ortopeda dzięcięcy - GDAŃSK

21.02.08, 16:00
Proszę podajcie mi jakieś namiary na dobrego ortopedę dziecięcego -
takiego, z odpowiednim podejściem do dzieci...
Z góry dziękuję!
    • bamboo Re: ortopeda dzięcięcy - GDAŃSK 21.02.08, 16:27
      Gabinet Ortopedyczny Piotr Sieliwończyk
      Gdańsk, Miszewskiego 18 tel.302-66-13
      --
      sympatyczny gadula smile
    • salomea_ Re: ortopeda dzięcięcy - GDAŃSK 21.02.08, 16:42
      dr Markowicz, przyjmuje w przychodni, jaskowa dolina 105. Tylko zarejrestrować
      się trzeba z ok. 3 miesiecznym wyprzedzeniem.
    • monikaa13 tylko jeden! 21.02.08, 22:34
      najlpeszy w trójmieście, najbardziej uznany itd. dr Sieliwończyk
      • annie_2 Re: tylko jeden! 22.02.08, 11:05
        dzięki bardzo! przeczytałam komentarze na trojmiasto.pl i wszyscy
        bardzo pozytywnie się wypowiadają na temat Pana Doktora; zaraz
        zarejestruje mojego synka!
        • majatusia Re: tylko jeden - juz go nie ma ;) 11.03.08, 09:17
          wlasnie sie dowiedzialam ze dktor sieliwonczuk nie przyjmuje juz
          pacjentów innych niż niemowlęta i na inne badania niż bioderka crying
          buuuu
    • annie_2 Re: ortopeda dzięcięcy - GDAŃSK 01.04.08, 15:28
      Skoro dr Sieliwończyk nie przyjmuje, dobry ortopeda dziecięcy (z
      odpowiednim podejściem do dzieci) nadal poszukiwany smile
      na dr Markowicz, niestety, się zawiodłam...
      • beata1974 do annie 2 02.04.08, 12:00
        cz masz na myśli że dr markowicz się zawiodłaś - zarejestrowałam do
        niej swoje dzieci wizyta w czerwcu - coś mało kompetetntna czy co -
        będę u niej 1 raz.
        • annie_2 Re: do annie 2 02.04.08, 15:09
          To jest tylko moja opinia, może Twoje odczucia będą inne...
          byłam u pani doktor z synkiem 3 razy, 2 razy w Swissmedzie i raz w
          przychodni "Morena" - za kazdym razem zmieniała zdanie w pewnej
          kwestii. O ile jeszcze wizyty w Swissmedie były ok, o tyle pobyt
          w "Morenie' wspominam jako koszmar. Pani doktor spóźniła się chyba
          ok. 1 godz., a potem przyjmowała byle szybciej i więcej, po dwoje
          dzieci na raz. Był to taki gabinet przejsciowy i po dwóch stronach
          sale. W każdej sali pacjent i tak biegała między jednym a drugim
          pokojem - okropne! Nie dość, ze trudno było mnie i mojemu mężowi w
          takich warunkach rozmawiac z panią doktor, to jeszcze synkowi chyba
          udzieliła się taka nerwowa atmosfera. Brrr!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja