przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci mnie

26.01.10, 11:49
Dziewczynysad wszystko się sypie a nawet nie mam się komu wygadać. To wszystko dzieje się zbyt szybko i wygląda jak z jakiegoś kiepskiego serialu. Mój przyszły mąż(??) spotkał się ze swoją byłą narzeczoną za moimi plecami - wykręcił się jakąś pomocą kumplowi przy samochodzie, a teraz dowiedziałam się, że to wróciła "ona" z USA. Spotykali się całe studia, razem studiowali, zaręczyli się i planowali ślub, a potem ona załapała się na stypendium zagraniczne i wyjechała. Zaręczyny zerwała, ale nigdy nie oddała pierścionka. Teraz po 3 latach wraca. Ona miała wszystko, czego mi zabrakło - tzn. oświadczyny w gronie rodziców, pierścionek zaręczynowy. Mój chłopak ograniczył się do deklaracji "no to może się pobierzemy" o pierścionku też nie miałam co marzyćsad(( Ślub planowaliśmy (jeśli jest jeszcze jakieś -mysad na październiksad((( A teraz z jego strony wczoraj padło "myślę, że musimy się dobrze zastanowić nad tą decyzjąsad((( Dla mnie to jest jednoznaczne. Wygarnęłam mu co sądzę o nim i że wiem, że się z nią spotkał (już nawet nie udawał tylko się przyznał) Dziś od rana cisza.... Może działam zbyt impulsywnie, ale to strasznie czuć się takim zamiennikiem... Jego siostra przyznała się, że to ona powiedziała tej dziewczynie o planowanym ślubie, cały czas korespondowały ze sobą, a tamta przyleciała, by do tego nie dopuścić, bo ponoć cały czas kocha jej bratasad(( A ja wcześniej pokłóciłam się z moimi niedoszłymi druhnamisad Wszystko nie ma sensusad((( Myślę, jak mam wyjść z tego z KLASĄ... ale jakby nie było to jednak on rzuci(ł) mniesad((((((((
    • secesjaa Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 11:53
      sory, że piszę bez ładu i składu, ale nie umiem na niczym się skupić
    • szampanna Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 11:56
      ups... Z klasą, znaczy bez awantur. Ja na Twoim miejscu nie robiłabm
      na razie nic, poczekałabym, co z tego wyniknie. Daj sobie i jemu
      czas na ochłonięcie i przemyślenie. Nie naciskaj - będzie, co ma
      być, a teraz decyduje ON. Jeśli zmusisz go teraz siłą do jakiejś
      deklaracji, możecie potem oboje żałować. Tylko spokój i uszy do
      góry. Wróć do tematu za tydzień - dwa.
      • zia86 Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 12:00
        Oj rzeczywiście nieciekawie to wygląda. Przede wszystkim spokój,
        zachowuj się neutralnie, daj mu czas na przemyślenie wszystkiego, on
        też na pewno działa pod wpływem impulsu. Jest to bardzo przykre, że
        doszło do takiej sytuacji. Nie wiem czy mieszkacie razem ale jeśli
        tak, to myślę, że powinniście na 1-2 dni odpocząć od siebie,
        zatęsknić i mieć czas na opadnięcie emocji. Nie zmuszaj go do żadnych
        deklaracji, nie rób też żadnych dramatycznych czynów. Dajcie sobie
        chwilę czasu a potem na spokojnie o wszystkim pogadajcie, może to
        tylko jakiś przebłysk tego co było z jego strony. Ciężko coś jeszcze
        doradzić.
      • secesjaa Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 12:01
        ale z klasą - tzn mam czekać aż on to zrobi? chyba już zdecydował, skoro spotkał
        się (przynajmniej 2 razy) za moimi plecami. Chyba jasne jest że wybrał ją, skoro
        dla niej jest w stanie kłamaćsad(( Ja nie jestem taka jak ona, tzn. nie umiem
        wybierać przede wszystkim dobrze dla siebie - bo wg jego matki tak wyglądało to
        rozstanie. Dostała wizę i oświadczyła, że nie będzie się bez sensu wiązała i
        klepała biedy w Polsce przy boku męża ledwo co po studiach i z 0 perspektywami
        na dobre zarobkisad Mam ochotę ją udusićsad((
        • emily_valentine Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 12:07
          A czy dla tej panienki to nie jest przypadkiem jedynie kaprys?
          Wróciła, namieszała i fruuuu z powrotem do kapitalistów? Bo dla mnie
          na to wygląda. Gorzej, że Twój facet daje się na to nabrać. I nawet
          jeśli nic im nie wyjdzie, to będzie się nabierał za każdym razem gdy
          ona kiwnie palcem. Stoisz na straconej pozycji. Przykro mi.
        • szampanna Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 12:10
          ech. Zastanów się na spokojnie, czy Tobie na nim zależy - czy to
          jest mężczyzna Twojego życia. Jeśli tak, to albo przeczekaj i
          wybacz, jeśli wróci - a jeśli nie, to dobrze się stało, że ta
          sytuacja miała miejsce przed ślubem, prawda?
          Natomiast jeśli Tobie zależy, a on Cię jednak rzuci - wtedy zachowaj
          się właśnie z klasą, czyli nie rób scen. Wiem, że łatwo się mówi,
          ale chodzi o to, żebyś dodatkowo nie miała do siebie pretensji o
          SWOJE zachowanie.
          Ja jestem z związku 16 lat i co nieco przeżyłam - zastanów się,
          jakbyś zareagowała, gdyby taka sytuacja (czy zwykła zdrada) miała
          miejsce w małżeństwie. Walczyłabyś czy złożyła pozew o rozwód?
        • tabakierka2 Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 12:10
          nieciekawa sytuacja.
          Dziewczyny dobrze radzą, nie podejmuj na razie żadnych decyzji,
          odczekaj, postaraj sie zdystansować, o ile to możliwe w ogóle.
          Narzeczony b. brzydko się zachowuje, moim zdaniem. Nie zabiegaj o
          niego, nie walcz, nie pokazuj, że Ci zależy.
          Cholernie przykro kiedy okazuje się, że było się zapchajdziurąsad

          Może Twój narzeczony teraz próbuje wszystko uporządkować? prekonać
          się, co czuje do tamtej dziewczyny?
        • cheeringup Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 12:11
          no bardzo łatwo wszystkim nam mówić, żeby była spokojna i
          zrelaksowana... bo nie mamy takich problemów, a założe się że każda
          z nas wyła by z bólu.
          Moim zdaniem powinnaś jednak porozmawiać tu i teraz, jakim prawem
          facet stawia Cię w takiej sytuacji, niech powie jasno czego chce!!
          Po drugie, jeśli on teraz nie wiem co dalej, kogo chce, to jaką masz
          gwarancję że za 3 dni bedzie już wiedział?? Po trzecie, zadaj sobie
          pytanie czy ty rzeczywiście chcesz męża który z byle zawirowania
          serca leci do swojej exx... dla mnie masakra. Jak on juz teraz robi
          takie numery??

          Przepraszam za ostre słowa, ale głowa do góry kochana i pokaż kto tu
          rządzi. Bo jak nie pokażesz dziś to całe zycie będziesz się bała na
          powrót jego ex z tego stypendium...
          • secesjaa Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 12:18
            No chol..asad ja chyba jestem nic nie wartasad Bo zawsze zachowywałam się z klasą
            sad To nie mój pierwszy chłopak, wstyd się przyznać, ale moich 2 poprzednich
            odchodziło do jakiś zdzir a ja zachowywałam się z klasą i prawie pomagałam
            pakować manatki a potem z klasą wysyłałam życzenia imieninowe...!!! Mam dość.
            Koleżanki trzaskały drzwiami, waliły zastawą a jedna próbowała konkurentkę
            zapchnąć ze schodów i co? Zawsze miały pełno adoratorów -a teraz są porządnymi
            żonami i mamami a ja zawsze byłam z klasąsad Mam dość twej klasy - kopnęłabym
            faceta w 4 litery a babę z Hameryki podwójnie i niech zjeżdżająsad
            • cheeringup Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 12:25
              dziewczyno, błagam!! zastanów się na czym ci zależy?? Bo może się
              okazać, że ty chcesz meża po prostu... Zobacz sama jak potraktował
              Wasze zaręczyny i inne sparwy. Czy ty na prawdę nie zasłużyłaś na
              pierścionek?? I co z tego ze to nie jest twój pierwszy chłopak...
              BTW, nie masz ochoty na zachowanie z klasą to zrób awaturę, masz do
              tego pełne prawo!! a on sie zachowuje z klasą?? Godność nie polega
              na siedzeniu cicho i udawaniu jaką się jest fajną, bo się nie
              wymaga... pokrzycz, rzuć talerzem, ulżyj sobie!!
              • tabakierka2 Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 12:26
                może racja.
                trudna sytuacja, ale dobrze, że przed ślubem a nie po.
                • cheeringup Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 12:33
                  powiem tak... niestety chłopy chyba już tak mają, że do tych exx
                  ciągną.. albo inaczej, one z zazdrości i skrętu kiszek mieszają.
                  U mnie było podobnie. Mój obecny N rozstał się ze swoją (według jego
                  opowieści to ON ją zostawił). Potem spotkaliśmy się, zakochaliśmy i
                  było cudownie. Do czasu kiedy ona się nie dowiedziała i się
                  zaczęło!! Nagle sobie przypomniała że "wisi" mu tysiąc złotych i
                  koniecznie musi oddać, potem, ze nie może przelać kasy na konto bo
                  nie umie... Mój N oczywiscie to wszystko rozumiał, bo przecież ona
                  zawsze była taka komputerowa guła że nawet gadu gadu nie obsługuje,
                  to przelewu już wogóle!! Wiec jak się wkurzyłam, wnerwiłam
                  powiedziałam co o tym sądze... i nagle się skończyło, przelała kaskę
                  szybko i mam spokój. A dla informacji to ona w międzyczasie zdążyła
                  wyjść za maż ale nie przeszkadzało jej jeszcze mieszać tu;/ To się
                  dopiero nazywa GODNOŚĆ!!
          • emily_valentine Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 12:20
            MZ rozwój sytuacji zależy tylko i wyłącznie od tej panienki. Bo
            jeśli ona zechce, to facet do niej poleci. Jak nie, to facet wróci
            do autorki wątku z podkulonym ogonem. Trzeba poczekać co ona
            wybierze. Tylko czy w takiej sytuacji autorko Ty jeszcze będziesz
            czekać? Czy takiego faceta chcesz mieć?
            • rockiemar Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 12:27
              Emily dobrze mowi.

              Czy na pewno chcesz miec meza (w teorii na cale zycie), dla ktorego Ty bedziesz
              na drugim miejscu?

              Ile razem jestescie? Mieszkacie razem? Nigdy w jego zachowaniu nie dalo sie
              wyczuc, ze to nie Ty bylas/jestes najwazniejsza kobieta jego zycia?
              • rockiemar Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 12:30
                Tzn. czy chcesz takiego meza, jesli oczywiscie jasnie pan sie laskawie zdecyduje
                na wziecie z Toba slubu...

                Dla mnie klasa, to wlasnie umiejetnosc podziekowania za taki zwiazek i odejscia
                (a nie siedzenie "spokojnie" i czekanie na jego odpowiedz).
          • caprichito Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 12:21
            ja sie zgadzam z cheering. Od takiego spokojnego czekania na to co
            sie wydarzy to mozna dostac poplatania zmyslow.
            Powinnas porozmawiac z nim jak najszybciej. Nie musi skladac zadnych
            deklaracji ani podejmowac decyzji jesli nie chce, ale Ty powinnas
            wiedziec na czym stoisz. Nic zlego nie zrobilas i on jest Ci winny
            wyjasnienie.
    • katesaw79 Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 12:24
      skoro on ma watpliwosci co do decyzji o slubie, to Ty tym bardziej powinnas je
      miec. ja bym takiego faceta olala. albo sie kogos kocha bez zadnych watpliwosci
      i na calego, albo nie ma to sensu. w koncu w te albo we wte. podejrzewam, ze
      przykro jest byc zamiennikiem w mysl "jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co
      sie ma".
      • katesaw79 Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 12:29
        dla mnie juz sama sytuacja, w ktorej facet mysli o bylej i jeszcze twierdzi, ze
        trzeba przemyslec podjeta wczesniej decyzje o slubie jest niedopuszczalna. to to
        brak konsekwencji i wrazliwosci na czyjes uczucia. nie znioslabym czegos takiego.
    • misself Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 12:31
      Nam się zawsze możesz wygadać.

      Bardzo Ci współczuję sytuacji, w której się znalazłaś. Masz pełne prawo czuć się
      zawiedziona i rozczarowana swoim narzeczonym.

      Wydaje mi się, że dobrze się stało, że tamta wróciła teraz, a nie w przeddzień
      ślubu czy po ślubie. Ochłońcie trochę i pogadajcie na spokojnie o tym, czy warto
      ciągnąć ten związek i go formalizować. Z tego co piszesz wnioskuję, że raczej
      nie, bo on chyba jednak Cię nie kocha...
      • kotka.zielonooka Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 12:57
        A ja - mimo iz jestem zwolenniczka "klasy" - uwazam ze w tej sytuacji powinnas zrobic to na co masz ochote - czyli faktycznie wyrżnąć talerzem o sciane (lub łeb "narzeczonego) i niech spadają!
        Cala sytuacja jest dla mnie skandaliczna ! I sprawa oswiadczyn (a raczej ich braku) i jego postawa ze sie pobierzecie (w stylu "nic lepszego nie ma w tv to sie hajtnijmy") i jego potajemne spotykanie sie z ex i teraz jego zlewka i pierniczenie "musimy sie powaznie zastanowic".
        Sorry secesjo ale on ma cie głeboko w du.pie nie od czasu kiedy ex przyleciala do polski tylko dużo wczesniej tez.

        Mnie by jednak chyba szlag trafił, dałabym gnojowi z liścia , wykopała rzeczy z mieszkania i niech spływa uncertain . I do diabła z klasa.
        A jak jednak klase chcesz miec to bez rekoczynów i tylko wywalic mu klamoty i zatrzasnac drzwi.

        Aha - i nawet jesli była by odleciala spowrotem do usa a niedoszly mężulek wrócił z różą w zębach - to ja bym nie chciała z nim być. Uczciwy i fajny człowiek takich numerów bliskiej osobie nie wykreca!

        ps. łapie się za głowe i pytam : czem,u u licha bylym facetom którzy cie puscili w trabe wysyłałas kartki imieninowe?!?!? (sic!)
        • cheeringup Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 13:05
          ja jednemu też wysyłałam;/
          moim zdaniem takie wysyłanie kartek daje namiastkę nibykontaktu.
          Bardzo ciężko jest zachować zdrowe relacje po rozstaniu, to wymaga
          dużo czasu, ustabilizowania emocji i wyrzucenia żalu z siebie...

          ja właśnie wysyłałam, bo on mi zawsze odpisał na tego urodzinowego
          maila, i tak sobie myślałam, że jeszcze o mnie myśli... dramat;/
          • kotka.zielonooka Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 13:32
            Uuuu...sad
            Ja raz w zyciu zostałam "rzucona" - przez kogos na kim bardzo mi zalezało i
            bylam bardzo zakochana [ z tym ze facet był na swoj sposób uczciwy - zakochał
            sie w innej i mi nie sciemnial tylko od razu rozmawialismy i powiedzial co i
            jak] . I bardzo ciężko to odchorowałam (chyba nawet jakas mala depresja sie
            przyplatała na pare miesiecy) ale nigdy przenigdy nie odnawialam kontaktu - bo
            uczciwosc uczciwoscia (chwala mu za to) ale zraniona bylam okropnie i wcale
            mniej nie bolało sad [ moze nawet bardziej ?? ? bo nie moglam sobie nawet
            tłumaczyc jaki to "drań i świnia" i "niezasluguje na mnie smile"]

            Wyrzucilam wszystko co znim bylo zwiazane , wywalilam maile, nr gg i chyba reka
            by mi uschła gdybym mu wyslala informacje , wiadomosc etc.
            Nie wiem co prawda co by bylo gdyby on szybko chcial do mnie wrocic?smile
            Po prawie dwóch latach okazalo sie ze tamto nie wypaliło i on nawiazal kontakt
            i chyba cos jednak chcial odbudowac (wrocic?) - na szczescie ja juz wtedy mocno
            stalam na nogach (i bylam z kims innym)i nie mialam problemu zeby powiedziec nie
            (cale szczescie! bo jakby wczesniej to kto wie? moze bym sie złamała i pozwolila
            mu wrócic? uncertain - a to by dobre nie bylo bo jednak takie cos to cholerna rana i
            totalny dołek sad i chyba ew. bycie razem nie bylo by dobrym pomyslem smile]

            No wiec wiem ze ja jednak "zamiatam " od razu i ucinam stanowczo wszelkie
            kontakty smile
            • cheeringup Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 13:43
              zazdroszczęwink)
              ja niestety umiałam urwać kontakt tylko wtedy jak to ja
              zostawiałamwink) jakoś tak mi sie przytrafiło, że 2 x zostałam
              porzucona, na własne życzenie zresztą;/ i jak sobie pomyślę, że ja z
              kimś takim miałabym być... o zgrrrrrozowink)

              ale mam też przyjazny kontakt z moim jednym ex, byliśmy razem 3 lata
              i w sumie jakieś zalążki planów na przyszłość się pojawiły. We mnie
              jednak cos pękło,czułam ze to nie to... i się rozpłynęło. Na dobre
              mu jednak wyszło, bo się hajtnął w przeciągu 6 mc, nota bene ze
              swoja poprzednią ex... niezbadane jest przeznaczeniewink
            • lili-2008 Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 13:46
              Ja z większością swoich ex miałam/mam kontakt. Wyjątkiem jest mój ostatni ex, z
              którym zerwałam po 1,5 roku bycia razem, a zaczynaliśmy rozmawiać o ślubie. Tak
              przeżył rozstanie, że znienawidził mnie chyba, bo do końca studiów nie odezwał
              się do mnie ani słowem, tylko próbował wzbudzać we mnie zazdrość podczas
              studenckich imprez w akademikach. Ale było mi przykro, że nie mówi nawet
              "cześć". Chciałam z nim utrzymywać normalne stosunki, jak to na studiach, ale on
              nie chciał. Do dzisiaj nie rozmawiamy ze sobą, ale wiem, że wchodził na mój
              profil na NK, więc chyba ciekawi go co u mnie słychaćwink
              Dla mnie utrzymywanie kontaktu z byłymi to nic nienormalnego. Parę razy byłam
              naprawdę głęboko zraniona, ale z dzisiejszego punktu widzenia nie było to aż tak
              tragiczne. Wręcz wychodziło mi na dobrewink Nie ma w związku z tym do nikogo o nic
              żalu i może dzięki temu jestem w stanie normalnie z nimi rozmawiaćwink
              • cheeringup Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 13:55
                i to się nazywa właśnie klasawink
                to nie chodzi o to, żeby nie mieć kontaktu tylko w jakim celu się go
                utrzymuje. Jeśli dla obu stron jest to zwykły koleżeński ukąłd nie
                mam nic przeciwko, ale jeśli ktoraś ze stron właśnie próbuje
                wzbudzić zazdrosć, albo nawet nieświadomie liczy na powrót uczuć
                takie praktyki są nie wskazane.

                a tak szczerze mówiąc to nie chciałabym żeby mój N miał kontakt ze
                swoją było, umawiali się na kawki herbatki i może jeszcze do kinawink
                faktem jest też, że moja poprzedniczka czesze i strzyże moją
                przyszłą teściową i szwagierkę...ale na to juz nic nie poradzę, że
                jest świetną fryzjerką;/
                • lili-2008 Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 14:02
                  Ja mam ten problem z głowy, bo mój mąż nie ma żadnej prawdziwej byłejbig_grin
                  Uff
                  • cheeringup Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 14:04
                    a ja sie musiałam z tym pogodzićwink) inaczej chyba bym zwariowała..
                    najważniejsze, że on myśli ze ja miałam więcej byłych niż on...hihi
                    • lili-2008 Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 14:09
                      Mój zna sytuację, a nawet paru z nich poznał kiedyśsmile
                      Nie ma z tym problemu, a przynajmniej nie okazuje tegowink
                      • cheeringup Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 14:14
                        o nie... u mnie by to nie przeszłowink) pogodził się z faktem, bo ze
                        swoją był 8 lat i nie maił kiedy szaleć; wie też że ja nie
                        marnowałam czasu... ale żeby od razu się zapoznawać,
                        zaprzyjaźniać... chyba by tego nie zniósłwink)
                        • lili-2008 Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 14:20
                          Nie no, mój absolutnie się z żadnym nie zaprzyjaźniłwink Jednego poznał na
                          wakacjach, bo akurat byliśmy w tej samej miejscowości co mój ex, innego na
                          imprezie u wspólnej znajomej, a trzeciego znał ze studiów.
                          Chyba ufa mi ten mój mąż. No ostatnio same zalety zaczynam w nim dostrzegaćwink
                • kotka.zielonooka Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 17:26
                  ....Jeśli dla obu stron jest to zwykły koleżeński ukąłd...

                  No tak ale tu jeszcze zalezy jak nastapilo zerwanie.
                  jesli obie strony byly ok - to oczywiscie taki uklad kolezenski moze wypalic (ja
                  tak nie umiem i nie praktykuje ale rozumiem ze dla kogos nie stanowi to problemu)
                  Ale co jezeli ktos zachowal sie nie fair? zdradzil i dopiero zerwal? Spotykl sie
                  za plecami? Kłamał?
                  W tym momencie juz potrzymywanie takiego kontaktu i "kolegowania sie" nie jest
                  moim zdaniem - normalne uncertain
      • monikapers to nie przeczucie, to fakt 26.01.10, 12:59
        rozumiem, ze jest Ci ciezko i ze jestes mimo wszystko zaangazowana wiec za
        wszelka cene nie chcesz zobaczyc niezaprzeczalnego faktu, ze Twoj przyszly
        partner CIE OSZUKAL!
        Chcesz w to dalej brnac? Kim Ty jestes dla niego? Zastepstwem?
        Jesli on robi to, co teraz wlasnie robi, niestety nie szanuje Cie, a pewnie i
        ... nie kocha, rani Cie i krzywdzi...
        Nie pozwol na to! Jak potrafisz.
        Mylisz klase z kompletna bezwolnoscia i pozwalaniem wejsc sobie na glowe....
        Ja na ten przyklad wzielabym urlop i wyjechala na tydzien, dwa, przemyslec czego
        JA chce, ja, nie on. Ze wszystkim tym, co ma miejsce, z tym, co sie
        wlasnie stalo.
        Postaraj sie odpoczac, wyciszyc mysli, opanowac emocje. Jesli nie mozesz
        wyjechac, wyprowadz sie do kolezanki, rodzicow...
        Mysle, ze to tez moze dac mu do myslenia, po powrocie, poinformuj o swojej
        decyzji w szczerej rozmowie.
        Ocenianie na odleglosc jest bez sesnu ale z tego, co piszesz mysle, ze decyzja
        powinna brzmiec ZEGNAJ!

        NIE ROZWALAJ SWOJEGO WLASNGEO ZYCIA Z POWODU NIEDOJRZALEGO FACETA....
        zreszta wlasciwie o czym my mowimy, przeciez on juz wybral...
        • emily_valentine Re: to nie przeczucie, to fakt 26.01.10, 13:07
          Ej, ale dlaczego to ona ma się wyprowadzić na 2 tygodnie? To on
          powinien opuścić lokal jeśli już!
        • lili-2008 Re: to nie przeczucie, to fakt 26.01.10, 13:09
          popieram
    • ni24 Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 12:50
      mi sie wydaje ze takie kwestie trzeba wyjasnic od razu,bardzo mi przykro ze cie
      spotkalo cos takiego ale ja bym nie pozwolila sobie na takie traktowanie,co to
      ma w ogole znaczyc?, dlaczego niby masz czekac..az los lub ktos zdecyduje za ciebie!

      ps. ech ale i tak sadze, ze stanie na tym ze za pare dni napiszesz "ze wszystko
      sobie wyjasniliscie, ze juz jest ok,ze sie kochacie i tyle razem przeszliscie ,
      ze on przeprosil mowil ze to nic nie znaczylo i ty jestes wazna" i ty
      uwierzysz(bo czemu nie) i za chwile bedzie watek"slub jednak sie odbedzie.
      powyzsze ps. napisane poniewaz przypomnial mi sie watek lilli-2008 o wieczorze
      kawalerskim
      • tabakierka2 Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 12:53
        ni24 napisała:

        > ps. napisane poniewaz przypomnial mi sie watek lilli-2008 o
        wieczorze
        > kawalerskim

        ???
      • lili-2008 Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 13:04
        to trochę inna sytuacja, nie sądzisz?
    • lili-2008 Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 12:53
      Wiem, że to co napiszę to tylko głupie frazesy, ale... jeśli on do niej wróci to
      oznacza, że nie był Ciebie wart. I tak musisz myśleć. Ja wierzę w przeznaczenie,
      więc jak coś się złego dzieje myślę sobie, że tak po prostu musiało być, żebym
      ja ewoluowała.
      Wiem, że to paskudnie ciężkie czasem, ale takie jest życie.
      Na pewno jest Ci teraz bardzo źle i przykro, i nie dziwię się absolutnie.
      Trudno, żeby było inaczejuncertain
      Facet to gnojek, a dziewczyna małpa. Nie wiem co jeszcze napisać, smutno mi
      jakoś się zrobiłouncertain
    • liberatorka28 a może wyjdź z inicjatywą ale w przeciwnym kierunk 26.01.10, 13:03
      ... i kup sobie kwiaty, w poczcie kwiatowej. Z liścikiem miłosnym,
      anonimowym, tekst napisz w mailu zamawiającym. Tak żeby było
      gorrąco. A potem wślij. Najlepiej o takiej porze, kiedy twój facet
      będzie w pobliżu i tego faktu nie przeoczy...Zbliżają się durne
      walentynki więc wykorzystaj to. Zawsze jakiś cichy wielbiciel może
      się na tę okoliczność ujawnić wink)

      Może to nie jest super moralny pomysł ale ile moralności było w jego
      umawianiu się za plecami ???
      Może poczuje zazdrość... Będzie mu przykro i zrozumie.
      A może nie...

      Jest taki aforyzm... "jeżeli coś kochasz- daj temu wolność,
      jeśli wróci jest Twoje, jeśli nie wróci- nigdy Twoim nie było..."

      Czasem jest trudno... ale lepiej żyć w realiach niż w marzeniach.
      • lili-2008 Re: a może wyjdź z inicjatywą ale w przeciwnym ki 26.01.10, 13:05
        Jeśli facet ma choć trochę oleju w głowie domyśli się, że to ona sama sobie
        kwiatki wysłała, żeby wzbudzić w nim zazdrość.
      • monikapers Re: a może wyjdź z inicjatywą ale w przeciwnym ki 26.01.10, 13:07
        takie gierki sa najgorsze...
        a aforyzm oddaje to, co napisalam, zostaw to i pozwol sytuacji sie rozwinac
        "jeżeli coś kochasz- daj temu wolność, jeśli wróci jest Twoje, jeśli nie wróci-
        nigdy Twoim nie było..."

        chociaz ja bym nie chciala takiego powrotu...
        • zia86 Re: a może wyjdź z inicjatywą ale w przeciwnym ki 26.01.10, 13:13
          Uważam, że takie gierki są straszne i nic wspólnego z klasą nie mają.
          Poza tym facet się domyśli a autorka wyjdzie na desperatkę.
        • cheeringup Re: a może wyjdź z inicjatywą ale w przeciwnym ki 26.01.10, 13:14
          a może nie mieszajmy jej w głowie. Bo niestety tak jest, że musi
          sama zdecydować czy czekać czy walnąć talerzem w głowę i wywalić za
          drzwi... Prędzej czy później sytuacja się rozwiąże...

          A wsparcie, czy zostanie czy odejdzei i tak tu dostanie, chociaż nie
          sądzę żeby akurat to forum było najlepszym miejscecm.
          • misself Re: a może wyjdź z inicjatywą ale w przeciwnym ki 26.01.10, 14:44
            cheeringup napisała:

            > A wsparcie, czy zostanie czy odejdzei i tak tu dostanie, chociaż nie
            > sądzę żeby akurat to forum było najlepszym miejscecm.

            Mnie się wydaje, że dobrze jest szukać wsparcia u osób niezaangażowanych w
            sprawę. Rodzina czy bliscy przyjaciele nie mogą spojrzeć na sytuację z boku,
            obcy ludzie np. na forach - mogą.
            • cheeringup Re: a może wyjdź z inicjatywą ale w przeciwnym ki 26.01.10, 14:51
              na forach tak, można się wypłakać i wyżalić.
              ja raczej miałam na myśli to forum "ślubne"...
              • misself Re: a może wyjdź z inicjatywą ale w przeciwnym ki 26.01.10, 16:47
                cheeringup napisała:

                > na forach tak, można się wypłakać i wyżalić.
                > ja raczej miałam na myśli to forum "ślubne"...

                Porównując z niektórymi forami tematycznymi na gazeta.pl na ślubnym są naprawdę
                rozsądne osoby... Bo gdzie ma dziewczyna iść, "rozwód i co dalej"?
                • ni24 Re: a może wyjdź z inicjatywą ale w przeciwnym ki 26.01.10, 17:31
                  misself napisała:

                  > Porównując z niektórymi forami tematycznymi na gazeta.pl na ślubnym są naprawdę
                  > rozsądne osoby...
                  badac na forum od tych kilku miesiecy ,ostatnio zaczynam miec watpliwosci czy
                  aby napewno..
                  • misself Re: a może wyjdź z inicjatywą ale w przeciwnym ki 26.01.10, 17:46
                    ni24 napisała:
                    > badac na forum od tych kilku miesiecy ,ostatnio zaczynam miec watpliwosci czy
                    > aby napewno..

                    Na pewno. Na pewno. Na pewno.
      • misself Re: a może wyjdź z inicjatywą ale w przeciwnym ki 26.01.10, 14:41
        liberatorka28 napisała:
        >
        > Może to nie jest super moralny pomysł ale ile moralności było w jego
        > umawianiu się za plecami ???
        > Może poczuje zazdrość... Będzie mu przykro i zrozumie.
        > A może nie...

        Ja bym nie chciała, żeby facet do mnie wrócił z powodu zazdrości o wymyślonego
        wielbiciela. Takie sztuczki są dobre w filmach dla nastolatków, dorośli ludzie
        sobie nie robią czegoś takiego.
    • liberatorka28 Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 13:31
      analizuję to jeszcze raz... pojawia się pytanie- dlaczego jego
      siostra utrzymywała z nią kontakt cały czas? Okej niech będzie
      koleżanki- kiedyś się lubiły, teraz ta robi za łącznika i ściąga
      drugą z końca świata... Nie wiem czy chciałabym żyć w rodzinie, w
      której każdy jest tak niemiłosiernie życzliwy...

      A z drugiej strony... stara miłość nie rdzewieje- jeśli oni kiedyś
      aż tak się kochali, że chcieli ze sobą być (planowali ślub) a potem
      ona wyjechała z milionem planów i marzeń o karierze, z innym
      systemem wartości... a teraz wraca bo zrozumiała, że nie tak
      chciała , nie to planowała i już wie czego chce, i wie, że kocha i
      wie, że nie chce go oddawać... i jeśli on kochał, cierpiał, tęsknił,
      marzył dłuuuugo zanim Cibie poznał... I jeśli ona wydrapała mu w
      sercu bardzo głęboko to uczucie... i zawsze w jego myślach
      pozostanie "czymś niespełnionym", nieosiągalnym...

      Ale życie toczy się dalej. Zapragnął na nowo ułożyć sobie życie i
      poznał Ciebie, i choć bardzo chciał, nie udało mu się już tak bardzo
      zaangażować w ten Wasz związek...

      Może i był z Tobą szczęśliwy, radosny, zadowolony. Może miał plany
      na przyszłość, ale pojawiła się ona... jego tęsknota, niespełniona
      miłość...

      Wiem, że trudno to zrozumieć. Ale tak też mogło być.
      • lvivianka Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 15:17
        Dla mnie najlepiej 'milosc' tej dziewoji z the US ilustruje fakt, ze po studiach
        rzucila go w 3..., bo "przeciez nie mogla klepac biedy u boku faceta zaraz po
        studiach". Kochajaca kobieta, tfu. Teraz wraca, bo moze on sie dorobil, bo moze
        nie znalazla tam nikogo konkretnego, bo moze...(powodow jest tysiac). A ze przy
        okazji moze komus zniszczyc marzenia to dodatkowy dla niej plus. Fajna osoba nie
        ma co. A facet tez mi niewiniatko - leci do niej jak potluczony na skiniecie
        reki i w nosie ma osobe, z ktora mial brac slub za 9 m-cy.
        Trzymaj sie kobietko i nie daj sie! Wiem, ze jest Ci ciezko, ale nic nie dzieje
        sie bez przyczyny i lepiej, tak jak dziewczyny napisaly, ze stalo sie to teraz,
        a nie po slubie. Wystawilabym rzeczy delikwenta na klatke o to chyba tyle...
        Trzymaj sie cieplo. sad
        • sajolina Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 15:44
          Oj, Babo, coś Ty robiła z facetem, który od niechcenia rzucił "to może się
          pobierzemy" i nie pofatygował się nawet po najtańszy pierścionek, chociaż dla
          innej nie miał z tym problemu...? A teraz w sytuacji kiedy on lata za
          niewidzianą od 3 lat byłą jak pies za suką z cieczką i mu się nagle światopogląd
          zmienia i przewartościowuje, to Ty jeszcze masz wątpliwości czy na niego czekać...?

          Trochę szacunku do siebie na przyszłość życzę.
          • sajolina Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 15:59
            A, i sytuacja Lili była zdecydowanie inna, nie ma co porównywać.
    • iminlove Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 17:45
      Odwołaj ślub. Od razu.
      Powiedz mu, na spokojnie: 'ok, skoro potrzebujesz czasu, musisz to
      przemyśleć - zaręczyny uważam za niebyłe'. Daj sobie czasu, jedź na
      wakacje, do rodziców, zachowuj się, jak gdyby nigdy nic. Nie uwodź
      go, nie gotuj mu obiadków, wybierz się na zakupy czy na imprezę z
      koleżankami - bez mówienia, gdzie jesteś i z kim. Niech zatęskni.
      Jeśli wróci do tamtej - cóż, najwyraźniej było mu pisane, lepiej
      teraz niż po ślubie. No a poza tym - nie warto być zapchajdziurą,
      kiedy w każdej chwili może zjawić się ktoś, dla k†órego będziesz
      jedyna.

      A jeśli będzie chciał wrócić do Ciebie... nie przyjmuj deklaracji
      'to może jednak weźmy ten ślub', ale daj mu się pomęczyć, niech
      przyjdzie z kwiatami, czekoladkami, płatkami róż, świecami i czym
      tam jeszcze chcesz. Niech to będzie tak jak powinno.

      Jednym słowem - anulujesz zaręczyny i zakładasz sobie, że następne
      będą takie jak trzeba, bo innych po prostu nie przyjmieszsmile)

      Będzie dobrze, głowa do góry! smile
      • zoselin1987 Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 19:08
        Przykro mi,że znalazłaś się w takiej sytuacji. Żadna z nas nie zasługuje na
        takie traktowanie.
        Dlatego przykro mi to mówić,ale najwyraźniej to nie jest TA osoba skoro ot tak
        leci do byłej. Co to w ogóle ma być? Miałaś być tą na przeczekanie? No świetnie.
        Pogratulować facetowi....
        Aż żal mi tak niedojrzałych facetów. Nie rozumiem. Nikt nikogo nie zmusza
        przecież do miłości, bo i zmusić się nie da, ale takie 'lekkie' podejście do
        uczuć osoby,którą ponoć się kocha- jest nie do pomyślenia.
        Wiem,że łatwo jest radzić, dlatego też sama zdecydujesz, co zrobisz, ale ja bym
        chyba sobie uświadomiła,że nie mam co się łudzić, bo ON dokonał wyboru....

        Jak to mówi moja koleżanka ' Cycki do góry' wink
        < czemu nie ?smile>
    • kol.3 Re: przeczucia jeśli ja go nie rzucę to on rzuci 26.01.10, 19:28
      Potwierdza się stara prawda - im gorzej się facetów traktuje, tym
      bardziej się łaszą. Tamta panna potraktowała go jak mało wartego psa,
      którego można kopnąć na odczepne, a on za nią i tak lata, jest na
      kiwnięcie. Dla mnie taki facet to palant. Nie można go szanować.
      Panna wróciła z USA, bo tam nic się jej nie trafiło, a tu Twój facet
      czeka i robi za Reksa. Na bezrybiu i rak ryba.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja