ksiadz i jego" humory"

13.09.09, 17:06
pomijam kwote jaka zazyczyl sobie za zapowiedzi i slub ale to ze jest
beznadziejnie zawodzacy organista i nawet na wlasny dodatkowy koszt nie mozna
sobie zorganizowac kogos kto zajmie sie oprawa muzyczna slubu to nic innego
jak pokazywanie parafianom kto tu rzadzi... na dokladke-nie mozna udekorowac
lawek i hit sezonu-nie mozna sypac na wychodzacych nowozencow. Niczym.
wspominal o tym na naukach ale myslalam, ze to taka gadka. Nic z tego. Nie
zapomnial o tym poinformowac gosci zanim skonczyla sie msza po czym koscielny
stanal na strazy przy drzwiach i przypominal wychodzacym o przestrodze
ksiedza. Efekt wyjscia mlodych z kosciola jest beznadziejny. Cisza, dretwo i
nie wiadomo stac jeszcze czy juz sie zbierac.
    • zia86 Re: ksiadz i jego" humory" 13.09.09, 18:02
      Ale poczekaj bo ja czegoś nie rozumiem. To było na czyimś ślubie czy na
      twoim? I dlaczego ktoś nie ustalił tego wcześniej tylko zgodził się na
      coś takiego? Ja choćby nie wiadomo jak ładny był kościół to jakby
      ksiądz mi powiedział coś takiego, to zapytałabym się, czy wielkość
      ofiary ma wpływ na zmianę decyzji a jak nie to poszukała innego
      kościoła.
    • angazetka Re: ksiadz i jego" humory" 13.09.09, 18:07
      > i hit sezonu-nie mozna sypac na wychodzacych nowozencow. Niczym.
      > wspominal o tym na naukach ale myslalam, ze to taka gadka.

      Ten kawałek mnie zabił. No faktycznie, podły ksiądz, uprzedza o
      swoich wymaganiach, a potem tego przestrzega wink
      Generalnie takie rzeczy się przecież ustala przed ślubem, więc albo
      się akceptuje widzimisię gospodarza świątyni, albo się szuka innej.
      Przymusu brania ślubu w konkretnej placówce nie ma.
      • herbaataa Re: ksiadz i jego" humory" 13.09.09, 20:06
        wiesz... miedzy sugestia zeby wspomniec gosciom, ze ryzem sie nie sypie bo to
        ziarno a potem sie po nim chodzi a grzmieniem na mszy "niczym nie sypac na
        mlodych" i straznikiem w osobie koscielnego jest duza przepasc. Nas nie
        uprzedzal ze nie wolno niczym-wczoraj jak to oglosil podczas jakiegos slubu to
        sie dowiedzielismy.
    • anczija Re: ksiadz i jego" humory" 13.09.09, 19:03
      Wszystkie milion spraw zwiazanych ze slubem bylo u nas pikusiem w
      porownaniu z kontaktem z ksiedzem. Gdyby nie to,ze do slubu zostalo
      nam 5 dni, to skonczyloby sie na cywilnym z usmiechem i spokojem w
      sercu.
      Jestem zawiedziona(!) zachowaniem naszego ksiedza i nie tylko tego
      jednego. Niestety placi sie za slub, a tak naprawde 'kupujesz kota w
      worku'. W kosciele nie ma kompromisow, musisz sie dostosowac. Ksiadz
      za piec 12 zmienia co mu sie podoba. Mozesz chodzic od kosciola do
      kosciola i szukac swiatyni z dusza ale to rozjezdza mi sie zupelnie
      i odechciewa. Co gorsza, znajome, ktore przygotowuja sie to slubu
      albo mialy podobne problemy albo jeszcze 'lepsze'. Makabra.
      • herbaataa Re: ksiadz i jego" humory" 13.09.09, 19:56
        rozumiem wszystko-to ze ksiadz jest gospodarzem i trzeba sie dostosowac ale
        mysle, ze sa granice. Co zlego jest w przystrojeniu lawek albo w tym, ze ktos
        pieknie zaspiewa podczas tej wyjatkowej mszy a nie bedzie wyl 80letni organista.
        Momentami ciezko zrozumiec slowa bo sie facet zapowietrza. Majac to wszystko na
        uwadze chcielismy brac slub gdzie indziej ale ksiadz zarzadal zgody z kurii...
        Zia-tak bylo wczoraj na slubie. poszlismy z ciekawosci zbaczyc bo nasz slub za
        tydzien.
        • herbaataa Re: ksiadz i jego" humory" 13.09.09, 19:59
          ups! zazadal a nie zarzadal
          • sajolina Re: ksiadz i jego" humory" 13.09.09, 20:21
            Hmm, a nie możecie kościoła zmienić? bo ksiądz, pomimo spełnianej funkcji, jest
            tylko człowiekiem i jako taki może mieć swoje dziwactwa i humory i ciężko z tym
            walczyć

            A płatków róż albo monet też nie można rzucać? Przecież płatki to nie ziarno, a
            monety wszytskie wyzbieracie. Może to chodzi o to, żeby przed kościołem potem
            brudno nie było...?

            A z organistą ma pewnie układ i w ten sposób zapewnia mu pracę - już nawet
            słyszałam, że niektórzy księża mają układy z fotografami i tylko wybranym
            pozwalają podchodzić w czasie mszy blisko księdza i pary młodej - zgadnij ile
            par w takiej sytuacji wybierze innego fotografa?tongue_out
        • najta Re: ksiadz i jego" humory" 13.09.09, 23:00
          Herbaataa, ksiądz nie ma prawa się nie zgodzić na ślub w innej parafii!!! To
          wbrew prawu kanonicznemu. Poza tym, bez jego zgody, możesz brać ślub w parafii
          narzeczonego. I księdzu nic do tego. Dowie się o fakcie jak dasz na zapowiedzi.
          Jeszcze jedno - zgodę na ślub w trzeciej parafii możecie wziąć z parafii
          narzeczonego, jeśli tam ksiądz nie robi problemów. To nieprawda, że ślub ma być
          u panny młodej.
          • herbaataa Re: ksiadz i jego" humory" 14.09.09, 00:15
            ja to wszystko wiem, tylko jak "zaklepywalismy" termin u ksiedza to nie
            wiedzielismy jakie szopki nas spotkaja. Pewni, ze slub bedzie wlasnie w tym
            kosciele zarezerwowalismy sale w pobliskiej miejscowosci. na kolejne spotkanie i
            konkretne rozmowy ksiadz polecil przyjsc na dwa miesiace przed slubem. Wtedy tez
            jeszcze nie wszystkie dobrodziejstwa wyszly na jaw. O nakazach i zakazach
            proboszcza dowiedzilismy sie jakies 6 tygodni przed slubem. Parafia mojego N
            jest oddalona o 100km wiec odpada bo to oznacza zmiane sali (w takim terminie
            niemozliwe) a slub w innej swiatyni-tak jak wspomnialam za pisemna zgoda w
            kurii. A zeby wziac slub w innej parafii chyba trzeba jednak miec jakies
            zaswiadczenie ze swojej??
            • emily_valentine Re: ksiadz i jego" humory" 14.09.09, 00:23
              Herbata, chociaż bardzo nie lubię kłamać, to może jednak
              posunęlibyście się w imię wyższych celów do małego, nazwijmy go,
              triku wink Powiedzcie księdzu, że macie w rodzinie taki zwyczaj, że
              ciocia / wujek / kuzyn gra czy śpiewa na ślubach w rodzinie i
              pragniecie to kultywować na waszym ślubie. Albo, że w ramach
              prezentu ślubnego dostaliście skrzypaczkę / solistkę itd. i nie
              wypada wam odmówić. No coś musicie wymyśleć, żeby wam ten organista
              nie rzępolił wink
            • k.l2 Re: ksiadz i jego" humory" 14.09.09, 23:31
              Alez mozesz poprosic o wydanie licencji na slub w trzeciej parafii
              parafie Twojego N.! Wtedy TYLKO zapowiedzi zalatwiasz w Twojej.

              A co do sypania - porozmawiaj spokojnie z ksiedzem. MOze zgodzi sie na
              kompromis np. zadbacie o to,zeby ktos posprzatal,albo (jesli problemem
              jest marnowanie zywnosci) zalatwicie sztuczny ryz/platki.. Albo
              porposicie gosci o platki mydlane (to juz nie jest rzucanie wink )
    • fresk85 Re: ksiadz i jego" humory" 13.09.09, 20:58
      Uwaga na księdza w parafii
      Belsk Duży ( uciekajcie przed nim gdzie sie da) ślub tam kosztuje 1800zł ( 200zł
      zapowiedzi, 800zł dla
      księdza, 400zł dla organisty, 400 zł dla kościelnego)
      dekoracja i kwiaty oddzielnie płatne.
      Należy jeszcze wspomnieć lekceważący stosunek wielebnego (raczył się
      spóźnić na msze), jego niemiłosierne ględzenie oraz dziwaczne stołki dla Pary
      Młodych, na których siedzą jak wędkarze nad łowiskiem płotek w poprzedniej epoce .
      • horpyna4 Re: ksiadz i jego" humory" 14.09.09, 10:29
        Kilka, a może kilkanaście lat temu miało miejsce takie zdarzenie:

        Proboszcz pewnej parafii zażądał od narzeczonych jakiejś kosmicznej
        opłaty za ślub, chociaż uroczystość miała być skromna. Narzeczeni
        udali się na skargę do biskupa i skończyło się na tym, że ślub był
        uroczysty i za friko. Biskup miał dziką satysfakcję z podregulowania
        proboszcza.

        Jeżeli rzeczywiście ksiądz zachowuje się nie bardzo, to nie bójcie
        się interwencji wyżej.
      • kavainca Re: ksiadz i jego" humory" 14.09.09, 10:49
        rany...
        my płacilismy 300+50 za zapowiedzi, organista to 60zł.
        nóź mi sie w kieszeni otwiera!!! Ja bym doniosła do kuriismile
    • zia86 Re: ksiadz i jego" humory" 14.09.09, 13:38
      Nigdy bym się nie zgodziła na ustalanie na 2 miesiące przed ślubem
      szczegółów. Pół roku wcześniej jest optymalnie, bo wtedy jeszcze nie ma
      się zaproszeń zamówionych ani gości niepoinformowanych.
      Spróbujcie księdzu wręczyć większą ofiarę, skoro on ma takie podejście
      do wszystkiego to myśle, że na to pójdzie. A jak nie to trik jaki
      podała Emi jest bardzo dobry. Możesz też odprawić histerie tam,
      najlepiej razem z płaczem i osunięciem się w ramiona ukochanego. Żaden
      facet(nawet ksiądz) nie potrafi sobie poradzić z płaczącą kobietą. wink
      • najta Re: ksiadz i jego" humory" 14.09.09, 14:16
        Zia, bez przesady z tym przekupywaniem księdza! Dla mnie to żałosne. Łapówka,
        żeby można było więcej w kościele? Księża są różni i mają różne fanaberie, ale
        trzeba wiedzieć, co taki proboszcz może, a czego nie. I wtedy interweniować.

        • zia86 Re: ksiadz i jego" humory" 14.09.09, 14:31
          Nie jest to łapówka a ofiara i nie jest nielegalna. Ja np. wykorzystam
          wszystkie(legalne) sposoby, żeby było tak jak my chcemy. wink Ja wiem, że
          jest to poniżej poziomu ale ten poziom wyznacza ksiądz swoim
          zachowaniem.
          • emily_valentine Re: ksiadz i jego" humory" 14.09.09, 14:52
            Zia, muszę Cię zmartwić, ale z księdzem to się ustala wszystko na
            szarym końcu. Ja chodzę do katedry od stycznia i za każdym razem
            słyszę "ale to później sobie ustalicie, przyjdźcie tydzień przed
            ślubem". Fakt jest taki, że kompletnie nie mamy nic ustalone w
            sprawie przecież najważniejszej!
            Liczę tylko na to, że proboszcz B. pochodzi z kościoła akademickiego
            i nie takie rzeczy w życiu widział, jak jedna mała Emi wink
            • lilith.2 Re: ksiadz i jego" humory" 14.09.09, 15:52
              Nie wiem z jakimi księdzmi macie do czynienia ale nie wydaje mi sie
              że dobrym pomysłem jest stawianie wszytskich w jednej lini...
              Ksiądz to też człowiek i ma prawo sie pomylić.
              A propo sypania nie pomyślałyscie ze ktos to potem sprzata?
              Więc jeżeli ksiądz sobie nie życzył to trzeba to uszanować.
              Ja znam kilka parafi w warszawie gdzie księża są wspaniali i nie
              robią żadnych problemów.
              • horpyna4 Re: ksiadz i jego" humory" 14.09.09, 17:54
                Sypanie uzgadnia się z kościelnym, a nie księdzem. Kościelny dostaje
                w łapę i zamiata.
                • lilith.2 Re: ksiadz i jego" humory" 15.09.09, 08:52
                  "horpyna4 napisała:

                  > Sypanie uzgadnia się z kościelnym, a nie księdzem. Kościelny dostaje
                  > w łapę i zamiata."

                  Kościelny jest pracownikiem proboszcza...
            • zia86 Re: ksiadz i jego" humory" 14.09.09, 17:58
              No ja powiem wprost, że chce ustalić teraz ponieważ jeśli nasze wizje
              są inne to nie będziemy sobie czasu zajmować i tyle. smile
    • nerri Re: ksiadz i jego" humory" 14.09.09, 20:12
      Jak was czytam to cieszę się,że miałam pewność,że ksiądz nam z niczym nie
      wyskoczybig_grinbig_grin
      • herbaataa Re: ksiadz i jego" humory" 15.09.09, 07:15
        ryz jak wspomnialam to pokar ale cala reszta mogaca posluzyc do sypania tez
        odpada bo...platki roz brudza sukniebig_grin Kiedy braklo argumentow skwitowal, ze
        sypanie to zwyczaj poganski. A z zalatwianiem zgody z parafii mojego N oddalonej
        o 100km na 2 czy nawet 3 tygodnie przed slubem to srednia przyjemnosc. Odkrecac
        wszystko, kiedy u mojego ksiedza sa juz dokumenty z USC i fundowac sobie
        nerwowke i "szarpanine" z szanownym proboszczem w chwili kiedy powinno sie
        cieszyc zblizajacym sie dniem slubu-ja dziekuje. Jutro tylko postaram sie
        zalatwic cos w sprawie skrzypka. najwazniejsze i tak jest to, ze to my bedziemy
        stac przed oltarzem i razem to przezywacsmile Mowi sie trudo-nie zawsze wszystko
        idzie po naszej mysli i obysmy tylko takie problemy mieli w zyciu. Choc nie
        ukrywam, ze zachowanie ksiedza wytracilo mnie na chwile z rownowagi. AAA i
        jeszcze jedno. Zdobienie lawek np. kokardami to profanacja!!!! Ale zywe kwiaty
        na oltarzu sa ok-w domysle mam...bo zostana tam kilka dni i ksiadz bedzie mial
        zwyczajnie na ten czas problem z kupnem kwiatow z glowy.
    • mila.85 Re: ksiadz i jego" humory" 15.09.09, 07:46
      Księża zdecydowanie za bardzo sobie folgują. Cieszę się bardzo, że mnie czeka
      chyba jednak tylko ślub cywilny.
      • panistrusia Re: ksiadz i jego" humory" 15.09.09, 09:30
        Księża sobie folgują, ale gdyby nie 'katolicy' co to wolą więcej kasy
        sypnąć zamiast znajomością przepisów własnego, było nie było, wyznania
        albo do kurii się udać (wcale nie mam pewności, czy większość młodych
        par wie co to kuria i gdzie się ta właściwa dla ich diecezji znajduje),
        to ludzie, którzy do seminarium poszli niekoniecznie z powołania, dosyć
        szybko by przestali sobie folgować.
        • b_ogna Re: ksiadz i jego" humory" 15.09.09, 10:01
          a nie wygodniej poprostu wziąć ślub w kościele gdzie jest miły ksiądz proboszcz??
          Nie ma co kłócić się z ksiedzem i psuć sobie nerwy.
          Ja bym nie pozwoliła żeby nakazywał mi zawodzącego organiste...
          jeżeli chodzi o kamerzystów i fotografów chodzi o to że niektórzy naprawde nie
          potrafią sie zachować w kosciele...
          Widziałam kilka przypadków takiego zachowania.
        • horpyna4 Re: ksiadz i jego" humory" 15.09.09, 10:21
          Panistrusia, to prawda.
          Mnie jeszcze nigdy nie zdarzyło się niewłaściwe potraktowanie przez
          księdza, a miałam z różnymi do czynienia. Myślę, że to dlatego, że
          wyglądam raczej na istotę świadomą, znającą przepisy i swoje prawa.

          Jeżeli taki ksiądz "nie z powołania" trafi na osobę, którą może
          bajerować wykorzystując jej niewiedzę, to zrobi to. Dlatego zanim
          pójdzie się na rozmowę z księdzem, warto trochę poszerzyć swoją
          wiedzę "kościelną".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja