anka7961
08.05.09, 08:44
Dziewczyny, zwracam się do Was z prośbą o pomoc.
Poznałam ludzi, którzy znaleźli się z miesiąca na miesiąc w sytuacji
kryzysowej. Przez jakiś czas dawali sobie radę, ale teraz potrzebują
pomocy.
Mają dwójkę dzieci - synka 2 lata i córeczkę 11 miesięcy. Marcin
pracował wcześniej w LOT, gdzie kilka miesięcy temu miał wypadek.
Najechało mu na stopę 1,5 tony. Pół roku przelżał w gipsie.
Otrzymywał przez ten czas chorobowe. Teraz zwolnienie się skończyło
i Marcin załapał się do pracy na budowie. Wczoraj miał dostać
wypłatę. Szef niestety okazał się nieuczciwym pracodawcą i nie chce
wypłacić Marcinowi pieniędzy. Do ubiegłego poniedziałku mieli
zapłacić za wynajem mieszkania - nie zapłacili, więc do 18.05 mają
się wyprowadzić. Marcin pójdzie do schroniska dla bezdomnych, Iwona
z dziećmi do domu samotnej matki.
Na dzień dzisiajszy sytuacja jest taka, że zostali bez środków do
życia, nie mają na jedzenie, pieluchy, na nic. Ja coś im wysłałam
ale starczy im to zaledwie na parę dni.
Dziewczyny proszę Was o pomoc. To są na prawdę uczciwi ludzie. NIe
mają na kogo liczyć. Marcin jest z domu dziecka, natomiast rodzice
Iwony nie akceptują ich związku i nie dadzą im nawet złotówki.
Może któraś z Was słyszała o jakiejś pracy dla Marcina (był
magazynierem, potrafi obsługiwać wózki widłowe), lub o jakimś
niedrogim mieszkaniu do wynajęcia w Warszawie lub okolicach. Może
wiecie też gdzie mogliby pójść, żeby być razem, a nie osobno, w
razie gdyby mieli trafić na ulicę? Może są w Warszawie lub okolicach
jakieś domy pomocy dla takich rodzin?
Marcin nie wie, że napisałam tego posta. Mam nadzieję że się na mnie
nie obrazi. Ale chcę mu jakoś pomóc, a w szególności chodzi tu o
dzieci.