Dobre rady zawsze w cenie :|

19.11.09, 10:28
Rozmawiałam dziś z koleżanką, której od dawna nie widziałam. Dowiedziawszy się
o tym, że jestem zaręczona, zaczęła dawać mi dobre rady z pozycji mężatki.

I dowiedziałam się trzech rzeczy...

1) Przed ślubem koniecznie trzeba zrobić próbną mszę, najlepiej już w
sukience, z fryzurą itd. (Minę musiałam mieć nieszczególną, bo pierwsze
skojarzenie z taką próbą to dla mnie "Kill Bill", więc od razu zaczęła mnie
przekonywać, że sama uznam po fakcie, że to był doskonały pomysł.)
2) Mam wybrać świadkowej sukienkę i ogólnie cały strój, żeby (jej słowa) "nie
wyskoczyła dziewczyna w kreacji niepasującej zupełnie do reszty stylistyki".
Na próżno próbowałam wyjaśnić, że świadkową będzie moja Siostra, o której gust
i wyczucie jestem spokojna.
3) Ona mi poleci świetną florystkę z Krakowa, zupełnie nieznaną, ale genialną.
I jeśli chcę zobaczyć kompozycje tej florystki, to mam sobie wpaść na ślub jej
znajomej z pracy, w grudniu.

Mam mieszane uczucia... Nie zamierzam wykorzystywać dwóch ostatnich rad, ale
ta pierwsza... Planujecie takie próby? Miałyście?
    • rzmija Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 19.11.09, 10:33
      Msza próbna to za mało! Najlepiej będzie wziąć ślub próbny. Zrobić próbne
      wesele. I pojechać w próbną podróż poślubną. A potem zorganizować wszystko
      jeszcze raz, ale już perfekcyjnie.
      • lili-2008 Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 19.11.09, 13:38
        Miałam to samo napisaćbig_grin
    • 1luna1 Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 19.11.09, 10:50
      No nie. MISSELF podczytuję Ciebie i wiem, że jesteś bardzo rozsądną
      dziewczyną, ale tu chyba dajesz się podpuścić. Próbna msza ślubna?
      Jak żyję pół wieku nigdy o czymś takim nie słyszałam. No chyba, że w
      Stanach. Moim zdaniem taka próba jest zbędna. Ślub to nie spektakl.
      Tu naturalność i spontaniczność jest ważna.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • misself Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 19.11.09, 11:22
        Właśnie staram się nie dać podpuścić! Koleżanka zapewniała, że to wszyscy robią
        (a ja w tym czasie myślałam o tym "Kill Billu"...) i że sama zobaczę, że to jest
        niezbędne.

        Zapewne podczas jej przemówienia miałam taką minę:
        o.O

        Jak słyszę, że coś "wszyscy robią" i że "niezbędne", a ja uważam, że to głupie,
        bezsensowne i niepotrzebne, to od razu się przygotowuję na walkę w obronie
        swoich racji smile
        • 1luna1 Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 19.11.09, 11:39
          misself napisała:

          > Jak słyszę, że coś "wszyscy robią" i że "niezbędne", a ja uważam,
          że to głupie,
          > bezsensowne i niepotrzebne, to od razu się przygotowuję na walkę w
          obronie
          > swoich racji smile

          I bardzo dobrze. To jest właśnie Twój rozsądek i mądrość. Ja bym nie
          walczyła tylko spokojnie powiedziała, że dziękujesz, ale masz swoje
          zdanie w tej kwestii.
    • zoselin1987 Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 19.11.09, 11:01
      misself napisała:

      > Rozmawiałam dziś z koleżanką, której od dawna nie widziałam. Dowiedziawszy się
      > o tym, że jestem zaręczona, zaczęła dawać mi dobre rady z pozycji mężatki.
      >
      > I dowiedziałam się trzech rzeczy...
      >
      > 1) Przed ślubem koniecznie trzeba zrobić próbną mszę, najlepiej już w
      > sukience, z fryzurą itd. (Minę musiałam mieć nieszczególną, bo pierwsze
      > skojarzenie z taką próbą to dla mnie "Kill Bill", więc od razu zaczęła mnie
      > przekonywać, że sama uznam po fakcie, że to był doskonały pomysł.)

      > Mam mieszane uczucia... Nie zamierzam wykorzystywać dwóch ostatnich rad, ale
      > ta pierwsza... Planujecie takie próby? Miałyście?

      misself, no nie

      Co Ty wygadujesz? wink
      Za chwilę rzeczywiście będziemy robić wszystko NA PRÓBĘ,żeby było perfekcyjnie. A już najlepiej conajmniej rok przed ślubem,żeby zabezpieczenie,że jak nie wyjdzie coś to aż do skutku, do perfekcji.

      Zgadzam się całkowicie z opinią którejś z dziewczyn,że ŚLUB to nie cykr < chociaż czasem się zastanawiam czy aby na pewno ;P>

      Postawmy na naturalność, spontaniczność CHOCIAŻ podczas mszy wink Bo o naturalności raczej nie można mówić jak dziewczyny doklejają rzęsy i robią inne cuda.
      JA JESTEM NA NIE!
      • najta Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 19.11.09, 11:13
        Ja też jestem na nie. Chcesz, żeby pan młody na próbę składał przysięgę i
        "wzruszał się"? Bez sensu. W tym urok, że taka chwila dzieje się z założenia
        tylko raz w życiu!

        Natomiast możesz sobie wcześniej zaplanować pieśni, czytania, dekorację
        kościoła, poprosić kuzynkę/koleżankę o śpiew, rodziców o niesienie darów, no co
        tylko chcesz. I oni się dla Ciebie postarają smile Będzie wspaniale. W końcu co
        jest najważniejsze podczas ślubu?!
        • sajolina Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 19.11.09, 12:05
          Próba ślubu to tylko w amerykańskich filmachsmile Jak masz jakies obawy co do tego,
          jak się zachować w kościele, gdzie siadać, gdzie pójść itp, to pójdź sobie na
          ślub do swojego kościoła i popatrz jak sobie radzi inna para. Potem ew
          przyjdźcie razem z N. jak kościół będzie pusty i wypróbujcie tę ścieżkęsmile

          Chciałoby Ci się robić taką prawdziwą próbę? z druhnami, księdzem, w kiecce i
          welonie......?

          Próbę wesela i nocy poślubnej też się robi?big_grin
          • misself Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 19.11.09, 12:33
            sajolina napisała:

            > Próba ślubu to tylko w amerykańskich filmachsmile Jak masz jakies obawy co do tego
            > ,
            > jak się zachować w kościele, gdzie siadać, gdzie pójść itp, to pójdź sobie na
            > ślub do swojego kościoła i popatrz jak sobie radzi inna para. Potem ew
            > przyjdźcie razem z N. jak kościół będzie pusty i wypróbujcie tę ścieżkęsmile

            Byłam na paru ślubach, więc mniej więcej wiem, jak to wygląda. Poza tym, jak
            znam siebie, to na pewno coś zrobię nie tak, jak się powinno - ale kamerzysty
            nie przewiduję, więc ewentualnie rodzina i najbliżsi będą mieli co wspominać.

            > Chciałoby Ci się robić taką prawdziwą próbę? z druhnami, księdzem,
            > w kiecce i welonie......?

            A skąd! Dlatego właśnie pytam was, czy to naprawdę jest takie normalne i wszyscy
            to robią. Bo jeśli tak, to by była kolejna rzecz, której ja nie robię i muszę
            wytłumaczyć wszystkim znajomym królika, dlaczego.

