w Redłowie znieczulają!

IP: *.* 26.03.03, 21:33
Właśnie dowiedziałam się od znajomego doktora z Redłowa, że nie ma już u nich problemu ze znieczuleniem zewnątrzoponowym do porodu. Piszę o tym, bo "za moich czasów" (21 m-cy temu) Redłowo było szpitalem raczej konserwatywnym i znieczulanie na życzenie było nie do pomyślenia. Znaczy się - idzie nowe. Może którejś z Was ta wiadomośc do czegoś się przyda!Pozdrawiam,Asia
    • Gość edziecko: WiolaR Re: w Redłowie znieczulają! IP: *.* 27.03.03, 08:21
      Cześć Asia!Dzięki za informację. Ja jestem dopiero (!) w trzecim miesiącu ciąży, ale zastanawiam się już, gdzie rodzić. Słyszałam wiele dobrych opinii o szpitalu w Redłowie. Ale są to raczej opowieści, a nie informacje z pierwszej ręki. Może mogłabyś mi coś napisać z własnego doświadczenia? Byłabym Ci bardzo wdzięczna.Pozdrowienia.Wiola
      • Gość edziecko: kapsel Re: w Redłowie znieczulają! IP: *.* 27.03.03, 10:12
        O Redłowie sporo już było na forum "Pomorskie", ja pisałam o swoich odczuciach w wątku "proszę o pomoc co myślicie o szpitalu w redłowie" - http://forum.edziecko.pl/view.php?site=edziecko&bn=edziecko_regpom&key=1034197254 . Zdania sa podzielone, mi osobiście się podobało, było miło, życzliwie, chociaż oczywiście szpitalowi nie brak minusów, bo nie ma rózy bez kolców.Jeżeli jakieś sprawy konkretnie Cię interesują, pytaj, jeżeli potrafię - odpowiem.Teraz jestem w 22 tygodniu ciąży i bez wahania wybieram się do Redłowa.Pozdrawiam,Asia
    • Gość edziecko: mast Re: w Redłowie znieczulają! - nie zawsze....... IP: *.* 28.03.03, 08:46
      Rodziłam 10 miesięcy temu. Fakt - wprowadzono znieczulenia "na życzenie", ale......Jest tylko kilku ginekologów przeszkolonych do tego, a anestezjolog jest tylko wtedy jak ma dyżur. Za "moich czasów" było to w większośc dni od 8-14, a w czwartki całą dobę. Przy kwalifikacji do porodu rodzinnego wypełniałam kartę, na której była opcja zgłoszenia do porodu w znieczuleniu, jak chciałam to wypełnić, to lekarz powiedział:" eeee, to dopiero przy samym porodzie".....Potem dowiedziałam się, że po prostu nie zawsze jest taka możliwość, bo można nie trafić na dyżur odpowiedniego personelu.Zaczęłam rodzić późnym wieczorem w środę, oczywiście znieczulenia nie dostałam, choć chciałam. Gdybym poczekała do czwartku rano, to bym już je dostała...Tak to wyglądało w praktyce, ale może teraz się zmieniło..nie wiem. Jednak ja się trochę zawiodłam, bo w prasie same ochy i achy, jak to wspaniale można rodzić bez bólu w Redłowie, a niestety, prawda wyglądała zupełnie inaczej.Podobno można się z anestezjologiem i ginekologiem od znieczuleń umówić prywatnie, jak kogoś na to stać....;-)
Pełna wersja