Bardzo prosze o pomoc

17.05.09, 14:48
Witam bardzo prosze o pomoc dla mojej 16 letniej córki i jej 3
miesiecznego synka.Prosze o ciuchy, buty i zabaweczki.
Moja córka ma 157 wzrostu rozmiar spodni 27/28
bluzeczki S/XS/L/XL. wnóczek 62 i w góre BARDZO PROSZE O POMOC
    • mamaroksany Re: Bardzo prosze o pomoc 17.05.09, 15:13
      napisz jeszcze skąd jesteście, czy korzystacie z pomocy MOPS OPS lub
      innych instytucji, co z tata dziecka tzn alimenty, dziadkowie z
      drugiej strony itp??
      • mlodamama123 Re: Bardzo prosze o pomoc 17.05.09, 15:34
        Ojciec dziecka jest ale wybrał alkohol od mojej córki i jej synka.
        Jestem z Jordanowa.
        Pisałam proźby do opieki społecznej ale nie chca przyznac mojej
        córce zapomogi poniewaz ja jestem prawnym opiekunem Ksawusia i mam
        meza, a ta zapomoga jest dla matek samotnych .
        • de_la_hoya Re: Bardzo prosze o pomoc 17.05.09, 20:47
          czyli ty i maz jestescie rodzina zastepcza dla jej dziecka?

          no i moze bys sie na rozmiar ubrań zdecydowała...
          • arwena_11 Re: Bardzo prosze o pomoc 17.05.09, 21:36
            Czyli jako rodzina zastępcza dostajecie na utrzymanie dziecka
            pieniądze. I zgodnie z przepisami nie jest to mało bo ok 1000 zł
            miesięcznie. Dodatkowo dostaliście becikowe. Wydaje mi się, że na
            utrzymanie 3 miesięcznego dziecka i jego matki to całkiem sporo.

            Tatusia szarpnijcie o alimenty, a jak on nie ma to są jego rodzice.


            Wysokość pomocy pieniężnej wynosi miesięcznie w przypadku dziecka:



            do 7 lat- 60% podstawy tj. 988,20 zł
            do 7 lat, posiadającego orzeczenie o niepełnosprawności- 80%
            podstawy tj. 1 317, 60 zł
            os 7 do 18 lat- 40% podstawy, nie mniej niż 10% tj. 658,80 zł
            od 7 do 18 lat posiadającego orzeczenie o niepełnosprawności- 60%
            podstawy tj 988,20 zł
            od 7 do 18 lat posiadającego orzezczenie o niepełnosprawności i
            umieszczonego w rodzinie zastępczej na podstawie ustawy, októrej
            mowa w punkcie poprzednim- 80% podstawy tj. 1 317, 60 zł
            Wyżej wymienioną pomoc przyznaje się na okres pobytu dziecka:

            1) W rodzinie zastępczej spokrewnionej z dzieckiem, rodzinie
            zastępczej niespokrewnionej z dzieckiem oraz zawodowej
            niespokrewnionej z dzieckiem, wielodzietnej i specjalistycznej
            rodzinie zastępczej, począwszy od dnia ustanowienia rodziiny
            zastępczej:

            2) w zawodowej niespokrewnionej z dzieckiem rodzinie zastępczej o
            charakterze pogotowia rodzinnego, począwszy od dnia, w krórym
            dziecko zostało faktycznie umieszczone w tej rodzinie- nie wcześniej
            jednak niż od miesiąca złożenia wniosku.
            • naciete_krocze Re: Bardzo prosze o pomoc 17.05.09, 21:53
              Jesteś bez serca-chcesz żeby umarły sklepiki z używanymi dziecięcymi ciuszkami na Allegro? tongue_out
              • kroliczyca80 Re: Bardzo prosze o pomoc 18.05.09, 01:26
                Sklepiki z odzieżą damską też - szeroka oferta, rozmiary od XS do
                XL wink
              • misia23s Re: Bardzo prosze o pomoc 18.05.09, 18:15
                naciete_krocze napisał:

                > Jesteś bez serca-chcesz żeby umarły sklepiki z używanymi
                dziecięcymi ciuszkami
                > na Allegro? tongue_out


                Dlaczego??
                • szymina Re: Bardzo prosze o pomoc 18.05.09, 19:37
                  Nacietemu kroczu mozna nie wierzyc, ale Kroliczyca zawsze
                  wszystkich glaszcze. Jesli tu pisze, ze ktos jest nie w porzadku- to
                  znaczy, ze ma jakas konkretna wiedze.
                  Dziewczyny, jak cos wiecie- wklejajcie linki. Konkretne to i
                  obiektywne i nie wyglada jak bezpodstawna zlosliwosc.
                  • kroliczyca80 Re: Bardzo prosze o pomoc 18.05.09, 22:31
                    Ja głaszczę? No to się dowiedziałamwink
                    Nie mam żadnych "przecieków", jeszcze zresztą nie szukałam. Po
                    prostu odniosłam wrażenie, że autorka wątku próbuje rozmiarowo
                    obskoczyć całą familię - XS i S dla nastoletniej córki, L i XL np.
                    dla siebie, a moze odwrotnie, kto je tam wie. Ciuszków dla dziecka
                    się nie czepiam, ale ten "dorosły rozrzut" budzi podejrzenia.
                • bj32 Re: Bardzo prosze o pomoc 18.05.09, 20:09
                  Moze dlatego, że od S do XL to spory razrzutsuspicious
    • mlodamama123 Re: Bardzo prosze o pomoc 18.05.09, 08:56
      Nie nie dostajemy żadnych pieniedzy . tak becikowe dostała ale nic
      po za tym ,Pani z opieki mówi że mojej córce sie nic nie należy bo
      niema 18 lat . I nie jestesmy rodzina zastępczom tylko ja jestem
      prawnym opiekunem i nic po za tym bo moja córka wychowuje synka , a
      gdyby nie chciała go to w tedy bym była rodzina zastepcza.
      • dronka Re: Bardzo prosze o pomoc 18.05.09, 11:07
        Podaj mi swój adres na priv, mogę coś wysłać po swoim synku.
      • anka7961 Re: Bardzo prosze o pomoc 18.05.09, 11:28
        To może warto ustanowić Was rodziną zastępczą?
    • mlodamama123 Re: Bardzo prosze o pomoc 18.05.09, 18:21
      No tak rodzina zastepcza to dobry wybór ale córka chce wychowywac
      synka i niechce po sądach jezdzic.
      Ma plany na przyszłośc jest prawie koniec roku szkolnego i chce
      skończyc gimnazium, później iść do zawodówki bo teraz bez
      wykształcenia nigdzie pracy nie znajdzie .
      • bj32 Re: Bardzo prosze o pomoc 18.05.09, 20:13
        Cytatcórka chce wychowywac synka i niechce po sądach jezdzic.

        A co ma jedno do drugiego? Co jej broni wychowywać synka, nawet
        jeśli formalnie Ty będziesz miałą prawa rodzicielskie? NNie chce
        jeździć po sadach wiec łatwiej poprosić o pomoc na forum, bo dobrzy
        ludzie pomogą i dupy z domu ruszac nie trzeba? Totalny brak
        pomyślunku, wygodnictwo i nieodpowiedzialność. Jeśli załatwi kwit to
        co to zmieni, oprócz tego, ze będż pieniadze i nie trzeba bedzie
        żebrać? Zabronisz jej sie zblizać do dziecka, czy jak? I tak
        będziesz jej pomagać, więc nie wiem, w czym problem.
        • anka7961 Re: Bardzo prosze o pomoc 18.05.09, 20:59
          No wlaśnie ja tez nie rozmiem jaki związek ma wychowanie syna z
          oficjalnym papierem o rodzinie zastępczej?
          Przecież jeśli jest ciężko i potrzebujecie pieniędzy, to może warto
          pójść w tą stronę? A w rzeczywistości będzie to wyglądało jak do tej
          pory - tzn. córka będzie zajmowała się synkiem i będzie go
          wychowywać.
          • mlodamama123 Re: Bardzo prosze o pomoc 19.05.09, 09:26
            No tak ale w sadzie beda sprawdzac warunki mieszkaniowe a my nie
            mamy luksusow , mąż jest alkoholikiem i miał też w sądzie sprawy o
            to że mnie i córki pobił wiec napewno niepozwoli nam byc rodzina
            zastepcza
            • anka7961 Re: Bardzo prosze o pomoc 19.05.09, 10:06
              A co z alimentami? Czy sprawa o alimenty została założona? Jeśli
              nie, to dlaczego?
              • mlodamama123 Re: Bardzo prosze o pomoc 19.05.09, 13:57
                Tak sprawa o alimenty została założona , ale ojciec dziecka ma
                kredyty w 2 bankach i mało zarabia wiec sąd orzekł tylko 200zł
                Więc na mleko starczy .
                Dziadkowie z drugiej strony nie pomagają finansowo ,bo dziadek ma
                cukrzyce i nie pracuje a babcia ma 700zł renty i musi opłacać
                mieszkanie w bloku wiec też nie maja.
                I ja nie żebrze tylko prosze o pomoc w imieniu córki.
                15 czerwca córka jedzie do Prokocimia na opreacje , ma kamienie w
                obydwuch nerkach w lewej nerca miała już 2 operacje a kamienie nadal
                są. Całe szczęście że Ksawuś niema kamieni bo wtedy to niewiem jak
                byśmy sobie poradziły .
                Więc jeszcze raz prosze o pomoc
            • mamaroksany Re: Bardzo prosze o pomoc 19.05.09, 14:30
              jak sądzę pieniążki z OPS dostajesz, ojciec dziecka też ma coś
              zasądzone, ja czuje wiele nieścisłości w tym co piszesz, tatus ma 2
              kredyty czyli pracuje, jest pełnoletni, najpierw nie dostajesz
              żadnych pieniędzy potem z kontekstów wynika inaczej. Zdecyduj się
              jakich ciuszków potrzebujesz bo jak słusznie dziewczyny zauważyły
              rozpiętość jest dość spora między S a XL a zbieractwo nie raz
              zostało potepione na tym forum. Są też inne dzieci w domu, może
              teraz gdy zbliżają się wakacje warto pomyśleć nad jakąś pracą
              dorywczą, na polu, przy sprzątaniu itd. Idź do MOPS i przedstaw
              sytuację, bierz paragony np za leki dla małego, dla córki, bądź
              upierdliwa to coś osiągniesz smile pozdrawiam
              • ariosso1 Re: Bardzo prosze o pomoc 20.05.09, 08:01
                obowiązek alimentacyjny wobec dziecka jest najwazniejszy-zatem nawet
                jeśli ma sto kredytów sąd zawsze patrzy tylko na zarobki-wg.zarobków
                ustala alimenty-a reszta jest nieważna (oczywiscie jeszcze ew koszty
                leczenia gdy pozwany jest chory przewlekle).
                Zatem nic nie stoi na przeszkodzie....
                Dlaczego nie założysz sprawy w prokuraturze?Pozwalasz-pozwoliłaś aby
                jakis nieodpowiedzialny chłystek zlatał Ci dziecko?.
                Myślę co ci napisac i napisze tak-
                albo to ty jesteś matka -a żeby wzbudzic litośc udajesz ,że
                zbierasz dla młodej pozostawionej chorej córki( kamienie w nerkach
                to nie kalectwo-)
                -albo jesteś matka niewydolna wychowawczo-córki nie umiałas
                uswiadomić to teraz rekompensujesz jej w taki sposób.....
                -I na koniec dodam-
                gdbyś chciała to byćs zmienila zycie swoje i córki
                pijusa za drzwi-pozwac o alimenty,córke do roboty wyslać(niech wie
                że są inne fomy zajęć niż tylko leżenie),młodego tatusia za ryjek i
                o alimenty a jak nie jego to jego rodziców-nie wasza wina ze synek
                wymajtał dzieciaka i płacic nie chce.
                I jeszcze przemyśl sobie postepowanie i wybielanie tego wszystkiego-
                bo ci córka za rok czy dwa kolejnego dzieciaka podrzuci .......
    • naciete_krocze Re: Bardzo prosze o pomoc 20.05.09, 10:00
      Droga Pani!
      Jak wyobraża sobie Pani wychowanie małego człowieka w patologicznej
      atmosferze wśród alkoholika?
      Ne dziwię się,że boi się Pani sprawdzania odnośnie rodziny
      zastępczej.
      Żadna rodzina zastępcza nie może mieć problemu z alkoholem!
      Słusznie się Pani boi..
      Dlaczego chce Pani kolejnemu pokoleniu (swojemu wnukowi) zafundować
      to samo piekło jak swojej córce?
      Tym maleństwem faktycznie powinna się zająć pomoc społeczna i
      najlepiej DLA NIEGO (nie dla Pani-Pani jest osobą dorosłą,a nie
      bezbronnym maluchem) jest znalezienie rodziców adopcyjnych.Jeżeli
      jest jeszcze niemowlakiem jest spora szansa na adopcję u normalnych
      osób- a nie u PATOLOGII jak u Państwa.Żadne najdrożesze nawet
      ciuszki nie zmienią Pani sytuacji-niestety.
      Proszę przemyśleć co jest najlepsze DLA DZIECKA a nie dla siebie.
      Na pewno to forum Pani pomoże jeśli będzie chciała Pani podjąć
      słuszne kroki odnośnie adopcji.
      Innej dobrej drogi dla tego dziecka nie widzę.
      Za 15 lat u Państwa dziecko się zmarnuje i będzie takim samym
      alkoholikiem jak Pani mąż-w lżejszym przypadku gwarantowane problemy
      wychowawcze i nerwica.
      • anka7961 Re: Bardzo prosze o pomoc 20.05.09, 11:06
        Myślę że propozycja oddania dziecka do adopcji jest zbyt daleko
        wysunięta. Chyba łatwiej usunąć przyczynę, a nie skutki, tzn.
        zapobiegaj, a nie lecz - pozbycie się męża alkoholika jest w tym
        wypadku najlepszą opcją. Jeśli przestanie się on znęcać nad rodzina,
        dziecko nie bedzie wychowywało się w "toksycznym" domu, a i środków
        do życia (które nie będą już przepijane) będzie więcej.

        Droga Pani, nie chcę, aby źle zrozumiała Pani nasze podejście. Wiem,
        że nie wszyscy takiej pomocy oczekują, ale czasami uświadomienie
        problemu jest więcej warte niż przekazanie ubranek. Proszę źle nie
        odebrać tych odpowiedzi. Chodzi nam po prostu o to, że może
        najwyższa pora coś zmienić, jeśli nie dla siebie, to dla córki i
        wnuka.
        • de_la_hoya Re: Bardzo prosze o pomoc 20.05.09, 14:49
          chyba sama nie wierzysz w to co piszesz

          jakby to takie łatwe było to by nie było rodzin z rodzicem alkoholikiem a każdy
          alkoholik byłby samotnym człowiekiem
          ona w życiu tego męża nie zostawi... skoro jeszcze nie zostawiła to marne szanse

          ja uważam, że takim ludziom powinno się odbierać dzieci
          dom dziecka to nie wesołe miasteczko ale tam dziecko napewno będzie miało lepiej
          i spokojniej i ma szansę wyjść na ludzi
          • ariosso1 Re: Bardzo prosze o pomoc 20.05.09, 16:23
            Dla tego dziecka dom dziecka czyrodzina zastępcza to byłby raj na
            ziemi.....
            a dla babci...no coż- wszak ma zdolna córkę-napewno przywlecze sie z
            brzuchem niebawem-to sobie babunia pobaciuje jeszcze nie raz....
            • epistilbit Re: Bardzo prosze o pomoc 23.05.09, 20:17
              ariosso zdaje się że ty 3 razy przywlekłaś się mamusi z brzuchem więc...
              • ariosso1 Re: Bardzo prosze o pomoc 26.05.09, 13:14
                - epistilbit napisała:

                > ariosso zdaje się że ty 3 razy przywlekłaś się mamusi z brzuchem
                więc...

                Wybacz moja droga-ja jako 17 latka-byłam ZUPEŁNIE SAMODZIELNA,i
                finansowo i w jakikolwiek sposób-moja matka nie musiała żebrac dla
                nas ani ja nigdy w życiu nie wyciagałam rąk po cudze-moje ręce
                wypracowaly chleb dla mnie i moich dzieci.
                Nie bylam dla mojej matki,rodziny nigdy ciężarem ,na utrzymaniu ani
                na czymkolwiek-wręcz to ja oplacałam rachunki.
                Jedynie co moja mama dl mnie zrobiła to podpisała umowe w KFC o
                pracę bo tam mnie zatrudnili jako 17latkę-i tutaj ona musiała
                podpisac umowę o pracę.
                Więc nie pisz ze przywlekłam mamusi 3 brzuchy bo nigdy tak nie było-
                ja od matki nie wziełabym ani kromki-skoro umiałam rozkładac nogi to
                umiałam zarobic na tego skutki.


                Droga młoda mamo-gdybym ja upokozyła sie do tego stopnia ze moja
                własna matka musiałaby żebrac na moje dzieci-wolałabym je oddać a
                nie matce jeszcze problemy robić-których ma zapewne nie mało.
                Nie zwaliłabym jej sie na głowe z własnymi problemami-i w sytuacjji
                takiej jak Ty dziecko miałoby najlepiej w NORMALNEJ rodzinie-a nie w
                pijaństwie i biedzie-tam gdzie bieda i pijaństwo napewno awantur i -
                nigdy bym nie skazala dziecka na taki los -własnie dlatego że je
                kocham.
                Sama byłam w sytuacji gdzie bywaly awantury i przepychanki-ito ja
                dostawała jednakże tak sie złozyło na szczęscie ze zadne z moich
                dzieci nie było tego świadkiem-a jak sie juz zdazylo ze wkoncu ze
                syn uczestniczył w awanturze-w ten sam dzień mnie nie było juz u
                boku awanturnika.Zapewniam cie ze oddałaby moje dzieci do adopcji
                gdybym nie mogła im zapewnic NORMALNEGO życia.Ale ja sama osobiście
                i nie wyręczając sie matką.
                • epistilbit Re: Bardzo prosze o pomoc 28.05.09, 21:08








                  Wybacz moja droga-ja jako 17 latka-byłam ZUPEŁNIE SAMODZIELNA,i
                  > finansowo i w jakikolwiek sposób-moja matka nie musiała żebrac dla
                  > nas ani ja nigdy w życiu nie wyciagałam rąk po cudze-moje ręce
                  > wypracowaly chleb dla mnie i moich dzieci.


                  Tak? Hm. To czemu tułałaś się po domach samotnej matki i spędzałaś święta w
                  samochodzie z dwójką dzieci? I jaka traumę zafundował twoim dzieciom ich
                  biojciec? Absolutnie ci tego nie wypominam, tylko że ty jako ostatnia powinnaś
                  rzucać kamieniem, chyba że to co pisałaś na forum to bajki...
                  • ariosso1 epistilbit napisała: 29.05.09, 07:58
                    Absolutnie ci już wyjasniam-

                    W domu samotnej matki skorzystałam bowiem byłam 7 miesiącu ciązy,z
                    chorą w danym momencie córką- były chłop nie zapłacił czynszu -i
                    wyrzucono nas na ulicę-własciciel mieszkania nie pozwolił nam
                    zostac ani dnia dłuzej-biorac w zastaw nasze rzeczy.Ja na to
                    przyszłam do domu a exa nie było-wzebrała we mnie taka złośc ze
                    zabrałam rzeczy córki i dokumenty i nikomu nic nie mowiąc trafiłam
                    do zakonnic (fakt ze na o ile pamiętam 10 dni-moze dłuzej)DODOAM
                    JESZCZE ZE MIMO IZ POBYT był tam darmowy -musiałysmy sobie same
                    gotować i prac i sprzątac- ja sie zadeklarowałam ze zajme sie
                    zupełnie kuchnią-i prasowaniem-w ten sposób wg siebie uwazałam iz
                    odkupuje swój pobyt.Do dzis wysylam 10 paczek w swieta do tego domu.

                    Co do świąt w samochodzie-zle zrozumiałaś- była to jedna noc w
                    zaawansowanej ciąży i z 3,5 letnim dzieckiem-to bylo wtedy jak
                    wróciłam od zakonnic-omamiona obetnicami poprawy ojca moich dzieci-
                    poniewaz nie mieliśmy gdzie iśc (Boże Narodzenie) -poszliśmy do
                    matki ojca moich dzieci-ale ona mnie nie wpuscila do domu .Dlatego
                    spałam z dzeckiem w samochdzie i z jednym dzieckiem a nie z dwójką-
                    i spałam w swoim a nie w cudzym samochodzie-to byl grudzień a w
                    styczniu juz mialam pracę -urodzilam w marcu.
    • mlodamama123 Re: Bardzo prosze o pomoc 23.05.09, 19:24
      Witam. ja jestem tą 16 latka a mama napisała to proźbe ,
      przeczytałam wszystkie odpowiedzi i bardzo mnie to zabolalo co Panie
      pisza o mnie . Te Panie które piszą żebym oddała synka do domu
      dziecka to niech soebie pomyślą czy one by oddały swoje dzieci?
      Ja synka wychowam bo go bardzo kocham, zdaje sobie sprawe z tego ze
      jest cieżko ale nie poddaje sie bo mam dla kogo życ i z tego sie
      ciesze . I ta Pani co napisała ze za chwile przyjde z drugim
      brzuchem to sie myli i niech mnie nie obraża bo moja mam prosiła o
      pomoc a nie żeby ktos tu mnie obrażał jak ma Pani takie zdanie to
      niech zachowa to dal siebie.
      A z tymi rozmiarami ubrań to jest tak że moja mam wzieła to z
      różnych bluzek a ja nosze S .

      Sylwia
    • mlodamama123 Re: Bardzo prosze o pomoc 24.05.09, 20:09
      mam jeszcze jedną proźbe czy maja Panie nie potrzebne już książeczki
      z bajkami??
      • lubie_gazete_comeback Re: Bardzo prosze o pomoc 26.05.09, 14:07
        Myślę,że rodzice adopcyjni na pewno będą mieli.
        Jeśli Pani zdecyduje się na adopcję chętnie pomożemy.
        Nie będziemy jednak tutaj wspierać patologii (alkoholizm ojca i dziadka
        dziecka,awantury,sprawa o znęcanie się).
        Radzę na spokojnie przemyśleć co jest najlepsze nie dla Pani,ale dla niewinnego
        niczemu DZIECKA.
        A zapewniam Panią,że nie potrzebne są mu książeczki z bajkami,ale spokojny i
        bezpieczny dom bez alkoholu i bez awanturującego się po pijanemu dziadka.
        Jeżeli ma Pani jakiś pomysł odnośnie adopcji albo wyprowadzki (bez dziadka i
        ojca dziecka,który też pije) proszę pisać.Może coś się wymyśli,choć prędzej w
        kwestii adopcji.
        To naprawdę żaden wstyd,a dla dziecka wielka życiowa szansa.
        Nie można mu jej odebrać nawet w imię miłości macierzyńskiej.
        Przykro mi.
        • anitawalc Re: Bardzo prosze o pomoc 26.05.09, 17:03
          Smutne co piszecie, rozumiem, ze kontrola musi byc, bo z pewnoscia
          anonimowosc internetu kusi wielu naciagaczy,
          ale te teksty z adopcja i rodzina zastepcza sa krzywdzace
          i niesprawiedliwe dla mamay i babci. Dajcie sobie spokoj albo
          zmiencie na forum fobie i depresja.
          W jakim wieku jest dziecko jakich ksiazeczek potrzebujesz?
          Moze cos znajde.
          • anitawalc Re: Bardzo prosze o pomoc 26.05.09, 17:09
            i jesli chcecie koniecznie dziecku pomoc wyjsc z patologicznej
            rodziny to moze mniej obcesowo i bardziej konstruktywnie: np.
            naswietlenie mozliwosci mieszkania w domu dla samotnej matki, albo
            jakas inna pomoc lokalowa lub link do jakies non -profit orgaizacji
            lub poradni, w ktorej dziewcznyna moze znalezc pomoc.

            • jasama3 Re: Bardzo prosze o pomoc 26.05.09, 17:27
              jak można proponować dziewczynie żeby oddała dziecko?! przecież napisała że je
              kocha..
              a to że poprosiła o książeczki to nawet dobrze o niej świadczy nie sztuką jest
              puszczanie dziecku w koło bajek na dvd
              • arwena_11 Re: Bardzo prosze o pomoc 26.05.09, 19:54
                Moim zdaniem, jakby kochała tak bardzo jak deklaruje, to zabrałaby
                rzeczy i dziecko i wyniosła się na drugi koniec Polski do domu
                samotnej matki. Dla dziecka najlepiej byłoby aby zostało
                odseparowane od patologii. A tatusia pozwać o alimenty, albo jego
                rodziców.
                Po wyprowadzce, dziecko do złobka, i samej do pracy. W końcu trzeba
                dziecku zapewnić jakieś warunki, żeby nie powielało patologii.

                To nie jest złośliwość. To są rady na wyjście z nieciekawej sytuacji
                rodzinnej. Jak sie zdecydujesz na poważny krok, to na pewno znajdą
                sie osoby na forum, które ci pomogą go przeprowadzić.

                [/b]
                • marzena19_75 Re: Bardzo prosze o pomoc 27.05.09, 09:40
                  No ręce opadają , jak można tak pisać?????- oddać dziecko?????- no
                  sorry ale co to za pomoc??? brak słów

                  do autorki watku:

                  napisz na priv jakie rozmiary potrzebujesz i podaj swój adres.
                  mam nadzieję,że Ci się wszystko ułóży i będziecie z córeczką jeszcze
                  szcęśliwe bez problemów....
                  • ariosso1 Re: Bardzo prosze o pomoc 27.05.09, 10:57
                    mnie natomiast bardziej opadają jak czytam ze podczas libacji
                    alkoholowej w mieszkaniu-dziecko wyrzucono przez okno.Lun jak
                    pijani dziadkowie zakatowali niemowlę,albo młoda matka wyszła na
                    zakupy a jej konkubent udusił dziecko-jeszcze? chcecsz? mam
                    wymieniac jeszcze? Co napiszesz jak kolejne dzieciatko straci
                    zdrowie lub zycie tylko dlatego ze trafiło pod niewłasciwy adres?
                    • ewamaria71 Re: Bardzo prosze o pomoc 27.05.09, 23:13
                      Kiedy tak czytam te wasze wszystkie "dobre rady" to zastanawiam się czemu to
                      forum służy?Mieszanie z błotem i złośliwe komentarze są na porządku dziennym.Tak
                      łatwo jest powiedzieć 16 letniej dziewczynie żeby oddała dziecko,bo wszędzie
                      będzie mu lepiej niż z nią.Naubliżać i potępić nic tak na prawdę o niej nie
                      wiedząc?Kiedyś lubiłam tu przebywać,było miło i życzliwie i wierzę,że są tu
                      dziewczyny naprawdę angażujące się w to co robią.
                      Czasem myślę,że dla niektórych to taki sposób na odreagowanie własnych życiowych
                      niepowodzeń.
                      • anitawalc Re: Bardzo prosze o pomoc 28.05.09, 04:36
                        podpisuja sie pod ewamaria71.
                        • anitawalc Re: Bardzo prosze o pomoc 28.05.09, 04:43
                          Mialo byc naturalnie "podpisuje sie".

