoro tylko dziadkowie interesuja teraz sie ich
            losem??
            moze warto ustaloc dziadkow rodzina zastepcza na ten czas...nie wiadomo jak
            bedzie z matka, ojciec widac jakos omija prace i inne kwestie.
            Brutalnie ale wtedy powoli dziadkowie znajda sie w nowej sytuajci ..beda mec
            pomoc w wychowaniu dzieci i moze one wyrosna jeszcze na ludzi...
            Dziewczynie wspolczuje teraz to ona musi sie skupic na sobie i wiedziec iz
            ciezar zwiazany z dziecmi zostal choc czasowo zdjecity z jej ramion...
            ale wylew
    • i.kreczman Re: Jak pomóc? 05.05.09, 16:23
      SAMA NIE POMOGĘ BO ZWYCZAJNIE NIE MAM.ALE BARDZO WSPÓŁCZUJĘ TEJ
      DZIEWCZYNIE.CZYTAJĄC CO NIEKTÓRE POSTY WIERZYĆ MI SIĘ NIE CHCIAŁO.....TAK JAK
      NAPISAŁA bj32 NIEKTÓRZY POWINNI ZMIENIĆ FORUM....BENIA33 TRZYMAM KCIUKI ZA
      DZIEWCZYNE,BĘDĘ SIĘ MODLIŁA ABY SZYBKO DOSZŁA DO ZDROWIA I WRACAŁA DO DZIECI.
      • benia33 Re: Jak pomóc? 06.05.09, 10:12
        Ja też codziennie modlę się o jej powrót do zdrowia i dzieci,
        dlatego dziękuję za ten gest i innych również o to proszę, Pan Bóg
        ma swoje plany i wiem, że nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny.
        Nie mogę rzucić wszystkiego i biec tam, żeby sprawdzić co i jak, ale
        napewno w niedługim czasie to zrobię. Gdyby dziadków ustalono
        rodziną zastępczą, otrzymywaliby jakieś większe pieniądze niż tylko
        zasiłek rodzinny? A co do męża, to widziałam się z nim w ubiegłym
        tygodniu, mówi że psychicznie nie wytrzymuje tej sytuacji... był
        nietrzeźwy. Więc przez ostatnie dni nawet nie dzwoniłam żeby się
        dowiedzień o jej zdrowie.
        • benia33 Re: Jak pomóc? 21.03.10, 12:00
          Witam serdecznie. Odgrzebałam ten wątek, ponieważ rodzina, o której
          pisałam stacza sie coraz bardziej w biedzie, ubóstwie wręcz i
          chorobie. Dziewczyna przeszła rechabilitację, chodzi, widzi, ale
          pozostały ataki padaczki. Do tego mąż znowu zaczął pić. Wiem, że ona
          nie daje sobie rady. Napiszcie, jakie dokumenty mam przesłać, mogę
          zrobić zdjęcia w jej domku, teraz napewno się zgodzi, bo wtedy nie
          bardzo chciała i proszę pomóżcie zorganizować jakąś pomoc.
          Pozdrawiam serdecznie.
        • anna.k777 Re: Jak pomóc? 21.03.10, 14:27
          Wiesz co prześlij do Bj adres i nr tel do szpitala,gdzie leży ta
          dziewczyna,zapomiałam oraz dane tej dziewczyny.Bj będzie wiedziała co dalej
          robić,dla mnie jest to dziwna sprawa.
          • benia33 Re: Jak pomóc? 21.03.10, 15:08
            W czym sytuacja wydaje Ci się dziwna? Ja nie jestem w stanie jej
            pomóc, sama dużo pracuję, mam niewiele czasu ale jestem wrażliwa na
            ludzką krzywdę i wiem, że w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny,
            może jestem tą osobą, która może zorganizować dla niej jakąś pomoc?
            Acha, ona już nie leży w szpitalu, wczoraj ją widziałam a wieczorem
            dowiedziałam się przypadkiem o tych atakach padaczki i sprawa do
            mnie wróciła. Jeżeli któraś z was jest z Ostrołęki lub okolic,
            będziecie mogły to sprawdzić. Nigdy nie pomagałam w taki sposób,
            mam trochę obaw przed pójściem do OPS, żeby sprawdzić, czy wogóle
            korzystają z jakiejś pomocy i jak to uruchomić. Ona sama nie zgłosi
            się po pomoc, jak u niej byłam latem, chodziła po omacku, mężusia
            nie było a ona się uśmiechała i mówiła że wszystko ok.
            zadeklarowałam więc tylko, że może do mnie zadzwonić jak będzie
            czegoś potrzebować, załatwić jakąś sprawę itp. ale nie zadzwoniła,
            co nie znaczy, że pomocy nie potrzebuje. Ona nie ma internetu,
            telefon na doładowania, totalna bieda, naprawdę. Myślę też że dla
            niej najlepsza byłaby pomoc psychiczna, żeby się od tego męża uolnić
            i zmienić podejście do życia.
            • sabka22 Re: Jak pomóc? 21.03.10, 19:21
              Wypowiadasz się o niej tak jakby była nie znajomą ale bardzo daleką
              znajomą.Czy ona wogóle chce tej pomocy?Nie mozna szastać kogoś
              danymi na prawo i lewo bo ten ktoś może sobie tego nie życzyć.
              Jakbys się czuła gdyby za twoimi plecami znajoma Cie sprawdzała po
              Ops i innych instytucjach?
              Porozmawiaj z nią,powiedz że być może znalazł by się ktoś chętny jej
              pomóc,wyjasnij na czym ta pomoc polega i wtedy zacznij działać.
              • benia33 Re: Jak pomóc? 22.03.10, 18:24
                Bo to rzeczywiście jest daleka znajoma. Jestem wrażliwa na krzywdę
                ludzką i mam wyczucie do ludzi i czuję, że trzeba im pomóc. Ale
                chyba rzeczywiście dam sobie spokój, bynajmniej tutaj. A co do mnie,
                to gdyby ktoś zorganizował dla mnie pomoc w takim kryzysie byłabym
                napewno wdzięczna. Czy któraś z Was ma męża alkoholika
                ? Czy wiecie co to współuzależnienie? Myślę, że to nie pozwala jej w
                pełni szukać pomocy dla siebie i swoich dzieci. Ale póki co mohe
                dziecko zachorowało i muszę się nim zająć. Pozdrawiam wszystkie
                pomocne mamy.
                • sabka22 Re: Jak pomóc? 22.03.10, 18:32

                  Ja miałam partnera alkoholika i jest z tego wyjście,zostawić go i
                  mieć alimenty.Ja tak zrobiłam a też byłam zależna od jego
                  wypłat,daje rade bo musze,twoja znajoma też by dała.Może w ten
                  sposób zacznijcie?pomóż jej wyjśc z tego chorego związku a potem weź
                  się za pomoc materialną.Więcej będzie chętnych pomóc jej i dzieciom
                  niż jej facetowi alkoholikowi na dodatek.Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja