Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie

IP: *.* 09.10.02, 22:01
Pierwsze dziecko urodziłam na klinicznej w Gdańskunie do końca jestem zadowolana z tego szpitala w tej chwili jestem w 16 tyg. ciąży i zastanawiam się nad porodem w redłowie.Bardzo was proszę o podzielenie się ze mną swoimi spostrzeżeniami na w/w temat i co w ogóle sądzicie o tym szpitalu. Pozdrawiam Monika z Gdyni
    • Gość edziecko: sylwiasocha Re: Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie IP: *.* 21.11.02, 15:17
      też się zastanawiam nad tym szpitalem. wiem, ze są przyjaźni dziecku, specjalnie troszczą się o karmienie piersią i raczej są chwaleni. ale też bardzo chciałabym się czegoś dowiedzieć od mamusi, która tam niedawno rodziła.Wiem napewno, że jak sie chce poród rodzinny to najlepiej do nich pojechać gdzieś w 36 tyg. Jak dzwoniłam na porodówce mówili, że sobie robią swoje badania dodatkowe, jakaś rozmowa itp.Jestem w 32 tygodniu, więc już niedługo się wybiorę i dowiem mam nadzieję.pozdrawiamSylwia
    • Gość edziecko: inka_ Re: Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie IP: *.* 21.11.02, 22:49
      Ja rodziłam w Redłowie. Nie był to poród siłami natury. Wiedziałam wcześniej, że będzie cesarka. (położenie pośladkowe).Nie odpowiem Ci więc na pytania dotyczące przebiegu porodu i wszystkiego co dzieje się na sali porodowej. Ale mogę się podzielić wrażeniami z pobytu na oddziale.Dzidziuś jest od razu z mamą. Położne rzeczywiście dbają o to, aby każda mama karmiła piersią. Jak to wszędzie pewnie bywa niektóre z nich są super miłe niektóre mniej miłe. Sale są 4 osobowe. Po cesarkach 2 osobowe. Goście dzidziusia oglądają zza szybki. Nie wchodzą na sale gdzie leżą mamusie z dzidzisiami. Minusem jest daleko umieszczona łazienka. Chociaż zawsze można poprosić, aby inna mama lub położna zwróciła uwagę na naszego bobasa. I przyda się na pewno jedzonko z domu, szpitalne - nawet nie wyobrażałam sobie, że tak marne może być. Spotkałam na oddziale też znajome ze szkoły rodzenia. Poród rodzinny - chwaliły sobie bardzo. Na oddziale pracuje położna - specjalista ds. karmienia piersią, ona prowadzi też szkołę rodzenia chyba w szpitalu bezpłatnie, a w Ymce prywatną.Pozdrawiam.Iwona
    • Gość edziecko: inka_ Re: Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie IP: *.* 21.11.02, 22:57
      Dodam jeszcze parę słów. Przy łóżkach nie ma dzwonków, aby wezwać położną w razie potrzeby. Mi po cesarce rzadko, ale jednak przydałoby się, przynajmniej w pierwszej dobie.Zanim zdecydowałam się na ten szpital słyszałam o nim dużo pozytywnych opinii, może zbyt dużo. Nie wiem, czy drugie dziecko tam będę rodziła. Nie mam takiego wrażenia, że tam jest super. Może zdecyduję się na Wjherowo. Ale na to jeszcze nie czas.PozdrawiamIwona
    • Gość edziecko: KasiaB Re: Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie IP: *.* 27.11.02, 11:18
      W swoim życiu urodziłam już dwójkę dzieci (2000 i 2001), więc mam już pewne doswiadczenie. Chętnie podziele się swoimi przemyśleniami, choć podkreślam "SWOIMI" Każdy może mieć własne zdanie.Otóż przed pierwszym porodem panikowałam. Chciałam, żeby atmosfera przy porodzie była jak najlepsza. Wahałam się między Wejherowem(daleko) i redłowem(prawie pod moim domem)Posżłam NA"Kwalifikację" do porodu rodzinnego w Redłowie i ....Nie zakwalifikowałam się !!! Miałam za mały wymiar miednicy. Lekarz oznajmił mi, że nie ma problemu urodze normalnie albo przez cesarkę ale bez męża. To był dla mnie szok. Płakałam jak bóbr przez kilka dni. Potem pojechałam do Wejherowa, a tam bez problemu oznajmili mi,że poród rodzinny jest możliwy bez żadnych kwalifikacji. Natomiast jeżeli w trakcie porodu okaze się że musi być cesarka, to mąż wyjdzie a mnie zawiozą na salę operacyjną.Niedługo potem pojechałam z bólami (do Wejherowa oczywiście) urodziłam migiem, siłami natury cudnego zdrowego chłopca. Potem po 1,5 roku też w Wejherowie urodziłam tak samo córkę. Rodziłam z mężem. Poród jak poród nie ma co opisywać. Chociaż ujęło mnie podejście lekarki, kóra każdy etap opisywała (miałam problemy za pierwszym razem z urodzeniem łożyska)mówiła co robi, jaki mam wybór, co będzie potem. To mnie bardzo uspokajało.Po porodzie, sale,opieka po prostu SUPER. Muszę to napisać: otóż pierwze dni po porodzie były dla mnie najcudowniejsze. Położne radzą, pomagają przy karmieniu, uczą jak karmić w różnych pozycjach. Przychodzą kilka razy dziennie i pytają czy mamy jakieś problemy, wątpliwości, jest naprawdę super. Łazienek i ubikacji jest dużo, mają wentylację. Czasem jak dziecko nie daje spać w nocy położne zabieraja je do siebie, żeby mamy mogły pospać. W ogóle nie pamiętam, aby dzieci w nocy płakałay głośno. Położne reagują na głośniejsze płacze dzieci(szczególnie w nocy) i albo budzą mamę, która zapomniała przewinąć lub nakarmić maluszka, albo pomagają poradzic jeśli sprawa jest trudniejsza.Ja polecam Wejherowo. Następne dziecko, jeśli bym sie zdecydowała, to na pewno urodziłabym właśnie w Wejherowie.PozdrawiamKasiaPSDocenicie tę pomoc w szpitalu, jak przyjdziecie do domu, kiedy wszytko juz trzeba zrobić samemu. Ja mam teraz dwójkę całkiem małych dzieci i od czasu pierwszego porodu można na palcach jednej ręki policzyć ile razy się wyspałam. A czas dla siebie? Nie ma mowy. Jednak nie załuję niczego moje maluchy dostarczają mi tyle radości, że wystarczy ona za zmęczenie, niewyspanie itd. Warto było!Troche przynudzam? Sorry już kończę.Kasia
      • Gość edziecko: sekama Re: Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie IP: *.* 29.12.02, 19:13
        Czesc!!!Serdecznie polecam szpital miejski w gdyni.Porodowki po remoncie i berdzo mila atmosfera.Lezalam tez w Redlowie i nie moge o tym szpitalu powiedziec tego samego.Powodzenia
      • Gość edziecko: inka_ Re: Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie IP: *.* 03.01.03, 18:41
        WitamDzięki, nareszcie znam konkrety. Wcześniej tylko słyszałam, że ktoś słyszał, że w Wejherowie...PozdrawiamIwona
    • Gość edziecko: magda13 Re: Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie IP: *.* 29.12.02, 20:12
      WitajsmileNo cóż..rodziłam w szpitalu w Redłowie,szpital ten wybralam dlatego ze wiele dobrego o nim słyszałam...jednak przezyłam jedno wielkie rozczarowanie...Rodziłam 13 godzin,poozne które były na ranną zmiane trajkotały sobie w najlepsze mało przejmujac sie wijacymi sie z bólu kobietami..połozne z popołudniowej zmiany byly juz lepsze ..choc cxzynnosci wykonywaly machinalnie ,czułam sie jak jakis przedmiot...niepotrzebny zreszta...ja akurat nie miałam porodu rodzinnego ale akurat odbywal sie taki poród to połozne bedace na oddziale polozniczym obgadywały kobiete która akurat tam rodziła i jej męza..niue było to miłe...zreszta potem jak się okazało lezalam na sali z ta dziewczyna (przesympatyczna )nie była zadowolona,do pokoju w którym odbywal się poród co chwila ktos wchodził,wychodził...i w dodatku tak ja zszyli ze calymi dniami lezala z,,pupa na wierzchu,,i opatrunkiem z riwanolu(połozna przyniosła nerke z riwanolem i kazała robic sobie okłady!)jeny ta dziewczyna naprawde nie mogla siedziec ,była tak opuchnieta..Po porodzie ,dlugim i meczacym ,przewieziopne mnie z synkiem na sale..tam to juz zaczał sie horror...zero pomocy połznych ...na kazde moje pytanko połozna miała jedna odpowiedz,,nie wiem to pani dziecko,,mój synek miał zóltaczke fizjologiczna,poziom bilirubiny byl bardzo wysoki wiec musiał byc naswietlany lampami w inkubatorze..własnie...całe noce nie spałam z nerwów o swoje malenstwo i to je uratowalo!temperatura w inkubatorze byla tak wysoka ze synek ugotowalby sie tam zywcem!okazalo sie ze owo urzadzenie bylo niesprawne!kazano mi sprawdzac temperature wkladajac tam ręke..to woła o pomste do nieba!tak wiec siedzoiałam 24 godz na dobe przy synku...i pilnowalam modlac sie zeby jak najszybciej z tamtad wyjsc...wadA jest takze to ze daleko jest łazienka..a zeby wogóle do niej dojsc trzeba przejsc przez pokoj odwiedzin co było dla mnie (i zreszta nie tylko dla mnie )bardzo upokazajace..nie musze chyba pisac dlaczego...nie chce nawet wspominac tego horroru-to tylko tak szybko opisalam mala czastke tego co tam przezylam jak sobie to wszystko przypomne to ciarki mnie przechodza...nie polecam Ci tego szpitala...Ps.przepraszam za chaotycznosc wypowiedzi ale siedze przy komputerze z synkiem na kolanachsmilePozdrawiamy serdeczniesmile
    • Gość edziecko: maggii Re: Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie IP: *.* 30.12.02, 16:00
      Cześć!Ja też mam pewne doświadczenie w rodzeniu dzieciaków i niestety coraz gorsze i to na niekorzyść szpitala w Redłowie. Drugie dziecko rodziłam własnie tam 7 lat temu i było super! Był to okres zaraz po tym jak szpital buł bodajże 3 na liście szpitali w Polsce "przyjaznych dziecku". Córunię rodziłam rok temu też w Redłowie i bardzo się rozczarowałam. O "przyjaźni dziecku" zapomnij - średnia opieka, średnio zainteresowane położne.. Poród OK może dlatego, że byłam z mężem i jedyną rodzącą w danej chwili.Ale po porodzie... po miesiącu wylądowałam w ostatniej chwili nałyżeczkowaniu macicy - zostawione kawałki łożyska!!! (lekarz nie raczył tego sprawdzić po urodzeniu Malutkiej) a w organiźmie ostry stan zapalny!. Do tego bardzo źle gojące się zszycie po nacięciu - uratowała mnie położna z ośrodka zdrowia. A u Małej - kikut po pępowinie "goił" się 6 tygodni!! Źle podwiązany powodował narastanie żywego ciała i też ukłon położnej z ośrodka, która uratowała moją Małą przed zabiegiem w szpitalu. Notabene mój drugi syn urodzony w Redłowie w 9 msc wylądował na takiej operacji też po źle podwiązanej pępowinie... Fatum jakieś czy po prostu mało dbający personel? - odpowiedz na to sobie sama....A może tak poród w domu ???? Powodzenia!Magda
      • Gość edziecko: minika27 Re: Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie IP: *.* 07.01.03, 12:05
        Ja polecam -pisze to już którys raz i na razie zdania nie zmienię -rodziłam 7 m-cy temu,z mężem (to chyba daje gwarancję lepszej opieki)i wspominam to jako najwspanialsze przeżycie. Żałuję,że nie moge cofnąć czasu i znów to przeżyć -no,ale poród to sprawa indywidualna.Położne b. troskliwe, lekarze bardziej zasadniczy i na dystans. Przy zszywaniu lekarz (Trawiński -strzeżcie się go!) chciał mnie poskładać na żywca -żart czy co -nie wiem,bo ostro zaprotestowałam.Ale i tak ta część porodu wydała mi się najmniej "przyjemna".pozdrawiam,monika
    • Gość edziecko: agaa Re: Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie IP: *.* 02.01.03, 14:48
      Czytajac wasze posty stwierdzam , ze miałam duzo szczęścia. ja bardzo sobie chwale pobyt w redłowie . Połozne były b. miłe z uśmiechem . zawsze słuzyły pomocą. Fakt , ze mój mały był zdrowy i super przybrał na wadze. ale mi pomagały robic okłady z kapusty. PObyt mój był tez moze dlatego milszy ze miałam cesarke w znieczuleniu zewnątrzoponowym. I bardzo sobie chwale sam zabieg . POza pierwszym " rozruchem" który był mało przyjemny to juz kolejne wizyty w toalecie były spokojne. A do szpitala trafiłam z ulicy po prostu na badanie . Zaraz jak okazało sie ze sa komplikacje to reakcja była błyskawiczna. Jedyny minus to brak informacji ale juz niestety nie dziwi mnie ze lerarze nie lubią inf. pacjentów o tym co sie z nimi dzieje
      • Gość edziecko: Ankad Re: Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie IP: *.* 13.01.03, 09:13
        Ja rodziłam 3 mc temu w Redłowie. Więcej bym tam nie rodziła. Leżałam miesiąc na patologi i było ok. później miałam cesarkę, też ok, ale jak przewieźli mnie na salę pooperacyjną to już nie było wesoło. Prawie żadnej opieki i pomocy. Ja urodziłam bliźnięta, wiadomo w pierwszych godzinach ból jest wielki i nie można się ruszyć. Leżałam z jeszcze jedną dziewczyną, dzieci przyniesiono od razu tylko żę zostawiono nas same. Siostra zjawiała się tylko na chwilę i znikała a dzieci wrzeszczały a my nie mogłyśmy się ruszyć z bólu żeby je uspokoić. Po godzinie siostra przyszła i powiedziała żę ją głowa bolała dlatego nie przychodziła. Na położnictwie to samo nikt nie pokazał jak zajmować się dziećmi, jak karmić wstanie z łóżka zajmowało 5 min, bez dzwonków nie chce mi się wszystkiego pisać ale nie było najlepiej. Oczywiście były położne bardzo miłe i mniej ale ogólne wrażenie moje jest na NIE. A.
    • Gość edziecko: MajaB Re: Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie IP: *.* 19.02.03, 20:18
      W redłowie co prawda nie rodziłam ....ale za to dwa razy na Zaspie..polecam ten szpital opieka wspaniała ,łazienki czyściutkie w każdym pokoju umywalka,lustro i telefon przy każdym łużku( rozmowy można tylko odbierac) siostry na każde zawołanie ......Wogule super atmosfera że tak powiem rodzinnasmilePokój odwiedzin też fajny...dzieciaczki też pod super opieką są cały czas z mamą ale pomoc presonelu jest ogromna Zycze powodzenia ,jak by co to zapraszam ..po wiecej szczegułówMaja
      • Gość edziecko: 1999 Re: Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie - dzisiejsza GW IP: *.* 20.02.03, 08:35
        poczytajcie o lekarzach może kogos to ustrzeże przed lekarzem dyletantema swoją droga w takich sytuacjach sprawdza się poród rodzinny i mąż który podniesie raban jak zapis KTG spadapa GabiDo Sądu Rejonowego w Gdyni wpłynął akt oskarżenia przeciwko ginekologom z Redłowa Dorota Mikłaszewicz 19-02-2003, ostatnia aktualizacja 19-02-2003 18:26Czy dwoje ginekologów z Redłowa naraziło na śmierć lub utratę zdrowia pacjentkę i jej dziecko? Zdaniem prokuratora, tak się stałoDo Sądu Rejonowego w Gdyni wpłynął akt oskarżenia przeciwko dr. Jerzemu K. i dr Małgorzacie R., którzy w marcu 2000 r. opiekowali się w redłowskim szpitalu rodzącą gdynianką. Prokurator oskarża ich, że rażąco zaniedbali obowiązki i nie zachowali wymaganej ostrożności, przez co narazili matkę i dziecko na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi im kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.Feralnego wieczoru dr Jerzy K. był lekarzem nadzorującym na oddziale położniczo-ginekologicznym redłowskiego szpitala, a dr Małgorzata R. - lekarzem sali porodowej. Ciężarna, która do nich przyjechała, rodziła 8 godzin. W tym czasie dr K. odwiedził ją raz. Zlecił przecięcie pęcherza płodowego, podanie leku wywołującego poród i po kilku minutach wyszedł. A później wyszła dr R., nie powiadamiając przełożonego, że zapis tętna płodu jest zły, a poród się przedłuża. W końcu, drogami natury, urodziło się dziecko w zamartwicy, które trzeba było reanimować. Chłopczyk nie widzi, nie słyszy, jest bezwładny, nie połyka. Oddycha przez otwarte usta. Co jakiś czas pręży się w łóżeczku i zaciska piąstki lub wiotczeje tak, że "przelewa się" przez ręce. Czasem zaczyna rzęzić, krztusić się i sinieć - wtedy należy włożyć mu do gardła plastikową rurkę i uruchomić elektryczny ssak, który ściąga płyn gromadzący się w jego oskrzelach. Rodzice czuwają przy nim bez przerwy.- Ma trzy latka i waży sześć kilogramów - mówi matka. - Zanikają mu mięśnie, zniekształciły się stawy, ale uparcie żyje i... jest śliczny. Dwaj biegli z Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Warszawie uznali, że nie ma dostatecznie pewnych i jednoznacznych dowodów, że jego stan wynika tylko z nieprawidłowych działań lekarzy. Uznali jednak, że postępowanie ginekologów było niezgodne z wiedzą i sztuką lekarską. Lekarz nadzorujący powinien - ich zdaniem - ocenić zapis tętna płodu i skończyć poród cesarskim cięciem, a lekarka sali porodowej - powiadomić nadzorującego o pogarszającym się zapisie tętna dziecka. Oboje nie przyznają się do winy. Uważają, że postąpili prawidłowo, a winny jest "ten drugi". Mimo że akt oskarżenia wpłynął do sądu w grudniu zeszłego roku, dotychczas nie wyznaczono terminu pierwszej rozprawy i nie wiadomo, kiedy rozpocznie się proces. - Jak dobrze pójdzie - w kwietniu, jeżeli gorzej - w maju - mówi sędzia Marek Kapała. - Mamy bardzo dużo pracy. W kolejce czeka sporo spraw, które dotarły do sądu wcześniej niż ta.Dr Jerzy K. nadal pracuje jako ginekolog-położnik w redłowskim szpitalu. Dr Małgorzata R. nie pełni już tam dyżurów. Zatrudniła się w aptece.W 2001 r. zajmował się tą sprawą Okręgowy Sąd Lekarski w Gdańsku. Uznał, że specjalista nadzorujący poród faktycznie go nie nadzorował, ale ukarał medyka tylko upomnieniem. Lekarkę, która pełniła dyżur na sali porodowej, a mimo to opuściła rodzącą, uniewinniono. Pomógł jej fakt, że przyszła do pracy z infekcją i odbierała porody chora.
        • Gość edziecko: mip Re: Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie - dzisiejsza GW IP: *.* 23.02.03, 22:48
          Odradzam poród w Redłowie, po przeczytaniu artykułu w GW zrobiło mi się słabo i odżyły wspomnienia z roku 2000, tyle że z września. Rodziłam przez 12 godzin i nie dane mi było przez ten czas zobaczyć lekarza oprócz porządnego z izby przyjęć. Podczas porodu (12 godzin bez postępu oprócz bólu koszmarnego) badała mnie położna i to tak niemiła, że brak mi słów. Wszystko skończyło się cesarką, ale o wiele za późno, bo dziecko było również w zamartwicy, wylewy do mózgu itp. Reanimacja, respirator itp. Nie chcę o tym pisać, ale wyobraźcie sobie że lekarze z Redłowa nie potrafili zdiagnozować też wady serca którą synek miał. Odesłali go do Wojewódzkiego, a stamtąd na naszą prośbę i po wielu wycieczkach do ordynatora chirurgii poleciał do CZD do Warszawy, gdzie w końcu mu pomogli. Bogu dziękujemy, że wszystko dobrze się skończyło, wylewy się wchłonęły, został zoperowany przez świetnych specjalistów i dziś jest mówiącym, śpiewającym i biegającym, zdrowym, dobrze rozwiniętym chłopcem. NIE POLECAM TEGO SZPITALA - ŻADNEGO ODDZIAŁU. Mieliśmy wątpliwą przyjemność zjawić się tam na chirurgii dziecięcej latem, po upadku synka ze zjeżdżalni. Pani dr po obejrzeniu zdjęcia łokcia dziecka stwierdziła, że nic nie widzi, 3 razy nastawiała łokieć mówiąc że to zwichnięcie. Po tygodniu poszliśmy do przychodni na kontrolę i lekarz złapał się za głowę widząc diagnozę. Kość w łokciu była pęknięta i dziecko niepotrzebnie cierpiało podczas nastawiania (3 razy, bo pani dr nie słyszała charakterystycznego "chrupnięcia"). Pozdrawiam i życzę dobrych wyborów. Monika
    • Gość edziecko: paulsiez Re: Proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie IP: *.* 02.03.03, 19:47
      ja rodzilam 11 miesiecy temu w redlowie.nie mialam swojego lekarza prowadzacego tam i jestem bardzo zadowolona."serwis" super.bez zarzutow.
Pełna wersja