problem z sukienka

01.04.10, 09:50
nie pisze w swoim watku, bo potrzebuje szybko rady. Hm, oględnie rzecz ujmując
za jakiś czas moja sukienka będzie potrzebowała powiększenia w okolicach
talii. Czy w każdej sukience można w ten sposób zmienić rozmiar? wiadomo,
brzuszek będzie się powiększał... kiedy isc do salonu poprosic o przeróbki?
    • sajolina Re: problem z sukienka 01.04.10, 09:56
      Nie wiem, bo się nie znam, ale pogratulować i tak mogęsmile
      • freciczka Re: problem z sukienka 01.04.10, 09:59
        Tomelanka tylko nie wkręcaj tak narzeczonego bo padnie na zawałsmile
        • tomelanka Re: problem z sukienka 01.04.10, 10:03
          on juz wie przecież
      • tomelanka Re: problem z sukienka 01.04.10, 10:00
        dzięki, może elske przyjdzie to cos podpowie smile
    • 1luna1 Re: problem z sukienka 01.04.10, 10:02
      Prima aprilis?
      Odbierz pocztę. Ładnie proszę. wink
    • lili-2008 Re: problem z sukienka 01.04.10, 10:24
      Ehh, Tomi, no cóż, gratuluję.
      Teraz już nie masz odwrotu - ślub się pewnie odbędzie... Tymczasem moje
      doświadczenia mówią, że ślub wszystko psujesad
      Przynajmniej u mnie się wszystko rozsypało w drobny mak i zaczynam planować
      rozwód...uncertain A nie wierzyłam Mamie, gdy mi mówiła, że nieważne jak długo będę
      znać faceta przed ślubem - po ślubie oni zawsze się zmieniają, najczęściej na
      gorsze.
      Nie wiem, może ja jestem jakaś wybrakowana, że nie potrafię się z tym
      człowiekiem dogadaćsad Nie będę zresztą wszystkiego opisywać, bo szkoda innym
      głowę zawracać takimi problemami.
      Tak, czy siak, im dłużej po ślubie, tym większy mur między nami rośnie.
      I raczej już nic z tego nie będzie...sad

      Dziewczyny zastanówcie się pięć razy zanim powiecie TAK w Kościele, czy UCsad
      • tomelanka Re: problem z sukienka 01.04.10, 10:29
        ale co się właściwie stało? rozowodzisz się?!!!!!!!
        za gratulacje dziekuję
        Boże, co to się dzieje
        • lili-2008 [...] 01.04.10, 10:34
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • tomelanka Re: problem z sukienka 01.04.10, 10:37
          lili, ja Cie bardzo przepraszam, ale musiałam skasować Twoj post
          napisz jeszcze raz bez takich epitetów
          • bursztynek22 Re: problem z sukienka 01.04.10, 10:47
            Tomelanko, gratuluje smile ja myślę (mam nadzieję) ze Lili robi sobie
            prima aprilis smile
            • tomelanka Re: problem z sukienka 01.04.10, 10:52
              niestety nie, wlasnie rozmawiam z nia na gg sad
              • bursztynek22 Re: problem z sukienka 01.04.10, 10:55
                sad ojej, to niedobrze... Miałam nadzieję, ze to żarty...
                • zia86 Re: problem z sukienka 01.04.10, 11:01
                  Oj też miałam nadzieje, że to żart. A co się stało? Lili trzymaj się!
                  • lili-2008 Re: problem z sukienka 01.04.10, 11:26
                    Stało się tyle, że jak się wychodzi za mąż za złego człowieka to ma się później
                    za swoje.
                    Tylko szkoda, że często szydło z worka wychodzi, gdy już tak trudno się rozstać.
                    Dobrze, że przynajmniej dzieci nas nie łączą.
            • lili-2008 Re: problem z sukienka 01.04.10, 11:43
              Dobra, przyznaję się, że to głupi żart - naprawdę głupi i nieśmieszny
              (tzn. dla mnie trochę śmieszny), ale macie za swojetongue_out Jednak są żarty, na
              jakie możecie się chociaż trochę nabraćwink
              Wiem, wiem, jestem nienormalna, ale już do tego przywykłamwink
              • dorothy_mills Re: problem z sukienka 01.04.10, 11:52
                Lili przysięgam,że jakbyś stała teraz koło mnie to bym Cie walnęłasuspicious<killer> Twój żart mną wstrząsną i niestety dla mnie nie był śmieszny.
                Przejęłam się zamiast się śmiać sad
                • lili-2008 Re: problem z sukienka 01.04.10, 11:54
                  Wiemsad Przepraszamsad
                  • sajolina Re: problem z sukienka 01.04.10, 11:56
                    Wiesz co Lili, lepiej, żebyś sobie nic nie wykrakała takimi żartami.
                    • lili-2008 Re: problem z sukienka 01.04.10, 12:00
                      Owszem, przeszło mi to przez myśl, ale już po fakcie.
                      Jeśli coś takiego mi się kiedyś przydarzy to tylko dlatego, że tak miało być, a
                      nie dlatego, że wykrakałamwink
                  • bursztynek22 Re: problem z sukienka 01.04.10, 12:02
                    Lili, rozwód jest wielka tragedia i nie wypada z niego żartować. Mam
                    serdeczną nadzieję, że nigdy cię nie spotka. Mam nadzieję, że
                    zdajesz sobie sprawę, że mocno podważyłaś swoją wiarygodność?
                    • lili-2008 Re: problem z sukienka 01.04.10, 12:07
                      Bursztynku, wiarygodność gdzie? W życiu, czy na forum?wink Gdybym miała się
                      przejmować tym, jak jestem oceniana przez ludzi w internecie to bym chyba nigdy
                      żadnego posta nie napisała.
                      W życiu natomiast mam grupkę znajomych, którzy nie reagują od razu tak wielkim
                      zniesmaczeniemtongue_out
                      Wiem, że żart był głupi, przyznałam się do tego. Ale żeby taką aferę od razu
                      robić? Kontrowersyjna jestem, myślałam, że już się przyzwyczaiłyściewink
              • zia86 Re: problem z sukienka 01.04.10, 11:52
                Straszny ten żart! Jak można z czegoś takiego żartować. Nie mam słów...
                • lili-2008 Re: problem z sukienka 01.04.10, 11:56
                  Nie napisałam przecież, że umieramtongue_out
                  • freciczka Re: problem z sukienka 01.04.10, 12:00
                    Oj bez przesady, nie taki znowu straszny - głupi to prawda, ale przecież nie
                    napisała że jest śmiertelnie chora...
                    • lili-2008 Re: problem z sukienka 01.04.10, 12:01
                      Brawa dla Pani!
    • deczko Re: problem z sukienka 01.04.10, 11:44
      Jesli jest zapas, to poszerzysz, jesli nie cienko to widze.

      I tu nawet nie chodzi o ciaze. Znam przypadki, suknie zamawiane z
      salonu, byly uszyte tak wasko i na styk, ze panny mlode baly sie, ze
      suknia peknie. Nie bylo mozliwosci poszerzenia, bo nie bylo zapasu.

      Gorzej tez wyglada pozniej sytuacja ze sprzedaza sukni. Suknia
      owszem sie podoba, ale jest tak waska, np. w pasie, ze kobieta,
      ktora chce ja kupic, niestety tego nie zrobi, bo nie ma z czego
      poszerzyc, chocby dla samego komfortu noszenia.
      • freciczka Re: problem z sukienka 01.04.10, 11:47
        Dobra, wytłumaczcie mi jaki musiałby być zapas materiału żeby starczył dla
        kobiety w 6-7 miesiącu ciąży?? niektóre kobiety mają wtedy jeszcze malutki
        brzuszek ale u większości jest mocno widoczny.
        • tomelanka Re: problem z sukienka 01.04.10, 11:48
          5,5 dokladnie
          • freciczka Re: problem z sukienka 01.04.10, 11:49
            Super czyli zaszłaś w ciążę 3 dni temusmile
            • tomelanka Re: problem z sukienka 01.04.10, 11:52
              no niech bedzie ze 6 miesiecy okolo, nie jestem dobra z matmy uncertain
              3 dni moze nie big_grin ale robilam test w terminie spodziewanej miesiaczki i wyszedl
              pozytywny
            • zoselin1987 Re: problem z sukienka 01.04.10, 11:52
              W ciążę też nie wierzę wink
    • zoselin1987 Re: problem z sukienka 01.04.10, 11:45
      oj dziewczyny dziewczyny.
      Słaby żart lili. Nie wiecie,że ona raczej się nie uzewnętrznia tak,żeby pisać o planowanym rozwodzie na forum? wink to nawet ja wiem.
      • sajolina Re: problem z sukienka 01.04.10, 11:54
        No nie wiem, kto i z czego tu żartuje, ale żarty z ciąży i z rozwodu są jak dla
        mnie raczej mało strawne... . Mam nadzieję, że coś się wyjaśni.
        • zoselin1987 Re: problem z sukienka 01.04.10, 11:57
          sajolina napisała:

          > No nie wiem, kto i z czego tu żartuje, ale żarty z ciąży i z rozwodu są jak dla
          > mnie raczej mało strawne...

          Chyba każdy ma inne poczucie humoru wink Swoją drogą dla mnie też mało strawne sajolina. I jedna i druga forumka ma takie 'nietypowe' poczucie humoru.
        • freciczka Re: problem z sukienka 01.04.10, 11:58
          To są żarty w stylu: przetestuję narzeczonego przed ślubem/po ślubie zobaczę jak
          zareaguję...czyli najgłupsze na świecieuncertain
          • tomelanka Re: problem z sukienka 01.04.10, 12:01
            narzeczonego nie musze testowac, wiem, ze by sie ucieszyl
            test robilam kilka dni temu, niestety wyszedl negatywny sad

            a zart o ciazy bardzo popularny akurat, trzeba bylo udawac, ze sie nabralyscie
            na ten pierwszy wink
            no tak, ale tomelanka jest glupia, gruba, nie ma poczucia humoru i gustu za grosz.
            na szczescie kija w tylnej czesci tez nie
            • lili-2008 Re: problem z sukienka 01.04.10, 12:03
              Oj Tomi, na jednym wózku jedziemywink
              Ja nie robię na ogół dowcipów z okazji 1 kwietnia, ale jak już robić to trza z
              grubej rurybig_grin
              • zoselin1987 Re: problem z sukienka 01.04.10, 12:07
                A to ja z innej beczki, bo wczoraj miałam urodzinki big_grinD I z tego względu,że wczoraj 31 marca, a na drugi dzień 1 kwietnia to zawsze pamiętam,że ludzie mogą sobie robić żarty. I np. głupio dałam się nabrać siostrze,że wygrała 25 tys w totolotka i że z rodziną jedzie do Francji wink
                • tomelanka Re: problem z sukienka 01.04.10, 12:10
                  o to juz nie mozesz powiedziec ze moj zart o wygranej byl glupi, mam cie
                  • zoselin1987 Re: problem z sukienka 01.04.10, 12:12
                    tomelanka napisała:

                    > o to juz nie mozesz powiedziec ze moj zart o wygranej byl glupi, mam cie

                    o wygranej? smile a czemu miałby być głupi.Sama pomyślałam,żeby N wkręcić z wygraną w Radiu Zet big_grin
                    • tomelanka Re: problem z sukienka 01.04.10, 12:19
                      bo tylko patrzysz w ktorym miejscu mi dowalic
                      juz wiemy czemu dla sajoliny zart byl niestrawny, a dla Ciebie czemu? jakies
                      konkrety?
                      • zoselin1987 Re: problem z sukienka 01.04.10, 12:26
                        tomelanka napisała:

                        > bo tylko patrzysz w ktorym miejscu mi dowalic
                        > juz wiemy czemu dla sajoliny zart byl niestrawny, a dla Ciebie czemu? jakies
                        > konkrety?

                        przesadzasz. Jakie dowalić? Muszę się śmiać z Twoich żartów?
                        JUż podaję konkrety. Dla mnie żartować można z błahych rzeczy . Przykłady? Wygrana w totka, wyjazd za granicę, pomalowanie włosów na ognistą czerwień itp itd.
                        Żartowanie o tym,że jest się w ciąży czy też o tym,że bierze się rozwód jest dla mnie mało śmieszne. Żeby nie powiedzieć,że żałosne. Dlaczego? A no dlatego,że to są poważne rzeczy....
                        Zadowolona z wypowiedzi czy znowu nie pasuje coś?
                        Wybacz,że Twój żart i Twojej koleżanki nie przypadły mi do gustu.
                        I idąc za Twoim tokiem rozumowania. Gdybym tylko dostosowywała się do tego co np. napisała sajolina to siedziałabym cicho bojąc się,że się zaraz narażę. A jak widzisz. Jest inaczej.
                        • tomelanka Re: problem z sukienka 01.04.10, 12:35
                          zart o rozwodzie sredni, o forum czynnym przez 2 godziny nietrafiony, ale o
                          ciazy normalny, a sie tak burzycie chyba tylko dla zasady, bo sie dalyscie
                          nabrac, nie przesadzajcie
                          ciaza jest z reguly radosna wiadomoscia, tak jak wygrana z totka, wiec sorry ale
                          nie rozumiem waszego swietego oburzenia
                          a ty juz nie zgrywaj niewiniatka, smiac sie nie musisz, ale od razu ze
                          niesmaczne, beznadziejne itd, to moglas tylko ty napisac i teraz sie bedziesz
                          klocic do upadlego, bos zolza jakich malo, tylko dosc dobrze udajesz-to ci
                          trzeba przyznac i nie tylko ja tak uwazam-ciekawe czy ktos z gory mnie wytnie? smile
                          chcesz to odpisuj, ale ja juz z oba nie gadam
                          • zoselin1987 Re: problem z sukienka 01.04.10, 12:40
                            tomelanka napisała:

                            > klocic do upadlego, bos zolza jakich malo, tylko dosc dobrze udajesz-to ci
                            > trzeba przyznac i nie tylko ja tak uwazam-ciekawe czy ktos z gory mnie wytnie?

                            Uważaj na słowa trochę. Lubić mnie nie musisz i ja Ciebie nie muszę. Ale nigdy Cię tak nie nazwałam, a Ty sobie szastasz na prawo i lewo tymi epitetami.
                            • tomelanka Re: problem z sukienka 01.04.10, 12:50
                              przy twoim bezczelnym babsku zołza to jak komplement smile
                          • zoselin1987 Re: problem z sukienka 01.04.10, 12:56
                            tomelanka napisała:
                            chcesz to odpisuj, ale ja juz z oba nie gadam

                            jakaś niekonsekwencja się wkradła.
                            • tomelanka Re: problem z sukienka 01.04.10, 13:00
                              tobie wczesniej big_grin dobra, nie piszmy juz do siebie, choc mam ochote zapytac o
                              jakie epitety z mojej strony ci chodzi, ale jakos przezyje bez tej wiedzy big_grin
                • lili-2008 Re: problem z sukienka 01.04.10, 12:14
                  Ja się zawsze nabieram na cudze dowcipy, bo nigdy nie pamiętam, że przecież jest
                  1 kwietnia. A jak do tego jeszcze dochodzi niskie IQ - to już naprawdę jest źle.
                  Kiedyś nabrałam się jak koleżanka powiedziała, że jej pies (rodzaj męski) będzie
                  miał szczeniakiwink
                  Ale to wynikało głównie z tego, że rzadko tego psa widziałam i nie opowiadała na
                  ogół o nimtongue_out
            • tomelanka Re: problem z sukienka 01.04.10, 12:05
              a jemu powiedziałam, ze wygrałam 100.000 w radiu zet, tez pewnie glupie, moglam
              tego nie pisac
              o ciazy nawet nie pryszlo mi do glowy mu mowic
    • paskud_agg Re: problem z sukienka 01.04.10, 11:54
      Tomi, leć przekładać ślub, a nie kieckę poszerzać wink
      • sajolina Re: problem z sukienka 01.04.10, 12:13
        a zart o ciazy bardzo popularny akurat, Taak, chyba wśród gimnazjalistektongue_out

        trzeba bylo udawac, ze sie nabralyscie
        na ten pierwszy wink no tak, ale tomelanka jest glupia, gruba, nie ma poczucia
        humoru i gustu za grosz. na szczescie kija w tylnej czesci tez nie


        To nie jest kwestia gustu ani grubości czy chudości. Jak ja bym napisała, że
        właśnie się dziś dowiedziałam, ze nie mogę mieć dzieci, to byłoby to zabawne??
        • tomelanka Re: problem z sukienka 01.04.10, 12:17
          sory, ale wrozka nie jestem, idac Twoim tokiem myslenia, z niczego nie powinno
          sie zartowac, bo mozna niechcacy kogos urazic
          o grubosci i chudosci bylo na zarty
          nie wiem, moze na inych forach pisza gimnazjalistki, nie mam dostepu do ich danych
    • tomelanka podsumowujac 01.04.10, 12:13
      dla jednych bardziej niesmaczny byl zart lili
      dla drugich bardziej niesmaczny byl zart moj
      jeszcze inni asekuracyjnie przeczytali co pisze reszta, by wyrazic swoja opinie,
      hehe
      ogolnie zadziwiajacebig_grin
      • sajolina Re: podsumowujac 01.04.10, 12:22
        sory, ale wrozka nie jestem, idac Twoim tokiem myslenia, z niczego nie
        powinno sie zartowac, bo mozna niechcacy kogos urazic


        Trochę za daleko poszłaś tym moim tokiem myślenia.

        O gimnazjalistkach to był żart. Zabawny, nie??
        • tomelanka Re: podsumowujac 01.04.10, 12:24
          ech, juz nie wiem, co zart a co nie zart
          mozesz rozwinac mysl ze za daleko poszlam?
          • zoselin1987 Re: podsumowujac 01.04.10, 12:30
            I chciałabym tylko dodać,że w dyskusję już nie chcę wchodzić, bo zaraz pewnie do akcji wkroczy lili. A mi się nie chce z Wami 'dyskutować'.
            Jednych Wasze żarty rozbawiły, innych nie. A życie toczy się dalej i świat jest piękny.
            • lili-2008 Re: podsumowujac 01.04.10, 13:25
              Nie wywołuj wilka z lasu sesesewink
          • sajolina Re: podsumowujac 01.04.10, 12:35
            Proszę Cię bardzo. Nigdzie nie napisałam, ze z niczego nie wolno żartować. Po
            prostu uważam, że pewne żarty są mało śmieszne np. dotyczące chorób, śmierci,
            zwolnienia z pracy, rozwodów, zatrzymana przez policję, okradzenia i inne takie,
            które u osoby "nabranej" mogą wywołać chwilowy zawał serca.

            A jeśli chodzi o ciążę to żart jak dla mnie niezbyt śmieszny, bo oklepany. Dla
            pocieszenia dodam, ze żart o wygranej w totka też nie jest dla mnie śmieszny, bo
            oklepanysmile Ale przynajmniej masz satysfakcję - ja się na Twój nabrałam. Na żart
            lili z resztą też, chociaż mi się przykro mocno zrobiło.
            • tomelanka Re: podsumowujac 01.04.10, 12:38
              sajolinko, ale ze oklepany to jak najbardziej, sama napisalam ze bardzo
              popularny, na co Ty powiedzialas ze chyba wsrod gimnazjalistek smile
              sadze ze jest roznica miedzy jestem w ciazy, a nie wiem-mam raka, rozowdze sie,
              okradli mnie itp. i nie przesadzajcie naprawde smile
              az sie boje jak ocenilybyscie coroczny zart mojej mamy ze pada snieg-zawsze sie
              daje nabrac big_grin
      • 1luna1 Re: podsumowujac 01.04.10, 12:33
        tomelanka napisała:

        > ogolnie zadziwiajacebig_grin

        Tak, niezły materiał na jakąś socjologiczną rozprawkę.
        A swoją drogą niezłą błyskawiczną dyskusję rozpętałyście z Lili.
        Ja 1 kwietnia podchodzę z duuuużym dystansem do otrzymywanych
        wiadomości. W Twoją i Lili nie uwierzyłam, chociaż pewne wahania
        były. wink Zmyliłaś mnie wykasowaniem posta i szybką rozmową na gg
        z "winowajczynią". Ciśnienie ciut skoczyło wink
        Dziewczyny (to do wszystkich Forumek) nie doszukujcie się
        podtekstów, grzeszków, złych cech charakteru. Bawcie się 1 kwietnia
        i zachowujcie dystans.
        Miłego dnia smile
    • foczkaka Re: problem z sukienka 01.04.10, 12:29
      Hehe tomelanka na Twoj zart sie nabralam big_grin dobre!
      na lili niestety tez, ale odetchnełam z ulga ze to jednak nieprawda wink
      Chyba lepiej ze lili zartowała, a nie rozwodzi sie naprawde, nie?

      My też czasem zartujemy niesmacznie. Z własnej smierci na przykład. Nie rusza
      mnie to szczególnie wink Ale na forum bym sie nie podzieliła swoim czarnym humorem wink
      • sajolina Re: problem z sukienka 01.04.10, 12:46
        az sie boje jak ocenilybyscie coroczny zart mojej mamy ze pada snieg-zawsze
        sie daje nabrac
        • elske Re: problem z sukienka 01.04.10, 13:17
          Zanim weszłam cos podpowiedzieć , problem sie rozwiązałtongue_out.

          Ale gdyby naprawdę miała taki problem: sukienkę ciężarna powinna wybrać i
          dopasować praktycznie przed samym ślubem.Będąc w ciąży nigdy nie wiadomo, jak
          zmieni się ciało.Mozna byc chudym przez 3-4 mies, a pewnego dnia obudzić się z
          brzuszkiemsmile(widziałam już taka ciężarna , tydzień przed ślubem brzuch sie
          pojawił i to spory).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja