Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie

IP: *.* 09.10.02, 22:00
Pierwsze dziecko urodziłam na klinicznej w Gdańskunie do końca jestem zadowolana z tego szpitala w tej chwili jestem w 16 tyg. ciąży i zastanawiam się nad porodem w redłowie.Bardzo was proszę o podzielenie się ze mną swoimi spostrzeżeniami na w/w temat i co w ogóle sądzicie o tym szpitalu. Pozdrawiam Monika z Gdyni
    • Gość edziecko: Asik25 Re: Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie IP: *.* 10.10.02, 07:37
      Ja też jestem w 16 tyg i myślami jestem pomiędzy Redłowem a Puckiem (w wodzie). W Redłowie (jako jedynym szpitalu chyba) prowadzone są porody z nowoczesnym znieczuleniem zewnątrzoponowym. Koleżanka rodziła tam 3 swoich dzieci i jest zadowolona. Spotkałam się z bardzo wieloma pozytywnymi opiniami. PozdrawiamAsiaps. zapraszam również na priva
    • Gość edziecko: Gdańsk Re: Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie IP: *.* 10.10.02, 12:55
      Cześć "Podwójna"! ;)Ja rodziłam mojego Mikołaja 16 mies. temu w Redłowie (poród rodzinny). I jestem bardzo zadowolona (drugie dziecko też tam będę rodzić). Ale po kolei:1. pytano czy chcę lewatywę (tak) i zrobiono mi ją delikatnie i dyskretnie (jest oddzielny pokój z leżanką, WC i prysznicem)2. w czasie pierwszej fazy porodu mogłam chodzić, korzystać z worka sako, piłki itd.. Chyba proponowano mi też prysznic, ale wtedy wcale nie miałam ochoty na kontakt z wodą (dziwne, prawda? tyle się mówi o porodach w wodzie)3. położna, która prowadziła mój poród była super: o wszystkim nam mówiła, uspokajała, bardzo życzliwa!4. Kiedy maly wyszedł na świat był sinawy więc od razu wzięli go pod tlen, ale okazało się, że po prostu zmarzł (lepiej dmuchać na zimne, prawda?)5. lekarz, który mnie zszywał zrobił naprawdę kawał dobrej roboty ;) 6. Po porodzie zostaliśmy sami we trójkę jeszcze chyba przez 2 lub 3 godziny.7. opieka po porodzie dobra. Wiadomo, była jedna czy dwie "zołzy", ale to chyba jest nie do uniknięcia (zrobiły o co się je prosiło, ale oczywiście musiały trochę "poprzewracać" oczami)8. pamiętam też wspaniałą lekarkę z oddziału noworodkowego, specjalistkę od karmienia piersią; naprawdę wiedziała co mówi i potrafiła pomóc! (pamiętam jak walczyły o laktację mojej sąsiadki z łóżka obok)9. I najważniejsze: bejbiki są cały czas ze swoimi mamami! Nie wyobrażam sobie przynoszenia dziecka tylko do karmienia! Kiedy go zabrali raz czy dwa razy na jakieś badania czy szczepienia to się strasznie denerwowałam i za nim tęskniłam. A opinie, że matka zmęczona po porodzie... Nie wiem, u mnie tak adrenalina skoczyła, że nie było mowy o żadnym spaniu! Mikołaj słodko spał w swoim rożku, a ja się nim zachwycałam, liczyłam paluszki i wydawało mi się, że śnie. Wreszcie był ze mną!10. Mozna mieć także swoje ubranka. Ja wzięłam też rożek i bardzo się przydał (nie musiał spać w szpitalnym).Patrząc z perspektywy czasu nie wszystko było idealne (ale to drobiazgi), ale to chyba nie jest istotne (tak myślę), bo nie mam żadnego urazu czy uprzedzenia do następnego porodu. Generalnie te kilka dni spędzone w szpitalu to najpiękniejsze dni w moim życiu! Byliśmy ze sobą 24 godz. na dobę i mogłam upajać się swoim szczęściem :)Bardzo polecam też zajęcia w szkole rodzenia. Ja chodziłam do szkoły p. Marii - wspaniała położna i wielka zwolenniczka naturalnego karmienia! Wszystkiego mnie nauczyła i osłabiła mój strach przed porodem. Dzięki Niej współpracowałam w czasie porodu, a potem wiedziałam jak zająć się Małym.Jeśli masz pytania to chętnie odpowiem. Trzymaj się ciepło!Poklep się po brzuszku-już niedługo (w miarę :) )się zobaczycie!:hello:
    • Gość edziecko: mast Re: Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie IP: *.* 10.10.02, 15:15
      Ja rodziłam tam 23 maja tego roku i też ogólnie rzecz biorąc jestem zadowolona. Chciałam rodzić w znieczuleniu, ale nie trafiłam na dyżur anestezjologiczny. Jeśli więc chce się rodzić ze znieczuleniem, albo trzeba mieć dużo szczęścia i trafić na ten dyżur, albo zapłacić komu trzeba ;-) Położne były b. miłe, ale rzadko informowały mnie o czymkolwiek, nie mówiły nic o postępie porodu, o tym co mi podają, o wszystko musiałam się wypytywać. Lekarze byli kompetentni, część sympatyczna, ale większość z dystansem. Zszyto mnie jednak b. fachowo, mimo, że sam lekarz nie miał ochoty na konwersacje ze mną i był raczej niesympatyczny. Wszystko więc zależy od tego, na jaką ekipę trafisz. Zdecydowana większość położnych jest wspaniała, a jak pójdziesz do szkoły rodzenia przy tym szpitalu, to już w ogóle możesz liczyć na najlepszą opiekę. Co do warunków - wersalu to tam nie ma, ale w którym szpitalu jest luksusowo ;-), poza tym, po fizjologicznym porodzie wychodzi się w trzeciej dobie, więc te 2 dni przeżyjesz! Generalnie więc polecam, mam nadzieję, że trafisz na super personel i że poród będzie dla Ciebie fajnym przeżyciem. Ja b. cierpiałam, ale miło to wszystko wspominam i jakbym miała rodzić drugo raz, to chyba też tam.
    • Gość edziecko: kapsel Re: Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie IP: *.* 10.10.02, 17:19
      Ja rodziłam W Redłowie 15 m-cy temu, przedtem tydzień spędziwszy na patologii (Miki nie chciał wyleźć z brzucha o czasie ;) ). Próbowałam rodzić normalnie, nie udało się, więc ostatecznie miałam cesarkę w znieczuleniu dolędźwiowym. Cały mój pobyt w szpitalu wspominam bardzo miło, wszyscy byli bardzo życzliwi. Ze szczególnym rozrzewieniem wspominam Siostrę Oddziałową, która "dostosowała" moje łóżko szpitalne do potrzeb człowieka z połatanym brzuchem poprzez wyrwanie :ouch: zagłówka i włożenie go pod materac, skutkiem czego łóżko stało się twarde, proste i wreszcie wygodne. Podczas porodu cały czas byłam przytomna, personel rozmawiał ze mną, było miło i wesoło (bardzo się bałam cesarki, a oni ten lęk skutecznie rozładowali), dostałam Mikusia do pogłaskania, a zaraz po zważeniu i zmierzeniu Mały trafił na ręce ciężko przerażonego Taty. Jakieś pół godziny po porodzie (od razu po zaszyciu brzuszka) Miś dostał cyca. Cały czas był ze mną w sali pooperacyjnej; położne zjawiały się bardzo często i pomagały w cycaniu itp. Na oddziale położniczym "cesarki" mieszkają w pokojach dwuosobowych.Dwa minusy:1. przez niedopatrzenie (ale i bez wątpienia dobre serce praktykantki) 12 godzin po porodzie dostałam bułę z szynką (powinna byc ścisła dieta przez 24 godziny), co nie spodobało się mojemu obolałemu brzusiowi2. oni tam faktycznie niewiele mówią o tym, co robią człowiekowi (chociaż może to i dobrze?)Następnego dzidziusia tez zamierzamy rodzić w Redłowie.Pozdrawiam,Asia :hello:
      • Gość edziecko: maggii Re: Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie IP: *.* 11.10.02, 21:11
        CześćW Redłowie urodziłam dwoje dzieci (pierwsze dziecko w Szpitalu Miejskim), ostatnie 10 m-cy temu.Z samego porodu byłam bardzo zadowolona, szybko, sprawnie i bez przeszkód.Niestety, była to zima i dzieci bardzo marzły na sali tak, że musiałam brać małą na noc do łóżka (nie było to zbyt wygodne).Położne były OK, gorzej z lekarzem, który przyjmował poród bo po miesiącu okazało się, że zostawili mi kawałek łożyska i musiałam mieć wykonany zabieg łyżeczkowania.Ogólnie jestem średnio zadowolona, gdyby buł jeszcze jeden raz (a mam nadzieję że to moje ostatnie dziecko) to raczej rodziłabym w Pucku lub Wejherowie, o których to szpitalach słyszałam wiele dobrego!Trzymaj się ciepło i rozważnie podejmij decyzję, bo od tego wiele zależy.
    • Gość edziecko: Anola Re: Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie IP: *.* 13.10.02, 00:22
      W imieniu brata i bratowej polecam Puck.Ja urodziłam 6 miesięcy temu w Redłowie, bo chciałam mieć blisko i nic złego o tym szpitalu nie słyszałam. W końcu Szpital Przyjazny Dziecku. Ale mam teraz mieszane uczucia i nie polecam go z czystym sumieniem.Zgadzam się w większości z dziewczynami, że nie jest źle ale...- poród był wywołany oksytocyną, nikt nie pytał czy chcę ale i nie mówił dlaczego trzeba- łożysko zostało wyciągnięte a nie wyparte, było niekompletne-łyżeczkowanie- zszywanie bolało chyba bardziej niż poród- całą noc nikt nie zajrzał do sali, a podobno nie miałam lekkiego porodu-straciłam ok 600ml krwi- mycie maluchów odbyło się pod kramem, na naszych oczach- spałam z Małą, ale nie dlatego, że chciałam tylko nikt jej nie przełożył do łóżeczka, a ja nie dałam rady wstać- dokarmiono Małą mimo, że przychodziła superpołożna i tłumaczyła wszystko o karmieniu i nie polecała dokarmiania- przy wypisie położna dopisała do wagi dziecka "coś", żeby nas wypuścili, a ona miała zapalenie uch i dlatego nie przybierała...może miałam pecha.Było też wiele plusów. Jeśli Cię zainteresuje-napiszę.Boże, mam nadzieję, że Cię nie nastraszyłam. Bądź dobrej myśli, rozglądaj się jeszcze i myśl o swoim Maluszku.A.
    • Gość edziecko: agaa Re: Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie IP: *.* 14.11.02, 14:42
      hej,dziewczyny jak się umawiacie na sobote czy na niedzielę i na która godzinę . MOze troche póxniej niz na 9,00. Bo moje małe raczej jeszcze śpi. Ale jak nie będzie wyjścia moze być i 9,00. Obudzę malucha i przyjdziemy , tylko potwierdzcie kiedypapa aga
    • Gość edziecko: agaa Re: Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie IP: *.* 14.11.02, 14:50
      Hej, szpital w Redłowie wspominam b. miło . Personel / no może z wyjątkami/ jest naprawdę b. sympatyczny. W szpitalu znalazłam się przez przypadek. Ale podczas badania nagle spadło tętno malucha , reakcja była b. szybka. Tetno na szczęście wróciło i spokojnie mogłam poczekać na anestezjologa. Cesarkę miałam w znieczuleniu zewnątrzoponowym. dzięki temu "śledziłam "przebieg porodu i po przewiezieniu na salę mały juz został podłączony do piersi. Cała noc położna często przychodziła i sprawdzała czy wszystko w porządku. Jak juz miałam dość ssania to odłoźyła malucha do jego łóżeczka. Jeżeli chodzi o karmienie to była pani która uczyła i pomagała w razie problemów. Położne pytały czy chcemy dokarmiać ale nic na siłę nie robiły/ ja nie dokarmiałam/Ogólnie było b. sympatycznie a po 4 dobach wróciłiśmy z małym do domu.Minusem jest daleka droga do łazienki i brak pokoju dla gości/ spotkania są na korytarzu gdzie nie można wyjść z dzieckim . Rodziłam 07,02,2002papa powodzeniaga
Pełna wersja