eastern-strix
15.09.10, 11:08
Witam
Pierwszy raz pisze na tym forum. Chcialabym poznac Wasze opinie na powyzszy temat. Wraz z narzeczonym doszlismy do wniosku, ze wlasciwie nie potrzebujemy niczego do mieszkania, wiec lista prezentow odpada (mieszkanie mamy male,wiec nie ma miejsca na tzw. 'skorupy', zapasowe serwisy itp.).
Ja mam 29 lat, narzeczony 35, zanim sie poznalismy, zylismy samodzielnie, wiec sprzet AGD tez odpada.
Pomyslelismy,ze dlaczego nie, zamiast prezentow poprosimy gosci o darowizne dla wskazanej org. charytatywnej. Przez wiele lat mieszkalam w UK, gdzie takie cos jest b. popularne, do tego wlasciwie cale zycie pracowalam w organizacjach charytatywnych.
Pomysl nie wypalil z inncyh powodow, mianowicie owa organizacja ze wzgledu na jakis statutowe przepisy nie moze przyjmowac darowizn on-line, a kasy nie chcielismy od ludzi brac, bo pierwsza reakcja czesci gosci byla, mowiac oglednie, 'alergiczna', wiec stwierdzilismy, ze nie bedziemy ich dociskac.
Ale teksy w stylu, 'a co, wy tacy bogaci,ze nic Wam nie potrzeba' nie trafiaja. oczywiscie, ze moglabym wymyslic jakis durny przedmiot typu szczoteczka do pepka, ale po co? Lepiej chyba naprawde zrobic cos dobrego.
Co Wy na to? Bo nam sie wydaje, ze goscie chca sie pokazac ile to wydadza na prezent (mimo, ze it tak jest napisanie na zaproszeniu,ze prezentow nie chcemy) albo ile wloza w koperte.
Szkoda, bo srodowisko jest wyksztalcone i 'artystyczne' i pewnie samo by nie chcialo byc okreslone mianem 'drobnomieszczanskie'.