liberatorka28
08.12.09, 09:43
Mam problem z fryzurą. Jestem blondynką. Moje włosy sięgają dolnej
krawędzi łopatek. Do ślubu będę je miała zakręcone ( naturalna
fala).Mam jednak wielki problem z wyborem fryzury. Nie chcę
klasycznie spiętego koka. Wolałabym coś delikatnie upiętego. Boję
się jednak- ponieważ jestem jedną z tych co nie schodzą z parkietu,
że przy szaleństwie tanecznym włosy "lekko upięte" stracą fason.
Szyja i plecy pocą się chcąc- niechcąc. Włosy ocierające się o plecy
po 3 godznach zabawy mogą wyglądać fatalnie. Doradźcie czy zpinać
jednak w koka? Czy któraś z Was ma ten sam problem?