też taka byłam jak wy...

23.09.09, 09:44
Pamietam...spedzałam na tym forum dzień w dzień sporo czasu,
przygotowywałam bardzo dokładnie ślub, wesele, wymieniałam się
doświadczeniami, byłam taką panna jak wy...
dzisiaj przygotowuję się do rozwodu ( w przyszłym miesiącu)...
ślub miałam 3 lata temu...
i z sentymentem wspominam te forum sporo mi pomogło, ale co ztego?

byłam piekną panną młodą, był pięky dzień, suknia była zjawiskowa,
była magia...


edith piaf powiedziała " niczego nie żąłuję"...
ja też bym chciała móc tak napisać...


nie mam prawa prawić morałów, nie znm się na sztuce życia nie wiem
jak dobrze żyć...
ale już wiem, że są znaki których nie można pomijać, nie można się
oszukiwać...
jeśli nie możesz zmienić człowieka to zaakceptuj go, a jeśli nie
chcesz akceptować (nie możesz) to zakończ to co was łączy...





    • small_cloud Re: też taka byłam jak wy... 23.09.09, 09:53
      Smutne jest to co napisałas.
      Przykro mi z powodu rozwodu.
      Z jednym z pewnoscia sie zgodze, nie oszukuje sie ze zmienie mojego
      meza, moge co najwyzej zaakceptowac pewne wady.... albo pracowac z
      nim na terapii małżeńskiej, jesli zajdzie potrzeba.
    • emily_valentine Re: też taka byłam jak wy... 23.09.09, 09:55
      Wydaje mi się, statystycznie rzecz biorąc, że w naszym pięknym
      katolickim kraju nad Wisłą, rozwodów jest więcej niż ślubów.
      Nie Ty pierwsza i nie ostatnia wink
    • piav Re: też taka byłam jak wy... 23.09.09, 10:06
      hmm...

      " młoda kobieta całe życie szuka swojej prawdziwej miłości i to jej
      nie przeszkadza w międzyczasie wychodzić za maż"

      podobno...


    • cynamonkaa_a Re: też taka byłam jak wy... 23.09.09, 10:20
      Nie wiem co Ci napisać. Chyba po prostu życzę Ci w miarę kulturalnego rozwodu. O
      ile taki może być. Nie żałuj niczego, bo nawet te złe i smutne doświadczenia
      czegoś Cię nauczą i będziesz mądrzejsza w kolejnej dziedzinie życia.

Pełna wersja