Szpital dziecięcy na Polankach w Gdańsku Przymorze

10.01.08, 20:41
Witam, bardzo proszę osoby które miały okazję leczyć swoje dzieci o
opinię na temat tego szpitala a już w szczególności na oddziale
laryngologicznym.
Moja córka ma mieć wycięty migdał pod koniec stycznia i muszę
wiedzieć czy ten szpital to dobre godne polecenia miejsce. Mamy
okazję jeszcze zdecydować się na zabieg w szpitalu w Wejherowie i
sama już nie wiem. Proszę pomóżcie, pilnie!!!!
    • mamma-1 Re: Szpital dziecięcy na Polankach w Gdańsku Przy 11.01.08, 12:04
      W szpitalu na Polanki znalazłam się z 16 miesięcznym synkiem na
      oddziale chorób płuc. Opieka była fachowa bo to szpital przyjazny
      matce i dziecku. Przy przyjęciu na odział dostałam własne składane
      łóżko (opłata symb. 7 zł/noc) a później przenieśliśmy się do płatnej
      35zl/noc jednoosobowej sali z wersalką dla mnie i troche lepszym
      łóżeczkiem dla malego. Mały został wyleczony, a ja bylam bardzo
      zadowolona z warunków i opieki! Jednak sale jedynki są bardzo często
      niedostępne, ale i tak nie jest źle. nie wiem jednak jak jest na
      oddziale laryngoloicznym, mogę tylko przypuszczac, że jest podobnie.
      Odradzam z calą pewnośćią szpital w Redłowie, zero kompetencji i nie
      mozna zostac z dzieckiem na noc.
      o Wejherowie wiem tyle, że nie wyrzucają na noc, ale śpi się na
      krzesłach, a opiece lekarskiej nic nie wiem.
      życzę zdrowia
      • phantomka Re: Szpital dziecięcy na Polankach w Gdańsku Przy 14.01.08, 12:06
        Ja mam bardzo dobra opinie o tym szpitalu. Pewnie, ze zdarzaja sie
        osoby niekompetentne, jak wszedzie. Natomiast rzeczywiscie pracuja
        tam fachowcy. Corke wybadali od stop do glowy, nie zaluja na niczym
        powiedzialabym ze nawet za bardzo sie starali z tymi wszystkimi
        badaniami. Z tym, ze ja bylam na oddziale noworodkowym.
    • mikitajka Re: Szpital dziecięcy na Polankach w Gdańsku Przy 15.01.08, 14:17
      W styczniu zeszłego roku leczyliśmy na Polankach mikołajowe
      zapalenie płuc. Nie pozwolono mi zostawać na noc - może dlatego, że
      Miki był juz sporym chłopakiem (5,5)- ale wiem, że niektóre mamy
      zostawały. Nie był to jednak dla nas dramat, Młody radził sobie sam
      doskonale (zdecydowanie lepiej niż początkowo ja smile ). Opieka bardzo
      dobra, przemiły personel. Dzieci, którym usuwano migdałki
      przelatywały przez nasz oddział hurtowo - wszyscy i pacjenci i
      rodzice wyglądali na zadowolonych. Z dziećmi "migdałkowymi" z całą
      pewnością mamy zostawały na noc. Mieliśmy okazję poznac panią
      laryngolog, gdyż przebadano nas od stóp do głów. Nie jest to osoba
      najmilsza delikatnie mówiąc, ale z pewnością niezwykle kompetentna i
      zaangażowana w swoją pracę. Gdybym miała jeszcze raz hospitalizować
      moje dzieci (odpukać!), pojechałabym na Polanki.

      pozdrawiam cieplutko i życzę szybkiego przebrnięcia
      przez "migdałkowy" temat,
      asia
Pełna wersja