4-osobowa rodzina "na ulicy"

08.05.09, 08:44
Dziewczyny, zwracam się do Was z prośbą o pomoc.
Poznałam ludzi, którzy znaleźli się z miesiąca na miesiąc w sytuacji
kryzysowej. Przez jakiś czas dawali sobie radę, ale teraz potrzebują
pomocy.
Mają dwójkę dzieci - synka 2 lata i córeczkę 11 miesięcy. Marcin
pracował wcześniej w LOT, gdzie kilka miesięcy temu miał wypadek.
Najechało mu na stopę 1,5 tony. Pół roku przelżał w gipsie.
Otrzymywał przez ten czas chorobowe. Teraz zwolnienie się skończyło
i Marcin załapał się do pracy na budowie. Wczoraj miał dostać
wypłatę. Szef niestety okazał się nieuczciwym pracodawcą i nie chce
wypłacić Marcinowi pieniędzy. Do ubiegłego poniedziałku mieli
zapłacić za wynajem mieszkania - nie zapłacili, więc do 18.05 mają
się wyprowadzić. Marcin pójdzie do schroniska dla bezdomnych, Iwona
z dziećmi do domu samotnej matki.
Na dzień dzisiajszy sytuacja jest taka, że zostali bez środków do
życia, nie mają na jedzenie, pieluchy, na nic. Ja coś im wysłałam
ale starczy im to zaledwie na parę dni.
Dziewczyny proszę Was o pomoc. To są na prawdę uczciwi ludzie. NIe
mają na kogo liczyć. Marcin jest z domu dziecka, natomiast rodzice
Iwony nie akceptują ich związku i nie dadzą im nawet złotówki.
Może któraś z Was słyszała o jakiejś pracy dla Marcina (był
magazynierem, potrafi obsługiwać wózki widłowe), lub o jakimś
niedrogim mieszkaniu do wynajęcia w Warszawie lub okolicach. Może
wiecie też gdzie mogliby pójść, żeby być razem, a nie osobno, w
razie gdyby mieli trafić na ulicę? Może są w Warszawie lub okolicach
jakieś domy pomocy dla takich rodzin?

Marcin nie wie, że napisałam tego posta. Mam nadzieję że się na mnie
nie obrazi. Ale chcę mu jakoś pomóc, a w szególności chodzi tu o
dzieci.
    • arwena_11 Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 08.05.09, 09:25
      Witam,

      Może tak, był na forum wątek, którego teraz nie mogę znaleźć, o bezdomnych,
      którym urodziło sie dziecko. Oni znaleźli miejsce w jakimś domu gdzieś w
      warszawie. Może spróbuj poszukać. W necie znalazłam tylko to

      bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=37591
      ale nie wiadomo czy aktualne.

      Teraz tak, jak rozumiem chłopak pracował na budowie na czarno, ale przecież miał
      świadków że tam był. Ja bym zaproponowała żeby postraszył pracodawce inspekcją
      pracy, jak nie poskutkuje to niech idzie do sądu pracy, że pracodawca nie
      wypłacił mu kasy i nie zapłacił podatków. Umowa o prace, nie musi być w formie
      pisemnej, a w ciągu 7 dni od stawienia się do pracy trzeba zgłosić pracownika do
      ZUS-u. Przyjmuje się że jak nie ma umowy na piśmie, to jest ona na czas
      nieokreślony. W sadzie pracy dadzą mu prawnika do pomocy. Musi mieć tylko
      świadków, że chociaż kilka dni tam pracował.

      Dziewczyna tez powinna iść do pracy, nawet na kase do marketu, dzieci oddać do
      żłobka. Niech idą do MOPS-u, oni powinni pomóc załatwić żłobek w ich sytuacji.

      W Warszawie są programy typu Mama wraca do pracy


      www.mama.org.pl/5/
      NIech dziewczyna tam zadzwoni i dowie się o kolejnej edycji. W jej sytuacji, na
      pewno się dostanie. Znałam dziewczynę, której oni na czas kursu opłacali
      prywatny żłobek ( 1500 ), bo nie miała z kim zostawić dziecka a państwowy nie
      przyjął. Zawsze to szansa na zwiększenie szans, a w między czasie składać można
      podanie do państwowego żłobka.

      Mam pytanie, w LOT chłopak raczej nie pracował na czarno. Dlaczego nie wrócił
      tam po chorobowym? NIe mogli go tak od razu zwolnić, bo wtedy sprawę w sądzie
      pracy miałby wygraną.

      Dlaczego jak pracował na czarno, nie zgłosił się do Urzędu Pracy, chociaż
      zasiłek by miał.

      Czy pobierają rodzinne zasiłki? Czy mają jakieś celówki?

      napisz coś więcej

      Marta
      Mama Danielka ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
      DZIECIROCZNIK 2000
      • anka7961 Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 08.05.09, 12:36
        Znalazłam wątek o którym pisałaś, poszukałam też w necie i znalazłam
        noclegownie dla rodzin. Mimo wszystko nocelgownie traktujemy jako
        ostateczność i szukamy niedrogiego mieszkania do wynajęcia. Do 18.05
        mają opuścić dotychczasowe mieszkanie, właścicielka jest nieugięta.
        Proponowałam że zapłacę im za ten maj, żeby tylko nie musieli isć
        pod most. Właścicielka się nei zgadza.

        Jeśli chodzi o zasiłek dla bezrobotnych, to Marcin zaraz po
        skonczeniu zwlonienia lekarskiego zaczal szukac pracy i dlatego sie
        nie rejestrowal w UP. Z LOTu sam odszedł, bo juz przed wypadkiem
        pracodawca obcinal pensje. Tzn. wyplacali minimum wynagrodzenia,
        ktore bylo zapisane w umowie, a dodatki "znikały". Znalazł prace na
        tej nieszczęsnej budowie, na której wczoraj nie wypłacili mu kasy.
        Wiem, że nie powinien odchodzić z LOT nie mając innej pracy, ale też
        nie wiedział że trafi do takiego oszusta.

        O zasiłek do mops zwracali sie jeszcze jak Marcin pracowal w LOT,
        ale przekraczali kwote.

        Pieniądze od nieuczciwego pracodawcy będzie próbował wyciągnąć, a
        jak nie to zglosi to do PIPy. Świadków ma że pracował na budowie
        (chociażby mnie). Ale wiadomo - troszkę to potrwa, a nie mają teraz
        za co kupić jedzenia.

        Dowiadywali się jakiś czas temu o żłobek, ale wiadomo - listy
        oczekujących długie. Myślę że nie wiedzieli że mops może w ich
        sytuacji załatwić żłobek. Postaram się dowiedzieć coś więcej na ten
        temat.

        Iwona pracuje na noce, bez umowy za jakieś mikro-stawki.
        • arwena_11 Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 08.05.09, 12:42
          To że zrezygnował z Lot-u to źle. Przy zwolnieniu liczy się średnia z 6 miesięcy
          lub roku ( nie pamiętam ). Niech on natychmiast idzie do UP jako bezrobotny i
          ona też ( pracuje na czarno?), będą mieli ubezpieczenie, bo niech coś się
          stanie, to się nie wypłacą za lekarzy.
          • anka7961 Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 08.05.09, 13:31
            Z tym urzędem pracy, to jest tak, że Marcin ma zameldowanie w innym
            mieście (500 km od Warszawy) i nie może zarejestrować się w
            Warszawie jako bezrobotny, a Iwona nie pracowała na umowe o prace w
            ciagu ostatnich 18 miesięcy więc też nie może.
            W poniedziałek Iwona pójdzie do mops i złoży papiery o zasiłek. Boją
            się tylko że jak będzie wywiad środowiskowy (jest zameldowana z
            dziećmi u swoich rodziców), to mogą nie dostać zasiłku. Rodzice mają
            niestety bardzo wysokie dochody - Iwona oczywiście nawet złotówki od
            nich nie dostaje.
            • slonko1335 Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 08.05.09, 13:54
              Anka Iwona może sie zarejestrować jako bezrobotna, nie ma znaczenia fakt, że nie
              pracowała przez te 18 m-cy nie będzie miała prawa do zasiłku ale ubezpieczenie
              już tak. W sprawie Pup i innego miejsca zamieszkania się nie wypowiem bo nie
              wiem ale moja znajoma tez miała problem i meldowała się u znajomej jak chciała
              korzystać z Pup w moim mieście a miała w innym meldunek...
              • de_la_hoya Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 08.05.09, 14:07
                znajomy zarejestrował się w warszawie mimo, że meldunek miał w szczecinie, panie
                nic nie jęczały

                teraz przed nimi tona pracy, szkoda że tak beztrosko do wszystkiego pochodzili
                • anka7961 Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 08.05.09, 14:14
                  Rozmawiałam z Marcinem i okazało się że ma meldunek czasowy w
                  Warszawie. W poniedziałek pojedzie złożyć dokumenty o zasiłek.

                  Jeśli chodzi o "beztroskie podejscie" - nie wiem czy beztroskie. Raz
                  Marcin zagrał bezmyślnie i wie o tym, ale "jakby wiedział że
                  upadnie, to by nie wstawał z krzesła". Każdy popełnia błędy.
                  Najważniejsze to je zauważyć i więcej takich głupot nie robić.
                  • nioma Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 08.05.09, 14:36
                    Ja moge tylko potwierdzic, ze w LOT zle sie dzieje.
                    Moj kolega pracuje tam w sluzbach naziemnych i w ciagu kilku
                    ostatnich miesiecy obcieli mu pensję o kilkaset zlotych, przestalo
                    nawet na rachunki wystarczac. Teraz intensywnie szuka nowego zajecia.
                    • anka7961 Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 08.05.09, 14:46
                      To dokładnie taka sama sytuacja sad
    • anka7961 Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 08.05.09, 15:09
      Dziewczyny, udalo sie Marcinowi znalezc prace. Zaczyna od
      poniedzialku.
      Teraz szukamy mieszkania. Czy któraś czegoś gdzieś nie słyszała?
      • nioma Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 08.05.09, 22:24
        Dobra wiadomosc!!!

        Sprobujcie szukac poza Warszawa ale w tych miejscowosciach gdzie jest kolej
        podmiejska lub WKD
        Powinno byc latwiej wynajac i za mniejsze pieniadze
        • anka7961 Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 09.05.09, 00:10
          Tak też właśnie szukamy, ale powiem szczerze, że ku mojemu
          zdziwieniu ceny w np brwinowie, pruszkowie, piasecznie są
          bardzo "warszawskie" sad Zresztą niestety ale większość takich
          ogłoszeń jest przez agencje, a ich nie stać na prowizję sad Ale nie
          poddajemy się, szukamy dalej smile
          • miszek23 Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 09.05.09, 12:47
            Jeśli mogę coś doradzić to unikajcie agencji. Pewnie nie wszystkie są taki jak
            akurat mi sie przytrafiła ale uważajcie. Najlepiej kupić gazetę i od samego
            rana próbować. Życzę powodzenia w szukaniu i dużo sił dla Całej Rodzinki!!!
          • nioma Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 09.05.09, 19:33
            Brwinow, Pruszkow i Piaseczno sa drogie.
            Tam nie szukajcie.
            Proponuje: Grodzisk Mazowiecki (doskonale polaczenie koleja podmiejska),
            Żyrardow (tak samo: kolej)
            To oczywiscie dalej niz Piaseczno, ale powinno byc znacznie taniej.
            Piaseczno jest bardzo trendy i stad m.in wysokie ceny
    • anka7961 Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 09.05.09, 21:18
      Dziewczyny, a czy któraś z Was się orientuje, bo ja słyszałam kiedyś
      coś takiego, że jeśli najemca lokalu ma małe dziecko, to nie tak
      łatwo go wyrzucić i m.in. dlatego ludzie nie chcą wynajmować
      mieszkań dla małżeństw z małymi dziećmi. Czy któraś coś wie na ten
      temat?
      • miszek23 Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 09.05.09, 21:29
        Ja wynajmuję z dzieckiem w Jabłonnej. Akurat dla mojego wynajmującego to nie
        problem. Ale słyszałam że ludzie boją się wynajmować z dzieckiem bo taką osobę
        trudniej wyrzucić np. jak nie płaci. Jest jakiś okres ochronny, głównie zimowe
        miesiące że rodziny z dzieckiem nie można wtedy wyrzucić.
        Tylko cos takiego słyszałam.
        • drugi-pingu35 Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 09.05.09, 22:08
          ja tez tak słyszałam sad
          nawet w jakims watku o tym było.
          • arwena_11 Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 10.05.09, 07:35
            Problem w tym pewnie, że oni nie mają umowy na wynajem. Inna rzecz, że chyba by
            mnie szlak trafił, jakby ktoś się nie wyprowadził z mojej własnosci.
            Właśnie przez takie kombinowanie ludziom z małymi dziećmi ciężko wynająć mieszkanie.
            • anka7961 Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 10.05.09, 09:19
              Wiem, że to nie wyprowadzenie się nie jest fair, ale zagranie
              właścicielki, która ewidentnie chce ich się pozbyć, bo nagle
              sprzedaje mieszkanie też nie jest w porządku.
              Zazwyczaj mieli termin płatności do 10. każdego miesiąca. W tym
              miesiącu kobieta powiedziała że chce pieniądze do 04. a jak nie to
              dwa tygodnie na wyprowadzkę.
              Myśląc o możliwości nie wyprowadzenia się popartej prawem, nie
              chodzi mi o to, żeby zostali w tym mieszkaniu już na zawsze, tylko
              żeby przeczekać w ten sposób okres, jaki potrzebują na wynajęcie
              innego lokum (myślę że maks do końca maja).
              Wiem Arwena, że każdy by się w takiej sytuacji zdenerwował na
              miejscu właściciela (gdy lokatorzy nie chcą się wyprowadzić), ale z
              drugiej strony nie wierzę, by większość z nas była w stanie wyrzucić
              z mieszkania ludzi z maleńkimi dziećmi tak z dnia na dzień....
              Umowy na piśmie nie mają, ale słyszałam też, że umowa ustna też jest
              skuteczna.
              • arwena_11 Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 10.05.09, 11:29
                Tylko że to trzeba by udowodnić. Może niech spróbują "szantarzu".
                Bo jak rozumiem właściciel nie odprowadza podatku od wynajmu, więc mogą go
                postraszyć Urzędem Skarbowym.
                W sumie to nawet w ustawie o ochronie lokatorów, jest zapis, że jak właściciel
                potrzebuje nagle mieszkania ( sprzedaż czy dla dziecka np.), to można wymówić
                natychmiast, pewnie jest okres wypowiedzenia ok 3 miesiecy. Może zawalczcie o
                taki trzy miesięczny okres wypowiedzenia? Myślę, ze właściciel, jak nie będzie
                chciał mieć zatargu z US powinien na to pójść. Jak nie, to ja( ale ja jestem
                złośliwa i wredna w takich sprawach) złożyłabym doniesienie do US i to puki tam
                mieszkałabym, żeby był dowód że wynajętesmile
                • ariosso1 Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 10.05.09, 12:31
                  jezeli lokator płaci regularnie-ma dowody wpłat i spelnia
                  przynjmniej jeden z warunków-
                  niepelnosprawnosc, rencista/emeryt,nieletni na utrzymaniu,bezrobocie-
                  to wówczas obowiązuje go okres ochronny tj od 15 pazdziernika do 15
                  kwietnia-zatem w tym okresie nie moze byc wyrzucony z mieszkania -
                  musi jednak spełniac te warunki i ozywiście umowa musi byc
                  zgloszona do us.