            > Próbę wesela i nocy poślubnej też się robi?big_grin

            W ogóle najlepiej wszystko na próbę zrobić, próbny narzeczony, próbny mąż i
            próbne dzieci, a później dopiero właściwe życie.
            • bursztynek22 Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 19.11.09, 13:07
              Heh, olej kolezankę, tak jak piszą dziewczyny-próbny ślub to chyba
              lekka przesada. Mozna co najwyżej podejść do urzędu lub kościoła i
              podpatrzyc inne pary-co i jak, po kolei kiedy klekac , wstawać itp.

              A teraz rada innego kalibru-"dzieci, was przecież nie stać na
              wesele, zróbcie skromne przyjecie"-to moja mama. Po godzinnej
              dyskusji przez telefon 3 dni później stwierdziła po rozmowie ze
              swoim mężem, ze w sumie to wspaniałe, ze mamy tylu przycaiół,
              których cemy ugościć. Bądź tu mądry i pisz wiersze...
              • misself Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 19.11.09, 14:14
                bursztynek22 napisała:

                > Heh, olej kolezankę, tak jak piszą dziewczyny-próbny ślub to chyba
                > lekka przesada. Mozna co najwyżej podejść do urzędu lub kościoła i
                > podpatrzyc inne pary-co i jak, po kolei kiedy klekac , wstawać itp.

                Bez przesady... Gdybym nie wiedziała, jak się zachować w kościele, to bym nie
                brała ślubu w kościele smile
            • paskud_agg Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 19.11.09, 13:13
              misself napisała:
              >A skąd! Dlatego właśnie pytam was, czy to naprawdę jest takie normalne i
              wszyscy to robią.

              Odpowiem krótko i rzeczowo: to nie jest normalne (to jest nienormalne) i nie
              robią tego wszyscy (nie spotkałam się z choćby jednym przypadkiem).

              Masz bardzo interesującą koleżankę smile
              • misself Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 19.11.09, 14:16
                Nie wątpię, że chciała dobrze, pewnie na jej ślubie coś poszło nie tak i chciała
                mnie od takich wpadek uchronić... Albo po prostu jest głupia wink
    • zia86 Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 19.11.09, 14:15
      Koleżanka to się za dużo Wedding TV naoglądała. W Stanach istnieje
      coś takiego jak próba ślubu i próbna kolacja(dzień przed ślubem) ale
      do dzisiaj nie umiem zrozumieć czemu ma to służyć.
      My przeprowadzamy coś na kształt próby, ale tylko wejścia i tylko
      dlatego, że mamy 6 osobowy orszak ślubny, mnie wprowadza ojciec i
      trzeba wybrać, czy wszyscy idą(narzeczony też), czy chłopcy stoją i
      co w ogóle po kolei. Ale nie w strojach i nie całą msze. Mam
      nadzieje, że taka próba zajmie nam 10 minut dwa dni przed ślubem. I
      to jest wszystko co moge zrozumieć, że ktoś ma długie i
      skomplikowane(znam osoby z 10 osobami orszaku) wejście i chce to
      przećwiczyć. Ale robienie próby W STROJACH jest dla mnie troche nie
      bardzo. A co z przesądem o sukni i niewidzeniu jej przez Pana
      Młodego?

      Co do drugiej rady, to ma to sens w momencie kiedy masz druhny i
      zależy ci na ich podobnym wyglądzie. Tak jak u mnie dziewczyny będą
      miały kiecki w takim samym kolorze i podobnym stylu, ale wtedy Panna
      Młoda za to płaci i te dziewczyny muszą wyrazić na to zgode. A nie,
      że ty komuś masz coś narzucać. Jeśli masz samą świadkową to nie widze
      problemu. Możecie się tylko razem czesać i malować, ale nie dlatego,
      żeby było tak samo, tylko, że to fajna zabawa jest.

      Tej trzeciej rady to bym nie odrzucała, jeśli dziewczyna jest świetna
      i nieznana(czyli podejrzewam, że też niedroga) to można sprawdzić. A
      jeśli można ją zobaczyć "w akcji" to nie widze problemu. Mnie np.
      pani florystka zaprosiła 30 stycznia na ślub do Andel'sa żebym mogła
      sobie zobaczyć jak wyglądają tam dekoracje i czy będę chciała coś
      "dobrać" albo wywalić.
      • agatita82 Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 21.11.09, 13:29
        Próbna kolacja? Ja nie słyszałam o próbnej kolacji, idzie się
        poprostu na kolację w najblizszym gronie - taki zwyczaj zapoznawania
        się gości. Jest to prawdziwa kolacja, atmosfera podniosła, wzosi się
        toasty itp. Nie słyszałam o próbie kolacji...
        • landora Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 29.11.09, 13:57
          Próbna kolacja z próbnym jedzeniem?
          • maybeasia "Rehearsal dinner" 29.11.09, 17:08
            Nie do konca...

            Proba w kosciele jest zazwyczaj wtedy, kiedy sa druhny, tata
            wprowadza corke itd. Ale moj ksiadz na przyklad zaoferowal nam probe
            w kosciele zanim wiedzial, ze bedzie takie wejscie. Mysle, ze to sie
            przyda, bo po takiej probie kazdy wie gdzie i kiedy ma stanac, i w
            dnie slubu jest mniej stresu.

            Co do kolacji, to jest ona zazwyczaj po probie w kosciele, dzien
            przed slubem. Oczywiscie nie probuje sie jedzenia, ktore bedzie na
            weselu. Idzie sie do restauracji albo urzadza sie kolacje w domu dla
            pary mlodej, orszaku, ich partnerow, a takze jak ktos chce- dla
            wszystkich gosci przyjezdnych. Ubrania tez sa oczywiscie inne, nie
            slubne. Celem "rehearsal dinner" jest to zeby sie goscie zapoznali,
            a takze jest to podziekowanie, dla tych, ktorzy przybyli z daleka i
            np. nie znaja miasta, w ktorym odbywa sie slub. W czasie tej kolacji
            sa toasty i para mloda daje prezenty druhnom i druhom.



      • misself Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 22.11.09, 10:48
        zia86 napisała:

        > Koleżanka to się za dużo Wedding TV naoglądała.
        Nie wykluczam smile

        > Jeśli masz samą świadkową to nie widze
        > problemu. Możecie się tylko razem czesać i malować, ale nie dlatego,
        > żeby było tak samo, tylko, że to fajna zabawa jest.

        Powiedziałabym wręcz, że jeśli dwie osoby tak bardzo się od siebie różnią jak ja
        i Siostra, to ubieranie się czy czesanie w podobnym stylu jest ze wszech miar
        niewskazane smile Inne włosy, typy urody, figury, twarze wymagają odmiennych
        zabiegów stylizacyjnych smile

        > Tej trzeciej rady to bym nie odrzucała, jeśli dziewczyna jest świetna
        > i nieznana(czyli podejrzewam, że też niedroga) to można sprawdzić. A
        > jeśli można ją zobaczyć "w akcji" to nie widze problemu.

        A powiedz, chciałabyś, żeby obcy ludzie przychodzili do Ciebie na ślub, żeby
        zobaczyć dekoracje? Ja bym nie chciała smile MZ jak profesjonalista chce się
        pochwalić czymś, to robi zdjęcia samych dekoracji i publikuje je do wglądu przez
        ewentualnych przyszłych klientów.
        • zia86 Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 22.11.09, 11:05
          Ale ja nie mówie, że w takim samym stylu, tylko, że razem. smile Tak jak
          będzie to u mnie. W sensie, że przyjeżdża wam fryzjerka, makijażystka
          do domu i czeszę i maluje ciebie, siostrę, mame itd. Oszczędność czasu
          i dobry sposób na odstresowanie. wink
          Misself wydaje mi się, że już kiedyś miałyśmy tą rozmowe o obcych
          ludziach na ślubie. wink Mnie by absolutnie nie przeszkadzało. smile A
          większość dekoratorek robi tak, że prosi aby przyjść np. przed weselem
          zobaczyć dekoracje, wtedy się nikomu nie przeszkadza.
          • misself Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 22.11.09, 11:14
            zia86 napisała:
            > Misself wydaje mi się, że już kiedyś miałyśmy tą rozmowe o obcych
            > ludziach na ślubie. wink Mnie by absolutnie nie przeszkadzało. smile A
            > większość dekoratorek robi tak, że prosi aby przyjść np. przed weselem
            > zobaczyć dekoracje, wtedy się nikomu nie przeszkadza.

            Możliwe, że miałyśmy. Mnie by przeszkadzało, obcy ludzie snujący się po kościele
            i oglądający dekoracje. To na mnie mają patrzeć, a nie na kwiatki! No. Ale przed
            ślubem - czemu nie.

            Co do malowania, to ja się odnosiłam raczej do wypowiedzi koleżanki niż Twojej
            smile Ty nie sugerowałaś, żebym pilnowała, czy Siostra nie chce się uczesać tak
            jak ja, a ona owszem.
          • lili-2008 Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 23.11.09, 10:46
            Ja bym nie chciała widzieć obcych na ślubie czy weselu.
            • misself Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 23.11.09, 11:10
              To tak jakoś... dziwnie, prawda? To jakby na operację plastyczną szła ze mną
              koleżanka, która chce zobaczyć, jak się to odbywa.
    • agatita82 Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 21.11.09, 13:26
      hmm próba ślubu ma sens jeśli ma wyglądać on jak w Hamerykańskim
      filmie. Z reguły polskie śluby takie nie są.
      Próby się robi jeśli masz "procesję" (czy jak to się tam nazywa) z
      drużek, druchen, panów druchen, rodziców, potem Ty wchodzisz z ojcem
      jakieś dzieci niosą Ci tren itp. Jeśli wszytskie te osoby mają się
      ustawić w jakiejś tam kolejności, jeśli niektóre z nich mają
      wygłaszać przemowy itp, itp. Wtedy przy takim stadzie osób i takiej
      "inscenizacji" dobrze jest to wszytsko przećwiczyć, gdyż inaczej
      zrobi się chaos. Polskie sluby nie wymagają prób i przygotowań.
    • a_nick.pl Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 21.11.09, 14:06
      My mieliśmy mini-próbę dzień przed ślubem. Chyba dlatego, że im
      bliżej było uroczystości tym głupsze pytania zadawaliśmy księdzu wink

      Oczywiście byliśmy w normalnych ciuchach, bez świadków, tylko my
      dwoje i ksiądz. Przećwiczyliśmy wejście, przysięgę i wyjście. Pewnie
      i bez tego nie byłoby żadnych wpadek, ale po próbie stres minął,
      podczas przysięgi patrzyliśmy na siebie, przy odejściu od ołtarza
      (wyjście za krzeseł i ustawienie się na swoich miejscach, czyli ja
      po prawej stronie Męża) udało się uniknąć zamieszania.
      • esme83 Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 29.11.09, 04:49
        Też mieliśmy taką mini-próbę. To był pomysł księdza i choć w pierwszym momencie
        uznałam to za trochę dziwaczne, to wyglądało zupełnie normalnie.
    • rena.28 Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 23.11.09, 10:27
      Hej,
      ja nie będe mieć próby mszy, nie będę narzucać jaką sukienkę ma
      założyć świadkowa. Tylko, że u mnie świadkową jest moja siostra -
      pewnie razem będziemy wybierac strój - ale to ona dokona wyboru wg
      swojego gustu smile.


      http://s1.suwaczek.com/20100925290113.png
      • misself Re: Dobre rady zawsze w cenie :| 23.11.09, 10:29
        Mnie też będzie Siostra świadkować smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja