lili-2008 13.09.09, 23:43 Jak byście zareagowały, gdyby Wasz narzeczony wrócił z wieczoru kawalerskiego z malinkami na szyji? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
emily_valentine Re: wieczór kawalerski 13.09.09, 23:56 Wku.wiła bym się i to bardzo. Co za szczęście, że my nie mamy żadnych wieczorów panieńskiech czy kawalerskich. Odpowiedz Link Zgłoś
dorothy_mills Re: wieczór kawalerski 13.09.09, 23:59 Ja bym go o to zapytała. Osobiscie znam historie, gdzie koledzy zrobili chlopakowi malinki(bardzo głupi żart). Jego dziewczyna tez nie wiedziała,co o tym myslec... Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:04 Ja wiem kto mu zrobił. Niestety nie jest to taka historia jak u Twoich znajomych. Bardzo bym chciała, żeby to właśnie był taki głupi żart. Odpowiedz Link Zgłoś
tomelanka Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:13 pomyslalabym ze strasznie ciezko bedzie mu sie teraz wytlumaczyc ale wiem ze moj by tego nie zrobil, w przyszlosci to nie wiem, ale na chwile obecna nie sadze nie mow ze Twoj wrocil? co za gnojek Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:18 jestem strasznie rozdarta, bo to nie jest typ lowelasa, nigdy bym nie sądziła, że zgodzi się na takie coś, ale jednak zasada "nigdy nie mów nigdy" jest prawdziwa oczywiście nie rozumie jak ja się czuje, tłumaczyć też się nie ma zamiaru, mówi, że nic się nie stało, nie macał, nie całował, ale nie sądzę, że przyznałby się, więc mam teraz gonitwę myśli i najgorsze wyobrażenia co się faktycznie działo Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:02 No ja się na tyle wkurzyłam, że mam ochotę zrezygnować ze ślubu. Nie wiem, czy potrafię sobie poradzić ze świadomością, że jakaś lasencja rozbierała mu się na jego kolanach i była na tyle bezczelna, że zostawiła po sobie ślad. I co mam niby stać obok niego na ślubie i patrzeć na malinki zrobione przez striptizerkę? Mam żal do świadka, którego uważałam za fajnego chłopaka, że zafundował mojemu TŻ taką "atrakcję". Dobrze się znamy, czy nie pomyślał, że zrobi mi straszną przykrość? Czuję się upokorzona. Odpowiedz Link Zgłoś
dorothy_mills Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:07 Faceci to jednak bezmózgi!! Może to pod wpływem % i Twoj N nie był świadomy, co sie dzieje. Sama nie wiem,co bym zrobiła... Odpowiedz Link Zgłoś
mademoiselle_catastrophe Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:08 jak czytam takie historie to aż mi słabo ;/ też bym się zastanawiała nad ślubem.. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:12 nigdy bym nie pomyślała, że takie będą skutki głupiego wieczoru kawalerskiego dlaczego właściwie standardem jest striptiz? nie można normalnie pójść się pobawić? ostatnia szansa na zobaczenie głoych cycków? jesteśmy ze sobą od 4 lat, nie rozumiem więc dlaczego w ten jeden wieczór macanie baby (pewnie było, jak laska tańczy 15 cm przed facetem nie wierzę, że nie złapie jej za tyłek) jest usprawiedliwione Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:09 i to nie jest tak, że jestem ogólnie zła za striptiz, mnie koleżanki też wzięły do klubu, gdzie Pan dał pokaz swoich umiejętności taneczno-rozbieranych (aczkolwiek wolałabym nie brać w tym udziału, bo uważam, że to jednak nie jest do końca w porządku), ale jednak jest ogromna różnica pomiędzy patrzeniem na Panie na rurze, a prywatnym tańcem i przyssaniem się do mojego faceta szczerze mówiąc brzydzę się teraz nim trochę nie wiem oczywiście co dokładnie miało miejsce, bo może było nawet jeszcze gorzej, ale boli mnie myśl, że najprawdopodobniej nawet nie pomyślał o mnie wczoraj, a ja na pytanie koleżanek, czy nie mam wątpliwości odpowiedziałam im z przekonaniem, że nie mam absolutnie żadnych, że go bardzo kocham i myślałam o nim cały wieczór tak jest mi przykro teraz, nie umiem sobie miejsca znaleźć Odpowiedz Link Zgłoś
mademoiselle_catastrophe Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:14 a jeżeli nie masz nic przeciwko striptizerkom na wieczorze kawalerskim to już jest inna sprawa.. przynajmniej dla mnie.. powiedz mu ze Ci przykro i nie wiesz co masz o tym myśleć. Niech się tłumaczy. Nie wiem czy zniosłabym myśl że jakaś brudna ściera dotykała mojego faceta ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:24 nie, to nie jest tak, że z łatwością go puściłam na wieczór kawalerski domyślając się, że pójdą do klubu gogo wolałabym, żeby nie poszli, żeby nie gapił się na gołe baby, zwłaszcza, że mam kompleksy związane z figurą i nie jest łatwo myśleć, że wczoraj napatrzył się na zgrabne i ładne laski nie mogłam mu jednak zabronić wyjścia z domu, ale teraz żałuję, że zdecydowaliśmy się na wieczory kawalersko/panieńskie Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:44 mademoiselle_catastrophe napisała: > Nie wiem czy zniosłabym myśl że jakaś brudna ściera dotykała mojego faceta ;/ ta myśl jest nie do zniesienia Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:45 lili ale nie powiedziałaś nam co on na to jak oddałaś pierścionek.Przecież coś chyba musiał zrobić,prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:51 Lili, a rozmawiałaś z pozostałymi uczestnikami tego wieczoru? Jak oni wspominają / tłumaczą tę striptizerkę? A może też jest tak, że świadek zrobił to specjalnie, żeby Was rozdzielić? Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:55 A tak w ogóle ile jest tych malinek? Bo jak jedna, no to jeszcze pół biedy - babka się przyssała i nie mógł się od niej uwolnić. Ale jak więcej, to znaczy że mu się to podobało. A to już dyskwalifikacja na całego Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 01:02 ojej, Lili... Bardzo bym chciała jakoś wytłumaczyć postępowanie Twojego N. i wybronić go z tej sytuacji. Ale chyba nie ma jak Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 01:08 no nie ma jak jak się go spytałam o jakieś zdjęcia powiedział, że nie mają żadnych, na co parsknęłam śmiechem, bo nie wierzę, że banda facetów nie zrobiła ani jednego zdjęcia, on już nic nie powiedział, co oznacza, że są foty i że chyba nie chciałby żebym je zobaczyła w tej chwili cokolwiek mówi o wczorajszym wieczorze pachnie mi kłamstwem nie wiem czy uda mi się dzisiaj zasnąć, nie wiem co teraz będzie, co mnie czeka, jestem w ciężkiej sytuacji, bo wyjechaliśmy do Warszawy do pracy, wynajmujemy mieszkanie, on ma swoje własne tutaj, które czeka na remont do Lublina nie wrócę, bo nie znajdę tam pracy w swoim zawodzie, a tu zarabiam za mało, żeby sobie poradzić finansowo zniszczył mi życie, boję się przyszłości Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 01:18 Lili, kochana. Daj mu czas do piątku. W imię tego, że byliście tyle razem należy się to Wam obojgu. Dobrze by było, żeby mimo wszytsko pokazał Ci te foty. OK, źle zrobiłem, nie pomyślałem, przyznaję się, przepraszam, to się więcej nie powtórzy. I Ty możesz mu wtedy okazać akt łaski. Malinki (o ile nie było nic więcej) to nie koniec świata ostatecznie. A w związku liczy się szczerość. Jak się przyzna to ok, źle zrobił, ale może / chce to naprawić. Ale jak będzie szedł w zaparte to kaplica. Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 01:23 Em...tylko akt łaski to jedno. Facet nadwyrężył zaufanie...a to już troche poważniejsze wykroczenie Lil...strasznie mi przykro. Przemyś czy chcesz teraz iść z nim do ołtarza. Bo jeśli go kochasz to może nie od razu kopa...ale dać sobie czas...sobie i jemu...na wyjaśnienia,na przemyślenia itd Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 01:35 Nerri kochana Ja się strasznie staram, żeby jakoś wytłumaczyć to postępowanie. Wiem, że wzajemny szacunek to podstawa. Sama nie wiem, co bym zrobiła na miejscu Lili. Ale będąc w związku prawie 12 lat, starałbym się mimo wszystko ratować co się da. Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 01:41 Em...ja wiem,że łatwo powiedzieć "kopnij go w zadek". Trudniej to zrobić gdy sie kocha... Ale wiem jedno...nie warto w takiej sytuacji brać slubu i pokazywać facetowi,że może sobie pozwalać na takie numery. Ratować owszem...ale nie kosztem własnym,nie po swoim "duchowym i emocjonalnym trupie" Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 01:49 Adwokatem diabła będę... Można przecież kochać kogoś kto popełnił zbrodnię. Tłumaczyć go, wybaczyć. Jest coś takiego jak miłość bezwarunkowa (np. matki do dziecka). Jeśli oboje się kochają to będą płakać nad sobą, będzie ciężko, ale sobie wybaczą. To może być bardzo dobra lekcja dla związku. Najważniejsze to wynieść z tego tylko pozytywy. O ile oboje będą tego chcieli. Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 02:02 Bezwarunkowo kocha się dziecko...nie faceta Ja w tym wypadku nie potrafię tłumaczyć nikogo. Jestem radykalna w tym jednym temacie Zdrada=brak zaufania=koniec związku...kaplica. I ok...ona nie wie co się stało...ale to już od faceta zależy przekonanie jej,że był uczciwy... Em...ale ja to rozumiem...ale przedstawiasz ten różowy scenariusz. A różowo może nie być...z tego co pisze Lil facet nie przejął się za bardzo...nawet nie przeprosił,nie tłumaczył...twierdzi,że nic się nie stało A na lekcje i pozytywy trzeba więcej czasu niż tydzień... Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 02:10 Fakt, mało czasu kruca bomba A czas leczy rany.... Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 02:04 CO NAS NIE ZABIJE TO NAS WZMOCNI Lili, tego się trzymajcie. Z takim nastawieniem możecie to przetrwać. Odpowiedz Link Zgłoś
dorothy_mills Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 02:06 Emily,ale on też musi tego chcieć. Narazie go wcięło. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 02:12 Słuchajcie, czasem trzeba czasu żeby coś sobie uświadomić. Do faceta jeszcze nie dotarło. Wiadomo, że oni wolniej myślą Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 02:15 Ja wieeeeeeem,że ja czarnowidztwo tu uprawiam ale co jak nie dojdzie nigdy...albo dojdzie co innego...że ona mu wszystko wybaczy...oszustwo i zdradę też? Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 02:19 Ale Lili bierze "tylko" cywilny. Zawsze łatwiej się rozstać Odpowiedz Link Zgłoś
dorothy_mills Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 02:24 Miejmy nadzieje,ze zbiera siłe na jutrzejsze przeprosiny i skomlenie pod drzwiami Lil. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 09:53 Mieszkamy razem, więc może skomleć jedynie pod drzwiami pokoju, w którym się zabarykadowałam Dzisiaj jest zdecydowanie przybity. Ale niedobrze mi się robi, jak patrzę na te malinki. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 10:03 Malinka to nic innego jak krwiak / siniak. Połóż mu dyskretnie jakiś żel na siniaki. Albo wyjmij mu golf z szafy. Niech też cierpi Odpowiedz Link Zgłoś
peeky_wicky Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 06:24 emily_valentine napisała: > Adwokatem diabła będę... > > Można przecież kochać kogoś kto popełnił zbrodnię. Tłumaczyć go, > wybaczyć. Jest coś takiego jak miłość bezwarunkowa (np. matki do > dziecka). ale to dotyczy JEJ osoby... nie wiem jak niby mozna sobie wytlumaczyc fakt, ze facet, ktory Cie kocha dal sie obsciskiwac obcej babie... > Jeśli oboje się kochają to będą płakać nad sobą, będzie ciężko, ale > sobie wybaczą. To może być bardzo dobra lekcja dla związku. > Najważniejsze to wynieść z tego tylko pozytywy. O ile oboje będą > tego chcieli. uwazam, ze w dojrzalym zwiazku na takie rzeczy nie ma po prostu miejsca... Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 08:47 peeky_wicky napisała: > uwazam, ze w dojrzalym zwiazku na takie rzeczy nie ma po prostu miejsca... Ale na co nie ma miejsca? Na zdradę? A może na przebaczenie? Odpowiedz Link Zgłoś
peeky_wicky Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 10:42 emily_valentine napisała: > peeky_wicky napisała: > > > > uwazam, ze w dojrzalym zwiazku na takie rzeczy nie ma po prostu > miejsca... > > > Ale na co nie ma miejsca? > Na zdradę? > A może na przebaczenie? na to by facet dal sie obsciskiwac jakiejs dziwce (tudziez striptizerce) Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 10:51 ok, na obściskiwanie nie ma miejsca. Ale wybaczyć to duża sztuka. A wspólne życie jest pełne kompromisów, tych małych i tych dużych. W tej sytuacji o kompromisie nie ma mowy, ale można postawić jakiś ultimatum tj. napisała Tomi. A teraz jako adwokat diabła powiem tak: Ja bym aż tak bardzo nie demonizowała całej sytuacji. W końcu, każdy miał kogoś wcześniej i co? Za każdym razem jak sobie o tym przypomnimy, mamy czuć do siebie obrzydzenie? Gołe cycki dzisiaj widać na każdym kroku. A obściskiwanie jest np. u lekarza. Może głupie tłumaczenie, ale wszystko można jakoś wytłumaczyć Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 10:56 Jeśli miał kogoś to przede mną, teraz jest ze mną, więc uważam, że przez szacunek dla mojej osoby przynajmniej taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
peeky_wicky Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 10:56 emily_valentine napisała: > ok, na obściskiwanie nie ma miejsca. Ale wybaczyć to duża sztuka. A pytanie czy warto... > wspólne życie jest pełne kompromisów, tych małych i tych dużych. W > tej sytuacji o kompromisie nie ma mowy, ale można postawić jakiś > ultimatum tj. napisała Tomi. > > A teraz jako adwokat diabła powiem tak: > Ja bym aż tak bardzo nie demonizowała całej sytuacji. W końcu, każdy > miał kogoś wcześniej i co? Za każdym razem jak sobie o tym otoz to: wczesniej, nie pozniej... > przypomnimy, mamy czuć do siebie obrzydzenie? Gołe cycki dzisiaj > widać na każdym kroku. A obściskiwanie jest np. u lekarza. wg mnie lekarze badaja, a nie obsciskuja... Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 11:07 wg mnie lekarze badaja, a nie obsciskuja... A co mają powiedzieć faceci, jak ich kobita idzie do gina, hę? <ironia> Odpowiedz Link Zgłoś
peeky_wicky Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 12:02 emily_valentine napisała: > wg mnie lekarze badaja, a nie obsciskuja... > > A co mają powiedzieć faceci, jak ich kobita idzie do gina, hę? > <ironia> rozumiem, ze to mial byc jakis dziwny typ ironii, ale to nijak nie jest analogiczna sytuacja Odpowiedz Link Zgłoś
peeky_wicky Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 06:21 nerri napisała: > Em...ja wiem,że łatwo powiedzieć "kopnij go w zadek". > Trudniej to zrobić gdy sie kocha... > > Ale wiem jedno...nie warto w takiej sytuacji brać slubu i pokazywać > facetowi,że może sobie pozwalać na takie numery. > Ratować owszem...ale nie kosztem własnym,nie po swoim "duchowym i > emocjonalnym trupie" dokladnie... Odpowiedz Link Zgłoś
peeky_wicky Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 06:20 nerri napisała: > Em...tylko akt łaski to jedno. dokladnie...ja bym juz nie byla w stanie patrzec na faceta jak dawniej... > Facet nadwyrężył zaufanie...a to już troche poważniejsze > wykroczenie jak dla mnie totalne... nie wyobrazam sobie, zeby moj N dal sie obsciskiwac jakiejs szmacie... nic by go nie tlumaczylo... > Lil...strasznie mi przykro. Przemyś czy chcesz teraz iść z nim do > ołtarza. > Bo jeśli go kochasz to może nie od razu kopa...ale dać sobie > czas...sobie i jemu...na wyjaśnienia,na przemyślenia itd dokladnie, ja bym w takiej sytuacji zdecydowanie odlozyla decyzje o slubie...czulabym sie strasznie... Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:54 nic nie zrobił, nie wiem właściwie w tej chwili po co był ze mną tyle czasu skoro ma to w dupie Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:57 lili. Swoje pewnie powiedziałaś/wykrzyczałaś. Wie co czujesz i jak Cię upokorzył. I zapewne wie,że jesteś wściekła i chodzą CI po głowie różne myśli-nawet te najgorsze związane z odwołaniem ślubu. Zostaw go teraz z tym. Niech przemyśli,może do niego dotrze.Zobaczysz.A jeśli nie. To nie ma co się pchać w taki związek. Ja tak myślę,ale mi łatwo powiedzieć.A przecież serce nie sługa.. Odpowiedz Link Zgłoś
paskud_agg Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:58 Może nie ma w dupie, tylko nie wie, co ma zrobić, bo się boi i myśli, że i tak już podjęłaś decyzję. Niektórzy tak reagują, niestety że nie wiadomo czy coś w ogóle myślą Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 01:03 To też nie świadczy o nim dobrze. Powinien podejść do tego jak dorosły, odpowiedzialny facet. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:16 Lili, musicie poważnie porozmawiać. Jak obieca, że to się więcej nie powtórzy to ok. A może musiał się "pokazać" przed kolegami? Zapytaj go o motywacje, co go do tego skłoniło, czy pomyślał o Tobie, Twoich uczuciach, jak się z tego wytłumaczy? Myślę, że jego odpowiedź podsunie Ci rozwiązanie. Na pewno nie ma sensu się mścić i odpłacać tym samym Odpowiedz Link Zgłoś
paskud_agg Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:19 Też mi się wydaje, że powinien się wytłumaczyć. Ja bym powiedziała (nakrzyczała?) co mi leży na sercu i bym wyszła na trochę, niech sobie posiedzi i się pogryzie trochę. No, nie powiem, wku.wiona bym była pięknie. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:21 przyznam, że miałam taką myśl "a pokażę mu jakie to uczucie wrócić do domu z malinkami na szyji" ale nie zrobiłabym tego, trzeba jednak pokazać klasę, jeśli on nie potrafi to przynajmniej ja to zrobię najbardziej mnie boli ta myśl, że on na co dzień tak się nie zachowuje, myślałam, że bardzo mnie kocha i liczyłam na to, że choć trochę szanuje, a teraz nie wiem co myśleć, płaczę cały dzień, snuję się po domu, kiepsko jest, nie sądziłam, że takie coś się wydarzy Odpowiedz Link Zgłoś
paskud_agg Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:26 Może być tak jak dziewczyny sugerują, że koledzy podstawili "atrakcję" i musiał się dostosować; w sensie, że jakby odgonił narzucającą się striptizerkę/prostytutkę, to by chłopaki uznali, że nie ma jaj. W takim przypadku też bym opie*doliła. Że "uznanie" kumpli było ważniejsze od szacunku i miłości. Jej, szkoda mi Ciebie bardzo, trzymaj się <przytul> Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:30 no to koledzy zafundowali mu "atrakcję", wszystko było top secret, nie wiedzieliśmy do końca gdzie spędzimy nasze wieczory, myślałam, że jednak nasi znajomi mają trochę więcej wyobraźni a on, że jednak trochę bardziej mnie kocha i szanuje Odpowiedz Link Zgłoś
peeky_wicky Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 06:30 paskud_agg napisała: > Może być tak jak dziewczyny sugerują, że koledzy podstawili "atrakcję" i musiał > się dostosować; w sensie, że jakby odgonił narzucającą się > striptizerkę/prostytutkę, to by chłopaki uznali, że nie ma jaj. jak dla mnie to wlasnie poddanie sie presji kolegow byloby dowodem ze nie ma jaj... Odpowiedz Link Zgłoś
peeky_wicky Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 06:27 emily_valentine napisała: > Lili, musicie poważnie porozmawiać. Jak obieca, że to się więcej nie > powtórzy to ok. A może musiał się "pokazać" przed kolegami? "MUSIAL SIE POKAZAC PRZED KOLEGAMI"?!?! Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:20 Widzę dla was szansę: jak widzę, wg Ciebie winna jest ta bezczelna lasencja (dla której to jest praca), no i świadek Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:25 daruj sobie, naprawdę nie potrzebuję w tej chwili ironii uważasz, że płacą laskom za robienie malinek? Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:34 Nie wiem, ale dlaczego nie? Twój facet zachował się nie w porządku, jego wiń. Niech się tłumaczy, bo zawinił. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:40 winię go, nie tłumaczę, ale dla mnie nie jest normalne, że laska robi malinki na jego szyji, więc pośrednio mam żal i do niej, i do świadka, że postanowił uraczyć mojego faceta taką "przyjemnością", ryzykując tym samym rozpadem naszego związku ale wiem doskonale, że bezpośrednia wina leży po stronie mojego faceta Odpowiedz Link Zgłoś
mademoiselle_catastrophe Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:25 mnie by taka rzecz na pewno bardzo zraniła i nie i przyznam szczerze że nie wiem co bym zrobiła. pewnie bym się fochnęła i płakała. i czekałabym co on zrobi, czy go to ruszy. na pewno rozmowa to podstawa. jeśli ulży Ci po tym co on powie, jak się wytłumaczy, to w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:30 lili-2008 napisała: > No ja się na tyle wkurzyłam, że mam ochotę zrezygnować ze ślubu. Nie wiem, czy > potrafię sobie poradzić ze świadomością, że jakaś lasencja rozbierała mu się na > jego kolanach i była na tyle bezczelna, że zostawiła po sobie ślad. I co mam n > iby stać obok niego na ślubie i patrzeć na malinki zrobione przez striptizerkę? > Mam żal do świadka, którego uważałam za fajnego chłopaka, że zafundował mojemu > TŻ taką "atrakcję". Dobrze się znamy, czy nie pomyślał, że zrobi mi straszną p > rzykrość? Czuję się upokorzona. Znając mnie... wściekłabym się. To jest granica,której się nie przekracza.A czy był pod wpływem alkoholu czy nie?nieistotne. Mój narzeczony nie chce wieczoru panieńskiego, ja też nie. Nie uważam,że to 'koniec wolności' i musimy się wyszaleć. Szkoda tylko,że Twój N nie widzi w tym nic złego i nie rozumie,że jest Ci strasznie przykro. O świadku Twojego N nic nie powiem nawet... Odpowiedz Link Zgłoś
peeky_wicky Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 06:13 lili-2008 napisała: > No ja się na tyle wkurzyłam, że mam ochotę zrezygnować ze ślubu. Nie wiem, czy > potrafię sobie poradzić ze świadomością, że jakaś lasencja rozbierała mu się na > jego kolanach i była na tyle bezczelna, że zostawiła po sobie ślad. I co mam n ja osobiscie bym sobie z taka wizja nie poradzila... > iby stać obok niego na ślubie i patrzeć na malinki zrobione przez striptizerkę? > Mam żal do świadka, którego uważałam za fajnego chłopaka, że zafundował mojemu > TŻ taką "atrakcję". Dobrze się znamy, czy nie pomyślał, że zrobi mi straszną p > rzykrość? Czuję się upokorzona. mysle, ze w takiej sytuacji kazda z nas czulaby sie upokorzona... Odpowiedz Link Zgłoś
majself Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:28 Zerwałabym zaręczyny i odwołałabym ślub. Serio. Jeśli facet, którego znam tyle czasu i z którym mam spędzić resztę życia, wykręca taki numer, to znaczy, że w ogóle go nie znałam. A za nieznajomego wyjść niepodobna. Odpowiedz Link Zgłoś
mademoiselle_catastrophe Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:30 majself: bałam się napisać tak radykalny post ale pomyślałam tak jak ty - serio. autorko a jaką macie datę ślubu? Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:32 powiedziałam mu od razu, że odwołuję ślub, pierścionek oddałam... ślub miał być za tydzień Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:41 że on nic nie robił, żebym przestała się tak zachowywać nie znam go jednak, 4 lata to najwidoczniej za mało, żeby poznać dogłębnie faceta Odpowiedz Link Zgłoś
paskud_agg Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:32 Ja bym też miała takie myśli, ale nie jestem w stanie powiedzieć, co bym w rezultacie zrobiła. I mam nadzieję, że się nie będę musiała o tym przekonać. Odpowiedz Link Zgłoś
dorothy_mills Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:34 Lili jak kocha to wroci i bd błagał o wybaczenie. Jesli nie wroci,to moze i lepiej sie stało... <przytul> Odpowiedz Link Zgłoś
zimny_ogien Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:50 Bardzo mi przykro, mogę sobie tylko wyobrażać jak się czujesz... On powinien teraz Cię błagać na kolanach o przebaczenie, z kwiatami, łazami i bez pewności, czy je dostanie. A Ty nastrasz go porządnie, żeby nie było tak, że NIBY rozejdzie się po kościach i pójdziecie w wisielczych nastrojach do ołtarza. Pomyśl sobie - nie tak to miało to wyglądać - i wyładuj na nim wszystko, musicie sobie z tym poradzić przed ślubem. Trzymam kciuki Ps. Mój to po takiej akcji do domu by już nie wrócił, bo i wiedziałby, że nie ma po co. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:56 Jak Was czytam to umieram z zazdrości, że macie kochających facetów, którzy potrafią myśleć. Mojemu facetowi całkowicie brak empatii, on nie potrafi sobie wyobrazić, jak ja się w tej chwili czuję. Nie umie sobie wyobrazić, jakby on się czuł na moim miejscu. Powinien błagać, ale tego nie robi. Nie był najwidoczniej wart tego wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
tomelanka Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 01:06 jesli cie to pocieszy to pewnie moj tez by nie wpadl na to, zeby blagac,choc nie dam sobie nic za to uciac on rzadko w ogole robi to czego ja podswiadomie oczekuje-chodzi o jakies blagania, przeprosiny i w ogole jak on tak stawia sprawe i mowi ze sie nic nie stalo i masz przestac to ja bym sie naprawde zastanowila czy bedziesz potrafila o tym zapomniec, a wlasciwie wybaczyc a jak po slubie skoczy na bok po calosci i bedzie ci wmawial ze wlasciwie nic sie nie stalo? Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 01:08 wiem Tomelanka, mam dokładnie takie same myśli Odpowiedz Link Zgłoś
majself Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 21:31 Dzięki za poparcie, panno Katastrofo Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:40 lili-2008 napisała: > Jak byście zareagowały, gdyby Wasz narzeczony wrócił z wieczoru kawalerskiego z > malinkami na szyji? Podejrzewam,że z moją wybuchowością też odwołałabym wszystko, a jemu rzuciła pierścionkiem w twarz i zapytała czy naprawdę uważa,że warto było. lili przykro mi,ale zgadzam się z wypowiedzią jednej z dziewczyn. Zobaczysz jak będzie się tłumaczył i jak bardzo przepraszał.Jeśli niezbyt- odpuściłabym sobie,bo to byłoby już niepokojące. Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:42 Odwołałabym ślub. Ew. gdyby sie bardzo postarał może(ale tylko może) odbyłby sie w odleglejszym terminie. Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:49 Zapomniałam dodać,że znając mnie najpierw dostałby w zęby Odpowiedz Link Zgłoś
tomelanka Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 00:58 nie ma sie co smiac ale moj by pewnie liscia dostal przyznaje to ze wstydem Odpowiedz Link Zgłoś
zimny_ogien Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 01:23 Nie, no to wcale nie jest zabawne. Napisałam, że mój by nie wrócił nawet w takiej sytuacji do domu- przeklinając rzucałabym ostrymi przedmiotami ze szczerym zamiarem trafienia. Później wyrzuciłabym go razem z tą malinką za drzwi, a jego rzeczy poleciałyby z hukiem przez balkon. Przy okazji cała okolica patrzyłaby jak łapie swoje falujące na wietrze gacie. Jak już zamknęłabym drzwi balkonowe, to ryczałabym jak głupia z miesiąc, nie chciałoby mi się jeść, ani gadać z nikim, w pracy poprosiłabym o wyrozumiałość i najgorsze - nie mogłabym sobie podarować tych wszystkich lat straconaych dla kogoś, kto okazał się takim frędzlem. W tym momencie nie jestem w stanie powedzieć, czy bym przebaczyła i pozwoliła wrócić - na pewno nie szybko i nie tak po prostu. A teraz, co mi się nasunęło: Jesteś chyba zbyt dobra, układowa, a Twój narzeczony się Ciebie nie boi, tzn. nie boi się o Twoje ostre reakcje. Nie pozwól, żeby mu na sucho uchodziły takie wybryki. Gdyby wiedział, ile będzie musiał się nastarać i napracować przy przepraszaniu, to by mu się striptizerek i innych bab odechciało na dobre. Powodzenia, obyście wyjaśnili wszystko jak najszybciej. Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 01:26 Mój by czegoś takiego nie zrobił...bo wie jak zareaguję i wie jakie mam zdanie na temat uczciwości,wierności,zdrady i zaufania. I muszę się Lil podpisać pod tym co napisała zimny ogien...nie pozwól by uszło mu to bez żadnych konsekwencji...bo może okazać się (oby nie) że te malinki to jeszcze nic Odpowiedz Link Zgłoś
peeky_wicky Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 06:37 btw sorry za taka ilosc postow w wątku, ale strasznie mnie ta akcja zbulwersowala... trzymaj sie mocno lili!!! Odpowiedz Link Zgłoś
cynamonkaa_a Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 07:57 Hmmm zrobiłabym mu śliwę pod okiem A tak serio to nie wiem. Cokolwiek by mi narzeczony powiedział zabrzmiałoby to chyba absurdalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
malenka691 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 08:14 No i właśnie dlatego jestem zagorzałą przeciwniczką tego typu imprez.My nie mamy wieczoru p/k i wcale o takowym nie marzę,byłam już na niejednym panieńskim i to co miałam okazję oglądać kilka razy nie mieściło sie w ramach mich życiwych norm.Nie wiem wogóle po co ludzie którzy sie kochają dostarczają sobie teg typu przyjemności. Wiadmo nie od dziś że po fakcie jest wzajemne zastanawianie się "a co sie tam dział?",tym bardziej jeżli są namacalne dowody nieczytych zachowań.Lili nie wiem co bym zrobiła,bo nie znam Twojego faceta i cięzko mi sie odnieść do sytuacji,ale napewno rozważała bym odwołanie ślubu . Odpowiedz Link Zgłoś
cynamonkaa_a Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 08:19 Zgadzam się z Tobą malena691 w kwestii bezsensu tego typu wieczoru. To jest właśnie doskonała okazja do tego, żeby grzecznego i wiernego faceta zmienić na jedną noc w psa który poleci na rozebraną cizię wijącą się na jego kolanach. Dopingujący koledzy (oczywiście zatwardziali kawalerowie) krzyczą i wjeżdżają mu na ambicję. Łatwo się złamać, a upojenie alkoholem nie pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
nocarka Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 09:16 Ja pol roku po zareczynach dowiedzialam sie ze moj narzeczony chodzil sobie jak chcial na boki i nawet z laskami z internetowych czatow i z gg potrafil sie umowic na seks po 8 minutach rozmowy. Odeslalalm pierscionek (on w Krakowie ja w Lublinie). Bolalo strasnzie, dlugo nei moglam sie pozbierac, ale teraz ciesze sie ze nie wzielam slubu z tym czlowiekiem, a do tego by na pewno do tej pory doszlo. Co do wieczorow - ja bede chciala spedzic ten wieczor z dziewczynami. Moze w jakims spa, na jakims zabiegu u kosmetyczki, moze wszystkie fundniemy sobie manicure z szampanem w salonie... albo powyglupiamy sie w basenie z pileczkami dla dzieci Moje laski wiedza, ze nie chce striptizu, bo mnei to ani zachwyca, ani rajcuje, ani podnieca. Co innegoo, jak sie nie ma slubu w planach i pojdzie na striptiz potanczyc z panem, powyglupiac sie, dla jaj i smiechu. Jak juz sie kogos ma to takie akcje odpadaja. Zarowno z panem od rozbieranek, jak i w dyskotece z kazdym innym chlopakiem. Obydwoje z moim M. przyznajemy sie sobie, ze lubimy patrzec na ladne cialka - kto nie lubi? Ja potrafie mu pwoiedziec - zobacz jakie ladne nogi ma tamta laska, nie ukrywamy przed soba ze inni ludzie nams ie fiizycznie nie podobaja. Ale sa granice. Co innego popatrzec na tylek innego faceta i skomentowac w mysli: fajny, a co innego obsciskiwac sie z nim. Na Twoim iejscu na razie siedzialabym cicho, jesli przeprosi, niech to wyjdzie z jego inicjatywy, to on jest winny. A jesli nie, to zadzwon do rodzicow, niech odwoluja slub. Na kazde pytanie gosci odpowiedz konsekwentnie - bo ten czlowiek zdradzil mnie ze striptizerka. Po prostu. Bez innych komentarzy, wyaśnie i tłumaczeń. To nie jest człowiek, za którego warto dać się pokroić. Nie dawaj się więc pokroić. Jesli teraz "malinka" to nic wielkiego, to moze te granice z czasem mu sie beda dalej przesuwac? Moze za rok, dwa zobaczysz malinke w innym miejscu i tez Ci powie ze to nic takiego? Co do wyglądu, to przestań się przejmować! Faceci naprawde nei kochaja nas idealnymi modelkami. Ja jak lekko przytuylam zima, uslyszalam: masz cellulit, nareszcie mam w domu normalna kobiete! Figura to nie wszsystko, najwazniejsze ze masz kregoslup, ktorego jemu brakuje. Kochana, wiem, ze to boli, wiem, bo bylam w podobnej sytuacji, choc nie tak krotko przed slubem. Bedzie dobrze jednak, bolec przestanie, ale zastanow sie powaznie, bo to krok na cale zycie. I zawazy na calym Twoim zyciu. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 10:14 > No i właśnie dlatego jestem zagorzałą przeciwniczką tego typu > imprez.My nie mamy wieczoru p/k i wcale o takowym nie marzę,byłam > już na niejednym panieńskim i to co miałam okazję oglądać kilka razy nie mieściło sie w ramach mich życiwych norm. Też byłam na paru panieńskich, a o jeszcze większej ich liczbie słyszałam. Na żadnym nie działo się nic strasznego - ot, dziewczyny trochę wypiły i pogadały. U chłopaków głównymi atrakcjami są z kolei piwo i kręgle. Wieczór p/k nie musi być z natury swej niemoralny, kwestia poziomu towarzystwa. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 10:25 Widzisz, właśnie to jest najciekawsze, że towarzystwo jest na poziomie. A przynajmniej było do soboty... Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 10:31 Wiesz... Żaden z facetów, których znam, nie poszedłby do klubu gogo. Ani tego nie zaproponował. Rozumiem więc twój szok i niesmak - nie tylko wobec twego faceta, ale też wobec jego towarzystwa. Odpowiedz Link Zgłoś
malenka691 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 11:01 To nie jest kwestia poziomu twarzystwa,po prostu tego rodzaju wieczór często wymusza pewnego rodzaju zachowania, niejako pod presją współtowarzyszy i nawet najbardziej świetego człowieka może doprwadzić do sytuacji w której w normalnych warunkach by się nie znalazł. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 11:15 > To nie jest kwestia poziomu twarzystwa,po prostu tego rodzaju > wieczór często wymusza pewnego rodzaju zachowania, niejako pod > presją współtowarzyszy To się zdecyduj - albo nie jest to kwestia towarzystwa, albo jednak jest. W wieczorach p/k uczestniczą ludzie dorośli. Jeśli nie mają jaj, by zaprotestować, gdy ktoś robi coś głupiego, niech tego nie zwalają na samą ideę wieczoru. Odpowiedz Link Zgłoś
malenka691 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 11:24 Jasno napisałam że nie jest....bo możesz być super święta,ale będziesz po alko i zrobisz głupotę dopingowana przez znajome z wieczoru, albo i przez postronnych widzów.Wiek nie ma znaczenia,bo możesz mieć 40 lat i zrobić coś durnego. Odpowiedz Link Zgłoś
fuksiowy Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 11:27 maleńka, zgadzam się z Tobą. Ale jest jedna istotna kwestia. Jak popełnię jakąś głupotę to bardzo jej żałuję i staram się naprawić swój błąd. I mi tu tego brakuje. Dlatego uważam, że obydwojgu potrzeba chwili czasu na przemyślenie sytuacji i zastanowienie się nad przyszłoscią. Odpowiedz Link Zgłoś
fuksiowy Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 11:29 jeszcze jedna kwestia. Niezależnie od scenariusza dalszego, Twojej decyzji Lili odnośnie Waszego związku, uważam że ślub teraz to nie jest dobry pomysł. Całe życie będziesz miała z tak pięknym dniem skojarzenia z tą nieszczęsną sytuacją. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 11:36 Wiecie co? Kiedyś przyjaciółka rozstała się z chłopakiem, ale miała wątpliwości. Doradzałam jej wtedy, żeby go kopnęła w doopę i dała sobie z nim spokój. Nagadałam na niego wiele złych rzeczy, bo chciałam ją utwierdzić w jej postanowieniu. Jakież było moje zdumienie, gdy niedługo potem okazało się że znowu są razem. Bardzo głupio się czułam z tym, że tak po nim pojechałam, a ona mu wybaczyła. Teraz nigdy nikomu już tak nie doradzę. Czuję w kościach, że Lili przeprosi się z N. i nam wszystkim będzie łyso. Oczywiście ja wolę, żeby mi było łyso, niż jeśli ktoś ma być nieszczęśliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
fuksiowy Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 11:42 Emily, Nie rozumiem podejścia łyso czy nie łyso. Dziewczyna ma spędzić życie z kimś kto pozwolił sobie na taki wyskok. Myślę, że jeśli mają być razem to będą. Ale na pewno nie chciałabym brać ślubu w takich emocjach. Jaką wartość będą miały wypowiadane sobie wzajemnie słowa? Ja uważam że tu potrzebny jest czas i poważne przemyślenia. Wogóle to aż w głowie mi się kręci jak myślę o tym co czuje Lili. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 11:51 łyso, głupio etc. Większość, a raczej wszystkie komentarze dotyczą rozstania. Nie jest dobrze komuś tak radykalnie doradzać. Trzeba wczuć się w sytuację każdej ze stron. Na razie to ja tu widzę mnóstwo emocji, a brak racjonalnego podejścia. Zemsta najlepiej smakuje na zimno To co radzisz, ta chwila oddechu, to bardzo dobra rada. Trzeba uspokoić, wyciszyć emocje. Pytanie do Lili - co chcesz zrobić? W jakim kierunku idą Twoje myśli - chcesz wszystko odwołać czy chcesz ratować Wasz związek? Odpowiedz Link Zgłoś
fuksiowy Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 11:58 wg mnie ratowanie związku nie ma nic wspólnego ze ślubem za kilka dni. Ślubu bym nie brała teraz. A związek może ratować narzeczony. To on może sprawić że Lily mu zaufa. Mi chodzi tylko o to, że Lily nie podejmowała żadnych decyzją pod presją czasu. Bo czas jest złym doradcą. Odwołanie ślubu to nie koniec świata i wcale nie musi oznaczać końca związku. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 12:04 Emi, nie powinno Wam być łyso. Nie jestem zaślepiona. Nigdy nie byłam. Każdy ma jakieś wady i słabości, i ja nigdy nie miałam problemu z niedostrzeganiem ich. Jeśli miałabym wybaczyć nie myśl, że miałabym kiedykolwiek pretensje do kogokolwiek o złe słowa na temat N. A na obecną chwilę staram się zająć czymś innym, żeby tylko nie myśleć o tym wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
peeky_wicky Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 12:11 emily_valentine napisała: > Wiecie co? Kiedyś przyjaciółka rozstała się z chłopakiem, ale miała > wątpliwości. Doradzałam jej wtedy, żeby go kopnęła w doopę i dała > sobie z nim spokój. Nagadałam na niego wiele złych rzeczy, bo > chciałam ją utwierdzić w jej postanowieniu. Jakież było moje > zdumienie, gdy niedługo potem okazało się że znowu są razem. Bardzo > głupio się czułam z tym, że tak po nim pojechałam, a ona mu > wybaczyła. > Teraz nigdy nikomu już tak nie doradzę. > Czuję w kościach, że Lili przeprosi się z N. i nam wszystkim będzie > łyso. > Oczywiście ja wolę, żeby mi było łyso, niż jeśli ktoś ma być > nieszczęśliwy. Sluchaj... Lili poprosila dziewczyny z forum o opinie. To piszemy szczerze jak sie na to zapatrujemy i jak zachowalybysmy sie na jej miejscu. Ja w kwestiach zdrady jestem akurat bezkompromisowa i nie bylabym w stanie pisac dziewczynie, ze wszystko jest OK i naiwnie wybielac faceta (bo to bylo tylko "obsciskiwanie jak u lekarza"). Ona i tak zrobi to, co uzna za stosowne. Odpowiedz Link Zgłoś
majself Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 21:37 emily_valentine napisała: > Czuję w kościach, że Lili przeprosi się z N. i nam wszystkim będzie > łyso. Jeśli Lili przeprosi się z narzeczonym i jak gdyby nigdy nic wezmą ślub w ustalonym terminie - nie, nie będzie mi łyso. Będę jej współczuła takiego faceta. Bo nawet jeśli się pogodzą i on będzie przykładnym mężem do końca swoich dni (w co wątpię), to i tak ona będzie miała wciąż w pamięci to, jak ją zranił tuż przed ślubem, a zatem - będzie nieszczęśliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 21:46 Jejciuniu, ale wy wszystkie pamiętliwe jesteście Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 sprawa wygląda tak 14.09.09, 10:12 N. twierdzi, że po striptizie na rurze przyszło kilka dziewczyn, usiadły przy ich stoliku, piły alko, a jak usłyszały, że to wieczór kawalerski jedna zrobiła mu malinki. Ja nie wiem w co wierzyć. Nie mogę mieć żadnej pewności, czy mnie teraz nie okłamuje, żebym sobie odpuściła. Ja w wyobraźni widzę zupełnie co innego. Jaki cel mają takie dziewczyny, robiąc przyszłym panom młodym malinki? Czy zdają sobie sprawę z tego, że większości pannom młodym może pęknąć serce? Czy one by chciały, żeby ich facet wrócił do domu z siniakami na szyi? Czy rozumieją, że mogą komuś złamać życie i doprowadzić do rozpadu związku? Mam ochotę napisać mejla do właściciela lokalu z pytaniem czy to normalne u nich. Jestem załamana tym wszystkim. Wystarczająco ciężko było z myślą, że gapi się na gołe cycki. Obecna myśl jest nie do zniesienia. Kocham go, ale nienawidzę teraz z całego serca, że tak mnie potraktował. Na tydzień przed ślubem Odpowiedz Link Zgłoś
tomelanka Re: sprawa wygląda tak 14.09.09, 10:24 tylko Ci sie wydaje, ze go nienawidzisz,choc sama znam to uczucie-moglabys go rozszarpac golymi rekami, gdybys go nie kochala, bylby Ci doskonale obojetny kiepsko ze do slubu tak malo czasu, w przeciwnym raie mialabys szanse na czesciowe opadniecie emocji i spokojne zastanowienie sie nad wszystkim mz wersja twojego chlopa brzmi dosc wiarygodnie, a w kazdym razie nie nieprawdopodobnie, niektore laski to tepe sraki, wydaje im sie ze jak zrobia malinke to troche zazdrosci dla zwiazku itd.albo po prostu robia to chyba dla zabawy; one nie mysla, nad tym nie ma sie co zastanawiac sama mialabym metlik w glowie...no ale to Ty go znasz 4 lata, wiesz na co go stac i wiesz co robil wczesniej, jesli to pierwszy taki wyskok to bym slub wziela, z dobitnym zaznaczeniem, ze jeszcze jedna tego typu akcja, a wnosisz pozew o rozwód, niezaleznie czy to bedzie za 2 dni czy za 10 lat, i slowa bedziesz musiala dotrzymac jesli chcesz zeby Cie potraktował powaznie, w przeciwnym razie bedzie sobie tak bimbal musisz sobie sama odpowiedziec na pytanie, czy to jeden i pierwszy taki wyskok,jesli tak, to rozwiesc sie zawsze zdazysz, ja jestem ze szkoly ze kazdemu sie zdarza czasdm zbladzic, inni ze jak zrobi raz to zrobi ponownie (nie dot.damskich bokserów) czy jestes w stanie mu zaufac i wybaczyc musisz tez (niektorzy faceci na to nie wpadna)kategorycznie zazadac ze to sprawa miedzy wami, juz ci wystarczy tych upokorzen, nikt nie musi o tym wiedziec trzymaj sie, sciskam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: sprawa wygląda tak 14.09.09, 10:43 Zadziwiające, ale zgadzam się z Tomi. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: sprawa wygląda tak 14.09.09, 11:06 Sam fakt, że się z Tobą w czymś zgadzam! Droczę się troszkę Odpowiedz Link Zgłoś
majeczka_27 Re: sprawa wygląda tak 14.09.09, 11:06 lili, strasznie mi jest przykro. Ciężko jest mi sobie nawet wyobrazić, co teraz czujesz. Jak stawiam się w Twojej sytuacji -że mój N. zrobiłby coś takiego, to aż mi ciary po plecach przechodzą... Napiszę Ci, co ja bym zrobiła. Też mieszkam z moim N. i co lepsze mamy rocznego synka -aktualnie jestem na wychowawczym, więc materialnie jestem na niego skazana. Ale po takiej akcji, rzuciłabym mu pierścionkiem w twarz i wypiep.zyła z mieszkania (na szczęście mieszkanie jest moje). Jego rzeczy wyfruwałyby przez okno -niestety niezbyt daleko, gdyż mieszkamy na parterze Następnie zażądałabym alimentów na dziecko, potem bym się rozkleiła na długi dłuuugi czas, aż w końcu wzięłabym się w garść, znalazła pracę którą mogłabym wykonywać w domu najlepiej (za coś trzeba żyć), etc. Kocham mojego N. nad życie, ale wiem, że po czymś takim, brzydziłabym się kłaść koło niego, że o seksie to już nie wspomnę. Wyobraźnię mam bujną i pracowitą, więc widziałabym różne scenariusze -niekoniecznie kończące się na malinkach (czego w zasadzie też pewna nie jesteś). Każde jego wyjście z domu -czy to na piwo z kumplami, czy na mecz, czy gdziekolwiek, kończyłoby się moimi podejrzeniami -bo skoro umiał raz, nie miał zahamowań, to kolejny raz też może nie mieć. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: sprawa wygląda tak 14.09.09, 11:13 Majeczka, mam dokładnie takie same myśli. I niestety też wybujałą wyobraźnię. Zdecydowanie przeszkadza mi ona w tej chwili normalnie funkcjonować Odpowiedz Link Zgłoś
majeczka_27 Re: sprawa wygląda tak 14.09.09, 12:04 Dlatego zastanów się porządnie. Nie chcę Cię do niczego namawiać, bo to musi być w 100% Twoja decyzja, a my możemy Ci tylko doradzać. Ale kiedyś byłam z facetem, u którego na skrzynce pocztowej (przypadkiem, żeby nie było) odkryłam, że umawia się z innymi dziewczynami - ja wtedy studiowałam w innym mieście, więc widywaliśmy się tylko w weekendy. Nie wiem, po co się umawiał, być może do niczego nie dochodziło -tak mówił. Ja po kilku dniach awantury odpuściłam i powiedzmy, że wybaczyłam, bo mieliśmy jechać na planowany od dawna urlop za granicę. Niby było ok, ale przy każdej naszej kłótni, za każdym razem jak się spiłam, wracały wspomnienia o tamtej sytuacji, o tym, jak się czułam upokorzona i zdradzona tamtymi wydarzeniami. Po kilku miesiącach rozstaliśmy się, a teraz jestem w szczęśliwym związku z ojcem mojego dziecka i w przyszłym tygodniu bierzemy ślub Znowu się rozpisałam -ale w skrócie chodzi o to, że wybaczyć jest łatwo, ale zapomnieć i wytrzeć z siebie te przykre uczucia -baaardzo trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
misikoci Re: sprawa wygląda tak 14.09.09, 20:33 o ludzie, co za wpisy... Dziewczyny, chyba oszalałyście słuchajcie, byłam na takich wieczorach panieńskich, że głowa mała ale przecież każdy wie, że to tylko głupia impreza, nic więcej Lili - nie ufasz swojego narzeczonemu? nie wierzysz w to, co Ci mówi? hmmm, to chyba jest większy problem niż to, jak się zachował Twój luby na imprezie przyszykowanej na jego cześć. Moim zdaniem powinnaś uważać z wyobraźnią, bo może to zrobić więcej zamieszania niż Ci się zdaje Lepiej pogadaj z chłopakiem i go uważnie wysłuchaj, nie daj się ponieść emocjom ja swojemu chłopakowi ufam bezgranicznie i gdyby mi wrócił po wieczorze kawalerskim cały w malinkach, to bym go chyba wyśmiała, że się dał tak głupio załatwić )) Odpowiedz Link Zgłoś
majself Re: sprawa wygląda tak 14.09.09, 21:46 misikoci napisała: > o ludzie, co za wpisy... Dziewczyny, chyba oszalałyście słuchajcie, byłam na > takich wieczorach panieńskich, że głowa mała ale przecież każdy wie, że to > tylko głupia impreza, nic więcej Rozumiem, że dorosły człowiek na głupiej imprezie może sobie pozwolić na wszystko tylko dlatego, że jest to głupia impreza? Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: sprawa wygląda tak 14.09.09, 22:59 'ja swojemu chłopakowi ufam bezgranicznie i gdyby mi wrócił po > wieczorze kawalerskim cały w malinkach, to bym go chyba wyśmiała, że się dał ta > k > głupio załatwić ))' Szczerze to mnie zatkało...i bynajmniej nie z wrażenia.No chociaż może i z wrażenia,że są takie kobiety jak Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
caprichito Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 11:05 Lili, kochana tak bardzo mi przykro! Po prostu nie moglam uwierzyc w to co czytam. Generalnie uwazam, ze chyba nie ma usprawiedliwienia dla Twojego N. Tak jak napisala emily, gdyby to byla jeszcze jedna malinka to mozna by bylo to jakos wytlumaczyc, ale jak z wieksza to wychodzi nawet na to, ze sie nie opieral... Bardzo denerwuje mnie fakt, ze nie prosi Ciebie na kolanach o wybaczenie tylko bagatelizuje ten fakt. Tomelanka napisala, ze ona nie wie jakby zachowal sie jej facet, ze chyba tez by nie skomlal. Dziewczyny - wszyscy faceci to robia - jezeli naprawde zalezy im na swoich dziewczynach. Moj ex byl taki pewny siebie, ze ja mu mowilam, ze odejde, a on sie pod nosem smial. Jak odeszlam to przez tydzien udawal chojraka, bo sam nie wierzyl w to co sie dzieje, a potem przez rok lazil za mna i skomlal. Za pozno niestety. Lili, nikt Ci nie doradzi. Sama powinnas podjac ta decyzje. Przemysl sobie czy bylabys w stanie mu wybaczyc, przejsc nad tym do porzadku dziennego. Bardzo mi przykro. Trzymaj sie, poplacz sobie, popisz z nami, to Ci przyniesie ulge. Sciskam Ciebie mocno! Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 11:07 Dziękuję Wam bardzo dziewczyny... Trochę lżej się robi na sercu, jak się z Wami pogada. Odpowiedz Link Zgłoś
fuksiowy Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 11:06 Lili, Przeczytałam cały wątek bardzo dokładnie. Na początek ściskam Cię mocno (wirtualnie)! bardzo mi przykro że musisz przechodzić przez takie emocje. Ciężko jest radzić w takich sytuacjach, bo Ty cierpisz, Twoje uczucia są zranione i to Ty znasz swojego N. Ja mogę CI powiedzieć tylko tyle, że sama byłam zaręczona i zerwałam zaręczyny bo facet okazał się dupkiem. Miałam jednak więcej szczęścia bo stało się to przed zaproszeniem gości i długo przed ślubem. Dzisiaj uważam, że była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu! Dzisiaj mam fantastycznego męża i czuję się spełnioną kobietą w bezpiecznym związku, czego i Tobie z całego serca życzę. Próbowałam się postawić na Twoim miejscu i powiem szczerze że nie mogłabym żyć ze świadomością, że mój ukochany spędził noc obskakiwany przez rozebraną panienkę. Nie potrafiłabym tego zapomnieć i nie czułabym się bezpiecznie w takim związku. Niepokojące jest również obecne zachowanie Twojego N. Zupełnie czego innego oczekiwałabym od faceta, który tak nabroił. Ja odwołałabym ślub na pewno. Jeśli nie masz co do takiego kroku pewności to proponowałabym Ci wyjechać na 2 dni do rodziców (rodzeństwa, koleżanki itp). Chodzi mi o to, żebyś wyniosła się na jakiś czas z domu. TO da Tobie chociaż chwilę do namysłu, a przede wszystkim zobaczysz co zrobi on. Jeśli on nie zawalczy o ten związek to nie jest to facet godny Twojej miłości. Brak zrozumienia Twojego cierpienia z jego strony, jest dla mnie chyba bardziej niepokojący niż same malinki. Trzymam kciuki żeby ta sytuacja zakończyła się jak najlepiej dla Ciebie, niezależnie od scenariusza jaki się zmaterializuje. PS ja jestem wielką przeciwniczką kopiowania amerykańskich kretyńskich zwyczajów. Jednym z nich sa wieczory kawalerskie/panieńskie, które z samego załozenia przeczą wg mnie instytucji szczęśliwego małżeństwa. Niestety większość ma podobny scenariusz. Smutne to. Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 11:14 Lili, fuksiowy dobrze radzi. Powinnaś wyjechać na 2 dni chociaż,aby N zrozumiał powagę całej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
firlipatka Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 11:21 Ja tez bylabym wkur*** moj tego by nie zrobil bo wiedzialby jakie bylyby tego konsekwencje. Czy zapytalas jego kto to zrobil? Bo niestty czasem koledzy maja glupie pomysly...i moze to oni tak specjalnie??? Odpowiedz Link Zgłoś
fuksiowy Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 11:23 firlipatka, Lili już pisała że pytała i to nie koledzy. Nie dręczmy dziewczyny analizowaniem wieczoru. Nie potrzeba jej już dodatkowego odtwarzania sytuacji. Lili, daj sobie 2 dni na przemyślenia. Masz do kogo się wynieść? Weź wolne z pracy i wyjedź do rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
dorothy_mills Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 11:25 firlipatka napisała: > Ja tez bylabym wkur*** moj tego by nie zrobil bo wiedzialby jakie > bylyby tego konsekwencje. > Czy zapytalas jego kto to zrobil? Bo niestty czasem koledzy maja > glupie pomysly...i moze to oni tak specjalnie??? firlipatka przeczytaj pierw caly wątek,dopiero sie wypowiedz *** Lil a co on teraz robi?? Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 11:25 lili pisała,że jej N powiedział,że nie zrobili tego koledzy tylko striptizerka właśnie Odpowiedz Link Zgłoś
firlipatka Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 11:39 Dobra, juz wiem, ze to ta baba ! On jest nie powazny ! Czy myslal ze sie nie dowiesz czy jak? Dziewczyny maja racje, musisz sobie wziac wolne. Nie bedzie Ci latwo... Przykro mi bardzo, bo nawet nie wiem jak Cie pocieszyc Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 12:15 Wiedział, że się dowiem, nie próbował niczego ukryć. Mówi, że mu wstyd i żałuje, że nie dał jej w pysk, bo nie chciał tego. Powiedział, że przeszło mu przez myśl jak się na niego rzuciła, że mogą być bardzo złe konsekwencje tego. Twierdzi, że myślał, że ma tylko jedną malinkę, ale rano zobaczył, że są 3 i nie wie jak ona to zrobiła. Obiecuje, że nigdy więcej nie pójdzie w takie miejsce. Twierdzi, że on tego nie chciał, to nie był jego pomysł (pomysł był świadka, wiem o tym, i świadek, i świadkowa trzymali w tajemnicy przed nami gdzie nas zabierają, nie wiem tylko dlaczego uznali, że najlepszym pomysłem jest striptiz...). Nie tłumaczę go w tej chwili, tylko piszę co mi powiedział. Żadne słowa i zapewnienia nie są w stanie cofnąć czasu i sprawić, żebym mniej cierpiała. Nie mogę się pogodzić z myślą, że obce babsko dotykało mojego faceta, obśliniło go i przyssało się jak pijawka. Nie rozumiem, dlaczego on się na to wszystko zgodził. Macie rację z tym wyjazdem. Muszę odpocząć, ochłonąć i przemyśleć sobie wiele rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 12:26 Nie usprawiedliwiam jego zachowania,ale grunt,że obiecuje,że nigdy więcej nie pójdzie w takie miejsce < jeśli mu ufasz to nie może być tak,że mu nie wierzysz>. Mógł całkiem olać < nie daj Boże>,więc jakieś uczucia jednak ma. I chwała mu za to. Martwi mnie tylko jego zdanie 'twierdzi,że myślał,że ma tylko jedną malinkę,ale rano zobaczył,że są 3 i nie wie jak ona to zrobiła'. Kolega dostał środek na niepamięć? Czy aż tak był pod wpływem alkoholu,że mało co kontaktował? No tutaj to już naprawdę jest coś niepokojącego. A może nie pamięta co jeszcze mu zrobiła? Lili, na pewno jest Ci cholernie ciężko.Jesteśmy z Tobą. Teraz pomyśl O SOBIE. Tylko i wyłącznie o sobie. WYjedź i poukładaj sobie wszystko. I dopiero zdecyduj co dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 12:29 To było w takim sensie, że musiała mu zrobić 3 za jednym zamachem, nie odrywając się na chwilę. Nie chodzi o to, że ma amnezję Ja tylko teraz czekam na zdjęcia. Na pewno któryś foty strzelał, muszę tylko dowiedzieć się który. Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 12:31 uf.To ma szczęście, bo sama skopałabym mu tyłek Odpowiedz Link Zgłoś
fuksiowy Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 12:29 Lily, trzymam kciuki za Ciebie! Rozsądna z Ciebie dziewczyna z tego co piszesz i wierzę, że cokolwiek zdecydujesz będzie w zgodzie z Tobą. Moja rada. Jak wyjedziesz, nie mów N. gdzie będziesz. Niech sam też doświadczy niepokoju co do przyszłości. Myślę, że dobrze mu to zrobi. Odpowiedz Link Zgłoś
firlipatka Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 12:34 Zgadzam sie ! I wylacz tel. niech nie ma kontaktu z Toba przez te 2 dni, cokolwiek postanowisz... Odpowiedz Link Zgłoś
foczkaka byłam w podobnej sytuacji 14.09.09, 12:39 Prawie wszystkie forumki doradzają rozstanie, ale mówią o sytuacji dziewczyny której nie znają i jakiegoś faceta który zachował się jak świnia. Znamy tylko ten negatywny fakt, nie znamy natomiast uczucia które łączyło ich przez 4 lata, pięknych wspomnień. Dla mnie już samo pójście do tego typu klubu nie jest do końca ok. Nie mówiąc o całej tej sytuacji. To fakt.Ale trudno jest przekreślić 4 lata bycia razem. I nie zawsze warto przekreślać. Mój - jeszcze wtedy narzeczony - zrobił mi w życiu dwa świństwa. Nie będę pisała o szczegółach, napiszę tylko że o charakterze podobnym do tego opisanego przez lili. Bolało strasznie i też chciałam go zostawić i wszystko rzucić w cholerę. A on wcale nie "skomlał" i nie błagał o wybaczenie. Nie dlatego że mu nie zależało, ale dlatego że myślał że już go całkiem skreśliłam i że nie ma żadnych szans. Ja nie mialam gdzie wyjechać, też mieszkaliśmy razem. Wyszłam na dłuuugi spacer i snułam się po mieście chyba przez pół nocy. Potem nie odzywałam się do niego w ogóle, nawet przeglądałam mieszkania do wynajęcia, żeby się szybko wynieść. Wreszcie zaczęliśmy rozmawiać. Milion razy wałkować temat co jak i dlaczego. Emocje trochę opadły, były kolejne rozmowy, mnóstwo obietnic z jego strony. Wreszcie mnie przekonał i mu wybaczyłam. Powiem tak: nie wszyscy faceci są mądrzy, dojrzali i w pełni odpowiedzialni. Zdarza im się coś zrobić nie z wyrachowania czy złości, ale z głupoty. W moim przypadku to co nas łączy przeważyło nad chwilą słabości. No a mój mąż, mimo że popełnia błędy, uczy się na nich i dojrzewa. Zresztą ja też popełniam błędy i liczę na to że on będzie mi je wybaczał. Kochana lili - jedyne co mogę Ci doradzić, spróbuj się zdystansować. Jeśli możesz to wyjedż choć na jeden dzień. Wiem, że to trudne, ale nie myśl o ślubie. Nie dręcz się że jakby co to musisz odwoływać. Olej formalności. Jakby co, to możesz odwołać nawet na godzinę przed ślubem. Po drugie rozmawiajcie. Mów narzeczonemu o tym jak się czujesz i jakie świństwo Ci zrobił. Nawet milion razy. Niech to dobrze zrozumie i zapamięta. Po kolejne, jeśli nadal widzisz w nim te wartości, które widziałaś dawniej i jeśli chcesz to naprawić, to zostaw mu furtkę - niech wie że ma szansę Cię przekonać, jeśli się postara. Ściskam i życzę dużo mądrości. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: byłam w podobnej sytuacji 14.09.09, 13:02 Foczka dobrze pisze. Zresztą wszystkie dobrze radzicie. Lili, masz przegląd, co o tym wszystkim myślą inni. Ja powiem tyle, że jak wczoraj przeczytałam Twojego pierwszego posta, to aż krew mi się zagotowała. Dzisiaj natomiast, jestem skłonna spojrzeć na to łagodniej. Kiedyś byłabym w jednej chwili spakowana. Dzisiaj usiadłabym, porozmawiała. Ale ja to nie Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
majself Re: byłam w podobnej sytuacji 14.09.09, 21:51 foczkaka napisała: > Prawie wszystkie forumki doradzają rozstanie, ale mówią o sytuacji dziewczyny > której nie znają i jakiegoś faceta który zachował się jak świnia. Znamy tylko > ten negatywny fakt, nie znamy natomiast uczucia które łączyło ich przez 4 lata, > pięknych wspomnień. Ja jestem z moim Mężczyzną osiem lat. Za 2 lata bierzemy ślub. Jeśli on za 2 lata wróci z malinkami z wieczoru kawalerskiego (a nie wróci, bo nie lubi takich imprez), to zdejmę pierścionek i odwołam ślub. Bez chwili wahania. JA bym tak zrobiła. Jak zrobi Lili - to już jej decyzja. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 15:36 Fajnie, że się kaja i tłumaczy, to już coś. Szkoda, że czyni to troche nieudolnie (chciał panience dać w pysk? ona się na niego rzuciła, a on nie umiał zareagować? nie wie, jak mu zrobiła trzy malinki?). Jeśli zdecydujesz się mu wybaczyć, daj mu szlaban na alkohol, bo gościu ewidentnie nie umie trzymać granic po wypiciu. Odpowiedz Link Zgłoś
ni24 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 14:58 wlasnie dlatego ja mojemu drogiemu przyszlemu mezowi powiedzialam ze ZABRANIAM zadnych wieczorow kawalerskich!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ni24 Re: wieczór kawalerski 14.09.09, 19:17 lili a tak powaznie to ...mysle ze tylko czas moze tu pomoc(wiem ciezka sprawa skoro slub 19.09)...nie podejmuj pochopnych decyzji, odczekaj az opadna opadna pierwsze emocje...w zlosci i gniewie nie mysli sie jasno. Zastanow sie czy to co sie wydarzylo jest wybaczalne i wytlumaczalne i jak wyobrazasz sobie dalszy zwiazek. przykro mi ze cie to spotkalo naprawde...bo odnalazlam twoj poprzedni "watek-poczatek" (czyli lili o sobie i swoim slubie) i byl extra pozytywny...a teraz taka historia.. Odpowiedz Link Zgłoś
anczija nie cierpie wieczórw kawalerskich w takim wydaniu! 14.09.09, 20:59 Lili, przykro mi czytajac Twoj watek. Ale krew sie we mnie gotuje. Ja sobie czegos takiego nie wyobrazam i nie toleruje. Slub bym odwolala bez dwoch zdan i jesli jestescie sobie pisani to za jakis czas mozecie jeszcze raz zorganizowac to wszystko. Dzis sa inne emocje, wscieklosc a z drugiej strony masz podjac jedna z wazniejszych decyzji zycia. Ja mowie NIE, poczekaj! Na codzien jak najbardziej jestem otwarta na dialog i kompromisy. Niestety sa sprawy w ktorych nie toleruje kompromisow. Jak zrobisz to raz, bedziesz robic zawsze. Blagam nie bierz pod uwage sytuacji materialnej, wolalabym dzielic pokoik metrowy i jesc chleb z maslem niz wychodzic za maz ze starchu przed tym czy sobie sama poradze finansowo. Oczywiscie,ze sobie poradzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: nie cierpie wieczórw kawalerskich w takim wyd 14.09.09, 21:57 Nie no, bez przesady, ja już nawet obmyśliłam plan jak by sobie dać samej radę. Nigdy bym nie poślubiła faceta dla kasy... Pff Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: nie cierpie wieczórw kawalerskich w takim wyd 14.09.09, 22:02 Lili, czy to znaczy, że jesteś na nie? Odpowiedz Link Zgłoś
fuksiowy Re: nie cierpie wieczórw kawalerskich w takim wyd 14.09.09, 22:33 Lili, udało CI się zorganizować jakiś wyjazd? Pamiętaj, że my tu trzymamy za Ciebie kciuki! Ciebie i Twoje szczęście! Odpowiedz Link Zgłoś
sajolina Re: nie cierpie wieczórw kawalerskich w takim wyd 15.09.09, 00:31 Oj Lili, nie spodziewałam się takiej treści otwierając ten wątek. Współczuję bardzo, ale uważam,że nie powinnaś działać zbyt pochopnie. Przesunąć ślub - owszem, ale nie skreślać faceta od razu. Dlaczego striptiz? bo to niestety najmodniejszy prezent na wieczory kawalerskie dla "prawdziwego faceta", moze świadek spełnił przy okazji swoje marzenia o gołych cyckach na rurze? Poza tym, Twój N. pewnie był już lekko nietrzeźwy, moze nie zdołał zareagować szybko na akcję panienki? (Nie Lili, one nie myślą o tym, że komuś życie niszczą, co najwyżej mają ubaw z przewrażlwionych narzeczonych). Przecież sam się o to nie prosił!! Byłoby inaczej, gdyby sam zainicjował "dalszą akcję", ale zrobiła to panienka, która jest zapewne przyzwyczajona do tego, że innym się to bardzo podoba. A Twój N. chodzi teraz jak chmura gradowa bo się w środku gryzie własną głupotą i pewnie nie wie co robić dalej. Mówi Ci, że to nic takiego,bo dla niego to było nic takiego, pewnie nie sądził, że odbierzesz to aż tak dramatycznie. Nie rezygnuj tak łatwo z faceta, z którym udawało Ci się tworzyć udany związek przez 4 lata (zakładam, że tak było, skoro chcieliście się pobrać). Jak dla mnie to był cholernie szczeniacki wybryk, ale bez przesady jednak. Za jakiś czas ochłoniesz i dopiero wtedy będziesz umiała podjąć decyzję co dalej z Wami, NIE TERAZ. A z liścia też by dostał ode mnie na pewno A po cholerę Ci kompleksy? Uważasz, że Twój N. chciałby się ożenić z kobietą, która mu się nie podoba? Żaden facet nie wierzy w to,że po ślubie dziewczyna magicznie schudnie albo piersi jej urosną a nogi będą jak u Claudii Schiffer Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
nocarka Re: nie cierpie wieczórw kawalerskich w takim wyd 15.09.09, 08:13 Dlaczego striptiz? bo to niestety najmodniejszy prezen > t > na wieczory kawalerskie dla "prawdziwego faceta", moze świadek spełnił przy > okazji swoje marzenia o gołych cyckach na rurze? O właśnie.... To jest coś, co mi umknęło. WOLNI faceci nie potrafią zrozumieć tego, który SIE ZENI i rozpaczają po nim, jakby umierał. Więc robią mu coś w rodzaju "ostatniego zyczenia skazańca", tylko nie biorą pod uwagę, że na to zyczenie moze byc uczulony. Nie wiem, nie mogą pojąć, że dziś nikt nikogo do ślubu nie zmusza? Że nawet jak jest dziecko, to niekoniecznie trzeba się żenić, że to wolny wybór, że jakby nie chciał, to by powiedział "NIE".? I chyba ten uroczysty "pogrzeb" zawsze się wyyka spod kontroli, bo w sumie organizowany dla Pana Młodego, ale też dla wszystkich innych gości, którzy z panienkami mogą się obściskiwać, a panienki wykorzystują to cholernie. Szkoda, jak facet nie umie powiedziec "spier...aj" tylko zgadza się na wszystko. To tak trochę nieteges... A najgorsze jest to, jak zamawiana jest panienka, która robi to najpierw z PM, a potem z kazdym chetnym facetem z jego gosci. Żal.pl - jak neinawidze tego mowic. Inni faceci spelniaja swoje marzenia kosztem PM, bo to fajna okazja zeby nie miec wyrzutow sumienia - stary, to ostatnia okazja, wiecej nie bedzie, musimy, musisz!!! tylko nie patrza na to, ze lamia komus serce... Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: nie cierpie wieczórw kawalerskich w takim wyd 15.09.09, 10:21 > Szkoda, jak facet nie umie > powiedziec "spier...aj" tylko zgadza się na wszystko. To tak trochę nieteges... Nie musi powiedzieć "spier...aj". Wystarczy, żeby powiedział, że go to nie bawi i na takie atrakcje się nie zgadza - jest dużym chlopcem, a nie baranem ciągniętym przez kolegów. No chyba że go to jednak bawi i ma ochotę na panienkę z rury. > ale też dla wszystkich innych gości, którzy z panienkami mogą się > obściskiwać, a panienki wykorzystują to cholernie. Wykorzystują? Dla tych panienek to są obowiązki służbowe, nieprawdaż. Akurat je trudno za cokolwiek obwiniać, bo robią to, za co mają zapłacone. Odpowiedz Link Zgłoś
foczkaka Re: nie cierpie wieczórw kawalerskich w takim wyd 15.09.09, 10:53 Zgadzam się, spotkalam się z takim samym podejściem wśród kolegów mojego męża. Ci wolni nie potrafią zrozumieć że ktoś bierze ślub dobrowolnie. I organizuja huczne pożegnanie z wolnościa. Inna sprawa że ci sami faceci, potem zakochuja się, żenią i sami stronia od takich rozrywek, wiedząc jak zareagowałyby ich kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
zimny_ogien Re: nie cierpie wieczórw kawalerskich w takim wyd 15.09.09, 00:34 Lili, przyjedź do mnie! Mieszkam w Krakowie, mam dużo miejsca - pozwiedzamy, pogadamy W czwartek z samego rana jedziemy z N do Lublina. Odpowiedz Link Zgłoś
zimny_ogien Przyjedź do mnie! 15.09.09, 00:38 zapomniałam dodać - możemy też wyruszyć w środę wieczorem, jakbyś chciała być wcześniej Ew. pociąg, pewnie wiesz,ale zachęcę - wawa/kraków - 3hMożna jednego dnia obrócić jakbyś zatęskniła nagle Odpowiedz Link Zgłoś
zimny_ogien Re: Przyjedź do mnie! 15.09.09, 01:05 Znikam z forum, jak tylko będziesz miała ochotę/potrzebę, to wal śmiało. Wysyłam namiary na priva Odpowiedz Link Zgłoś
nocarka Re: nie cierpie wieczórw kawalerskich w takim wyd 15.09.09, 08:07 Macie ochotę na dobrą kawę w Lublinie? Lili, przyjedz z nimi, też pochodzimy Odpowiedz Link Zgłoś
sweetgwiazdka Re: daj sobie z nim spokoj 15.09.09, 15:24 Mnie tez krew zalewa po tym co tu preczytalam, i ja jakbym byla na TWOIM miejscu dawno bym go pogonila. Oczywiscie wieczor kawalerski-wieczorem ale bez przesady zeby dorosly chlop nachlal sie jak ... i nie pamietal co jakies gole baby mu robily i jak z jednej malinki zrobily mu sie trzy?! A gdyby na prawde tak jak ty w czasie tego wieczoru myslal o drugiej osobie mimo ze jakas gola laska kreci tylkiem przed nim, to by nie dopuscil by robila mu malinki- no bez przesady nie wierze ze robila to sila, a mu widocznie najwyrazniej bardzo to sie podobalo. Szczerze mowiac gdyby na prawde myslal tylko o tobie nei zgodzil by sie na striptizerke i poszedl by kulturalnie sam z kumplami do baru, posmial sie itp No ale widocznie tydzien przed slubem chcial sie jeszcze zabawic, a teraz to ty powinnas pokazac jak Ty sie bawisz-ale bez niego.I nie mysl ze ktorykolwiek z facetow co tam byli powie ci prawde co tak na prawde tam sie dzialo-meska solidarnosc im nie pozwoli. Nie patrz na to ze slub, ze bedziesz sama, ze glupio przed innymi, patrz na to by Tobie bylo dobrze a nie na to co beda gadac inni. Jak on zobaczy ze wybaczylas mu przed slubem,to po slubie nie dosc ze bedzie wiedzial ze jestes juz "jego" to moze odstawiac kolejne numery,i nie wierze w to ze ona mu robila malinki a on rece trzymal przy sobie..wiec wybor nalezy do Ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: daj sobie z nim spokoj 16.09.09, 09:30 Nie chcę go bronić, ale on nie wiedział, gdzie idzie. Ja też nie wiedziałam w jakim klubie jestem dopóki na salę nie wszedł facet w stroju policjanta. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: daj sobie z nim spokoj 16.09.09, 09:52 Ale potem już się zorientowałaś i nie dawałaś się macać i całować panu policjantowi, czy tak? Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: daj sobie z nim spokoj 16.09.09, 10:07 Koleżanki chciały mnie wypchnąć na scenę, ale ja usiadłam sobie w bezpiecznej odległości No nie dawałam się, mnie ten facet obrzydzał Znam wersję swojego faceta i jego kolegów, wynika z niej tylko tyle, że laska, gdy usłyszała kto jest panem młodym przyssała się do niego, jak się odessała mój facet zapytał jej dlaczego to zrobiła, na co ona odparła, że wszystkim tak robią. Mój facet powiedział, że będzie miał przez to problemy, a ona już nic nie odpowiedziała. Dziewczyny, ja już ochłonęłam, pogadałam z nim, pogadałam z przyjaciółką, która doskonale zna też mojego faceta. Wszyscy chłopcy, którzy uczestniczyli w wieczorze kawalerskim byli załamani. Pogodziłam się z moim facetem, nigdy wcześniej nie wywinął mi żadnego numeru, więc tym razem chcę uwierzyć w to co mówi on i jego przyjaciele. Może kiedyś będę tego żałować, ale chyba bardziej bym żałowała, że nie dałam mu żadnej szansy. Tak szczerze mówiąc któraś z Was tu napisała "co nas nie zabije to nas wzmocni". Możliwe, że to wydarzenie spowoduje, że nasz związek będzie w pewnym sensie lepszy. Czegoś nowego się o sobie nauczyliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
foczkaka Re: daj sobie z nim spokoj 16.09.09, 10:24 Jeśli zdecydowałaś się wybaczyć to tylko życzę abyś więcej się tym nie zadręczała i umiała znowu zaufać, a przyszły mąż niech wyciągnie wnioski na przyszłość i nie krzywdzi Cię więcej. Rozumiem że sobotni ślub jak najbardziej aktualny? Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: daj sobie z nim spokoj 16.09.09, 10:35 Aktualny Nie krzyczcie za bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: daj sobie z nim spokoj 16.09.09, 10:34 I bardzo dobrze! Tym wydarzeniem wyznaczyliście sobie granice - jak daleko NIE można się posunąć i uświadomiliście sobie co kogo może zranić. Wy macie niski próg. Bardzo przykra lekcja, ale przydatna na przyszłość. Z drugiej strony dobrze, że jeśli to się musiało stać, to się stało przed ślubem. Macie jasno określone zasady waszego życia po ślubie. Proponuję całe wydarzenie jak najszybciej obrócić w żart, nadać mu jak najmniejsze znaczenie. Zróbcie sobie wieczór we dwoje. On niech się przebierze za kogoś, a Ty zrób striptiz. Możecie albo powtórzyć wasze wieczory p/k, co może się jednak źle kojarzyć (ale niekoniecznie - patrz, ja robię to lepiej), albo zrobić coś podobnego. W celu zatarcia tamtego wspomnienia i zastąpienia go nowym, przyjemnym. buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: daj sobie z nim spokoj 16.09.09, 10:39 Przyznam się szczerze, że na moim wieczorze panieńskim jedną z atrakcji była nauka tańca erotycznego prowadzona przez panią, która się zajmuje tym zawodowo. Koleżankom udało się w tym przypadku wypchnąć mnie na scenę i po tym jak powtórzyłam kroki "nauczycielki" dziewczyny stwierdziły, że nie potrzebuję żadnych lekcji tańca erotycznego, bo ja już to świetnie umiem hahaha Śmiem więc twierdzić, że jeśli zrobię przyszłemu mężowi kiedyś taką niespodziankę mogę wypaść podobnie a może i lepiej, niż te babska w klubie Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: daj sobie z nim spokoj 16.09.09, 10:44 No to śmiało do dzieła Odpowiedz Link Zgłoś
dorothy_mills Re: daj sobie z nim spokoj 16.09.09, 12:42 Lil ciesze sie,ze juz wszystko ok Ja sama też bym wybaczyła i nie odwołałabym ślubu(chociaz na pewno postraszylabym tym mojego N.). Cala ta historia wydawała sie bardziej tragiczna pierwszego dnia, zaraz po przeczytaniu Twojego wątku. Nie powinnas przekreslac 4 lat przez jeden głupi wieczór. Ty znasz swojego N. i wiesz jaki jest dla Ciebie każdego dnia Powodzenia kochana, życze cudownego ślubu i dobrej zabawy na weselu Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: daj sobie z nim spokoj 16.09.09, 12:54 Dziękuję bardzo! Oczywiście, że było dramatycznie pierwszego dnia (i drugiego też zresztą), emocje jednak odgrywają największą rolę w codziennym życiu i wystarczy, że trochę opadną a sytuacja wygląda całkowicie inaczej. Postraszyłam go odwołaniem ślubu, chodził jak zjawa przez parę dni, nie ukrywam, że czułam niezwykłą satysfakcję Mam nadzieję, że pomimo wszystko ślub będzie piękny, a wesele udane Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: daj sobie z nim spokoj 16.09.09, 13:06 Lili, jeśli ślub, wesele i wasze wspólne życie ma być piękne (w co nie wątpię ), to musicie zapomnieć o całym tym wydarzeniu. Nigdy o nim więcej nie wspominać, nie wywoływać go, gdy będą małe burze i ciche dni. Temat tabu. Nie ma go. Nigdy nic takiego nie miało miejsca, a jeśli tak, to dawno temu i nieprawda Temat został omówiony, zamknięty. Trzeba patrzeć w przyszłość. Dobrze by też było skasować ten wątek oraz zniszczyć wszelkie zdjęcia, mejle itd. Odpowiedz Link Zgłoś
foczkaka Re: daj sobie z nim spokoj 16.09.09, 12:46 O! rada emily bardzo mi się podoba. Zrobic coś żeby odebrać znaczenie tamtemu wieczorowi. Podpisuję się i sama sobie zapamiętuję radę na przyszłość Odpowiedz Link Zgłoś
ni24 Re: daj sobie z nim spokoj 16.09.09, 14:37 ach lili ty to latwo wybaczasz.......ale czy nie za latwo.. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: daj sobie z nim spokoj 16.09.09, 16:56 uwierz, że wcale nie przychodzi mi to aż tak łatwo, staram się ocenić powagę sytuacji, jeśli uznaję, że przeżyję jakiś problem to wybaczam, jeśli nie to nie wybaczam z tego np. względu nie mam już kontaktu z pewną, bardzo blisko spokrewnioną ze mną osobą... Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: daj sobie z nim spokoj 28.09.09, 11:11 sajolina, jest (gdzieś) mój wątek, gdzie zdałam pełną relację ze ślubu Odpowiedz Link Zgłoś
megi1973 Re: daj sobie z nim spokoj 28.09.09, 11:30 wyluzujcie dziewczyny-część z was i tak zostanie zdradzona po ślubie- taka już męska natura Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: daj sobie z nim spokoj 28.09.09, 11:34 rozumiem, że Ty już się z tym pogodziłaś Odpowiedz Link Zgłoś
megi1973 Re: wieczór kawalerski 24.09.09, 08:35 i co się tak dziwisz jakbyś nie wiedziała co chłopaki robią na wieczorach kawalerskich hahahaha Odpowiedz Link Zgłoś
caprichito Re: wieczór kawalerski 24.09.09, 08:48 no rzeczywiscie bardzo smieszne. Lili, popros o skasowanie watku Odpowiedz Link Zgłoś
b_ogna Re: wieczór kawalerski 24.09.09, 16:13 skasujcie wątek. Po co harpie mają sie cieszyć... Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: wieczór kawalerski 28.09.09, 11:10 niech się cieszą niech mają jakąś radość w życiu Odpowiedz Link Zgłoś