                  teraz jesli zaczną wojne z włascicielami-to w pierwszej kolejności
                  sami dostana po dupie- nie wolno im mieszkać powyzej 3 dni bez
                  meldunku-i to nie wlasciciel ma karę za to a oni.
                  Własciciel ma prawo w KAZDEJ chwili wejśc do mieszkania i w nim
                  pozostać oraz każda zameldowana w mieszkaniu osoba-chyba za jest to
                  napisane w umowie -ze nie ma takiej mozliwości-miusi to byc umowa
                  najlepiej spiana notarialnie-wtedy ma MOC.

                  ustna umowa to byle co-oni powiedz swoje-a własciciel swoje-
                  moze powiedzieć ze urządzają libacje,ze nie placą,ze zdemolowali
                  lokal, ze umowa sie skończyła pół roku temu i nie chca sie
                  wyprowadzić-moze powiedzieć wszystko i wszystko bedzie wtedy za nim-
                  bo to JEGO WŁASNOŚĆ.


                  w US zgłosi i powie ze płacili jej po 100zł miesieczne -kazą jej
                  zwrocic marne grosze podatku


                  Ponadto przebywanie z dziećmi w takej atmosferze-nachodzenia przez
                  włascicielkę- to juz bym wolała przytułek
                  • kogosia Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 11.05.09, 17:13
                    proponuję poszukac w Błoniu.
                    Jest tu dużo hal w których ciągle potrzebują operatorów wózków widłowych.
                    www.blonie.pl/modules.php?op=modload&name=zClassifieds&file=detail&cat=22&de=928
                    www.blonie.pl/modules.php?op=modload&name=zClassifieds&file=detail&cat=17&de=926
                    to takie przykłady
                • green_sofia Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 12.05.09, 09:02
                  Jesteś pewna z tym meldunkiem? Ostatnio wymeldowywałam siostrę z
                  domu i okazało się że z tym obowiązkiem meldunkowym to większość
                  zostało zniesione. Mogłam ją po prostu wymeldować, nie było potrzeby
                  meldowania w innym miejscu.

    • anka7961 Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 12.05.09, 09:44
      Sytuacja się troszkę polepszyła smile Tzn właścicielka
      mieszkania "łaskawie" stwierdziła, że mogą zostać. Marcin z Iwoną
      zdecydowali się na to, bo tamto mieszkanie jest bardzo tanie. Nie
      mniej jednak, jak troszkę staną finansowo na nogi (2-3 miesiące) to
      będą chcieli przenieść się do jakiegoś innego mieszkania, gdzie będą
      mieli lepsze warunki.
      W mieszkaniu w którym obecnie mieszkają nie ma lodówki.
      Gdybyście słyszały że ktoś ma do oddania, to dajcie proszę znać smile
      (Warszawa i okolice)

      Marcin wczoraj był pierwszy dzień w nowej pracy i mówi że bardzo mu
      się podoba, że szef miły, jak Marcin czegoś nie wie, to spokojnie mu
      wytłumaczy i pokaże jak to zrobić, a nie jak poprzedni wydrze się na
      niego i wyzwie od matołów uncertain

      Strasznie chciałabym żeby im się udało smile Marcin to taki porządny
      facet, a życie Go nie oszczędza, serwując co i raz jakieś
      nowe "wyzwania".
      • nioma Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 12.05.09, 10:01
        Ciesze sie bardzo, ze tyle dobrych wiadomosci masz do przekazania.
        To napawa optymizmem, ze jednak moze sie udac.
      • naciete_krocze Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 12.05.09, 12:25
        A tak nawiasem to super odpowiedzialność mieć na utrzymaniu trójkę osób i
        pracować bez umowy,mieć mieszkanie bez umowy...
        • anka7961 Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 12.05.09, 14:04
          > A tak nawiasem to super odpowiedzialność mieć na utrzymaniu trójkę
          osób i
          > pracować bez umowy,mieć mieszkanie bez umowy...

          No lepiej wogle nie pracować prawda, niż pracować bez umowy?
          Ehhhh....
          Pani(e) "problem z kroczem" rozumiem, że tam skąd Pan(i) pochodzi
          nie ma problemów z pracą i każdy pracodawca od razu przyjmując
          nowego pracownika, zgdonie z prawem pędzi zarejestrować go w ZUS i
          odporowadza grzecznie podatek do US. No to muszę Pana(ią)
          poniformować, że w Warszawie są problemy z pracą i ludzie idą do
          pracy tam, gdzie akurat znajdą - nawet bez umowy.
          Przy okazji spytam - go gdzie panuje w Polsce taka iddylla dla
          pracowników? Bo tu często na forum borykamy się z brakiem pracy dla
          różnych osób i jak widać niepotrzebnie...
          • kochmama Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 12.05.09, 15:22
            Zgadzam się z Tobą Aniu to co napisałaś to cała prawda
    • specjalona Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 13.05.09, 08:59
      Witam... aż serce się kraje, taka bezduszność... Osobiście byłam w podobnej
      sytuacji, niemal ze też zostaliśmy na ulicy ale udało się nam znaleźć
      mieszkanie, fakt że nie za małe pieniądze.....

      Wracajac do tematu, mój mąż, w dodatku też Marcin, znalazł pracę w Mocpolu na
      Dolinie służewieckiej, 1350 brutto + 250 zł ekfiwalent na środki czystości. Być
      może i tan Pan mógł by tam spróbować, wiem ze w Marcpolu na Ursynowie tez
      przyjmują i płacą 1600 zł, kolega zwolnił się z lidla gdzie miał 2000 na kasie.
      Niech ten Pan spróbuje po super marketach a na pewno coś znajdzie. Jeśli chce np
      pracować na umowe zlecenie to na Al. Jerozolimskich 99 jest firma pośrednictwa
      pracy "Progres", sama w niej pracowałam przed ciążą dobre 8 miesięcy, będąc
      kasjerką w Carrefourze zarabiałam 10 zł na godzinę. Szczerze wierzę że któraś z
      moich informacji się przyda. Na prawdę polecam takie biura pośrednictwa pracy,
      bo tam mają sporo ofert, kasy, magazyny, nocki ... ipt...etc. Jeśli dowiem się o
      jakimś mieszkaniu postaram się natychmiast dopisac post smile


      życzę dużo szczęścia, z całego naszego 4 osobowego serducha ;o)
    • anka7961 Potrzebne ubranka 15.05.09, 22:26
      Dziewczyny,
      rozmawiałam z Iwoną. Potrzebuje ubranek dla dzieci - teraz na
      wiosne/lato. Ola - rozmiar 74, Krzys - rozmiar 86-92.
      Może któraś mama coś znajdzie.
    • lesny_ludek1 Re: 4-osobowa rodzina "na ulicy" 20.05.09, 11:21
      Jeśli Marcin i Iwona nadal szukają taniego mieszkania pod Warszawą
      to znajoma chce wynająć tanio. Proszę o wiadomość na priv.
Pełna wersja