Termin ślubu - muszę się wyżalić

05.06.10, 20:58
Mamy termin zaplanowany na 26 grudnia - ustaliliśmy na początku tego roku i konsekwentnie realizujemy. Jak ogłosiliśmy ten termin, to nagle 3 moje kuzynki postanowiły wybrać się za mąż wcześniej i tak mamy w mojej rodzinie śluby we wrześniu, październiku i listopadzie... w dodatku dwom z nich udało się zarezerwować wesele w tej samej restauracji co mi - zwolniły się jakieś terminy, bo normalnie trzeba zamawiać z 1-1,5-rocznym wyprzedzeniem ..eh, nie jestem pępkiem świata, wiem, że każdy ma swoje plany i nic mi do tego, ale cichutko liczyłam, że goście naprawdę będą się bawić, bo nikt w naszej rodzinie dawno nie brał ślubu. A teraz słyszę, że może byśmy przesunęli termin na 2011, skoro i tak jestem ostatnia - bo grudzień... Nie mam zamiaru tego robić, ale jest mi przykro, bo nie spodziewałam się... I jeszcze jest 2 problem - dowiedziałam się, że w naszej restauracji ma się odbywać wesele także 25.12. Właścicielka tłumaczyła się, że normalnie tego nie robi - tzn. nie ma imprez dzień po dniu, ale to będzie jakaś jej rodzina, więc nie odmówiła. Nie mam w umowie takiego zastrzeżenia, ale nie wiem, co robić... nie wyobrażam sobie, że oni się wyrobią - podejrzewam, że będzie ta sama obsługa .. Przypuszczam, że tamto wesele będzie trwało do rana... Doradźcie coś, jeśli możecie
    • niebieski_lisek Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 05.06.10, 21:14
      Wiesz, ale co można doradzać, mleko się rozlało. Ty nie konsultowałaś terminu z
      kuzynkami, one z tobą też nie. Na miejscu twoich kuzynek nie robiłabym aż tylu
      ślubów w jednym roku w rodzinie, no chyba że one nie wiedziały o twoim terminie.
      Być może powodem ich szybkich ślubów były ciąże. Wydaje mi się że część gości
      może nie przyjść na twój ślub, z racji tego że jest ostatni, a 4 uroczystości w
      rodzinie to sporo. Tylko chyba nic z tym nie możesz zrobić.
      • elske Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 05.06.10, 21:25
        Mi najwięcej daje do myślenia to wesele 25 grudnia. Jeśli będzie ta sama obsługa
        , mogą być zmęczeni i mieć wpadki w czasie twojego wesela : jedzenie nie podane
        na czas,zbyt wolna obsługa ,o czymś zapomnieli i nie przygotowali. Wszystko się
        może zdarzyć. Nawet przygotowanie sali: do rana poprzednie wesele, a pózniej
        sprzątanie sali, ustawianie stołów , dekoracje.
      • 1irishgirlname Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 09:55
        Nie, powodem ślubów moich kuzynek nie są ciąże, raczej pęd "kto pierwszy ten lepszy". Niestety obawa co do przyjścia sporej części mojej rodziny dotyczy tylko części ze strony mamy, mój ojciec był jedynakiem i nie ma żadnej bliższej rodziny, nawet dalszej, bo kuzynostwa też nie posiada. Cioć marudzących jest sporo, ale ja nie mogę przełożyć ślubu ze względu na przyszłych teściów, którzy wyjeżdżają b. daleko do swojej rodziny (nie jest to Europa) na co najmniej 6 miesięcy a może dłużej. Grudzień zaplanowaliśmy ze względu na: po pierwsze -rocznicę poznania, po drugie -rocznicę ślubu moich przyszłych teściów - było im b. miło...eh
    • marsmig Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 05.06.10, 21:39
      Kilka razy już pojawiał się na forum podobny problem - ogłosiliśmy
      datę, a tu podstępna kuzynka zaplanowala sobie wesele
      miesiąc/tydzień przed naszym. Ja nie rozumiem tego problemu.
      Przecież nie chodzi o to, żeby się ścigać, kto będzie pierwszy i kto
      zorganizuje lepsze wydarzenie towarzyskie. Ślub jest dla młodych -
      bo chcą sobie ślubować, a wesele dla serdecznych przyjaciół (należy
      do nich, oczywiście, bliska rodzina), bo chcą się razem z młodymi
      cieszyć. Jak część rodziny nie przyjdzie, bo się zmęczy weselami
      kuzynek, to tylko lepiej. Zostaną ci, którym naprawdę na was zależy
      i cieszą się waszym szczęściem, a nie ci, co idą "bo wypada i
      przecież, no, trzeba". Dla was lepiej, bo koszty niższe wink i
      kameralniejsza zabawa ma szansę być z większą energią i "jajem".
      Ja bym radziła przede wszystkim rozesłać zaproszenia dużo wcześniej
      i poprosić o potwierdzenie na tyle wcześnie, żebyście zdążyli podać
      w restauracji realną liczbę potwierdzonych gości. Trudno mi
      natomiast doradzić, jeśli chodzi o imprezę dzień wcześniej. Może
      ewentualnie zawrzeć aneks do umowy, w którym okreslicie prezyzyjne
      warunki obsługi.
      A kuzynkami się nie przejmować. Jeżeli dla nich
      wyznacznikiem "lepsiejszości" jest zorganizowanie wesela przed wami,
      to same się ośmieszają. Skoncentrujcie się na sobie, bo to wy
      jesteście najważniejsi smile a nie kuzynki. Powodzenia i uszy do góry!
    • aqua.0 Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 05.06.10, 22:07
      Bardzo przykra sytuacja, ale według mnie jedyne wyjście, to rzeczywiście
      przeniesienie wesela na 2011, tak zrobiła moja koleżanka, a ledwie jedna kuzynka
      ją uprzedziła, nie 3.
      Nie przekonuje mnie argument, że na Twoim weselu będa Ci najbardziej życzliwi i
      prawdziwi przyjaciele. A jak nikogo z rodziny nie będzie? Bo zostana
      wyeksploatowani na poprzednich weselach? Bedzie Ci przykro. To nie wyścig, kto
      pierwszy przekona rodzinę do swojego wesela i wymusi potwierdzenie terminu, bo
      to i tak nie daje żadnej gwarancji.
      • marsmig Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 05.06.10, 22:42
        aqua.0 napisała:

        > Nie przekonuje mnie argument, że na Twoim weselu będa Ci
        najbardziej życzliwi i
        > prawdziwi przyjaciele. A jak nikogo z rodziny nie będzie?

        W najbardziej życzliwych przyjaciół wliczyłam też rodzinę. Nie
        wierzę, żeby najbliższa rodzina nie przyszła z powodu wcześniejszych
        wesel: rodzice, rodzeństwo, dziadkowie, chrzestni, ukochana ciotka.
        Nie rozumiem też, jak wesele miesiąc wcześniej może wyeksploatować -
        zdążą chyba odespać. Tym, na których mi zależy, bym powiedziała, że
        nie spodziewamy się okazałych prezentów, najbardziej zależy nam na
        ich obecności. Nie wiem, jak autorka wątku, ale ja bym się nie
        przejęła nieprzybyciem ciocio-babć piąta-woda-po-kisielu, które się
        zmęczyły wcześniejszymi weselami. Niech sobie odpoczywają wink

        > To nie wyścig, kto
        > pierwszy przekona rodzinę do swojego wesela i wymusi potwierdzenie
        terminu, bo
        > to i tak nie daje żadnej gwarancji.

        Nie miałam na myśli wyścigu o wymuszenie potwierdzenia, tylko
        zabezpieczenie się na wypadek dużej ilości odmów. Jeśli wiadomo
        wcześniej ile osób rezygnuje, to można w restauracji podać realną
        liczbę gości i mniej zapłacić. Dla mnie wcześniej nie oznacza pół
        roku, tylko na tyle wcześnie, aby w momencie potwierdzania liczby
        osób było wiadomo, ile przyjdzie.

        Ja bym z powodu kuzynek nie odwoływała. Jedyne wątpliwości budzi
        obsługa sali.
    • doxi_mara Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 05.06.10, 23:03
      to nie jest powod do odwolywania slubu!! slub jest dla was, bierzecie go z
      milosci i komu zalezy ten bedzie, obojetnie ile wczesniej kuzynek sie hajtalo smile
      glowa do gory!

      • lady.kitty Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 05.06.10, 23:12
        buahahahaha
        ależ koleżance tutaj chodzi o 3 podstawowe sprawy:
        - PREZENTY, PREZENTY, PREZENTY - toż rodzina się zapożyczy na prezenty dla
        kuzynek to dla niej jakieś ochłapy zostaną!
        - ojej, nie będę jedyną, wspaniałą księżniczką, na której cudowny bal czekają
        wszyscy od roku, nad której suknią wzdychają wszystkie ciotki i kuzynki
        - no i sala, sala książęca nie będzie najpiękniej i najdoskonalej przystrojona,
        co za wstyd, co za obciach, co za upokorzenie

        Brak komentarza.
        • 1irishgirlname Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 09:57
          no cóż, współczuję, bo widocznie mierzysz wszystkich swoją miarą
      • aqua.0 Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 09:50
        Slub jest dla mlodych, owszem. A dla kogo jest w takim razie wesele? Może po
        prostu zrezygnowac z wesela?
        Gdyby chodziło tylko o ślub, to raczej nie byłoby problemu z terminem. Ale skoro
        młodzi decyduja sie na wesele, to nie po to, żeby "sprawdzac" kto naprawde ich
        lubi, ale chyba żeby spotkac się i wybawic z zaproszonymi goścmi
        • 1irishgirlname Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 09:56
          Myślałam o rezygnacji z wesela, ale smutno mi, że z moich planów musiałabym rezygnować tylko przez kogoś, kto chce być "pierwszy"sad
          • aqua.0 Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 10:27
            Hej, jesli chcesz miec wesele, to nie rezygnuj wink
            Może warto zmienic termin, a szczególnie z powodu tej imprezy dzień wcześniej w
            Twojej sali.
            Dużo masz jeszcze kuzynek, które mogą sie znowu wcisnąc w termin? smile Może wiosna
            będziesz jedną jedyną panną młodą w rodzinie?
    • chomiczkami Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 05.06.10, 23:13
      Z bardzo przyziemnej perspektywy: tak się nie robi. Dlaczego? Bo rodzina to nie
      studnia bez dna. Kuzynki może wymyśliły, że ta, która pierwsza wyjdzie za mąż po
      długiej przerwie, dostanie najlepsze prezenty (prawda) i u niej rodzina będzie
      się bawić najlepiej (prawda).

      Sama rodzina prosi o przeniesienie ślubu... chyba rozumiecie - nie każdego stać
      by cztery razy w kwartale urządzać wyprawę na ślub. Przy czwartym mnie już by
      zabrakło entuzjazmu.

      A co do obsługi - jeśli będą pracować całą noc, potem uprzątną po tamtym weselu
      i nawet pójdą spać, to i tak muszą przyjść przygotować wszystko na kolejne
      wesele. Mogą nie zdążyć, mogą być bardzo zmęczeni.

      Sytuacja bardzo przykra.

      Rada?

      Machnij na wszystkich ręką i zmień datę na Wielkanoc. A na weselach kuzynek
      doskonale się baw.
      • gazeta_mi_placi Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 11:42
        >A na weselach kuzynek
        doskonale się baw.

        Tych wrednych małp?
        W życiu...
        Może autorce uda się fuksem załatwić salę i termin na lipiec lub sierpień? Zagrałaby na nosie "kuzyneczkom"... uncertain
    • kol.3 Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 08:20
      Może rzeczywiście zmień datę ślubu na wiosnę, pogoda lepsza i w ogóle
      więcej optymizmu. Sama miałam ślub w grudniu, naprawdę o tej porze roku
      jest sporo utrudnień - śnieg, chlapa itp.
    • iminlove Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 11:04
      No ale po co się przejmujesz... termin ustaliłaś, ślub bierzesz ze
      swoim facetem, powinnaś być szczęśliwa z tego powodu? A jak ktoś nie
      chce przyjść bo był już na 3 imprezach to jego problem.Przynajmniej
      będziesz widziała, kto przychodzi do Ciebie, a kto chce się po
      prostu najeść za free.
      • gazeta_mi_placi Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 11:40
        Dokładnie.
    • gazeta_mi_placi Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 11:45
      Postaraj się (wcześniej jednak nikomu z rodziny nie mów bo nie wiem co jeszcze
      te podstępne małpy wymyślą) o przeniesie terminu na sierpień.
      Pogoda super,ciepło i kuzyneczkom zagrasz na nosie.
    • szampanna Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 12:15
      Przykra sytuacja. Rozumiem, jak się możesz czuć, jednak nie
      przekładałabym ślubu na później - przecież o tej dacie zdecydowały
      inne czynniki niż terminy kuzynek. Prawdą jest, że rodzina może być
      nieco wyeksploatowana finansowo (ale chyba nie dlatego się
      denerwujesz?) i fizycznie/psychicznie, ale jak słusznie zauważono
      wyżej, na placu boju zostaną ci najbliżsi sercu.
      Ja w tej sytuacji podjęłabym próbę zmiany lokalu. Po pierwsze
      dlatego, że wydaje mi się, że obsługa będzie padać na dziób na
      Waszym przyjęciu i żadne aneksy do umów nie zlikwidują fizycznego
      zmęczenia (a zważ, że są święta - ci wszyscy ludzie mają też swoje
      domy i oprócz pracy narobią się jak dzikie osły prywatnie),
      a po drugie - rozumiem doskonale potrzebę wyjątkowości w tym dniu, a
      trzecie wesele w ciągu kwartału w tym samym lokalu jej nie zapewni.
      Myślę, że 26.12 to nie jest aż tak popularny termin, żeby coś się
      nie znalazło - skoro kuzynkom się udało... wink
      • sajolina Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 12:39
        Jeżeli rzeczywiście chodzi tylko o to, że boisz się za chudych kopert, to lepiej
        przełożyć wesele co najmniej o pół roku, żeby pozwolić rodzinie trochę finansowo
        odpocząć. Poza tym grudniowy termin pod tym względem w ogóle jest nienajlepszy
        -wszyscy zbierają na święta, prezenty, zabawę sylwestrową, a do tego jeszcze wesele.

        Innych, niefinansowych przeszkód nie widzę.

        Tekstów o tym, że rodzina będzie zbyt zmęczona weselami nie rozumiem totalnie.
        Przecież te wesela nie będą chyba trwały tydzien każde???

        Gorzej z salą - zapytaj może najpierw jak to ma być z obsługą? jeśli
        rzeczywiście to będą Ci sami ludzie, no to może być problem.
    • aga90210 Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 13:16
      A ile masz tych "wspólnych" gość z kuzynkami? Prezciez to nie są twoje rodzone
      siostry, może wcale nie będzie tak wielu osób, które wybierają się na wszystkie
      4 wesela? Poza tym czy nie będziesz miała jakiejś częsci rodziny, z którą akurat
      kuzynki utrzymują gorszy kontakt? Albo swoich znajomych, którzy się z pewnością
      u twoich kuzynek nie pojawią? Ze strony twojego męża też zapewne będzie kilka
      osób, nie tylko jego rodzice?

      Z właścicielką sali porozmawiaj i po prostu spytaj, czy ci sami ludzie będą
      obsługiwać dzień wcześniej i u ciebie (to moim zdaniem wcale nie jest takie
      pewne, bo to przecież święta Bożego Narodzenia, kelnerki niechętnie pójdą do
      ciężkiej pracy 2 dni pod rząd).
    • martina.15 Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 13:17
      niedawno byl watek o dziewczynie ktorej kuzynka na zlosc wychodzi za maz 3 dni
      wczesniej, taka z niej zlosliwa kuzynka.
      moja odpowiedz tu jest taka sama jak u niej.

      czemu uwazasz ze goscie u ciebie nie beda sie bawic bo zlosliwe, wredne kuzynki
      na zlosc tobie znalazly sobie jakis frajerow i wychodza za maz zeby zepsuc ci
      wesele to mysle ze problem jest w tobie.
      • gazeta_mi_placi Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 15:45
        >niedawno byl watek o dziewczynie ktorej kuzynka na zlosc wychodzi za maz 3 dni
        wczesniej, taka z niej zlosliwa kuzynka.

        Dasz lineczka? big_grin
        • martina.15 Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 20:00
          prosze
          oto
          i watek


          kobieto! miesiac roznicy miedzy slubami to nie tak strasznie malo!!!
          • gazeta_mi_placi Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 20:55
            He he, też dobre big_grin
    • zia86 Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 19:19
      Ja rozumiem autorkę. Pomyślcie rodzina po 3 weselach nie będzie miała
      takiej ochoty iść na wesele autorki co może skutkować niską
      frekwencją oraz gorszą zabawą. Oprócz tego dochodzą względy
      finansowe, abstrahując już od prezentu goście mogą nie mieć tyle
      pieniędzy żeby ubrać się i np. dojechać czy zapewnić sobie nocleg.
      No i jeszcze ta obsługa. Absolutnie nie powinno być wesel dzień po
      dniu.
      • gazeta_mi_placi Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 20:56
        Straszne,naprawdę...
        Taka nielojalna rodzina...
        • zia86 Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 21:24
          Straszne, niestraszne. Wiadomo, że każda PM chce żeby goście bawili się
          jak najlepiej na ich weselu. Ja uważam, że kuzynki nie zachowały się
          dobrze.
          • gazeta_mi_placi Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 22:04
            A w jaki sposób w dobrej zabawie przeszkadza fakt,że miesiąc wcześniej ktoś był
            na innym weselu i dwa miesiące jeszcze na innym?
            • aneta-skarpeta Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 22:50
              ja raz byłma w sezonie slubnym- wiosna-lato-wczesna jesien na 7
              weselach- bylo 11 ale odmowilam 4

              efekt jest taki ze przy piatym- czestotliwosci co 2-3 tyg- mialam po
              dziurki w nosie wesel, zabawy, szykowania sie ( nawet moj D.
              zdzwiony bbyl ze przy ostatnim szykowalam sie "tylko" godzine). A na
              wesela chadzac UWIELBIAM- ale wszystko musi miec swój umiar
              poza tym na imrezach polowa gosci bedzie niemal taka sama a to
              czasem skutkuje zmęczeniem materiałusmile
              • gazeta_mi_placi Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 07.06.10, 11:01
                A te cztery na które nie byłaś to faktycznie te w ostatnich terminach czego
                obawia się autorka wątku?
                • aneta-skarpeta Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 07.06.10, 23:03
                  3 były pod koniec- nie chcialo mi sie juz biegac na wesela co
                  tydzien- po 5 weselu kasa tez zaczeła miec znaczeniesmile

                  no ale tyle wese w jednym sezonie to jest maraton..tu sa "tylko"4

                  ale tez bym była wsciekła
      • arwena84 Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 21:22
        Nie powinno być wesel dzień po dniu? big_grin W wielu domach weselnych wesela są także
        w piątki. Pary świętujące w sobotę jakoś nie narzekają na znużoną obsługę. Ba,
        lepsze zespoły, dj'e, fotografowie też mają zajęte piątki i soboty. I jakoś ze
        zmęczenia nie padają. A tu nagle płacz i lament, bo ktoś ma wesele dzień przed...

        I kolejna tragedia: kuzynka ma ślub przed nami. Doprawdy nic tylko płakać... Jak
        można w ogóle pomyśleć, że ktoś organizuje wesele, żeby dopiec i specjalnie do
        tego urządza wyścig po jak najwcześniejszy termin.
        • gazeta_mi_placi Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 06.06.10, 22:03
          >Jak
          można w ogóle pomyśleć, że ktoś organizuje wesele, żeby dopiec i specjalnie do
          tego urządza wyścig po jak najwcześniejszy termin.

          Mimo wszystko nie uważasz,że to dość dziwny zbieg okoliczności,że wszystkie trzy
          w jednym roku?

          • arwena84 Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 07.06.10, 01:00
            Nie, nie wierzę że ktoś podejmuje życiową decyzję tylko po to, żeby uprzedzić
            inną osobę i popsuć jej tym samym wesele.
            • zia86 Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 07.06.10, 10:57
              Arwena naprawdę tak jest. Są tacy ludzie. Znam osobiście dziewczynę
              która wręcz zmusiła swojego chłopaka żeby jej się oświadczył i
              wyznaczyli termin ślubu przed swoją przyjaciółką która to nigdy męża
              miała nie znaleźć bo nie mogła znieść myśli, że tamta pierwsza wyjdzie
              za mąż. Chore to jest ale tak się dzieje. Dobrze, że nikt z moich gości
              się takimi pobudkami nie kieruje. smile
              • gazeta_mi_placi Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 08.06.10, 11:00
                A skąd wiesz takie rzeczy jak wyglądały czyjeś oświadczyny?Musisz być bardzo
                dobrą przyjaciółką chyba tego chłopaka (albo tej dziewczyny) skoro z takimi
                szczegółami zwierzają się Tobie odnośnie motywów wzięcia ślubu i oświadczyn.
    • joanka-r Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 07.06.10, 08:55
      Takie to troche dziecinne, ja tu czekam rok wczesniej wsio organizuję a tu ktos wskoczył na wczesniejsze terminy...moral z tego taki,z e da sie w mniej niz rok sale zorganizować i całe wesele. Generalnie problemu nie widze, a nawet plus tego wszystkiego, bedziecie na 3 weselach przed wami i możecie podpatrzyć czego nie spieprzyć.... a prezentu cóż, kto ma dać to da.
    • asiu-la83 Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 07.06.10, 09:45
      Ja na Twoim miejscu bardziej bym sie martwila o ta Wasza restauracje
      a nie o gosci. Bo moze byc tez tak, ze bedzie podane jedzenie z
      poprzedniej imprezy i ogolnie zmeczona obsluga itd......
      Pomyslalabym tutaj o zmianie lokalu....
      • arwena84 Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 07.06.10, 11:09
        Litości. Chyba autorka wątku nie wyprawia wesela w podrzędniej knajpce, żeby się
        martwić tym, czy jedzenie będzie świeże...

        Może w to trudno Wam uwierzyć, ale restauracje działają 7 dni w tygodniu i żadna
        porządna nie dopuszcza się podawania nieświeżych potraw. Ludzie też pracują 5
        dni w tygodniu a nie raz. I jakoś sobie organizm radzi.

        Dla mnie to takie narzekanie i szukanie problemu tam, gdzie go nie ma
        • landora Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 07.06.10, 11:12
          Ja też nie rozumiem problemu. Chyba że chodzi o to, że autorka nie będzie
          gwiazdą roku, tylko będzie się musiała dzielić splendorem z kuzynkami?
    • reirei Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 07.06.10, 11:18
      Ja ciebie rozumiem i też bym się wkurzyła. W rodzinie mojego N. jest
      pododna sytuacja, są 3 wesela w tym nasze. Ale my jak zaczynaliśmy
      wszystko planować uwzględniliśmy plany dwóch kuzynek N. właśnie
      dlatego żeby nie było kwasów i imprez jedna po drugiej. I w ten
      sposób jedno wesele było pod koniec maja, kolejne 3 lipca a nasze 4
      września i dzięki temu goście będą mieli chwilę oddechu przed
      kolejną imprezą.

      Uważam, że to kuzynki zachowały się nieelegancko, bo autorka
      napisała, że termin jej ślubu był znany od dawna i jeszcze robią w
      tej samej restauracji! Nie zdziwiłabym się jakby goście się kiepsko
      bawili, ta sama sala, pewnie to samo jedzenie i takie duże imprezy
      praktycznie jedna po drugiej. Pamiętajmy, że wesele to nie impreza
      domówka na którą się idzie z flaszką pod pachą. To jest impreza na
      którą większość się długo szykuje, wydaje sporo kasy na strój,
      fryzurę, prezent i ludzi może być nie stać na wydawanie kilku stów
      co miesiąc.

      Jeżeli możecie to ja bym zmieniła termin na wiosnę, a poza tym chyba
      bym jakoś dała do zrozumienia kuzyneczkom, że zachowały się bardzo
      niefajnie.
    • chococino Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 07.06.10, 22:42
      Strasznie bym się pogniewała na te kuzynki. Co ty biedna teraz zrobisz, skoro
      nie będziesz pępkiem świata?
      • chocoladette Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 07.06.10, 23:31
        Tu nie chodzi o ksiezniczkowanie, ale o nie robienie sobie swinstw. To jasne, ze
        kuzynki moga sobie robic wesela, kiedy im sie podoba. Z drugiej strony,
        wpieprzanie sie komus w parade jest, delikatnie mowiac, nieeleganckie. I nie
        oszukujmy sie, kazda para mloda liczy na jakies prezenty, a te z pewnoscia na
        tym ucierpia.
        • chococino Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 08.06.10, 09:19
          Rzeczywiście kuzynki powinny najpierw podzwonić po rodzinie i zapytać czy broń
          boże ktoś w tym samym czasie nie ma ślubu, chrzcin, imienin, delegacji
          służbowej. Jak można nazwać organizację ślubu i wesela wpieprzaniem się komuś w
          paradę? Przestań widzieć własny czubek nosa, to może zrozumiesz o co chodzi.
          • chocoladette Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 08.06.10, 16:41
            Moim zdaniem powinny. Jakos nie wierze w czysty przyadek, jesli chodzi o
            organizacje slubow w bliskich sobie terminach.
            • michal_powolny12 Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 08.06.10, 22:37
              Bo? Jaka to reguła dobrego wychowania nakazuje A rządzić swój ślub X
              czasu po osobie B z rodziny? Żadna. Chciały to wybrały termin.
              Pewnie wam chodzi o tak zwane koperty?
    • kita_k79 Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 08.06.10, 18:55
      Moim zdaniem wydumany problem. Zamiast cieszyć się że będzie okazja do fajnej zabawy i spotkań z rodziną to zrzucacie to na złośliwość kuzynek. U mnie w rodzinie było podobnie, moja siostra brała ślub pod koniec listopada, kuzynka w lutym a ja na początku kwietnia i do głowy mi nie przyszło myślenie że goście dadzą za mało do kopert.
      A co do restauracji, to norma że robią wesela kilka dni z rzędu, więc dobry lokal powinien sobie poradzić.
    • aretahebanowska Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 08.06.10, 23:22
      Jak ogłosiliśmy ten termin, to nagle 3 moje kuzynki pos
      > tanowiły wybrać się za mąż wcześniej

      Taaak!!! A gdyby tu NAGLE było przedszkole!
      Masz bardzo dużą i złośliwą rodzinę, a skoro ona taka złośliwa (ta
      rodzina) to po co ich zapraszać. I naprawdę macie w okolicy tylko jedną
      restaurację? Piszesz, że one przesunęły terminy po tym jak ogłosiliście
      swój, czyli to one wcześniej planowały śluby a Ty chciałaś być
      pierwsza. A może one chciały, żeby na ich ślubach goście się bawili a
      Ty wpakowałaś się ze swoim. Strasznie dziwnie to wygląda, zwłaszcza w
      kontekście wątku o sukience.
      • 1irishgirlname Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 08.06.10, 23:32

        > restaurację? Piszesz, że one przesunęły terminy po tym jak ogłosiliście
        > swój, czyli to one wcześniej planowały śluby a Ty chciałaś być
        > pierwsza.
        Proszę napisz mi, gdzie wyczytałaś, że to one PRZESUNĘŁY terminy???, albo łaskawie zacznij czytać ze zrozumieniem. Poza tym - jest już po sprawie, bo zamierzam puścić w niepamięć to niezbyt fajne -moim zdaniem zachowanie i brać ślub 25,12.

        A może one chciały, żeby na ich ślubach goście się bawili a
        > Ty wpakowałaś się ze swoim. Strasznie dziwnie to wygląda, zwłaszcza w
        > kontekście wątku o sukience.
        No cóż... co Cię dziwi? Że chodziłam po salonach z własną kuzynką? Uważałam ją za bliską sobie osobę i ja bym jej żadnego numeru nie wywinęła. Jeśli Cię to pocieszy to rozważam taką możliwość, by zostać przy sukience, którą już wybrałam, no cóż - najwyżej będziemy miały taką samąsmile

        P.S. Zaatakowałaś mnie, bo odważyłam się skrytykować Cię w wątku Zia86?big_grin Przedszkole, kochana, przedszkole...
        • 1irishgirlname Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 08.06.10, 23:35
          oczywiście 26.12, nie wiem, co mi się wklikało

        • aretahebanowska Re: Termin ślubu - muszę się wyżalić 09.06.10, 01:01
          "Jak ogłosiliśmy ten termin, to nagle 3 moje kuzynki postanowiły wybrać
          się za mąż wcześniej" - czyli miały już jakiś plan dotyczący ślubów. I
          ta jedna kuzynka taka bliska a o swoim slubie nie wspomniała? I
          wszystkie trzy tak NAGLE wpadły na ten sam pomysł? A nie poobrażały się
          na siebie nawzajem? Bo jak nie, to jakiś spisek jest. Jak ta kuzynka
          jest taka bliska to wyrzygaj jej wszystko - powinna się chyba przejąć i
          chociaż przeprosić. To wszystko brzmi jak telenowela.
          Odnośnie krytyki - to była taka? Nie zauważyłam. Jeśli tak, to nie
          jesteś ani pierwsza ani ostatnia big_grin .
Pełna wersja