Dodaj do ulubionych

Jest gdzieś plan targów ślubnych w Krakowie?

13.11.09, 13:48
Właśnie nie mogę zlokalizować ani planu tegorocznych targów (gdzieś ktoś
poradził, żeby się z nim zapoznaćwink ani cennika za wejście... Pomożecie? wink
Obserwuj wątek
    • ambrozja08 a ja wiem gdzie:) 13.11.09, 18:23
      dokładnie mówiąc między rondem grzegórzeckim a tandetą, za mostem kotlarskim,za
      ksw jest skrzyżowanie i tam się skręca jadąc od grzegórzeckiego to w lewo. a co
      do planu to nie wiem też...2 lata temu wstęp był za 8 zł. to jak dziewczyny?
      miałyśmy iść razem i widze ze nie wypali jednak krakowskie spotkaniesmile ale z
      tego co byłam to szczerze mówiąc nic specjalnego tam nie było..chyba że ktoś 2
      lata w przód planuje to tak...
      • monikapers Re: a ja wiem gdzie:) 13.11.09, 21:55
        targi sa bez sensu, 8 zl od osoby po to, zeby polazic w tlumie w upale z kurtka
        na rece, teraz sezonie grypowym....i popatrzyc na ten kicz kiczow

        z prawdziwymi slubnymi trendami nie ma to nic wspolnego

        mieszcza sie za Krakowska Szkola Wyzsza, nastepne skrzyzowanie swietlne w lewo,
        teren targow krakowskich, sa dobrze oznaczone billbordami

      • greeneyes86 Re: Jest gdzieś plan targów ślubnych w Krakowie? 14.11.09, 17:44
        Tak, byliśmy smile
        Strasznie dużo Dj'ów, jedzenia i stoisk z reklamami miejsc, gdzie można urządzić
        wesele, z tym, że to już mamy zaklepane.
        Co mnie ucieszyło to wiele stoisk z obrączkami, przymierzaliśmy maaasę i
        wiemy,gdzie się wybierzemy bo obrączki smile
        Ponadto znalazłam bardzo miłą panią na stoisku z sukniami (porozmawiałyśmy,
        doradziła jaki typ sukni pasowałby do mojej sylwetki) i na pewno tam zajrzę, jak
        już będę szukała sukni (swoją drogą nie wiedziałam nawet o istnieniu tego salonu).
        Masa ulotek-większość do kosza, wciskanych na siłę, ale podobało nam się smile
        Najbardziej się jednak cieszymy z obrączek, bo odwiedziliśmy wiele stoisk,
        których firmy mieliśmy na oku smile
          • zia86 Moja relacja z targów :) 14.11.09, 23:57
            Dzisiaj i my wybraliśmy się na targi. Wstaliśmy jak zwykle dość późno
            i na targach byliśmy dopiero o 14. Od progu(a raczej od parkingu)
            przeżyliśmy rozczarowanie, nie było żadnych fajnych nowoczesnych aut.
            Jedynym nowoczesnym cabrio było Audi TT. Za to miłośnicy aut retro
            mieli w czym wybierać, nam najbardziej spodobała się Czajka(polecam
            dziewczyną z rozłożystymi sukniami, z tyłu jest tyyyyle miejsca wink),
            biały Roylls Royce i takie bardzo stare autko(czerwone) z lat '30 XX
            wieku. Oprócz tego był wysyp limuzyn(paskudnych) i trochę
            nowoczesnych aut typu BMW czy Audi, a i był czarny Chrysler 300C
            bardzo ładny.

            Na wejściu powitali nas bardzo mili panowie z kasy i kazali sobie
            zapłacić po 10 zł, nie udało mi się zdobyć zniżki ani na legitymacje
            studencką, ani na hasło, że jestem administratorem forum ślubnego. wink
            Dostaliśmy reklamówkę(i bardzo dobrze, bo już mieliśmy mnóstwo
            ulotek) i poszliśmy w bój. Ogólnie przejście całych targów zajęło nam
            2.5 godziny, z tym, że zatrzymywałam się przy każdym stanowisku, żeby
            zdobyć informacje i być zorientowanym i pomagać wam. wink

            Niestety pomimo najlepszych chęci i dawania każdemu szansy 80% stoisk
            to była tandeta, mniejsza lub większa ale zawsze. Najgorsze były
            stroje, i moje suknie i garnitury dla narzeczonego były straszne.
            Naprawdę starałam się dać każdemu salonowi szansę i wyszukiwałam
            spośród tych sukien jakiejś perełki ale się nie dało. Wszędzie prawie
            taki sam krój, beznadziejne materiały, ciężkie halki, straszne
            zdobienia koralikami. Nie potrafiłam rozróżnić firm, wszystko było na
            jedno kopyto. Nie wyłączając niestety Cymbeline po której
            spodziewałam się czegoś fajnego, niestety wystawili same niefajne
            suknie(a na stronie mają pare perełek), jedna jedyna jaka mi się
            podobała to była krótka sukienka z Cymbeline z takim kwiatem na całej
            długości. I znalazłam jedną bardzo ładną suknie dla druhen, zieloną
            do ziemi, niestety cena 1600 zł.

            Najwięcej było firm oferujących oprawę muzyczną i to zespołów jak i
            DJ. Niestety wszystkie zespoły strasznie zawodziły, ale to tak, że
            nie dało się przebywać koło tych stoisk. Wyróżniał się jeden zespół,
            którego nazwy teraz nie pomnę, jak jutro zanurkuje do torby z
            ulotkami to napisze. Co do DJ to skutecznie wyleczyłam się z
            wszelkich wyrzutów sumienia na temat płacenia takiej kwoty Concept
            Music Art, prezentowali się na targach dość skromnie ale ze smakiem.
            Natomiast inni DJ byli straszni, wszyscy o wyglądzie wujków Józków,
            próbujących nam wcisnąć dziwne zabawy i udowadniających, że przy
            disco polo świetnie się bawi. Z tego tłumy, wyróżniały się dwie
            oferty, jednych panów(wodzirej i DJ) którzy co prawda proponowali
            zabawy ale takie z dystansem i jednego pana, który wywodzi się z
            tradycji rockowych, tak sam powiedział. Był zorientowany, otwarty,
            zaproponował nam fajne zabawy, pytał się jakie chcemy oczepiny itd.

            Najbardziej zawiodła obsługa foto-video. Wszyscy kamerzyści byli
            fatalni i jak wyjęci z lat '90, kiepska jakoś filmów i jeszcze gorsze
            pomysły. Na tle fotografów wyróżniał się jeden rodzynek a raczej
            rodzynka. Pani fotografka(jutro sprawdzę jak się nazywa) uraczyła nas
            naprawde ciekawymi zdjęciami. Myślę, że każdy znalazł by tam coś dla
            siebie, bo były i bardziej naturalne i "ładne obrazki" i industrial i
            piękna zdjęcia w wodzie i romantyczne plenery. Plus cena bardzo
            atrakcyjna, bo za cały zestaw z plenerem 3000 zł. Jak ktoś był, to
            jej stanowisko było w rogu na piętrze i na takich szarych materiałach
            wisiały w antyramach jej duże fotografie.

            Dużo lepiej jest w branży florystycznej, oczywiście zdarzały się
            serduszka i światełka(dokładnie 2 firmy coś takiego miały) ale ogólny
            poziom był bardzo dobry. Dużo było dekoracji takich jak nam się
            podobają(czyli zatopione kwiaty, kule kwiatowe w czymś), znalazłam
            kilka zdjęć bukietów, jednak nic nie przebiło tego z mojego
            zestawienia. Po obejrzeniu wszystkich ofert zostaje jednak u pani
            Ewy, której stoisko również odwiedziliśmy. smile

            Nieźle też było jeśli chodzi o sale, wybijało się stoisko Sheratona,
            który obniżył teraz ceny i są bardziej normalne. Bardzo podobał nam
            się też nowy hotel Niebieski na Salwatorze, nowiutki, wybudowany w
            tym roku, z salą do 400 osób! Jeśli ktoś poszukuje na naprawdę duże
            wesele to polecam. Mają bardzo dobrą oferte, jednak po zliczeniu
            wszystkiego cenowo podobną do naszej. Bardzo fajnie prezentował się
            Holiday Inn. Miła pani, bardzo ładna prezentacja komputerowa, która
            się zacięła i musieliśmy poczekać na zdjęcia sali. Pałac Radziwiłłów
            też ładnie się prezentował, zachęcał nas bardzo kompetentny pan,
            wyjaśnił wszystkie wątpliwości dotyczące rozsadzenia gości po salach.

            Równie ciekawie prezentowały się stoiska ze słodkościami. W
            większości dalej niestety królowały torty na stojakach, ale w 3 było
            można podziwiać torty angielskie. Dodam, że były naprawdę fajnie
            wykonane. Najbardziej podobała nam się taka różowa, pracownia
            artystyczna tortów, czy coś takiego. Miała same torty angielskie
            różnej wielkości. Jeśli zastanawiacie się czy zainwestować w tort to
            naprawdę warto. Torty na stojakach były nijakie, natomiast torty
            angielskie od razu przyciągały wzrok. Znalazłam też bardzo fajną
            nowinkę deserową. Mianowicie, wielką lodówkę a w niej maleńkie
            desery. Przeróżne kremy, musy i desery w wersji mini, takie na jeden
            dwa razy, obracały się na szklanych półkach. smile Cena jednego takiego
            deseru 3 zł, pan rekomendował 2 na osobę, wypożyczenie lodówki 300
            zł.

            Jeśli chodzi o inne atrakcje to tutaj się niestety troche zawiodłam,
            myślałam, że znajdę jakąś fajną nowinkę do wykorzystania.
            Dowiedziałam się od panów od fajerwerków, że niestety nie ma szans
            wykonania ich u nas. Musi być 100 m wyłączone z ruchu. A szkoda,
            siedzieli tacy smutni i tak mało osób u nich było, że normalnie
            chciałam im dać zarobić. Ale jak się nie da to się nie da.
            Zobaczyliśmy też fontanny czekoladowe i jesteśmy jak najbardziej za.
            Wygląda to bardzo ładnie, nie było jakiegoś syfu dookoła i smakuje
            wyśmienicie. smile Natomiast wyleczyłam się z fontanny alkoholowej,
            strasznie kiczowato wygląda. Odwiedziliśmy też panów barmanów, którzy
            będą nam robić pokaz i ustaliliśmy, że oprócz pokazu zostaną też na
            godzine i będą chętnych gości uczyć robić drinki i sztuki flair. smile
            Obok był bar lodowy(który strasznie się topił) i pan od rzeźb
            lodowych, fajna sprawa chodź troche kiczowata. Nawet przez chwile się
            zastanawialiśmy czy się nie skusić ale pan nie mógł wymyślić żadnego
            wzoru który by nam zaiskrzył. Bardzo ciekawe były dwie firmy
            organizujące wieczory panieńskie i kawalerskie. Naprawde nietuzinkowe
            pomysły.

            W sumie to chyba tyle. Ogólnie opłacało się iść. Szkoda, że poziom
            jest jeszcze troche niski, ale da się wyłowić perełki. wink A po nowym
            roku chętnie wybierzemy się na coś większego, np. do Warszawy. smile
            • monikapers Re: Moja relacja z targów :) 15.11.09, 00:40
              tak, jak mowilam, zadnych zmian...

              a hotel Niebieski Zia nie jest nowy, to swietne miejsce ze swietna kuchnia,
              dzialajace od wielu lat, nowa jest jest dobudowana sala/skrzydlo, ktora
              faktycznie pewnie przeznacza na przyjecia bo jest spora, patrz ul. Kosciuszki,
              naprzeciw Almy
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka