Dodaj do ulubionych

Lekkie wesele w ciężkiej sali

      • mariolkawalczywkisielu 1? 06.05.11, 10:26
        dzięki za pamięćsmile

        wczoraj i przedwczoraj mieliśmy sporą listę spraw do załatwienia, część się udała, reszcie dajemy już spokój (np nie znalazłam sukienki na drugi dzień, ale jakaś się w mojej albo maminej szafie znajdziewink). Chłop przedwczoraj odebrał nowe karteczki i przystąpił do spowiedzi, ale nie dostał rozgrzeszenia big_grin
        kolczyki niestety rozbabrały mi trochę uszy i albo przerobię je na klipsy albo doczepię jednego do opaski (którą założę gdy zdejmę welon)
        wczoraj umówiłam się też do fryzjera (może Świadkowa nie wypapla, że to ślubne czesanie) a wieczorkiem było ostatnie panieńskie piwko, tańce, śpiewy i wspominki z kumpeląsmile

        a teraz wklejam zdjęcia do albumów dla Rodziców, drukuję zapasowe zawieszki na winko i czekam na Chłopa, który zdaje właśnie prawko na motÓr (teorię i placyk zaliczył przed 8 big_grin ) - na razie stresujemy się bardziej tym prawkiem niż ślubem.
        miałam jeszcze zrobić opisy na stół wiejski, ale jednak nie chcę robić z gości idiotów podpisując oscypki i ogórki kiszone big_grin

        pogoda na razie jest super, oby tylko nie lało, bo goście się nam w kościółku nie mieszczą i zmokną big_grin

        każdą pozytywną myśl skrupulatnie łapiemy, dzięki smile

        -
        • wrzesniowa.panna Re: 1? 06.05.11, 10:39
          Dobrze, że się nie napinacie : ) A i tak pewnie wszystko wyjdzie najlepiej! Pogoda dopisze i goście, i wszystko big_grin

          Ale... jak to tak mógł nie dostać rozgrzeszenia?? :-o Cóż to był za ksiądz?

          Uwaga zatem na uszy, żeby nie bolały. Powodzenia u fryzjera, oby się nie wydało wink Aa, no i z motorem powodzenia - że też mu taki termin przypadł! wink Pewnie już o tym pisałaś, ale musiałam przeoczyć... co to za albumy dla rodziców?

          Powodzenia raz jeszcze... no a my czekamy na (foto)relację!
          • brytf-anna Re: 1? 06.05.11, 11:04
            Mariolka, ja czuję że będzie wszystko megasuper wink No właśnie, o co chodzi z tym brakiem rozgrzeszenia? I to tak tuż przed ślubem?... co to za ksiąąądz wink
            Trochę Ci zazdroszczę, że to już jutro smile Trzymam kciuki i czekamy na relację big_grin
          • mariolkawalczywkisielu Re: 1? 06.05.11, 11:53
            wrześniowa, brytf-anno - dzięki smile

            Mój nie dostał rozgrzeszenia, bo powiedział, że pomieszkujemy ze sobą - na co ksiądz, zgodnie z zasadami KK, odesłał Chłopa na drugą spowiedź. Gdyby Narzeczony raczył wspomnieć, że ślub jutro, pewnie dostałby rozgrzeszenie wink

            nie mieliśmy pomysłu na prezent-drobnostkę dla Rodziców, więc kupiliśmy tradycyjne albumy na zdjęcia i wykleiliśmy je naszymi podobiznami od maleńkości (tzn moi Rodzice nie dostaną np rocznego Chłopa w negliżu, jedynie moje zdjęcia; Mama Chłopa analogicznie - tylko Jego) + jedno "narzeczeńskie" + miejsce na ślubne, wnuków itp

            ZDAŁ! będę mieć męża-motocyklistę (nie wiem, czy wspominałam, ale bezpośrednio po naszym ślubie zaczyna się msza rozpoczynająca sezon motocyklowy - Chłop pewnie zamiast przyjmować życzenia od gości będzie oglądał motÓrywink )

            -
        • maddalena81 Re: 1? 06.05.11, 12:27
          Mariolka,
          trzymam kciuki! i powiem ci co mi powiedziala moja kolezanka przed moim slubem 'musisz tylko powiedziec TAK, reszta niewazna'.
          • bramstenga Re: 1? 06.05.11, 13:50
            musisz tylko powiedziec TAK, reszta niewazna'.

            Świetna rada, poza tym że w polskiej ceremonii ślubnej słowo "tak" w ogóle nie pada.
            ~bramstenga
            • maddalena81 Re: 1? 06.05.11, 13:54
              > Świetna rada, poza tym że w polskiej ceremonii ślubnej słowo "tak" w ogóle nie
              > pada.
              Wiem, wiem. Mi też uwaga niewiele pomogła, bo ja na ślubie kościelnym z głowy mówiłam tekst przysięgi po włosku smile samo tak nie wystarczyo smile
              Chodzi raczej o powiedzenie pół zartem, że nie są ważne niektóre rzeczy, na ktore zwracamy uwage. Bo najwazniejsze na slubie to.... sam slub.
          • mariolkawalczywkisielu Re: 1? 09.05.11, 20:31
            Maddalenko - dziękismile najbardziej stresujący był ten motorowy egzamin i piątkowy incydent z Pewną Panią, ale za to w sobotę byliśmy już raczej na luzie i skoncentrowani na sobie nawzajemwink
            Afortunado - dzięki. A czemu akurat Grunwaldzkie nasunęło Ci mnie na myśl?wink
            Lili - dziękujęsmile
            Ronalily - nie wiem, jak pięknie było w Poznaniu, ale w mariolkowie aura trochę się popsułasmile
            zdjęcia, których nie będzie, na razie pomału spływają, ale wolałabym pokazać te profesjonalne, z wyprostowanym nosem, bez pryszczy, odchudzone big_grin
            Szlachcianko - dziękuję
            Kati, Lvivianko - wielkie dzięki dziewczętasmile
            noushka, zia, juicy - dziękismile
            joanko - hehe, czyżbyś zapomniała, że się nie lubimy?
            karola - jak tylko ogarniemy cały ten uroczy, poślubny galimatias postaram się napisać kilka słów

            na gorąco z czystym sumieniem polecam wszystkich naszych PODWYKONAWCÓW big_grin
            i jeszcze raz dziękuję za wszystkie dobre myśli płynące w naszą stronęsmile

            -
            • lili-2008 Re: 1? 09.05.11, 21:52
              Mariolka, fajnie, że się odezwałaś. Moje serdeczne gratulacje! Dużo szczęścia życzę!smile

              Jak znajdziesz chwilę czasu napisz co nieco, bo fanki doczekać się nie mogą na relacjęwink Jeśli chodzi o zdjęcia to ja oczywiście jestem bardzo, bardzo chętnabig_grin
              • mariolkawalczywkisielu Dzięki :) 10.05.11, 11:23
                korzystając z tego, że MĄŻ wybył po farbę (i zapomniał na nią pieniędzy, więc czeka w sklepie na przelew, który dobra żona mu przed chwilą zrobiła) mogę trochę nadrobić wink

                Lili, Wrześniowa, Juicy - dziękuję! smile
                wysyłam jedno niewyraźne, pryszczy nie widaćwink
                Madziorek - dziękismile



                -
                • zia86 Re: Dzięki :) 10.05.11, 11:33
                  Ja też chce zdjęcia!!! Ja też! smile
                  Nie mogę się doczekać! big_grin I szybko nam tutaj wszystko szczegółowo opisuj. smile Jestem bardzo ciekawa jak wyszło, bo koncepcja była świetna. smile
                • gretchen25 Re: Dzięki :) 10.05.11, 11:38
                  Ja też poproszę, może być z wymazaną twarzą. Bardzo ciekawi mnie efekt sweterka. Jestem co prawda cichym czytaczem, ale proszę...
                  inprebo@interia.pl
                • wrzesniowa.panna Re: Dzięki :) 10.05.11, 11:41
                  O rajciu, ale cudnie smile Sama nie wiem, co mnie bardziej zachwyca! big_grin Sweterek jest boski, welonik, jak już się rzekło, "matkoboski" big_grin Suknię słabo widać, ale wiemy już, że jest śliczna. Najbardziej podoba mi się warkocz (nie wydało się u fryzjera, że to ślubny uczes?) i bukiecik (był trwały? bo wygląda tak delikatnie). A Twój PM (Pan Motocyklista big_grin) ma świetny garniak i krawat.

                  Mam tylko jedną uwagę: miało być widać PRYSZCZE, a tu buzie gładkie, dzióbki roześmiane i ani jednego krzywego nosa! big_grin wink

                  Pozdrawiam!
                  • mariolkawalczywkisielu Re: Dzięki :) 10.05.11, 13:57
                    Wrześniowa - dziękujemy! smile
                    nie wydało się, fryzjerka (przemiła) pytała tylko, gdzie wesele, na które się wybieramy, mycie+czesanie zajęło niecałą godzinkę wink a bukiet dalej w formie
                    no przecież napisałam, że zdjęcie niewyraźne wink

                    ---
                    https://www.weddingfavors.org/wedding-countdown/countdown.php?width=300&height=96&bg=597a&date_month=05&date_day=07&date_year=2011&un=Ania i Dawid&un2=tying the knot in
                • mlecna_princezna Re: Dzięki :) 10.05.11, 11:47
                  Gratulacje Mariolko!!!!! Ze wszystkich sił Wam z moim mężulkiem życzymy najlepszego wszystkiego. I cichutko liczę na choć maleńką fotkę, bo umieram z ciekawości jak wyglądaliście (na pewno rewelacyjnie!)
                  • mariolkawalczywkisielu Re: Dzięki :) 10.05.11, 14:02
                    Lili - dzię-ku-je-my smile

                    Mlecna_princezno - dziękujemy Wam serdecznie! smile
                    zdjęcie poszło

                    Brytf-anno - zdjęcie poszło, zaraz coś więcej napiszę, sala niestety nie była tak zrobiona jak na początku chciałam, ale chyba nie było źle wink

                    madziorku, kobieto.z.pasją,mankencjo, gretchen, malinowa, zia, anetazyjko, - dzięki, wysłałam chyba wszystkim smile

                    -
                • brytf-anna Re: Dzięki :) 10.05.11, 11:56
                  mariolka ja też chce chociażby to niewyraźne! Jestem strasznie ciekawa jak wyszły te wszystkie dekoracje sali, no i jak wyglądała Twoja zwiewna stylizacja big_grin No i czekamy na jakiś opis wydarzeń ;>
                • lili-2008 Re: Dzięki :) 10.05.11, 13:02
                  Mariolka, dziękuję za zdjęcia! Wyglądaliście fantastycznie! Śliczna z Ciebie dziewczyna, a męża masz przystojniaka, ale to pewnie wieszwink
                  Jeszcze raz gratulacjesmile
            • wrzesniowa.panna Re: 1? 09.05.11, 22:03
              Cieszę się, że jesteście zadowoleni, tak trzymać : ) Gratuluję Wam bardzo-bardzo i raz jeszcze życzę duuużo szczęścia i jeszcze więcej miłości.

