zoselin1987 18.09.09, 14:47 tak jak w temacie. Bo aż mi smutno jak sobie pomyślę,że ja nie I nie mówcie,że wyolbrzymiam,bo naprawdę wiem co mówię. A N nawet powiedział ' nie zależy mi żebyś ją lubiła,bo jej się nie da lubić'... Syn o matce... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
stworzenje Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 18.09.09, 14:50 no ja mam bardzo fajnych teściów . Odpowiedz Link Zgłoś
ga_lapagos Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 18.09.09, 14:54 Tesciowa jest fajna, chociaz jest dosyc oschla i zdystansowana osoba, ale taki jej urok. Ja jestem jej przeciwienstwem, ale dobrze sie dogadujemy. Na poczatku bywalo gorzej bo strasznie chciala dbac o synusia, za bardzo ale po paru rozmowach doszlismy do kompromisu. Odpowiedz Link Zgłoś
majself Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 20.09.09, 18:36 ga_lapagos napisała: > Tesciowa jest fajna, chociaz jest dosyc oschla i zdystansowana osoba, ale taki > jej urok. Ja jestem jej przeciwienstwem, ale dobrze sie dogadujemy. Do tego momentu myślałam, że mamy wspólną teściową... Moja teściowa in spe jest bardzo małomówną osobą, taka oaza spokoju. Od kiedy pogodziłam się z tym, że jest całkiem inna niż moja Mama, to nawet ją polubiłam. Wcześniej było trudno, bo miałam wrażenie, że ona mnie nie lubi, skoro nic nie mówi. Odpowiedz Link Zgłoś
b_ogna Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 18.09.09, 14:51 współczuje ci Ja będe miała super teściów Chyba ja lepiej dogaduje sie z teściowa niż moj N Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 18.09.09, 14:54 Gratuluję dziewczyny w takim razie!Super! Odpowiedz Link Zgłoś
ga_lapagos Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 18.09.09, 14:55 Zose, A czemu nie dogadujesz sie z tesciowa, jesli mozna wiedziec? Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 18.09.09, 15:00 ga_lapagos napisała: > Zose, > > A czemu nie dogadujesz sie z tesciowa, jesli mozna wiedziec? jasne,że można. Opiszę Wam wszystko potem,bo teraz muszę wyjść z domu,ok? Obiecuję. I sama zobaczysz dlaczego. Odpowiedz Link Zgłoś
nocarka Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 18.09.09, 14:55 Ja bym miała super, ale właśnie ważą się losy naszego związku, więc trzymajcie kciuki... Smutno mi. Dlaczego w dniu, kiedy znalazłam idealną sukienkę? Odpowiedz Link Zgłoś
lapwing123 Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 18.09.09, 14:56 nocarka co się dzieje? Odpowiedz Link Zgłoś
nocarka Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 18.09.09, 15:00 coś złego co jeszcze nie do końca jestem pewna. Mój M. jest trudnym człowiekiem, ja też, więc... może niedługo po prostu będę wam kibicować Odpowiedz Link Zgłoś
lapwing123 Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 18.09.09, 14:55 ale co jest z nia nie tak? moja teściowa jest super. teść też. mówię do nich mamo tato. gdyby nie byli fajni to bym nie mówiła. Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 18.09.09, 15:01 Mi chyba mówienie 'mamo' do niej nie przejdzie po prostu. Teść ok.Chociaż całkowicie zdominowany przez NIĄ. Teść- to ojczym mojego N. Odpowiedz Link Zgłoś
caprichito Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 18.09.09, 15:08 chyba najfajniejsze w mojej przyszlej tesciowej jest to, ze dziela nas tysiace kilometrow A tak na serio to jest super babeczka, caly czas przypomina mojemu N. zeby o mnie dbal, szanowal, kochal itd. Jest jednak troche meczaca na dluzsza mete, bo bardzo sie rzadzi i do kuchni tez sie nie ma dostepu wiec trzeba jesc jej jedzenie. Ale ogolnie bardzo fajna i bardzo jest mi zyczliwa za co jej dziekuje. Odpowiedz Link Zgłoś
foczkaka Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 18.09.09, 15:19 Ja nie mam teścia, mam tylko teściową i jej mamę - mieszkam razem z nimi od niedawna :] Nie znoszę jej, jest niekulturalna, wręcz prostacka, wścibska i nie znosi sprzeciwu. A ja jestem niestety zbyt uprzejma, więc nawet się nie domyśla jak wiele rzeczy mi nie pasuje. Och jak ja jej nie lubię!! Na szczęście mój mąż rozumie tę antypatię Odpowiedz Link Zgłoś
ni24 Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 18.09.09, 15:22 oj taaaaaaaaaaaaak Odpowiedz Link Zgłoś
najta Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 18.09.09, 15:34 Ja mam fajną teściową Małomówna, spokojna, bezproblemowa. Teściowie nigdy nie wtrącali się w życie syna (czyli mojego narzeczonego), także będę mieć święty spokój. Z przyjemnością ich odwiedzam. A teść jest z kolei wylewny, w kółko mi powtarza, że kocha mnie jak rodzoną córkę Odpowiedz Link Zgłoś
dorothy_mills Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 18.09.09, 16:18 Moja teściowa zagłaskałaby wszystkich na śmierc,ogolnie dobra z niej kobieta. Niestety mamy odmienne gusta,szukajac zespolu na wesele zaproponowała,zebysmy wzieli najtańszy.Stwierdziła,ze jak bd brzydko grać to przynajmnej nie bedzie nam szkoda wydanych pieniedzy (oszczędność lepsza niż Tomelankowa). Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 odpowiadam na prośbę galapagos 18.09.09, 22:34 eh czyli zdecydowana większość będzie miała super teściów... Co do przyszłej teściowej - nie znosi sprzeciwu.Musi być TAK jak ona chce i nie ma dyskusji,żadnych kompromisów <a jak ktoś uważa inaczej niż ona, to się myli> -ingeruje strasznie we wszystko 'może pomyślelibyście o tej sali ,bo ona jest bardzo fajna> Powie to niby tak tylko,ale daje do zrozumienia,że ta i żadna inna,BO TUTAJ jest najlepiej - nie podoba jej się to,że mój N spędza mnóstwo czasu u mnie < są wakacje, w roku akademickim widzimy się raz na tydzień,gdyż studiuję w Lublinie, a on mieszka w miejscu zamieszkania> Czepia się go,że może w ogóle już by się do mnie przeprowadził.Że on sobie do mnie chodzi,a w domu nie jest posprzątane itp itd <wymyśla tysiące zadań do roboty mojemu N> -powiedziała,że jeśli zamieszkamy < była przez nas rozważana taka opcja,bo mój N będzie robił magistra w Lublinie, a ja wtedy będę miała rok do obrony> razem przed ślubem to ona się nie ma zamiaru finansować nam wesela < finansować tj dołożyć razem z moimi rodzicami> - potrafi zadzwonić do niego i powiedzieć,żeby pojechał do sklepu,bo nie ma śmietany np... - jest straszną egoistką. Mój N bierze czasem samochód od rodziców <rzadko> A jak już weźmie to na zasadzie 'no to dam Ci,ale umyjesz samochód albo oj pod blokiem to mogą ukraść. Ot mi wielka wartość samochodu- Renault Clio z 97 roku...' Kiedy zmarł mój dziadzio < jakiś tydzień minął> i moja mama była w swoim domu rodzinnym, a ja pomyślałam,że pojechałabym posiedzieć z babcią, ale nie miałam samochodu,żeby pojechać, a siostry był akurat w remoncie i N zaproponował,że mnie zawiezie to jak już ustaliliśmy,że ok tak będzie to N zadzwonił z przeprosinami,że mama nie da samochodu...Pokłócił się z nią o to,a ona,że to paliwo to coś tam < wieś oddalona o jakieś 13 km , na paliwo przecież dałabym....>Ale jak ją trzeba odebrać z grila jakiegoś to samochodu jej nie szkoda... - czepia się mojego N,, ma pretensje jak np on pojedzie ze mną do Lublina po coś tam. Z wyrzutami ' to nie było nic ważnego, więc nie musiałeś jechać> a jak N mówi,że jestem jego przyszłą żoną i jeśli ma ochotę to pojedzie i jej nic do tego to potrafi go wyzywać. Naprawdę! - jak N raz się tak naprawdę pokłócił z nią < nie wiem dokładnie o co ,ale chyba to dotyczyło mnie> to powiedziała mu,że nie nadaję się na żonę,że zasługuje na kogoś lepszego,że taka chuda to pewnie będzie chorować i będzie miała kłopoty z zajściem w ciążę..nie będzie umiała się zająć domem.Wyzwała mnie też od njgorszych - pamiętam jak N miał jechać z bratem swoim do Wrocławia, bo on się wyprowadzał tam, a N miał jechać jako towarzysz i jak N był u mnie do 22 czy jakoś tak to ONA zadzwoniła do mnie mówiąc ' czy mogłabyś nie PRZETRZYMYWAĆ P, bo nie wiem czy wiesz,ale on jutro z rana jedzie do Wrocławia..' zatkało mnie wtedy szczerze mówiąc -jest podła strasznie Pomijam już fakt,że ojciec mojego N nie żyje od dobrych 20 lat, a N nie widział renty na oczy,bo pieniądze te bierze jego matka < jak również ona dostaje rentę po mężu>. N nie ma na żadne swoje wydatki. A mama jego robi mu łaskę jak musi mu kupić spodnie czy buty. A jak N coś sobie dorobi na swoje 'widzi-mi się' i jak powie,że potrzebuje butów itp to ona z tekstem' masz przecież swoje pieniądze'... I wiele innych naprawdę, o których aż przykro mi pisać....Bo moi RODZICE są zupełnie inni i N woli u mnie w domu przebywać jak u siebie...moi rodzice mają świetny kontakt z N.A N czuje się swobodnie i panuje miła, rodzinna atmosfera Nie piszcie,że gdyby finansowo bylibyśmy niezależni to... wiem o tym. Ale jesteśmy na utrzymaniu rodziców póki co,bo oboje studiujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: odpowiadam na prośbę galapagos 18.09.09, 22:41 zoselin, współczuję, naprawdę, aczkolwiek moja teściowa wcale nie będzie fantastyczna, ale nie dlatego, że ma złośliwy charakter, tylko po prostu zanim coś pomyśli to robi lub powie i nie zawsze są to mądre rzeczy ale ma dobre serce... teśc jest ok, chociaż jest pod wpływem żony jedyne co mogę Ci doradzic to podejście na luzie, chociaż wiem, że łatwo się mówi, a trudniej robi będzie dobrze, weźmiecie ślub i będziecie niezależni Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: odpowiadam na prośbę galapagos 18.09.09, 23:59 lili,mam nadzieję,że tak będzie jak mówisz. Ale jak pomyślę,że przed nami uzgadnianie wszystkiego odnośnie wesela... to aż mnie skręca.Ale powiedziałam N,że albo będzie tak jak chcemy albo odkładamy wesele do czasu, aż na nie sobie uzbieramy. I w razie czego zamierzam JA to powiedzieć mamie N < chociaż on jej to już mówił> Odpowiedz Link Zgłoś
paskud_agg Re: odpowiadam na prośbę galapagos 18.09.09, 22:45 Jej, Zosi, tragedia Ale bardzo dobrze, że mąż stoi za Tobą murem! Rozumiem, że jest Ci bardzo przykro, bo naprawdę baba straszna. Postaraj się nie przejmować, bo to chyba niestety jedyne, co możesz zrobić. Trzymajcie się ciepło! Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: odpowiadam na prośbę galapagos 19.09.09, 00:01 Najważniejsze jest to,że N liczy się z tym co mówię i widzi postępowanie swojej matki. Gdyby było inaczej nie dałabym rady. Najgorsze jest to,że ona nadal traktuje go jak chłopca 15 letniego. Robi z niego dzieciaka zapominając,że on dzieckiem już nie jest. A boli ją chyba najbardziej to,że nie ma już nad nim takiej kontroli, bo to ja ją przejęłam. Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: odpowiadam na prośbę galapagos 19.09.09, 00:17 Zose...tylko to się liczy noooo Wychodzisz za niego i wiesz że nie da mamie wejść Ci na głowę Pocieszę Cię,że ja mam też nie najfajniejszą teściową Chociaż po naszym slubie trochę spasowała.Duża zasługa P. który zawsze ale to zawsze stał i stoi po mojej stronie "Kochana" teściowa namawiała mojego męża na niecały miesiąc przed ślubem,żeby zrezygnował..."jeszcze możesz sie rozmyslić" Dowiedziałam się od P. jakiś czas już po Ostatni przykład...od kwietnia mam parkę szylków...moja teściowa nienawidzi wszystkiego co żyje...tzn