liz.salander
08.06.10, 12:49
Dziewczyny, jestem po slubie i krotkich wakacjach (hm, tygodniu
miodowym

, mam jedna rade dla wszystkich zestresowanych
narzeczonych (pewnie nie ja pierwsza) i tych, ktore przejmuja sie
kazda najmniejsza pie.......NIE WARTO. Wlozylam troche pracy w
rzeczy, ktore, jak sie okazalo, nie mialy wiekszego znaczenia.
Z calej imprezy pamietam tylko piate przez dziesiate ceremonie (slub
cywilny ale w kosciolku) i dzikie harce do wybranej przez nas muzyki
(zrobilismy sami playliste)...
I piekna pogode, jak na zamowienie, bo impreza w ogrodzie, a przez
caly tydzien bylo deszczowo.
PODOBNO jedzenie bylo bardzo dobre (gril+bufet)i wino tez, nie wiem,
bo nalozylam cos na talerz, odstawilam gdzies i zapomnialam o nim ;-
)), a pilam tylko szampana (z tego, co pamietam haha).
Zapomnielismy o ksiedze gosci i rozdaniu aparatow jednorazowych.
Ogladam zdjecia i dopiero teraz widze co, kto, gdzie i z kim

Ale to wszystko niewazne, bo i tak bylo pieknie, dziewczyny,
naprawde nie warto przejmowac sie glupotami...
Powodzenia w przygotowaniach