Dodaj do ulubionych

panna młoda obraziła się na mnie

12.07.10, 19:55
Poproszę Was o opinie, bo jestem zagubiona i nie bardzo wiem, czy czuję się
adekwatnie do sytuacji.

W sobotę było wesele mojej młodszej siostry. Miałam troszkę stresu, bo
spodziewałam się (i trafnie) pytań o własne zamążpójście, którego nie planuję;
obawiałam się, że moje dociekliwe ciocie zrobią tym samym obciach przed moim
chłopakiem (jesteśmy z sobą 8 miesięcy). Koniec końców chyba udało mi się
odpowiadać z uśmiechem, acz asertywnie i całkiem dobrze się bawić.

Jestem raczej nieśmiałą osobą, niezbyt dobrze czuję się na dużych imprezach, a
tym bardziej w centrum uwagi. Z tego powodu ani razu nie pojawiłam się na
parkiecie – w ogóle bardzo rzadko tańczę. Kiedy przyszło do oczepin, także nie
wzięłam udziału, bo nie chciałam łapać welonu i zwracać na siebie uwagi.
Obserwowałam zabawy zza stołu, klaskałam, śpiewałam razem z innymi i naprawdę
nie pomyślałabym, że można w ten sposób popełnić faux PAX.

Tymczasem spotkałam się z totalnym ostracyzmem ze strony mojej siostry – miały
miejsce dwie sytuacje społeczne podczas których udawała, że mnie nie widzi.
Zrobiło mi się tak przykro, że wyszliśmy z chłopakiem na spacer, jakieś 40
minut mnie pocieszał, wyluzowałam trochę. Po powrocie okazało się, że ominął
nas występ – niespodzianka: panna młoda śpiewała z zespołem… kolejna wtopa,
zamieniłam dwa zdania z siostrą i wyczułam, że jest urażona. Posiedzieliśmy
jeszcze chwilę, ale nie czułam się tam fajnie, zarządziłam więc odwrót.

Siostra pożegnała się ze mną bardzo chłodno, za to pan młody bardzo serdecznie
– odniosłam wrażenie, że rozumie, dlaczego wychodzimy. Zostałam z mieszanymi
uczuciami, z jednej strony żal, że nie jestem akceptowana przez siostrę, z
drugiej wina, że nie umiałam się znaleźć w sytuacji i poprawnie zachować na
weselu.

Dodam, że rok temu bawiliśmy się we troje (siostra, jej narzeczony i ja) na
weselu znajomych, gdzie też nie tańczyłam, choć uczestniczyłam w oczepinach –
nie sprawiło mi to przyjemności, ale nie potrafiłam odmówić. Na ich ślubie, w
gronie własnej rodziny czułam się trochę swobodniej… i dostałam informację
zwrotną. Chyba powinnam uwijać się na parkiecie i ganiać za welonem w stanie
totalnego stresu i ze sztucznym uśmiechem.

Napiszcie proszę, co o tym sadzicie, bo już głupieję od tych sprzecznych
emocji. Czy to ona strzeliła focha, czy ja naruszyłam zasady savoir vivru..i
nie rozumiem pretensji panny młodej?
Obserwuj wątek
    • wedding_planner1 Re: panna młoda obraziła się na mnie 12.07.10, 20:05
      Ten dzień - dla Twojej siostry - był jednym z najważniejszych w jej
      życiu. Chciała aby ślub i wesele było perfekcyjne - aby goście się
      świetnie bawili, jedli a potem zachwycali się cudownością tej
      imprezy. Siostra mogła odebrać to zachowanie za bojkot - może
      pomyślała, że nie bawisz się bo coś tam Ci się nie podoba. myślę, że
      najlepiej by było abyś z nią porozmawiała i wytłumaczyła, że nie
      jesteś typem "weselnika". Jeśli siostra po uczciwym wyjaśnieniu nadal
      będzie obrażona to trzeba dać jej czas. Czy Twoje zachowanie było
      pewnego rodzaju faux pas?? no trochę tak... wesela generalnie są od
      tego by się bawić... i raczej widok siedzących gości nie nastraja
      pozytywnie pary młodej smile ale zawsze są jakieś wyjątki smile
      • aretahebanowska Re: panna młoda obraziła się na mnie 12.07.10, 20:51
        Czy Twoje zachowanie było
        > pewnego rodzaju faux pas?? no trochę tak... wesela generalnie są
        od
        > tego by się bawić... i raczej widok siedzących gości nie nastraja
        > pozytywnie pary młodej smile

        Czyli ma zachwycać kiedy nie zachwyca. Z tego wynika, że to PM wie
        najlepiej jak będą bawić się goście. Ba, wie to lepiej od samych
        gości. Nawet jak gościa skręca i zbiera mu się na wymioty na myśl o
        uczestnictwie w oczepinach to ma się "świetnie bawić" według planu
        ustalonego przez PM, bo jej się koncepcja wesela rozsypie. A jak się
        nie bawi to faux pas. Bo najważniejsze jest żeby PM zrealizowała
        plan wesela punkt po punkcie. Nie mam co prawda siostry ale gdyby
        mój brat obraził się na mnie w trakcie swojego wesela, że siedzę
        sobie przy stole a nie tańczę, to kazałabym mu się (delikatnie
        mówiąc) odczepić. Jak się kogoś zaprasza na wesele to niezręczne
        jest chyba narzucanie mu modelu dobrej zabawy. Ten temat powinien
        być ostrzeżeniem dla tych wszystkich PM, które planują przebieg
        imprezy minuta po minucie, wymyślając przy tym cuda na kiju, które
        niekoniecznie muszą przypaść gościom do gustu.
        A poropos, hasło o najważniejszym dniu w życiu PM i wynikającym z
        tego obowiązku spełniania wszystkich jej fochów i zachcianek,
        niezmiennie mnie bawi.
      • bubster Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 11:04
        > pewnego rodzaju faux pas?? no trochę tak... wesela generalnie są od
        > tego by się bawić... i raczej widok siedzących gości nie nastraja

        zaprzeczasz sama sobie

        jedni się bawią tańcząc, inni siedząc za stołem

        ma się BAWIĆ czyli robić to, co sprawia jej przyjemność
        • paskud_agg Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 15:47
          bubster napisała:

          > jedni się bawią tańcząc, inni siedząc za stołem
          >
          > ma się BAWIĆ czyli robić to, co sprawia jej przyjemność

          100% racji. U mnie goście mało tańczyli, ale wyglądali na zadowolonych, co mnie
          niezmiernie cieszyło.

          Do autorki wątku: czy nie możesz z własną siostrą normalnie pogadać, że tańce i
          hulanki weselne to nie Twoja bajka? I czy siostra tak słabo Cię zna, że trzeba
          jej takie rzeczy tłumaczyć?
          Ja bym się zbytnio nie przejmowała, tylko krótko i rzeczowo powiedziała co i jak.
    • martina.15 Re: panna młoda obraziła się na mnie 12.07.10, 20:36
      >Chyba powinnam uwijać się na parkiecie i ganiać za welonem w stanie
      totalnego stresu i ze sztucznym uśmiechem.

      what???
      to tylko zabawa, gra! nic tam nie jest przeciez na serio, gdzie tu powod do
      "totalnego stresu"? litosci!
      Rok temu bylam 1,5 miesiaca z moim ukochanym a wzielam udzial (ha, sprobowalabym
      nie- ciocie i kuzynki pilnowaly) w oczepinach u kuzyna mojego P.- skonczylo sie
      na tym ze ja mialam podwiazke, on krawat. zostalam automatycznie wlaczona do
      rodziny ale mija wlasnie rok i tydzien od tamtej pory i jakos nie wyszlam za P.
      "bo sie cos tam zlapalo". mialam zwiewac? obrazic sie? byc uspokajana 40 minut?
      z jakiego powodu?

      to tylko zabawa. szkoda ze dorosla, ale mloda osoba tego nie rozumie.
      • martakolasa Re: panna młoda obraziła się na mnie 12.07.10, 20:49
        W kwestii oczepin piszesz „sprobowalabym nie- ciocie i kuzynki pilnowaly” - no
        właśnie ja spróbowałam „nie” i bawiłam się świetnie od czasu, gdy dano mi
        odczuć, że bawię się w sposób nieprawidłowy. Ciekawi mnie, czy panny młode
        przyjmują opcję, że goście bawią się tak, jak mają ochotę, czy tak, jak one chcą
        żeby się bawili.

        Dorosła, młoda osoba uważa, że zabawa to nie jest kwesta rozumienia, ale
        przyjemności. Rozumieniu można podlegać fakt, że istnieją osoby, które lubią
        weselne zabawy oraz takie, które ich nie lubią.
        • martina.15 Re: panna młoda obraziła się na mnie 12.07.10, 22:30
          nie wiem gdzie tu robienie durnia...
          nikt przeciez nie kaze sie rozbierac, nikt nikogo nie osmiesza. jak sie nie ma
          dystansu do siebie i przede wszystkim- do imprezy na ktora sie idze ponoc z
          wlasnej nieprzymuszonej woli- to ja nie wiem po kiego idzie na wesele.

          Marto- ciocie pilnowaly ale ja bym nigdzie im nie uciekla- dobra zabawa dla
          wszystkich, troche smiechu, sporo integracji z innymi dziewczynami z wesela-
          naprawde to az taka tortura?
          • afortunada Re: panna młoda obraziła się na mnie 12.07.10, 23:04
            > Marto- ciocie pilnowaly ale ja bym nigdzie im nie uciekla- dobra zabawa dla
            wszystkich, troche smiechu, sporo integracji z innymi dziewczynami z wesela-
            naprawde to az taka tortura?

            spójrz troszkę dalej, niż na czubek... no wiesz wink
            wyobraź sobie, że dla niektórych osób taniec w gronie znajomych i nieznajomych,
            gdy inni (znajomi i nieznajomi) patrzą.
            bo na przykład tańczyć nie umie. albo ma krzywe nogi. albo kiecka mu się źle na
            tyłku układa. albo ma zawroty głowy. albo posadzka jest za śliska. naprawdę-
            człowiek MA PRAWO nie lubić tańczyć, ma prawo stresować się w takiej sytuacji,
            ma prawo uważać to za torturę.

            dorosła osoba, hem... chyba powinna rozumieć, że ludzie mają różne charaktery i
            upodobania? wink
          • martakolasa Re: panna młoda obraziła się na mnie 12.07.10, 23:12
            Po kiego się idzie na wesele z własnej nieprzymuszonej woli? Co człowiek to
            powód. Można iść, żeby dobrze zjeść i obalić flaszkę czy dwie. Ja chciałam
            uczestniczyć w wydarzeniu ważnym dla mojej rodziny, czyli także dla mnie.
            Przykro mi było, że moja rodzina nie akceptuje formy, w jakiej uczestniczyłam.

            Czy oczepiny to aż taka tortura? To zależy od człowieka, czy tortura, duży
            dyskomfort, lekki dyskomfort, czy wręcz rozkosz. Dla mnie osobiście to
            doświadczenie bliższe tortury. Widzisz sama, że to nie jest dobra zabawa dla
            wszystkich.

            Twój post można odczytać „jak nie chcesz się bawić tak jak wszyscy to po co
            przychodzisz na wesele”. I to mnie ubodło, bo postawa mojej siostry mówi to samo.
            • aneta-skarpeta Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 09:48
              ja jestem z tych zabawowychwink, ale oczepin nie lubie. Z drugiej
              strony moge sie "przymusic" gdy widze, ze zorganizowane są oczepiny,
              a nikt sie nie kwapi do zabawy w te durne zabawy

              ale doskonale rozumiem, ze nie lubisz i siostra powinna to
              uszanowac. powinnas z nia o tym pogadac, powiedziec, ze swietnie sie
              bawilas za stolem, spiewając, smiejac sie i rozmawiając

              moj maz uwielbia wesela, a niecierpi tanczyc. tanczy mocno po
              alkoholu w ramach otrzexwienia i bawi sie dobrze

              natomiast niecierpie PRZYMUSZANIA i męczenia mnie jako goscia do
              zabaw na ktore nie mam ochoty.
              Nie cierpie, szczerze nie cierpie jak na weselu goscie robia węża
              itd i chocby wolami to mnie do niego nie zaciągną i denerwuje mnie
              ze ktos ( ciocia, panna mloda) nie rozumie ZE NIE LUBIE i w tym
              czasie chetnie sie napije kawy, drinka czy pojde do WC bez ujmy dla
              mojej dobrej zabawy
          • velluto Re: panna młoda obraziła się na mnie 14.07.10, 20:33
            martina.15 napisała:

            > nie wiem gdzie tu robienie durnia...
            > dobra zabawa dla > wszystkich, troche smiechu, sporo integracji z innymi
            dziewczynami z wesela- > naprawde to az taka tortura?

            dla kogoś to dobra zabawa, dla innych - żenujące przedstawienie. Od zawsze
            uważam wszelkie weselne zabawy, z oczepinami na czele za żałosne występy i nie
            pojmuję, jak ktoś może się dobrze bawić biorąc udział w takim cyrku.

            A siostra zachowała się poniżej krytyki - człowiek na poziomie nie stroi takich
            fochów.
      • afortunada Re: panna młoda obraziła się na mnie 12.07.10, 23:00
        martina.15, ale czemu zaraz się tak jeżysz na martę?
        ja tu ją trochę rozumiem-nie musi lubić oczepin, nie ma obowiązku w nich
        uczestniczyć, i nie chodziło tu chyba o bieganie w kółku i łapanie welonu, a
        późniejsze ewentualne komentarze ciotek/babek.
        może ty jesteś jedynaczką i nie zauważasz tego, że w wielu rodzinach istnieje
        pewien "model" dotyczący kolejności zamążpójścia/żonowzięcia - najpierw
        "powinno" to zrobić najstarsze dziecko. u marty jej młodsza siostra wyszła za
        mąż wcześniej niż ona, zaburzyła się "tradycyjna" kolejność. i nie dziwię się
        marcie, że nie miała ochoty na wysłuchiwanie gadaniny.
        • martina.15 Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 16:36
          wiesz nie jeze sie- po prostu zachodze w glowe ze panna najpierw (na oczach
          obecnej pm) umie sie pobawic w oczepiny a potem na tym weselu dla niej to taki
          totalny stres ze niemal zeszlaby jakby musiala wyjsc na srodek.bo co? ktos jej
          krzywde zrobi? moja 4latka moglaby wymyslic wymowke pt. "bo tak"

          niektorzy lubia oczepiny, niektorzy nie, ale to nie znaczy ze dosc osentacyjnie
          nie bierze sie w nich udzialu (szczegolnie jak jest sie najblizsza rodzina PM).
          o tancu juz sie nie wypowiadam, nie chce, musi sie z tego powodu uspokajac na
          zewnatrz przez spory kawal czasu, jej sprawa i, jak widac, wielki problem. ja
          pisze tylko o tym co dotyczy juz tych "koszmarnych" "totalnie stresujacych"
          kilku minut oczepin.

          moze jestem z trojga rodzenstwa i mniej wiecej wiem jak moze sie bawic
          odpowiednio nastawiona 35letnia "stara panna", czyli moja siostra albo jak
          podeszli do sprawy pt. to nasza duzo mlodsza siostra pierwsza ma dziecko a my
          jestesmy juz oboje po 30tce- to oboje, moj brat i siostra. wiem ze MOZNA. tak
          samo jak jakies tam gadanie cioc dopytujacych sie kiedy i co, jak sie jest
          doslownie kilka tygodni ze soba i takiego tematu wcale nie bylo. tez MOZNA.
          depresji nie dostalam.

          czy marta ma sie obrazac czy dostawac depresji bo jej mlodsza siostra zaburzyla
          kolejnosc w rodzinie. jestesmy w XXI wieku.
    • ferworia Re: panna młoda obraziła się na mnie 12.07.10, 21:51
      Nie zrobiłaś nic złego, widać macie z siostrą inne temperamenty i inne modele
      zabawy i ona po prostu tego nie rozumie. Wydaje mi się, że pomimo tego, że
      wiesz, że to nie był żaden nietakt z Twojej strony, to i tak będziesz się
      zamartwiać, ale naprawdę nie warto. Czy Wy się w ogóle jako siostry lubicie,
      znacie, bawicie razem, bo wydaje się, że jest między Wami pewien dystans.

      Ja, jako panna młoda, powiem Ci, że nienawidzę oczepin i innych zabaw, nawet
      siłą by mnie nie zaciągnęli. wink
    • kaja86 Re: panna młoda obraziła się na mnie 12.07.10, 22:07
      Ja przyznam, że nie do końca widzę problem, musisz być bardzo wrażliwą osobą,
      może zbyt wrażliwą, jeżeli tak bardzo Cię to martwi.
      Generalnie zabawa polega na tym, że wypływa z nas, nie z narzuconych nam
      oczekiwań. Jeżeli ktoś się bawi siedząc, to jego sprawa, chyba, że panna młoda
      się boi, że jej film popsujesz, bo lepiej się ogląda jak są ludzie na parkiecie.
      Nie każdy musi patrzeć na wesele przez pryzmat udanego filmu i zabaw w stylu
      "teraz udajemy, że się bawimy" Co do oczepin są dziewczyny, które to lubią i
      wprost się rzucają na ten welon, jak na jakimś polowaniu i spoko, ich prawo.
      Niestety z powodu tradycji zmusza się do tego wszystkie panny, czy tego chcą czy
      nie, potem czasem dziwnie to wychodzi. Na ostatnim weselu na którym byłam do
      welonu rzuciła się tylko jedna dziewczyna, plus bardzo nieletnia kuzynka pana
      młodego, reszta dziewczyn nic, po muchę w ogóle nikt się nie rzucił i leżała
      sobie na ziemi. Mimo to ogolnie rzecz biorąc goście bardzo dobrze się bawili wink
      • aneta-skarpeta Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 09:54
        po muchę w ogóle nikt się nie rzucił i leżała
        > sobie na ziemi.

        a tego nie rozumiem



        skoro juz jestesmy w tym kółeczku to nie róbmy wiochy i nie
        przezucajmy sobie welonu jak smierdzacego jajka, bo to tylko głupia
        zabawa i nikt nie oczekuje, z tego powodu slubu
    • reirei Re: panna młoda obraziła się na mnie 12.07.10, 22:28
      Myślę, że siostra ma prawo czuć się odrobinę urażona, wiadomo, że
      świadkowie mają trochę inną rolę niż zwyczajni goście, np. przy
      oczepinach, bo to zazwyczaj świadkowa zdejmuje welon PM i potem
      dołącza do grona dziewczyn go łapiących.
      Generalnie zapewne zawiniła komuniacja a raczej jej brak. Szkoda, że
      nie porozmawiałyście przed weselem i nie przedstawiłaś siostrze
      swojego punktu widzenia. Z jej perspektywy pewnie wyglądało to tak,
      że ją olałaś, nie bawiłaś się, nie brałaś udziału w oczepinach, nie
      widziałaś jej występu...
      Teraz pozostaje tylko i wyłącznie szczera rozmowa z siostrą, niech
      każda z was powie co jej leży na sercu i może jakoś da się to
      załagodzić.
    • lillyth Re: panna młoda obraziła się na mnie 12.07.10, 22:49
      nie masz się absolutnie czym przejmować. nie można nikogo zmuszać do zabawy,
      wymagać od niego, aby lubił tańczyć i uczestniczyć w oczepinach. masz prawo
      bawić się na weselu tak jak chcesz (w granicach przyjętych norm społecznych
      oczywiście). jeśli wolisz ten czas spędzić rozmawiając przy stole, a nie wirując
      na parkiecie to dlaczego by nie? imho siostra zdecydowanie przesadza.
    • martakolasa Re: panna młoda obraziła się na mnie 12.07.10, 22:53
      Reirei – świadkowa była na miejscu cały czas i świetnie się bawiła na
      oczepinach. Ale nie wykluczam, że mógł zaistnieć jakiś problem w komunikacji na
      linii siostra-ja.

      Ferworio, to prawda, nie jesteśmy z siostrą bardzo blisko. Bardzo się różnimy,
      ale na pewno łączy nas sympatia. Wiem, że musimy o tym porozmawiać, w sierpniu
      mamy jechać we dwie na wakacje, czego sobie zupełnie w tej chwili nie wyobrażam.
      Bo przeważa we mnie jednak rozczarowanie i myśl, że zostałam niesprawiedliwie
      oceniona. Myślałam, że nie sprawdziłam się totalnie na tym weselu, poczułam się
      nie akceptowana przez siostrę i to mnie boli, bo jak trafnie zauważyłaś kaja,
      jestem więcej niż wrażliwa . Strasznie dużo emocji czułam w związku z tym
      ślubem, myślałam, że się popłaczę w kościele, nabyłam nawet wiedzę, jak płakać,
      żeby się nie rozmazać 

      Potrzebowałam usłyszeć, że z moim zachowaniem było wszystko ok., ale chyba
      pragnę to usłyszeć od siostry. Na pewno porozmawiamy, niech tylko emocje opadną.
      Dziękuję za odpowiedzi, dzięki Wam pomału układam sobie wszystko w głowie.
      • ferworia Re: panna młoda obraziła się na mnie 12.07.10, 23:21
        Ten wyjazd może dużo wnieść w Wasze relacje więc z niego nie rezygnujcie. Może
        siostra zrozumie, że ona i Ty bardzo się różnicie i polepszy to Wasze stosunki,
        zaakceptujecie się.
        Na weselu siostry byłaś gościem, a nie atrakcją, nie musiałaś robić nic, co Ci
        nie odpowiada.
        Powodzenia w naprawianiu siostrzanych relacji!
      • reirei Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 12:42
        martakolasa napisała:

        > Reirei – świadkowa była na miejscu cały czas i świetnie się bawiła
        na
        > oczepinach. Ale nie wykluczam, że mógł zaistnieć jakiś problem w
        komunikacji na
        > linii siostra-ja.

        Już doczytałam, przepraszam, coś sobie ubzdurałam, że byłaś
        świadkową. Tak czy siak, myślę, że siostra nie znała twojego
        nastawienia i mogła źle zrozumieć twoje zachowanie.
        >
    • marina111 Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 00:07
      Rozumiem Twoja siostre. Było by mi przykro gdyby moja siostra wychodziła w
      trakcie wesela, nie tańczyła i nie brała udziału w oczepinach. Choć by wszyscy
      bawili się zle ona powinna byc ze mna i mnie wspierac i zachęcac innych do
      zabawy zeby nie psuć mi impreza. Zreszto goscie czesto tak reaguja ze jak juz
      własna rodzina się zle czuje na imprezie to znacze ze impreza jest kiepska.
      Ja bym dla mojej siostry (a będe miała taka okazje juz nie długo) wspieła się
      ponad wszystko co nie lubię i bawiała się, udzielała najwięcej jak potrafie.
      Odmówic łapania welonu mozna u obcych ale raczej nie u siostry.

      Mysle ze ona nie bedzie długo chowac urazy ale nie dziwie się ze sprawiło jej
      to przykrośc w takim waznym dniu. Bedziesz kiedys miała swoj slub to zrozumiesz
      ze mogła tak sie poczuć bo pewnie na kogo jak na kogo ale na ciebie liczyła.
      • kaja86 Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 00:28
        Bo taniec to jedyna forma zabawy tongue_out Są ludzie, którzy przychodzą na wesele napić
        się wina i pogadać z rodziną i jest to ich ulubiona forma zabawy. Nie wiem
        dlaczego, ktoś kto z zasady nie tańczy miałby to nagle zacząć robić na jakimś
        weselu. Nawet siostry, zresztą z reguły każdy zna swoje siostry na tyle, by
        wiedzieć, czy lubią tańczyć, czy nie. Jak ktoś zostanie zmuszony do tańca, tylko
        po to, by dawać dobry przykład innym gościom, to ja bym tego nie nazywała zabawą
        tongue_out Niektórzy za bardzo się przyzwyczaili, by robić to co wszyscy. Można robić
        inaczej, ale trzeba mieć charakter, żeby się nie przejmować negatywnymi
        opiniami, bo inaczej człowiek ma wyrzuty sumienia, że nie tańczył. Bo jakby
        tańczył, to przecież by się tak ładnie bawil.
        • kaja86 Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 00:36
          Zresztą ja tu raczej widzę jakiś problem w relacjach z siostrą, a nie to czy na
          weselu można nie tańczyć. To byłoby zbyt proste. Mogę się mylić, ale czasami w
          takich sytuacjach po prostu wychodzą głębsze problemy, o których się normalnie
          nie mówi, teoretycznie Marta przed weselem mogła powiedzieć coś w stylu "wiesz
          nie będę tańczyć i nie chciałabym brać udziału w oczepinach, bo mnie to krępuje"
          Czasem bardzo proste zdania załatwiają takie sprawy, tylko ciężko coś takiego
          powiedzieć, jeśli człowiek się wstydzi i uważa, że nie pasuje przez to do
          jakiegoś ogólnie przyjętego modelu zabawy.
      • aretahebanowska Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 00:34
        Proszę Cię, nie rób z wesela jakiegoś fetyszu. Wesele jest dla
        gości, dla PM jest ślub. Robienie z siebie idioty, udawanie na siłę
        dobrej zabawy byle tylko zadowolić oczekiwania PM to czysta głupota.
        PM jest gospodarzem imprezy, ona zaprasza gości, zapewnia zabawę ale
        w jakim stopniu goście skorzystają z propozycji zależy tylko od
        nich. To, że PM wyobraża sobie w jakiś sposób przebieg swojego
        wesela absolutnie nie oznacza, że goście mają te wyobrażenia
        spełnić. Autorka zresztą mówiła, że bawiła się zupełnie dobrze ale
        po swojemu, a nie tak jak chciała siostra. I na co ta siostra mogła
        liczyć, że autorka będzie wkoło niej skakać jak piesek i wypełniać
        polecenia - teraz tańcz, teraz porozmawiaj z tym, teraz idź łapać
        welon, teraz dobrze się baw i niech uśmiech nie schodzi z twarzy na
        moment, bo ja tak chcę. A ja swój ślub już miałam i głupio byłoby mi
        w czasie wesela dyrygować nawet najbliższą rodziną i zmuszać ich do
        udawania dobrej zabawy.
        • marina111 Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 01:16
          NO kazdy to widzi inaczej ale moim zdaniem siostra to nie jest zwykły gośc który
          moze bawic się ajk mu się podoba i wychodzic z imprezy po godzinie. Moim zdaniem
          siostra, rodzice to współorganizatorzy imprezy i sa na innych zasadach.
          Stawiac na swoim mozna zawsze tylko co się z tego ma?? Po opisie widac ze tylko
          wyrzuty sumienia. Mysle ze tej nie tańczącej siostrze korona z głowy nie spadnie
          jak w dniu wielkiego swięta rodzinnego poprostu troche potańczy.

          Byłam na slubie kuzynki na którym muzyka była dramatycznie beznadziejna i nikt
          ise bawić nie chciał. Ja się zmuszałam tylko dlatego zeby jej było miło. To jej
          dzien i skoro taka muzyke wybrała to napewno zrobiła to w dobrej wierze. Skoro
          wszyscy wymiekli to dlaczego miała bym się nie wysilic i nie potanczyć dla niej
          skoro i tak tam byłam. Niech sobie mysli ze było fajnie. Mi nie ubyło a ona jest
          zadowolona z wesela.
          • asiu-la83 Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 09:25
            "Zrobiło mi się tak przykro, że wyszliśmy z chłopakiem na spacer,
            jakieś 40
            minut mnie pocieszał, wyluzowałam trochę. Po powrocie okazało się,
            że ominął
            nas występ – niespodzianka: panna młoda śpiewała z zespołem…"


            Szczerze to tez bym miala zal do siostry czy brata jakby sobie
            wyszli na 40 min. spacerek na moim weselu...... I zgadzam sie z
            marina, ze korona nam z glowy nie spadnie jak sie
            czasem "poswiecimy" dla bliskich i np. wezmiemy udzial w jakies tam
            zabawie. Trzeba na to popatrzec od drugiej strony - PM pewnie
            przygotowywali sie kilka miesiecy do imprezy, zalezalo im, zeby
            goscie sie dobrze bawili, a tu siostrzyczka wychodzi sobie na 40 min
            spacer, bo musi sie chlopakowi wyzalic... Chyba musicie sobie z
            siostra wyjasnic duzo wiecej niz tylko to, co sie dzialo na
            weselu... Powodzenia, bo naprawde fajnie miec dobre kontakty z
            siostrasmile
            • aretahebanowska Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 09:43
              Na jednym z wesel, na którym byłam pan młody zaginął gdzieś w
              czasoprzestrzeni na jakieś 30 min. (nie sam, z kilkoma kolegami) i
              kiedy na salę wjechał tort rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania.
              Na moim weselu z rozpoczęciem obiadu musieliśmy czekać na mojego
              kolegę małżonka bo on podobno przybijał gdzieś jakieś gwoździe. Do
              tej pory nie wiem o co z tymi gwoździami chodziło. I NIC SIE NIE
              STAŁO. Oba wesela się odbyły, wszyscy się świetnie bawili i teraz
              się z tego śmiejemy. Ale nawet wtedy nie było z powodu tych
              historii żadnych awantur. Ja rozumiem, że ślub to nerwy bo to
              podniosła uroczystość ale wesele? Dajcie spokój. Na moim weselu
              jedna z bliskich nam par się "rozwiodła", trwale. Różne rzeczy się
              zdarzają. Trzeba wrzucić na luz i po prostu samemu dobrze się
              bawić. Nie trzeba gości pilnować, prowadzić za rączkę. Każdy sobie
              sam zorganizuje wieczór nawet jeśli będzie on polegał na siedzeniu
              i piciu wódki. Gość, który się dobrze nie bawi najwyżej sobie
              wyjdzie a to też dobrze. On nie będzie się męczył a gospodarze nie
              muszą myśleć o nim cały czas. Ja na swoim po prostu się bawiłam,
              tak jak chciałam. Nie zmuszałam swoich gości do niczego. Przez
              moment nawet oglądaliśmy mecz bo akurat nasi z kimś tam grali. I
              było świetnie. JA SIĘ DOBRZE BAWIŁAM. Narzekań gości nie słyszałam.
              Apeluję: WIĘCEJ LUZU.
              • aneta-skarpeta Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 10:11
                tez kiedys bylam na weselu, gdzie przez chwile panowie ogladali mecz
                w szatni. nie pamietam szczegolow, ale nagle zaczeli panowie znikac
                i tak zniknela ponad polowa

                jak sie odnalezli- scisnieci przed malym tv to wszyscy sie z tego
                strasznie smieli- nie znikneli na caly mecz..na jakies 20 min-
                ostatnie..ale na parkiecie zabawa trwala. w sumie i tak na weselu
                jedni jedza, drugdzy pija, inni tancza, a inni pala paierosa na
                zewnatrz
              • ofelia1982 Re: panna młoda obraziła się na mnie 26.07.10, 18:13
                > Na jednym z wesel, na którym byłam pan młody zaginął gdzieś w
                > czasoprzestrzeni na jakieś 30 min. (nie sam, z kilkoma kolegami) i
                > kiedy na salę wjechał tort rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania.
                > Na moim weselu z rozpoczęciem obiadu musieliśmy czekać na mojego
                > kolegę małżonka bo on podobno przybijał gdzieś jakieś gwoździe. Do
                > tej pory nie wiem o co z tymi gwoździami chodziło. I NIC SIE NIE
                > STAŁO. Oba wesela się odbyły, wszyscy się świetnie bawili i teraz
                > się z tego śmiejemy. Ale nawet wtedy nie było z powodu tych
                > historii żadnych awantur. Ja rozumiem, że ślub to nerwy bo to
                > podniosła uroczystość ale wesele? Dajcie spokój. Na moim weselu
                > jedna z bliskich nam par się "rozwiodła", trwale. Różne rzeczy się
                > zdarzają. Trzeba wrzucić na luz i po prostu samemu dobrze się
                > bawić. Nie trzeba gości pilnować, prowadzić za rączkę. Każdy sobie
                > sam zorganizuje wieczór nawet jeśli będzie on polegał na siedzeniu
                > i piciu wódki. Gość, który się dobrze nie bawi najwyżej sobie
                > wyjdzie a to też dobrze. On nie będzie się męczył a gospodarze nie
                > muszą myśleć o nim cały czas. Ja na swoim po prostu się bawiłam,
                > tak jak chciałam. Nie zmuszałam swoich gości do niczego. Przez
                > moment nawet oglądaliśmy mecz bo akurat nasi z kimś tam grali. I
                > było świetnie. JA SIĘ DOBRZE BAWIŁAM. Narzekań gości nie słyszałam.
                > Apeluję: WIĘCEJ LUZU.

                Areta- i to jest normalne podejście! Na naszym ślubie, na samym początku -
                świadkowa ZAPOMNIAŁA obrączek!smile) I co? Ona pobiegła do pokoju po obrączki, my
                zaczęliśmy się śmiać, a jak wracała, to bili jej brawosmile)) Nawet nie przeszło mi
                przez myśl, żeby się na nią gniewać. Naprawdę nic się nie stało..
                Tak samo jak nic się nie stało jak mój brat znikł na 40 minut oglądać mecz
                (jakieś półfinały MŚ), a inna koleżanka przed oczepinami pojechała do domu, a
                jeszcze inna zapomniała dla nas prezentu z domu i nic od niej nie dostaliśmysmile)
                Moim zdaniem to zbyt fajny dzień żeby przejmować się tym wszystkim. Ja nie
                patrzyłam już na serwetki, na to że tort był słaby, że na początku nikt nie
                tańczył, że mój mąż zapomniał wziąć paska do spodni..smile))Sama bawiłam się
                ŚWIETNIE, skacząc boso w kiecce do białego rana. Naprawdę LUZU tu potrzeba, bo
                nadgorliwe Panny Młode to jedna z gorszych okropności tego świata.
            • aneta-skarpeta Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 10:07
              > Szczerze to tez bym miala zal do siostry czy brata jakby sobie
              > wyszli na 40 min. spacerek na moim weselu......

              no dziewczyny...litości

              ile wesel trwa? 8-9h..jak nie lepiej

              czy to koniec swiata, ze ktos wyszedl na spacer, zeby bąka puścic,
              odpoczac od jedzenia, lekko przewietrzyc głowę?

              podejrzewam, ze jakby minute przed wystepem siostry poszla do
              toalety i chwile jej sie tam zeszlo i wystep by ją ominął to tez
              byłaby tragedia
            • joanka-r Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 10:12
              ''Szczerze to tez bym miala zal do siostry czy brata jakby sobie
              wyszli na 40 min. spacerek na moim weselu.''

              w takim razie dogadałabyś się z siostra autorki wątku. A co jak goście chca wyjsc na ogródek na papieroska? też muszą pytac o zdanie mlodej pary? paranoja.
              • asiu-la83 Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 11:12
                joanka-r napisała:

                > ''Szczerze to tez bym miala zal do siostry czy brata jakby sobie
                > wyszli na 40 min. spacerek na moim weselu.''
                >
                > w takim razie dogadałabyś się z siostra autorki wątku. A co jak
                goście chca wyj
                > sc na ogródek na papieroska? też muszą pytac o zdanie mlodej pary?
                paranoja.

                Nie nie musza pytac o zgode, chodzi po prostu, zeby byloby mi
                PRZYKRO, ze moja wlasna siostra (i mowimy tu o rodzenstwie a nie
                ciotce Kazi) wychodzi sobie z wesela i dziwnie sie zachowuje. Akurat
                tak sie sklada, ze ostatnio tez bylam na malym weselu i od razu przy
                sali byl fajny ogrodek i tez tam duzo siedzielismy, az w koncu
                przyszla swiadkowa i poprosila nas czy moglibysmy wrocic chociaz na
                chwilke na sale i posiedziec i pobawic sie z PM, bo troche im
                przykro, ze towarzystwo zaczyna sie rozchodzic po katach. I wiesz
                co? Nikt fochow nie walil, bo doskonale rozumiemy, ze PM zalezy na
                wspolnej zabawie z goscmi. Nikt tez nie czul sie do niczego
                przymuszany. Jakby pewnie pisala to siostra autorki watku to byscie
                juz inaczej mowily, ze co to za siostra co wali fochy na weselu i
                gdzies sobie wychodzi i w ogole dziwnie sie zachowuje... Jak zwykle
                punkt widzenia od punktu siedzenia....Poza tym jeszcze co do tych
                nieszczesnych oczepin to skoro mogla sie bawic na poprzednim weselu
                to u siostry nagle nie mogla? Siostra mogla sie poczuc, ze robi to
                specjalnie.... Nie wiem jak to wygladalo naprawde, bo zawsze nalezy
                wysluchac dwoch stron, wiec nie bede wychwalac jednej i pogardzac
                druga....
                • aqua.0 Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 11:27
                  Asiula, ale z drugiej strony - gdyby Twoja siostra czy brat był naprawdę
                  nieśmiały, nie lubił/a tańczyć i być w centrum uwagi, to ZMUSZAŁABYŚ do tańców,
                  zabaw oczepinowych, bo to Twoje wesele? Powiedz szczerze.
                  Gdyby tu pisała siostra autorki wątku - jestem pewna, że dostałaby dokładnie
                  takie same komentarze, że nie wolno gości zmuszać do niczego, bo na weselu
                  wszyscy maja sie dobrze bawic wink
                  A dobra zabawa, to rzecz względna: jeden sie upije w sztok, inny wytańczy przez
                  całą noc, a jeszcze inny szczęśliwy przesiedzi cichutko w kąciku. Ktoś juz
                  pisał - ludzie są różni wink
                  • asiu-la83 Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 11:42
                    Oczywiscie, ze nikogo to niczego bym nie zmuszala, ale ja doskonale
                    znam swoje rodzenstwo i wiem jak oni sie bawia. Tylko w tym
                    konkretnym przypadku moglo byc tez tak (oczywiscie to tylko jakas
                    moja hipoteza), ze siostra owszem jest niesmiala, ale do tej pory
                    bawila sie na weselach i mimo, ze nie byla krolowa parkietu, to
                    wygladala na osobe, ktora sie dobrze bawi. I tu nagle na weselu
                    wlasnej siostry chciala wszystkim pokazac, ze ona nie ma zamiaru
                    udawac,ze sie dobrze bawi, pewnie siedziala z dziwna mina, a na
                    koniec poszla sobei gdzies z facetem na 40 min. I wlasnie o to
                    chodzi, o ta cala dziwna sytuacje, ktora sie wytworzyla miedzy
                    siostrami. I to juz jest nie na miejscu...
                    • aqua.0 Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 11:51
                      W sumie wesele musiało byc małe, skoro goście, łącznie z zaaferowaną pm
                      zauwazyło brak dwóch osob w sali smile
                      Ale z doświadczenia wiem, ze ja najlepiej sie bawię na siedząco, bez tańców i
                      weselnych zabaw. parę razy na weselach dałam sie zmusic do łapania welonu,
                      właśnie żeby zrobic komus tam przyjemnosc. Ale powiedziałam sobie - nigdy
                      więcej! wink
                      Jak mnie ktoś nie zna, to może myślec, że fochuje, ale Ci co mnie znają, wiedzą
                      o co chodzi.
                    • aretahebanowska Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 12:04
                      IMO najważniejsza jest komunikacja. Najwięcej problemów tego typu
                      bierze się z tego, że ludzie ze sobą nie rozmawiają. Nie rozmawiają
                      z rodzeństwem, rodzicami, mężem/żoną, dziećmi itd. Jak się nie
                      rozmawia to skąd wiadomo jakie kto ma potrzeby. Jak się nie mówi o
                      swoich uczuciach to skąd inni mają wiedzieć jak dana osoba się
                      czuje, co lubi, co jej doskwiera. A tak każdy myśli, że wie co ten
                      drugi myśli, albo że jak nic nie mówi to jest OK! A potem
                      zaskoczenie, wielka obraza i problem. ROZMAWIAĆ, ROZMAWIAĆ,
                      ROZMAWIAĆ!!! O wszystkim! wyjaśniać a nawet czasem się pokłócić.
                      Wtedy nie ma zaskoczenia w tego typu sytuacjach bo ludzie znają się
                      na wylot. U mnie w rodzinie i wśród znajomych wali się prosto z
                      mostu (no może czasem trochę łagodniej i bardziej oględnie) i
                      dzięki temu nie ma zalegających kwasów. Jak np. wkurza mnie mój
                      brat to mu o tym po prostu mówię a nie cackam się jak ze zgniłym
                      jajem. Jak się obrazi to trudno, przejdzie mu. Oczywiście im dalszy
                      znajomy tym większy dystans i dyplomacja ale w najbliższej rodzinie
                      trzeba sobie mówić wszystko (no prawie). I to co ważne i to co
                      nieważne. To potem procentuje.
            • madziaq Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 17:19
              Hmmm... to chyba ja jestem dziwna. Ja na swoim weselu nie pilnowałam mojego
              brata i nie wiem, czy wyszedł ze swoją dziewczyną w trakcie na spacer, czy nie.
              Nie liczyłam im, ile czasu tańczą, ile stoją, ile wina wypili itp. Nie wiem, czy
              narzecozna mojego brata łapała welon, czy nie. Tak samo, jeśli chodzi o moich
              rodziców i teściów. Owszem, pomogli w organizacji, potem "wywołaliśmy" ich na
              środek na podziękowanie, ale nie wyobrażam sobie, żebym miała się np. obrazić na
              mamę za to, że nie tańczy, tylko rozmawia z rodziną albo pije sobie winko.

              Na weselu było koło 100 osób - ludzie w różnym wieku, z różnym temperamentem, z
              różnych środowisk i nie oczekiwałam, że z tych 100 osób 95 będzie tańczyć, bo
              jak nie, to się obrażę. gdybym wiedziała, że np. mój brat jest bardzo nieśmiały
              i byłoby mu niezręcznie "występować" w oczepinach, nigdy bym nie wpadła na to,
              żeby go wyciągać na środek i wymagać, żeby się dla mnie "poświęcił".

              Poza tym, na litośc faraona, wesele trwa całą noc. Moje trwało od 19 mniej
              więcej do piątej-szóstej rano. Każdy ma prawo w tym czasie wyjść złapać trochę
              powietrza. 40 minut to nie jest pół wesela, bez przesady.
          • memphis90 Re: panna młoda obraziła się na mnie 27.07.10, 13:43
            > NO kazdy to widzi inaczej ale moim zdaniem siostra to nie jest zwykły gośc któr
            > y
            > moze bawic się ajk mu się podoba
            OMG... Dobrze, że nie kazałaś rodzinie naczyń brudnych znosić ze stołów- skoro
            to nie goście weselni, tylko wyrobnicy.

            Mysle ze tej nie tańczącej siostrze korona z głowy nie spadni
            > e
            > jak w dniu wielkiego swięta rodzinnego poprostu troche potańczy.
            Ale ona nie lubi tańczyć.
          • ukos Re: panna młoda obraziła się na mnie 28.07.20, 13:16
            marina111 napisała:

            > Mysle ze tej nie tańczącej siostrze korona z głowy nie spadnie
            > jak w dniu wielkiego swięta rodzinnego poprostu troche potańczy.

            Jest jakiś przymus tańca? Co to za terror? A jak ktoś w ogóle nie tańczy, nie ma do tego drygu, brak mu słuchu czy poczucia rytmu (albo przynajmniej tak sądzi) i dlatego nienawidzi parkietu? Ma się katować i ośmieszać mimo to? Przecież dla takiej osoby sama obecność na weselu to duże poświęcenie. Ot, polacka tolerancja.
        • aneta-skarpeta Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 10:04
          > Proszę Cię, nie rób z wesela jakiegoś fetyszu. Wesele jest dla
          > gości, dla PM jest ślub.

          tez tak uwazam

          u mnie na obiedzie weselnym- pełna swoboda dla gosci- zauwazylam, ze
          moja rodzina praktycznie polowe imprezy spedzila w ogrodzie, a
          mojego meza glownie przy stole ( tak generalnie) i kazdy był
          zadowolony
      • memphis90 Re: panna młoda obraziła się na mnie 27.07.10, 13:40
        Rany, jak to dobrze, że ja mam normalną rodzinę... Moja siostra fochów, na
        szczęście, nie stroiła, że nie mam ochoty tańczyć, że wychodziłam w trakcie
        wesela zaczerpnąć świeżego powietrza i że poszłam spać ok. 1, bo czułam się już
        zmęczona. I, na szczęście, nie oczekiwała, że będę robić za wodzireja i zabawiać
        jej gości. Mogłam spokojnie bawić się po swojemu...

        Bedziesz kiedys miała swoj slub to zrozumiesz
        > ze mogła tak sie poczuć bo pewnie na kogo jak na kogo ale na ciebie liczyła.
        Że będzie jej gości zabawiac? Od tego jest wodzirej.
    • aqua.0 Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 09:44
      zgadzam sie z Ferworią i Kają, że to raczej kwestia bliskości z siostra, absolutnie nie uważam, żebyś zachowała się nietaktownie! Rozumiem też dobrze, że jesteś nieśmiała i źle się czujesz w centrum uwagi. Czy siostra i Twoja rodzina Cię nie znają???
      Na weselu mojego brata dla mojej rodziny, brata i bratowej było jasne, że w czasie oczepin znikam na dłuższy spacer. I właśnie na weselu brata nie musiałam się nikomu tłumaczyć, bo tak jak Ty, uznałam, że wśród najbliższych powinnam czuć się swobodnie, nie zmuszac sie i nie udawac. Wesele miało byc przyjemnościa dla wszystkich uczestników. Jedni tańczyli, jedli, pili, inni brali udział w zabawach oczepinowych, jeszcze inni stali na zewnątrz rozmawiali i palili. Nikt nikomu życia nie ustawiał
    • mala_mujer Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 10:12
      Wiesz, jaki ja mam obraz po lekturze Twojego posta?
      taki zupelnie subiektywny i mozliwe, ze calkiem nie prawdziwy wink
      mam obraz tej bardziej niesmialej dziewczyny w rodzinie, ktora do
      tej pory sie dostosowywala az nagle wybrala sobie 'najwazniejszy
      dzien w zyciu' siostry zeby sie postawic i zachowac, jak normalny
      czlowiek
      nie martw sie, przywykna, ale najpierw pofochuja smile
      pochwal zdjecia, opowiedz, jak bylo fajnie, nie daj sie zjesc na
      wakacjach i bedzie dobrze
      dostalas jakies informacje zwrotne od innych gosci?
      najlepiej takich w miare objektywnych?
    • szampanna Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 10:30
      Przychylam się do zdania większości. Ty jako gość masz prawo nie
      chcieć uczestniczyć we wszystkim, siostra powinna to zrozumieć.
      Przesadą jest, moim zdaniem, ustawianie na weselu wszystkich i
      wszystkiego według własnej wizji - tam, gdzie jest dużo ludzi,
      zawsze impreza toczy się własnym trybem, chyba że wszystko jest do
      bólu reżyserowane. No, ale wtedy trzeba mówić: drodzy goście, teraz
      15 min na sik smile, bo za chwilę macie być w komplecie tongue_out

      Ja akurat nieśmiała nie jestem, ale też nienawidzę wyciągania na
      parkiet (lubię tańczyć, ale z kim JA chcę i kiedy JA chcę), a zabawy
      oczepinowe to dla mnie koszmar i nie potrafiłam się nigdy
      zdystansować - nie dlatego, że się wstydzę welon złapać, tylko ta
      estetyka, ogólnie rzecz biorąc, mnie odrzuca.
      Swoją drogą, zauważcie, że nawet zatwardziali weselnicy tego na ogół
      nie lubią - może pora odpuścić z tym punktem programu? smile

      • martina.15 Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 16:43
        bubster napisała:

        > Nie złamałaś zasad SV.
        > Natomiast dziwi mnie że siostra NIE WIE że Ty się lubisz bawić
        > spokojnie, bez tańców i oczepin.

        sama autorka watku napisala ze rok wczesniej na weselu bedac tam razem z siostra
        bawila sie normalnie. to skad siostra miala wiedziec ze sie jej ta opcja wlasnie
        na tym weselu "wylaczy"?
    • merda Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 11:27
      Ja mysle,ze obie zawinilyscie.Ona jako twoja siostra, powinna znac
      twoj charakter i wiedziec, ze pewne rzeczy cie nie bawia i nie ma co
      na ciebie liczyc wink Z drugiej jednak strony,moze po prostu po cichu
      wierzyla,ze zrobisz dla niej ten jeden w zyciu wyjatek i bylo jej
      zwyczajnie przykro, czego nie potrafila ukryc. Czasami warto sie
      poswiecic dla naszych bliskich i sprawic im radosc, nawet jesli
      kosztuje nas to wiele wysilku...Ja tak do tego podchodze, bo
      uszczesliwianie moim bliskich ,ma dla mnia duza wartosc.Warto bylo
      porozmawiac na ten temat przed weselem, ale skoro tak sie nie stalo
      to proponuje nadrobic to jak najszybciej,bo mur miedzy wami bedzie
      tylko rosnal.
      Ja bede miala podobna sytuacje, moj brat zapewne nie bedzie sie
      bawil,bo nie potrafi tak jak ja z dystansem podejsc do pewnych
      spraw.I choc z gory nastawilam sie na jego brak zaangazowania, to
      uwierz mi,ze w glebi serca bedzie mi i tak bardzo przykro,ze nie
      bedziemy mogli razem swietowac w tym dniu sad
    • tabebuja87 Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 15:26
      Rzeczywiście Twoje zachowanie mogło trochę urazić siostrę, trochę
      skwasić jej humor. Ale przecież znacie się od zawsze i ona powinna
      wiedzieć, że nie jeseś typem weselnika i Ci odpuścić. Ty jesteś jaka
      jesteś i uważam, że siostra troszkę przesadziła. Mój brat też na
      weselach siedzi tylko za stołem, a podczas oczepin wychodzi na
      długie spacery smile Ale ja na swoim weselu nie będę mu miała tego za
      złe, bo on po prostu taki jest i tyle.
      Pewnie siostra ułożyła sobie w głowie jedną jedyną definicję "dobrej
      zabawy" i nie pomyślała, że nie każdy jest taki jak ona i nie każdy
      pojmuje dobrą zabawę w ten sam sposób.
      Ale jestem pewna, że szybko to sobie wyjasnicie i wszystko wróci do
      normy. Skoro jej mąż Cię rozumie, to na pewno będzie ją uspokajał,
      gdy zacznie się na Ciebie żalić. Im szybciej porozmawiacie, tym
      szybciej wszystko się naprawi
      • velluto Re: panna młoda obraziła się na mnie 14.07.10, 20:43
        tabebuja87 napisała:

        > Rzeczywiście Twoje zachowanie mogło trochę urazić siostrę, trochę
        > skwasić jej humor.

        tego nie rozumiem kompletnie - jaki to powód do skwaszenia? naprawdę na własnym
        weselu PM nie ma nic lepszego do roboty niż śledzić każdego oczami co robi,
        gdzie jest, czy odpowiednio się bawi? odpowiednio - czyli na pokaz?

        A nawet jeśliby jej to skwasiło humor - to i tak nie jest uzasadnieniem do
        nadęcia i obrażania się.
    • panna_de_moll Re: panna młoda obraziła się na mnie 13.07.10, 16:48
      Łapanie welonu uważam za głupi, irytujący zwyczaj, w którym nie
      miałaś obowiązku uczestniczyć. A tak na marginesie: do ilu lat panny
      są kwalifikowane do łapania welonu? Czy te, które np przekroczyły 40
      czy 60 też mają pajacować na środku sali? A może nie życzą sobie,
      żeby obcy ludzie pokazywali sobie palcem, że taka stara i nikt jej
      nie chciałsad
      Co do wcześniejszego wyjścia - mogłaś zostać, choćby po to, żeby
      pogadać ze starszymi krewnymi, pomóc w czymś rodzicom itp. Ale
      wyczuwam, że nie macie z siostrą dobrych układów. Szkoda, że przed
      weselem wyraźnie nie powiedziałaś, że nie będziesz brała udziału w
      takich zabawach, ale chętnie w czymś pomożesz itp.
      Fochami siostry się nie przejmuj, odda Ci z nawiązką na Twoim weselu.
    • zimny_ogien A, widzisz... 13.07.10, 17:13
      Jakbyś chodziła na wesela jako dziecko, to teraz wiedziałabyś jak się zachowaćtongue_out

      "Zostałam z mieszanymi
      uczuciami, z jednej strony żal, że nie jestem akceptowana przez siostrę, z
      drugiej wina, że nie umiałam się znaleźć w sytuacji i poprawnie zachować na
      weselu."
    • seadreamer Re: panna młoda obraziła się na mnie 15.07.10, 09:36
      Nigdy mnie nie przestanie zadziwiać jak ludzie różnią się między sobą wink

      Nigdy nie przyszłoby mi do głowy żeby obrażać się na kogoś że nie uczestniczy w
      zabawach weselnych. A już wyciąganie kogoś na siłę do takich zabaw uważam za
      szczyt chamstwa. Nie każdy chce, nie każdy lubi, każdy ma prawo bawić się jak
      uważa i nic nikomu do tego.

      Wesele to nie tylo zabawa pod dyktando wodzireja - to też rozmowy z dawno nie
      widziana rodziną, znajomymi. Same 'przechadzki po świeżym powietrzu' też są
      bardzo pozytywne moim zdaniem - można odpocząć od tańczenia, złapać oddech. Nie
      rozumiem jak mozna na sile chciec trzymac gości w jednym pomieszczeniu przez 12
      godzin. To gościom ma byc miło i komfortowo. To ze (nie daj Boze!) parkiet jest
      pusty przez 5 minut nie świadczy jeszcze ze ludzie źle sie bawia, litości...

      I najgorsze co Panna Moda moze zrobic na wlasnym weselu to strzelić focha - moim
      zdaniem powinna sama starac sie byc szczesliwa i dobrze sie bawic, bo to sie
      udziela gościom i wplywa na pozytywna atmosfere. A juz śledzenia z notatnikiem w
      reku jak kto się bawi, jak bardzo, ile to trwa i z jakimi przerwami juz zupelnie
      nie jestem w stanie objąć rozumem smile
      • asiu-la83 Re: panna młoda obraziła się na mnie 15.07.10, 09:51






        "Po powrocie okazało się, że ominął
        nas występ – niespodzianka: panna młoda śpiewała z zespołem… kolejna
        wtopa,
        zamieniłam dwa zdania z siostrą i wyczułam, że jest urażona.
        Posiedzieliśmy
        jeszcze chwilę, ale nie czułam się tam fajnie, zarządziłam więc
        odwrót."

        A mi sie wydaje, ze nie tylko PM strzelila focha, ale siostra takze.
        Z tym ostentacyjnym wczesniejszym wyjsciem z wesela mogla dac sobie
        luz..... Mysle, ze obie zachowaly sie nie na miejscu i chyba cos im
        lezalo na sercu juz od dawna.....
      • arwena84 Re: panna młoda obraziła się na mnie 15.07.10, 11:38
        To spójrz na to nieco inaczej. Autorka wątku zawsze bawiła się na weselach, a
        teraz na tym jednym weselu własnej siostry siedzi cały wieczór ze swoim
        chłopakiem i tylko z nim rozmawia. Ktoś "życzliwy" pyta czemu nie tańczy, pewnie
        się źle bawi. I foch. Bo już się bawić dobrze przestaje. Spięcie z siostrą.
        Znika na 40 minut.

        Relacje z siostrą ma słabe, nie wiedzą nic o sobie. Więc skąd PM miała wiedzieć,
        że autorka wątku zabaw weselnych nie lubi? Komunikacja to podstawa, a tu jej
        zabrakło. Podobnie jak dobra wola. PM jest już wystarczająco zestresowana, żeby
        rozmyślać nad 1000 opcji dla których gość się nie bawi, zwłaszcza tak ważny
        gość. Wybrała najprostszą opcję, że jej własna siostra celowo ją olała.

        Nie wiem jak można się obrazić za to, że ktoś zasugerował że się źle bawię. Taka
        straszna tragedia, że trzeba 40-minutowego spaceru zażyć w celu uspokojenia się.
        Do tego wcześniejsze wyjście z wesela własnej siostry, bo tak się było urażonym.
        Dziecinne to strasznie.
        • kaja86 Re: panna młoda obraziła się na mnie 15.07.10, 12:02
          Ale to nie do końca tak, bo poprzednio autorka była z siostrą tylko na jednym
          weselu i tam też nie tańczyła, tylko właśnie bawiła się po swojemu, jedynie
          wzięła udział w oczepinach, ale niezbyt chtnie. Więc o tym, że autorka nie
          tańczy na weselach, to siostra powinna wiedzieć.
        • jop Re: panna młoda obraziła się na mnie 15.07.10, 12:59
          Po raz fafnasty: jakie "zawsze"? Napisała wprost, że rzadko tańczy,
          poza tym wspominała o jednym weselu, na którym nie tańczyła, a w
          grach i zabawach wzięła udział pod przymusem. Gdzie w tym
          widzisz "zawsze bawiła się na weselach", doprawdy nie wiem.

          Poza tym nie rozumiem tego kultu więzów krwi i stawiania ludziom
          jakichś ekstra wymagań tylko z powodu pokrewieństwa. Ludzi się lubi
          albo nie, utrzymuje z nimi stosunki albo nie, niezależnie od tego,
          czy ma się z nimi wspólne DNA. Przynajmniej u mnie tak to działa, a
          pozwala na uniknięcie wielu problemów, polecam. Wyjeżdżanie z
          pretensjami, że tym gorzej, bo to siostra, to dla mnie jakieś
          nieporozumienie.

          Jeśli założycielka wątku nie utrzymuje specjalnie ożywionych
          stosunków z siostrą, to po pierwsze, nie widzę większego sensu w
          nakłanianiu jej do zmiany tego stanu, po drugie, już całkiem głupie
          jest przekonywanie jej, że to zuuuo.

          Jakby mnie ktoś wyjechał z pretensjami, że nie bawię się tak, jak
          jego zdaniem powinnam się bawić, to też bym się zmyła - nie, nie z
          powodu jakiejś domniemanej obrazy, ale po prostu dla tego, że to
          skwasza atmosferę i sprawia, że człowiekowi się odechciewa.
    • alicja_ala Re: panna młoda obraziła się na mnie 17.07.10, 05:46
      obawiałam się, że moje dociekliwe ciocie zrobią tym samym obciach
      przed moim
      chłopakiem (jesteśmy z sobą 8 miesięcy)
      dramat prawda?

      Zrobiło mi się tak przykro, że wyszliśmy z chłopakiem na spacer,
      jakieś 40
      > minut mnie pocieszał,

      powaznie trzeba bylo tyle czasu sie pocieszac?
      jak dla mnie dramatyzujesz...nie lubisz tanczyc -ok, nie lubisz
      zabaw-ok(tez nie lubie) ale ja histeryzowalam tak jak mialam nascie
      lat i odnosnie zabaw i odnosnie tego co powie chlopak...Raczej
      nastolatka nie jestes ale zachowanie z lekka niepowazne i nie mam na
      mysli tego tanczenia czy zabaw...

      Jezeli siedzi sie za stolem z mina- nie podchodz -to moze faktycznie
      mloda uznala, ze strzelasz focha, nie podoba Ci sie przyjecie, ktore
      zorganizowala...Ja gdybym miala siostre to w takim dniu(jej dniu)
      chyba usuwalabym jej pylki z pod nog, wspierala slowem i usmiechem,
      a na pewno nie znikala na spacery i pocieszenia...
          • krolewna2006 Re: panna młoda obraziła się na mnie 21.07.10, 10:39
            Mialam podobna sytuacje na weselu, tyle, ze ja bylam panna mloda, a siostra
            zachowala sie dosc podobnie do Ciebie, powiem Ci wiec jak wyglada to z drugiego
            punktu widzenia: dla panny mlodej jest to naprawde bardzo wazny dzien i bardzo
            stresujacy (ok nie dla wszsytkich, ale dla mnie byl i podejrzewac, ze dl Twojej
            siotry tez) potrzebuje przede wszystkim wsparcia najblizszych osob, Moim zdaniem
            zachowalas sie bardzo egoistycznie - najwazniejsze byly dla Ciebie Twoje wlasne
            potrzeby i ani przez moment nie potrafilas wczuc sie w sytuacje siostry. W tym
            dniu naprawde nic by sie nie stalo gdybys zapomniala na moment o sobie i po
            prostu wspierala siostre. Jesli siostra zdecydowala sie na oczepiny to taka
            decyzje, nawet jak tej zabawy sie nie lubi, powinno sie uszanowac. Naprawde w
            tym dniu w centrum uwagi jest para mloda, a Ty uczestniczac w oczepinach przez
            10 minut nie bylabys w zadnym centrum uwagi, bo biora w nich udzial jeszcze inne
            osoby. Uwazam, ze Twoje zachowanie bylo egoistyczne i dziecinne. To subiektywna
            ocena, bo jak mowie, moja siostra zachowala sie podobnie, ale ja sie na nia nie
            obrazilam tylko po prostu bylo mi przykro. Przykro wlasnie za brak wsparcie z
            jej strony i brak jakiejkolwiek proby patrzenia dalej niz swoj wlasny czubek
            nosa, brak empatii.
            • aneta-skarpeta Re: panna młoda obraziła się na mnie 21.07.10, 10:52
              ludzie, nietanczenie, nieuczestniczenie w oczepinach to jeszcze nie
              jest "niewspieranie"

              jesli byl tabun chetnych na oczepiny to po co szopka z wciskaniem
              siostry, ktora nie chce?

              to dziala w obie strony
              czemu Panny Młode cenia sobie barciej zabawę na pokaz niż szczere
              miłe spędzenie czasu?
              Lepiej jako Panna Młoda bys sie czuła jakbyś widziała siostre w
              oczepinach, która wcale nie lubi takich zabaw i robi dobroą mine do
              złej gry?

              mi sie zawsze wydawało, że Para Młoda to dba przede wszystkim, zeby
              goscie sie dobrze bawili, a nie robili szopke dla Państwa Młodych
            • aqua.0 Re: panna młoda obraziła się na mnie 21.07.10, 12:05

              > Mialam podobna sytuacje na weselu, smile, tyle, że slub brał mój brat. I on, i
              bratowa dokładnie wiedzą, że mało tancze na weselach, nie pije, a oczepin i
              innych zabaw unikam jak ognia. I co? I nikt mi złego słowa nie powiedział!!! Jak
              się zaczęłam pospiesznie ewakuowac w trakcie oczepin, to bratowa mi tylko ze
              smiechem machała smile
              Tyle, że oni oboje byli bardzo wyluzowani podczas wesela (choc zestresowani w
              czasie slubu), nie było żadnych pierwszych tańców, pokazów,spinania się itp, a
              goście nie byli traktowani jak poddani, którzy musza oddac hołd młodej parze wink
                • aqua.0 Re: panna młoda obraziła się na mnie 21.07.10, 20:04
                  aretahebanowska napisała:

                  > Czyli bywają jeszcze normalne PM smile.

                  A może to kwestia wieku? te bardzo młode - spięte, ciut starsze-wyluzowane, bo
                  znają życie i wiedzą, że świat nie jest idealny wink Czy jest jakioes badanie
                  statystyczne? smile
                  • aneta-skarpeta Re: panna młoda obraziła się na mnie 22.07.10, 09:53
                    aqua.0 napisała:

                    > A może to kwestia wieku? te bardzo młode - spięte, ciut starsze-
                    wyluzowane, bo
                    > znają życie i wiedzą, że świat nie jest idealny wink Czy jest
                    jakioes badanie
                    > statystyczne? smile

                    myślę, że cos w tym jest. ja jestem z tych starszych...choc nie taka
                    stara znowuwink
                  • lili-2008 Re: panna młoda obraziła się na mnie 27.07.10, 14:55
                    Jestem młoda (przynajmniej tak mi się wydajetongue_out), a też miałam podejście na
                    luzie, na własnym weselu.
                    Każdy się bawił, jak chciał i kiedy chciał, nie śledziłam nikogo, kto wychodził
                    na papierosa, nie patrzyłam nikomu na ręce.
                    W ostatniej chwili zdecydowaliśmy się na 2 zabawy oczepinowe, bo koleżanki
                    chciały, ale nikogo nie ciągnęłam na parkiet (sama nienawidziłam tych wszystkich
                    zabaw, więc doskonale rozumiem tych, którzy nie chcieli w tym brać udziału).
                    Gdy rzucałam bukietem moja siostra cioteczna złapała go, po czym wypuściła z rąk
                    (z obrzydzeniem hehe - moja krew), moim przyjaciołom to się nie spodobało, ale
                    dla mnie nie stanowiło to problemu.
                    Świadkowie zniknęli na dłuższy czas (poszli do pokoju odpocząć i usnęli), ale
                    nie miałam do nich o nic pretensji, zwłaszcza, że zorientowałam się, że ich nie
                    było dopiero wtedy, gdy wróciliwink

                    Nie miałam po prostu czasu na takie bzdety - bawiłam się, rozmawiałam z gośćmi.
                    Chcieliśmy się dobrze na weselu bawić, ale wiedzieliśmy, że wesele jest głównie
                    dla gości i to na ich dobrej zabawie najbardziej mi zależało. A dobra zabawa wg
                    każdego jest postrzegana inaczej. Mnie nic do tego, jak się ludzie lubią bawić.
      • arwena84 Re: panna młoda obraziła się na mnie 21.07.10, 11:09
        Tak w ogóle współczuję temu chłopakowi. Nie dość że poszedł na wesele na którym
        nikogo nie zna, nie zatańczył ani razu (choć tu może szczęśliwie tańczyć nie
        lubi), to jeszcze użerał się z histeryzującą panną, bo ktoś się źle spojrzał.

        40 minut dramatu. Ja też bym się poirytowała na miejscu PM, nie dlatego że
        autorka wątku nie tańczyła i nie brała udziału w zabawach. Ale foch i wielka
        tragedia tak jakby na wesele poszła za karę. Do tego robienie niepotrzebnego
        zmieszania.
        • krolewna2006 Re: panna młoda obraziła się na mnie 22.07.10, 11:03
          Ja akurat jestem z tych starszych i bylam bardzo zestresowana wiec to chyba
          zalezy od charakteru, a nie wieku.
          Ja rozumiem uraz panny mlodej, bo nie chodzi przeciez o to, zeby kogos sila
          ciagnac na parkiet i zeby przez bite 9 godzin tanczyc, tylko o to, zeby choc na
          chwilke na tym parkiecie sie pojawic, szczegolnie, gdy wie sie, ze siostrze
          sprawilo by to przyjemnosc. Chodzi po prostu o zwykle zrobienie przyjemnosci
          siostrze, nic wiecej i naprawde chyba to nie jest takie trudne. W tym przypadku
          jednak widac, ze autorka watku nie wiedziala chyba, ze siostra chcialaby ja
          zobaczyc na parkiecie choc na moment, a siostra z kolei nie wiedziala, ze ona
          nie chce i nie lubi tanczyc, stad nieporozumienie, przez brak rozmowy
          wczesniej, brak komunikacji.
          • aretahebanowska Re: panna młoda obraziła się na mnie 22.07.10, 11:21
            Myślę, że rolę tu grają obie rzeczy. Choć charakter na pewno też.
            Mnie na moim weselu ani na moment nie przemknęło przez mysl żeby
            pilnować czy każdy z gości był już na parkiecie, co robił, ile
            minut i tak dalej. To IMO jakaś straszliwa kontrola. Ja zajęłam się
            sobą, dobrze się bawiłam i nie sprawdzałam co aktualnie robi każdy
            z gości. Miałam nawet problem z upilnowaniem własnego męża, w
            związku z tym ciągle gdzieś mi znikał z oczu wink. Nie pamiętam
            kiedy i w jakiej kolejności goście opuszczali wesele. W ogóle
            niewiele pamiętam wink (taka była zabawa). Patrzenie jak ktoś się
            męczy tylko dlatego, że tak wypada nie byłoby dla mnie
            przyjemnością. Za bardzo lubię swoją rodzinę i pozostałych gości
            żeby im coś takiego robić.
            • belene Re: panna młoda obraziła się na mnie 24.07.10, 16:00
              mam wrażenie że zabawa na weselach jest troszkę na siłę,wszyscy tańczą,ty też
              musisz,zaczynają się konkursy(moim zdaniem totalna
              bzdura),ty też musisz,jak odmawiasz,cała sala krzyczy "idź,idź" a potem robisz
              z siebie durnia ku uciesze innych,ja,podobnie jak założycielka wątku ,lubię
              bawić się po swojemu,kiedyś na siłę mnie wepchnęli do zabawy z rurą od
              odkurzacza,zasuwałam z tym w eleganckiej kiecce i robiłam z siebie idiotkę,od
              tamtej pory nie lubię chodzić na wesela
            • retropercepcje Tak sobie czytam 25.07.10, 00:44
              i mysle, ze miedzy mna a moja siostra nigdy w zyciu nie doszloby to takiego
              konfliktu. Recze za to. Znamy sie jak dwa lyse konie i problem tu przedstawiony
              jest dla mnie niewyobrazalny smile

              Szczescie mam chyba, co nie? Taka mam fajna siostre, mowie wam smile

              Musicie wyluzowac dziewczyny i pogadac ze soba jakos po waszemu. Powodzenia!
    • ofelia1982 Re: panna młoda obraziła się na mnie 26.07.10, 17:59
      Wow, jestem zdziwiona niektórymi opiniami..Ludzie są różni - jedni po dwóch
      taktach wyskakują na parkiet, inni potrzebują ku temu wypić pół wina, a jeszcze
      inni po prostu nie lubią tańczyć..Moje wesele było 3 tygodnie temu i nie
      wyobrażam sobie, by obrażać się na kogoś za to, że nie przestrzega "PLANU"..U
      nas - mój brat poszedł oglądać mecz na 40 minut do swojego pokoju, bo jest typem
      samotnika, a inna koleżanka zwinęła się przed północą bez większego powodu..No i
      OK, ich wybór, że ominęła ich zabawasmile Moim zdaniem Twoja siostra przesadziła w
      próbach narzucania Ci tego JAK i KIEDY powinnaś się bawić..I mówienie o tym, że
      to był JEJ dzień niczego nie zmienia, bo dzień był - owszem - jej i dlatego
      miała białą kieckę, obrączkę, welon, siedziała przy innym stole - ale na tym się
      kończy JEJ dzieńsmile
    • memphis90 Re: panna młoda obraziła się na mnie 27.07.10, 13:51
      Powiem tak- mój mąż jest niebawiący i nietańczący. Ja też nie przepadam za
      typowymi weseliskami, do dyskoteki nie chodzę. Nie lubię i już. I tak wyszło, że
      mieliśmy spokojne przyjęcie, bez wodzireja, tylko taki bluesowy duet śpiewający
      do kotleta. Od biedy dało się spokojnie przy tych szlagierach pokołysać. I teraz
      rzecz najbardziej dla niektórych szokująca- ponieważ mój mąż tańczyć nie znosi,
      a już tym bardziej przed publicznością nie było pierwszego tańca!
      Pokołysałam się raz z tatą, z kuzynem, z dziadkiem. Pod koniec wesela mój
      kochany się przełamał i chwilę podreptaliśmy na parkiecie, ale była to wyłącznie
      jego inicjatywa... Gdyby nie chciał- to nie tańczylibyśmy wcale i nie miałabym
      do niego żadnych pretensji. Więc w Twoim zachowaniu nie widze nic złego- to Ty
      masz się dobrze bawić na weselu, a nie robić za trefnisia dla pary młodej.
    • helunia_z_torunia Re: panna młoda obraziła się na mnie 27.07.10, 20:48
      Moim zdaniem, jak się organizuje uroczystość dla ludzi, to trzeba
      brać pod uwagę, że są różni - nie wszyscy jedzą mięso, nie wszyscy
      tańczą, nie każdy dołączy się do przyśpiewek, nie każdy zje tort
      itd. Można zachęcać, zaproponować, ale jak ktoś odmówi, to...
      trudno smile Bardzo możliwe, że PM to wszytko wie, tylko po prostu była
      tego dnia rozemocjonowana, a nawet zestresowana i dlatego tak
      zareagowała. Trzeba sobie wszytko wyjaśnić i będzie ok.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka