mam podbramkowa sytuacje :/

    • drugi-pingu35 Trzymajcie kciuki :) 05.05.10, 11:34
      Napisać, czy nie napisać. Od rana sie zastanawiam bo nie chce
      zapeszyc. Ale muszę bo wybuchne :0
      Wczoraj wysłaliśmy papiery do BORU smile
      Maz ma szanse na prace przez znajomego, który ma znajomego itp...
      Nie chce sobie robic nadziei ale takie światełko w tunelu ujrzałam.
      Trzymajcie kciuki proszę. Mozę to jednak potrwać kilka miesiecy. smile
      Nasze kłopoty niebawem tez sie skonczą bo dzieciaki przyjęte do
      przedszkola i ja od pażdziernika wio do pracy big_grin
      To tyle u nas ...
      • kogosia Re: Trzymajcie kciuki :) 05.05.10, 13:45
        super, a powiedz Kasiu jak meble???
        • nioma Re: Trzymajcie kciuki :) 05.05.10, 13:50
          same dobre wiadomosci
          bardzo sie ciesze
          • drugi-pingu35 Re: Trzymajcie kciuki :) 05.05.10, 14:12
            Dzięki wielkie smile
            A meble super. Właśnie, muszę dziś napisać do anety z
            podziękowaniami. Kogosiu tobie również pięknie dziękuje. Jestem w
            nich zakochana i mam stół smile
            W koncu normalnie jemy, nie na kolanie smile
            Tylko Pan który nam przewoził i pomagał mężowi ułamał mi oparcie w
            kanapie ale mąż sklei smile Tak przytulniej sie u nas zrobiło teraz smile
            • nioma Re: Trzymajcie kciuki :) 05.05.10, 15:20
              pingu> ja nie wiem jaki gust macie bo mam do oddania komplet:
              zyrandol, wysoka lampa stojaca + niska lampa stojaca, lampy sa z
              drewna z abazurami w kolorze miodowym z materialu. Jakbys byla
              zainteresowana to Ci moge wyslac na maila zdjecia.
              • magas1169 Nioma i Pingu :) 08.05.10, 15:38
                Gdyby Kasia nie byłaby zainteresowana to ustawiam się jako druga w
                kolejce,jeśli pozwolisz.

                Kasiu,trzymam za Was i powodzenie zatrudnieniabig_grin.Będzie dobrze...!!!
            • kroliczyca80 Re: Trzymajcie kciuki :) 06.05.10, 14:37
              Pingu, napisałam na maila (gazetowego) w sprawie dnia dziecka. Jesli
              nei dojdzie, daj tutaj znac proszę.
              • kroliczyca80 halo.... 08.05.10, 14:34

                • drugi-pingu35 Re: halo.... 08.05.10, 18:52
                  Przepraszam wszystkich ze sie nie odzywałam. Miałam problem z
                  programem anyuwirusowym. Nie odebrałam rzeczy od penelopy bp adres
                  miałąm w kompie i nie mogłam sie połączyc z internetem. bardzo
                  przepraszam. Położę dzieci i obiecuje ze ze wszystkimi sie
                  skontaktuje mailowo.
                  Wybaczcie smile
                  • nioma Re: halo.... 08.05.10, 19:48
                    lampa stojaca mniejsza: fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2256282,2,1,DSC02911.html
                    jak klikniesz nast zdjecie bedzie wiszaca i jest jeszcze duza stojaca do kompletu.
                    jak ktos ma ochote to zapraszam.
                    do odbioru na mokotowie
                    • drugi-pingu35 Re: halo.... 08.05.10, 20:08
                      Witam. Przepraszam ale musze zrezygnować. zwyczajnie nie mam gdzie
                      wcisnąć już palca smile Lampa jest super i w moim stylu ale naprawde
                      nie mam gdzie jest postawić sad
                      Przepraszam i bardzo dziękuje. jeśli madzia jest zainteresowana to
                      sie wycofam smile
                      • nioma Re: halo.... 08.05.10, 20:39
                        No cos Ty, nie ma za co przepraszac.
                        • drugi-pingu35 Re: halo.... 08.05.10, 20:52
                          Dzięki smile
                          • drugi-pingu35 Alergia 15.05.10, 09:37
                            Witajcie kobietki.
                            U nas znów chorobowo. Mikuś ma zapalenie oskrzeli i jakąś alergie,
                            która sie objawia swędzacymi krostami. U córy od wczoraj to samo.
                            Lekarz rodzinny potrafił zdiagnozować tylko oskrzela więc musieliśmy
                            udac sie do alergologa. Państwowo musiałabym czekac do wrzesnia, bo
                            nie ma miejsc (taką informacje uzyskałam w rejestracji po dwu
                            godzinnym dzwonieniu). W ten sposób wylądowaliśmy wczoraj u dr.
                            Zawiszy który zgodził sie nas przyjąć od razu. Sprawa była pilna bo
                            małemu z tych krostek i drapania ich puchła nóżka. Miał testy i
                            wyszło podatnosc na kota i pleśnie. Sprawa krostek pozostała jednak
                            nadal niewyjaśniona do końca, choć Profesor podejrzewa jakąś
                            bakterie która wywołała te wypryski i poszła głebiej na oskrzela.
                            Dostaliśmy spory rachunek ( 300zł na dwoje dzieci i testy) i mase
                            leków, które już po dzisiejszej nocy przynisły ulge. W ten sposób
                            wydaliśmy wczoraj ponad 400zł, które miały nam starczyc do nastepnej
                            pensji. Moja mama pluje sobie w brode gdyz miała pare groszy wiecej
                            i dosłownie dwa dni wczesniej kupiła bratu biurko. Nie może nas
                            poratowac finasowo niestety, choć pomaga żywnością.
                            Profesor poleciła nam spryskiwanie mebli i innych powieszchni
                            tapicerowanych Alertekiem, na który jednak już nie mamy. W
                            najbliższym czasie bedziemy miec pieniążki z rodzinnego. Moja prośba
                            a właściwie pytanie jest takie; Może któraś mama posiada w domku
                            nieużywany alertec w sprayu. Proszek do prania tez musieliśmy
                            wczoraj kupić dla niemowląt. zastanawiam sie tylko jak ja w nim
                            podopieram te plamy uncertain
                            Gdybym przez dłuższy czas komuś nie odpisywała to bardzo przepraszam
                            ale w zasadzie mam wiecej czasun wieczorem jak diabły padną. teraz
                            pilnuje aby sie nie drapały i latam z lodem do przykładana na
                            swedzące miejsca uncertain
                            • drugi-pingu35 Re: Alergia 15.05.10, 09:39
                              Poprawka- nie "pani Profesor" a "pan Profesor" smile
                              • drugi-pingu35 Błagam, powiedzcie ze to nic... 14.06.10, 22:48

                                Dziewczyny potrzebuje waszego dobrego słowa. Rodzina ma juz mnie
                                dosyc i cały czas mówi, że bedzie dobrze. Ja potrzebuje usłyszeć to
                                od kogos innego, nie chce już ich zadreczać. Mianowicie pojutrze,
                                tzn. 16.06 mam USG piersi. Wykryłam u siebie spory guz. Przekładałam
                                to pare razy ale teraz musze isc i sprawdzic. Boje sie i to bardzo.
                                Wymyslam podswiadomie najgorsze scenariusze. Od dwóch dni jestem jak
                                pokręcona. Na zmiane sie ciesze i wsciekam, to chyba z nerwów.
                                Nigdy niczego tak sie nie bałam. Myśle, że to nic poważnego, bo
                                przeciez nie może być a zaraz , że przecież mi też może sie coś
                                złego przytrafić. Nawet składnie nie mogę napisać. Chce aby mnie
                                rodzina wspierała a jednoczesnie denerwuje mnie ze traktują mnie jak
                                trędowatą. I co robić? Boję sie ..
                                pingus1.blox.pl/html

                                Zapraszam na mój blog big_grin
                                • missmiriam1 Re: Błagam, powiedzcie ze to nic... 14.06.10, 23:10
                                  Nie zadręczaj się tylko myk na USG.Ale będzie dobrze.
                                  • mari40 Re: Błagam, powiedzcie ze to nic... 15.06.10, 07:30
                                    Kasiu bedzie dobrze,zrób USG,no i napewno skierują cie na biopsje,bo to podstawa.A potem zapewne czeka cie zabieg usuniecia guza.
                                    To że jesteś na huśtawce emocjonalnej,to normalne,stres robi swoje.Im szybciej zrobisz te badania tym szybciej odetchniesz spokojnie.
                                    Trzymam kciuki smile
                                    przechodziłam to dwukrotnie więc wiem chyba co przezywasz

                                    Pozdrawiam ania
                                    • malgoska182 Re: Błagam, powiedzcie ze to nic... 15.06.10, 08:56
                                      Kasiu zrob jak najszybciej konieczne badania.Bedzie dobrze, tylko nie
                                      przekladaj badania i nie lekcewaz tego.Jak stresujacy jest ten okres
                                      wiem,mam guzki na tarczycy,mialam biopsje(najgorszy jest ten okres
                                      czekania na wynik),mialam tez test na raka szyjki macicy( z cytologii
                                      wyszly nieprawidlowosci) i zeby byl komplet to mam miesniaki
                                      macicy.Najwazniejsze ,ze masz rodzine przy sobie.Gdybys chciala i
                                      miala taka potrzebe napisz.Trzymam kciuki.
                                      • mamasi Re: Błagam, powiedzcie ze to nic... 15.06.10, 09:30
                                        Kasiu będzie dobrze. Podstawa to USG. U mnie w rodzinie to
                                        genetyczne - na szczęście są to niegoźne guzy (mięsaki włókniaki czy
                                        jakoś tak) ja sama miałam guza ale udało się "rozgonić" go lekami.
                                        Bardzo mnie zdziwiło gdy lekar powiedział że to nic powaznego - że
                                        to od antybiotyków bo bardzo długo chorowałam. Głowa do góry.
                                        Jesteśmy z Tobą!!!
                                      • kroliczyca80 Re: Błagam, powiedzcie ze to nic... 15.06.10, 09:37
                                        Spokojnie, ogromna część takich guzów okazauje się niegroźna - to
                                        mogą byc np tłuszczaki. Moja mama tak mnie nastraszyła kilka lat
                                        temu - przyznała się dopiero, gdy guzek był już duży i bolał, jak go
                                        zobaczylam (z boku piersi) to się rozpłakalam, tak to źle wyglądało.
                                        A na usg powiedzieli, że zwykły tłuszczak w stanie zapalnym, wycięli
                                        jej na chirurgii jednodniowej i puścili do domu. Dwa dni bolała ją
                                        reka, a teraz nikt już nie pamięta że coś tam miała.
                                        Tak więc spokojnie, nic Ci nie będzie, ale koniecznie idź na to USG.
                                        Pozdrawiam, głowa do górysmile
                                        • nioma Re: Błagam, powiedzcie ze to nic... 15.06.10, 11:13
                                          mozesz miec w piersi rozne roznosci, niekoniecznei raka.
                                          to nei jest tak, ze kazda zmiana w naszym ciele oznacza od razu
                                          najgorsze. trzeba wiecej optymizmu.
                                          pisze z doswiadczenia, bo kilka lat temu nawet lekarz podejrzewal,
                                          ze mam raka a okazalo sie w koncu, ze to byla pie..., tyle tylko,
                                          ze do chirurgicznego usuniecia.
                                          na zapas nie ma co sie denerwowac.
                                          pojdziesz na badanie, poczekasz na wynik i wtedy sie okaze co Ci
                                          jest.
                                          pamietaj, ze mozesz miec tluszczaka, torbiel, zwyrodnienie,
                                          zapalenie jakiegos kanalu i jeszcze milion innych rzeczy. tak
                                          zwanych pierdół totalnych.
                                          nie pisze: bedzie dobrze i wspaniale, pisze: nie denerwuj sie na
                                          zapas bo jeszcze nic zlego sie nie stalo.
                                          • drugi-pingu35 Re: Błagam, powiedzcie ze to nic... 15.06.10, 12:42
                                            Dzięki dziewczyny. smile
                                            Naczytałam sie w necie różnych głupot i zaczęłam wariować. Poczekam
                                            do jutra. Bedzie co bedziewink
                                            Macie racje, to nie musi byc to najgorsze ale zawsze jakieś
                                            prawdopodobieństwo jeste niestety. No nic. Napisze jutro jak wróce
                                            od lekarza. Trzymajcie kciuki kochane.
                                            Dziekuje Wam wink
                                            • nioma Re: Błagam, powiedzcie ze to nic... 15.06.10, 13:45
                                              najgorzej jest czytac glupoty
                                              oczywiscie ze jest prawdopodobienstwo, ze mozesz miec raka. to
                                              zwykla statystyka. mozesz ale nie musisz. a skoro nie musisz, to
                                              trzeba myslec pozytywnie i nie brac pod uwage najgorszego. bo po co?
                                            • mamasi Re: Błagam, powiedzcie ze to nic... 15.06.10, 16:33
                                              nie czytaj netu bo złapiesz depreche.Ja w ciąży raz wpisałam, według
                                              mnie, złe wyniki to mi wyszło że mam ostrą białaczkę, a lekarz
                                              powiedział że to norma w ciążysmile głowa do góry i nie martw się na
                                              zapas
                                              • drugi-pingu35 Byłam :) 16.06.10, 21:00
                                                Dziewczyny wszystko wporządku. Mam tylko powiekszony gruczoł który w
                                                odczuciu jest guzkiem, ale to nic. Podobno czasem tak jest smile
                                                Ciesze sie jak dziecko smile
                                                Aha i już nigdy nie bede czytac o chorobach w neciewink
                                                O mało nie zwariowałam.
                                                Dziękuje Wam za ciepłe słowa. Jesteście kochane i wiem , że zawsze
                                                moge na Was liczyć mimo swoich dosc rzadkich wypowiedzi na forum wink
                                                Buziole
                                                • missmiriam1 Re: Byłam :) 16.06.10, 21:39
                                                  Ufff... nawet nie wiesz,jak mi ulżyłosmile
                                                  • nioma Re: Byłam :) 16.06.10, 21:45
                                                    a nie mowilam?
                                                    pamietaj, zasada jest taka: jak czytasz o chorobach to okazuje sie, ze masz
                                                    wszystko smile wszystkie objawy przy wszystkim beda pasowaly, jak troche
                                                    ponaginasz, moze sie nawet okazac, ze masz raka jader smile)
                                                    bardzo sie ciesze, ze wszystko jest w porzadku.
                                                  • magas1169 Re: Byłam :) 16.06.10, 21:49
                                                    Kasiu,supersmile
                                                    Dobrze że masz to już za sobą!
                                                  • mamasi Re: Byłam :) 17.06.10, 08:51
                                                    super Kasiu!!! Bardzo się cieszę. Teraz możesz spokojnie wrócic do
                                                    normalnoścismile i nie czytaj tych głupot w necie - ja po mojej
                                                    historii z "białaczką" też nie czytamwink
                                                  • malgoska182 Re: Byłam :) 17.06.10, 09:20
                                                    Ciesze sie,ze wszystko jest w porzadku.
                                                  • drugi-pingu35 Kochane mamy.... 15.07.10, 12:32
                                                    Przez jakiś czas nie miałam internetu więc sie nie odzywałam. Nasza
                                                    sytuacja ostatnimi czasy była unormowana na tyle, że jakoś dawaliśmy
                                                    rade ale ostatnio troszkę wydatków nas dopadło. Tegfo najbardziej
                                                    nie lubię, już niby ok a tu niespodzianka. Moje USG a teraz
                                                    dentysta. Przez dwa miesiące chodziłam z bólem dwóch zebów. Pierwszy
                                                    usunęłam ale musiałam zapłacić za znieczulenie a teraz jestem w
                                                    trakcie kanałowego leczenia uncertain. Robię bez znieczulenia uncertain Niestety
                                                    jest to piątka wiec lekarz powiedział, ze to nie refundowane ale i
                                                    tak płace tylko częśc, bo to przychylny człowiek. Nasz budżet
                                                    troszke ucierpiał. Zostaliśmy zaproszeni do rodziny na mazury.
                                                    Wyjazd mamy w sobote i naprawde bedzie nas kosztował tyle co bilety
                                                    bo rodzina wszystko inne opłaca. Głupio mi Was znów prosić o pomoc
                                                    ale moja mama nie może nas wesprzec już. Opłaciłam częśc rachunków
                                                    ale i tak nie wszystkie a z żywnośćią kiepsko stoimy niestety.
                                                    Została mi jeszcze mąka, makarny, puszki i dzemy z Caritasu ale
                                                    maluchy już nie chcą tego jeść. Gdyby ktoś mógł nas poratować do
                                                    sobvoty niewielką ilością żywności byłabym wdzięczna.
                                                    Pewnie ktoś pomyśli, że skoro nie mam to zebym nie jechała ale
                                                    chciałabym aby dzieciaki miały troszkę radości. Przepadło mi też
                                                    ostatnio sprzątanie bo jak tylko schyle głowę ząb rwie mnie jak
                                                    wściekły uncertain Ibuprom mało pomaga a ketonal biore w
                                                    ostatecznosci.Kochane przepraszam, że znów proszę..
                                                  • magas1169 Re: Kochane mamy.... 15.07.10, 12:50
                                                    Kasiu,
                                                    po pierwsze,odpoczynek każdemu się należy,nawet jeśli nie pracuje.Bo
                                                    zmiana klimatu,otoczenia pozwala spojrzeć z dystansem....(zaraz mnie
                                                    tu zjedzą co Niektóre za tą wypowiedź)Spojrzeć na swoje kłopoty z
                                                    perspektywy,a nie ze środka Cyklonu.Tym bardziej że ktoś opłaca Wam
                                                    pobyt.Tyle ile wydacie na bilety,kosztowało by Was życie więc nie
                                                    wariujmy.To pozorne oszczędności.
                                                    Po drugie,zmiana miejsca pozwoli przede wszystkim odetchnąć
                                                    dzieciom.Bo choć małe,one też to wszystko na swój sposób przeżywają.I
                                                    niech nikt mi tu nie próbuje wmówić że małe dziecko niczego nie
                                                    rozumie...wystarczy przygnębienie rodziców by już zaburzyć rozwój
                                                    takiego malucha.
                                                    Co do zębów...doskonale Cię rozumiem.Sama jestem w ytrakcie leczenia
                                                    czterech na raz.Każdy kanał to 50 złotych.Ale samo leczenie nie jest
                                                    odpłatne.Kasiu,jeśli jesteś ubezpieczona płacisz tylko za
                                                    wypełnienie kanału.Znieczulenie w ramach NFZ kosztuje ok 20 złotych.
                                                    Wklejam Ci link do usług przychodni stomatologicznej.
                                                    Zastanów się czy Twój dentysta nie robi Cię w konia...?
                                                    www.cm.krakow.pl/stomatologia/8-stomatologia/66-stomatologia-nfz.html
                                                    A,i wypełnienie amalgamatem jest bezpłatne w Warszawie.



                                                    www.youtube.com/watch?vshockiC5BdIVfm8
                                                    www.youtube.com/watch?v=fm5S9EqGiIc&feature=related
                                                    www.youtube.com/watch?v=gYFlqs2tNx4&feature=related
                                                    to lubię smile
                                                  • drugi-pingu35 Re: Kochane mamy.... 15.07.10, 13:30
                                                    zdiękuje Mdziu smile
                                                    Ja już w pewnym momencie miałam wyrzuty sumienia, że chcemy jechać.
                                                    Napewno nam sie to przyda. W domu zaczyna robić sie nerwowa
                                                    atmosfera uncertain Co do dentysty to nie oszukuje mnie. Robi mi bez
                                                    znieczulenia bo ja oszczędzam. Przy wyrywaniu na fundusz zapłaciłam
                                                    za znieczulenie 60 zł, na dyżurze na Fieldorfa. Potrzebne były dwa.
                                                    W tył dziąsła i z boku.
                                                    Teraz przy kanałowym zapłaciłam dwa razy po 50 zł i ponoć tylko
                                                    jeszcze 20 bede musiała w3ydac. Chyba ze zarzycze sobie
                                                    znieczulenie. Z tego co mówiły mi babki w poczekalni to i tak nie
                                                    drogo a lekarz jest naprawde super. Pierwszy raz sie nie boje
                                                    dentysty. Wszystko łumaczy i jest bardzo delikatny.
                                                    Dla mnie jest to jednak spora kwota, przy jednej pensji uncertain
                                                  • drugi-pingu35 Re: Kochane mamy.... 15.07.10, 13:31
                                                    Przepraszam za zjedzone litery smile
                                                    Dzieci... smile
                                                  • melodyes A jak z paleniem? 15.07.10, 19:46
                                                    Małżonek wyzbył się tego jakże zgubnego nałogu? jeśli nie, radzę
                                                    jednak zrezygnować z papierosków, a wtedy będą pieniążki na
                                                    dokupienie czegoś innego do tych makaronów i dżemów Caritasowych.
                                                  • drugi-pingu35 Re: A jak z paleniem? 15.07.10, 20:50
                                                    Nie, nie zerwał z nałogiem, choć sie ogranicza. Jest mu ciężko
                                                    rzucić bo pali bardzo długo. Nie zawsze nam brakowało i kiedyś nie
                                                    musiał o tym myśleć. Jeszcze jakaś ironia?
                                                    Może dowiem sie jakich podpasek mam urzywać, żeby za drogie nie były
                                                    co? A po co podpaski, lepiej watę? Nie masz co robić, tylko bardziej
                                                    upodlać ludzi?
                                                  • drugi-pingu35 Re: A jak z paleniem? 15.07.10, 20:54
                                                    A skąd przepraszam wiesz o nałogu mojego męża?
                                                  • malgoska182 Re: A jak z paleniem? 16.07.10, 06:09
                                                    drugi-pingu35 naprawde nie powinnas sie tak unosic.Ktos dobrze radzi
                                                    ,zeby wyzbyc sie nalogu.Dobre dla zdrowia i podratuje budzet
                                                    rodziny.Naprawde nie ma roznicy czy ktos palil tydzien ,rok czy
                                                    miesiac.Jezeli chce sie mozna przestac palic.Nie pisze o tym ,bo sie
                                                    gdzies naczytalam .Pisze to ja ,ktora po 20 latach przestala palic
                                                    .Powody? Kilka miesiecy temu mielismy przejsciowe problemy
                                                    finansowe.Maz stracil prace, pojawil sie nasz skarb-nasza
                                                    coreczka.Oczywiscie mielismy zabezpieczenie finansowe w postaci
                                                    domu,ale kto sprzedaje dom zeby miec na dobre zycie i uzywki?
                                                    Mielismy oszzcednosci,ktore niestety jak sie nie doklada ,to
                                                    topnieja.Wynajelismy wiec dom i zamieszkalismy w malutkim mieszkaniu
                                                    w bloku,w tym mieszkaniu wychowal sie moj maz.Oboje z mezem
                                                    palilismy.Byly proby rozstania z nalogiem,ale zawsze sie
                                                    rozgrzeszalismy- problem,zapale to stres przejdzie.
                                                    Mieszkalismy zawsze w swoim domu,wiec szlismy na podworko,przed dom,
                                                    oczywiscie dzieci nie bylo ,to i w domu zapalilismy.Jak
                                                    przeprowadzilismy sie do bloku byla zima i widzialam prawie na
                                                    kazdym balkonie palaca osobe.Jak snieg stopnial to dopiero ukazal sie
                                                    widok,ktory zapamietalam i poczulam obrzydzenie do palaczy,ktorzy
                                                    nie sznuja innych.Pod sniegiem ukryta byla wyspa niedopalkow
                                                    rzucanych z balkonu przez palaczy.Kurcze blade pod swoj
                                                    blok,zasmiecac ,to straszne.Powiedzialam sobie , owszem moge
                                                    powiedziec ludziom,jak zobacze kogos na baklonie "czy to Pani,Pana
                                                    niedopalki,pety ?Trzeba isc posprzatac, to wstyd,",ale co to by
                                                    zmienilo? Na znajomosci z tymi osobami nie zalezy mi ,na konflikcie
                                                    tym bardziej.Dla mnie to mieszkanie tymczasowe.Nie pale.Nie pale juz
                                                    ponad 6 miesiecy.
                                                    Maz ,ktory w tym czasie znalazl prace,postanowil,ze nie bedzie
                                                    puszczal z dymem pieniedzy ,za ktore mozemy corce kupic
                                                    pieluszki,jedzenie czy pojechac wspolnie na wakacje.
                                                    Tak to sa jednak sumy.Maz wypalal paczke dziennie.7zl za paczke z
                                                    rynku.To 2 chleby i troche wedlinki .7 zl.to daje 49 zl tygodniowo,
                                                    prawie 2 paczki pieluszek,lub jeden rachunek (np.butla gazu).
                                                    Oczywiscie my nie mielismy az tak zlej sytuacji .Gdy patrze na swego
                                                    kuzyna,ktory pali papierosy,jego zona pali,maja troje dzieci, sa
                                                    zarejestrowani w MOPS, z ust jego tesciowej sluszalam"co to za
                                                    dodatek rodzinny ,niecale 100 zl .na dzieciaka, zasilki tez dadza
                                                    czasmi 50 zl,powinni z 500 dawac,bo jak za to dzieci utrzymac".Mam
                                                    wroga,bo powiedzialam,ze rodzice sa odpowiedzialni za utrzymanie
                                                    dzieci,nie panstwo.A co tam jeden wrog wiecejsmile))))Wiec nawet jesli
                                                    Twoj maz sie ogranicza ,to ze 20 zl tyg.wydaje na palenie.To jednak
                                                    ponad kg.wedliny,lub serki ,jogurty.No cos ,co dzieci chetnie zjedza.
                                                    Nawet nie potrzeba do rzucenia silnej woli, potrzeba tylko
                                                    motywacji.Pozdrawiam.
                                                  • drugi-pingu35 Re: A jak z paleniem? 16.07.10, 07:45
                                                    Ale ja sie nie unoszę wcale. Dobrą rade zawsze chętnie porzyjmę i
                                                    rozmyślę, ale nie w tak ironiczny sposób jak to zrobiła tamta osoba.
                                                    Zreszta widzę po jej ilości i charakterze postów, że jest na tym
                                                    forum tylko aby mącić.
                                                    Co do palenia męża: kupuje paczke na 3 dni, wiem ze to nadal duzo.
                                                    Probuje rzucic ale ciagle wraca do nałogu. Jednym sie udaje innym
                                                    nie. Ja podobnie jak Pani rzuciłam palenie ale 5 lat wczesniej. Z
                                                    dnia na dzień. Postanowiłam i tak zrovbiłam. Znam jedka osoby ze
                                                    swojego otoczenia, którym nie poszło tak łatwo. Kupowały plastry,
                                                    gumy itp. i nic.
                                                    Rozumiem, że to zle wygląda ze mąż pali ale nic na to nie poradze.
                                                    Ja go proszę i mówie. Stara sie ale stres chyba tez swoje robi. Mąż
                                                    nie pali papierosów za 7 zł. Jezdzi i kupuje ruskie po 4 zł za
                                                    paczke. To są 4 zł na trzy dni, czasem na dwa jak wiecej wypali.
                                                    To tyle.Pozdrawiam
                                                  • drugi-pingu35 Moja prośba jest nieaktualna :) 16.07.10, 09:33
                                                    Wpłyneły mi pieniążki z rodzinnego, na szczescie jakoś wczesniej.
                                                    Przepraszam Was i dziekuje smile
                                                  • drugi-pingu35 Potrzebuję dorobić :( 21.08.10, 19:12
                                                    Dziewczyny mam niewesołą sytuacje. Jednym słowem 10 zł w portwelu.
                                                    Co gorsza moja mama podobnie wiec dzieliliśmy sie czym mogliśmy z
                                                    nią. MOja prośba jest taka: gdyby któraś z Was miała jakieś
                                                    jednorazowe sprzątanie albo prasowanie czy gotowanie to ja jestem
                                                    jak najbardziej chętna. Mogę wziąć swoje środki czystości. Miałam
                                                    taką Panią u której prasowałam ale straciłam jej adres email i numer
                                                    telefonu ( Pani Marto jeśli Pani to czyta i miałaby Pani jakieś
                                                    prasowanko to ja chętnie wink ).
                                                    wink
                                                    Będe wdzięczna
                                                  • drugi-pingu35 Re: Potrzebuję dorobić :( 25.08.10, 18:59
                                                    Pani Marto chciałam serdecznie podziękować za możliwość dorobienia (
                                                    w razie reklamacji w prasowaniu proszę o kontakt hi hi wink ). Zakupki
                                                    dla dzieci już zrobiłam smile

                                                    Dostałam też propozycję sprzątania w odpowiedzi na moje ogłoszenie
                                                    na innym portalu, że poszukuje sprzatania. Niestety jest to w
                                                    okolicy Nadarzyna. Raz w tygodniu w sobotę. Wynagrodzenie 100zł za
                                                    każdą sobotę. Nie wiem tylko czy stać mnie bedzie na dojazdy, ale
                                                    chyba przyjmę tą ofertę. Co myślicie?
                                                  • anka7961 Re: Potrzebuję dorobić :( 25.08.10, 22:21
                                                    Kasiu, a czym w te okolice Nadarzyna możesz dojechać? Może jakiś
                                                    autobus podmiejski? To wtedy podróż, nie kosztowałaby Cię aż tak
                                                    dużo.
                                                  • nioma Re: Potrzebuję dorobić :( 25.08.10, 23:09
                                                    do Nadarzyna jezdza bezplatne autobusy z Warszawy, do Maximusa.
                                                    Na stronie Maximusa sa pokazane trasy, moze gdzies po drodze mozna sie przesiasc
                                                    do czegos lokalnego i wtedy wyjdzie taniej taki dojazd?
                                                  • drugi-pingu35 Re: Potrzebuję dorobić :( 26.08.10, 07:44
                                                    Dokładnie jest to miejscowość Szamoty, gmina Nadarzyn. Waham sie
                                                    dlatego,że to jest dość daleko a same dojazdy mogą mi zabrac po dwie
                                                    godziny w obie strony. Może uda mi sie znalezc cos jeszcze bo to
                                                    dopiero miałoby byc od 4 wrzesnia. Jeśli nic innego mi nie wpadnie
                                                    to przyjmę to. Oczywisćie napiszę do tej Pani. smile Nio a od
                                                    pażdziernika już jakaś normalna praca big_grinDD
                                                    Dzięki dziewczyny smile
                                                  • drugi-pingu35 Dziękuję Pani Marto :).... 01.09.10, 07:19
                                                    ...., że znów mogłam u Pani dorobić. Kapcioszki dla Mikołajka
                                                    kupione a Tuśka ma nową szczoteczkę i paste smile
                                                    Maluchy z rana powedrowały do przedszkola a ja wyje w poduszkę. Oby
                                                    mały nie płakał tylko sad
                                                  • aniulka8503 Re: Dziękuję Pani Marto :).... 01.09.10, 14:26
                                                    To dziś dużo mam wyje w poduszkę...ja też dziś mam debiut 2,5 latka
                                                    w przedszkolu...wzięłam dziś urlop, bo bym nie zniosła siedzenia w
                                                    pracy...ale jeszcze 30 minut i idę po mojego Przedszkolaczka...już
                                                    nie mogę się doczekać smile
                                                    Nie martw się, gdyby było bardzo źle to by po Ciebie dzwonili...mi
                                                    tak powiedzieli, ale nie zadzwonili czyli pocieszam się, że Mały
                                                    jakoś sobie radzxi smile
                                                  • nioma Re: 02.09.10, 09:28
                                                    Szukam kogos, kto na 8 dni chcialby zaopiekowac sie psem.
                                                    Pies jest zdrowy, spokojny, absolutnie nieagresywny.
                                                    Wlasciciel kupuje cale jedzenie + moze zaplacic 20zł za dzien.
                                                  • drugi-pingu35 Re: 03.09.10, 13:15
                                                    Witam. Dziekuje za propozycje ale obawiam sie, że teraz to nie wyjdzie. Dzieciaki rano ida do
                                                    przedszkola a ja jeżdze w pozukiwaniu pracy. Muszę znależc jeszcze w tym miesiacu bo musimy
                                                    zaplacic za przedszkole za dwa miesiace z gory za dwoje maluchów. tu też takie moje pytanie do
                                                    Was mamy: czy tak mogą zrobić? Skąd ja mam teraz wziac 1200 zł (ponad). ?
                                                    W zeszłym roku było podobnie ale płatnosc na poczatku miesiaca i na koniec wiec łątwiej. Teraz
                                                    jestem przerazona. uncertain
                                                  • drugi-pingu35 Re: Dziękuję Pani Marto :).... 03.09.10, 21:50
                                                    Okazało sie, że martwie sie na zapas. Mały jest jedymym dzieckiem które nie placze smile
                                                    Chętnie chodzi, nawet usną. Je po dwie porcje wszystkiego ( cos czuję, że podwójną stawke
                                                    zywieniową na przyfasolą smile )
                                                    Jest super smile
    • fajnyhansik Re: mam podbramkowa sytuacje :/ 03.09.10, 20:29
      czesc chciała byś ciuszki dla synka? moj ma 3 latka i mam co nie co,smile))) napisz na poczte
      fajnyhansik@gazeta.pl
      • drugi-pingu35 Chce coś wyjaśnic.. 03.09.10, 21:20
        Mianowicie dałam ogłosznie o sprzedaży kurtki po swoim bracie. Oświadczam, że kurtka była
        kupiona przez moją mamę, nie dostała jej od nikogo. Zdecydowała sie ją sprzedać bo nie miała
        nawet na chleb a ponieważ sama kiepsko porusza sie w internecie ja zamieściłam ogłoszenie. Do tej
        pory ja jak i mama wszystkie ciuszki po dzieciach ( te co doostałam i te co kupiłam sama)
        oddawałam. Sama tez sprzedałam buty na allegro po córce i kurtke z czapką. Udało mi sie tez
        zarobić 200zł za wystawienie złotej monety na prośbe sasiada, który jest starszym Panem a w
        punkcie numizmatycznym chcieli mu zaplacic tylko 600zł. Monete sprzedałam za 1600zł
        Piszę to abyście wiedziały wczesniej, zanim ktoś sie natknie i bedzie miał jakies podejrzenia co do
        mojej osoby. To tyle.

        fajnyhansik-napisałam napriv


        aha, co do kurtki to nikt sie skusił wiec bedzie do oddania na oddam /przyjme smile)
        • malgoska182 Re: Chce coś wyjaśnic.. 04.09.10, 10:09
          Nie jest to post w sprwie kurtki.Myslalam,ze od pazdziernika prace masz juz pewna.Tak zrozumialam z
          postu.W ktoryms poscie na Oddam ,przyjme,praca dorywcza wkleilam ogloszenie o pracy w
          Konstancinie w osrodku rehabilitacyjnym jako pomoc kucharki.W tej chwili sama jestem na antybiotyku
          i dziecko mam w szpitalu.Wskoczylam do domu troche odpoczac, tesciowa w szpitalu z mala.Dowiedz
          sie ,moze jeszcze potrzebuja.
          • drugi-pingu35 Re: Chce coś wyjaśnic.. 04.09.10, 10:21
            Dziękuje. Poszukam tego smile
            Ja nie pisałam, że mam pewną prace tylko, że ide do pracy. Muszę ją jeszcze znależć. Wczoraj
            zarejestrowałam sie w urzedzie pracy a w poniedziałek jade do klubu pracy. Wczoraj wysłałam
            chyba ze 100 swoich zgłoszen w odpowiedzi na ogłoszenia. Narazie mam cv bez zdjecia ale w
            poniedziałek je zrobie bo w wiekszosci ofert tego oczekuja. Zreszta cv jest takie puste i nie
            zachęcające do czytania.
            Trzymajcie kciuki smile
            Od kiedy szukam tej pracy to nie czuję sie juz taka bezradna i bezurzyteczna. Mam w recz chec do
            działania. W listopadzie tata da mi pieniadze abym mogła zrobic prawo jazdy. Chciałabym bo to tez
            przydatne w zatrudnieniu. Może z czasem uda mi sie jeszcze jakąś szkołe skonczyc ale to marzenia
            wybiegajace dalego w przyszłość. Narazie nie mam na to..smile
            • drugi-pingu35 Prośba o mała przysługę 04.09.10, 16:42
              Dziewczny zwracam sie do Was z mała prośba. Mianowicie program na moim komputerze Microsoft
              Office Word 2007 jest nieaktualny. Nie mam klucza i nie mogę nic napisać. Moge nim tylko
              otwierac pliki. Cv napisałam w programie Abi Word ale myśle ze wiekszość osób do których je
              wysyłam go nie ma. Czy mogłaby któraś Was, kochane napisać mi Cv u Siebie i do mnie przesłać
              mailowo? Podejrzewam ze pracodawcy nie beda zadawac sobie tyle trudu i specjalnie sciagac ten
              program zeby odczytac moje cv.
              Jutro zrobie zdjecia i tez bym je podesłała.
              Byłabyjm wdzieczna gdyby ktoś mi pomógł.
              Przydałyby mi sie tez sugestie co do cv. Niestety wyszłam z wprawy w pisaniu go smile
              Moje doświadczenie zawodowe też jest liche niestety...crying
              • vangie Re: Prośba o mała przysługę 04.09.10, 17:53
                pingu, a sciagnij sobie i zainstaluj Open Office w nim mozesz zapisywac pliki w formacie Worda 2007 (nie polecam) a takze zapisywac do pdfow (polecam)
                no i open office jest za darmo, w przeciwienstwie do Worda smile
                • drugi-pingu35 Re: Prośba o mała przysługę 04.09.10, 17:57
                  Super. Wielkie dzięki. Nie miałam o tym pojęcia big_grin
                  Zaraz ściągnę smile
                  • nioma Re: Prośba o mała przysługę 04.09.10, 18:52
                    a co z praca kolo Nadarzyna? przyjelas ja?
                    wiesz, 2 godziny na dojazdy to moze jest duzo ale nie katastrofa, znam
                    dziewczyne, ktora dojezdza CODZIENNIE do Warszawy i ma w kazda strone 2,5 godziny.
              • wisnik79 Re: Prośba o mała przysługę 08.09.10, 20:31
                Witaj,
                jeżeli chcesz to prześlij mi na prv swoje cv. Ja akurat mam doświadczenie w pisaniu tego typu dokumentów, więc mogę pomóc. List motywacyjny też prześlij (ogólny, bo wiadomo, że treść trzeba dostosować do oferty), czasami się przydająsmile
                • drugi-pingu35 Re: Prośba o mała przysługę 08.09.10, 21:07
                  Bardzo dziękuje smile JUż piszę maila smile
                  Odnośnie Nadarzyna to dostałam maila od tej Pani, że 2 godziny to byłoby za mało na dojazd. Jej maż jedzie tyle w zasadzie samochodem. Raczej 3 godziny. To daje 6 godzin samego dojazdu. Nie wiem co o tym pomyślicie ale nie biore tego. Poza tym to jest co sobote a moj maz pracuje co drugi wekend. Mama nie może zostawac z dziecmi bo idzie do pracy od polowy wrzesnia. Ja szukam pracy na stałe, na umowe (lata leca do emerytury uncertain). Dorabiam teraz u Pani Marty smile Wysyłam swoje cv a od poniedziałku bede jezdzic. Niestety teraz byłam wstrzymana choroba maluchów uncertain (pochodziły do przedszkola całe 3 dni). Jak tak bedzie to obawiam sie o tą moją prace. Mam nadzieje ze to wina pogody.
                  • malgoska182 Re: Prośba o mała przysługę 09.09.10, 06:10
                    Moja rodzina(2 rodziny)mieszkaja w Nadarzynie.W ciagu tyg.sa autobusy.Oni dojezdzaja codziennie do pracy do Warszawy wszyscy-4 osoby do pracy+2 studiujace+1 uczennica LO.Godzina jazdy samochodem -gora.Powrot dluzszy(teraz duzo ulic w przebudowie,stad te utrudnienia.jedno z nich dojezdza do pracy na Wole, czesc w Centrum,jedno do Liceum na Zoliboz.Pod koniec wakacji spedzilam u nich kilka dni.Zabierali nas 2 razy z Centralnego ,wlasnie w godzinach po pracy i w 40 min .bylismy w Nadarzynie.Autobusy dojezdzaja do Maximusa przez 7 dni w tyg.Moze osoba,ktora zatrudnia bylaby sklonna zabierac Cie spod Centrum (umowione miejsce i odwozic) .Czasami ludzie tak robia.Wiem,ze tam ludzie sa zmotoryzowani.W sumie 100 zl.nie ejst taka mala kwota.Wiem,ze masz brata,czy na czas kiedy maz,mama i Ty w sobote bedziecie w pracy nie moglby przypilnowac dzieci?
                    • nioma Re: Prośba o mała przysługę 09.09.10, 08:03
                      Matko siweta, w zyciu nie slyszalam, zeby z Warszawy jechac do Nadarzyna 3 godziny
                      nawet w najwieksze korki weekendowe - a jezdze tam regularnie od dawna!!!
                      wiesz, ja zawsze myslalam, ze jak sie nie ma pracy i pieniedzy to bierze sie wszystko.
                      swego czasu pracowalam za Warszawa, na siodma rano, z domu wychodzilam po 5ej, zeby zdazyc (kilka przesiadek), zeby zaciskalam i jechalam. Potrzebne byly pieniadze. Codziennie spedzalam w srodkach transportu 4 godziny. CODZIENNIE! I organizowalam opieke do dziecka bo jak wychodzilam z domu to przedszkole jeszcze bylo zamkniete.
                      Jesli szukasz pracy, to dziwie sie, ze az tak wybrzydasz, ze wszystko Ci nie pasuje.
                      Moze trzeba bylo przejechac sie na probe chociaz raz do tego Nadarzyna i zobaczyc ile naprawde zajmuje czasu dojazd? A nie od razu stwierdzac, ze za daleko? Bo ktos Ci powiedzial? Za kazdym razem pietrzysz trudnosci. Nawet nie probujesz.
                      Nie wiem czego oczekujesz? Ze znajdziesz prace pod blokiem? W dogodnych dla siebie godzinach, ze na dojscie do pracy bedziesz potrzebowala 5 minut? Bo inaczej to za daleko?
                      • drugi-pingu35 Re: Prośba o mała przysługę 09.09.10, 08:28
                        Praca nie jest w samym Nadarzynie, tylko w okolicach. O czasie dojazdu wiem od tej Pani i piszę co mi powiedziała. Nie miałam możliwości pojechać na próbe poniewaz dzieci są chore a od wczoraj jeszcze maż. Dostał zwolnienie, ma zapalenie oskrzeli. Teraz nie dam rady bo dzisisaj też jade do pracy i zostawiam maluchy z mezem.
                        Ja nie wybrzydzam tylko pisze ze nie mam z kim zostawić dzieci co druga sobote. Nie mam kolezanki która by sie nimi zajela ani dobrej sasiadki. Niestety samych ich nie zostawie. Nie licze na prace pod blokiem (choć byłoby fajnie) ale nie mam jak zorganizowac opieki dla dzieci.
                        Nie napadajcie na mnie, że wybrzydzam i nie chce tego przyjac. Poprostu nie mam jak tego zorganizowac. Nie powiedziałam tez ze tego nie przyjme, tylko ze szukam czegos bliżej i w inne dni, które umożliwiłyby mi zostawianie dzieci z mężem albo gdy beda w przedszkolu.
                    • drugi-pingu35 Re: Prośba o mała przysługę 09.09.10, 08:08
                      Mój brat ma 11 lat i nie zostawie z nim dwójki małych dzieci, bo sam jest dzieckiem. Praca jest w okolicach nadarzyna a nie w samym Nadarzynie. Ja tam nie byłam i piszę tylko to co mi ta Pani napisała.
                      Zgłosiłam sie do paru innych ogłoszen dotyczacych sprzatania, bliżej. Może sie uda. Choć szukam i tak pracy stałej.
                      Z tą Panią mam kontakt wiec gdybym nic innego nie znalazła to sie zgłoszę do niej. Nikt inny nie napisał do niej i podejrzewa ze ze względu na odległość.
                      • malgoska182 Re: Prośba o mała przysługę 09.09.10, 09:14
                        Porozmawiaj z ta Pania,moze zechce po Ciebie wyjezdzac. Nie wiem konkretnie jakiej pracy,dziwie sie,ze w Warszawie jest tak trudno.Mam rodzine w Warszawie,wszyscy pracuja, niektorzy maja 2 prace.Sprobuj jako pomoc na kuchni w przedszkolu,zlobku,szkole.Wiem,bo znajome pracuja ,praca ciezka,ale moze znajdziesz prace w przedszkolu ,do ktorego chodza twoje dzieci, zaprowadzisz,zabierzesz.
                        praca.gratka.pl/pracownik/szukaj/tresc/pomoc_kucharki-1389560.html
                        Ogloszenie sprzed 6 dni,ale moze jeszzce aktualne.
                        Nie wiem jak jest w innych placowkach,ale tam w tych co pracuja moje znajome za 4 zl.dziennie one maja dla siebie wyzywienie, jak zostaje zupa , to moga wziac dla dzieci.To juz duza pomoc.Nawet jak dzieci zjedza w przedszkolu ,to masz ciepla zupe dla meza.Zaoszczedzone w ten sposob pieniadze mozesz przeznaczyc na buleczke czy jakis serek na kolacje dla dzieci.
                        • nioma Re: Prośba o mała przysługę 09.09.10, 09:41
                          maz jest chory, siedzi na zwolnieniu z dziecmi, moze sie nimi chyba zajac a Ty moglabys sprawdzic ile sie jedzie w okolice Nadarzyna.
                          wybacz pingu, ale za kazdym razem wyszukujesz milion przeszkod, ktore Ci uniemozliwiaja podjecie pracy. zawsze jest cos.
                          czasami warto byloby chociaz sprobowac. ale najlepiej jest z gory powiedziec nie. takie wlasnie odnosze wrazenie jak czytam Twoje posty.
                          • drugi-pingu35 Re: Prośba o mała przysługę 09.09.10, 09:49
                            Przykro mi, że odnosisz takie wrażenie. Niestety dzis nie mogę tam pojechać bo jade właśnie do pracy i niedługo wychodzę. Jutro cały dzien też mnie nie ma. Nie wiem co bedzie w sobote. Jesli nic jutro nie załatwie to pewnie sie skontaktuje z tą Pania i podjade tam.
                        • drugi-pingu35 Re: Prośba o mała przysługę 09.09.10, 09:45
                          W przedszkolu narazie nic nie ma ale Pani dyrektor ( super osoba) ma mnie na uwadze. W szkole nie ma wolnego miejsca ani w żłobku. nTeściowa stara sie załatwić mi coś u siebie ale małe szanse bo tam narazie zwalniają bardziej niz zatrudniaja. Cała rodzina jest postawiona w gotowości.
                          To, że praca w Warszawie jest to wiem ale pracodawców razi chyba moje znikome doświadczenie zawodowe ( nie wszedzie pracowałam na umowe i teraz to wychodzi), oraz to ,że mam dzieci w wieku przedszkolnym.
                          Dziewczyny to nie jest tak, że ja nie chce isc do pracy. Staram sie. Rozwoże i rozsyłam swoje cv. Ja naprawde na sobote nie mam z kim maluchów zostawić. Czasem jest tez tak ze michał ma możliwosć dodatkowego dorobienia u siebie i bierze dodatkowe wekendy. W zeszłym mesiacu miał jeden wekend wolny.
                          Jutro jade do UP na spotkanie i aby sie zapisac do doradcy zawodowego. Mam szanse na kursy (tak mi powiedzieli podczas rejestracji). Jade tez do klubu pracy gdzie bede mogła za darmo dzwonic z interesujacych mnie ofert pracy. Nawet Pani w opiece pyta o zatrudnienie dla mnie. Wysłałam zgłoszenia do wszystkich marketów i supermarketów. Narazie cisza. Złożyłam nawet do abw smile) na pracownika cywilnego,.
                          Nawet pod domem zgłosiłam sie do sklepu ale nie chca bo znam tu za dużo ludzi i chca kogoś spoza osiedla.
                          W poniedziałek bede miała podsteplowana ksiazeczke sanepidu. Złosiłam sie do firmy garmazeryjnej. Może tam cos sie uda. Codziennie wysyłam droga mailowa ok. 30-40 aplikacji. Od poniedziałku jezdze po warszawie i po galeriach handlowych bo czesto na wystawach sa ogłoszenia o zatrudnieniu sprzedawców.
                          • kogosia Re: Prośba o mała przysługę 09.09.10, 14:50
                            to może spróbuj w Mc Donaldzie.

                            Tam ciągle poszukują pracowników.


                            • olka-1990 Re: Prośba o mała przysługę 09.09.10, 15:04
                              hej spróbuj w PIZZA HUT ,moja koleżanka tam pracuje i z samych napiwków jej wychodzi 300zł do przodu plus wypłata .W PIZZA HUT ciągle poszukują nowych osób w Mc donald tezsmile
                              • drugi-pingu35 Re: Prośba o mała przysługę 09.09.10, 17:45
                                Dzięki smile
                                Kurcze, wiecie, że wogóle nie pomyślałam o tych dwóch miejscach. Jutro sie zgłoszę do Mc'Donalda (mam blisko) i pizza hut chyba też, w promenadzie koło mnie, jeśli sie nie mylę. Chyba, że trzeba sie zgłaszać przez formularz na ich stronie.
                                Dziękuje jeszcze raz smile
                                • malgoska182 Re: Prośba o mała przysługę 22.09.10, 08:38
                                  Witam
                                  Mam nadzieje,ze udalo sie Tobie znalezc prace.Gdyby jednak nie(czego Tobie nie zycze)sprawdz oferty www.infopraca.pl/
                                  Mysle,ze jest to Tobie znane,ale tak na wszelki wypadek wysylam.
                                  Powodzenia.
                  • wisnik79 Re: Prośba o mała przysługę 14.09.10, 12:53
                    hej
                    poprawione cv masz już na mailu. Co do listu motywacyjnego, to napiszemy do oferty.

                    Pozdrawiam
                    Kasia
                    • nioma Re: Prośba o mała przysługę 14.09.10, 14:55
                      i jak? udalo sie w koncu przejechac w okolice Nadarzyna i zobaczyc ile zajmuje dojazd?
                      • drugi-pingu35 Re: Prośba o mała przysługę 23.09.10, 14:05
                        Witam. Przepraszam, że nie odpowiadałam Paniom wcześniej ale tydzień miałam zaganiany.
                        Pracy nie znalazłam jeszcze, byłam na kilkunastu rozmowach kawlifikacyjnych ale cieżko mi znalezc prace od pon. do pt. w godz. 7.00-16.00. Mój maż już pracuje w systemie zmianowycm i cieżko przewidziec jego grafik. Jestem jednak pełna optymizmu i wiary ze mi sie uda. Teściowa stara sie mi załatwić prace w przedszkolu (zna tam P. Dyrektor), która byłaby dla mnie dobrym rozwiazaniem ze wzgledu na godziny.
                        Paniu Małgosiu jestem zalogowana na tym portalu, mam tam swoje cv. jeżdzę do klubu pracy, do urzedu pracy itp. smile
                        Dzis zrobiłam pewie krok tylko nie wiem czy nie dostane od Was po głowie. Zapisałam sie do szkoły. Jest to dwuletnie, policealne studium, na kierunek administracja. Szkoła nazywa sie COSINUS i jest bezpłatna. System zaoczny, co drugi wekend. Mam nadzieje, że podołam. Na studia mnie nie stać narazie ale też mi sie marzą.
                        To tyle, pozdrawiam smile
                        • nioma Re: Prośba o mała przysługę 23.09.10, 14:42
                          Brawo. To dobry krok, kazdy kurs, szkola, szkolenie zwiekszy Twoje szanse na znalezienie lepszej pracy.
                        • malgoska182 Re: Prośba o mała przysługę 23.09.10, 15:15
                          Pani Kasiu bardzo dobra decyzja.Jest Pani mloda i podniesienie kwalifikacji zwiekszy pani szanse na znalezienie lepszej pracy w przyszlosci.Kazda szkola jest dobra,tylko trzeba ja skonczyc,czego Pani zycze.
                          Pani Kasiu jesli moge zasugerowacsmileAdministracja ,oczywiscie jesli zna Pani jakis jeden lub 2 jezyki obce jest madrym kierunkiem.Z tym,ze Pan ,dziewczyn po administracji,studiach dziennych jest wiele.Oczywiscie jest duzo biur ,powstaja nowe,szzcegolnie w Warszawie.Czy nie myslala Pani o turystyce,hotelarstwie.Byc moze tam bedzie jezyk obcy,ktory bedzie mogla Pani podszkolic czy nauczyc sie .Jezeli nie dostanie Pani pracy w hotelu , zasze mozna sprobowac jako przewodnik,czy pracownik biura podrozy.To taka moja opinia.Czy szkola pomaga po zakonczeniu nauki u nich w szukaniu pracy? Moze wspolpracuja z jakims duzym hotelem(np),gdzie beda odbywaly sie praktyki(bo chyba beda).Mowie z wlasnego doswiadczenia(chodzi o szkole w innym kraju),gdzie mielismy praktyki w przedszkolach Montessori.Po zakonczeniu szkoly otrzymalam propozycje pracy w tzw.Day care prowadzonym na terenie Campus.Duzo studentow ma dzieci,zabieraja je ze soba na uczelnie,oddaja do zlobka,przedszkola .Po zakonczonych zajeciach odbieraja.
                          Podczas zajec,praktyk mozna poznac ludzi z tzw.branzy,ktorzy moga w przyszlosci pomoc.Samych sukcesow zycze.
                          • drugi-pingu35 Kochane mamy... 17.02.11, 09:20
                            ... długo sie nie odzywałam ponioeważ miałam dużo pracy.
                            Jak wiecie szukałam pracy bez skutku, dorabiałam u Pani Marty, którą gorąco pozdrawiam smile i w końcu poszłam do szkoły.
                            Niestety w związku z moimi planami i pewnym pomysłem który kosztował mnie wiele peracy i wyrzeczen, musiałam narazie ze szkoły zrezygnowac. Nie pogodzilabym tego co aktualnie robie z nauka.
                            Mianowicie z pomoca rodzicow i przyjaciol otworzylam sklep z mama. Tone po uszy w dlugach ale jestem pelna zapalu ze sie uda. Mimo iż poczatki sa naprawde ciezkie i jeszcze wiekszego grosza dochodu nie zobaczylam to jestem szczesliwa i nie czuje sie juz taka bezuzyteczna. Nie wiem czy przetrwamy ale mam wiele planow i pomyslow.
                            Sklepik jest maly na bazarku przy al. Lotników (to nie reklama smile ) ale czysty i przytulny. Mamy wedliny, nabial , pieczywo itp. Wszystkiegon po trochu. Najgorzej bylo z sanepidem (rany co za instytucja uncertain) To tyle. Chciałam pioprostu bardzo Wam posdziekowa za dotychczasowa pomoc, za dobre i te gorsze słowa (bo też sie przydały) i prosic abyscie trzymały mocno kciuki smile) Aha może potraficie doradzic w sprawie jakichs dotacji unijnych?
                            Chwilowo nie mam komputera a pisze z pozyczonego laptopa wiec moge odpisywac nawet z wiekszym opoznieniem smile)
                            sciskam mocno
                            • nioma Re: Kochane mamy... 17.02.11, 09:53
                              A wiesz, ze wczoraj myslalam o Tobie?
                              Bardzo sie ciesze z takich wiadomosci. Poczatek moze byc ciezki ale jak bedziecie mialy swiezy towar, usmiech na twarzy i zyczliwosc wobec (nawet marudnych) klientow, to powinno zaowocowac sukcesem.
                              Gratuluje i trzymam kciuki za powodzenie!
    • mamasi fundusze unijne 17.02.11, 14:13
      Ogromnie gratuluję inwencji i odwagi. Super!!!

      Jeśli chodzi o fundusze unijne to tutaj masz poradnik beneficjenta - musisz rozwiązać test tzn odpowiedzieć na kilka informacji i wtedy wyskoczy Ci z jakich programów/programu unijnego możesz skorzystać. Dosyć proste.
      Powodzeniasmile
      • mamasi link... 17.02.11, 14:14
        Zapomniałam wkleić linksmile sorki
        www.funduszeeuropejskie.gov.pl/PoradnikBeneficjenta/Strony/poradnik.aspx
        • aqua696 SUPER 17.02.11, 16:55
          Az chce sie skakac..
          Kolejna wiadomosc w tym tygodniu iz w koncu trampolina zaczyna dzialas i odskakujesz w gore...
          Trzymam kciuki...
          MOCNO
          • drugi-pingu35 Re: SUPER 21.02.11, 05:56
            Pieknie wam wszystkim dziękuje. Jest ciezko i strasznie sie boje ale jestem tez pewna ze sie rozkreci smile ZApraszam tez na zakupywink)
            • aniatko Re: SUPER 21.02.11, 14:25
              Jeżeli masz pytanie o fundusze europejskie - służę pomocą smile Napisz na priv co Cię interesuje, spróbuję Ci pomóc.
              -
              • drugi-pingu35 Było super ale juz nie jest :/ 19.04.11, 07:12
                Niestety wczoraj podjełam decyzje z mama o zamknieciu sklepu ( prowadziłysmy go razem).
                Nie poszło, nie wiem czemu. Moze potrzeba jeszcze paru miesiecy na rozwój ale ja nie mam z czego dołozyc do tej dzilalnosci. Zamykam póki jeszcze zadłuzen jako takich nie ma. Jestem zdołowana i nie mam juz siły na nic. Nie rozumiem czemu nic mi nie wychodzi. Naprawde sie starałam. W sklepie było tanio, czysto. Chyba poprostu trafiłysmy na zły punkt juz nie mówiac o okolicznych handlujacych Paniach, które otwierały swoje pawilony jak im sie podobało. Poza tym ceny kosmiczne miały na ciuchy. Wydaje mi sie ze to tez troche ludzi odstraszało. Mi bazarek kojarzy sie z niskimi cenami a tu buch...baba krzyczy sobie 700zł za płaszcz który pewnie sama kupiła za 50.
                No ale nic. Musze sie szybko podniesc. Sprzedac sprzet (akurat na długi bedzie) i do roboty.
                I tutaj moje pytanie do Was. Gdybyscie słyszly o kims kto nie wyrabia sie z gotowaniem przed swietami czy ze sprzatnieciem ( Natalia jest chora ale jakas opieke jej zorganizuje chyba ) to ja chetnie sie podejme. Ogólnie jestem pusta jak beben. Chetnie bym tez przyjeła buciki dla małej rozm. 31. Przepraszam ze znów Was prosze o pomoc ale na Opieke Społeczna nie moge liczyc tym razem. Zywnosci juz ze sklepu tez nie wybiore bo guzik zostało. Przyprawy i resztki wedlin. Mam nadzieje tylko ze uda mi sie szybko wszystko sprzedac.
                Pozdrawiam
                • mmb Re: Było super ale juz nie jest :/ 19.04.11, 08:04
                  Poproszę o kontakt
                  Marta
                • claudel6 Re: Było super ale juz nie jest :/ 19.04.11, 21:03
                  sad(( trzymaj się. bardzo smutno, że nie wyszło uncertain
                  • drugi-pingu35 Re: Było super ale juz nie jest :/ 20.04.11, 07:55
                    Dzięki. Czuję sie kiepsko z tego powodu. Niesmak czuje jakiś... Najgorsze jest taka bezsilnosc bo mam pewnosc ze sklep by sie rozwina, zwłaszcza ze likwiduja bazarek obok i u nas byłoby wiecej klientów. Nestety funduszy zabrakło zeby dokładac. Starałam sie o kredyt ale za krótko prowadze działalnosc i w zasadzie dochodu nie wykazuje uncertain
                    No nic, trudno. Musze sie ogarnac smile
                    Napewno jeszcze spróbuje ale powolutku.. smile
    • mari40 Re: mam podbramkowa sytuacje :/ 19.04.11, 08:21
      napisz mi proszę na pw długość stopy w cm,mam nowe adidaski,może akurat będą dobre
      Ania
    • madziulec Re: mam podbramkowa sytuacje :/ 19.04.11, 21:06
      Hej, odezwij sie do mnie na priv!!!!
      Pilne!!!!
      • drugi-pingu35 Re: mam podbramkowa sytuacje :/ 20.04.11, 07:52
        Odezwałam sie smile)
        • drugi-pingu35 Re: mam podbramkowa sytuacje :/ 20.04.11, 13:32
          Kochane, bardzo Wam dziękuje za propozycje pracy. Chwilowo moja oferta dotyczaca sprzatania jest nieaktualne smile
          Uzbierało mi sie gotowania troszke (mam kilka zamówień) a mała ma angine uncertain Musze wszystko zrobic do piątku. Po świetach jednak bede napewno czegos dalej szukac smile
          • eva-83 Re: mam podbramkowa sytuacje :/ 22.04.11, 01:25
            przeczytalam wpisy od 2009 roku i to co wyprawia ta pani to jest niesmaczne!cokolwiek ktos proponuje jest na nie-moim zdaniem slomiany zapal do wszystkiego i wcale sie nie dziwie ze z niczym jej nie wychodzi..chetnie pomoge komus tylko najpierw sie upewnie ze jest naprawde potrzebujacy bo sama nie mam za wiele!Jakies zaswiadczenie o zarobkach byly przeslane?potwierdzona sytuacja?
            • drugi-pingu35 Re: mam podbramkowa sytuacje :/ 22.04.11, 06:12
              Przepraszam ale co ma znaczyć "wszystko na nie"? Łatwo pisac komus kto nie zna sytuacji do końca. Zaświadczenie o zarobkach nie było wysłane bo zarobków nie mam. Skklep nie przyniósł mi ani grosza dochodu. Przykro mi, że uważa Pani ze mam słomiany zapał ale nie bardzo rozumiem nna jakiej podstawie. Prosze o prace a nie o pieniadze. Pisze ze potrzebuje sprzatania ale nie tylko tutaj. Daje tez ogłoszenia i szukam po znajomych. Niejednokrotnie kumuluja sie na ten sam czas 2-3 oferty i moge przyjac tylko jedna wiec reszcie odmawiam i dziekuje alebo prosze o inny termin. Jak mam dzieci chore a choruja cały czas to nie zawsze mam je z kim zostawic. Teraz złapałam troche gotowania. Dziś w nocy skonczyłam częśc. Od przyszłego tygodnia zaczynam (jezeli posmakuje pierogi) robienie pierogów dla restauracji. Na pupie bezczynnie nie siedze. Szukam nowej pracy a to ze ze sklepem nie wyszło to nie moja wina. Narazie mam sporo długów do spłacenia bo wiazałam wielkie nadzieje z ta działalnoscia. Mam jednak satysfakcje ze próbowałam. Mam tez zamiar jeszcze raz sie takiego czegos podjac ale za jakis czas. Moze na wakacje stanac z warzywami na ulicy.
              To tyle....
            • anka7961 Re: mam podbramkowa sytuacje :/ 22.04.11, 20:05
              Kasiu nie przejmuj się takimi wpisami. Eva-83 widocznie czytała wybiórczo, a "słomiany zapał" pomylił Jej się z "ograniczonymi możliwościami z powodu np: chorych dzieci, braku środków na ciągnięcie biznesu etc...."
              • drugi-pingu35 Re: mam podbramkowa sytuacje :/ 23.04.11, 07:35
                Dziękuje Aniu. Najgorsze jest to , że przez takie wpisy sie denerwuje i czuje jeszcze gorzej.
                Pozdrawiam smile
                • drugi-pingu35 madziazi3 :) 30.04.11, 13:29
                  Pięknie dziękuje za ubranka dla synka. Juz przegląda, ogląda i strasznie sie cieszy smile
                  Dziękujemy !!!!
                  • drugi-pingu35 Trzymajcie kciuki proszę :)) 26.05.11, 14:59
                    Dziś byłam na bardzo ważnej dla mnie rozmowie kwalifikacyjnej. Praca jest biurowa ale nieskomplikowana. Jest to dla mnie bardzo ważne ponieważ firma ta nie poszukuje osób doświadczonych a chce dać szanse rozwoju osobom z małymi kwalifikacjami. Moje dotychczasowe doświdczenie wiąze sie głownie z praca w sklepie a tu taka szansa. Mam nadzieje ze wypadłam pozytywnie. Osoba rekrutyjaca była naprawde miła i całkeim ludzka smile
                    Strasznie, strasznie bym chciała sie dostac. Mysle ze to ze zaprosili mnie na rozmowę to już jakiś krok. Firma jest niedaleko mnie i praca jaką oferują jest jednozmianowa. W ty tygodniu byłam już na trzech spotkanicha ale dalej zaprosili mnie tylko tutaj.
                    Oby sie udało smile)))))))

                    bede tez wdzieczna za wasze rady co do spotkan kwalifikacyjnych ( tzn. o czym mówić, o czym nie). Może ktoś jest w tej dziedzinie jakimś ekspertem? wink
                    • mamasi Re: Trzymajcie kciuki proszę :)) 26.05.11, 15:24
                      1. Mówić prawdę a jak coś jest niekorzystne to przemilczeć, nigd nie kłamać bo za moment zadadzą znowu to pytanie ale już w innej formie i polegniesz.
                      2. Osoba miła i ludzka ma wzbudzić nasze zaufanie aby mówić dużosmile
                      3. Warto też zadawać pytania. Jeśli spytają czy masz jakieś pytania to musowo trzeba zadać. Zresztą warto zadać nawet jk nas nie spytają.


                      O co możesz spytać przyszłego pracodawcę:

                      ■Jaki jest zakres obowiązków na proponowanym stanowisku?
                      ■Komu będzie podlegać to stanowisko?
                      ■Jak duży jest zespół bezpośrednich współpracowników, czy podwładnych?
                      ■Dlaczego Państwo szukają osoby na to stanowisko? (Czy jest to nowotworzone stanowisko? Co się stało z osobą, która zajmowała je poprzednio?)
                      ■Od kiedy Państwo chcą zatrudnić kogoś na to stanowisko?
                      ■Czy praca na tym stanowisku wiąże się z dużą samodzielnością w działaniu?
                      ■Jaki obszar, terytorium działania będzie obsługiwać osoba, którą Państwo zatrudnią? (w sprzedaży, czy będzie to cała Polska, czy województwo?)
                      ■Jakich Klientów przejmie osoba, którą Państwo zatrudnią? (w sprzedaży)
                      ■Czy praca wiąże się z częstymi podróżami, czy może czasowym przeniesieniem do innego miasta?
                      ■Kiedy poznam wynik rozmowy? Czy otrzymam także informację, kiedy odpowiedź będzie negatywna?
                      ■ Jeśli odpowiedź będzie pozytywna, czy czekają mnie kolejne rozmowy, testy?
                      ■Jakie są możliwości podnoszenia kwalifikacji, uczestniczenia w szkoleniach na tym stanowisku?
                      ■Jakie są możliwości rozwoju, awansu? Jaka jest ścieżka kariery?
                      ■W jakim systemie pracuje firma, jeżeli chodzi o czas pracy? (np. czy jest to system zmianowy, czy jest przerwa obowiązkowa, poza przysługującą według kodeksu pracy, która nie jest wliczana do czasu pracy, itp)
                      ■Jak Pan(i) ocenia atmosferę pracy, stosunki panujące w dziale, do którego poszukują Państwo pracowników?
                      ■Jak opisałby(łaby) Pan(i) mojego potencjalnego przełożonego? Jaką jest osobą?
                      ■W jaki sposób odbywa się proces oceny pracowników?
                      ■Jak wygląda dzień pracy na tym stanowisku?
                      ■Jakie wymagania są stawiane nowemu pracownikowi?
                      ■Jak można opisać kulturę organizacyjną firmy?
                      Ale należy pamietać aby zadawać tylko te pytania, których odpowiedzi nie padły w trakcie wczesniejszej rozmowy.
                      Kategorycznie nie nalezy pytać odnośnie wynagrodzenia, róxznych dodatków do pensji typu premie, opieka medyczna itd

                      Przykładowe odpowiedzi do najczęśćiej zadawanych pytań podczas rekrutacji znajdziesz tutaj:
                      www.praca.pl/poradniki/rozmowa-kwalifikacyjna/rozmowa-kwalifikacyjna-sztuka-odpowiedzi-na-trudne-pytania_pr-50.html

                      https://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
                      • drugi-pingu35 Re: Trzymajcie kciuki proszę :)) 26.05.11, 15:32
                        Wieczorkiem wszystko przejrze. 3/4 tematów osoba która mnie rekrutowała powiedziała sama. Resztę delikatnie dopytałam choć nie wzystko ;/. Zaskoczyło ją , że wiedziałam dokładnie czym zajmuje sie firma (chciałam wiedzieć czym sie zajmuje i jaka dokładnie to branza wiec poczytałam sobie ich strone).
                        Kurcze tak sie denerwuje ze usiedzieć nie mogę na miejscu smile)
                        Dziękuje za te rady. Bede miała to wszystko na uwadze...choć mam cichą nadzieję, że to moja ostatnia rozmowa smile
                        • mamasi Re: Trzymajcie kciuki proszę :)) 26.05.11, 18:48
                          Oby ostatnia - tego ogromnie życzę i trzymam kciukismile
                        • anka7961 Re: Trzymajcie kciuki proszę :)) 26.05.11, 19:41
                          Kasiu trzymam kciuki smile
                          • penelopa40 Re: Trzymajcie kciuki proszę :)) 27.05.11, 08:47
                            trzymam mocno! (mam pretekst żeby nic nie robić...hi,hi...)
                            • drugi-pingu35 Re: Trzymajcie kciuki proszę :)) 27.05.11, 09:26
                              Diękuje Wam pięknie. Mam też dobre wieści. DOSTAŁAM PRACE !!!
                              Coprawda jeszcze nie tą o której pisałam ale tez fajna.
                              Mianowicie starałam se o prace opiekunki(niestety bez świadczeń) do 8 iesiecznego chłopca. Rodzice wybrali inna Pania ale zadzwoili do mnie wczoraj i mnie przeprosili (nie wiem w sumie za co, mieli prawo kogos innego zatrudnić). Pani okazała sie osoba nieodpowiednią. Ponic maluszka od 4 dni nie karmiła (albo nie chciał jesc-moje zdane). Dzieciaczek jest słodki i ładny skubany jak z reklamy smile)
                              Mieszkaja 15 min ode mnie pieczota wiec bilety odchodzą. W poniedziałek juz ide. Praca pon.-pt. 7.300-16.00. Mamy tylko kłopot z naszymi maluchami na wakacje. Nasze przedszkole nie jest dyzurujace w tym roku. Nie chodzi mi o dojazdy do innego ale o to ze mamy z góry zapłacic przy zapisie ;/
                              Jeszcze nadzieja w tesciowej. Dzis ma dac znac czy bedzie sie maluchami zajmowac przez wakacje smile)
                              • anka7961 Re: Trzymajcie kciuki proszę :)) 28.05.11, 16:53
                                Kasiu bardzo się cieszę wink
                              • claudel6 Re: Trzymajcie kciuki proszę :)) 29.05.11, 10:29
                                super! gratuluję! smile
            • prawdziwy_aniolek77 Re: mam podbramkowa sytuacje :/ 25.06.11, 17:59
              Popieram to co napisala eva-83. Tez przeczytalem wszystkie posty i tez dziwie sie temu. Prawie dwa lata biadolenie o byle co , podziekowania za porady i za paczki i znowu biadolenie i tak w kolko. Jakos nie umie albo nie chce Pani z tego dolka wyjsc a co najgorsze jak ktos cos negatywnego napisze to jest Pani od razu agresywna i obrzuca wyzwiskami. Jestem ciekawy kiedy Pani znowu o jedzenie albo inne rzeczy biadolic bedzie. Kto placi za prad ktory Pani zuzyje siedzac przed komputerem ? Ta forse moze Pani juz wydac na marmelade i chleb dla dzieci a nie biadac...
              P.S. Wiem o czym pisze , pomagam od lat i znam wszystkie sposoby zeby dobroc wykorzystac
              • missmiriam1 Re: mam podbramkowa sytuacje :/ 25.06.11, 18:10
                Komentując posty warto zwracać uwagę na daty. Post eva-83 jest z kwietnia. Zauważył Pan, że pod koniec maja drugi-pingu pisała o znalezieniu pracy? I że sama również pomagała potrzebującym?
              • anka7961 Re: mam podbramkowa sytuacje :/ 25.06.11, 21:35
                prawdziwy_aniolek77 napisał:

                > pomagam od lat i znam wszystkie sposoby zeby dobroc wy
                > korzystac

                moje gratulacje. A teraz idz wykorzystywać swoją dobroć gdzie indziej.
                • prawdziwy_aniolek77 Re: mam podbramkowa sytuacje :/ 26.06.11, 16:41
                  Dziekuje , ale z polecenia nie skorzystam. Nie dam juz mojej dobroci wykorzystac ! Co innego komus przez krotki czas pomagac a co innego jak ktos wiecznie biadoli i nic mu nie wychodzi.
                  • drugi-pingu35 Re: mam podbramkowa sytuacje :/ 27.06.11, 20:13
                    Ja chyba Pana/ Pani dobroci nie wykorzystałam prawda?
                    Co do mojego "bidolenia", to mam nadzieję ze sie skończyło. Obecnie pracuję. Niestety na czarno ale mam tą prace zagwarantowana do pażdiernika. W międzyczasie szukam czegoś na stałe. Przed komputerem nie siedze cały czas bo nie mam kiedy. Wczesniej wiecej ale tez nie bez przerwy. Zdaję sobię sprawe, że prąd z tyłka nie płynie (przepraszam za wyrażenie). Nikogo chyba tez nie obraziłam w swoim wątku- jeżlei tak to przepraszam.
                    Chciałam też wyjaśnić pewną rzecz.
                    prawdziwy_aniołek- może jest trochę racji w tym co zostało napisane. Jeżli człowiek dłuższy czas pozostaje w biedzie i na bezrobociu to ciezko jest to zmienic. zauwazyłam to na własnym przykładzie. Wszystko mniej cieszy, atmosfera w rodzinie jest napięta. To siedzi w psychice niestety. Taka dziwna bezradność i niska samoocena. Nie osiągnełam jeszcze szczytu swoich marzen ale mam zapał do pracy. Dzieci chorują tak samo ale jakoś sobie z tym radzimy.
                    Jeżli chodzi o sklep to akurat za to ze nie wyszło sie nie winie. Miałam za mało funduszy na to niestety. Myślałam ze juz po 2-3 miesiacach beda dochody. Nie wyszło- trudno.
                    Może za często prosiłam o pomoc, może za otwarcie. Nie wiem. W kazdym razie dziękuje wszystkim którzy wyciągnęli do mnie reke i tym którzy besztali bo to tez pomogło i było potrzebne.
                    Dzięki dziewczyny za obronę i dobre słowa pod moim adresem.smile)

                    ps. I jeszcze jedna dobra wiadomość- mąż rzucił palenie na dobre (chyba ze cichaczem podpala ;D )
Pełna wersja