                          Nielatwo jest wyjsc z patologicznej przemocowej rodziny, z takowej
                          dopiero po 3. dziecku wyszla jedna dziewczyna tutaj udzielajaca rad.
                          Przepraszam za osobisty wytyk, chce tylko przedstawic zlozonosc
                          problemu. Mam nadzieje , ze autorce watku sie ulozy, skonczy szkole,
                          znajdzie prace i wychowa dziecko na madrego czlowieka. Ksiazeczek i
                          ubranek poszukam i sie odezwe na priva.
                          • ariosso1 Re: Bardzo prosze o pomoc 28.05.09, 08:12
                            gdybyś czytała moje posty ze zrozumieniem -wiedziałabys iż na
                            bardzo bardzo długo przed 3 dzieckiem rozstałam sie z partnerem-
                            zatem prosze albo zmień forum dla niedouczonych albo jakis kurs
                            myslenia logicznego do czytanego tekstu zrób bo nic konstruktywnego
                            nie zdziałasz w swoim zyciu.Po drugie w mojej "patologii" alkoholu
                            nie było,ani narkotyków,ani nikt mi nie zmajstrował"bachora"i nie
                            poszedł w sina dal-jak to sie mawia-nie zlał sie we mnie jak w
                            słoik.Bo to jest juz samo dno.A w takim dnie dziecko ,to ostatnia
                            rzecz która byc powinna.Moze jak sie dziewczyna naczyta to
                            otrzezwieje i nastepnym razem powstrzyma sie i zastanowi czy
                            dziecko jest tylko po to aby je kochać czy ono potrzebuje jednak
                            czegoś wiecej niz miłosci i pijańskiego otoczenia.Na koniec jeszcze
                            raz podkreslam-oddałabym dziecko gdybym nie mogla zapewnic mu
                            GODNEGO życia-na poziomie-zeby nie musiało nosic uzywanych
                            szmat,żebym nie musiała żebrac po opiekach,żebym nie musiała dla
                            niego sie martwic o buty, czy syrop.
                            Wyobraz sobie ze dziecko malutkie czy wieksze zasluguje na to aby
                            miec i miłosc i jedzenie a nawet ubranie-niekoniecznie po stu
                            dzieciach,wyszperane na cudzym strychu.że dziecko niekoniecznie
                            jest po to aby stac z nim w kolejkach po zasiłek,zeby wypisywać o
                            nim na forach - mam dziecko ale nie mam na dziecko.Jakbys sie czuła
                            gdybys za 20 lat poczytała na forum ze twoja matka żebra bo ma
                            malucha i nie moze iśc do pracy,ze nie jest w stanie utrzymc
                            własnego dziecka?To wyglada tak jakby sie poprostu czlowiek
                            wyłacznie rozmnazał dla samego faktu romnazania.Wystarczy troche
                            odpowiedzialności za własne dupsko-i nic wiecej.Popieram adopcje-bo
                            jak sama nie odda to w końcu i tak przyjda i zabiorą-jak tylko
                            dziecko z patologii do przedszkola trafi-wczesniej czy pózniej
                            dziecko bedzie musiala oddać -jezeli nie wyprowadzi sie z meliny.

                            Jedną rzecz jeszcze anitawalc-przemocowa rodzina -owszem byłam w
                            takiej-ale NIGDY -dzieci nie byly świadkami awantur.awantury nie
                            były codziennie-była to bardziej przemoc psychiczna-jakies
                            zakazy,wytyki, rozkazy itp.

                            Kiedy dziecko pierwszy i ostatni raz było świadkiem a jednocześnie
                            ofiarą odchylu ojca-w ten sam dzień nas nie było.
                            Zatem nie pisz i nie nadinterpretuj-bo nie było u nas awantur dzien
                            w dzień, bijatyk, pijaństwa i niewiadomo czego a w tym dzieci.To
                            było raczej bezposredno do mnie kierowane-slowa ,czasem awantura
                            czasem i owszem oberwałam ale nigdy przy dzieciach-nawet cham ma
                            krztę kultury.
                            • anka7961 Re: Bardzo prosze o pomoc 28.05.09, 09:52
                              Ariosso1, jak przeczytałam Twoją wypowiedź, to postawiłam dodać coś
                              od siebie.

                              > Na koniec jeszcze
                              > raz podkreslam-oddałabym dziecko gdybym nie mogla zapewnic mu
                              > GODNEGO życia-na poziomie-zeby nie musiało nosic uzywanych
                              > szmat,żebym nie musiała żebrac po opiekach,żebym nie musiała dla
                              > niego sie martwic o buty, czy syrop

                              Wydaje mi się że idąc za tym tokiem rozumowania, to większość (o ile
                              nie wszystkie) proszących tu o pomoc e-mam powinno oddać swoje
                              dzieci do domu dziecka. Większość z nich (przejściowo lub na dłużej)
                              ma problemy z kupnem dziecku ubrań, butów czy zabawek (patrz
                              ostatnia akcja dzień dziecka). Czy w takim razie powinny oddać
                              własne dzieci, bo nie mogą zapewnić im "godnego życia"?

                              Po drugie, czy którakolwiek Mama optująca za oddaniem dziecka do
                              domu dziecka (gdzie będzie przez dłuższy okres, bo do adopcji nie
                              trafi z dnia na dzień) przebywała w takiej placówce i wie jak
                              wygląda tam "życie"? Może zatem następnym razem, zanim jedna Pani
                              drugiej Pani udzieli dobrych rad, trzeba zastanowić się czy to nie
                              jest troszkę z deszczu pod rynnę.

                              Poza tym dlaczego jest tak, że jak facet zostawia z dzickiem dorosłą
                              kobietę (dość częsta sytuacja), to "w życiu jej się nie ułożyło", a
                              jak nastolatka zostaje z dzieckiem, to "dała dupy i nie tą częścią
                              ciała myślała" a i jeszcze jedno określenie, które szczególnie mnie
                              poruszyło "facet zlewa się w nią jak w słoik".

                              Ja nie bronię dzieci, które mają dzieci. Nie popieram takich
                              przypadków, ale czy nie można młodej dziewczynie nieco delikatniej
                              zasugerować pewnych rozwiązań, niż obrażając ją i jeżdżąc po niej
                              jak po zwykłej dziwce?

                              Ostatni refleksja - co czujecie gdy słyszycie w wiadomościach, że
                              nastoletnia matka, która nie chciała dziecka udusiła je, albo
                              zostawiła na śmietniku? Czy to jest bardziej odpowiedzialne?

                              A naszej młodej mamie życzę dużo siły i wszystkiego dobrego smile I na
                              prawdę wierzę że Ci się uda w życiu.
                              • arwena_11 Re: Bardzo prosze o pomoc 28.05.09, 10:08
                                Po drugie, czy którakolwiek Mama optująca za oddaniem dziecka do
                                > domu dziecka (gdzie będzie przez dłuższy okres, bo do adopcji nie
                                > trafi z dnia na dzień) przebywała w takiej placówce i wie jak
                                > wygląda tam "życie"? Może zatem następnym razem, zanim jedna Pani
                                > drugiej Pani udzieli dobrych rad, trzeba zastanowić się czy to nie
                                > jest troszkę z deszczu pod rynnę.

                                To wcale nie jest tak, na ałe dzieci z uregulowaną sytuacją prawną
                                czeka kolejka nowych rodziców. One prosto ze szpitala trafiają do
                                nowych rodzin. W doac dziecka przebywają dzici, które nie ogą iść do
                                adopcji, bo rodzice nie zrzekli sie praw.

                                > Poza tym dlaczego jest tak, że jak facet zostawia z dzickiem
                                dorosłą
                                > kobietę (dość częsta sytuacja), to "w życiu jej się nie ułożyło",
                                a jak nastolatka zostaje z dzieckiem, to "dała dupy i nie tą częścią
                                ciała myślała"


                                Bo dorosła kobieta, a już często wykształcenie, pracę i jest w
                                stanie zapewnić jakieś życie swojeu dziecku. NIkt jej nie zwalnia z
                                obowiązku myślenia co da dziecku do jedzenia i w co ubierze.
                                A małolata, powinna się uczyć a nie myśleć o sexie. Tak naprawde to
                                nie ona ponosi konsekwencje swojego czynu, tylko jej dziecko,
                                rodzice i w suie my wszyscy, bo po zasiłki łapę wyciąga, a jakby
                                niepatrzeć idą one z naszych podatków. Więc nie dziw się że się
                                dziewczyny wściekają. Panienka powinna ruszyć 4 litery do pracy, jak
                                się nie chciało uczyć, a nie w innym celu. I trudno za swoją
                                nieodpowiedzialność usi ponieśc konsekwencje, chociażby w poczytaniu
                                kilku niemiłych dla niej rad.
                                Często taki "kubeł zimnej wody" pomaga w dźwignięciu się na nogi i
                                ruszeniu do przodu.


                      • majka0791 Re: Bardzo prosze o pomoc 28.05.09, 08:12
                        Jak można doradzać,aby młoda dziewczyna oddała swoje dziecko.Czy
                        któraś z Was z pomocnych e mam zrobiła by to?Myślę,że nie.Postawcie
                        się w jej sytuacji-tak poprostu oddały byście własne dziecko?Co
                        będzie z jej sumieniem.Całe życie póżniej będziesz obwiniać sie,że
                        swoje dziecko oddała obcym ludziom.Może lepiej by jej inna rodzina
                        wychowała w dostatku,luksusie.Ale co z dziewczyną będzie,przecież
                        ona ma sumienie i matczyne serce.Może za kilka lat dziewczyna
                        skończy szkołę,podejmie pracę,dziecko odda do przeczkola i wynajmie
                        pokojik.Wyrwie się z swojego zapijaczonego środowiska.Stanie po
                        prostu na nogi.Założy rodzinę z dobrym mężem u boku.
                        • ariosso1 Re: Bardzo prosze o pomoc 28.05.09, 08:14
                          sumienie jej sie pomylilo z innymi narządami raczej
                          • arwena_11 Re: Bardzo prosze o pomoc 28.05.09, 08:47
                            Arisso nie tak ostro, wiem że chcesz dobrze, ale troszkę delikatniej.

                            Co do reszty, to naprawdę nie sztuka urodzić, ale sztuka wychować
                            tak aby nie powielało dziecko schematów patologii.

                            Nie ma co ukrywać, jak się rodzi dziecko w wieku 15-16 lat, to
                            dużych perspektyw nie ma. Chyba, że ma się ogromną pomoc od rodziny
                            i wsparcie. Tu niestety tego nie ma.

                            Piszecie czy któraś z nas pomagających oddałaby dziecko do adopcji.
                            W sumie nietrafione pytanie, bo żadna z nas nie urodziła w wieku 16
                            lat, bez ukończenia szkoły chociażby średniej.

                            Dlatego pomagamy, że mamy takie możliwości. A mamy je dlatego, ze
                            myslałyśmy głową a nie inna częścią ciała. Wiedziałyśmy, że bez
                            wykształcenia, pracy nie zapewnimy żadnej przyszłości dzieciom.

                            Dziewczyna ma szanse wychowac dziecko, zmienić swoje życie. Będzie
                            to trudne i wym,agałobędzie wyboru co ważniejsze. Dziecko i dom
                            samotnej matki ?( na początek ), czy marny pijaczyna w roli dziadka
                            i tatusia.

                            Może jak się było dorosłym i poszło sie z facetem do łóżka, to
                            trzeba być dalej dorosłym i odciąc pępowinę od patologii. Stanąć na
                            własne nogi, pracować, uczyć się i dać dziecku coś więcej niż
                            libacje alkoholowe w domu. Ale do tego trzeba ogromnej miłości do
                            dziecka i poświęcenia własnej wygody.

                            A tu niestety widzę dziewczynę, która uważa sie za dorosłą, ale
                            tylko do łóżka, a niestety jest małym dzieckiem, które załamuje
                            rączki i czeka aż ktoś coś jej da. NIestety już te czasy minęły.
                            Została matką i liczy się dziecko a nie ona.

                            Co do adopcji, to nikt nikogo nie namawia i nie zmusza. Po prostu
                            dziewczyny wyrażają własne zdanie. A jest wiele matek, które właśnie
                            z miłości do dziecka oddają je do adopcji, bo wiedzą że nie dadza
                            rady wychować. Ja mam dla nich ogromny szacunek, ponieważ to jest
                            właśnie wyraz ich ogromnej miłości. One cierpią na pewno, ale wiedzą
                            że dziecko ma to co same nigdy by mu nie zapewniły,


                            • ewamaria71 Re: Bardzo prosze o pomoc 28.05.09, 10:21
                              A może warto by było pozbyć się z domu męża i "tatusia"alkoholika.Skoro ma
                              założoną sprawę o przemoc domową to może warto kuć żelazo póki gorące i
                              spróbować go eksmitować.
                              Wychowywanie dziecka w ciągłych awanturach do niczego dobrego nie prowadzi i w
                              tym jednym względzie w pełni zgadzam się z dziewczynami,że prowadzi tylko do
                              ponownej patologii.

                              Wychowanie dziecka wymaga wielu nakładów i niestety sama miłość nie
                              wystarczy.Myślę,że naprawdę przyda Ci się pomoc z zewnątrz ale nie taka
                              krótkotrwała typy wyśle paczkę czy podrzucę kilka szmatek,bo to akurat w tym
                              wypadku najłatwiejsze.

                              Tu potrzeba mądrej osoby która pomoże odpowiednio pokierować Twoim życiem.Nie
                              bardzo wiem jakie instytucje pomagają w takich sprawach ale na pewno są tu
                              dziewczyny które będą umiały powiedzieć co i jak.

                              I pytanie zasadnicze?Czy Ty naprawdę chcesz takiej pomocy czy chodzi Ci tylko o
                              te kilka książeczek i ciuszków?

    • malina-pl Do Sylwi 28.05.09, 13:18
      Dziewczyno weź się w garść, w tym dziwnym kraju są instytucje które
      ci pomogą, bez oddawania dziecka do adopcji. U mnie w rodzinie był
      podobny przypadek, dziewczyna urodziła dziecko w wieku 16 lat, wzięła
      ślub z ojcem dziecka(był w tym samym wieku), rodzice obojga przed
      sądem deklarowali pomoc, ale nie bardzo się z tego wywiązywali. Młody
      tatuś też nie miał ochoty na pracę i utrzymywanie rodziny, wolał
      towarzystwo kolegów, na szczęście dziewczyna była obrotna i z
      dzieckiem na ręku poszła do MOPSu i wystarała się o należną jej
      pomoc. W tej chwili ma 30 lat, 4 dzieci, rozstała się z pierwszym
      mężem, znalazła fajnego chłopaka, który zarabia i opiekuje się nią i
      dziećmi, ale z pomocy MOPSu nie zrezygnowała. Ma jako samotna matka
      opłacone mieszkanie, dzieci mają obiady w szkole i zasiłki na pomoce
      szkolne, zimą dostaje talony na opał i wiele innych form pomocy. Ja
      osobiście nie pochwalam takiego życia na koszt państwa, ale widać jak
      się chce to można. Więc nie marnuj czasu i pukaj do wszystkich
      instytucji, które mogą ci pomóc. Powodzenia.
      • isabelka20 Re: Do Sylwi 28.05.09, 23:47
        coś tu nie gra... skoro ma fajnego faceta to jakim cudem jest
        samotną matką?? no chyba że ściemnia w MOPSIE, a poz tym jak facet
        na nich zarabia i się nimi opiekuje to po co korzystają z pomocy
        Ośrodka?? bo jedno drugie wyklucza. Uważam, że pomoc społeczna jest
        po to żeby pomóc a nie żeby utrzymywać, bo można mieszkać za friko.
        Też bym tak chciała. Co do adopcji nie uważam tego za dobre
        rozwiązanie, jednak pozostanie w tym środowisku uważam za jeszcze
        gorsze i dziwię się tej młodej dziewczynie, że skoro deklarując
        taką miłość do dziecka pozwala na to by wychowywało się ono w
        patologii. Myślę jednak że jest to sprawa dla Sądu a nie dla
        dających rady.
        • anna.38 do mlodej mamy 29.05.09, 07:54
          witam faktycznie latwo jest doradzac zwlaszcza gdy nigdy niebylo sie
          nawet w podobnej sytuacji.Ale nikt nie pomyslal dlaczego jest tyle
          patologi na swiecie ,wyrwanie sie z takiego domu jest bardzo trudna
          sprawa,i wymaga silnego harakteru i durzej pomocy z zewnatrz
          pozdrawiam cie serdecznie i zycze ci durzo szczescia i wytrwalosci w
          tym jak bedziesz pukala do tych wszystkich instytucji .i obys miala
          wiele milosci dla dzidziusia teraz to najwazniejsza istotka w twoim
          bardzo młodym zyciu.
          • mira59 Brak mi słów! 29.05.09, 09:57
            Dosłownie - jak w tytule.Przeczytałam cały wątek i jestem w szoku.
            16-latka została mamą i nie jest w stanie zaspokoić potrzeb swojego
            dziecka.To doskonały powód,by ją zgnoić,zeszmacićsad Brawo
            pomysłowości i empatii.
            Wiecie czemu poszła do łóżka z facetem?Pomyślałyście co kieruje 15-
            latką decydującą się na seks?Może zwyczajnie potrzebowała
            miłości,akceptacji?I sądziła naiwnie (zgodnie z wiekiem),że dzięki
            temu będzie kochana,akceptowana?Miała pecha,że zaszła w
            ciążę.Zastanawia mnie przy okazji ile z e-mam mając 16 lat miało
            pierwsze doświadczenia seksualne za sobą,tylę,że miały szczęście i
            nie zostały matkami.
            Arisso - tak "ładnie" komentujesz.Byłaś lepsza,bo zarabiałaś na
            swoje dziecko,by nie chodziło "w szmatach".Nie mogłaś za bardzo
            liczyć na ojca dziecka (o czym piszesz w innym wątku),a dałaś sobie
            zrobić drugie?Żeby ratować związek?I Ty obrażasz dziewczynę?
            Dzieci w domach dziecka nie trafiają błyskawicznie do adopcji.Nieraz
            przeszłość rodziców czy brak informacji o niej powodują,że takie
            dziecko spędza całe życie w domu dziecka.I wychodzi ze skrzywioną
            psychiką.Z mnóstwem żalu i goryczy dla innych.Potwornie
            osamotnione,zagubione.Nim nauczy się co znaczy kochać mijają
            lata.Nim zaufa komukolwiek też trwa.Piszę na podstawie własnego
            doświadczenia,nie przeczytanych książek czy naoglądania się
            reportaży.W domach dziecka jest spora grupa dzieci,które mają
            uregulowaną sytuację prawną,ale nikt ich nie chce.
            Z perspektywy rodzin,w których nie ma patologii wszystko wygląda tak
            ładnie.Zabierają dziecko rodzicom,buch - rodzina adopcyjna już
            bierze do własnego ślicznego domku i żyją długo i szczęśliwie.To
            niestety wygląda inaczej.
            16-letnia mamo - życzę Ci rozsądnych,przemyślanych decyzji.Dużo
            zrozumienia od innych.I przyjaźnie nastawionych ludzi.
            Mam 18-miesięczną córkę.Czy mogę Ci w jakiś sposób pomóc?Odezwij się
            na pw.Pozdrawiam cieplutko.
            • ariosso1 Re: Brak mi słów! 29.05.09, 16:23
              -tak-dałam sobie zrobic drugie dziecko-poniewaz istniała realna
              szansa na uratowanie tego związku-powtarzam istniala na tamten
              czas.Pisałam już wczesniej ze przemoc pojawila sie dopiero po drugim
              dziecku-wczesniej to było jedynie(ew porównaniu z przemoca)-
              olewactwo z jego strony,zero odpowiedzialności,zero pracy zero
              pomocy.
              Nawet fakt ,ze nie udało sie uratwac nic a raczej stało sie gorzej-
              to bylam w stanie samodzielnie podołać problemom,od wypracowania na
              chleb,po umierającego syna na rękach az do momentu gdzie porwano
              dzieci i 3 dni nie wiedziałam czy żyją,aż do dnia kiedy okazało sie
              że syn nie jest smiertelnie chory,poprzez dni gdzie wybierałam chleb
              czy mleko.

              I jako ta 16 latka, potrzebująca akceptacji, milości i zrozumienia
              (bo to mną kierowało kiedy sypialam z facetem)-miałam na tyle
              swiadomości że zdawalam sobie sprawę czym moze sie to skończyć-nie
              było rowniez dla mnie zdziwieniem kiedy test okazał sie pozytywny-
              nie nazwę ciąży wpadką.
              Dla ścisłości -ile jest 16 latek które nawazyly piwa i starają sie
              jakoś to wypić,a ile jest takich które przywloka brzuch do domu i
              rozkładaja ręce z nieszczescia-jakie to one biedne pokrzywdzone a
              facet ja zostawił -co za świnia.Jak ją zostawił to widocznie
              zasłuzyła na to.Gdyby byla zaradna i faktycznie wykazywala odruch
              odpowiedzialności-to post jej wyglądałby nieco inaczej.


              Inaczej również traktuje sie tutaj osoby które wysyłaja paki-bo
              wtedy jest super,ale jak ktoś napisze kilka słów prawdy to już jest
              be!
              Dlaczego Sylwia nie napisała ,ze szuka pracy,że pracuje,ze stara sie
              zmienić życie?Bo tego nie robi-siedzi sobie wygodnie u mamusi i
              czeka na paczki.
              A dzieciak rośnie i przesiąka patologią-ale cóż w imie milości
              matczynej może.
              Wiele młodych matek-dawała tyłka w wieku i 13 lat, szalały po
              dyskotekach, zdawaly sie bys nieodpowiedzialne-jednk dziecko które
              pojawilo sie zmieniało je tak,że nigdy nie przyszlo im na myśl
              wyciagać łapy po pomoc.
              A niech wyciagają-to nic zlego ale wtedy kiedy sama coś robi i mimo
              to nie daje rady-a nie siedzi taki "słoik" w domu czeka na mannę.

              Mam dorastająca córkę-uświadamiam na wszystkie strony ale wiem ze
              jak zajdzie w ciaze w wieku 16 lat-nie bede miala prawa jej potępiac-
              pomoge jej(pracy poszukac,szkołę zaoczną załatwić,)ale jezeli ona
              sama nie bedzie wykazywała zainteresowania poniesieniem
              konsekwencji swoich wyborów-odsune ją od dziecka do czasu aż
              zrozumie co jest teraz najwazniejsze.Napewno nie bede wypisywała
              postów o pomoc dla wnuka a moja 16 latka nie bedzie siedziała jak
              pasozyt w domu.

              Powtarzam-do roboty sie trzeba zabrac w końcu i zarobic na własne
              dziecko,a jak pensji nie starczy na wszystkie potrzeby -wtedy sie
              zwracac o pomoc.
              • rzuczunia Kilka slow o domu dziecka... 29.05.09, 21:48
                Chcialabym cos powiedziec na temat domow dziecka...
                Nie jest tam raj ani jak w bajce nie prawda ze dziecko idzie do
                adopcji od razu ze biora dzieci jak swieze buleczki duzo dzieciakow
                przychodzi tam jak maja 2 lata wychodza jak sa pelnoletnie...
                starsi wychowankowie maja problemy wyzywaja sie na maluchach... czy
                ktoras z was chcialaby by wasze dziecko zgnoili jak zwierze??
                napewno nie...
                rodziny zastepcze potrafia oddac dziecko po kilku latach i
                powiedziec ze juz nie chca jak dziecko dorasta!!!! znam kilka
                przypadkow... jezeli dziecko ma zdeformowane palce jest otyle malo
                urodziwe myslicie ze chca?? nie biora te najladniejsze wybieraja jak
                zwierzeta i rodziny zastepcze potrafia wyrzadzic krzywde dzieciom
                ktore sa po przejsciach bo maja taki kaprys nie mowie ze
                wszystkie...
                wychowawcy w domach dziecka tez nie sa super znajdzie sie ktory da
                milosci troche ale tez ten ktory zbije maluszka... myslicie ze ma
                opieke caly czas?? skoro jest wychowawca na 10 dzieci w wieku od 2
                do 5 lat daly byscie rady upilnowac kazde??
                ile bylo przypadkow molestowania dzieci przez wychowawcow??
                terazniejsze domy dziecka nie sa super starsi wychowankowie maja
                pomagac wychowawcom pilnowac mlodsze a jak nie to gadaja ze wogole
                nie pomagasz ze jestes pasozytem itp...
                nie pisze dlatego ze sie madrze bylam tam 5 lat i rok w pogotowiu
                opiekunczym ucieklam jak tylko skonczylam 18 lat bo nie moglam juz
                psychicznie wytrzymac z "ciotkami"...
                A o pogotowiu opiekunczym sa dla mniejszych dzieci o tym chyba nie
                chcecie sluchac... starsze wrecz katuja maluchy wychowawcy niby nie
                widza a te dzieci siedza w pokoju zaplakane i gnebione przez inne i
                mysla o rodzicach...
                opowiem swoj przuklad:
                mialam zawody w pilke w gimnazjum do domu dziecka przyjechala babka
                ciotka przy niej powiedziala ze mam zawody i potrzebuje na korki
                strasznie o nich wtedy marzylam a ta pani wyjela ze swojej kieszeni
                200 zl i mi dala powiedziala idz kup sobie jakie chcesz korki a ja
                uradowana polecialam kupilam sobie korki i jeszcze zostalo wiec
                kupilam sobie spodnie i bluze bo nie mialam juz w czym chodzic a
                ciotka do mnie ze mam jej oddac pieniadze za spodnie i bluze i ona
                kupi cos dzieciakom myslicie ze kupila?? hahahaha niegdy w zyciu...
                • rzuczunia cd 29.05.09, 22:08
                  nie mowie ze wszyskie ale wiekszosc...
                  wychowawcy zadowoleni sa z tych ktorzy zdaja mature ida na studia a
                  te co sa mniej obdarzone traktuja gorzej... ogolnie jest jeden
                  wielki burdel na kolkach...

                  Mloda mamo zycze ci jak najlepiej wez za morde tatusia dziecka pros
                  o wieksze alimenty... niech mama wywali ojca na bruk sprobuj
                  skonczyc szkole chociaz zawodowke... idz do pracy zloz o mieszkanie
                  do gminy poczekaj moze dostaniesz idz do pracy dzidzie do zlobka..
                  jezeli mama moze zostac z synkiem na kilka godzin napisz ogloszenie
                  ze posprzatasz mieszkanie, piwnice, strych, wyjdziesz z psem,
                  wypielisz ogrodek, przyniesiesz zakupy, umyjesz samochod jest duzo
                  osob ktorym nie chce sie tego robic badz maja problemy ze zdrowiem
                  ja lapie sie kazdej roboty, pracuje w kfc na 1/4 etatu na weekendy,
                  doczyszczam klatki, wychodze z psem sasiada, sprzatam mieszkania,
                  jakbym mogla to bym poszla na pole orac pole rekami ale czasu mi nie
                  starcza mam dopiero 19 lat i ponosze odpowiedzialnosc za swoje czyny
                  maly ma wszystko co potrzebne czasem jak oszczedze to i malemu kupie
                  fajna zabawkesmile... gdybym miala wlasne mieszkanie bylo by lzej tak
                  to co miesiac musze wylozyc 1000 zl a mogla bym mniej i troche
                  zachowac na zycie... najpierw kupuje wszystko malemu na caly miesiac
                  pozniej martwie sie o siebie jem 2 razy dziennie i to mi wystarczasmile
                  Pozdrawiam Ada
                  • mamaroksany rzuczunia 29.05.09, 22:34
                    pełen szacunek dla Ciebie
                    gdyby wszystkie 19-sto latki tak myślały jak ty...
                    pozdrawiam
                  • krowa_laciata Re: cd 30.05.09, 00:06
                    No co Ty Rzuczunia... nie chrzań!!! Dziecku małoletniej matki będzie
                    zaj......e w domu dziecka, pogotowiu, innej rodzinie... etc. Sama
                    dziś matką nastolatka jestem (urodziłam go mając niespełna 17 lat),
                    byłam skrajnie nieodpowiedzialną osobą. Baaa, mało tego skrajnie
                    nieodpowiedzialnie dałam się zapłodnić jeszcze razy parę smile Dziś
                    dzieci moje mają sie dobrze. Mają rodzinę, godne życie (jedzenie,
                    ubranie, wycieczki, wakacje, atrakcje... co tylko sobie wymyślą).
                    Cóż... pewnie jednak zamiast sama dojrzeć do zapewnienia
                    im "wypasionego" życia, powinnam była towarzycho rozdać bom
                    patologiczna i martwić się co najwyżej o waciki dla się... big_grin
                    --

                    Nie jestem leniwa. Mam zawyżone wymagania motywacyjne.
                    • arwena_11 Re: cd 30.05.09, 09:11
                      A czy twoja rodzina to patologia?

                      Rzuczunia, dzieci starsze mają cieżej z adopcją, ale maluch
                      zostawiony w szpitalu po urodzeniu trafia właściwie od razu do
                      nowych rodziców.

                      NIkt nie karze oddać dziecko, tylko wziąć się do roboty. Może brać
                      przykład z ciebie.
                      • rzuczunia Re: cd 31.05.09, 11:06
                        Na szczescie moja rodzina to nie patologiasmile mama jest super sama
                        pracuje na 2 prace a jak cos zlapie zeby zarobic dodatkowo idzie bez
                        zastanowienia nie pije jedyny nalog to fajki.
                        Babcia ma 86 lat mama sie nia zajmuje ale jescze sama chodzi z
                        trudem bo miala skrecane kolano i wyszlo jej na starosc ma anemie i
                        teraz nie dawno miala znowu przetaczana krewsad ale na dzialke
                        jeszcze pojedzie cos porobi wiec pomidorki, ogoreczki i inne
                        warzywka i male owoce mamy nie duzo ale jestsmile jak mamy czas to
                        jedziemy z nia i robimy te ciezsze roboty bo prowadzenie ogrodka
                        niby nie duzy ale latwe nie jest...
                        mam dwie siostry starsza zapierdziela calymi dniami zeby placic
                        dlugi niestety nie swoje. druga zapierdziela jak kociol w kfc.
                        ojciec??? mhhh poszedl sobie przed moja komunia pracowal poza
                        miastem pozniej zniknol za granica szuka go policja juz od dawna...
                        moj chlopak zapierdziela jak moze zeby oplacic mieszkanie i na zycie
                        bylo, ja pracuje na malego wlasnie w kfc i dorabiam tak jak mowilam
                        w wakacje mam zamiar isc na wisnie ale nie wiem co z malym zrobie.
                        rodzina chlopaka szkoda mowic oprocz mamy ona jest w niemczech i
                        pomaga jak moze kupi malemu ciuszki jakies zabawki wiekszosc na
                        malego mam od niej wziela kredyt zeby kupic wozek i
                        najpotrzebniejsze rzeczy...
                        a w pogotowiu bylam przez wlasna glupote szkole nie chodzilam i
                        wzieli mnie za dupe i zabrali bylam strasznie zdemoralizowana a tam
                        co sie dzieje to masakra sa zasady.. podzielone dziewczyny sa na
                        stare i nowki jezeli nie bedziesz sie sluchac to dostaniesz takie
                        becki ze ojej zasady sa glupie nie mozesz siadac na srodkowym
                        kiblu??, szach mat prosba itp. kiedys dziewczyna weszla i
                        preztrzepoala mi pol szafki i powybierala sobie co jej sie podobalo
                        ja nie mialam nic do gadania...
                        pozniej dom dziecka ja bylam w calkiem spoko pozniej wzieli mnie do
                        filii- domu rodzinkowego i tam juz byla lipa... moja kolezanka byla
                        tam jak miala 2 latka i teraz jest nadal a ma prawie 18... jest duzo
                        dzieciakow ktore byly od roczku a przeciez to nie duze dziecko i sa
                        po teraz... dziewczyny z innych biduli mowily co sie dzieje wiec
                        troszke wiem... w pogotowiach tez nie jest super... owszem malutkie
                        znajda dom ale ja bym sie chociaz najpierw starala zeby zarobic
                        nawet poszla bym do domu samotnej matki.
                        ja mialam 18 lat jak zaszlam i wiedzialam ze musze podolac
                        odpowiedzialnosci za tego malego czlowieka przeciez on jest zalezny
                        ode mnie. jak moglam to robilam na osiedlu sprzatalam pozniej szeowa
                        powiedziala ze sie boi o mnie i nie chce ponosic odpowiedzialnosci
                        wiec nie pracowalam tyle co z psem sasiada wychodzilamsmile a teraz
                        lece na pelnych obrotach czasem mam dosyc ale biore przyklad z mamy
                        i siostr i lece dalej. gdybym nie wynajmowala mieszkania to by mi
                        wiecej zostalo pieniazkow niby chlopak ma mieszkanie na woli ale
                        jest zadluzone na ok 25 tysiecy nie wiem jak sie to stalo za sam
                        prad bylo 16 tysiow chociaz przez dluzszy czas tam nikt nie
                        mieszkal:/... nas nie stac zeby to splacic wiec probuje sie starac z
                        gminy... ogolnie moja rodzinka jest super wiekszosc tam kobiet niz
                        meszczyzn jedyni to chlopacy moich siostr i zwierzeta plci meskiejsmile
                        A dziewczyna ktorej jest watek musi sie starac zeby miec dziecko
                        przy sobie jak mama jej pomoze z pilnowaniem malego to bedzie mogla
                        sobie dorobic. tak jak mowilam ojca dziecka za morde meza mamy do
                        widzenia i niech same sobie zyja bo maja dla kogo. niech pojdzie do
                        caritasu odpala jej troche ciuszkow dla dziecka gdyby mieszkala w
                        warszawie zalatwilabym jej robote dorywcza. na kazda pore roku jest
                        robota wiosna sprzatanie przed wielkanoca, i jak by sie nauczyla
                        rozliczac pity i brala po 20 zl to tez by miala pare groszy ja mam
                        zamiar tak zrobic i na nastepny rok napisac ogloszenie, lato
                        zbieranie owocow, jesien moze zgarniac liscie a w zime odsniezac i
                        sypac sola i roznosic goraca cherbate i kawke dla bazarowiczow a
                        nawet zupke goracasmile koncze bo sie rozpsalam i na koniec "Jak sie
                        chce to sie ma"
                        • arwena_11 Re: cd 31.05.09, 22:12
                          To ja mam propozycję, zanim zaczniesz rozliczać pity, idź do szkoły.
                          Może zaocznie, można zrobić maturę. Bez szkoły to niewiele
                          zdziałasz. Całe życie w KFC pracować nie będziesz. NIe dlatego, ze
                          nie będziez chciała, ale dlatego, ze oni z ciebie zrezygnują.
                          Pracownik z większym doswiadczeniem ale bez wykształcenia na
                          menadżera nie wezmą, a na kuchnie, czy nawet salę czy deliverke
                          wezmą młodszych, którzy mniej kosztują. Ty ich wyszkolicz a potem
                          aut. Tak niestety tam jest. Bo liczy się jak najmniejszy koszt.
                          Jak się bedziesz rozwijała to będziesz miała większe szanse gdzieś
                          indziej. Dlatego naprawde radzę pomyśleć o szkole, bo to da ci
                          przyszłość dla dziecka i ciebie.

