Dobre wyjście z sytuacji?

22.06.10, 16:08
W sobotę idę na wesele kuzynki. Cała nasza rodzina została zaproszona bez
małych dzieci. Mój brat, który jest ojcem uroczej dwulatki, bardzo się ciszył
na tę imprezę. Ustalono, że córeczką zaopiekuje się teściowa brata. Niestety
dziś okazało się, że nie będzie mogła zająć się Małą. I tu pojawiaj się
problem. Teściowe brata oraz rodzina teściów mieszkają na drugim końcu Polski,
nasza cała rodzina idzie na wesele, brat i bratowa właśnie przeprowadzili się
do nowego miasta i nie mają z kim zostawić dziecka. Wesele jest daleko od
miejsca, w którym mieszkają więc udział w imprezie wiąże się z wyjazdem. Mają
więc dwa wyjścia, albo pojadą z córką albo w ogóle będą musieli zrezygnować.
Dziś mają dzwonić do kuzynki i zapytać ją co zrobić. A Wy jak myślicie? Jak
powinno się postąpić w takiej sytuacji?
    • cheeringup Re: Dobre wyjście z sytuacji? 22.06.10, 16:10
      miło, że zadzwonią i sie zapytają. moim zdaniem kuzynka nie powinna
      mieć nic przeciwko, to sytuacja wyjątkowa.
    • pszczzola Re: Dobre wyjście z sytuacji? 22.06.10, 16:18
      sytuacja wyjatkowa i kuzynka napewno zrozumie
      ja bym chyba zadzwonila i powiedziala ze nie moge przyjsc z takiego
      i takiego powodu liczas ze kuzynka powie aby zabrac dziecko
      • martina.15 Re: Dobre wyjście z sytuacji? 22.06.10, 16:27
        jestem przekonana ze jakbys pisala z punktu widzenia kuzynki to glosy bylyby tu
        inne- jak oni smia, przywozic dziecko, przeciez jasne bylo ze nie ma byc dzieci
        itp...

        ja mysle ze moze kuzynka ma jakas kolezanke ktora moglaby dogladac spiaca
        bratanice przez wieksza czesc wieczoru (my tak z corka moja robilismy- w pewnym
        momencie wychodzimy z wesela, usypiamy ja a potem ktos ja pilnuje a my
        wykanczamy noc maksymalnie). moze sie uda, chocby za malutka oplata. powodzenia smile
    • olajla Re: Dobre wyjście z sytuacji? 22.06.10, 16:32
      Przykro byłoby gdyby mieli nie przyjechać. Dawno się wszyscy nie wiedzieliśmy i
      liczyliśmy na dobrą zabawę. Brat bardzo się cieszył, że będą mogli w końcu
      zaszaleć bez dziecka, wyrwać się trochę smile Niestety nie wszystko da się w życiu
      zaplanować.
      • aqua.0 Re: Dobre wyjście z sytuacji? 22.06.10, 16:55
        olajla napisała:

        > Przykro byłoby gdyby mieli nie przyjechać. Dawno się wszyscy nie wiedzieliśmy i
        > liczyliśmy na dobrą zabawę. Brat bardzo się cieszył, że będą mogli w końcu
        > zaszaleć bez dziecka, wyrwać się trochę smile Niestety nie wszystko da się w życiu
        > zaplanować.
        Ano nie wszystko da sie zaplanować, nawet swojego ślubu bez dzieci wink
    • arwena84 Re: Dobre wyjście z sytuacji? 22.06.10, 16:39
      Jak dla mnie wesele to nie miejsce dla dwuletniego dziecka.
    • cheeringup Re: Dobre wyjście z sytuacji? 22.06.10, 16:47
      może nie jest dla dwulatka, ale na moje choć dzieci były zapraszane
      większość rodziców nie bierze; dwie wyjątkowe sytuacje gdzie
      rzeczywiscie nie mają z kim zostawić synów ale oni mają już 8 lat
      więc się sobą zajmą... poza tym nie wiem czemu ale moja kuzynka
      zabiera swojego 7 miesięcznego synka... i druga mądrzejsza 4
      miesięczne niemowle...
      zapraszałam wszystkich z dziećmi bo oprócz tych dwóch wyjatków są to
      starsze dzieci i nie marudzę, ale myślałam że rodzice mają trochę
      oleju w głowie!!!
      • aretahebanowska Re: Dobre wyjście z sytuacji? 22.06.10, 17:23
        A może karmią (zwłaszcza ta druga)?
      • blue.bluebell Re: Dobre wyjście z sytuacji? 22.06.10, 17:25
        > nie wiem czemu ale moja kuzynka
        > zabiera swojego 7 miesięcznego synka... i druga mądrzejsza 4
        > miesięczne niemowle...

        ...bo karmią piersią? (takie maluszki z dużą częstotliwością, to nie
        to, co sporadyczne dopajanie np. dwulatka)

        Co do pytania w pierwszym poście:
        - jeśli jest jakaś możliwość, poszukałam bym kogoś do opieki bez
        zawracania głowy kuzynce,
        - zadzwonić i zapytać - według mnie rozsądna opcja, żaden wstyd ani
        fatyga (oczywiście się nie narzucać, no ale to zależy od relacji z
        kuzynką, czy można wprost zapytać, czy ma ostry, zaawansowany
        dzieciowstręt weselny czy tylko niezapraszała z dziećmi, czy jednak
        nie wprost, a trzeba lawirować i owijać w bawełnę)
        • chocoladette Re: Dobre wyjście z sytuacji? 22.06.10, 19:07
          sporadyczne dopajanie np. dwulatka

          piersia???
          • angazetka Re: Dobre wyjście z sytuacji? 23.06.10, 01:09
            No, teraz taki trend jest. Nawet słyszałam, że dobrze jest karmić
            dziecko piersią, póki nie skończy trzech lat <ble>.
            • mojboze Re: Dobre wyjście z sytuacji? 08.07.10, 12:57
              angazetka napisała:

              > No, teraz taki trend jest. Nawet słyszałam, że dobrze jest karmić
              > dziecko piersią, póki nie skończy trzech lat <ble>.


              Moja siostra tak robiła. Teraz dziecko ma 7 lat, nie je owoców i
              warzyw (z wyjątkiem marchwi, jabłka i banana-składniki bobo
              fruitów). Trzeba chodzić do specjalistów, którzy orzekli, że za
              długo karmiła piersią i nie wykształcioły się odpowiedznie nawyki
              żywieniowe...

              Sorry za off-topic.

              A co do wątku: trzeba zadzwonić do mlodych i poinformować o
              sytuacji. Dla mnie to nie był żaden problem (tzn. dzieci na weselu),
              ale najlepiej zapytaż zainteresowanych smile
    • gazeta_mi_placi Re: Dobre wyjście z sytuacji? 22.06.10, 19:55
      W okolicy Twojego brata nie ma żadnych płatnych opiekunek do dziecka?
      Jego żona jest aspołecznym typem i nie ma żadnej koleżanki która na ten jeden
      jedyny wieczór nie dopilnowała dziecka?
      Hm...
    • gazeta_mi_placi Re: Dobre wyjście z sytuacji? 22.06.10, 20:05
      >Dziś mają dzwonić do kuzynki i zapytać ją co zrobić.

      Dziecko i opieka nad dzieckiem to problem rodziców a nie kuzynki która ma na
      pewno tuż przed ślubem wystarczająco kłopotów i załatwień.
      Poza tym jest też profesjonalna opieka płatna i nie widzę żadnych przeciwwskazań
      do tego (chyba,że dziecko specjalnej troski) aby na jeden wieczór zostało z
      płatną niańką,choćby 18-latką dorabiającą na wakacje.
      • at.at Re: Dobre wyjście z sytuacji? 22.06.10, 20:16
        Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Autorka wątku pisze, że wesele jest daleko,
        chodzi więc o wyjazd, a nie o parę godzin wieczorem. Pisze też, że jej brat
        przeprowadził się ostatnio do nowego miasta, nie ma więc pewnie jeszcze
        zaufanych znajomych, którym może zostawić dziecko na całą noc. Z obcą nianią też
        bym nie zostawiła malucha na dłużej niż parę godzin.
        • olajla Re: Dobre wyjście z sytuacji? 22.06.10, 20:25
          Dzięki at.at, zdublowałam Twojego posta niechcący smile
      • olajla Re: Dobre wyjście z sytuacji? 22.06.10, 20:21
        Przeczytałaś dokładnie co napisałam, Gazeto? Do miasta, w którym mieszkają
        sprowadzili się niedawno więc nie mają tam jeszcze zaufanych przyjaciół
        natomiast wesele odbywa się kilkaset kilometrów od ich miejsca zamieszkania
        dlatego też nie jest to kwestia wynajęcia opiekunki na kilka godzin. Oszczędź
        sobie więc osobiste wycieczki w kierunku ludzi, których nie znasz. Nie to jest
        przedmiotem dyskusji.
        • aqua.0 Re: Dobre wyjście z sytuacji? 22.06.10, 20:31
          Olajla, ale wg mnie gazeta ma rację. Twój brat na kilka dni przed weselem będzie
          zajmował kuzynkę, która ma całą imprezę na swojej głowie i mnóstwo spraw i
          pewnie stresów, swoim własnym dzieckiem. To jego dziecko i jego sprawa, czemu
          zwalać podejmowanie decyzji na zestresowaną panne młoda?
          Sama piszesz, że tak sie cieszył, że się spotkacie i pobawi sie bez dziecka. No
          jednak sie chyba nie pobawi bez dziecka, to może i lepiej żeby jednak został w
          domu. Trzeba byc odpowiedzialnym, n ie można miec wszystkiego
          • mayessa Re: Dobre wyjście z sytuacji? 22.06.10, 20:45
            >>>>to może i lepiej żeby jednak został w
            domu. Trzeba byc odpowiedzialnym, n ie można miec wszystkiego <<<<<

            Afera to się dopiero zrobi jak kilka dni przed weselem powie, że
            rezygnuje z udziału.
            • aqua.0 Re: Dobre wyjście z sytuacji? 22.06.10, 20:46
              mayessa, fajna sygnaturka wink
          • olajla Re: Dobre wyjście z sytuacji? 22.06.10, 20:55
            Jasne, że nie można mieć wszystkiego. Nie chodzi tutaj o przerzucanie
            odpowiedzialności ale o szczerą rozmowę, czy nie zrobi się komuś kłopotu i
            uprzedzenie o swoich zamiarach przede wszystkim. Wesele odbywa się w
            restauracji, fakt przybycia potwierdzony, miejsca opłacone. Wydaje mi się, że
            zdecydowanie mniej elegancko byłoby gdyby się po prostu nie pojawili, tak bez
            żadnego tłumaczenia. Mamy bardzo dużą rodzinę, rozsypaną po całej Polsce i
            naprawdę niewiele jest takich okazji przy których możemy się wszyscy spotkać.
            Dyskusja na temat dzieci na weselu pojawia się przynajmniej raz w miesiącu na
            tym forum. Ja sama jestem zdecydowanie przeciw ponieważ mimo wszystko uważam, że
            to nie jest miejsce dla maluchów. Ale okazuje się, że czasem nie jest to kwestia
            beztroski rodziców. Sytuacja sytuacji nie równa.
            • aqua.0 Re: Dobre wyjście z sytuacji? 22.06.10, 20:58
              daj znac, jak to sie skonczyło smile
              • sajolina Re: Dobre wyjście z sytuacji? 22.06.10, 21:20
                Szczera rozmowa jest zawsze na miejscusmile Może się okaże, że Wasza dwulatka nie
                będzie jedynym dzieckiem na weselu i PM należą akurat do tych co tolerują
                maluchy na weselu. A jeśli powiedzą, że dziecko będzie problemem, to należałoby
                raczej odpuścić, PM mogą być po prostu kompletnie nieprzygotowani na goszczenie
                malucha.
            • marianna_listopadowa Re: Dobre wyjście z sytuacji? 23.06.10, 07:44
              na przyszłość (bo może ktoś kiedyś ten wątek odgrzebie):
              dzwonicie do rodziców pary młodej, jakiejś ciotki czy kuzynki, która mieszka w
              danej miejscowości i prosicie o pomoc w znalezieniu opiekunki na wieczór. nie
              zawracajcie pannie młodej tym głowy, podzielcie się radosną nowiną jak już
              wszystko zostanie załatwione
              • olajla Re: Dobre wyjście z sytuacji? 23.06.10, 09:21
                Podzielam Twoje zdanie, niestety kuzynka mieszka i bierze ślub w mieście, w
                którym nie mieszka nikt inny z naszej rodzinysmile Nie było więc nikogo innego do
                kogo można byłoby się zwrócić. Mocno skomplikowana sytuacjasmile
                Na szczęście wszystko się już wyjaśniło. Brat rozmawiał z kuzynką i okazało się,
                że obecność dziecka nie będzie żadnym problemem. W restauracji, w której odbywa
                się wesele nie płaci się za dzieci do 7 roku życia. Restauracja dysponuje
                specjalnymi krzesełkami dla maluchów. Kuzynka dodała jeszcze, że rodzina będzie
                miała w końcu możliwość poznania najmłodszej przedstawicielki rodu, bo większość
                zna ją jedynie ze zdjęć.
                Czyli historia zakończyła się szczęśliwie.
                Pozdrawiam
                • cheeringup Re: Dobre wyjście z sytuacji? 23.06.10, 09:48
                  brawowink) ja bym tak samo postąpiła na miejscu kuzynki. co to za
                  problem zadzwonic do PM i wyjaśnić trudną sytuację... nie rozumiem.
                • hermenegilda_z_baru Re: Dobre wyjście z sytuacji? 29.06.10, 21:01
                  Uff, jaka ulga, ze kuzynka nie okazala sie bride-zilla!wink
                  W takie sytuacji telefon i uczciwa rozmowa sa chyba jedynym wyjsciem.

                  Ja bym w analogicznej sytuacji postawila na 2 wyjscia

                  -albo jade z dzieckiem, ide grzecznie do kosciola i potem na weselisko tak do 21-22 i grzecznie zmywamy sie spac lub do domu

                  -zostaje w dzieckiem w domu i nie ide w ogole (buuuuuuuuuuu).

                  Moja corka ma 3 lata, bylam z nia raz na weselu, wlasnie dlatego ze bylo to wesele brata, nie mial sie nia kto zajac bo cala rodzina zaproszona itd. Wesela tego prawie nie pamietam, tak mi moja wowczas 2 latka dala do wiwatu, no ale nie o tym jest watek...wink. Dla mnie liczylo sie jednak to, ze bylam na ceremonii, ze zlozylam mlodym zyczenia, ze napislam sie z nimi szampana itd. A ze nie potancowalam i malo zjadlamwink... no coz, zycie.
          • bubster Re: Dobre wyjście z sytuacji? 30.06.10, 10:10
            Twój brat na kilka dni przed weselem będzie
            zajmował kuzynkę, która ma całą imprezę na swojej głowie i mnóstwo
            spraw i
            pewnie stresów


            to też trzeba wziąc pod uwagę
            oraz to, że jak kuzynka się zgodzi, to reszta gości sie na nią obrazi
    • bubster Re: Dobre wyjście z sytuacji? 30.06.10, 10:09
      Jak zapytają kuzynki, to ta się pewnie zgodzi i.... cała reszta gości
      się na nią obrazi - "bo inne dzieci przyszły, a nasze nie".

      Nie ma w tej miejscowości opiekunek?

      Albo spytac kuzynkę, czy u niej w miejscowości nie można by wynając
      opiekunki, brat pokrywa koszty.
      • 3-mamuska Re: Dobre wyjście z sytuacji? 30.06.10, 11:14
        > Nie ma w tej miejscowości opiekunek?
        Wszystkie PM to takie madrale zostawic dziecko z zupelnie obca osoba ,bo dziecko
        to worek kartofli bez uczuc,normalnie porazka.poczekajcie i zobaczycie czy
        ktoras bedzie taka madra majac dziecko.
        • cheeringup Re: Dobre wyjście z sytuacji? 30.06.10, 11:20
          właśniewink)
          a co sie stanie jak jedno dziecko będzie?? Jeny, już nie róbcie z
          ludzi jakiś nienormalnych, że się poobrażają i wogóle wyjdą i nie
          złożą życzeń i jeszcze zabiorą prezenty!!

          2 - jestem PM i nie widzę problemu w tym, żeby ktokolwiek mógł do
          mnie zadzwonić z problemem, czy to dojazdu, czy spania... jestem
          organizatorką, zapraszam i odpowiadam za swoich gości.
          • bubster Re: Dobre wyjście z sytuacji? 30.06.10, 12:01
            > a co sie stanie jak jedno dziecko będzie?? Jeny, już nie róbcie z
            > ludzi jakiś nienormalnych, że się poobrażają i wogóle wyjdą

            zdziwiłabyś się o co potrafią się goście obrazić sad)
        • aqua.0 Re: Dobre wyjście z sytuacji? 30.06.10, 12:08
          Mamuska, w tym wątku (i kilku podobnych) wypowiadają się nie tylko okrutne
          bezdzietne PM, ale również dziewczyny, które są matkami. I o zgrozo! zdania są
          podzielone, nie wszytskie matki myśla tak jak ty.
          Skoro wg ciebie pozostawienie dziecka z obcą osobą naprawdę, ale to naprawdę nie
          wchodzi w grę, to zostajesz z dzieckiem w domu, rezygnujesz z wesela, ale
          cieszysz się macierzyństwem smile
          Juz mnie zaczyna nudzić dyskusja z mamuśkami połączonymi pępowiną z dzieckiem do
          20 roku życia...
          • des4 Re: Dobre wyjście z sytuacji? 30.06.10, 13:08
            to nie dyskutuj, prosił cię ktoś na ten wątek i na to forum?
          • marweg25 Re: Dobre wyjście z sytuacji? 08.07.10, 11:03
            Tu nie chodzi o bycie nadgorliwym rodzicem, ale o realia bycia
            rodzicem. Większość małych dzieci po prostu nie zostanie tak od
            razu na całą noc z zupełnie obcą osobą, którą widzą pierwszy raz w
            życiu.To Ci powie każdy rodzić, który ma malucha w wieku
            przedprzedszkolnym i przedszkolnym. Co innego gdy ma się stałą
            opiekunkę lub gdy można zaangażować kogoś z rodziny kogo dziecko
            dobrze zna. Taka już jest psychika malucha i trudno tu iść na jakiś
            kompromis czy dyskusje.
            • gazeta_mi_placi Re: Dobre wyjście z sytuacji? 08.07.10, 19:34
              >Większość małych dzieci po prostu nie zostanie tak od
              razu na całą noc z zupełnie obcą osobą...

              Dlaczego nie? Najwyżej trochę popłacze a potem i tak zaśnie...

              >Co innego gdy ma się stałą
              > opiekunkę...

              Z tą stałą opiekunką też kiedyś dziecko musiało zostać po raz pierwszy samo,prawda?



              • hanna26 Re: Dobre wyjście z sytuacji? 08.07.10, 21:04

                > Dlaczego nie? Najwyżej trochę popłacze a potem i tak zaśnie...


                big_grin big_grin big_grin big_grin
                • gazeta_mi_placi Re: Dobre wyjście z sytuacji? 08.07.10, 21:08
                  Przy rodzicu dziecko nigdy nie płacze? big_grin
                  • marweg25 Re: Dobre wyjście z sytuacji? 09.07.10, 11:18
                    Pogadamy jak bedziecie mieli nie dzieci smile Idac tym tropem to mozna
                    dzieciaka oddac zaraz po urodzeniu na wychowanie i tak w koncu i do
                    domu dziecka sie przyzwyczai. A wszelkie obowiazki z glowy i
                    poimprezowac mozna bez ograniczen.

                    Po prostu zadna zabawa na weselu nie jest warta tylu lez i stresu
                    malucha. Inaczej dziecko uspokaja sie przy tacie lub mamie a inaczej
                    przy obcym w obcym otoczeniu.
          • 3-mamuska Re: Dobre wyjście z sytuacji?Aqua.0 08.07.10, 21:27
            Nie chodzi o zostawianie dzieci, bo ja nie mam z tym problemu moje
            dzieci chetnie zostaja I chodza bez rodzicow. Uwielbiaja spac
            poludziach, moja corka poszla na noc do mojej kuzynki a widziala ja 2
            razy miala 3 latka, wiedziala ze jutro wroci do domu I tyle. Ale
            maluchowi ciezko wytlumaczyc ze zostanie tylko troche.
            Zreszta, chodzi mi o podejscie zostaw dziecko z kim popadnie no bo
            przeciez to tylko maly czlowiek mozna go zamknac oddac i po sprawie,
            nie poskarzy sie.A czesto tu wlasnie czytam ze dzieci to bachory,mam
            szacunek do ludzi I decyzji PM tylko ze PM tez powinny szanowac swoich
            gosci skoro zdecydowaly sie zaprosic ludzi. Bo po co robic wesele,
            mozna wziasc slub I nie zapraszac mamusiek z bachorami.Tylko ze
            wiekszosc z was bedzie kiedys takimi mamuskami I tobedzie oznaczac
            zamkniecie w domu dodchwania dzieci.A I zeby nie bylo watpliwosci ,na
            wesele lubie chodzic bez dzieci bo lubie tanczyc, ale rozumiem ze
            czasem jest tak jak autorka watku przedstawila.
            • gazeta_mi_placi Re: Dobre wyjście z sytuacji?Aqua.0 08.07.10, 21:52
              Wypowiadały się też tutaj w podobnym wątku matki które też uważały,że wesele nie
              jest odpowiednim miejscem dla malucha i że same wolą pójść na wesele bez dziecka.
              Nie każda mama ciągnie wszędzie swojego mamincycka...
              • marweg25 Re: Dobre wyjście z sytuacji?Aqua.0 09.07.10, 11:23
                Dla mnie tez wesele to nie miejsce dla dzieci. Nie mam nikogo
                zaufanego, zeby zostawic malucha to nie ide. Informuje wczesniej,
                ide na slub jesli to mozliwe i tyle. Ostatecznie to nie pierwsze i
                nie ostatnie wesele w zyciu. Ta impreza jest obsolutnie wyjatkwo
                tylko dla PM, ale reszty juz troche mniej smile
                • aqua.0 Re: Dobre wyjście z sytuacji?Aqua.0 09.07.10, 11:56
                  Marweg, dzięki za głos rozsądku smile
                  Powoli w tym wątku zaczynałam dochodzić do wniosku, że wesela są wyłącznie dla
                  matek z małymi dziećmi smile))
                  • aretahebanowska Re: Dobre wyjście z sytuacji?Aqua.0 09.07.10, 12:55
                    Wesela są takie jakie chcą PM. Są z dziećmi i bez dzieci. I o tym
                    można dyskutować. Uprawianie dyskusji pt. "ty jako gość powinnaś z
                    dzieckiem zrobić to czy tamto" jest bez sensu zwłaszcza gdy porady
                    udziela osoba nie znająca zainteresowanych, w tym dziecka, ani w
                    dodatku sama dzieci nieposiadająca. Bo to niestety nie pozwala na
                    praktyczne podejście do zagadnienia.
      • hanna26 Re: Dobre wyjście z sytuacji? 08.07.10, 13:49
        bubster napisała:


        > Nie ma w tej miejscowości opiekunek?
        >
        > Albo spytac kuzynkę, czy u niej w miejscowości nie można by
        wynając
        > opiekunki, brat pokrywa koszty.


        big_grin big_grin big_grin big_grin

        Albo wcisnąć dzieciaka do pudła z dziurami (coby sie nie udusiło),
        naszpikować środkiem nasennym i wiooo - do przechowalni bagażu.

        Kobieto, widać, że nie tylko nie masz dziecka, ale i nie masz o
        dzieciach pojęcia. Przecież tu nie chodzi o koszty, ale o to, że
        dziecko to nie gumowa lalka, którą można podrzucić byle komu i ok.
        Dziecko musi się napierw przyzwyczaić do osoby, z którą ma przebywać
        przez tyle godzin.
        • bubster Re: Dobre wyjście z sytuacji? 08.07.10, 13:53
          > Albo wcisnąć dzieciaka do pudła z dziurami (coby sie nie udusiło),
          > naszpikować środkiem nasennym i wiooo - do przechowalni bagażu.


          ta... bo zostawione z opiekunką będzie miało traume na całe życie...
          • gazeta_mi_placi Re: Dobre wyjście z sytuacji? 08.07.10, 19:33
            Poza tym każde dziecko musi mieć prędzej czy później "swój pierwszy raz" z nową
            opiekunką lub nianią czy też pierwszy raz zostawione z babcią.
            Chyba,że mamusia planuje do piątego roku życia nie chodzić do pracy i cały czas
            opiekować się dzieciątkiem...
          • hanna26 Re: Dobre wyjście z sytuacji? 08.07.10, 21:03
            > ta... bo zostawione z opiekunką będzie miało traume na całe
            życie...

            No tak. A jeżeli nie będzie miało traumy na całe życie, to już może
            sobie ryczeć pół nocy, normalna zdrowo myśląca mama nie powinna się
            w ogóle nad tym faktem zastanawiać. wink
            Czasami wchodzę z ciekawości na forum bezdzietnych, tam można się
            pośmiać z jeszcze większych głupot. big_grin
            • gazeta_mi_placi Re: Dobre wyjście z sytuacji? 08.07.10, 21:52
              To po co wchodzisz na forum nie przeznaczone dla siebie?
              • aretahebanowska Re: Dobre wyjście z sytuacji? 08.07.10, 22:02
                A Ty po cholerę wchodzisz na forum dla matek? Dzieci chyba nie masz i
                mieć nie chcesz, a jesteś tam ostatnio dość aktywna.
                • aretahebanowska Re: Dobre wyjście z sytuacji? 08.07.10, 22:14
                  Dalsze nakręcanie tego wątku jest bez sensu bo sprawa już dawno się
                  zakończyła. Obie strony podobno porozumiały się i wszystko jest OK. Tylko
                  jedna uwaga - dobre rady bezdzietnych dotyczące opieki nad dziećmi to tak jak
                  dobre rady księdza dotyczące przebiegu nocy poślubnej. I tu, i tu są oparte
                  wyłącznie na teorii, a z rozbieżność między teorią a życiem bywa duża.
                  • gazeta_mi_placi Re: Dobre wyjście z sytuacji? 08.07.10, 22:18
                    Ale gdyby się nie porozumiałyby znowu byłby wątek o bezczelnych i egoistycznych
                    PM którzy nie życzą sobie słodziuśkich bachorków na swoim weselu.
                    • aretahebanowska Re: Dobre wyjście z sytuacji? 08.07.10, 22:33
                      A gdyby tu nagle było przedszkole ... big_grin.
                      • gryzikiszka Re: Dobre wyjście z sytuacji? 09.07.10, 00:35
                        aretahebanowska napisała:

                        > A gdyby tu nagle było przedszkole ... big_grin.
                        ...w przyszłościbig_grin
                  • bubster Re: Dobre wyjście z sytuacji? 09.07.10, 09:54
                    A skąd wiesz że u ksiedza to teoria smile
                    • aretahebanowska Re: Dobre wyjście z sytuacji? 09.07.10, 10:10
                      No tak, to w końcu też tylko teoria big_grin.
                • gazeta_mi_placi Re: Dobre wyjście z sytuacji? 08.07.10, 22:17
                  Bo mam tam kilka zaprzyjaźnionych nicków smile
              • hanna26 Re: Dobre wyjście z sytuacji? 09.07.10, 11:05
                gazeta_mi_placi napisała:

                > To po co wchodzisz na forum nie przeznaczone dla siebie?


                Jak to, przecież odpowiedziałam już w ostatnim zdaniu mojego posta.
                Czytaj uważnie, może zrozumiesz. Dla ułatwienia wytłuszczę:

                "Czasami wchodzę z ciekawości na forum bezdzietnych, tam
                można się pośmiać
                z jeszcze większych głupot."
Pełna wersja