Dodaj do ulubionych

decyzja o dziecku :)

18.12.09, 23:28
drogie forumki ,kiedy planujecie zdecydować się na dziecko, a może nie macie
zamiaru tego planować ? my po około pół roku od ślubu zamierzamy zacząć się
starać.. zobaczymy jak to będzie wyglądać w praktyce,bo wiadomo że niektórych
rzeczy nie da się do końca zaplanować.
Obserwuj wątek
        • misself Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 09:41
          k.l2 napisał(a):

          > Nie znam sie za bardzo, ale cos mi sie obilo o uszy,ze przed staraniem
          > nalezy odstawic pigulki kilka miesiecy wczesniej?

          W zasadzie tak - bo owulacja nie wraca od razu po odstawieniu, zwykle trzeba
          odczekać dwa do sześciu cykli. Ale starać można się od razu smile Tylko na efekty
          trzeba poczekać wink
          • rockiemar Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 11:25
            Pozwol, ze uscisle. Od razu po odstawieniu tabletek moze sie rowniez zdarzyc, ze
            nie dosc, ze dojdzie do owulacji, to jeszcze moze dojsc do takiej
            zwielokrotnionej (jest to nawet jedna z metod leczenia nieplodnosci - podawanie
            antykoncepcji, nagle odstawienie i proba zajscia w ciaze). W zwiazku z tym,
            jesli nie planujesz np. trojaczkow (a to jest juz ciaza bardzo wysokiego
            ryzyka), radzilabym jednak odczekac chociaz cykl albo dwa.
            • misself Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 11:41
              Rockiemar, masz oczywiście zupełną rację smile
              Dlatego napisałam, że będzie co ma być - bo jeśli zdarzy mi się ciąża mnoga, to
              się bardzo zdziwię (w naszych rodzinach się to nie zdarzało po prostu smile), ale i
              ucieszę. Nawet jeśli będę musiała leżeć plackiem przez 9 miesięcy. Na pewno będę
              mieć dobrą opiekę, bo teściowa jest ginekologiem.
              • monikapers Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 12:12
                Miss, no to jest prawdziwe blogoslawienstwo.... smile
                a by the way, dobra ginekolog? bo moja stala sie gwiazda medialna i czasu juz
                nie znajduje dla "starych" pacjentek, dlatego chce zmienic, jakby co, prosze Cie o @
        • z_meetropolii Re: decyzja o dziecku :) 18.12.09, 23:56
          w dniu ślubu będziemy mieli ok.26,5 ... jesteśmy z sobą już 7 lat i nie widzimy
          sensu czekać z decyzją o dziecku. Ale rozumie pary ,które chcą poczekać..tylko
          na co, większe mieszkanie, lepsza praca.... zawsze można chcieć coś więcej. Poza
          tym obecnie niestety coraz częściej nie odrazu udaje się zajść w ciąże...pół
          roku ,rok starań to standard.
          • jogny Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 00:01
            widzisz to zalezy w jakiej kto jest sytuacji - ja po slubie
            przeprowadzam sie do zupelnie innego kraju, musimy szukac
            mieszkania, pracy itd - dlatego nie bedzie mowy o dziecku na
            poczatkusmile
            • k.l2 Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 00:46
              Zgaszam sie Jogny!
              Ja wzielam slub aby naprawde zyc z ukochanym. Dzieci, owszem, w
              niedalekiej przyszlosci, ale nie automatycznie po slubie, bo po prostu
              sytuacja na to nie pozwala.
              A wielu znajomych (czesto w tym samym wieku i od dawna zyjacych
              razem,ale bez slubu) wlasnie reaguje w ten sposob " no kiedy dzieci?"
        • jogny Re: decyzja o dziecku :) 18.12.09, 23:58
          nic w tym zlego jesli tego cheszsmile!! ale czy naprawde dziewczyny
          biora slub po to zeby nie miec przypadkiem nieslubnego dziecka???
          w kazdym razie to nie moj przypadek a zauwazylam ze w Polsce jest
          taka tendencjasmile
    • zia86 Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 00:15
      My to chcemy się dorobić po prostu swojego mieszkania, dobrej pracy a
      i nacieszyć się trochę sobą i światem. smile
      Ale tak tutaj ktoś pisał 27 lat jak się ma ustatkowaną pozycje to
      bardzo dobry wiek na dziecko, w sumie każdy wiek jest dobry(no może
      oprócz 16 lat) jeśli człowiek jest na to gotowy, dziecko będzie
      chciane i kochane i będzie miało zapewniony dach nad głową i dobry
      rozwój. smile
      Napisałam, że podziwiam bo my po ślubie chcemy się jeszcze nacieszyć
      sobą i związkiem, ale jak ktoś jest gotowy to super. smile
      --
      Mój blog z pomysłami -http://slubne-inspiracje.blog.pl
      • monikapers Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 00:21
        u spowiedzi uslyszalam, ze malzenstwo bez planowania dzieci jest niewazne i tak,
        jakby go nie bylo....
        strasznie smutno mi sie zrobilo, nie wiem, co mam o tym myslec ale nie zmienia
        to nadal naszej negatywnej narazie decyzji
      • k.l2 Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 00:48
        Zia, cieszcie sie zyciem z soba,ale nie przesadzajcie,zeby po
        trzydziestce nie okazalo sie,ze straciliscie swoja szanse na dzieci..
        Nie chce straszyc, ale wez to pod rozwage.
        • monikapers Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 00:55
          ty chyba jestes tu na forum, jako ta opiekunka i strazniczka moralnosci, nie
          mozna wszystkiego zgrabnie zaplanowac i kazdego mierzyc ta sama miara, nawet kk
          zaklada delikatnosc tejze materii, a jednoczesnie jej skomplikowanie i zaklada
          tym samym cale mnostwo odstepstw.
          Twoje rady, jakkolwiek dla kogos cenne, sa tak bardzo wprost wyrazane, ze inna
          osobe moga ranic...
          wiem, ze Zia jest mloda ale mimo wszytsko zostawmy moze jej ta, tak wazna w
          koncu decyzje, hmm?
          a ze po 30-tce traci sie jakas szanse to juz jakas herezja jest...
          • k.l2 Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 01:11
            Monikapers, co niy w mojej wypowiedzi moze kogos urazic? Pisze
            wprost, bo nie widze powodu,aby owijac w bawelne pewne sprawy. Moze
            nieprawde pisze w sprawie slub koscielny a dzieci? tongue_out Pewnie,ze to
            delikatna materia, ktora i tak sami rowazycie,ale o zasadach chyba
            moge napisac, nie?

            I przeczytaj sobie spokojnie moja wypowiedz do Zii. Nie pisze,ze po
            30 straci szanse, ale ,ze tak sie zdarza, niestety i warto o tym
            pomyslec. Subtelna roznica.. I nie martw sie,ja Zii do lozka
            zagladac nie bede i podejmowac decyzji za nia rowniez nie. Ale po to
            jest forum,zey wymienic poglady i jesli mozna-pomoc. A nieskromnie
            uwazam,ze moja wypowiedz moze byc pomocna tongue_out
            • zia86 Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 01:48
              Zdajemy sobie z tego sprawę, ale nie będziemy mieć dziecka jeśli nie
              będzie nas go na nie po prostu stać. Jesteśmy młodzi i może się tak
              ułożyć, że za 5 lat przyjdzie odpowiedni czas, a może tak, że dopiero
              po 30. W każdym razie w pierwszą ciąże nie chce zachodzić później jak
              do 33 roku życia.
              • lapwing123 Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 09:33
                ja 23, mąż 24. razem od 7 lat. zawsze wiedziałam, że przed 30 to ja chcę mieć 2
                dzieci. wiele par wokół nas stara się dłuuugo już o dzieci. jakoś nie wierzyłam,
                że nam się uda za pierwszym razemsmile 01.08 był ślub prawdopodobnie coś w
                okolicach 31.08 nasza fasolinka.
                fakt, że jesteśmy w komfortowej sytuacji. mąż ma dobrą pracę. mamy mieszkanie
                itp itd. wszystko co nam potrzeba. obydwoje już po studiach mgr, więc w naszym
                przypadku nie było na co czekać.
                owszem świat zamierzam zwiedzać z maleństwem przy tyłku.smile
                pozdrawiam
              • martina.15 Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 12:40
                jak was stac na wesele za grrrrruuuuubo ponad 60 tys, wynajmowanie
                2pokojowegomieszkania, to na dziecko was nie stac?
                zrobic wesele za polowe tego, kawalerke wynajac, w podroz poslubna do hiszpanii
                i ma sie na dobre 4-5 (jak nie wiecej) lat dziecka. omg! toz te zliczenia ze
                dziecko kosztuje 100 tys zl to sie na 18 lat rozklada uncertain
                • zia86 Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 14:15
                  Stać naszych rodziców na takie wesele. Nie mamy mieszkania własnego ani
                  pracy. Byłoby hiper nieodpowiedzialna decyzja o dziecku teraz. Przecież
                  to nie chodzi o to, żeby zrobić dziecko i w myśl zasady jakoś to będzie
                  sobie poradzić, ale żeby to dziecko miało wszystko co najlepsze.
                  Zresztą jesteśmy za młodzi na razie na dziecko, nie każdy musi
                  wychodzić za mąż po to, żeby od razu mieć dzieci.
                  • ma_niusia Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 14:32
                    Każdy robi jak uważa za słuszne i ja nie oceniam decyzji innych osób. Napiszę
                    jednak co JA sądzę o tego typu decyzjach. Dla mnie czekanie aż będzie nas stać
                    na wszystko co najlepsze dla dziecka jest bez sensu, bo jak już będę miała
                    pracę, dom, to nie będzie mnie stać na tenis, najlepsze liceum i 3-miesięczne
                    wakacje na Seszelach czy tam gdzieś. Mam kilkoro znajomych, którzy tak właśnie
                    odkładali decyzję o dziecku co rok, aż teraz są w okolicach 40tki i niestety
                    jest już za późno. Nie pochwalam też podejścia "jakoś to będzie" bo jednak
                    jesteśmy dorośli i dajemy nowe życie. Ja po prostu uważam, że jeśli stać mnie na
                    karmienie, ubranie, zabawki i jakieś atrakcje dziecka (niekoniecznie najlepsze,
                    najdroższe) i jak to się mówi "Pan Bóg da" to wtedy jest najlepsza pora na
                    dziecko smile Mój syn nie będzie chodził na tenisa ani do najlepszego liceum w
                    stolicy. Ale będzie ze mną codziennie na spacerze, będziemy lepić bałwana i
                    kleić łańcuchy na choinkę, grać w chińczyka i razem śpiewać piosenki smile
                    • misself Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 14:47
                      ma_niusia, zgadzam się z Tobą.

                      Nie można dziecku dawać wszystkiego, co tylko zechce, zanim w ogóle zda sobie
                      sprawę z tego, czy chce - bo marzenia są twórcze i to właśnie one budują
                      człowieka. No i naprawdę można mieć szczęśliwe dzieciństwo mieszkając w
                      wynajętym mieszkaniu smile
                      • martina.15 Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 21:58
                        no i jest jeszcze jedna kwestia- dziecko moze teraz nie ma perspektyw na
                        chodzenie na najlepszego tenisa w stolicy ale za 10 lat mozna miec na to ta kase.
                        ja sie nie boje ze teraz, kiedy ciulamy za minimalna ilosc kasy, naprawde mamy
                        strraszny kryzys, ze za te trzy lata kiedy mamy nadzieje nasze wymarzone dziecko
                        sie urodzi, nie bedzie nas na to stac. w tym czasie powinno sie wiele rzeczy
                        wyjasnic, uspokoic i poprawic.
                        za dwa i pol roku mam zamiar sie obronic i juz wtedy miec jakas prace. i mysle
                        spokojnie, kupi sie wtedy przeciez wyprawke, odlozy na pampersy i szczepienia i
                        ma sie spokoj na kilka miesiecy smile a na kolejne wydatki przyjdzie i czas i kasa.

                        cos o tym wiem bo rodzac moja corke bylam przerazona samotna mama, nastolatka
                        jeszcze, maturzystka, mieszkajaca z rodzicami. a teraz moje dziecko spi w
                        bajkowym lozeczku, ma wieczny usmiech na buzi i chodzi na basen w przedszkolu.
                        na wszystko przyjdzie czas smile
                  • misself Re: decyzja o dziecku :) 20.12.09, 17:59
                    zia86 napisała:
                    > Przecież
                    > to nie chodzi o to, żeby zrobić dziecko i w myśl zasady jakoś to będzie
                    > sobie poradzić, ale żeby to dziecko miało wszystko co najlepsze.

                    Przyszło mi dzisiaj do głowy to zdanie, kiedy słuchałam kolęd...
                    To oczywiste, że każda matka chce dla swojego dziecka wszystkiego, co najlepsze.
                    Ale nie wolno zapominać, że tak naprawdę nie to, co się MA, jest najważniejsze.
                    Co nam pokazuje przykład pewnego małego żydowskiego chłopca, urodzonego w stajni
                    i mającego żłób za kołyskę. Amerykańskie historie typu "od pucybuta do
                    milionera" to jest nic przy tym, czego on dokonał.
                    • plastelinka.czerwona Re: decyzja o dziecku :) 20.12.09, 18:09
                      Jeśli ktoś wierzy, to Jezus miał start najlepszy z możliwych - jest synem
                      wszechmocnego i sam także jest bogiem.
                      Jeśli zaś nie wierzyć, Jezus założył sektę, przez trzy lata włóczył się
                      nauczając, żeby w wieku trzydziestu trzech lat umrzeć w męczarniach na krzyżu -
                      świetna kariera.
                      • misself Re: decyzja o dziecku :) 20.12.09, 18:18
                        Nie chcę się tu zagłębiać w rozważania teologiczne, bo każdy odłam
                        chrześcijaństwa inaczej interpretuje boskość i ludzkość Chrystusa. Ale jako
                        człowiek nie miał świetnego startu. A jednak pamiętamy o nim 2 tysiące lat
                        później, cytujemy jego słowa. To jest coś.
                        • plastelinka.czerwona Re: decyzja o dziecku :) 20.12.09, 18:29
                          Jeżeli jest bogiem, to tylko realizował swój plan zbawienia i start był
                          reżyserowany. Jeśli człowiekiem, to zginął marnie, tworząc religię( w kontekście
                          jego braku boskości bezwartościową), która stała się przyczyną wielu cierpień.
                          Czy trupa może obchodzić, że ktoś go cytuję, sprawi mu to satysfakcję, warto za
                          to poświęcić życie?
                              • misself Re: decyzja o dziecku :) 20.12.09, 18:57
                                Niektórzy nie dostrzegą żartu póki nie zobaczą emotikonki, ech.

                                Chyba się ze mną zgodzisz, że jest bardzo dużo ludzi, którzy coś osiągnęli w
                                życiu mimo że nie mieli wszystkiego co najlepsze od momentu poczęcia aż do
                                osiemnastych urodzin (bo wtedy przestaje się być dzieckiem). Sądzę, że większość
                                forumowiczek to takie osoby. Zmierzam do tego, żeby nie popadać w paranoję,
                                przez setki lat ludzie po prostu mieli dzieci, dopiero nasze pokolenie traktuje
                                to jako zadanie do wykonania, w którym niektórzy sprawdzają się lepiej niż inni.
                                • plastelinka.czerwona Re: decyzja o dziecku :) 20.12.09, 19:19
                                  Ech, żart także powinien mieć odpowiednie odniesienie.
                                  Tylko dlatego, że ktoś miał pod górkę i mu się udało, a ja "chcę już", mam
                                  sprowadzać dzieciaka, bo też sobie poradzi?
                                  Nie chodzi o popadanie w paranoję, a o odpowiedzialne rodzicielstwo. Przez setki
                                  lat wielu miało dzieci, ale nie tak wielu je wychowywało. Stworzenie jeszcze
                                  jednego rolnika czy cieśli nie jest takim samym wysiłkiem jak wychowanie
                                  współczesnego człowieka.
                                  Naprawdę łatwiej jest BYĆ, gdy się MA.
                                  • misself Re: decyzja o dziecku :) 20.12.09, 19:34
                                    plastelinka.czerwona napisała:

                                    > Tylko dlatego, że ktoś miał pod górkę i mu się udało, a ja "chcę już", mam
                                    > sprowadzać dzieciaka, bo też sobie poradzi?

                                    Nie smile
                                    Ale nie musisz czekać, aż będzie Cię stać na prywatne przedszkole, tenisa,
                                    lekcje trzech języków, społeczną podstawówkę, jazdę konną na własnym koniu,
                                    osobny pokój, designerski wózek, ciuszki od D&G i wystawne wesele. Bo zanim Cię
                                    będzie na to stać, to - poza przypadkami wyjątkowymi, jak duży spadek, wygrana w
                                    Lotto czy błyskawiczna kariera w szołbyznesie - zdążysz się zestarzeć zarabiając
                                    na to.

                                    Jak już pisałam, złoty środek. Bez popadania w skrajności.
                                    • odsrodkowa Re: decyzja o dziecku :) 20.12.09, 19:51
                                      Tak sobie czytam.. i w sumie nie chciałam komentować, ale skomentuję smile

                                      Dla mnie zajście w ciążę był tragedią- dopiero co po maturze, pierwszy rok
                                      studiów, facet który kompletnie nie nadawał się do stworzenia rodziny,
                                      mieszkałam na pokoju w mieszkaniu studenckim i nie miałam pracy.
                                      Teraz- z perspektywy czasu myślę, że to był idealny moment smile Faceta kopnęłam w
                                      tyłek, znalazłam pracę, wyprowadziłam się do innego miasta. Dostałam motywację.
                                      Nie twierdzę, że rodzenie dziecka kiedy nie ma się "zaplecza technicznego" jest
                                      dobre, bo chyba to nie jest najlepszy pomysł. Ale jednak to daje kopa smile
                                      Teraz biorę ślub z mężczyzną, którego kocham, mamy własne mieszkanie, samochód,
                                      córka chodzi do prywatnego przedszkola i jest zapisana do podstawówki
                                      społecznej. Ja jestem szczęśliwa- właśnie otwieram własną działalność, mam
                                      świetną rodzinę i czuję się spełniona.
                                      Udało mi się- dzięki pomocy i wsparciu wielu osób, dzięki ogromnemu szczęściu i
                                      ciężkiej pracy.
                                      I uważam, że DLA MNIE urodzenie dziecka w moje 20 urodziny było strzałem w 10-
                                      teraz jest idealnie, dziecko właściwie odchowane, niewymagające pieluch czy
                                      obsługi.. Możemy podróżować w 3, często wychodzimy gdzieś sami na wieczór..

                                      Chodzi mi o to, że wszystko się zmienia. 5 lat temu kiedy zaszłam w ciążę nie
                                      miałam kompletnie nic i wydawało mi się, że skończę w domu samotnej matki. Teraz
                                      mam wszystko czego potrzebuję smile A to niby tylko 5 lat..
                                          • k.l2 Re: decyzja o dziecku :) 20.12.09, 20:16
                                            Przepraszam,ale dla mnie to co napisalas tez jest kontrowersyjne.
                                            Wspaniale,ze Wam sie ulozylo,ale z perspektywy Twojej corki (jak dobrze
                                            teraz by nie miala) nie byl/jest to strzal w 10.
                                            • aneta-skarpeta Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 12:44
                                              ja mialam podobna sytuacje co odsrodkowa- tylko ze mialam meża

                                              z perspektywy mojego syna, syn ma duzo lepiej z ojczymem niz
                                              z "tatusiem" by miał

                                              nie ta matka co urodziła, ale ta co wychowaławink

                                              i tez mialam tak jak odsrodkowa z małą róznica- powodziło nam sie
                                              dobrze, po bozemy byl slub i dziecko po 2 latach

                                              ale po drodze Panu odbiło. Odeszłam i klepałam biede przez 2 lata-
                                              ale głodem nie rpzymierałamwink

                                              nie mialam na opiekunke, ale mialam mamę, babcie itd

                                              potem poznałam mojeg D. i wszystko sie zmieniło i mam 10 razy lepiej
                                              niz w małzenstwie- i finansowo, i rodzinnie i uczuciowo

                                      • misself Re: decyzja o dziecku :) 20.12.09, 20:13
                                        odsrodkowa napisała:
                                        >
                                        > Nie twierdzę, że rodzenie dziecka kiedy nie ma się "zaplecza technicznego" jest
                                        > dobre, bo chyba to nie jest najlepszy pomysł. Ale jednak to daje kopa smile

                                        To nie jest dobre samo w sobie.
                                        To jedna z tych sytuacji, w których się mówi "nie ma tego złego, co by na dobre
                                        nie wyszło" smile
                                        • aneta-skarpeta Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 12:46
                                          misself napisała:

                                          > To nie jest dobre samo w sobie.
                                          > To jedna z tych sytuacji, w których się mówi "nie ma tego złego,
                                          co by na dobre
                                          > nie wyszło" smile


                                          tak samo rozwijająca sie kariera, czy duzy majatek nie jest dobry
                                          sam w sobie jesli np...nie ma sie czasu dla dziecka- a to dosc
                                          powszechne przy "karierach"
                                  • k.l2 Re: decyzja o dziecku :) 20.12.09, 19:53
                                    Misself, ja tez nie odczytalam Twojego porownania jako zart. I
                                    odebralam sila rzeczy jako osoba wierzaca i mam nastepujace refleksje
                                    - jasne,ze najwazniejsze to wychowac dziecko na porzadnego czlowieka,
                                    tak aby docelowo czekalo go zycie wieczne,a nie tylko prywatne szkoly
                                    i kariera. A jednak... nie chcialabym,zeby moje dziecko bylo
                                    meczennikiem...
                                    Ale poza tym sie z Toba zgadzam smile

                                    I z innej beczki - na innym forum wyczytalam opinie kobiety, ktora
                                    twierdzi,ze aby miec dziecko najpierw matka powinna zaoszczedzic,tak
                                    aby ja bylo na malucha stac (bo niesprawiedliwe/nieodpowiedzialne
                                    byloby finansowanie w calosci przez meza). Jak dla mnie to juz
                                    OGROMNE przegiecie, co Wy na to?
                                    • aneta-skarpeta Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 12:50
                                      k.l2 napisał(a):

                                      > I z innej beczki - na innym forum wyczytalam opinie kobiety, ktora
                                      > twierdzi,ze aby miec dziecko najpierw matka powinna
                                      zaoszczedzic,tak
                                      > aby ja bylo na malucha stac (bo niesprawiedliwe/nieodpowiedzialne
                                      > byloby finansowanie w calosci przez meza). Jak dla mnie to juz
                                      > OGROMNE przegiecie, co Wy na to?


                                      po 1. jak w całosci przez meża? to pani planuje prze 18 lat nic nie
                                      robic zawodowo?
                                      po2. mąż zarabia, ale kobieta siedziw domu i zajmuje sie dzieckiem.

                                      jesli jej nie pasuje, to moze pojsc do pracy i zatrudnic opiekunkę i
                                      b edą "zarabiac we 2"

                                      po3. ojciec tez współfinanswuje zycie dziecka, wiec niech zbiera
                                      połowętongue_out

                                      po 4. co to za mowad, żeby liczyc sie z linijką w reku kto da mniej,
                                      a kto da więcej? niech wyceni tez swoja prace przy praniu,
                                      prasownaiu, gotowaniu i zbilansuje i prowadzi domowa ksiegę
                                      rachunkową, zeby ktos przypadkiem nie dał 1000 zł wiecej
                                      ;D
                • oliwka221 Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 21:01
                  Martina,poczytuję Twoje posty już od jakiegoś czasu i nie mogę zrozumieć,dlaczego tak bez przerwy czepiasz się zii?Wiem,że sama miałaś przerąbane,facet zostawił Cię,kiedy okazało się,że spodziewasz się jego dziecka,potem ciągły brak kasy i frustracja,wreszcie trafiłaś na kogoś,kto wydaje się być odpowiednim partnerem dla Ciebie.Życzę Ci wszystkiego najlepszego,ale jak na młodą osobę to wydajesz się być bardzo zgorzkniała.Sama nie mam takiej kasy jak Zia i jej rodzice,ale traktuję te posty z przymrużeniem oka,a nie biorę ich serio.Dziewczyno,więcej luzu,bo się zatrujesz własnym jadem!A pomyśleć,że jakiś czas temu stawiałam Cię jako wzór osobom w podobnej sytuacji do Twojej,więc tym bardziej mi przykro,że wyszła z Ciebie cała złość i frustracja,którą jednak trochę rozumiem...To,że miałaś gorszy start w życiu od Zii nie upoważnia Cię do wyżywania się na niej. Jej rodzice pokazali,że wczesne macierzyństwo,to nic dobrego,Twoi nie zdołali Tobie tego przekazać,ale to przecież nie wina Zii...
                  • martina.15 Re: decyzja o dziecku :) 20.12.09, 20:35
                    wiesz moi znajomi w duzej mierze doceniaja we mnie szczerosc, a mysle ze niemal
                    rowiesniczce moglabym powiedziec cos wprost. zadna z was mimo wyraznego
                    rozbawienia takim zaangazowaniem zii tak naprawde jej nie powie co o niej, jej
                    postawie mysli.

                    frustracja? oj Boze, bron! naprawde im dluzej czytam te wateczki tym bardziej
                    sie ciesze ze moja rodzina kasy nie miala. albo miala, ale nigdy nie tak duzo
                    zeby zawsze wszystko bylo OK. ale poznalam co to zycie, co to praca, wiem tez
                    jak to doceniac. teraz wyjdzie ze mnie proznosc tongue_out
                    jak czytasz od tak dlugiego czasu to zapraszam na priv smile
                    • zia86 Re: decyzja o dziecku :) 20.12.09, 20:40
                      Martina czyli dalej uważasz, że dobrym pomysłem jest rodzenie w naszej
                      sytuacji dziecka i zdanie się na pomoc rodziców, albo "zabranie" od
                      nich połowy pieniędzy(przypominam, że my nie mamy w rękach tych
                      pieniędzy) przeznaczonych na wesele i pakowanie się w macierzyństwo?
                      A powiedz co o mnie myślisz szczerze, ja chętnie posłucham, jeśli nie
                      tutaj to na priv, ja szczerość bardzo cenię. smile
                      • martina.15 Re: decyzja o dziecku :) 20.12.09, 21:05
                        zia, ja jestem zdania ze jak was stac na zaproszenia od ceci to moze nie mow ze
                        was nie stac na dziecko. dam sobie glowe obciac ze duza czesc forumek na tym
                        forum ma do dyspozycji na zycie mniej kasy pracujac niz wy dostajac od rodzicow,
                        to co za roznica dla nich?

                        jak dla mnie za 2 lata jak juz ten twoj slub dojdzie do skutku sporo sie zmieni,
                        chociaz jak chcesz zapewnic swojemu dziecku takie luksusy jakie ty mialas to z
                        historykiem raczej ci sie to nie uda... chodzi mi o to ze mowiac sobie ze bedzie
                        cie stac na dziecko za 10 lat to chce mi sie pukac po glowie.
                        i tak, osobiscie uwazam ze jak mowisz ze odkladasz kase od rodzicow i ona
                        magicznie staje sie twoja, to moglabys myslac normalnie odlozyc mase kasy.
                        rownowartosc utrzymania dziecka przez kilka dobrych lat. i to jest moje zdanie.
                        • zia86 Re: decyzja o dziecku :) 20.12.09, 21:17
                          To może ja coś wyprostuje. smile
                          Na zaproszenia od Ceci właśnie nas nie stać. Kasy jeszcze żadnej nie
                          udało nam się odłożyć, bo ledwo nam wystarcza to co mamy, a mamy we
                          dwójkę nie więcej niż wynosi średnia krajowa, to chyba nie sądzę,
                          żeby na dziecko nas było stać, oczywiście rodzice by nam na pewno
                          pomogli ale czy o to chodzi?
                          A mój narzeczony obecnie też studiuje prawo, ale czy to jest jakiś
                          wyznacznik ile będziemy w przyszłości zarabiać? Spróbujmy podliczyć
                          tak na szybko, dziecku na dzień dobry trzeba zapewnić, wózek,
                          łóżeczko, ubranka(i to w dużej ilości bo szybko z nich wyrasta),
                          jakieś szczepienia, dobrą opiekę lekarską, jedzenie i pewnie wiele
                          innych rzeczy o których pojęcia nie mam. Aha no i pokoik by się
                          przydał, więc musielibyśmy zmienić mieszkanie na większe plus
                          dochodzą koszty zrobienia tego pokoiku. Doliczyć trzeba koszty
                          "ciąży" i te zaoszczędzone 30 tys rozchodzi się na ciąże i pierwsze
                          miesiące życia dziecka. smile
                          • misself Re: decyzja o dziecku :) 20.12.09, 21:42
                            Chciałabym, żeby któraś z mam aktualnych wypowiedziała się, czy naprawdę 30
                            tysięcy pęka tak szybko? Bo jeśli tak, to znaczy, że mogę sobie ewentualnie
                            chomika kupić.
                            • ma_niusia Re: decyzja o dziecku :) 20.12.09, 21:58
                              misself napisała:

                              > Chciałabym, żeby któraś z mam aktualnych wypowiedziała się, czy naprawdę 30
                              > tysięcy pęka tak szybko? Bo jeśli tak, to znaczy, że mogę sobie ewentualnie
                              > chomika kupić.

                              Nie kupuj chomika, mogą uczulać tongue_out

                              A tak poważnie to nie sumowałam wszystkiego nigdy i trudno by było. Młody ma
                              teraz 7 miesięcy (skończy w Święta dokładnie smile

                              Jak piszę, miesięczne "utrzymanie" niemowlaka to koszt około 400-500pln. Na
                              średnim poziomi (pieluchy nie najtańsze ale i nie najdroższe; podstawowe,
                              konieczne kosmetyki; mleko sztuczne - przy karmieniu piersią wychodzi taniej!;
                              słoiczki, kaszki - tu już nie patrzę na cenę). Szczepionki są drogie, od 100 do
                              300zł za jedną a zależy na ile tych dodatkowych się zdecyduje, my wybraliśmy
                              dwie, ale dziadkowie zafundowali. Lekarza mamy na NFZ, rehabilitację na NFZ.

                              No nie wiem co jeszcze liczyć? Chyba kawę dla mnie po nieprzespanych nocach wink
                              To dochodzi parę zł miesięcznie smile)))
                              • misself Re: decyzja o dziecku :) 20.12.09, 22:08
                                ma_niusia napisała:
                                >
                                > Nie kupuj chomika, mogą uczulać tongue_out

                                Na chomika jak raz uczulenia nie mamy smile
                                Chomik co prawda jest mniej więcej tak kontaktowy jak noworodek - ale zdycha po
                                3 latach, podczas gdy odchowany przez ten czas niemowlak przechodzi przez
                                kolejne etapy rozwoju i można z nim robić więcej rzeczy niż z chomikiem wink

                                Próbowałam to sobie podsumować i nijak mi nie wychodzi 30 tysięcy. Tyle kosztuje
                                generalny remont 50m2.
                            • martina.15 Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 12:54
                              a ja wlasnie liczylam. jak ktos muuuusi zrobic super-hiper wyprawke i do tego
                              wyremontowac pokoj to mu z 10 tys moze i pojdzie.
                              ja sie wyrobilam w 2 tys+ koszt wymiany okna na plastik w moim pokoju,
                              spoldzielnia potem oddala.

                              na sprawe alimentacyjna liczy sie np. wklad w czynsz i oplaty, wakacje,
                              leczenie, prezenty... wszystko, dokladnie od podstaw. przy czym u zii np nie
                              zmienilby sie koszt wynajmu mieszkania, u mnie pokoj w akadamiku normalny a
                              pokoj w akademiku rodzinnym to roznice dobrze ponad 200 zl, wiec to odpada. wiec
                              dla 3letniej dziewczynki z tymi wszystkimi elementami to bylo chyba 1050 zl.
                              niemowlak kosztuje tyle co pieluchy i mleko jesli sie piersia nie karmi, jak
                              karmilam mloda piersia to wydatki na nia zamykaly sie w max 400 zl na miesiac.

                              im starsze dziecko tym wiecej kasy idzie, to fakt.

                              mysle ze 30 tys zlotych poszlo na corke po przynajmniej 3 latach.
                              • zia86 Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 13:07
                                Zmusiliście mnie do googlowania cen rzeczy dla dzieci. tongue_out Bo nie
                                chciało mi się wierzyć i tak:
                                - Wózek około 2 tys(są takie za 7 designerskie i są za 1500 zł
                                najtańsze) więc z takiej bardzo średniej półki cenowej
                                - Nosidełko/fotelik - 500 zł
                                - Łóżeczko - 500 zł(najtańsze 250 zł, najdroższe 1500 zł)
                                - Zestaw mebli z łóżeczkiem(jeśli ktoś ma nieprzygotowany pokój i
                                trzeba go przerabiać) - około 3 tys
                                - Ubranka dla dziecka w okolicach 30zł/sztuka(a większość mi się nie
                                podobała)
                                - Pampersy 50 zł/paczka(to akurat nie jest aż taki duży wydatek, ale
                                nie wiem na ile to wystarcza)
                                - Ktoś tutaj pisał o szczepionkach 100 zł/sztuka(a ile ich trzeba
                                wziąć?)
                                - Do tego mleko i pewnie mnóstwo drobiazgów
                                10 tys wychodzi jak nic, jeśli nie ma się nic i nikogo kto mógłby
                                oddać ubranka( a w naszym wypadku akurat nie ma) plus wymiana
                                mieszkania na większe, czyli jakieś 500 zł więcej do czynszu co
                                miesiąc. Nie mówiąc już o zabawkach, które mogą też kosztować pewnie
                                nie mało.
                                • misself Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 13:15
                                  zia86 napisała:
                                  > 10 tys wychodzi jak nic, jeśli nie ma się nic i nikogo kto mógłby
                                  > oddać ubranka( a w naszym wypadku akurat nie ma) plus wymiana
                                  > mieszkania na większe, czyli jakieś 500 zł więcej do czynszu co
                                  > miesiąc. Nie mówiąc już o zabawkach, które mogą też kosztować pewnie
                                  > nie mało.

                                  Nie namawiam Was na dziecko, ale to nie jest kwestia kasy, naprawdę.
                                  Ja też nie mam żadnych znajomych z małym dzieckiem - ale wiem, że za 2 lata moja
                                  przyjaciółka planuje dzieci (nie wolno jej zachodzić w ciążę teraz, bo mąż jest
                                  po chemii). Możemy się zsynchronizować ubrankowo-wózkowo tak, żeby nie trzeba
                                  było kupować wszystkiego w dwóch zestawach.

                                  Zestaw mebli nie jest niezbędny, osobny pokój też nie. Szczepionki płatne są
                                  fakultatywne, wszystkie szczepienia obowiązkowe są bezpłatne. I jakie mleko? smile
                                  Za piersi się nie płaci tongue_out
                                  Poza tym jest jeszcze Allegro, naprawdę większość tych rzeczy można kupić z
                                  drugiej ręki.
                                  • zia86 Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 13:20
                                    Jasne, rozumiem. smile Wiadomo, że kasa nie jest najważniejsza, ale nie
                                    wmawiajmy, że nie trzeba mieć nic, albo bardzo niewiele, żeby mieć
                                    dziecko.
                                    Ja np. uważam, że dziecko od początku powinno mieć osobny pokoik, bo
                                    potem może dojść do chorych sytuacji, kiedy 3letnie dziecko śpi z
                                    mamą a mąż na kanapie. tongue_out I np. chciałabym, żeby moje dziecko miało
                                    wszystkie fakultatywne szczepionki, przecież to o jego zdrowie
                                    chodzi. I chciałabym żeby miało śliczne ubranka i potem, żebym mu nie
                                    musiała kazała wybierać między jedną kolorowanką a drugą bo na obie
                                    mnie nie stać i mnóstwo innych rzeczy. smile
                                    • aneta-skarpeta Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 13:27
                                      zia86 napisała:

                                      > Jasne, rozumiem. smile Wiadomo, że kasa nie jest najważniejsza, ale
                                      nie
                                      > wmawiajmy, że nie trzeba mieć nic, albo bardzo niewiele, żeby mieć
                                      > dziecko.
                                      > Ja np. uważam, że dziecko od początku powinno mieć osobny pokoik,
                                      bo
                                      > potem może dojść do chorych sytuacji, kiedy 3letnie dziecko śpi z
                                      > mamą a mąż na kanapie. tongue_out




                                      mozecie kupic wielkie łózkow i spac w trójke;D


                                      I np. chciałabym, żeby moje dziecko miało
                                      > wszystkie fakultatywne szczepionki, przecież to o jego zdrowie
                                      > chodzi.


                                      a wiesz co to jest autyzm poszczepienny?

                                      poza tym nie kazde szczepienie= zdrowie dziecka

                                      to trzeba robic rozsadnie, a nie " szczepie na wszystko to bedzie
                                      zdrowsze", bo to nie na tym polega



                                      I chciałabym żeby miało śliczne ubranka i potem, żebym mu nie
                                      > musiała kazała wybierać między jedną kolorowanką a drugą bo na
                                      obie
                                      > mnie nie stać i mnóstwo innych rzeczy. smile


                                      mnie stac na 2 kolorowanki, a i tak karze mu wybierac, bo by
                                      zwariował od nadmiaru rzeczy

                                      w pewnym momecie dostawał , mozna powiedziec wszystko co chciał,
                                      wiec potem byl porblem chocby z mikołajem, bo nie ylo co mu kupic, a
                                      to co dostał było rozczarowujące- a dostał sterty zabawek, z czego
                                      polowy przez kilka miesiecy nawet nie otworzyl- bo polozyl na polce
                                      i zapomnial, albo go nie zanteresowały

                                      poza tym dzieck siwetnie tez sie bawi rysując kółko i krzyzyk czy
                                      grajac w karty- nie musza byc disneyasmile


                                      i z doswiadczenia mojego i kolezanek wiem, ze zabawki tandetne i
                                      oblesne ciesza sie powodzeniem u wszystkich dzieci- bogatych i
                                      biednychsmile

                                      poza tym jak juz bedziecie pracowac i zdecydujecie sie na dziecko to
                                      nie znikna wam dochody- a wrecz dziecko bedzie napędem do rozwoju,
                                      lepszych zarobków, rozwojusmile


                                      nie ma czego sie bacsmile
                                      • joanka-r Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 17:31
                                        ''chciałabym, żeby moje dziecko miało
                                        > wszystkie fakultatywne szczepionki, przecież to o jego zdrowie
                                        > chodzi.''

                                        zia i ty lekarskie dziecko, takie pierdoły piszesz? A wiesz, ze dobrzy pediatrzy odradzają szczepienie , na co tylko mozna?, bo po pierwsze:
                                        Układ odpornościowy zaczyna wariować, jest oslabiony, moga wystąpić powikłania.
                                        mam dwoje dzieci, cześć szczepionek skojarzonych kupiłam, ale bez przesady. Nie lece do apteki po szczepionke, tylko dlatego, ze widziałam w tv, reklame przeciw meningokokom......prawdopodobienstwo, ze moje dziecko na to zachoruje jest znikome. Wolę podawać witaminy, suplementy diety, niz szczepić bez sensu , na wszystko jak leci.
                                      • jop Re: decyzja o dziecku :) 22.12.09, 15:09
                                        >a wiesz co to jest autyzm poszczepienny?

                                        To coś koło jednorożca, elfów, ufoków i kwiatu paproci? Bo jak dotąd
                                        nikomu nie udało się wykazać związku. Rtęci w szczepionkach nie ma
                                        od lat, a liczba przypadków autyzmu rośnie.
                                    • misself Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 13:51
                                      zia86 napisała:
                                      > Ja np. uważam, że dziecko od początku powinno mieć osobny pokoik, bo
                                      > potem może dojść do chorych sytuacji, kiedy 3letnie dziecko śpi z
                                      > mamą a mąż na kanapie. tongue_out

                                      Znowu mówisz o skrajnościach smile W okresie niemowlęcym dobrze jest mieć dziecko
                                      blisko siebie, nie latać na drugi koniec mieszkania, to jest zwyczajnie
                                      niewygodne. A ojciec na kanapie... Rodzice by musieli być naprawdę
                                      wielkogabarytowi, żeby w standardowym łóżku 160x200 nie zmieściło się niemowlę
                                      na trzeciego.
                                      • aneta-skarpeta Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 15:22
                                        misself napisała:

                                        >Rodzice by musieli być naprawdę
                                        > wielkogabarytowi, żeby w standardowym łóżku 160x200 nie zmieściło
                                        się niemowlę
                                        > na trzeciego.


                                        hehe my teraz spimy na łózku 115 cm i nawet w tak ciasnym lozku
                                        czasem spimy na "hot doga" czyli syn jest paróweczkąbig_grin
                                        • martina.15 Re: decyzja o dziecku :) 22.12.09, 01:13
                                          zia sytuacje z tatusiem na kanapie dzieja sie a) czesciej gdy dziecko ma swoj
                                          osobny pokoj b) rodzicom sie nie uklada. zdrowy rozsadek i mozna sie w kawalerce
                                          spokojnie rozmiescic (cos o tym wiem, mamy dwadziesciakilka metrow na trzy osoby
                                          i ustawilismy sie doskonale).
                                          na poczatku zdecydowanie lepiej miec dziecko przy sobie, niekoniecznie w swoim
                                          lozku, ale zeby jego lozeczko bylo pod reka.

                                          uwierz, mozna miec rzeczy z drugiej reki. a znajomi o ktorych pisalas ze zyja na
                                          tej samej albo lepszej stopie zyciowej co ty na pewno zarzuca was jakimis
                                          drobiazgami i ciuszkami.
                                          dziecku wcale nie sa potrzebne na co dzien designerskie ciuchy. ba, lepiej zeby
                                          byly wygodne i godne zabrudzenia- dla wszystkich to mniejszy stres. ja tam
                                          widzialam ciuszki i od 5 zlotych, ja nie wiem jak patrzysz...
                                          paka pieluch wystarczy na 10-15 dni. nie musi kosztowac 50 zl.
                                          mleka nie kupujesz w wyprawce ale wtedy kiedy jest potrzebne.

                                          chcesz dac wszystkie mozliwe szczepionki? milego reperowania rozregulowanego
                                          ukladu odpornosciowego dziecka przez cale jego zycie. u nas jedna jedyna
                                          dodatkowa szczepionka- 140 zl na cale Hankowe zycie.

                                          nie chcesz to nie, moze nawet lepiej ze nikt nie zmusza tongue_out ale twoje argumenty
                                          sa kiepskie, sorry.
                                          • misself Re: decyzja o dziecku :) 22.12.09, 09:58
                                            Martina, mądrze piszesz.
                                            Choć czasami warunki lokalowe nie pozwalają na łóżeczko pod ręką... Gdybym
                                            wstawiła łóżeczko dziecięce do naszej sypialni, miałabym życie jak w Simsach -
                                            nie mogłabym wyjść z pokoju smile
                                            • martina.15 Re: decyzja o dziecku :) 22.12.09, 11:49
                                              misself napisała:

                                              > Martina, mądrze piszesz.
                                              nareszcie ktos docenil :p tongue_out :p

                                              moj brat- swiadomie chcieli dzieci rok po roku. mieszkanie jest jedna wielka
                                              wspolna przestrzenia+ pokoj 8 m. na jednej scianie lozeczko Macka, 15 mcy, obok
                                              niego lozeczko Oli, ktora powinna sie pojawic w ciagu najblizszych 2 tygdni. na
                                              drugiej scianie zmiescila sie tylko kanapa na ktorej spia ich rodzice tongue_out
                                              niestety nie udalo sie zmienic wczesniej mieszkania, ale mysle ze zanim starszy
                                              trafi do przedszkola juz sie to uda.
                                              spoko spoko wszystko da rade jak trzeba tongue_out ja juz musialam wieksze lozko wstawic
                                              bo moja piekna ma juz 105 cm wzrostu, do tego stoliczek do zabawy i cala masa
                                              zabawek ktora w niemowlectwie niepotrzebna- potrzeba matka wynalazkow tongue_out
                                              • aneta-skarpeta Re: decyzja o dziecku :) 22.12.09, 12:11
                                                martina.15 napisała:

                                                > misself napisała:
                                                >
                                                > > Martina, mądrze piszesz.
                                                > nareszcie ktos docenil :p tongue_out :p
                                                >
                                                > moj brat- swiadomie chcieli dzieci rok po roku. mieszkanie jest
                                                jedna wielka
                                                > wspolna przestrzenia+ pokoj 8 m. na jednej scianie lozeczko Macka,
                                                15 mcy, obok
                                                > niego lozeczko Oli, ktora powinna sie pojawic w ciagu najblizszych
                                                2 tygdni. na
                                                > drugiej scianie zmiescila sie tylko kanapa na ktorej spia ich
                                                rodzice tongue_out
                                                > niestety nie udalo sie zmienic wczesniej mieszkania, ale mysle ze
                                                zanim starszy
                                                > trafi do przedszkola juz sie to uda.
                                                > spoko spoko wszystko da rade jak trzeba tongue_out ja juz musialam wieksze
                                                lozko wstawi
                                                > c
                                                > bo moja piekna ma juz 105 cm wzrostu, do tego stoliczek do zabawy
                                                i cala masa
                                                > zabawek ktora w niemowlectwie niepotrzebna- potrzeba matka
                                                wynalazkow tongue_out


                                                poza tym kurde nasi rodzice często mieszkali na kupie, albo w
                                                biedzie. Mało co mieli i jakośd ali sobie rade i byli szczęśliwi.

                                                Moja mama choc źle wspomina "tamte czasy" to mówi ze kontakty
                                                miedzyludzkie były duzo lepsze. Człowiek z nudów robił prywatki, nie
                                                było tv to dzieci z nudów robiłwink, ale przynajmniej "sie żyło" bez
                                                wzgledu na inne, materialne rzeczy

                                                a teraz ludzie mają " wszystko" i ciagle źle, ciagle czegoś brakujesmile


                                                ps. ja mieszkałam całe życie w pokoju z bratem i fajnie było- nie
                                                miałam nigdy oddzielnego pokoju. Mimo że nie raz sie tłuklismy to
                                                teraz nie lubie byc "sama"
                                                • misself Re: decyzja o dziecku :) 22.12.09, 12:58
                                                  Ja mieszkałam w pokoju z Siostrą przez 10 lat (od 8 do 18 roku życia). Też się
                                                  tłukłyśmy smile I wielokrotnie na to narzekałam. Ale to ma też swoje plusy -
                                                  człowiek się uczy kłócić, negocjować, pójść na kompromis. To się bardzo w życiu
                                                  przydaje. Jedynacy nie mają takich doświadczeń, biedni.
                                                  • aneta-skarpeta Re: decyzja o dziecku :) 22.12.09, 13:12
                                                    misself napisała:

                                                    > Ja mieszkałam w pokoju z Siostrą przez 10 lat (od 8 do 18 roku
                                                    życia). Też się
                                                    > tłukłyśmy smile I wielokrotnie na to narzekałam. Ale to ma też swoje
                                                    plusy -
                                                    > człowiek się uczy kłócić, negocjować, pójść na kompromis. To się
                                                    bardzo w życiu
                                                    > przydaje. Jedynacy nie mają takich doświadczeń, biedni.


                                                    ja widze to u mojego syna, który jest jedynakiemuncertain wiele go omija i
                                                    niestety rodzenstwo ktore pojawi sie za rok-dwa bedzie dla niego
                                                    wazne, ale te lata najmlodsze nie wrócąuncertain
                                          • zia86 Re: decyzja o dziecku :) 22.12.09, 19:15
                                            Tak jak napisałam, nie znam się dobrze na temacie, bo się tym nie
                                            interesowałam, nie czytałam, ani nikt z moich znajomych dziecka nie
                                            posiada. Sytuacje z kanapą widziałam w jakimś programie typu
                                            superniania.
                                            Nasi znajomi nie mają dzieci i nie wiadomo kiedy będą mieć, rodziny
                                            prawie w ogóle nie mamy a już na pewno nie takiej która ma dzieci
                                            małe. I nie będę dziecku ubranek kupować na allegro, ja nie mówię, że
                                            tam są jakieś beznadziejne, ale ja po prostu nie mam do tego serwisu
                                            zaufania. I prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy ja mam
                                            same najfajniejsze ciuchy a moje dziecko nie.
                                            Na szczepionkach się nie znam, dam tyle ile będzie potrzeba, ale to
                                            był tylko przykład, chodzi o ogólną opiekę medyczną. Jeśli cokolwiek
                                            trzeba by było zrobić<odpukać> to nie chciałabym, żeby pieniądze
                                            stanęły temu na drodze.

                                            Zresztą, zawsze jest tak, że ludzie chcą dla swojego dziecka lepiej
                                            niż mieli oni, więc dlaczego moje dziecko ma mieć gorzej niż ja,
                                            skoro ja będę mu mogła zapewnić życie na podobnej albo wyższej
                                            stopie, jaką ja miałam, tylko nie od razu po ślubie, a później.
                                  • foczkaka Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 13:46
                                    Po prostu są dwie opcje:
                                    jedni uważaja że na dziecko potrzeba kupę kasy i nie moga się zdecydować latami,
                                    bo ciągle ich "nie stać". A jak już mają dziecko to jedynaka, pracują całymi
                                    dniami na te "najpotrzebniejsze" rzeczy, dziecko jest przewożone z zajęć na
                                    zajęcia i niby "ma wszystko" a zwyczajnie brakuje mu mamy i taty.