                          • mira59 ... 01.06.09, 11:09
                            16-letnia mama kończy w tym roku gimnazjum i zamierza iść do szkoły
                            zawodowej.To chyba świadczy o tym,że nie leży wygodnie cały dzień na
                            kanapie czekając na paczki,prawda?W jej przypadku odpada więc
                            możliwość pójścia do pracy teraz.I kto da jej pracę po gimnazjum?Bez
                            jakiegokolwiek wykształcenia?
                            Wyprowadzka do domu samotnej matki i kontunuowanie nauki też nie
                            bardzo idą w parze.Czemu?W domu samotnej matki można przebywać przez
                            określony czas.Nie sądzę,by dobrym pomysłem była przeprowadzka z
                            maluchem co pół roku bądź rok i zmiana szkoły na kolejną lub dojazdy
                            do niej.
                            Mama Sylwi napisała,że ojciec miał sprawę za znęcanie się nad
                            rodziną.Co wcale nie oznacza,że znęca się nadal.Może przestraszyl
                            się wyroku?
                            Proponujecie wyrzucenie ojca z domu.Według prawa nie mogą tego
                            zrobić!Skoro ojciec jest zameldowany i faktycznie mieszka w lokalu
                            to nawet w przypadku eksmisji będzie miał prawo przebywać w nim
                            dopóki nie uzyska lokalu socjalnego.Dużo lepszym wyjściem jest
                            uzyskanie sądowego nakazu leczenia odwykowego.Zniknie wtedy problem
                            alkoholu w domu.Zyskają na tym wszyscy domownicy.
                            Podwyższenie alimentów na malucha - skoro ma trzy miesiące to wyrok
                            zapadł niedawno.Dopiero po pół roku można wnieść o podwyższenie
                            alimentów.
                            Pozdrawiam serdecznie.
                          • rzuczunia Re: cd 02.06.09, 11:25
                            arwena_11 napisała:

                            > To ja mam propozycję, zanim zaczniesz rozliczać pity, idź do
                            szkoły.
                            > Może zaocznie, można zrobić maturę. Bez szkoły to niewiele
                            > zdziałasz. Całe życie w KFC pracować nie będziesz. NIe dlatego, ze
                            > nie będziez chciała, ale dlatego, ze oni z ciebie zrezygnują.
                            > Pracownik z większym doswiadczeniem ale bez wykształcenia na
                            > menadżera nie wezmą, a na kuchnie, czy nawet salę czy deliverke
                            > wezmą młodszych, którzy mniej kosztują. Ty ich wyszkolicz a potem
                            > aut. Tak niestety tam jest. Bo liczy się jak najmniejszy koszt.
                            > Jak się bedziesz rozwijała to będziesz miała większe szanse gdzieś
                            > indziej. Dlatego naprawde radzę pomyśleć o szkole, bo to da ci
                            > przyszłość dla dziecka i ciebie.
                            >
                            >


                            a kto powiedzial ze ide na menagera?? tam pracuja ludzie po 40 i
                            nikt nie ma zamiaru ich wyrzucac...
                            po co mi matura jak nawet z nia ludzie pracuja w kfc bo nigdzie
                            indziej nie maja roboty?? mam skonczona zawodowke i to mi wystarczy.
                            zreszta chce pracowac w kfc to sobie bede i nie znaczy to ze nie
                            zapewnie swojemu dziecku przyszlosci bo lepiej jest nic nie robic
                            siedziec na dupie zbijac baki i prosic o pomoc tak??(nie obrazajac
                            tych ktorzy nie moga pracowac bo sa schorowani itp)... koniec to nie
                            moj watek i nie zasmiecam...
                            • arwena_11 Re: cd 03.06.09, 10:49
                              Ja ciebie nie atakowałam. Podałam ci realne fakty. Znam sytuację w
                              KFC od środka ( kiedyś na studiach też pracowałam tam tylko w pizzy
                              hut, ale to nic nie zmienia bo to ta sama firma ).

                              Jesteś młoda i niewiele jeszcze wiesz o pracy w takich firmach.
                              Piszesz o ludziach po 40. Ok, ale raczej na deliverce, i nie
                              widziałam tam nigdy kobiet. Rozwożą faceci. Poza tym tam pracuje się
                              na zlecenie. Nie spotkałam jeszcze osoby ze stałą umową, a naprawdę
                              wielu znajomych tam dorabiało.

                              Wiesz co matura daje szanse na pójście dalej, zawodówka to nie za
                              wiele. Ale fak, nie każdy musi mieć maturę i nie każdy ma możliwości
                              ją zrobić, bo nie czarujmy sie, zawodówka to dla tych co nie dają
                              rady się uczyć. Ci co tam trafili przez przypadek ( podknięcie się
                              na egzaminach do LO czy koniecznosć pójścia do pracy, potem szli
                              zaocznie i robili maturę.

                              Ja myślałam, że zalerzy ci na wyrwaniu się z środowiska i
                              zapewnienie czegoś dziecku. A po zawodówce to sory, ale wielkich
                              szans mieć nie będziesz. Jak dobrze pójdzie to ci starczy od 1 do 1,
                              i tyle.
                              • ariosso1 Re: cd 03.06.09, 11:35
                                I to jest swięta prawda.....
                                Czytając anonse pracodawców nie żadko mozna spotkac że wymaganiem
                                jest wykształcenie co najmniej średnie.Dodam jeszcze iż czesto sa
                                sytuacje kiedy osoby w wykształceniem pracują na zmywaku gdyż
                                gdzie indziej nie maja doświadczenia.A takowe w czasach obecnych
                                jest niezbędne-pracodawcy oczekują młodego wieku dyspozycji oraz
                                30lat doświadczeniasad a i jeszcze ze dwa języki biegle w mowie i
                                pismie.
                                Na moim osiedlu otworzono sklep Stokrotka-szukali dziewczyn na kasę
                                i do sprzatania- warunek wykształcenie srednie-nawet do mopa.
                                Po szkole zawodowej ma sie fakt faktem zawod w ręce-ale mineły te
                                czasy,że to wystarczało-niestety lub stety bowiem świadczy to o
                                wiekszym ambicjach spoleczeństwa..Lo mozna zrobic zaocznie i nawet
                                bezpłatnie min Cosinus,.Osobiście gdybym skonczyła gimnazjum i nie
                                miała żadnej innej mozliwości nauki dalej ,to zapisałabym sie do UP
                                i skorzystała z mozliwości darmowgo kursu-np kucharza-to zawód gdzie
                                wystarczą checi,kurs,i trzeba to kochac.Wiele moich kolezanek jest
                                tylko po kursie miały fajna pracę a kiedy już się ustawiły na
                                stanowisku-zaczeły zaocznie robić maturę.I nie tylko dla samego
                                wykształcenia ale i równiez po to by poszerzac znajomości,możliwości
                                i przedewszystkim pokazać sobie że mozna i warto-bo warto.W kfc
                                pracowałam wtedy kiedy jeszcze były umowy (potem dopiero weszly
                                zlecenia)pracowalam tam obiegowo na kazdym stanowisku po troszkę i
                                powiem ze początek był spoko ale praca tam nie była dobra na dłuższą
                                metę-miałam papier,świadectwo pracy (rok z hakiem) i dopiero po tam
                                zdobytym doświadczeniu zmieniłam pracę na lepszą, na lepiej płatną-
                                bez kfc moglabym nie dostac tej posady bo aby być kelnerka tez
                                trzeba posiadac jakieś doświadczenie w kontaktach z klientem.
                                Ale mimo wszystko dziewczyny- nie rezygnujcie z matury-
                                niekoniecznie natychmiast ale kiedys w przyszłości lub zaocznie--
                                nie oszukujmy sie ale zawodówka swiadczy o niskich ambicjach (nie
                                mylić z inteligencją)-a pracodawcy szukaja ambitnych,zatem każdy
                                kto chce mieć w zyciu lepiej i łatwiej powinien podnosic swoje
                                kwalifikacje min poprzez zdobywanie wykształcenia.jaki zawód masz
                                po zawodówce-fryzjer? i ile zarobisz? 1000zł-?
                                podam przyklad-robiłam kurs instruktora nauki jazdy-warunek?
                                wykształcenie srednie

                                starałam sie o unijną dotację dla firmy warunek?
                                wykształcenie średnie
                                na rozmowie kwalifikacyjnej o pracę kilka lat temu otrzymałam
                                pytanie-jaką uczelnie pani skończyła lub w jakiej kontynuuje pani
                                naukę/-tak jakby było jasne że w 21 wieku matura to coś
                                nieodzownego że niżej już nie mozna-bo to jest minimum z minimum.-A
                                podejmowanie studiów to niemalże obowiązek.Uważam że WARTO jest się
                                uczyć - zawsze i w każdym wieku .I wcale nie trzeba sie wymawiać tym
                                że sie nie da,albo ze po co.A chocby po to zeby nie spalić cegły jak
                                ktos zapyta o wykształcenie.
                                • rzuczunia Re: cd 03.06.09, 15:16
                                  mam cukiernika...
                                  nie powiedzialam ze nie bede miala zamiaru isc zaocznie i robic
                                  mature wrecz przeciwnie... niestety ja nie mam zostawic z kim malego
                                  tak jak niektorzy wszyscy musza u mnie pracowac zeby jakos zyc...
                                  w kfc pracuje tylko w weekendy w tygodniu siedze z malym czasem
                                  dorabiam... nie przyjma mnie niegdzie tylko na weekendy wiec
                                  musialam isc tam...
                                  tak tak kierowcy sa po 40 ale jest tez jedna pani na serwisie i
                                  lobby nie wiecie jak jest teraz... w roznych restauracjach sa rozni
                                  ludzie...
                                  • arwena_11 Re: cd 03.06.09, 15:48

                                    Rzuczunia, zainteresuj się programem "Mama wraca do Pracy"

                                    Mają bardzo dobre warunki, opłacają opiekę dla dziecka, uczą
                                    angielskiego i wielu przydatnych rzeczy. W tej chwili kończy sie
                                    nabór na kolejną edycję.

                                    Może sie jeszcze załapiesz

                                    • rzuczunia Dzieki Arwena_11:D:D:D sprobuje:) 03.06.09, 21:05
                                      O kurde jest cos takiego?? super jakbym malego zostawila w niby
                                      zlobku jak oplaca to moge isc mnie nie zbyt stac zeby wywalic na
                                      zlobek... Dzieki kolezanko poszukam popatrze i sie dowiemsmile
Pełna wersja