takie tam problemy

25.05.10, 00:34
Dziewczyny!
Mam taką oto sytuację - chcieliśmy wziąć ślub skromny - bo na taki nas stać.
Rodzice w prezencie (najpierw w tajemnicy) zorganizowali(w sumie organizują,
bo to wciąż przed nami) ślub i przyjęcie trochę bardziej wystawne.
Ustaliliśmy, że nie chcemy bardzo hucznego weseliska i zapraszamy najbliższą
rodzinę i przyjaciół. Wyszło ok. 50 osób. No i fajnie - miało być kameralnie i
miło w przyjaznym gronie.
Tymczasem moja Mama chyba wpadła w kompleksy, że z "naszej" strony będzie
jakieś 25% gości i zaczęła wynajdywać siódme wody po kisielu, żeby ich też
zaprosić. Najpierw wynalazła jedną parę wujka i ciocię, których chyba raz w
życiu na oczy widziałam - no ok, zaprosiliśmy.
A później wynalazła kolejnych 6 (!) osób z rodziny, oczywiście nawet ich nie
kojarzę. Sprzeciwiliśmy się z mężem (cywilnym), bo idea ślubu była inna. Na to
moja Mama, jak się okazało, wstępnie telefonicznie zaprosiła ich i kupiła w
sklepie jakieś zaproszenia po czym wysłała je w naszym imieniu, informują nas,
że skoro też za to przyjęcie płaci to może decydować.


Teraz ja już nie wiem - jakie są zwyczaje? Bo może niepotrzebnie się czepiam?
Przecież ja nie prosiłam o organizowanie i opłacanie wesela i poza tym to nasz
ślub, czy to coś dziwnego, że chcieliśmy gości nam najbliższych? A może tak
nie jest - może to normalne, że nie możemy decydować o gościach?
Jak to jest i kto ma rację?
    • chomiczkami Re: takie tam problemy 25.05.10, 01:10
      Na mój gust rodzice wyświadczyli wam nieco niedźwiedzią przysługę organizując i
      to w tajemnicy za was wesele. No dzięki. To ma być wasz ślub czy
      przyjęcie-niespodzianka? Zwłaszcza, jeśli chcieliście skromny ślub i
      przyjęcie... co innego, gdyby ustalili z wami od początku, że oni płacą, ale w
      takiej sytuacji...

      Gdyby mi rodzice zrobili coś takiego - A ZWŁASZCZA wysyłali zaproszenia w moim
      imieniu, bez mojej wiedzy, potajemnie - to najprawdopodobniej wyszłabym
      potajemnie za mąż i mogliby zrobić z mojego przyjęcia ślubnego to, co sami chcą
      - czyli posiadówkę dla rodziny.

      Przykro mi, bywam niedobra, nawet dla swoich kochanych rodziców (którzy wiedząc
      o moim charakterze szanują moje decyzje, nic mi nie narzucają i są naprawdę
      przekochani).

      Nie wiem, kto ma rację. W przygotowaniach do ślubu zawsze zakładałam, że jeśli
      młoda para sama płaci, to i sama decyduje, jak rodzice się dokładają - to
      wspólnie z rodzicami. Ale jakoś nie pomyślałam, że rodzice mogą narzucić
      najpierw swoją pomoc, a potem - wymagania.
    • yeenna Re: takie tam problemy 25.05.10, 08:21
      wysłali w tajemnicy bez waszej zgody i akceptacji
      zaproszenia ?????!!!!!!

      masakra ! wybacz ale wściekłabym się strasznie i jak pisze
      koleżanka wziełabym ślub potajemnie a oni by sobie impreze póżniej
      zrobili dla famili. Wiem ze to strasznie brzmi ale myśle ze twoi
      rodzice przegieli.
      Moja mama tez próbuje sie wtracac , chociaz płacimy sami, i w paru
      przypadkach jej odpuścilam ale to głownei dlatego ze chodziło o
      szczegóły kt są dla mnie malo ważne a poza tym wesele jest 500 km od
      miejsca w którym mieszkamy więc skoro mama jest na miejscu to troche
      pomaga załatwiać

      przykro mi ze twoi się tak zachowuja , wiem ze nie jest ci łatwo
    • horpyna4 Re: takie tam problemy 25.05.10, 10:16

      Tobie już nic nie doradzę. Ale mam radę dla innych, którzy mają
      równie dobrych i troskliwych rodziców: trzymajcie w tajemnicy przed
      nimi termin ślubu jak najdłużej, to nie wytną takiego numeru.

      Powiedz mamie, że może chciała dobrze, ale zrobiła Ci dużą przykrość.
      Zwłaszcza to kupienie i wysłanie zaproszeń w waszym imieniu było
      przegięciem. Powiedz to koniecznie, najwyżej się popłacze - trudno.
      Ale jeżeli tego nie zrobisz teraz, to całe życie będzie wycinała
      takie numery i coraz trudniej będzie Ci zaprotestować.
    • szampanna Re: takie tam problemy 25.05.10, 11:35
      Straszna sytuacja, dla mnie nie do pomyślenia. Ale mleko już się
      rozlało. Koniecznie porozmawiaj z mamą, powiedz, że jesteś zła,
      rozczarowana i sprawiła Ci przykrość. Tak prosto z mostu - żeby
      nigdy więcej nie wpadła na podobny pomysł zrobienia czegoś w Twoim/
      Waszym imieniu bez konsultacji. Bo niestety takie zapędy trzeba
      dusić w zarodku - potem, jak przyjdą dzieci, będzie tylko gorzej.

      I na marginesie, dlatego uważam, że najlepiej płacić samemu i mieć
      wszystko zorganizowane po swojemu. Tak samo jak z mieszkaniem
      (rodzice kupili, rodzice urządzili, bądź wdzięczna) i ze wszystkim
      innym.
    • omega_x Re: takie tam problemy 25.05.10, 11:52
      Dziękuję za odpowiedzi.
      Pocieszyłyście mnie, że mam prawo czuć się z tą sprawą źle.
      Obawiałam się odpowiedzi w stylu, że to też rodziców impreza i że kilka osób w
      tę czy tamtą nie robi różnicy.

      Nie odważę się wziąć teraz ślubu potajemnie ze względu na Teściów i osoby, które
      zostały zaproszone (te z naszej inicjatywy).
      Również wolałabym sama być odpowiedzialna, też finansowo za to przedsięwzięcie i
      chciałam - ale tak jak pisałam zrobiono nam niespodziankę (był to pomysł
      Teściów) i już w tym momencie sprawa nie była ciekawa - bo odmówić źle, zgodzić
      się - jak się etraz okazuje - też źle. Moja Mama została wciągnięta do
      przygotowań, bo i trudno się dziwić, zeby za wszystko płacili Teściowie - jednak
      jej postępowanie.... no same widzicie.
      Dodam, że nie układa nam się z Mamą od zawsze i od kilkunastu lat jestem już
      samodzielna (mamy z mężem już 30dzieści smile), ba, mamy też dziecko, którego
      chrzest odbędzie się na tej samej mszy.
      Oczywiście próbowałam powiedzieć, że postąpiła fatalnie, próbował też mój Brat i
      cywilny mój Mąż - nic mama nie rozumie. Twierdzi, że to my jesteśmy
      niewdzięczni, bo ona płaci, a my stroimy fochy i może chcemy by również ona nie
      przyjeżdżała.
      Nie wiem jak do Niej dotrzeć, z resztą nie udaje mi się to od dawna - stąd nasze
      wcale nie zażyłe relacje i kontakty. Mam na tę sprawę machnąć ręką? Jestem tak
      wściekła i rozżalona, że mam ochotę wyciąć Mamie też jakiś numer, żeby się
      wreszcie opamiętała.
      Na tą chwilę żałuję, że zgodziliśmy się na taki "prezent".
      • lvivianka Re: takie tam problemy 25.05.10, 14:28
        Oj bardzo Wam wspolczuje! Mama postapila zdecydowanie nieladnie, tak jak radzily
        wczesniej dziewczyny powiedz jej o tym, jak sie czujesz.

        <href="https://www.youtube.com/watch?v=gGAqKEa-O-I">nasza piosenka</a>
        • sajolina Re: takie tam problemy 25.05.10, 17:00
          Niewiarygodne.... I co mama też ułoży Wam układ na pierwszy taniec i w dodatku
          sama sobie zorganizuje podziękowania od Was dla rodziców na weselu? No niestety,
          ale to jest mz grube przegięcie i ja bym nie zmilczała, bo konsekwencje mogą być
          straszne jak mama się rozhula.

          Obstawałabym przy swoim do końca i podkreślała jak bardzo mi przykro, że nie
          uszanowała mojej woli i uważa, że może mnie "kupić" - może do mamy w końcu coś
          dotrze, a nawet jak nie zrozumie jakim cudem jej zachowanie Tobie nie pasuje, to
          przynajmniej nauczy się,że w przyszłości nie warto jest Cię "uszczęśliwiać", bo
          jesteś "niewdzięcznicą"smile
      • merda Re: takie tam problemy 25.05.10, 17:27
        omega_x napisała:
        > Obawiałam się odpowiedzi w stylu, że to też rodziców impreza i że
        kilka osób w
        > tę czy tamtą nie robi różnicy.

        Tez wychodze z takiego zalozenie, ale liste gosci nalezy razem
        ukladac, przy czym zdanie panstwa mlodych jest wazniejsze.
        Znalazlas sie w bardzo trudnej sytuacji, ktora jakkolwiek sie
        zakonczy, zapewne spowoduje pogorszenie sie stosunkow z twoja mama.
        Dlatego tez postawilabym sprawe jasno, zaakceptowalabym juz
        zaproszonych gosci, przeciez nie bedziesz sobie z ich powodu wlosow
        z glowy wyrywac. Oznajmilabym mamie ,ze jeszcze jeden taki incydent
        odwolasz cala impreze bez wzgledu na konsekwencje. Oraz
        powiedzialabym, ze sprawila mi wielka przykrosc i z tego powodu ta
        niespodzianka zupelnie nie sprawia mi przyjemnosci.
        Wytrwaj, jesli nie zrozumie, szanuj jako mame, lecz nie oczekuj
        miedzy wami wielkiej przyjazni.Tak czasami bywa. A nastepnym razem z
        gory dziekuje za tego typu "przyslugi"
        Przykro mi.
    • kekoa2 Re: takie tam problemy 25.05.10, 17:18
      Ja bym nic nie zrobiła,po co sobie psuć ślub przez własną matke i denerwować
      siebie,niech się mama cieszy z zaproszonych ciotek i wujków,skoro piszesz że
      nigdy sie wam z mamą nie układało to i teraz pewnie nie nowość że ci numer taki
      wykręciła.masz swoje życie ułożone już,a matki i tak nie zmienisz.z
      doświadczenia wiem że robienie kłopotu przed takimi uroczystościami odbija sie
      na wszystkich.
Pełna wersja