              Ps. Ale dlaczego nie będzie zdjęć? Przecież my tu czekamy! wink Z pryszczami czy bez, chcemy zobaczyć big_grin
                • juicy83 Wszystkiego Dobrego Na Nowej Drodze Zycia! 09.05.11, 23:10
                  Super ze sie wszystko udalo!bedzie Nam Ciebie brakowac taki fajny watek bylsad czekamy na relacje i fotki( tylko nie daj Nam zbyt dlugo czekac plisss) a teraz ciesz sie z radosci bycia zonasmile twego Kochanego meza! Wszytskiego co najlepsze na Nowej Drodze Zycia Kochana...kiss
            • joanka-r Re: 1? 10.05.11, 07:45
              mariolka lubienie czy nie, to sprawa wzgledna. Ja mimo wszystko lubie ciebie, nie podoba mi sie tylko Twoja kuchnia. tongue_out a fotki chetnie zobaczę, poniważ wiem, ze będzie ineczej, oryginalnie.
    • mariolkawalczywkisielu Motor, krwawe oświadczyny i gorący sernik - piątek 10.05.11, 14:11
      ok 5 rozbudził mnie PM - wychodził na egzamin na prawko motorowe, ale szybko wróciłam w ramiona Morfeuszawink
      Po ósmej kawka, śniadanko i drukowanie reszty drobiazgów weselnych, ok 9 wrócił na chwilę PM - zdał teorię i plac, ale miał sporo czasu do wyjazdu na miasto, więc zjedliśmy razem drugie śniadanie. Dostał kilka kopniaków na szczęście i sruu na tourne po kosmosiewink Później wyznał, że tym prawkiem denerwował się bez porównania bardziej niż ślubem wink
      Czekając na Jego powrót, z drugiej części egzaminu, zorientowałam się, że brakuje nam 2 ramek na menu tongue_out Mój motocyklista wrócił po 12 z wynikiem pozytywnym, dostał buziaka i breloczek-motor.
      Spakowałam zawieszki, menu, lampki, słoiki itp i ruszyłam do Rodziców, po drodze dokupując ramki i odwożąc PMa do Teściowej.
      OK 18 miałam z Rodzicami, Sis, Starostą i barmanami podjechać na salę rozstawić winietki, menu, przywieźć alkohol i zorientować się w zapleczu, ale korzystając z wolnego czasu ogarnęłam trochę ogród. Kończyłam zamiatać, kiedy zadzwonił telefon - kumpel, który nie mógł być na ś&w, bo w tym samym dniu żenił się Jego Brat, powiedział, że wpadnie za 20min.
      Czekałam pół godziny, ale pies bardzo chciał za potrzebą, więc wyprowadziłam go za bramę wjazdową do domu. Gdy rozanielony futrzak ozłacał kolejne drzewa, jakiś samochód zajechał nam drogę - wspomniany wcześniej kumpel wyskoczył z samochodu z wielką czerwoną różą w zębach. Rzucił się przede mną na kolana, zza pazuchy wyjął nóż, przystawił go sobie do piersi i wykrzyczał, że jeśli wyjdę za PMa, to on się zabije big_grin
      Drugi kumpel robił nam zdjęcia wink a panowie, którzy przywieźli Rodzicom ziemię, sąsiad (który potem bił brawowink ) i przechodząca obok wycieczka stali chwilę osłupieni - jedynie mój tata, pilnujący dostawy ziemi, śmiał się (zna chłopaków i ich wybryki). Pies chciał się wściec i szczekał jak oszalały tongue_out
      Nie widzieliśmy się szmat czasu, ale wypiliśmy kawkę, zjedliśmy ciacho, pogadaliśmy, obcałowaliśmy się, porobiliśmy zdjęcia, a ja dostałam wałek do ciasta pt."Ręka sprawiedliwości" z trupią czachą i wypalonym przez kumpla, który robił zdjęcia, tekstem "chłop nie powinien bać się niczego, tylko baby i jej ręki sprawiedliwości!" tongue_out
      W międzyczasie dotarła Siostra, więc, kiedy moi wielbiciele się zebrali, pojechałyśmy zawieźć krzesła do kościółka - kościelny śmiał się, że to jakieś fanaberie, w dodatku komunistyczne (czerwone).
      Potem pędem do Winiarni, bo czekali już tam na nas Rodzice i panowie - takie ostatnie ustalenia taktyczne przed bitwą wink I wtedy nastąpiła najbardziej stresująca sytuacja w całym okresie "okołoślubnym". Wkurzyłam się nie tylko ja, ale i obecne przy całym zajściu moja Mama i Siostra (a kilka tygodni wcześniej podobny incydent mocno zirytował Teściową i mojego Tatę) oraz.. słyszący wszystko Właściciel. Na szczęście Pani, sprawczyni zamieszania, szybko się zmyła a my postanowiłyśmy się nią więcej nie przejmować wink
      Ok 21 byłyśmy z Siostrą w Krakowie - wpadłyśmy do biednej, bo chorej, Kuzynki na szybki manicure, pośmiałyśmy się, dostałam ciężki prezent ślubny, z dostawą do samochodu - zapewnił go dzielny Mąż Kuzynki, z przykazaniem, by otworzyć go po ślubie i z Mężem - udało się wink
      Po 22 byłyśmy w mieszkaniu. Właśnie miałam wskakiwać pod prysznic gdy wpadł Wujek z CIEPLUTKIM, świeżutkim, słynnym w rodzinie, najlepszym na świecie sernikiem roboty Cioci big_grin
      Zjadłyśmy pół od razu i nie mogłyśmy zasnąć z bólu brzucha

      -
          • brytf-anna Re: Motor, krwawe oświadczyny i gorący sernik - p 10.05.11, 23:41
            Mariolka, pięęęękna z Was para wink Pokaż jeszcze Klytię w całej okazałości smile Szkoda, bo chyba słoneczko Wam nie dopisało wystarczająco, chociaż sami promienieliście wink Ach, normalnie też bym Was wyściskała jak patrzę na te fotki wink Co Ty teraz zrobisz z wolnym czasem, bez winietek, zawieszek, stempelków i lampioników? smile Buziaki i wszystkiego najcudowniejszego - parafrazując tytuł - lekkiego życia w ciężkim świecie smile
          • mariolkawalczywkisielu Re: Motor, krwawe oświadczyny i gorący sernik - p 11.05.11, 12:32
            Ciociu Galapagos - dziękujemy! Z rozkoszą tulimy się do piersi, całujemy w policzki i pijemy zdrowie! wink
            Lviv, kati, zawsze_do_przodu - poszłysmile
            Zia - dziękiwink zaraz coś więcej wrzucę
            Brytf-anno - big_grin dzięki, słonko faktycznie wytrzymało tylko do południa, ale nie padałosmile
            na razie udaję, że piszę mgr a w ukryciu czytam książki, które dostaliśmy w sobotęwink
            angie, mlodaczerwcowa, anetazyjko - zarazwink
            zawsze_do_przodu - dzięki, jasne

            -
      • mariolkawalczywkisielu Sobota, sernik, 11.05.11, 12:49
        Budzik nastawiony na 7:20, obowiązkowo kilka kęsów SERNIKA na śniadanie i o 7:45 byłyśmy w taksówce. Pogoda świetna, nasze szampańskie nastroje wyczuł taksówkarz, który przewiózł nas okrężną trasąwink
        U fryzjera było przemiło, czesałyśmy się na ślub kuzynki, ale prawie się wygadałam, że mam sukienkę w kolorze śmietankowej bieli tongue_out
        Wskoczyłyśmy w tramwaj i do domu. Pod blokiem Siostra cudem uniknęła śmierci fryzury - sąsiadka swym uroczym zwyczajem obficie podlewała parapetowe kwiaty. Miałyśmy trochę czasu do przyjścia makijażystki, więc szybki prysznic i poprawki w modlitwie wiernych, potem kawka, SERNIK i makijaż przy coraz bardziej zachmurzonym niebie. Siostra poszła na pierwszy ogień - wyglądała zjawiskowo! Mi pierwsza wersja się nie podobała, było za mocno, nienaturalnie, ale już druga była strzałem w 10. Przy podziwianiu makijażu zorientowałam się, że fryzura jest beznadziejna tongue_out więc rozplotłam warkocza i zrobiłam go na nowo.
        60km do Folwarku przejechałam bardzo rozluźniona, nawet nie otrąbiłam zajeżdżającego mi drogę tira; śpiewałyśmy weselne szlagiery a Sis czytała mi smsy od koleżanek, zwłaszcza od jednej, której działką było załatwienie pogodywink
        W domu czekała na nas trochę roztrzęsiona Mama, złamała Tacie spinki i musiał pojechać po nowe wink
        Ubrałam się sprawnie w 5minut, jedynie welon nie chciał współpracować (i tak już do końca). Kiedy szukałam butów przyjechał Fotograf - pierwsze fotki z zaskoczenia, gdy schodziłam po schodach w pełnym rynsztunku - chyba nie chcę ich widzieć, tyle min strzelałam. Chwilę się pośmialiśmy, miałam nawet czas poleniuchować na huśtawce; złapałam z Fotografem świetny kontakt, strasznie sympatyczny facet wink
        Odganiałam właśnie psa od sukienki a drugą ręką karmiłam kota, gdy zrobił się mały rejwach - PRZYJECHALI! tongue_out Przyszły Mąż roześmiany od ucha do ucha, wzruszona Teściowa, dostałam bukiet (miały być dwa, jeden czekał na Niego w Folwarku, ale zapomniał odebraćtongue_out), przypięłam butonierkę, buziaki, śmichy-chichy, chwilkę posiedzieliśmy, wzruszające, ale na luzie błogosławieństwo i wychodzimy.
        Pod domem czekały na nas dzikie tłumy - sąsiad zrobił bramę ("Wiwat Ania i Dawid"wink), zwołał grajków-przebierańców, zjechała się połowa gości i starostowie z wielkim koszem kwiatów i piór - kosmos
        Pośpiewali, potańczyli, życzenia od Starostów, Chłop wykupił nas kilkoma flaszkami + cukierkami.
        Pod kościołem mieliśmy czas przywitać się z większością gości i znowu śmichy-chichy. Coraz chłodniejszy wiatr bawił się moim welonem, więc zmieniłam sweterek na cieplejszy.
        5 minut przed godziną zero dotarł świadek, a 2min po nim jeden z naszych księży (było ich 2 + ksiądz z kościółka). Podpisaliśmy papiery (zwykłym długopisem, moje piękne pióro zaginęło gdzieś w torebce Siostry) i dostaliśmy przykazanie czekać przed wejściem. No, to czekaliśmy - ale wszyscy goście odwrócili się w naszą stronę, organista zgłupiał i zaczął grać. Ja chciałam wchodzić, gdy zagrał drugi raz, ale Chłop twardo czekał, aż księża po nas wyjdą. Doczekaliśmy sięwink


        -
        • mariolkawalczywkisielu Halo, Mężu, wychodzimy! 11.05.11, 13:21
          Księża wyszli po nas w pięknych, haftowanych góralskich ornatach, od razu zrobiło mi się cieplej na sercu na ich widok - jeden to przyszywany Wujek; drugi przez wiele lat opiekował się naszym kościółkiem, często bywał u nas w Święta, przyjechał specjalnie z Białegostoku na sam ślub! smile
          W kościółku zanotowałam tylko nasze krzesła, to, że jest strasznie dużo ludzi i moją roznegliżowaną przyjaciółkę z wszystkimi tatoo na wierzchu big_grin
          Przez większość czasu uśmiechaliśmy się i trzymaliśmy za ręce.
          Atmosfera była bardzo rodzinna, Kuzyn-lektor zajął się czytaniem, Kuzynka-psalmem, a druga Kuzynka miała przeczytać naszą modlitwę wiernych - uprzedził Ją jednak ksiądzwink
          Podczas przysięgi Ksiądz zaintonował "Ja, Dawid, biorę Ciebie, Anię" i potem cały czas było Ania zamiast Anna - milutko, choć pewnie zaraz będzie bulwers, że zagrało świetnie z moimi infantylizmem smile Gdy przysięgaliśmy, wiadomo, widzieliśmy tylko siebie, jedynie mikrofon trochę szwankował i Mąż musiał dwa razy zaczynać. Pozwolicie, że nie będę się rozczulać?wink Przy wymianie obrączek Chłop złapał za swoją, ale ksiądz zachował zimną krew i przycisnął ją mocno kciukiem do poduszeczki - Mąż zreflektował się i roześmiany wziął do ręki już tę właściwąwink
          Przy Ave Maria zaśpiewanym po polsku, operowym, słodkim głosem, słyszałam delikatny szloch Mamy i Teściowej wink
          Kazanie było piękne, aż szkoda, że nikt go nie nagrał.
          Przy "Znaku Pokoju" wystrzeliłam szybko do Rodziców i Teściowej, nie czekając na uściski księży - gdy się zorientowałam i chciałam wrócić, zrobiłam dziwny zwrot i dziurę w welonie wink
          Potem był ryż, płatki, grosiki, i przygrywający nam góralski zespół dziecięcy, w którym kiedyś z Siostrą próbowałyśmy śpiewać i tańczyć wink

          proszę bardzo, Klytia w pełnej okazałości:
          https://lh3.googleusercontent.com/_xfnXdmRNUQg/Tco_tuHCxhI/AAAAAAAABj4/e2_FnZqmT28/s720/aid2.jpg


          -
          • mariolkawalczywkisielu Tańce, hulanki, swawola 12.05.11, 00:19
            W Folwarku chleb, sól, szampan i zamiatanie. Potem życzenia, życzenia i jeszcze raz życzenia - jeden z moich top5 momentów dnia, na zmianę płakałam i śmiałam się wink
            Potem obiadek i zespół zaprosił wszystkich na nasz pierwszy taniec.
            Przez 5minut zachwalali nas, że długo trenowaliśmy, skomplikowana choreografia, itp po czym odstawiliśmy zjawiskowego przytulańcatongue_out kiedy, pod koniec, Mąż przechylił mnie do tyłu rozległ się śmiech i brawa wink
            Zespół zagrał jeszcze kilka numerów i wjechał tort. Pani z cukierni spisała się na medal, nie dodała nic od siebie i zrobiła dokładnie to, o co prosiłam (miał być przybrany ciasteczkami-sercami, ale wyszły tak koślawe, że zostawiłam dekorację Pani Od Kwiatów) - był pyszny, lekki, mało słodki, śmietanowy.
            Później tańce, dedykacje, hulanki, swawola, gorzko-gorzko, rozmowy, śmichy-chichy.
            Niekwestionowaną gwiazdą wieczoru był Wujek, który co jakiś czas strzelał z pistoletu kapiszonowego, na wiwat dla wszystkich, po koleiwink

            Przed północą usłyszałam góralskie skrzypce! To starościna z babami przygotowały ocepiny.
            Babywink wyciągnęły mnie na środek, postawiły koło 3 "drużbów" i zaczęła się imprezawink Mąż był mocno zdezorientowany, nie wiedział, co robić, ale cieszył się jak dziecko, że mu żony nie chcą wydać. Goście i zespół doznali szoku, ale w momencie ochłonęli, bardzo się wczuli i chyba całkiem dobrze bawili smile
            Koniec końców oddano mnie Chłopu za 3 flaszki, czekoladę, oscypka i kiełbasę. Baby zawiązały mi chustę (czepiec) i zostałam przyjęta do grona mężatekwink
            Kilka dziewcząt dopadło moich butów no i znowu Mąż musiał rozdać flaszki, żeby je wykupić. Nie zdążyłam ich dobrze włożyć, a już fruwałam pod sufitem, Mąż prawie zgubił spodnie, tak nim podrzucali.
            Rzucając bukietem trafiłam nim w belkę pod sufitem, kwiatki odbiły się i, jak gdyby nigdy nic, wpadły w objęcia mojego Męża (który stał za mną i zasłaniał mi oczy) tongue_out Za drugim razem bukiet trafił już w bardziej powołane ręcewink
            Później ciche podziękowania dla Rodziców, tzn powiedziałam jedno zdanie, wręczyliśmy Im bukiety i albumy, no i zatańczyliśmy do "Nie ma jak u mamy" (miejscami zmienione na "nie ma jak u taty" wink )
            Przed 1 zdjęłam buty i do rana balowałam w samych pończochach - nogi miałam czarne jak smoła, sukienkę lekko podartą (była szyta na 10cm szpilki i trochę plątała się pod nogami), ale za to mogłam nie schodzić z parkietu (nie licząc przerw na pożegnania z wychodzącymi gośćmi) do końca
            Były 2 zabawy - "Wycieczka do zoo" (re-we-la-cja; bez karnych bań; za to w nagrodę musieliśmy zaśpiewać coś wygranej drużynie) i pociąg, który zmieniał się w zorbę, kan-kana, kaczuszki itp wink Było dużo dedykacji, m.in. od nas dla pary, która obchodziła właśnie 6tą rocznicę ślubu; Kuzynka zaśpiewała nam jakiś śliczny, wolny kawałek (za nic nie jestem sobie w stanie przypomnieć, co to było); co chwila słyszałam, że świetny zespół, swingująca wokalistka, rewelacyjny puzonista i gitarzysta, skąd ich wytrzasnęliśmy i że goście czują się jak na koncercie a nie na weselu - polecam więc Kapitalną Kapelę Kapelusze wink
            Nie mogło zabraknąć hymnu rodziny od strony Mamy, czyli "hej z góry jadą mazury" i kilku innych szlagierów śpiewanych przy stołach.
            Zespół skończył grać po 5, ok 6 pożegnaliśmy ostatnich gości i padliśmy na łóżko smile

            Ok, to teraz lista płac=polecam:
            Folwark Stara Winiarnia, Magda Moniczewska - makijaż, Sławek Gubała - fotograf, Salon Roman - pół fryzurywink Cukiernia Agnieszka ze Stróży - pyszne ciasta i tort; Aleja Róż - kwiaty; Anna Kara - sukienka; KlasykA - garniak; Siwy Dym - cytrynówka!

            -
            • karola1008 MAriolka, 12.05.11, 08:34
              przeczytałam Twoją relację i aż się wzruszyłam. Ten wiejski kościółek, motywy góralskie, oczepiny, atmosfera pełna ciepła, brak zadęcia, Twój Mąż, Ty i Wasze podejscie do ślubu i wesela - to jest po prostu bardzo wzruszające. I piękne. Serdecznie Wam gratuluję i z całego serca życzę szczęścia, miłości i radości smile. Pozdrawiam serdecznie, Kasia-Karola.
              • mariolkawalczywkisielu Re: MAriolka, 12.05.11, 11:15
                Kasiu-Karolu - dzię-ku-je-my
                fajnie, że możemy dzielić się z, choćby obcymi (wybaczwink ), ludźmi dobrymi emocjami smile

                chyba zapomniałam napisać, że kolczyków w końcu nie założyłam (rozbabrały mi uszy przy próbach noszenia), jednego Mąż przerobił mi na opaskę, którą miałam na weselu - prawie nie było go widać, ale najważniejsze, że był i działał magięsmile
                wstążki w warkoczu też nie miałam - z welonem było trochę za dużo dobrego, a potem na weselu zapomniałam już jej wpleść

                -
            • russian_roulette Re: Tańce, hulanki, swawola 12.05.11, 13:44
              Mariolka,
              Watku nie sledzilam (sorki), ale usprawiedliwiajaco dodam,ze nie sa to moje klimaty i tak pewnie bym sie na niewiele zdala smile
              Natomiast teraz to moge sobie teraz tylko pluc w brode,ze mnie ominela taka frajda. Tak fantastycznej relacji jeszcze nie czytalam i normalnie czulam sie niemal jak obecna na tym wzuraszajacym slubie i rewelacyjnym weselichu.
              Niniejszym oglaszam,ze otrzymujesz zolta koszulke lidera (sorry maddalenasmile ) w klasyfikacji panien mlodych smile
              Przede wszystkim za rzucony bukiet (poplakalam sie ze smiechu), wystrzalowego Wujka i przednie zabawy! O tym,ze jestes piekna dziewczyna i o radosci bijacej od Was az przez ekran wypowiadac sie nie bede, bo to oczywiste!

              Na scynście, na zdrowi
              co by Wom sie dazyło, syćko dobze rodziło w łoboze, w komoze,
              co byscie byli zdrowi weseli i cesto sie smieli!
              Hej!

              • maddalena81 Re: Tańce, hulanki, swawola 12.05.11, 19:05
                > Niniejszym oglaszam,ze otrzymujesz zolta koszulke lidera (sorry maddalenasmile ) w
                > klasyfikacji panien mlodych smile
                o rany, nie wiedzialam, ze mialam zolta koszulke przez chwile. No ale chwile mialam, skoro Mariolka miala slub pozniej, tak? Mariolce chetnie oddam!!!
            • malwina-4 Re: Tańce, hulanki, swawola 12.05.11, 17:55
              Mariolka , gdybys nie byla swiezo upieczona zona a ja sama nie miala za soba prawie 25 letniego malzenstwa to z miejsca bym sie w Tobie zakochala ! tongue_out
              Pieknie piszesz, masz wspaniale poczucie humoru i rozsadnie traktujesz zycie.
              Piekne wesele, az by sie chcialo byc i wodke za Wasze zdrowie pic....smile
              Z tych kilku zdan mozna wyczytac, ze zylas w zdrowej, radosnej rodzinie - ciotki, wojki, kuzynki - widac, ze dobrze Wam z soba i nie kazdy mial tyle szczescia.
              Masz za soba wspaniale wesele i zycze Wam z calego serca dobrego , udanego zycia i zwyklego ludzkiego szczescia !

              Trafilam tu przypadkiem calkiem niedawno bo szukam inspiracji na moje srebrne Wesele w przyszlym roku i od poczatku jestem Twoja fankasmile
    • mariolkawalczywkisielu tzw Pierwszy Taniec 18.06.11, 12:40
      jest zdecydowanie za duszno na sprzątanie, Mąż zdaje (mam nadzieję) egzaminy, a ja bawię się w montażystkę i przy okazji obudziły się moje ekshibicjonistyczne zapędy

      pisałam o naszym spektakularnym pierwszym tańcu?
      udało mi się wyciąć z filmu, który dostaliśmy niedawno od Wujka, fragment z tym wiekopomnym układem

      uwaga, oto FIGURA

      www.youtube.com/watch?v=SSVBZ_Sc0kM
      (wcześniejsze 50sek filmu to bujanie, kolejnych 15 - końcowe bujaniewink )
      od razu uprzedzę pytania: nie, nie wypożyczam Męża, w charakterze tancerza, na bale i wesela

      -
        • iness_86 Re: tzw Pierwszy Taniec 19.06.11, 18:13
          Mariol! Bosko! Widzę, że jesteście równie zaawansowanymi tancerzami jak my. Nie wiem czy u nas zaistniała figura, walczyłam akurat o życie jeżdżąc na trenie który sie urwał, ale przytuliliśmy się jak zawodowcy i gibaliśmy jak trzcinki na wietrze, jak u Was, klasa sama w sobie smile
          • mariolkawalczywkisielu fotomoto 22.06.11, 09:26
            ferworia - haha, dopiero na filmie zobaczyłam, że taka zachowawcza, bo podczas FIGURY miałam wrażenie, że jest jazda na granicy bezpieczeństwa, dotykam podłogi i zaraz umrę od przeciążeń wink

            Iness - no ba! trzcinki na wietrze zawsze mnie rozczulaływink
            ps nie macie nowych zdjęć od znajomych królika?
            bo my właśnie dostaliśmy prezentację foto, jeśli ktoś usycha z tęsknoty do nas, pochwalę się na gazetowegowink

            -