                                    drudzy po prostu chcą mieć dzieci i mają.
                                    Nie mówię oczywiście o skrajnościach, bo wiadomo że trzeba mieć gdzie mieszkać i
                                    mieć zapewniony byt jako taki żeby się na dziecko zdecydować. Ale znam rodziny
                                    które mają dochód sporo poniżej średniej krajowej, maja dziecko/dzieci i ich
                                    dzieci naprawdę nie sa nieszczęśliwe. Napiszę o moim bracie, który z bratową od
                                    razu po slubie postarali się o dziecko. Takie były ich plany od początku i
                                    wyobrażenie o rodzinie. Dochód mają sporo poniżej średniej krajowej, ale ich
                                    dziecku naprawdę niczego nie brakuje. Wiadomo cześć rzeczy, ubranek ma po
                                    starszych kuzynkach, zabawek również, sporo dostaje od rodziny, ma nawet duzo
                                    zabawek zx tego nieszczęsnego FP, ale przede wszystkim jest szczęśliwe, no i
                                    wazniejsze od rzeczy i pieniędzy.

                                    Nie uwazam że każdy kto bierze ślub powienien mieć dzieci. Jest to sprawa
                                    indywidualnego wyboru. Ale po co dorabiac do tego ideologie.
                                    Kazdy ma swoje powody by nie chcieć dzieci, ale teksty o pieniądzach to
                                    najcześciej naciągane tłumaczenie.
                                    Dziecko naprawdę nie muszi (a nawet nie powinno) dostawać wszystkiego co sobie
                                    wymyśli. O wiele łatwiej będzie mu w życiu jeśli nauczymy je wybierać, czasem z
                                    czegoś zrezygnować. Moim zdaniem kochać i wychowywać to wcale nie znaczy dawać
                                    wszystko i wydawać na to mnóstwo pieniędzy.
                                    • misself Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 13:53
                                      foczkaka napisała:
                                      >
                                      > Nie uwazam że każdy kto bierze ślub powienien mieć dzieci. Jest to sprawa
                                      > indywidualnego wyboru. Ale po co dorabiac do tego ideologie.
                                      > Kazdy ma swoje powody by nie chcieć dzieci, ale teksty o pieniądzach to
                                      > najcześciej naciągane tłumaczenie.

                                      Bo nie jest łatwo innym zaakceptować wytłumaczenie "nie chcemy" ("jeszcze" albo
                                      "w ogóle"). Łatwiej przełknąć tekst o braku kasy, który pozwala rozpocząć
                                      litanię polskich narzekań smile
                                    • aneta-skarpeta Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 15:13
                                      foczkaka napisała:

                                      > Po prostu są dwie opcje:
                                      > jedni uważaja że na dziecko potrzeba kupę kasy i nie moga się
                                      zdecydować latami
                                      > ,
                                      > bo ciągle ich "nie stać". A jak już mają dziecko to jedynaka,
                                      pracują całymi
                                      > dniami na te "najpotrzebniejsze" rzeczy, dziecko jest przewożone z
                                      zajęć na
                                      > zajęcia i niby "ma wszystko" a zwyczajnie brakuje mu mamy i taty.
                                      >



                                      tak jakos dzisiaj mam dzień na rzucanie banałami, ale co tam

                                      generalnie to nigdy nie jest dobry czas na dziecko, bo zawsze
                                      jest "cos"

                                      smile


                                      a z całym postem sie w zupełności zgadzam
                            • aneta-skarpeta Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 12:58
                              misself napisała:

                              > Chciałabym, żeby któraś z mam aktualnych wypowiedziała się, czy
                              naprawdę 30
                              > tysięcy pęka tak szybko? Bo jeśli tak, to znaczy, że mogę sobie
                              ewentualnie
                              > chomika kupić.

                              może zniknać bardzo szybko, a może starczyc na dlugo
                              nie trzeba kupowac wózka za 5 tys- mozna kupic za 1 tys nowy, albo
                              lepszy uzywany
                              ciuszki mozna kupic drogie lub tanie, albo w ciuchlandzie
                              szczepienia sa bezpłatne, wizyty tez- no chyba ze ktos woli płatnie
                              mozna kupic mnóstwo rzeczy kupic na rynku wtórnym ( np alelgro),
                              czesto super jakosci, super firm, za niewielkie ieniadze

                              wiec jak ktos nie ma kasy, ale ma łeb na karku to świetnie sobie
                              daradę


                              moja mama jak chciała zeby jej dzieci ładnie wygladały, a nie było
                              jak kupic ładnych ciuszków to sama szyła, obszywała, naszywała,
                              przerabiała

                              nie mowie tego zeby zachecic Zie do macierzynstwa- bo skoro oni
                              nawet tak naprawdę nie rpacują to nie ma sensu- nie wspominajac, ze
                              do decyzji o dziecku potrzebna jest CHĘĆsmile

                              ale nie trzeba miec mnóstwa pieniedzy i 100tys na koncie zeby sobie
                              z dzieckiem dac swietnie radę

                              poza tym najgorsze jest 1-3 lata zycia dziecka, gdy nie pracujemy,
                              albo pracujemy. ptem dziecko do przedszkola, do babci, emerytowanej
                              cioci etc i jazda robic kase;P
                              • misself Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 13:09
                                aneta-skarpeta napisała:
                                >
                                > moja mama jak chciała zeby jej dzieci ładnie wygladały, a nie było
                                > jak kupic ładnych ciuszków to sama szyła, obszywała, naszywała,
                                > przerabiała

                                Moja też, ale to były zupełnie inne czasy smile To nie wynikało z kiepskiej
                                sytuacji finansowej, tylko z tego, że w sklepach nie było nic ładnego smile

                                Ale z tego, co piszecie - wy, mamy - wynika to, co zakładałam czysto
                                teoretycznie: że poza wyprawką (która nie musi być nowa, różowa, markowa)
                                początkowo dziecko nie kosztuje wiele. Ten tenis to dopiero jak będzie większe
                                od rakiety wink
                                • aneta-skarpeta Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 13:21
                                  misself napisała:

                                  > Ten tenis to dopiero jak będzie większe
                                  > od rakiety wink


                                  hehe

                                  no i może okazac sie jak u nas ( tzn mojego syna), ze po całym dniu
                                  w szkole i swietlicy on nie chce chodzic na nic. kompletnie nic. on
                                  cche byc z nami, kolege zaprosci

                                  na czas wietlicy tez nie chce chodzic na zajecia, bo on ma tam
                                  kumpli i musza się nabawic


                                  wiec jeszcze mam troche czasu, zeby odłozycwink
                                    • plastelinka.czerwona Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 15:40
                                      Dlaczego ostrzeganie, że może być za późno na ciążę jest oki, ale myślenie o
                                      tym, że dziecko może nie być zdrowe jest złe?

                                      Ja nie mówię o zamartwianiu się o choroby przewlekłe, bo na leczenie takich
                                      dzieci prawie nikogo nie stać, ale o zapas finansowy na ewentualność choćby
                                      niewielkich problemów.
                                      • aneta-skarpeta Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 15:54
                                        plastelinka.czerwona napisała:

                                        > Dlaczego ostrzeganie, że może być za późno na ciążę jest oki, ale
                                        myślenie o
                                        > tym, że dziecko może nie być zdrowe jest złe?
                                        >
                                        > Ja nie mówię o zamartwianiu się o choroby przewlekłe, bo na
                                        leczenie takich
                                        > dzieci prawie nikogo nie stać, ale o zapas finansowy na
                                        ewentualność choćby
                                        > niewielkich problemów.

                                        zapsa finanswoy zawsze lepiej miec niz nie miec- niezaleznie od tego
                                        czy ma sie dziecko , czy nie

                                        ale jesli ktos bardzo chce dziecka to nie widze sensu odwlekania
                                        tego tylko dlatego ze nie mam na koncie "luźnych " 50 tys.

                                        tego czy dziecko urodzi sie zdrowe nie wiem, wiemy za to ze czym
                                        poźniej zdecydujemy sie na dziecko to tym wieksze prawdopodobieństwo
                                        chocby zesołu downa, my same gorzej zniesiemy ciąże itd

                                        choc w dzisiejszych czasach kobieta 30 letnia to jeszcze młoda dupa
                                        jestwink..wiec to raczej tyczy sie kobiet 40 letnich

                                        dodatkowo wieksze jest prawdopodobienstwo, że beda problemy z
                                        zajsciem w ciąze niz fakt, że dziecko urodzi sie chore
                                        • plastelinka.czerwona Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 16:02
                                          > dodatkowo wieksze jest prawdopodobienstwo, że beda problemy z
                                          > zajsciem w ciąze niz fakt, że dziecko urodzi sie chore

                                          Jakieś statystyki masz? Podrzuć.

                                          > ale jesli ktos bardzo chce dziecka to nie widze sensu odwlekania
                                          > tego tylko dlatego ze nie mam na koncie "luźnych " 50 tys.

                                          Ja widzę, znajomym urodził się wcześniak, niby tylko miesiąc brakowało i służba
                                          zdrowia podobno publiczna, ale bardzo szybko okazało się, że wydatki są naprawdę
                                          duże, a banki nie takie chętne do udzielania pożyczek.
                                          • aneta-skarpeta Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 16:34
                                            plastelinka.czerwona napisała:

                                            > > dodatkowo wieksze jest prawdopodobienstwo, że beda problemy z
                                            > > zajsciem w ciąze niz fakt, że dziecko urodzi sie chore
                                            >
                                            > Jakieś statystyki masz? Podrzuć.
                                            >

                                            a znasz statystyki poronien, samoistnych poronien?

                                            wiekszosc ( zdecydowana) dzieci rodzi sie zdrowa

                                            przyjmuje sie ze 10-15% ciąz kończy sie poronieniem
                                            www.poronienie.pl/por_stat.html
                                            dochodza tez choroby cywilizacyjne, które utrudniaja zajscie w ciąże

                                            oczywiscie nie wiemy czy dziecko nie urodzi sie wczesniakiem, czy
                                            nie będzie porblemów. ale gdyby kązdy rozpatrywał tylko "czarny
                                            scenariusz" to by pewnie połowy z nas na świecie nie było i ludzie
                                            asekuracyjnie nie decydowaliby sie na dzieci, bo wielu osób nie stac
                                            na odłozenie takich pieniedzy, dom, bo cos tam....a dzieci maja i to
                                            zdrowe

                                            ja bym sie bardziej skupiła na nie piciu alkoholu w ciazy ( ta
                                            słynna lampka wina na zdrowie:/) i przed, na niepalneniu, na
                                            nieodchudzaniu sie drastycznie, na zdrowje diecie itd..bo to wiele
                                            ułatwia, i zawsze jest z zyskiem dla dzieci


                                            • aneta-skarpeta Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 16:39
                                              oprócz poronien sa problemyz zajsciem w ciaze

                                              obecnie to ok 10%-15% par w Polsce-
                                              10% to 1.3 mln par

                                              trudno wyliczyc dokładnie, bo dane sie nakladaja, bo para ktora
                                              miala trudnosci z zajsciem, mogla poronic, a potem urodzic zdrowe
                                              lub chore dziecko, albo nie miec problemow z zajsciem w ciaze a miec
                                              porblem z choroba dziecka

                                              • plastelinka.czerwona Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 17:07
                                                Wcześniaków rodzi się rocznie w Polsce około 8%, według światowych statystyk 3%
                                                dzieci rodzi się z wadami wrodzonymi, z tego 85% defektów jest uwarunkowanych
                                                genetycznie. Dodajmy do tego dzieci z urazami okołoporodowymi i zakażeniami
                                                szpitalnymi, będzie to zbliżone do 10-15%
                                            • plastelinka.czerwona Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 16:57
                                              Poronienie nie oznacza automatycznie problemów z zajściem w ciężę, często są
                                              wynikiem wad płodu.

                                              > wiekszosc ( zdecydowana) dzieci rodzi sie zdrowa
                                              Taka sama prawda jak to że większość par zachodzi.

                                              > oczywiscie nie wiemy czy dziecko nie urodzi sie wczesniakiem, czy
                                              > nie będzie porblemów. ale gdyby kązdy rozpatrywał tylko "czarny
                                              > scenariusz" to by pewnie połowy z nas na świecie nie było i ludzie
                                              > asekuracyjnie nie decydowaliby sie na dzieci, bo wielu osób nie stac
                                              > na odłozenie takich pieniedzy, dom, bo cos tam....a dzieci maja i to
                                              > zdrowe

                                              Tylko czy to, że innym się nie przytrafiło pomaga rodzicom, którzy słyszą, że
                                              nfztowi wystarcza lek dający 50% szans na to, że ich dziecko będzie widzieć, a
                                              jak mają kasę to mogą "dokupić" jeszcze 30%?

                                              > ja bym sie bardziej skupiła na nie piciu alkoholu w ciazy ( ta
                                              > słynna lampka wina na zdrowie:/) i przed, na niepalneniu, na
                                              > nieodchudzaniu sie drastycznie, na zdrowje diecie itd..bo to wiele
                                              > ułatwia, i zawsze jest z zyskiem dla dzieci

                                              Na głupotę nie poradzisz.


                                              • aneta-skarpeta Re: decyzja o dziecku :) 22.12.09, 09:42
                                                plastelinka.czerwona napisała:

                                                > Tylko czy to, że innym się nie przytrafiło pomaga rodzicom, którzy
                                                słyszą, że
                                                > nfztowi wystarcza lek dający 50% szans na to, że ich dziecko
                                                będzie widzieć, a
                                                > jak mają kasę to mogą "dokupić" jeszcze 30%?

                                                a czy 50 tys pomaga rodzicom, gdy słyszą, że ich dziecko nie dozyje
                                                1 roku zycia?


                                                mozna tak bez końcasmile


                                                > Na głupotę nie poradzisz.
                                                >
                                                >


                                                no niestety
                                                • plastelinka.czerwona Re: decyzja o dziecku :) 22.12.09, 12:55
                                                  > a czy 50 tys pomaga rodzicom, gdy słyszą, że ich dziecko nie dozyje
                                                  > 1 roku zycia?

                                                  Myślę, że pomaga, jeśli za te pieniądze mogą stworzyć dziecku godne warunki w
                                                  domu, przy rodzinie, zamiast sali szpitalnej czy hospicyjnej.
                                                  • aneta-skarpeta Re: decyzja o dziecku :) 22.12.09, 13:11
                                                    plastelinka.czerwona napisała:

                                                    > > a czy 50 tys pomaga rodzicom, gdy słyszą, że ich dziecko nie
                                                    dozyje
                                                    > > 1 roku zycia?
                                                    >
                                                    > Myślę, że pomaga, jeśli za te pieniądze mogą stworzyć dziecku
                                                    godne warunki w
                                                    > domu, przy rodzinie, zamiast sali szpitalnej czy hospicyjnej.

                                                    czasem nie mozna stworzyc warunków w domu, bez wzgledu na pieniądze


                                                  • aneta-skarpeta Re: decyzja o dziecku :) 22.12.09, 13:48
                                                    plastelinka.czerwona napisała:

                                                    > To przynajmniej jest kasa żeby ten czas spędzić z dzieckiem nie
                                                    martwiąc się, ż
                                                    > e
                                                    > dojazdy i hotel kosztują.


                                                    a jak okarze się, że dziecko ma problemy ze zdrowie ( te poważne) bo
                                                    za pozno zdecydowalismy sie na dziecko, bo odkladalismy 50 tys, to
                                                    wtedy sobie rodzice pluja w brode, ze a nóż jakby zdecydowali sie
                                                    zaraz po slubie to może było by inaczej?

                                                    i tak mozna bez końcatongue_out
                                                  • aneta-skarpeta Re: decyzja o dziecku :) 22.12.09, 14:08
                                                    plastelinka.czerwona napisała:

                                                    > Nie, bo dopiero po 35 roku życia ryzyko znacząco się zwiększa.
                                                    Przed tą granica
                                                    > też rośnie, ale nie jakoś istotnie.


                                                    no ale zeby odłozyc 50 tys to nie takie hop siupsmile

                                                    jesli wezme slub w wieku 25 lat i bede odkladala po 500 zł m-cznie
                                                    na ten cel ( w momencie gdy jestem zaraz po studiach, musze miec
                                                    mieszkanie, umeblowac, wakacje, samochdo to i tak optymistycznie
                                                    zakładam) to bede miala "luźne 50 tys za ponad 8 lat

                                                    wink
                          • ma_niusia Re: decyzja o dziecku :) 20.12.09, 21:48
                            Zia, życzę Twojemu przyszłemu jak najlepiej, jak zresztą wszystkim dzieciaczkom.
                            Ale ja w ciąży poza tym co normalnie wydaję wydałam 60zł na jedno dodatkowe
                            badanie USG i 40zł na ciążowe ciuchy z allegro smile Ani grosza więcej.
                            Synek ma łóżeczko po siostrze ciotecznej, mieszkamy w jednopokojowym mieszkaniu
                            i cieszę się, bo mam zawsze Synka na oku smile To wygodne. Na ubranka wydałam
                            tylko na okres szpitalny, resztę dostaję po dzieciach koleżanek, sąsiadek,
                            ciotek a jak Mały wyrasta - przekazuję dalej smile I różne takie smile
                            Jedynym wydatkiem poważnym był wózek. Szczepionki dodatkowe dostał "w prezencie
                            na imieniny" od dziadków. Na pieluchy i kosmetyki wydaję miesięcznie około
                            100zł. Teraz już sporo wcina, więc na mleko, słoiczki, kaszki idzie najwięcej -
                            około 300zł miesięcznie.

                            Nie trzeba zarabiać powyżej średniej krajowej żeby mieć dziecko i dla dziecka to
                            co mu potrzebne smile
                            Chociaż z całego serca, życzę wszystkim dzieciom, żeby miały nowe ubranka,
                            zagraniczne mleko i kosmetyki i wszystkie dostępne na rynku szczepionki!
                              • misself Re: decyzja o dziecku :) 20.12.09, 22:09
                                k.l2 napisał(a):

                                > No, mnie sie wydaje,ze malo kto tak naprawde zarabiua srednia krajowa,
                                > a jednak wiekszosc ludzi ma dzieci wink

                                Oni mają średnią krajową na dwoje smile
                                I o ile uważam, że to jest całkiem sporo (porównuję teraz do siebie i znajomych
                                w podobnym wieku lub nieco starszych), to też nie namawiam, bo tę decyzję każdy
                                musi sam podjąć. I ona nie powinna wynikać tylko z tego, czy nas stać, czy nie.
                    • misself Re: decyzja o dziecku :) 20.12.09, 21:07
                      martina.15 napisała:
                      > zadna z was mimo wyraznego
                      > rozbawienia takim zaangazowaniem zii tak naprawde jej nie powie co o niej, jej
                      > postawie mysli.

                      Wiesz... Jeśli się komuś wydaje, że wystarczy, żeby napisał komuś coś w
                      Internecie i ten ktoś od razu się zastosuje do jego rad... Widać takie osoby w
                      wątku Zia, przychodzą, napiszą jeden post z dramatycznym apelem i chyba się
                      czują lepiej z tym smile Może myślą, że ich post zmieni świat na lepsze?
            • monikapers Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 11:20
              apropos kk, jakie sa jego nauki w kwestii tabletek/pigulek, o ktorych duzo z
              dziewczyn tu pisze?
              i jak sie to ma do malzenstwa i tego, co z tym sakramentem sie wiaze?
              a antykonc. wg kk podobno nie wiaze sie wcale albo lepiej, ma sie nie wiazac?
              tematy zw. z moralnoscia i praktykowaniem ciesza sie na forum, jak zuwazylam
              duza frekfencja, dlatego wrzucam i te kwestie.
              slyszalam wielokrotnie, ze to grzech ciezki....
                    • greeneyes86 Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 12:55
                      Wiem, że kk nie pochwala stosowania pigułek (w zasadzie żadnej antykoncepcji),
                      ale jest wiele stron tego 'medalu'. Kiedyś rozmawiając na ten temat ze znajomym
                      księdzem, nie powiedział wprost że to grzech ciężki, tylko jak już ktoś napisał
                      samo małżeństwo wg kościoła istnieje po to,by mieć dzieci (i my te dzieci chcemy
                      mieć). Nie chcę być nieodpowiedzialną matką polką, z kilkorgiem dzieci, których
                      nie ma w co ubrać itp, ale z czystym sumieniem (!), bo nie stosuje
                      antykoncepcji. Żyjemy w XXI wieku, każdy ma prawo do własnych wyborów i życia w
                      zgodzie z własnym sumieniem. Dla mnie (mam nadzieje że mnie nie zlinczujecie)
                      używanie tabletek anty nie jest żadnym grzechem, ale odpowiedzialnością...
                      • misself Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 13:02
                        greeneyes86 napisała:
                        > Dla mnie (mam nadzieje że mnie nie zlinczujecie)
                        > używanie tabletek anty nie jest żadnym grzechem, ale odpowiedzialnością...

                        Mój Mężczyzna ma identyczne podejście.
                        Plus wygoda dla niego, bo to ja biorę i ja pamiętam, nie on smile
                  • aneta-skarpeta Re: decyzja o dziecku :) 21.12.09, 13:02
                    monikapers napisał:

                    > pisze o nich jeszcze greeneyes, a pozatym TY sie nie 'liczysz' smile,
                    rzecz do
                    > dziewczyn praktykujacych


                    praktykujacych to też sie chyba nie tyczy, bo one przeciez nie moga
                    sypiac przed ślubem z narzeczonym;P
              • k.l2 Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 12:11
                Monika,zebyt tylko nie mowila,ze moralizuje wink Wg KK antykoncepcja to
                grzech ciezki (oczywiscie nie sa grzechem pigulki brane ze wzgledow
                zdrowotnych). A do malzenstwa nijak sie ma.
                  • ma_niusia Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 12:25
                    My mamy już synka, po ślubie chcielibyśmy mieć jeszcze chociaż jedno dziecko
                    (marzę, żeby właśnie we wrześniu po ślubie udało mi się zajść w ciążę - dzidziuś
                    będzie na wiosnę/lato - idealnie smile

                    Ale tak się zastanawiam, jak katoliczki planują dzieci po ślubie rok, pięć,
                    dziesięć lat później. Antykoncepcji KK z tego co wiem nie uznaje więc co -
                    abstynencja czy co? Bo nie rozumiem, jak to można sobie w ten sposób zaplanować?
                    Oświećcie mnie proszę!
                    • k.l2 Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 12:32
                      Monika, chodzilo mi o to,ze antykoncepcja jest grzechem sama w sobie -
                      czy w malzenstwie czy nie. Natomiast jesli jest w nie-malzenstwie to
                      dochodzi grzech zlamania 6 przykazania.

                      A katoliczki owszem, moga planowac - i KK na to pozwala - uzywajac NPR.
                    • budyniowa123 Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 12:38
                      jak katoliczki planują dzieci po ślubie rok, pięć,
                      > dziesięć lat później. Antykoncepcji KK z tego co wiem nie uznaje więc co -
                      > abstynencja czy co? Bo nie rozumiem, jak to można sobie w ten sposób zaplanować
                      > ?
                      > Oświećcie mnie proszę!


                      Na przykład zostawiają sprawę antykoncepcji własnemu sumieniu? Albo stosują
                      naturalne metody planowania rodziny?

                      KK i jego zasady to jest jedna rzecz, ale wydaje mi się, że nawet KK nie może
                      zabronić postępowania zgodnie ze swoim sumieniem, nawet jeśli wiąże się to z
                      łamaniem zasad kościelnych.
                      Bo przecież ostatecznie, wg tego w co katolicy wierzą to nie KK będzie ich
                      kiedyś rozliczał.

                      Dodam, że wg mnie sprawy wiary a sprawy obrządku to są dwie różne rzeczy.
                      Gro zasad kościelnych (nie tylko w KK) wywodzi się nie z przykazań dot. samej
                      wiary w Boga, ale z relacji społecznych, klimatu, rozwiązań prawnych itp.

                      Stąd celibat, niejedzenie wieprzowiny przez Żydów i Muzułmanów, celebracja
                      dziewictwa (zwróćmy uwagę, że jakoś nie ma i nigdy nie było obsesji na punkcie
                      wstrzemięźliwości facetów).
                      Stąd spowiedź w konfesjonałach i właśnie sceptyczne nastawienie do antykoncepcji.
                      • ma_niusia Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 12:47
                        Ok, rozumiem. Masz rację, że sumienie, każdy ma swoje i tak można to zostawić.
                        NPR - no cóż, mimo wszystko ileś % tej niepewności tutaj zostaje nawet przy
                        wielkiej skrupulatności. Ale już rozumiem. Dzięki smile
                            • paskud_agg Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 14:07
                              > Pod warunkiem, że ma się regularne cykle smile
                              Jeśli się stosuje kalendarzyk, to tak.
                              Jeśli się stosuje metody objawowo-termiczne, to nie trzeba mieć regularnego cyklu.

                              A WHO podaje, że najskuteczniej działają te metody, które kobieta/para rozumie i
                              akceptuje i których chce używać, więc jak kogoś jakiś rodzaj
                              antykoncepcji/planowania nie bawi, to nic na siłę.

                              I uważam, że dorabianie ideologii (jakiejkolwiek, vide np. Chiny) do tych spraw
                              jest szkodliwe.
                        • budyniowa123 Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 12:54
                          NPR - no cóż, mimo wszystko ileś % tej niepewności tutaj zostaje nawet przy
                          > wielkiej skrupulatności.


                          tak jak i przy tabletkach i przerwatywachsmile
                          Wprawdzie tabletki są najmniej "nieskuteczne" ale też łatwo się zapomnieć: a to,
                          żeby wziąć, a to, że się antybiotyki brało...smile
                            • k.l2 Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 13:20
                              Polemizowalabym wink ale wiem,ze nikogo nie przekonam,wiec nawet nie
                              bede probowac.

                              Natomiast podziele sie moim spostrzezeniem
                              OT wink
                              dot. liczenia "wskaznika skutecznosci" (na podstawie tego co
                              czytalam, nie byly to zadne naukowe zrodla,lecz masowo dostepne
                              gazety czyli to po co czesciej siegaja kobiety).
                              Np. pigulka ma o obliczona bardzo wysoka skutecznosc. A to,ze ktos
                              zajdzie w ciaze podczas brania usprawiedliwia sie tym,ze a.pewnie
                              zapomniala wziac b. wziela leki,ktore weszly w reakcje z pigulka.
                              Natomiast kiedy mowi sie o skutecznosci NPR liczac ten wspolczynnik
                              bierze sie pod uwage to,ze ktos mogl zle przeprowadzic obserwacje..

                              Jak dla jest to niemiarodajne -albo w obu przypadkach bierzemy pod
                              uwage blad stosujacego albo w obydwu pomijamy.

                              Sorry za off topic, takie refleksje ostatnio mnie naszly i nie
                              mialam jeszcze sie okazji z tym podzielic wink

                              PS. zaloznia metody objawowo-termicznej nie wymagaja rtegularnego
                              cyklu. Choc na pewno z nim jest latwiej.
                              • budyniowa123 Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 13:28
                                Dla mnie NPR ma dużo plusów.
                                Zdaję sobie sprawę, że nawet tabletki nowej generacji nie są obojętne dla organizmu.
                                Ale jednak wygoda zwycięża. No i jednak tabletki, nawet w podświadomości,
                                zakodowane są jako "pewniejsze". Więc odpada też stres, że coś się przydarzy.
                                • misself Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 13:41
                                  budyniowa123 napisała:

                                  > Dla mnie NPR ma dużo plusów.

                                  Każda metoda ma swoje plusy i minusy. Wyboru dokonuje się biorąc pod uwagę swoją
                                  sytuację, przyzwyczajenia i inne czynniki. Nikt nikogo nie zmusza do jedzenia
                                  zupy pomidorowej, jeśli ten ktoś woli ogórkową smile
                              • misself Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 13:37
                                k.l2 napisał(a):
                                >
                                > Jak dla jest to niemiarodajne -albo w obu przypadkach bierzemy pod
                                > uwage blad stosujacego albo w obydwu pomijamy.

                                Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam... (Mam gorączkę, więc niezbyt jasno myślę.)
                                Zakładasz, że ciąże w wyniku zapomnianej pigułki lub leków zaburzających
                                działanie hormonów nie są wliczone we wskaźnik Pearla, a ciąże w wyniku źle
                                przeprowadzonych obserwacji w NPR są i dlatego pigułki mają tak wysoki wskaźnik
                                Pearla, a NPR tak niski?

                                O ile mi wiadomo, to Twoje pierwsze założenie jest błędne. Pigułki powstrzymują
                                owulację i te 2% ciąż to są właśnie ciąże w wyniku błędu w zażywaniu (bo nie
                                zawsze zapomniana pigułka = ciąża przecież smile).

                                Ja się nie będę tłumaczyć smile Ale mam akurat taką sytuację, że gdyby nie pigułki,
                                to musiałabym co miesiąc iść na L4 na trzy dni... Więc w zasadzie z powodów
                                zdrowotnych biorę wink
                                • k.l2 Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 13:59
                                  Tak przynajmniej zrozumialam czytajac ostatnio pewien artykul - bylo
                                  napisane "wskaznik jest taki i taki,ale jednak slyszymy, ze zdarza
                                  sie,ze kobiety zachodza w ciaze,co jednak jest wynikiem bledu ze
                                  strony bioracego".

                                  A w ogole; mnie wlasnie wygodniej z NPR. O pigulkach aj musialabym
                                  pamietac, wykresiki NPR prowadzi maz wink hihi

                                  • misself Re: decyzja o dziecku :) 19.12.09, 14:19
                                    k.l2 napisał(a):

                                    > Tak przynajmniej zrozumialam czytajac ostatnio pewien artykul - bylo
                                    > napisane "wskaznik jest taki i taki,ale jednak slyszymy, ze zdarza
                                    > sie,ze kobiety zachodza w ciaze,co jednak jest wynikiem bledu ze
                                    > strony bioracego".

                                    Tyle że te błędy mogą być świadome i nieświadome smile Np. nie tylko antybiotyki
                                    zaburzają działanie pigułek, ale też popularne leki na obniżony nastrój, czy
                                    zwykła herbatka ziołowa z dziurawcem. Jeśli kobieta nie jest tego świadoma, to
                                    może się obudzić z ręką w nocniku wink

                                    Co do wygody, to dla mnie pigułki są tak samo niewygodne, jak mycie zębów tongue_out