kamelia04.08.2007
08.10.09, 16:56
byłam na francuskim slubie, tzn. slub Francuzów we FR.
Zaproszenie dostalismy na slub koscielny oraz na wesele. Ślub
koscielny był o 14.30 (godzine wczesniej był slub w merostwie, trwał
10 min.), a wesele o 19.30.
W kościele (katolickim) trwało wszystko 90 min., przy wejsciu były
ksiażeczki z planem mszy: m.in. z tym co bedzie czytane i co bedzie
spiewane oraz z podzekowaniami na koncu. Przysiega małzenska jest ta
sama, z tym ze na koncu nie ma tej inwokacji "tak mi dopomóż...",
przy wkładaniu obraczki tez jest podobnie, nie ma jednak "w imie
ojca i syna...".
Z innych rzeczy, które sie jeszcze w PL nie mieszcza w głowie, to
to, ze orkiestra po wyznaniu wiary i ofertorium zagrała "what a
wonderful world" L. Armstronga, ksiądz powiedział wtedy - co za
interesujaca improwizacja. W trakcie składania podpisów
zagrano "memory" z musicalu cats, a na wyjscie z koscioła (wtedy
zwykle jest marsz mendelsona) było "wouldn't it be nice" Beach
Boys'ów.
Uwagi: koscół był pełen, ksiądz był wiekowy, z credo i pater noster
wierni nie mieli problemu, kolejka do komunii (na rękę) była
konkretna.
Po slubie panstwo młodzi wraz z goścmi udali sie do pobliskiej sali
przeznaczonej na rózne fety. Tam był podawany szampan, bezalkoholowe
napoje chłodzace oraz rózne przegryzki i przekąski. Były to np.
rózne koreczki z krewetkami, z łososiem, z owocami, były tez ciasta
w porcjach "na ząb", czekoladki itd, itp.
Sala ta była przeznaczona na skladanie zyczen, tu goscie mogli ze
soba gadać. To był poczestunek dla wszystkich gości (niektórzy byli
zaproszeni na sam slub, inni na slub i wesele). Trwało to ze 2 czy 3
godziny, my w tym czasie wyskoczylismy sprawdzic, czy nasza córka
sie dobrze miewa.
Wesele sie zaczynało o 19.30 w zupełnie innym miejscu, na poczatek
tu tez był podawany szampan i grała muzyka. Przed wejsciem na salę
ustawiono tablice z rozmieszczeniem stolików, każdy gosc
wyciagał "bilet na pociąg", na którym miał napisane przy którym
stoliku siedzi (stoły okragłe plus duzy prostokatny stół PM).
Zamiast winietek były kamyki, a na kazdym kamyku było wypisane imię.
Było też menu, które gra słów opisywało kolejnosc podawanych dań. Na
stołach były sztucce i kieliszki, potem postawiono wino i wode
mineralną. Jesli chodzi o alkohole, to było białe wino do przystawki
i czerwone (rewelacyjne) do dania głownego.
Kelnerzy przynosili dania, w tym czasie jadło sie, gadało, kapela
grała. Pierwszy taniec był po przystawce i daniu głównym (było juz
po 23.00), dopiero wtedy zaczeła sie tanczaca częśc wesela, potem w
miedzyczasie podano sery, potem znowu tance, potem przerwa na tort i
deser i szampan. Znowu tance. Ok. 3 była podawana kawa.
Uwagi: nie było oczepin, panna młoda zdjeła welon krótko po slubie,
zabaw, kobiety nie były jakos odstrojone w tafty, satyny, itp.
No i to tak.