kontaminacja
13.01.07, 21:01
Dzis bylam z cora na oglaszanym wszem i wobec balu karnawalowym w YMCE. Co za porazka. Sala byla wielkosci sporego duzego pokoju w przecietnym mieszkaniu. Polowa dzieci sie do niej nie zmiescila i siedziala placzac na korytarzu. A organizatorka wypraszala z sali rodzicow - czy ona sadzi, ze dwu- i trzylatki zostana same bez opieki?! Wyszlysmy po 20 minutach. Cora byla bardzo rozczarowana i pytala 'Gdzie jest ten bal?'. A podobno w zeszlym roku bylo calkiem sympatycznie.