problem z jednym zaproszeniem...

19.05.10, 15:15
Hej, mam pewien problem i chyba samodzielnie nic konstruktywnego nie wymyślę,
więc piszę tutaj, licząc na Wasze głosy rozsądku kiss

W skrócie chodzi o to, że mój przyszły małżonek ma siostrę, która od lat
mieszka w Stanach i nie przyjeżdża do Polski (nie może ze wzgl. formalnych) i
na pewno na nasz ślub nie przyjedzie, co do tego nie ma nawet cienia
wątpliwości. Ja jej nigdy na oczy nie widziałam - no rozmawiałam raz przez
skype i to by było na tyle, mój przyszły ma z nią kontakt sporadyczny -
rozmawiają może ze 2 razy w roku - ale to może też szczegół, bo gdyby tu była
to pewnie byłoby inaczej. I o co się rozchodzi - czy wysyłać jej zaproszenie
na nasz ślub, mimo, że na pewno nie przyjedzie? Czy wystarczy zawiadomienie o
ślubie? Jak byście postąpiły?
Pozdrawiam kiss
    • lvivianka Re: problem z jednym zaproszeniem... 19.05.10, 15:18
      Ja bym wyslala zawiadomienie, skoro wiecie, ze i tak nie przyjedzie ;P
    • derenka Re: problem z jednym zaproszeniem... 19.05.10, 15:33
      ja z kolei na pewno bym normalne zaproszenie jej wysłała, to przecież siostra i
      na pewno będzie jej miło. Jak poczułabyś się Ty, gdyby Twoja siostra/brat dali
      Ci zawiadomienie o ślubie?My tez mamy kilka os.ktore wiadomo, ze nie przyjda
      jak, np. babcia i dziadek- wiek, choroba itd., ale zaproszenie dostają jak
      najbardziej, nie wyobrazam sobie inaczej. To jest taki pewnego rodzaju symbol,
      że chcecie, alby była (choć wiadomo, że nie bedzie).
      • emily_valentine Re: problem z jednym zaproszeniem... 19.05.10, 15:41
        wysłałabym zaproszenie
    • martina.15 Re: problem z jednym zaproszeniem... 19.05.10, 16:00
      wyslalabym zaproszenie- a noz cos sie zmieni i bedzie mogla przyjechac a bedzie
      miala tylko zawiadomienie?
    • pszczzola Re: problem z jednym zaproszeniem... 19.05.10, 16:16
      Najpierw zadzwon to bedzie od razu okazja porozmawiac. Telefonicznie
      zapros i powiedz, ze wyslesz zaproszenie bo jesli nawet nie
      przyleca, beda mogli zatrzymaja sobie na pamiatke. Do zaproszenia
      mozesz Wasze zdjecie dolaczyc.

      My zapraszalismy cala najblizsza rodzine, nawet ta z zagranicy z
      ktora kontakt niewielki jest albo wcale nie ma. Bardzo milo bylo,
      jak sie dowiedzielismy, ze niektrzy chca przyjechac. Np. z siostra
      cioteczna N. rozmawialismy calkiem dlugo na skype, wyslalismy sobie
      zdjecia (bo nawet nie wiedzielismy jak wygoladamy) i ona powiedziala
      ze przyjedzie. Takze moj brat cioteczny z USA z ktorym rozmawialam
      ostatnio kilka lat temu powiedzial, ze przyjedzie sam bo za drogo im
      3 bilety kupowac. Ale ostatnio zadzwonil i odwolal bo okazao ze jego
      zona jest w ciazy. Dlugo sie strarali, ciaza jest zagrozona, nie
      chce jej samej zostawawiac co zreszta jest zrozumiale.
    • omega_x Re: problem z jednym zaproszeniem... 19.05.10, 17:02
      Dziękuję za wszystkie odpowiedzi kiss
      Nie podjęłam jeszcze decyzji ani w jedną, ani w drugą stronę dlatego każdy z
      waszych odpowiedzi jest dla mnie ważna.

      Co do jej przyjazdu to jest pewne, że nie przyjedzie i na pewno nic sie nie
      zmieni, naprawdę nie ma takiej możliwości. Podjęła decyzję o pozostawaniu tam z
      roku na rok, z roku na rok z pełną świadomością, że nie będzie odwiedzać Polski.
      Dodam, że nic jej tam na siłę nie trzyma, prócz warunków finansowych.
      Nie wiem jak czułabym się, gdybym od własnego rodzeństwa otrzymała tylko
      zawiadomienie - to chyba zależy od naszych wzajemnych relacji, albowiem różnie
      to się czasem w rodzinach układa.
      Ona na nasze próby nawiązania kontaktu nie raczy odpowiadać, nie odpisuje na
      maile, tak jak napisałam dzwoni 2 razy w roku z życzeniami - na święta i
      urodziny. Utrzymuje ścisły kontakt z rodzicami (czyli z moimi teściami)
      tłumacząc im, że np. nasz mail się nie podobał, albo był za krótki, albo nie
      wiem co jeszcze i dlatego nie będzie odpowiadać - cóż, no comment. Sama nam też
      zaproszeń nie wysyła - np. na komunię swej córki, która odbywała się w tym roku
      - zaprosiła rodziców i drugą siostrę, bo oni mogli wyjechać, a nas nie, bo
      wiadomo, ze nie pojechalibyśmy (brak wizy). Dlatego też zastanawiam się - gdyby
      te nasze relacje inaczej wyglądały bez namysłu słałabym zaproszenie.
      Przepraszam za te opowieści - tak sobie głośno myślę smile
      • pszczzola Re: problem z jednym zaproszeniem... 19.05.10, 17:10
        wiesz, jesli ktos pokazuje sie od zlej strony to nie znaczy, ze ty
        tez musisz
        • omega_x Re: problem z jednym zaproszeniem... 19.05.10, 17:19
          pszczzola napisała:

          > wiesz, jesli ktos pokazuje sie od zlej strony to nie znaczy, ze ty
          > tez musisz

          Wiem, dlatego właśnie rozważam zaproszenie smile

          Tylko, że z drugiej strony ile mozna? Przecież nie będę wiecznie sie starać o
          jej kontakt - nie chce to nie, wystarczająco dużo razy próbowaliśmy i chyba
          czara się przepełniła. Podejrzewam, ze nie usłyszymy nawet jednego słowa
          "dziękuję" za zaproszenie, za to pewnie komentarz do rodziców, że jej sie nie
          podoba np. wzór - dlatego rozważam zawiadomienie, bo mam też swój honor.
      • mala_mujer Re: problem z jednym zaproszeniem... 19.05.10, 17:20
        trudno doradzac, moge napisac, jaka ja mam strategie w podobnych
        sytuacjach smile
        mam dwie zasady: robie tak zebym ja sie czula w porzadku, tzn. bez
        dziecinnych demonstracji, spokojnie, bez rownania poziomu w dol; po
        drugie, staram sie nie palic mostow, zostawic jakas tam furtke dla
        ewentualnego polepszenia sytuacji
        Ja bym wyslala zaproszenie, ew. z kartka, ze rozumiecie, ze przyjazd
        bedzie trudny. Mozna dodatkowo napisac maila, za jakis czas, ze
        poszlo. I tyle, pilka w jej bramce, a przynajmniej rodzicom moze nie
        bedzie glupio
        • omega_x Re: problem z jednym zaproszeniem... 20.05.10, 09:51
          Zdecydowałam, że wyślę zaproszenie. Ale będzie to ostatnia próba kontaktu jaką
          ja podejmę. Jeśli nie usłyszę nawet "dziękuję" za to zaproszenie, to chyba nie
          wytrzymam i powiem co o tym myślę. Albo jej albo Jej rodzicom-teściom - bo oni
          stoją za nią murem i powiedzieli, że jeśli nie dostanie zaproszenia to się
          obrażą....
          Przyznam się, że z mężem mamy już ślub cywilny, więc jesteśmy rodziną od
          jakiegoś już czasu, dlatego myślę, że mogę sobie pozwolić (?) na jakieś słowa
          krytyki.

          Dziękuję jeszcze raz za wszystkie odpowiedzi kiss

          Chyba założę jeszcze jeden temat, bo zdaje się, że mam problem z jeszcze jednym
          zaproszeniem - tylko zgoła innego rodzaju......
          • kr_ka_11 Re: problem z jednym zaproszeniem... 20.05.10, 10:52
            to zalezy czy koszt tego zaproszenia i znaczka pocztowego powaznie zaburzy
            budżet domowy??

            a tak serio..

            robi Ci roznice jedno zaproszenie w te czy we w te? wg mnie kultura wymaga
            wyslania, to nie jakas siodma woda po kisielu tylko jakby nie bylo najblizsza
            rodzina, niezaleznie jak czesto bywa w kraju.
            • omega_x Re: problem z jednym zaproszeniem... 21.05.10, 13:40
              kr_ka_11 napisała:

              > to zalezy czy koszt tego zaproszenia i znaczka pocztowego powaznie zaburzy
              > budżet domowy??
              >
              > a tak serio..
              >
              > robi Ci roznice jedno zaproszenie w te czy we w te? wg mnie kultura wymaga
              > wyslania, to nie jakas siodma woda po kisielu tylko jakby nie bylo najblizsza
              > rodzina, niezaleznie jak czesto bywa w kraju.

              A wg mnie kultura wymaga, by nie rzucać złośliwościami tam, gdzie ich nie trzeba smile
              Różnie to bywa z tą rodziną, nie zawsze wszystko jest takie proste.
              Nie jestem zdania, ze trzeba zapraszać ludzi, bo "wypada".
              A kultura może działać w obie strony, a nie tylko od nas do niej, prawda? Z
              resztą zdecydowałam już, że wyślę zaproszenie, pisałam o tym wyżej.
              Dziękuję za odpowiedź.
          • mariolkawalczywkisielu Re: problem z jednym zaproszeniem... 20.05.10, 11:03
            ja tu problemu nie widzę.

            Albo jest się małostkowym i zakłada takie tematy albo ma się klasę i po prostu
            wysyła zaproszenietongue_out

            -
            • e.milia Re: problem z jednym zaproszeniem... 21.05.10, 13:42
              Dokładnie tak samo myślę smile
            • omega_x Re: problem z jednym zaproszeniem... 21.05.10, 13:45
              mariolkawalczywkisielu napisała:

              > ja tu problemu nie widzę.
              >
              > Albo jest się małostkowym i zakłada takie tematy albo ma się klasę i po prostu
              > wysyła zaproszenietongue_out
              >

              Decyzję już podjęłam wcześniej, mimo to dziękuję za odpowiedź.
              Mam klasę tongue_out Ale oczekuję tego też od innych - klasy i szacunku i nie zamierzam
              całe życie bić głową w mur - jeśli ktoś ewidentnie nie chce mnie znać. smile
              Zastanawiam się czy Wam nie byłoby przykro gdyby ktoś Was tak olewał?
              Pytanie retoryczne smile
              • hazzard Re: problem z jednym zaproszeniem... 21.05.10, 16:54
                My mieliśmy podobną sytuację z rodziną N. Otóż od wielu lat jego 2 wujków i
                ciotka mieszkają na stałe w Kanadzie i USA (podobnie jak ojciec). Ojca
                zaprosiliśmy, natomiast z wujostwem N nie miał żadnych kontaktów (nawet raz w
                roku z okazji Świąt), w ogóle się nim nie interesowali nawet jako
                niepełnosprawnym dzieckiem i to się nie zmieniło do dziś. N. nie miał do nich
                żadnych namiarów. I gdy ojciec dostał zaproszenie, zadzwonił z pretensjami,
                dlaczego nie zaprosiliśmy jego rodzeństwa, "bo oni pytają o niego"(!!) i że jemu
                jest przykro, poza tym oni i tak nie przyjadą bla bla.

                Wysłaliśmy te zaproszenia dla świętego spokoju, ale cała sytuacja pozostawiła w
                nas niesmak.

                Podobna historia z jedną z córek wujka N. Zero kontaktów, laska obrażona na całą
                rodzinę (nie wiem, o co), któregoś razu spotkaliśmy ją przed kościołem, to
                udała, że nie zna N. i nie odpowiedziała na jego powitanie. Tak więc olaliśmy ją
                i poszliśmy w swoją stronę i też nie braliśmy jej pod uwagę przy zaproszeniach.
                A tymczasem wujek zaczął komentować w rodzinie, że jeśli nie zaprosimy córki, to
                on na nasz ślub nie przyjdzie. No i masz babo placek!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja