mademoiselle_catastrophe
29.10.09, 23:18
.. żeby nie było wątpliwości - 17 października powiedziałam TAK Miłości mojego
życia, a On odwdzięczył się tym samym
Jesteśmy małżeństwem od 13 dni, a ta 13stka z całą pewnością nie jest pechowa.
A ja jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie
Było cudownie, lepiej niż sobie wymarzyłam. Ceremonia w kościele piękna i
bardzo nastrojowa (malutki kościółek - kameralnie, wypełniony gośćmi po
brzegi). Poza tym niesamowite przeżycie duchowe.
Wesele też udane. Goście nie schodzili z parkietu. Wszyscy chwalili że wesele
kategorii ekskluziv i ciężko będzie je przebić

Zostało mało jedzenia i alkoholu, a bawiliśmy się do 5 rano.
Oczywiście było kilka wpadek, ale któż ich nie doświadcza. Wiedzą o tym tylko
najbliżsi.
Hmmm może jutro pokuszę się o krótką relację