lubi siebie i swoich synków...ludzi z najbliższego otoczenia toleruje.A przepraszam...lubi kwiatki i wszelkie zielska(ja jakoś nie mogę się przełamać i kwiatki zasuszam) Wracając do szyszek...zwierzątek ona nie toleruje No i jakiś czas temu byli u nas...i zaczeło się,że po co,na co,że brudzą,śmierdzą...mało nie padłam gdy mój mąż zaczął ich bronić stwierdzając na koniec,że to nasze zwierzątka w naszym mieszkaniu i one będą Tylko trochę mniej grecznie to powiedział A szczuraski są kupione bo ja je chciałam,P. tak przeciętnie Jaki efekt? Teściowa nasuszyła siana dla zwierzakówI juz nie wspomina o pozbywaniu sie ich Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: odpowiadam na prośbę galapagos 19.09.09, 00:26 nerri masz rację.Najważniejsze,żeby N stał murem za swoją przyszłą żoną. Mój mnie rozczulił jak powiedział ' nie martw się. Nie pozwolę jej Ciebie skrzywdzić'. Miło naprawdę coś takiego usłyszeć. Heh jak tak czytam jak Twoja teściowa namawiała twojego męża,żeby zrezygnował to przypomina mi się podobna sytuacja u nas. Mama mojego N jak powiedział,że chce się zaręczyć to pytała go z 10 razy czy jest pewien i żeby się zastanowił Heheh. Pocieszyłaś mnie. Moja niestety lubi TYLKO siebie. Nawet męża traktuje jak kogoś, kto postawi jej na działce chałupkę. I nic poza tym. W takim razie życzę jak najmniej czepiania się teściowej i wiesz co? Wara jej od zwierzątek. Moja ma kota < mieszkają w domku>, któemu zdążyła już usunąć to i owo <żeby nie było problemów,że dużo kotków będzie i nie będzie co z nimi zrobić...>, a do tego ten kot nie wychodzi w ogóle na dwór.. z obawy pani mamy,że ucieknie.... I czemu mnie to nie dziwi? Sama bym uciekła.. Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: odpowiadam na prośbę galapagos 19.09.09, 00:31 No wara...od Maniusia,Kluseczki i odemnie Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: odpowiadam na prośbę galapagos 22.09.09, 00:44 zoselin1987 napisała: > Moja ma kota < mieszkają w domku>, któemu zdążyła już usunąć to i owo & > #60;żeby nie > było problemów,że dużo kotków będzie i nie będzie co z nimi zrobić...>, a d > o > tego ten kot nie wychodzi w ogóle na dwór.. z obawy pani mamy,że ucieknie.... > I czemu mnie to nie dziwi? Sama bym uciekła.. Akurat jeśli mowa o kotkach... Sama mam kocurka. Wykastrowałam go, bo kot mieszka w bloku i zamęczyłby się. Popieram kastrowanie kotów, bo i tak za dużo bezdomnych jest na ulicach. Nie potrzeba ich jeszcze więcej. A gdybym mieszkała w domku też bałabym się puszczać na dwór, bo nie tylko chodzi o to że ucieknie, ale może też zostać otruty, okaleczony przez dzieciaki albo nawet rozjechany przez samochód. Widzę Zoselin, że nie masz zwierzaka, bo nie rozumiesz co znaczy kochać futrzastego tak mocno, że na samą myśl o jego cierpieniu łzy stają w oczach. Nie twierdzę, że nie przekonałabym się do wypuszczania do ogrodu, bo z 2 strony kot się męczy. Ale to naprawdę nie jest takie proste i nie można generalizować Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: odpowiadam na prośbę galapagos 23.09.09, 21:20 Droga Lili, źle 'widzisz', bo tak się składa,że mam psa i od zawsze uwielbiałam zwierzęta,więc Twoje pochopnie wyciągnięte wnioski jak widzisz są niesłuszne. Odpowiedz Link Zgłoś
caprichito zwierzaczki 24.09.09, 18:35 Ja tez popieram kastracje zwierzat. Mam kota i psa, kot juz dawno zostal wykastrowany, bo zaczal 'szczykac', a moj pies zostal wykastrowany dokladnie 7 dni temu. Troche mi go szkoda jak patrze na niego w tym wielkim kolnierzu, ale trudno. Tak bedzie lepiej. Tez bym kota nie wypuszczala. Odpowiedz Link Zgłoś
arineczka Re: odpowiadam na prośbę galapagos 19.09.09, 00:27 "Teściowa nasuszyła siana dla zwierzakówI juz nie wspomina o pozbywaniu sie ich " ha! dobre, uśmiałam się Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: odpowiadam na prośbę galapagos 19.09.09, 00:30 Czemu? Ps.Te dziady wybredne są i sianem rzucają jak im nie psuje Jeszcze marchewkę suszoną dostały Odpowiedz Link Zgłoś
kochanka_janka Re: odpowiadam na prośbę galapagos 19.09.09, 07:06 zoselin1987 napisała: > Nie piszcie,że gdyby finansowo bylibyśmy niezależni to... wiem o tym. Ale > jesteśmy na utrzymaniu rodziców póki co,bo oboje studiujemy. ale co tu innego mozna napisac...? wierz mi, ze da sie studiowac (i to DZIENNIE!) i pracowac jednoczesnie... ale trzeba chciec. a to juz problem, bo przeciez wygodniej jest byc na utrzymaniu rodzicow i narzekac... Usamodzielnijcie sie, to wtedy nie trzeba bedzie pisac, ze teściówka z łaski kupuje narzeczonemu ubrania i ciagle usiluje ingerowac tudziez nie dolozy sie do wesela... Bo to naprawde brzmi infantylnie. Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 do uszczypliwej kochanki 19.09.09, 10:17 Z tego co zauważyłam to Ty praktycznie zawsze wszystko negujesz i jesteś dla większości forumek niemiła <niemiła to mało powiedziane>. Czy masz z tego jakąś satysfakcję? Nie znasz dokładnie sytuacji dziewczyno, a zrobiłaś ze mnie lenia,który zamiast pracować woli być na utrzymaniu rodziców. Zastanów się może zanim coś wrednego napiszesz,co?Nauczyłaś się tylko jednego ładnego słowa i wszystko dla Ciebie jest infantylne z tego co zauważyłam. Żałosne. A co do tej pracy. Może są tacy geniusze jak Ty,którzy potrafili/potrafią studiować dziennie, a do tego pracować. Ja nim nie jestem widocznie. Poza tym uwierz,ale studiując filologię romańską muszę być przygotowana praktycznie na KAŻDE zajęcia. I ja nie uczę się tylko do SESJI tylko jest to nauka systematyczna < jak w przypadku każdej filologii zresztą> Poza tym mam taki plan,że nie jest możliwe pracowanie równoczesne ze studiowaniem.Ale co ja będę z Tobą dyskutowała.... Przeczytałaś cały wątek czy był z byt długi i Ci się nie chciało? <albo nie umiesz?> Napisałam,że teściowa powiedziała JEŚLI ZAMIESZKACIE RAZEM PRZED ŚLUBEM to się Wam nie dołożę. Odpowiedz Link Zgłoś
linka.k Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 19.09.09, 20:52 Ja na pewno nie będę mieć fajnej teściowej i nie będę mieć z teściami lekko ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 19.09.09, 22:06 Ja mam dobrych tesciów. Aż za dobrych nawet. I to mnie kurde w nich wkurza, że są tacy idealni. Chociaż zdarzyło się kilka razy, że się na nich o coś pogniewałam. Zwłaszcza na teściową, bo czasem coś powie i nie pomyśli. Ostatnio 3 lata temu, jak oznajmilismy im, że właśnie wzięliśmy ślub cywilny, a ona na to, że ślub cywilny to nie ślub, więc kiedy będzie kościelny? Nie odzywałam się do nich 2-3 miesiące i byłam dłuuuugo jeszcze bardzo obrażona. Problem w tym, że moi teście są mocno kościółkowi i u nas były ciągle pytania, kiedy wreszcie będzie ten ślub. Poza tym wkurza mnie, jak teść mówi do mnie "dziecko", że jak składa życzenia, to niezależnie od sytuacji życzy "błogosławieństwa bożego", że strasznie chrząka nosem. Jak jedziemy razem samochodem, to po 3 sekundach dostaję pie.dolca od tego. Chociaż ostatnio już się trochę do tego przyzwyczaiłam (po 12 latach!). Poza tym teście cały czas chcieliby (i robią to zresztą) wyręczać mojego męża. Jak czasem przyjdzie do nich jakiś rachunek (mąż jest u nich cały czas zameldowany, więc przychodza np. mandaty itd. ) to oddają przeważnie już zapłacony. Pewnie wiele osób zapyta, ale o co chodzi? Ano właśnie o to, że są nadgorliwi. W sprawie ślubu ciągle się o wszystko dopytują, zwłaszcza teściowa - pyta po 1000 razy o to samo. Myślę, że najlepiej by było gdyby oni wzięli ślub za nas, żebyśmy się sami nie musieli wysilać. I to jest właśnie wkurzające, że człowiekowi nic nie dadzą samemu zrobić. A powiedzieć im o czymś, to już przerąbane. Ale generalnie to bardzo dobrzy ludzie i mam z nimi super kontakt. Wolę swoich teściów, niż Waszych Odpowiedz Link Zgłoś
linka.k Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 20.09.09, 11:04 No to faktycznie masz powody by narzekać ;p Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 20.09.09, 11:08 Myślę,że mam. Ale nie o narzekanie tu chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
tomelanka Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 20.09.09, 11:14 a co to za dyskryminacja tesciowych plci meskiej? tesc tez potrafi byc wredny, wiec ja mam akurat na odwrot ale mam to gdzies Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 20.09.09, 13:56 tomelanko, dyskryminacja, bo rzadko się słyszy,że teść jest wredny Swoją drogą.Ciekawe co gorsze: okropna teściowa czy teść? Odpowiedz Link Zgłoś
tomelanka Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 20.09.09, 21:05 zdecydowanie tesciowa wiem, czesto jak jest zla tesciowa to tesc "zakochany" w synowej i ja broni no niestety, nie jest zle, ale szalu nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
budyniowa123 mamusia synusia 20.09.09, 12:53 Ja już zapowiedziałam moim przyjaciółkom: jak urodzi mi się syn, to mnie mają codziennie w dupę kopać, zeby mi się nie włączył program "mój synek kochany"... Moja teściowa zapowiedziała, że z małżeństwem synka to się MOŻE za 20 lat pogodzi. A gosci zaprasza na wesele, żeby "pomogli jej przetrwac ten dzień". cóż... życie I trudno, ona na tym traci, bo ma jedyną okazję, żeby się cieszyć z żeniaczki syna. Nie wykorzysta to sporo radości jej koło nosa przejdzie. Poza tym kobita jest fajna, tylko niestety, nie umie pogodzic się z tym, że czas płynie. Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: mamusia synusia 20.09.09, 13:58 budyniowa123 napisała: > Ja już zapowiedziałam moim przyjaciółkom: jak urodzi mi się syn, to mnie mają > codziennie w dupę kopać, zeby mi się nie włączył program "mój synek kochany"... Oj TAK! ja też wszystkim wkoło mówiłam to samo Bo to naprawdę można zrobić krzywdę swojemu własnemu dziecku. > Moja teściowa zapowiedziała, że z małżeństwem synka to się MOŻE za 20 lat pogod > zi. > A gosci zaprasza na wesele, żeby "pomogli jej przetrwac ten dzień". > cóż... życie > I trudno, ona na tym traci, bo ma jedyną okazję, żeby się cieszyć z żeniaczki > syna. Nie wykorzysta to sporo radości jej koło nosa przejdzie. Wow! Budyniowa to też miła pani widzę jak moja. O co tym babom chodzi? Naprawdę nie rozumiem. > > > Odpowiedz Link Zgłoś
budyniowa123 Re: mamusia synusia 20.09.09, 14:08 na szczęscie mój N. nie wyrósł na mamisynka (cud jakiś) Moja teściówka to byłaby fajna babka, gdyby potrafiła zrozumiec, że to normalne, że dzieci rosną, że się wyprowadzają itd. Ale ona ma poczucie ze traci syna i już. Ale nasze stosunki (moje i jej) sa teraz napiete. Ja się staram nie wchodzić w konflikty (bo po co mi to) ale wewnetrznie często szlag mnie trafia. Najgorsze jest ,że ja sie boję przy niej odezwac, bo ona każde, nawet niewinne zdanie nterpretuje tak, że JA jej na złosc robię A ja na prawdę nie mam takiego zamiaru Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: mamusia synusia 20.09.09, 14:20 mój N nie jest maminsynkiem,ale jest pod dużym jej wpływem.Ale to dlatego,że ta kobieta potrafi świetnie manipulować ludźmi! Mam wrażenie,że jego mama podobnie jak matka Twojego N nie potrafi zrozumieć,że on już nie ma tych 14 lat. Potrafi np powiedzieć do niego 'to wiesz jak zrobić masz dzieciaku' <??> Przy mnie. Ewidentnie traktuje go jak chłopczyka. Odpowiedz Link Zgłoś
caprichito Re: mamusia synusia 24.09.09, 18:44 no niezle to mi pachnie tesciowa mojej mamy... Jak brali slub to tesciowa siedzac w pierwszej lawce wyla jak bobr. Wszyscy goscie zachwyceni, ze taka wzruszona, a ona plakala, ze on z moja mama sie zeni. Potem tesciowie powiedzieli mojemu tacie, zeby zmienil nazwisko na kowalski, bo oni nie chca, zeby moja mama nosila ich nazwisko... Generalnie tesciowej mamy (mojej kochanej babci hehe) odwrocilo sie z kolei w zupelnie inna strone jakies 3 lata temu i teraz kocha swoja synowa nad zycie, a przez ponad 20 lat, katorga. Jest tak jak pisalyscie dziewczyny. Jak narzeczony czy maz stoi za wami murem to to jest najwazniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
marina111 Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 20.09.09, 17:09 Sformułowanie "fajna Tesciowa" to oksymoron bo słowa wzajemnie się wykluczaja . Moja "jest" bo byc musi, i tak do tego podchodze. Nie zalazła mi bardzo za skóre wiec jest poprawnie. Wychodze z załozenia ze trzeba byc miłym, kulturalnym i od czasu do czasu pomoc. Przyjaciółki w niej nie szukam. Mam swoja mamę. Wiadomo ze kazdy chwali swoje ale z moich ostatnich obserwacji Moja mam bardziej martwi się o mojego męża niz jego własna mama (choć mówi co innego) Odpowiedz Link Zgłoś
kr_ka_11 Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 22.09.09, 06:50 a ja uwazam, ze to jak najbardziej mozliwe miec fajna tesciowa. od poczatku nawiazalismy z przyszlymi tesciami rewelacyjny kontakt, nasi rodzice zaprzyjaznili sie, jeszcze zanim my sie zareczylismy. sa dla mnie jak drudzy rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
sajolina Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 23.09.09, 22:32 Heh, zoselin, budyniowa, macie klasycznych maminsynków - ale to i tak Wasze szczęście, że oni też widzą, że to ich mamy zachowują sie nieracjonalnie. Ja mamę mojego M. obserwuję bacznie od samego początku i też mam duże obawy na przyszłość, bo mamusi ciężko przychodzi odcięcie pępowiny, ale przynajmniej nie jest agresywna jak teściowa Zoselin. Ale nie wiem co będzie dalej, jestem już raczej mocno do niej zniechęcona i nie wiem, czy potrafiłabym się tego uczucia pozbyć, nawet jeśli ona zamieniłaby się w anioła. Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 23.09.09, 23:23 sajolina, o tyle dobrze,że N widzi,że jego mama tak naprawdę robi mu tylko krzywdę. I nie jest tak,że ślepo wierzy i zgadza się z tym,co ona mówi. Niestety mama N tak mnie zniechęciła do siebie swoim zachowaniem,że naprawdę wątpie,żebym kiedykolwiek mogła ją polubić... No i jak mówisz JEST ONA AGRESYWNA.Nie mówię,że zawsze,ale bywa,że jest. Odpowiedz Link Zgłoś
budyniowa123 Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 24.09.09, 17:00 Mój N. mamisynkiem nie jest, co mnie własnie dziwi strasznie. Bo przy takim podejściu teściowej powinien być... Za to w jej oczach on jest "synusiem kochanym" A on sam się od tego dystansuje Odpowiedz Link Zgłoś
mila.85 Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 23.09.09, 22:43 Moja jest bardzo fajną, ciepłą osóbką ze zdrowym podejściem do życia. Odpowiedz Link Zgłoś
smallcloud Re: czy wszystkie będziecie miały fajne teściowe? 24.09.09, 14:22 Moja bywa meczaca, ale na szczescie mieszka w innym miescie. Z pewnoscia chce dobrze niemniej jednak jest nadgorliwa. Swoja droga ja nigdy tego nie zrozumiem czemu dwoje ludzi nie bedacych na wlasnym utrzymaniu sie pobiera? Zawsze mi sie wydawało ze zeby "wyjsc z domu" i zalozyc wlasna rodzine powinno sie byc samodzielnym, przede wszystkim finansowo. Odpowiedz Link Zgłoś