coconut1984
31.10.09, 20:03
W czerwcu biorę ślub. Postanowiliśmy nie urządzać wesela, żadne z nas
o tym nie marzy, tylko uroczysty obiad dla najbliższych osób. Mój
narzeczony zaprasza rodziców i rodzeństwo wraz z partnerami, świadka
(kuzyna) z partnerką i najlepszego przyjaciela; chcialabym zrobic tak
samo, ale w mojej rodzinie trauma, bo "a ciocia???" no i wychodzi ze
musi byc koniecznie ciocia, wraz ze swoimi doroslymi dziecmi, ktore
maja parterow i dzieci, a jak ciocia (siostra mamy) to obrazi sie
tata jak nie zaprosze jego brata z zona i synem (widzialam ich z 10
razy w zyciu), no i koniecznie chrzestna (widzialam ja z 10 razy w
zyciu tylko na slubach, pogrzebach itp).
Nie wiem jak wytłumaczyć rodzicom, że o ile ciocia to jeszcze w miarę
bliska osoba, to już wujek widziany 10 razy w życiu nie bardzo.
Jestem już trochę zniechęcona tymi rodzinnymi fochami kogo trzeba
zaprosić, kto się obrazi itd. W końcu to mój dzień
Ze mną coś nie tak, czy moja rodzina wymyśla?
Zamiast się cieszyć ze ślubu to widzę same problemy (jak zaproszę
wszystkich wymarzonych gości moich rodziców to będę musiała zmienić
lokal który wybrałam, bo się nie zmieszczą...)