skad sie znacie?

07.05.10, 10:39
w jakich okolicznosciach sie poznaliscie? milosc od pierwszego wejrzenia?
grom? czy przeciwnie? jak to sie stalo ze zaczeliscie byc razem?
nas poznal moj kuzyn ze soba, grom to to nie byl wink dobra przyznaje sie to ja
zaczelam te zenujaca rozmowe o "chodzeniu", ale mloda bylam i glupia tongue_out nie
zaluje smile
    • emily_valentine Re: skad sie znacie? 07.05.10, 10:57
      Tomi, to chyba najnudniejszy wątek dzisiaj będzie <rewanż> tongue_out

      My się poznaliśmy w pracy. Nie było gromu z jasnego nieba.

      • tomelanka Re: skad sie znacie? 07.05.10, 11:23
        ale Ty jestes tongue_out
    • lili-2008 Re: skad sie znacie? 07.05.10, 11:00
      Gdy pierwszy raz spotkałam swojego obecnego męża nie polubiłam go.

      Szłam na egzamin na wydział i spotkałam koleżankę z klasy w liceum. Stałyśmy
      więc pod wydziałem i rozmawiałyśmy, a mój jeszcze-nie-mąż siedział na ławce pod
      budynkiem i słuchał mp3. Jak się okazało czekał na moją koleżankę. W pewnej
      chwili gdy coś powiedziałam wtrącił się, ale powiedział to w taki arogancki i
      nieładny sposób, że stwierdziłam, że straszny z niego burak. Olałam i zapomniałam.

      Poznaliśmy się lepiej, gdy miesiąc później pojechaliśmy wspólnie nad jezioro -
      ja, moja koleżanka, on i jego kolega.
      5 dni spędziliśmy pod jednym dachem i bardzo się polubiliśmy. Zawsze się dobrze
      dogadywałam z facetami i z tym nie było inaczej.

      Po powrocie do miasta często wspólnie wychodziliśmy na miasto, jeździliśmy na
      rowerach, chodziliśmy do klubu (mój mąż był DJ), zaprzyjaźniliśmy się, ale
      przynajmniej z mojej strony nie było nic więcej i nawet o niczym nie myślałam.

      Skończyły się wakacje, zaczął się kolejny rok akademicki, nadal się
      przyjaźniliśmy, spotykaliśmy, ale dopiero w listopadzie nastąpił przełom i
      wszystko rozkwitło.

      Na początku w ogóle mi się nie podobał fizycznie, fajny był jako człowiek. Z
      biegiem czasu wiele się zmieniło. Nie tylko moje spojrzenie na niego, ale i
      rzeczywiście jego wygląd, bo za moją namową zmienił fryzurę i zgolił brodę,
      której nienawidziłamwink

      To była miłość od drugiego wejrzeniawink
      • kr_ka_11 Re: skad sie znacie? 07.05.10, 11:15
        my mamy domki letniskowe w tej samej miejscowosci i oboje jestesmy z Krakowa,
        poznalismy sie we wakacje jak mialam 15 on 14 lat, nastepnie we wakacje pare lat
        pozniej, jak ja juz bylam na studiach a on zdawal mature, no i potem w krakowie
        w 2008 r. kiedy okazalo sie, ze to kolega ze studiow mojego kolegi (swiat maly
        smile). jak juz spedzilismy jeden zimowy styczniowy wieczor w magicznej atmosferze
        pewnej kafejki na stolarskiej to tydzien pozniej bylismy juz razem. motylki byly
        zawsze a jakos nasze drogi sie nie schodzily za bardzo, jak juz sie zeszly to na
        dobre wink
    • derenka Re: skad sie znacie? 07.05.10, 11:23
      My chodziliśmy do jednego gimnazjum, ale do innych klas. Byliśmy pierwszym
      rocznikiem tej głupiej reformy. Więc kojarzyłam go tylko z widzenia. Tak się
      złożyło, że w LO wylądowaliśmy w tej samej klasie smile jednak on miał dziewczynę,
      ja też miałam jakieś przelotne miłostki, ale zawsze mnie w nim coś pociągało-
      urzekł mnie swoją odmennością i podświaddomie wiedziałam, że pod skorupą niby
      chłodnego,mrocznego metala kryje się coś więcej- dobry człowiek, interesujący
      chłopak. Nie pomyliłam się smile chociaż nie powiem, miałam obawy czy w ogóle
      zawracać sobie nim głowę, bo parę cech mnie w nim niepokoiło(teraz wiem, że był
      to młodzieńczy bunt i szpan). On w połowie ogólniaka rozstał się ze swoją
      dziewczyną, ja byłam sama. Po jakimś czasie zobaczyłam, że mi się często
      przygląda itd., ale był bardzo nieśmiały. Więc to ja zaczęłam trochę iść w jego
      stronę- na początku jako kumpela,poznawaliśmy się, dużo gadaliśmy ze sobą, a
      potem się jakoś potoczyło i na studniówkę poszliśmy już jako oficjalna para smile
      teraz już kończymy studia, jak ten czas leci...
      • lapwing123 Re: skad sie znacie? 07.05.10, 11:54
        poznaliśmy się po Pasterce przed Kościołem- był chłopakiem mojej dobrej
        koleżanki.smile w styczniu już nie byli razem. W kwietniu spotkaliśmy się
        przypadkiem na imprezie. W maju byliśmy parą.
        • chocoladette Re: skad sie znacie? 07.05.10, 12:08
          My poznalismy sie w Krakowie na rynku, w kwietniu, o polnocy wink, byl
          wspollokatorem kolegi mojej przyjaciolkiwink
          Od poczatku mi sie podobal, tzn tak od pierwszego wejrzenia smile i wiedzialam, ze
          bedzie moj. Po 3 miesiacach zamieszkalismy razem. Nuda jednym slowem big_grin
    • miss.mirabelka Re: skad sie znacie? 07.05.10, 12:10
      Grom, szaleństwo, trudności do przezwyciężenia, zawirowania i
      dramaty, a to wszystko w cudownej, zagranicznej scenerii - normalnie
      jak w filmiesmileA teraz zmierzamy do happy endusmile
    • martinaa_2010 Re: skad sie znacie? 07.05.10, 12:15
      My poznaliśmy się w pracy. Razem pracowaliśmy 3 lata, potem ja
      odeszłam. Gromu nie było, ale bardzo sie polubiliśmy i 2,5 roku
      zbieraliśmy się do tego związku.
    • reirei Re: skad sie znacie? 07.05.10, 12:31
      Znamy się z liceum, ale dopiero pod koniec klasy maturalnej
      zaczęliśmy być razem. Ja przez 2,5 roku byłam z kimś związana, a jak
      ze sobą zerwaliśmy to mój N. ruszył na podbój mnie wink Jeszcze nawet
      nie byliśmy na żadnej randce a przysłał mi sms-a, że kocha mnie od
      dawna, jak to przeczytałam to spadłam z krzesła i nie wiedziałam co
      z tym wyznaniem zrobić, bo ja o nim nigdy nie myślałam w
      kategorii "chłopak do chodzenia", ale on (na szczęście wink) był tak
      uparty, że w końcu podbił moje serce big_grin
    • ferworia Re: skad sie znacie? 07.05.10, 12:43
      Jaki uroczy wątek.
      Poznaliśmy się w pracy. Ja byłam nowa, a on już tam jakiś czas pracował. Po raz
      pierwszy usłyszałam go, kiedy mnie zawołał, żebym mu pomogła. W momencie, kiedy
      go zobaczyłam coś mnie tknęło, ale byłam wtedy w związku. To było w grudniu, w
      maju odprowadził mnie na przystanek i już byliśmy razem.
      • dorothy_mills Re: skad sie znacie? 07.05.10, 13:20
        My się poznaliśmy u mnie w domu wink Mój N. jako brat kolegi mojej siostry kiedyś
        nas odwiedził(przywiózł mojej siostrze kasetę z jej wesela- odebrał od
        kamerzysty w PL).

        Mogę z czystym sumieniem powiedzieć,że to był grom. Moja pierwsza myśl jak go
        zobaczyłam "o nieeeeee, mama miała rację". Byłam wtedy w związku, moja mama
        pierwsza poznała mojego N. i zachwalała mi go godzinami, a ja nie chciałam jej
        słuchać(chyba nie lubiła mojego ex).

        Później były długie rozmowy, poznaliśmy się w styczniu,a w lutym oboje
        zakończyliśmy związki w których wtedy trwaliśmy.

        Jeszcze dopiszę coś ciekawego big_grin
        Może jakiś tydzień od poznania pojechaliśmy razem z moja siostrą i moim wtedy
        jeszcze nie N. do sklepu.
        Na dziale z kartkami z życzeniami znalazłam kartkę "to my wonderful fiancee" i
        podałam mu ja mówiąc ..."kiedys taką od Ciebie dostanę" big_grinbig_grinbig_grin
        No i dostałam big_grin
        • zoselin1987 Re: skad sie znacie? 07.05.10, 14:05
          dorothy_mills napisała:
          > Jeszcze dopiszę coś ciekawego big_grin
          > Może jakiś tydzień od poznania pojechaliśmy razem z moja siostrą i moim wtedy
          > jeszcze nie N. do sklepu.
          > Na dziale z kartkami z życzeniami znalazłam kartkę "to my wonderful fiancee" i
          > podałam mu ja mówiąc ..."kiedys taką od Ciebie dostanę" big_grinbig_grinbig_grin
          > No i dostałam big_grin
          >

          Ojej. Jakie fajne smile To Ty odważna dziewucha jesteś dorothy smile
          To mi się przypomina podobna sytuacja z kartkami.
          Moja siostra i wówczas już jej mąż stali przed stojakami z kartkami < a było ich caaałe mnóstwo> i powiedzieli sobie,żeby i jedno i drugie wybrało dla siebie po kartce.
          I oboje wybrali takie same smile To takie miłe.
        • erillzw Re: skad sie znacie? 07.05.10, 18:49
          Uwielbiam takie historie wink

          U nas.. u nas to bylo jak kurdę z kiepskiego romansu rodem z brayzli
          o przyajmniej 100 odcinkach.. tongue_out
          Bo to było tak, ze kiedys, dawno, dawno temu zanim swiat poznał
          fejsbooka w polsce było grono (pamieta ktos? tongue_out). Na owym gronie
          mojej firmy wycział mnie taki jeden gosc. Ten ow gosc za mna
          chodzil, potem ja za nim w koncu my razem. I kiedys.. ten ow gosc
          przyjechal sobie z takim innym czlowiekiem do mnie i mojej
          przyjaciółki. I tak poznałam mojego obecnego przyszłegomęża.
          Potem jakoś tak mnie ciągneło do niego, jego do mnie. Ale ja byłam w
          zwiazku zakochana wiec on nic nie robił, mnie było tak niekoniecznie
          zrecznie poza tym wtedy to ja ciekawa jego jako człowieka byłam..
          Potem sie zgadalismy bo On mi drukował notatki na studia, potem ja w
          ramach podziekowania zapronoponowałam wodke, on ze dobra ale razem..
          I tak dwa lata pilismy wodke, przyjaznilismy sie, chodzilismy na
          imprezie. ja bylam w zwiazku (z jego owczesnym kumplem) on byl w
          zwiazku..
          I tak sie kiedys o cos powaznie posprzeczalismy.. i dotarlo do nas
          jak zle nam z dala od siebie, jak bardzo chcemy byc blisko siebie..
          i tak wyszło jak wyszło big_grin
          • lili-2008 Re: skad sie znacie? 07.05.10, 20:58
            Zabawnie, ale najbardziej mnie te 2 lata picia wódki rozbawiłysmile
            My na początku znajomości (nad jeziorem) każdego dnia mieliśmy imprezę ze 'wściekłymi psami' (do dzisiaj patrzę na nie z obrzydzeniem, blee)smile
    • caprichito Re: skad sie znacie? 07.05.10, 13:20
      pracowalismy razem, ale nawet nie mielismy okazji sie poznac ani sie
      spotkac, bo pracowalismy na innych pietrach. W koncu poznal nas ze
      soba moj kolega kiedy niechcacy spotkalam go na stacji benzynowej i
      zaproponowal kawe...do tej kawy dolaczyl sie moj przyszly mazwink
      Zdecydowanie nie byla to milosc od pierwszego wejrzenia, bo wtedy
      myslalam sobie o ranyyy co za palant, ale na drugi dzien spojrzalam
      na niego przychylniejwink kolejne dni przemawialy tylko na jego
      korzyscwink
    • wrednababa Re: skad sie znacie? 07.05.10, 13:48
      My sie poznalismy na pierwszym roku studiow.Jak go zobaczylam to stwierdzilam,ze
      na pewno jest w typie macho...ale pierwsze wrazenie okazalo sie to totalnie
      zludne.Na poczatku zostal moim przyjacielem,ale jak to bywa z przyjaznia miedzy
      kobieta a mezczyzna nie bardzo nam to wyszlo.Bardzo szybko razem zamieszkalismy
      i od poczatku wiedzielismy,ze to wlasnie to.
      • zoselin1987 Re: skad sie znacie? 07.05.10, 13:59
        Poznaliśmy się na sylwestrze organizowanym przez niego właśnie. Koleżanka mi zaproponowała,żeby pójść. Byłam niechętna, bo znałam tylko ją i nikogo więcej. Koleżanka z kolei też była zaproszona przez kolegę kolegi, czyli pocztą pantoflową.
        Owszem, zwróciłam na niego uwagę,bo bardzo mi się spodobał z wyglądu,ale to tylko tyle. Prosił mnie do tańca parę razy, zamieniliśmy kilka zdań i to wszystko. Bawiłam się również z jego znajomymi.
        Nie raz zerkałam na niego, bo puszczał muzykę i pilnował całej imprezy.
        Na koniec byłam nieco rozczarowana,że nie poprosił o jakiś kontakt,ale stwierdziłam,że trudno.
        Potem koleżanka przypadkowo jakoś przeglądając znajomych swoich znajomych na słynnym portalu n-k znalazła jego profil.
        Podesłała mi. Coś mnie tknęło i napisałam mu wiadomość coś w stylu ' cześć. Jak po Sylwestrze?Dobrze się bawiłeś? Nie wiem czy mnie pamiętasz'.
        Odpisał,a potem tak jakoś od rozmowy na gg, od spotkania i wyszło....


        Już jak byliśmy razem powiedział mi,że w jednym wolnym tańcu tak się wtuliłam < nieprawda. Nie wiem skąd on to sobie wymyślił wink>,że miał ochotę mnie pocałować w policzek,ale się nie odważył, bo ' Ty nie jesteś taką dziewczyną'. I że ciągle na mnie zerkał i widział,że nawet nie wypiłam kieliszka,więc muszę być porządną dziewczyną < miałam nie iść na tego Sylwestra, bo w dniu Sylwka byłam u laryngologa, bo z grypy jakiejś nie dosłyszałam na jedno ucho big_grin>.

        Chciałam tylko dodać,że po pierwszych paru rozmowach pomyślałam sobie' jaki casanova... co on sobie myśli. O nie. Z takim chłopakiem cwaniakiem to ja nie będę'. Dopiero potem wyszło,że się myliłam co do niego smile
        • infomed Re: skad sie znacie? 07.05.10, 14:09
          Przez internetsmile jestesmy ze sobą już 8 lat a od ponad roku po cywilnymsmile teraz
          za 14 dni kościelnysmilesmile
          • aneta-skarpeta Re: skad sie znacie? 07.05.10, 14:25
            my tez przez internet ( mało nassmile)

            fajny byl, ale uznalam go za nieszkodliwego glupka i po kilku
            rozmowach urwał sie kontakt. po pół roku odezwał sie, bo miał mnie w
            spisie gg, ale nie pamiętał kim jestem, a ja mialam lekka nude to
            zaczełam gadać..i zaskoczyłowinkchoc było wyboiscie

            • mariolkawalczywkisielu Re: skad sie znacie? 08.05.10, 00:11
              przypadkiem trafiłam na Jego zdjęcie w necie, miał tak sympatyczny uśmiech, że
              odwzajemniłam go wysyłając "smile" tongue_out. On, będąc pod wrażeniem mojej elokwencji,
              zaczął do mnie pisać, potem dzwonić. Po miesiącu umówiliśmy się w kawiarni, w
              której katowałam Go twardymi ciasteczkami swojego wyrobu wyciąganymi ukradkiem
              spod stolika. Potem kilka wyjść na piwo, ścieranie z moich włosów ptasich
              ekskrementów, wszystko na stopie koleżeńskiej (jak się później okazało On się
              nie kumplował tylko zalecałtongue_out). Kilka tygodni później spaliła mi się żarówka w,
              za przeproszeniem, kiblu, przyjechał książę białym fiatem uno i wymienił ją tak
              delikatnie i męsko zarazem, że zostaliśmy parątongue_out
    • asiu-la83 Re: skad sie znacie? 07.05.10, 14:14
      My chodzilismy do jednej klasy w liceum, ale on byl zawsze
      niesmialy, a ja bylam w tej bardziej rozwrzeszczanej paczce
      klasowej wink wiec nic nas nie laczylo. I po kilku latach umowilismy
      sie w kilka osob na piwko (przez nkwink) i po kilku dniach
      stwierdzialam, ze to jest TO. Zerwalam z moim eks po kilku latach
      bycia razem (dla wszystkich to byl mega szok) i po 3 miesiacach
      przyjechalam za granice do mojego N i tak juz zostalosmile I nigdy nie
      bylam szczesliwsza i podobno to po mnie widac wink
    • merda Re: skad sie znacie? 07.05.10, 16:11
      Wakacje, jeden z poludniowoeuropejskich krajow, upalny sierpien.
      Siedze sobie na lawce i gawedze z nowo poznanym osobnikiem.
      Po drugiej stronie ulicy ktos przyglada mi sie bez ustanku, moznaby
      przyjac, ze juz sie zakochal wink Po skonczonej rozmowie udaje sie do
      hotelu kiedy to nagle, ktos do mnie doslownie doskakuje i mowi, ze
      jestem piekna jak kwiat.
      Ale dowcipnis-mysle ,ale spogladam na niego i szybko orientuje sie,
      ze on nie zartuje. Wiec stwierdzam, ze to po prostu wariat smile Ale
      ten dalej nawija, to grzecznie oddaje sie dyskusji. Czas leci, a noc
      jest krotka, zatem udaje sie do pokoju obiecujac, ze zaraz wroce.On
      czeka,ja ide spac.
      Rano budze sie z jakims dziwnym uczuciem...zaluje, ze chociaz numeru
      czy maila mu nie zostawilam. Wczesnym rankiem wyruszamy w dalsza
      podroz, na zwiedzanie duzego i bardzo obleganego przez turystow
      miasta.Mysle o nim czuje, ze to nie byl taki zwykly wariat i probuje
      pogodzic sie z faktem, ze nigdy w zyciu go juz nie zobacze; nawet
      nie wiem jak ma na imie..Znajdujemy sie na wielkim placu razem z
      setkami innych turystow, widze go, a ze slonce bardzo grzeje, pewnie
      mi dosc dobrze przygrzalo wink Szybko okazuje sie, ze to nie zwidy,
      przyjechal szukac mnie w 350 tysiecznym miescie, rojacym sie od
      turystow i znalazl! Mowcie co chcecie,ale to jest przeznaczenie.
      W tym roku, w nasza 6-sta rocznice bierzemy slub smile
      Ciekawostka:
      Tesciowie do dzisiaj nie wierza w ten zbieg okolicznosci i mysla,ze
      to spotkanie ukartowalismy smile Ciekawe jakim cudem.
      • lili-2008 Re: skad sie znacie? 07.05.10, 16:27
        Normalnie film można na podstawie tej historii nakręcićsmile
        Bardzo mi się podoba!
        • merda Re: skad sie znacie? 07.05.10, 17:46
          lili-2008 napisała:

          > Normalnie film można na podstawie tej historii nakręcićsmile
          > Bardzo mi się podoba!

          Moze najpierw napisze ksiazke wink
          • lili-2008 Re: skad sie znacie? 07.05.10, 18:13
            Masz rację - większy zarobekwink
      • caprichito Re: skad sie znacie? 07.05.10, 19:50
        que romantico!!! super smile
    • zimny_ogien Re: skad sie znacie? 07.05.10, 19:01
      U nas to było jak w nieudolnej telenoweli...Chciałam to opisać, ale nie da rady, żeby jednocześnie było zwięźle i składniesmile

      Powiem tylko, że miłość dopadła mnie pewnego wieczora na przystanku, jak wysiadał ze 150-tki...Czekałam wtedy na trolejbus, nie na niegosmile Znaliśmy się wcześniej, ale wtedy zobaczyłam go pierwszy raz...

    • alajna85 Re: skad sie znacie? 07.05.10, 20:14
      A my się poznaliśmy w pubie smile Najpierw był sms z pytaniem i prośbą o spotkanie
      (miał numer od naszego, jak się później okazało, wspólnego kolegi) - M. szukał
      kogoś do śpiewania w kapeli.
      No i spotkaliśmy się, z jego strony (jak do dziś twierdzi;P) to była miłość na
      starcie, ja potrzebowałam trochę czasu na rozruchwink Chociaż i tak nie dużo, bo
      po 2 spotkaniu po 3 dniach byliśmy już razem ;P O zespole rozmawialiśmy
      niewiele, rozmowa w sumie od razu stała się iście towarzyska big_grin No i na drugim
      spotkaniu, które miało już być próbą zespołu (i znów nie było) przyszedł z
      kwiatkiem i tak się zaczęłosmile To już prawie 6 lat, rok po ślubie a stale to
      wspominam z wielkim uśmiechem i radością, jak to nas przypadek pchnął w swoją
      stronę smile
    • marina111 Re: skad sie znacie? 08.05.10, 00:17
      Poznalismy się przez tablice ogłoszen na gronie. smile
      Po pierwszej randce wrociłam do domu i powiedziałam mamie ze nic z tego nie
      bedzie... we wtorek minie juz 8 miesiecy od ślubu. Do dzis nie wiem jak to się stało
    • mohito86 Re: skad sie znacie? 08.05.10, 00:22
      Swojego poznałam w liceum - byliśmy w jednej klasie. Ale parą
      zostaliśmy dopiero po maturze. To kurcze chyba miłość od 500.
      wejrzenia big_grin
      • lvivianka Re: skad sie znacie? 08.05.10, 14:49
        My poznalismy sie w Internacie, ale zwrocilismy na siebie uwage na przejsciu dla
        pieszych. smile I tak - to byla milosc od pierwszego wejrzenia - znalismy sie tydz
        i postanowilismy byc ze soba - od poczatku byly dluuugie rozmowy w nocy, ta
        magia i przyciaganie. smile Dla mnie N jest idealny pod wzgledem fizycznym i
        psychicznym i jestesmy juz razem 8 lat. wink
    • doxi_mara Re: skad sie znacie? 08.05.10, 14:58
      w necie wink
    • paulakosc Re: skad sie znacie? 09.05.10, 10:15
      Ja z Moim poznaliśmy się w Kolonii na Światowych Dniach Młodzieży 5 lat temu a mieszkamy jakieś 4 kilometry od siebie wink) więc musieliśmy przejechać trochę żeby sie spotkać. Na początku była to tylko znajomość która z czasem przerodziła się w głęokie uczucie. Od jakiś 3 lat jesteśmy razem i mam nadzieje że tak już zostanie
    • martina.15 Re: skad sie znacie? 09.05.10, 11:48
      maj rok temu, klub do ktorego chodzilam potanczyc, byl wtedy "wynajety" ale
      znalam juz goryla przed wejsciem. zaczelismy tanczyc, pocalowalismy sie,
      usiedlismy pogadac.
      na nastepna randke umowilismy sie na kilkanascie godzin pozniej smile

      niby to nie bylo zakochanie od pierwszego wejrzenia ale potoczylo sie to tak
      szybko ze niemal mozna to tak nazwac smile po 10 dniach on mi powiedzial ze mnie
      kocha, po 1,5 miesiaca zaczela sie rozmowa o wspolnym zyciu, po niecalych dwoch
      zamieszkal ze mna. ot, jeden wieczor w klubie smile
    • foczkaka Re: skad sie znacie? 09.05.10, 18:18
      My się poznaliśmy na jakims czacie, w pewną zimową noc, gadając o wszystkim i
      niczym. Było chyba dość miło bo w końcu wyciągnął ode mnie nr telefonu i
      zadzwonił. Twierdzi że miałam głos jak szesnastolatka i troche się zawiódł bo
      myślał ze ma doczynienia z małolatą (miałam wtedy 21).
      PO tej nocy jakieś 2 tygodnie przerwy, bo nie miałam dostępu do internetu,
      zresztą prawie o wszystkim zapomniałam. Potem było kilka smsów od niechcenia,
      wreszcie zaczęły się długie nocne rozmowy telefoniczne. Ja wtedy mieszkałam w
      Krakowie, on pod warszawą, po kolejnych 2 tygodniach przyjechał do mnie i tak to
      się zaczęło.
      Jesteśmy razem ponad cztery lata.
      Nie było łatwo, na początku widywaliśmy sie co 2 tygodnie w weekendy, po 2
      latach zareczylismy się i zamieszkalismy razem w wawie.
    • nothing.at.all Re: skad sie znacie? 10.05.10, 10:12
      My poznalismy się na czacie. Przypadkiem, każde szukało tam
      czegoś/kogoś innego (on informacji, ja koleżanki) i jako, że był
      kolejnym nickiem pod nickiem mojej kolezanki na liście i miał
      okropny nick to nakrzyczałam na Niego, że poprzez nick pokazuje juz
      siebie i mógłby mieć lepszywink. Taka małolata byłam, hehe.
      A potem rok rozmów na gg, skypie, przez telefon. Bez zdjęć, widzenia
      się, niczego, bo ja byłam negatywnie nastawiona. No ale w końcu się
      spotkalismy i już zostalismy ze sobąsmile.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja