Wyznaczone miejsca przy stolikach - niesnanski

08.09.10, 13:54
Pewnie już gdzieś ten wątek był poruszony, ale muszę się Was spytać, bo się we mnie gotuje. Czy Wam też goście (mówię o pojedynczych przypadkach) robią jakieś wyrzuty, że usadzanie ich w wyznaczonych miejscach jest W ZŁYM TONIE - bo niby wtedy niektórzy są traktowani lepiej od innych. Że w ten sposób to ja usadzę koło siebie najbliższą rodzinę, a reszta będzie siedziała na końcu. Każdy powinien mieć przecież możliwość usiąść gdzie chce (cytuję: "kto pierwszy, ten lepszy"). Mnie osobiście wkurza jak ludzie wpadają na salę i zajmują miejscówki zamiast spokojnie poczekać do toastu. A swoją drogą, to nasze przyjęcie i mamy prawo ustalić swoje "zasady".
    • chomiczkami Re: Wyznaczone miejsca przy stolikach - niesnansk 08.09.10, 14:45
      A w dobrym tonie jest pchać się na chama, aby zająć najlepsze miejsca? A co z osobami starszymi lub, olaboga, niepełnosprawnymi, które potrzebują lepszych miejsc, z dogodnym dojściem lub wręcz dojazdem? Oczywiście, że najbliżej zasiądzie bliska rodzina - bo tak chyba WYPADA, nieprawdaż? Poradniki sv mniej więcej tak sugerują, aby ważnych, bliskich członków rodu sadzać blisko młodej pary.

      Niestety, tu nie prawo dżungli ani nie wyprzedaż, ale wesele. Gdyby goście sami potrafili siąść wedle zasad pierwszeństwa, to problemu by nie było i winietek by nie było (podobno kilka wieków temu sztuka ustępowania miejsca była znana). Zwłaszcza że przy dowolności wybierania "ci ostatni" często siedzą w ogromnej odległości od swoich połówek, czasem w zupełnie nieznanym towarzystwie, owszem, pomaga to poznawać nowych ludzi, ale też peszy.

      Zwłaszcza że para młoda może zechcieć usadzić blisko siebie przyjaciół albo i swoją fryzjerkę, wróżkę czy dalekich kuzynów. Jeśli taka ich wola - niechaj tak będzie i gościom nic do tego, gdzie kto siedzi. Rozsądni państwo młodzi usadzą gości tak, by byli zadowoleni.
      • aneta-skarpeta Re: Wyznaczone miejsca przy stolikach - niesnansk 08.09.10, 14:58
        my raz bylismy usadzeni bardzo dziwnie

        posadzili nas z młodymi, których kompletnie nie znalismy i gadka wcale sie nie kleiła, a mogli nas posadzic z ciotkami, których znamy i przynjamniej moglibysmy do kogos usta otworzyc

        usadzanie gosci to trudna sztuka

        bardzo mi sie podobało jak na weselu były stoły. w zasadzie roznej wielkosci i jako koledzy z pracy wszyscy siedzieli przy jednym stole, ale juz przy stole kazdy siadał jak chciał

        • kochammacka Re: Wyznaczone miejsca przy stolikach - niesnansk 08.09.10, 15:23
          Jeżeli gości jest ok 100 osób i na dodatek nie wszyscy wiedzą kto jest kim w rodzinie to ciężko mówić o uprzejmościach "przepuszczę Panią bo to bliska rodzina". Poza tym określone grupy chcą siedzieć blisko siebie np. znajomi z pracy, z jednej paczki, siostry z jednej rodziny itd.
          Właśnie dlatego są winietki. Nie jest jedynym wyznacznikiem bliskość PM, ale też inne względy logistyczne i obrażanie się na to jest moim zdaniem zwykłym czepialstwem.
          Natomiast przy mniejszych stołach tak od 8 do 12 osób można dać ludziom trochę swobody i niech siadają jak kto chce w obrębie stołu.
    • ewelinka_1986 Re: Wyznaczone miejsca przy stolikach - niesnansk 08.09.10, 15:22
      tez pamietam jak kiedys bylismy na weselu, i lacznie znajomych bylo nas ok 20 osob. czekajac do toastu (inni sie pchali na miejsca) stalismy wszyscy na sali czekajac na mlodych. niestety winietek nie bylo takze jak sie okazalo po toascie, kazdy siedzial gdzie indziej, my akurat trafilismy na 2wolne miejsca miedzy sasiadami a jakas rodzina, zero naszych znajomych w poblizu, fakt ze potem jakos poszlo, nowe znajomosci itp. ale sadze, ze lepiej bysmy sie bawili siedzac wszyscy kolo siebie.
      a kolei rok temu u mojej siostry byly juz winietki i niektorzy mieli pretensje ze nikogo nie znaja i nie podoba im sie ich miejsce, ale potem tez jakos sie ulozylo, z biegiem wesela oczywiscie
      u kuzynki, starsi siedzieli obok mlodych a osobno byl dlugi stol dla mlodych osob i byly winietki, ale towarzystwo i tak bylo na tyle dretwe obok ze nie dalo sie z nimi nawiazac kontaktu, ale wesele wspominam ok
      u nas z kolei tez mam problem poniewaz moja rodzina jest cala przyjezdna, narzeczonego miejscowa, bedzieli mieli okragle stoly, i teraz tesciowa mowila (wporzadku babka generalnie), ze wypada zeby rodzice mlodych siedzieli razem.. ale z kolei ja wiem, ze moi rodzice i cala moja rodzina wolalaby siedziec razem bo nie widzieli sie klilka miesiecy, a nawet lat i jest to dobra okazja do pogadania i pobawienia sie razem.. i teraz co zrobic?
      przypuszczam ze jednak postawie na swoim i rodzine posadze razem, ew. tesciow stolik obok zeby w razie co mogli sie wymienic nowinami smile
      ale winietki na 1000% beda smile
    • deelux Re: Wyznaczone miejsca przy stolikach - niesnansk 08.09.10, 15:30
      U nas też będą winietki. Nie znoszę jak goście wpadają na salę i na wyścigi zajmują miejsca, z rzucaniem torebek na krzesła włącznie.
      Jak sie komuś usadzenie nie będzie podobało to zawsze sam na własną rękę będzie mógł się zamienić miejscami lub przesiąść. Nie widzę problemu.
      Nie przejmuj się sfochowanymi gośćmi, którzy już teraz (z tego co widzę, ślub dopiero za kilka miesięcy) narzekają. My niestety popełniliśmy ten błąd i każdemu chcieliśmy dogodzić. Suma sumarum najgorzej na tym wyszliśmy. Niestety już za późno żeby coś zmieniać sad
      • karolcia539 Re: Wyznaczone miejsca przy stolikach - niesnansk 08.09.10, 16:38
        u nas tez były winietki, gosci mielismy 155 osob wiec jakby wszyscy rzucili sie zajmowac miejsca to juz widze ta kołomyje na sali, a tak każdy stał w kolejce do zyczeń i spokojnie poszedł na swoje miejsce. Nie slyszalam aby komus nie pasowalo miejsce, choc na poczatku jak mowilam ze będa winietki to wiekszosć była zdziwiona i delikatnie sugerowała gdzie by chciała siedziec smilesmilesmile
        • sylvcia_d Re: Wyznaczone miejsca przy stolikach - niesnansk 08.09.10, 19:22
          Uff... ulżyło mi wink a już myślałam, że ja się borykam z takim problem - w sumie bywają gorsze rzeczy, ale taka bzdura też potrafi napsuć krwi wink. U nas nie będzie winietek, tylko lista przy wejściu, każdy będzie się musiał pofatygować i zobaczyć przy którym stoliku będzie siedział.
          W związku z tym, że zapraszamy sporo rodziny przyjezdnej (z mojej strony), to chcemy żeby siedzieli blisko moich rodziców - bo to dobra okazja do nadrobienia czasu gdy się nie widzieli. Tak więc opcja moi rodzice + teściowa raczej nie wchodzi w grę -> ona też jest za tym, by ją usadzić z jej rodziną. I tak później się wszyscy wymieszają - jeśli będą mieli na to ochotę smile
          • deelux Re: Wyznaczone miejsca przy stolikach - niesnansk 08.09.10, 21:04
            Takie drobiazgi nabardziej potrafią zepsuc humor, niestety.
            Zrób tak jak uważasz za słuszne i niczym się nie przejmuj wink
    • alajna85 Re: Wyznaczone miejsca przy stolikach - niesnansk 08.09.10, 21:41
      Jak ja robiłam wesele to nikt z gości nie był wtajemniczony w żadne szczegóły, o wszystkim dowiedzieli się na miejscu i po fakcie było ok.
    • alajna85 Re: Wyznaczone miejsca przy stolikach - niesnansk 08.09.10, 21:41
      Jak ja robiłam wesele to nikt z gości nie był wtajemniczony w żadne szczegóły, o wszystkim dowiedzieli się na miejscu i po fakcie było ok.
      • krapheika Re: Wyznaczone miejsca przy stolikach - niesnansk 08.09.10, 21:55
        No to was zadziwie, bo ja jeszcze na takim weselu nie bylam gdzie by sie goscie pchali do stolow przed toastem.Jakos zawsze rodzina pana m siedziala po jego stronie,p mlodej po jej, a miedzy siadali przyjaciele, znajomi, wrozki i czarownicewink
        ja tam siadam jak najdalej od cioci Halinki, bo ona liczy kieliszki wszystkim dookolatongue_out
        • erillzw Re: Wyznaczone miejsca przy stolikach - niesnansk 09.09.10, 05:29
          Raz bylam na weselu gdzie goscie siadali tam gdzie im bylo wygodnie smile
          Ale jakos nie zauwazylam jakis niewygonosci z tego tytulu. Raczej kazdy wiedzial gdzie ma ochote usiasc mimo, ze de facto wyszlo tak, ze znajomi PM siedzieli tuz obok a rodzina naprzeciw nich przy stolach ale sami sie tam skierowali na poczatku smile
          Jedyne co to taka sytuacja sprawia, ze nie bardzo na poczatku wiesz gdzie masz isc czy cos.

          U nas nie ma winietek dopasowanych do konkretnych krzesel. Wlasnie po to by ktos nie poczul sie pokrzywdzony tym, ze usadzono gdy przy wujku stefanie a wolal siedziec przy kuzynce Joli.
          Mamy ponumerowane stoly (na kazdym stole stoi cyfra); zas do kazdego numeru jest dopisana lista. Wszystko to wisiec bedzie na tablicy (kazdy stol na osobnej kartce A4; tej samej na ktorej byly robione zaproszenia i z pieczecia na dole w prawym dolnym rogu) a ta bedzie stala na sztaludze tuz przy wejsciu na sale smile)
    • joanka-r Re: Wyznaczone miejsca przy stolikach - niesnansk 09.09.10, 10:50
      ''A swoją drogą, to nasze przyjęcie i mamy prawo ustalić swoje "zasady".''

      zgadza się, ale nie możecie na siłę usadzać ludzi, bo macie takie widzimisię, to nie sala kinowa, e masz numer na bilecie i tam musisz siadać.
      Generalnie lepsza organizacja jest gdy nie ma winietek i planów stołów, byłam na wielu weselach w swoim życiu, nigdy nikt nie pchał się do stołów przed toastem i życzeniami, i nie zajmował miejsc rzucając torebki. To chyba kwestia kultury ludzi , których zapraszacie.
      Na weselach z winietkami zawsze jest problem , każdy szuka, patrzy gdzie jego miejsce, jedni chcą tu, drudzy tam i powstaje właśnie kołomyja. Jedni czekają aby dopchać sie do planu stołów ...zamieszanie jak w teatrze. Daj gościom odrobinę swobody, do rana przecież i tak będą wszystko robić w/g rozpiski. Jedzenie o tej, pokazy barmańskie o tej, fajerwerki o tej, oczepiny o tej, torty o tamtej i tak do rana. Nawet na kieliszek idą wówczas jak im orkiestra zaśpiewa'' a teraz idziemy na jednego lalala''.
    • granatowoszara Re: Wyznaczone miejsca przy stolikach - niesnansk 09.09.10, 14:35
      Wydaje mi się, że teraz mało kto respektuje jakiekolwiek zasady kolejności siadania przy stole. Kiedyś pewnie było inaczej - że przypomnimy sobie Pana Tadeusza i dokładny opis gdzie, kto siedział. Albo i w NT jest przypowieść o tym, że lepiej siadać na ostatnim miejscu przy stole, bo milej będzie, gdy gospodarz zaprosi na lepsze miejsce, niż z tego lepszego wyprosi (pewnie nie o stoły Jezusowi chodzilo tak naprawde, ale przyklad jest wink). No, ale też teraz,jak sądzę, inaczej się patrzy na "lepszość" miejsca - czy daleko od głośników, blisko do wyjście, w swoim gronie itd.

      Osobiście uważam, że najlepszą i najbardziej kulturalną opcją jest ta, gdy przydzielamy tylko konkretny stół, a miejsca każdy zajmuje po swojemu. Wiadomo jednak, że nie zawsze tak się da i wtedy o wiele lepsze wydają mi się winietki. Na ostatnim weselu rodzice PM siedzieli przy wejsciu do sali, niemal za drzwiami. Przyznam się, że gdy nie ma winietek i ja sama nerwowo zerkam w stronę stołów, czy uda się wszystko ułożyć tak, żebyśmy mogli ze znajomymi (z którymi np widuje sie raz w roku) siedzieć obok siebie.

      Myśle też, że takie wstepne ustalenie gdzie, kto chcialby siedzieć można zrobić przed weselem, dopytać się czy cioci nie będzie przeszkadzać jeśli usadzę ją obok mojego ginekologa wink
      • erillzw Re: Wyznaczone miejsca przy stolikach - niesnansk 09.09.10, 22:02
        Wiele tez zalezy od tego na ile blisko znamy rodzine ktora zapraszamy oraz na ile dobrze znamy ludzi ktorzy w jej sklad, ze tak powiem, wchodza suspicious

        U nas po prostu wiadomo, ze seniorzy beda siedzieli razem przy stolach (obie rodziny); juniorzy przy osobnym stole zas znajomi jeszcze przy innych; wszystko ulozone w dwoch podkowach smile

        Znajac zarowno rodzine, jak i znajomych i majac wsrod nich kilka osob kumatych, wiedzacych co i jak dziala mam nadzieje, ze nie bedzie afer ze ktos siedzi tu a chcial gdzie indziej smile raczej nie mamy wsrod gosci ludzi o takich infantylnych jednak problemach. Jedyne co uprzedzilam moja mame zeby z rodzinie umiejetnie posadzila dziadkow, i ciocie smile
    • annajustyna Re: Wyznaczone miejsca przy stolikach - niesnansk 11.09.10, 21:04
      A nas na weselu (maz byl swiadkiem) podsiadla jakas kuzynka. Mimo winietek z nazwiskiem i mojej torebki, ktora juz lezala na stole. I co? Bic sie mielismy?
    • marina111 Re: Wyznaczone miejsca przy stolikach - niesnansk 13.09.10, 23:17
      A co w tym złego ze usadzisz w koło siebie najblizsza rodzine?? Tak chyba powinno być.
      Olej ich. Mojej kolezance ostatnio powiedzieli goście ze miała sale za niską. A słowo daje ze nikt głowa nie zawadził o sufit zeby komus miała przeszkadzadzać wysokośc. Poprostu sa ludzie dziwni i tak juz byc musi. Bez nich swiat nie był by tak wesoły. smile
    • ding_yun Re: Wyznaczone miejsca przy stolikach - niesnansk 14.09.10, 15:48
      Ja byłam kiedyś gościem (w zasadzie osobą towarzyszącą gościa zasadniczego) na weselu na którym nie było wyznaczonych miejsc. Jakoś tak wyszło, że zanim się zorientowałam usadzili mnie przy samym stole głównej pary, zaraz koło świadków. Czułam się idiotycznie, bo dla mnie to zawsze były miejsca dla najbliższej rodziny ewentualnie przyjaciół, a ja byłam zupełnie obcą osobą. Rodzice młodych, ich dziadkowie i rodzeństwo siedzieli znacznie dalej. Po obiedzie zamieniliśmy się z kimś na miejsca i odetchnęłam z ulgą. Także lepiej mieć ustalone wcześniej miejsca bo takie głupie sytuacje potem wychodzą.
    • odsrodkowa Re: Wyznaczone miejsca przy stolikach - niesnansk 14.09.10, 15:52
      Nie ma to jak stary dobry spam. Idealny sposób na reklamę dla drobnych cwaniaczków. Żenujące.
    • marenka.w Re: Wyznaczone miejsca przy stolikach - niesnansk 14.09.10, 16:42
      Na moim weselu każdy miał przypisane mniejce i nie wyobrażam sobie, żeby miało być inczaej. Oczywiście odpowiednie usadzenie gości nie jest łatwym zadaniem, ale byłam na wielu weselach i miałam porównanie. Zdecydowanie bieganie gości w celu "rezerwacji" miejsc nie jest miłym widokiem. Osobiście wolę mieć przypisane miejsce, niż mam biegać i zastanawiać się, gdzie mogę usiaść, gdzie wypada, itd. Z mojego punktu widzenia jest to komfortowe wyjście. Skoro państwo młodzi przeznaczyli dla swoich gości jakieś miejsca, to na pewno zrobili to, jak najlepiej potrafili i nie ma co się obrażać, że siedzi się tam , czy tam. NIe chciałabym mieć na swoim weselu godzinnego zamieszania z bieganiem gości po sali, a bywałam na takich weselach, gdzie goście przekrzykując się nawzajem "zaklepywali" sobie miejsca, co czasami wyglądało komicznie, hehehe
Pełna wersja