to już jutro, 02 10 2010

01.10.10, 08:33
to już jutro smile
myślałam ,że będę się bardziej stresować. Na razie jest w miarę spokojnie, niestety mamy trochę biegania i dogrywania paru spraw an ostatnią chwilę. Dziś będziemy kończyć jeszcze winietki, uczyć się dalej pierwszego tańca...dodatkowo trzeba przywieść na salę tort i ciasta, wypisać życzenia dla rodziców. Niby niewiele ,a wypełnia cały dzień. Niemniej chciałam przekonać was, że nie warto się za bardzo stresować. My staramy się cieszyć tym ,że będziemy małżeństwem ... choć dalej do końca to do nas nie dociera.
Mam nadzieje ,że jednak jutro będzie trochę cieplej, ja mam wypożyczoną tylko etolkę z futerka, mam nadzieję że nie zmarznę .
    • tomelanka Re: to już jutro, 02 10 2010 01.10.10, 08:49
      trzymam kciuki za ladna pogode. masz racje nie stresuj sie, bo i po co smile
      • sylvcia_d Re: to już jutro, 02 10 2010 01.10.10, 09:03
        Ja również trzymam kciuki aby jutrzejszy dzień sprawił Ci miłą niespodziankę i w końcu na niebie pojawiło się słonko smile Myślę, że atmosfera będzie tak gorąca, że nawet nie odczujesz tego zimna wink
        Tak więć ćwiczcie, wypisujcie, dopracowujcie, a jutro dobrze się bawcie!
        Ja jutro też się bawie na weselu, to wypiję Wasze zdrowie wink
    • makuffka Re: to już jutro, 02 10 2010 01.10.10, 09:47
      ja też jutro, dziś zjeżdżają się goście i już zaczyna być gonitwa, ostatnie sprawy na sali plus spowiedź przed nami. trzymam kciuki za brak stresu i ładną pogodę. pozdrawiam, powodzenia, m,
      • bursztynek22 Re: to już jutro, 02 10 2010 01.10.10, 10:16
        Makuffko, czemu ja myślałam, ze mamy obie slub 16.10?
    • asiu-la83 Re: to już jutro, 02 10 2010 01.10.10, 10:15
      Trzymam kciuki dziewczyny przede wszystkim za to, zeby nie padalo, bo nawet jak bedzie chlodno, to pewnie bedziecie tak rozpalone emocjami, ze zimno Wam na pewno nie bedzie wink
    • chomiczkami Re: to już jutro, 02 10 2010 01.10.10, 12:13
      No to pozostaje tylko życzyć dobrej pogody wink. Dziś jest nie najgorsza, może jutro też taka zostanie.
      • mycha0211 Re: to już jutro, 02 10 2010 01.10.10, 17:02
        Ja również trzymam kciuki za ładną pogodę w dniu jutrzejszym,a Nam jutro mija już tydzień jak jesteśmy małżeństwem.
        • z_meetropolii Re: to już jutro, 02 10 2010 01.10.10, 23:11
          to już jutro, dziękuję za życzenia. wszystkie prognozy pogody przepowiadają na jutro słońce.cieszę się bardzo ,że już jutro będziemy małżeństwem.... ehhh świetny stan i emocje smile

          napewno zdam relację jak było, narazie zapowiadają się trzy dni zabawy ( dwa dni wesela i w pn pewnie w domu ) ,w wt sesja ,w środę rano wylot na kretę smile

          trzymajcie kciuk iza jutro smile
          • erillzw Re: to już jutro, 02 10 2010 01.10.10, 23:47
            Trzymamy smile))
            • zia86 Re: to już jutro, 02 10 2010 01.10.10, 23:53
              Trzymamy kciuki a ty już idź spać. smile Musisz pięknie jutro wyglądać. smile
              No i też mam nadzieje, że pogoda was pozytywnie zaskoczy.
    • ewelinka_1986 Re: to już jutro, 02 10 2010 02.10.10, 00:19
      szampanskiej zabawy do bialego rana smile)
      w ten sposob rozpoczynasz nasze pazdziernikowe sluby smile
      oby wszystko bylo tak jak sobie wymarzyliscie
      • zia86 Re: to już jutro, 02 10 2010 02.10.10, 10:16
        U nas jest zimno ale słonecznie, mam nadzieje, że wszystko wam się uda. big_grin
    • bursztynek22 opowiadaj! 04.10.10, 14:14
      Jak było?
      • chomiczkami Re: opowiadaj! 04.10.10, 18:52
        J.w. smile
        • z_meetropolii Re: opowiadaj! 14.10.10, 09:37
          Witam, przepraszam że tak późno relacja, ale wcześneij nie było czasu pisać. W poneidziałek po ślubie mieliśmy jeszcze imprezę rodzinną, w wtorek prawie cały dzień sesję ,a w środę wylatywaliśmy na naszą podróż poślubną smile wczoraj wieczór wróciliśmy więc zdaję relację
          • z_meetropolii Re: czwartek 14.10.10, 09:46
            może zacznę od czwartku przed ślubem ...
            od czwartku mieliśmy już urlop w pracy i chyba wtedy do nas dotarło że bierzemy ślub. Wcześniej byliśmy strasznie zagonieni ponieważ przed urlopem musieliśmy zakończyć parę tematów w pracy,dodatkowo mieliśmy ostatnie spotkania z orkiestrą ,kateringiem, fotografem.
            W czwartek rano pojechaliśmy z ciastem do swoich prac ( taki jest u nas zwyczaj ,że ciasto przywozi się przed ślubem) Ja przed pracą pojechałam jeszcze do kościoła do spowiedzi i ustalić z ksiedzem ostatnie szczegóły. Po pracy gdzie wszyscy składali już gratulację i ogólnie było bardzo przyjacielsko pojechaliśmy na sale gdzie mieliśmy wesele,bo od 13 panie dekoratorki zaczynały ubierać salę. Efekt był olśniewający, upewniłam się tylko że dobrze zrobiliśmy zatrudniając profesjonalną firmę do dekoracji sali. Dodatkowo żywe kwiaty i dekorację wejścia Panie zrobiły w sobotę rano. Gdyby ktoś szukał firmy dekorujacej z okolic Bielska-Białej mogę polecić bardzo dobrą sprawdzoną i co najważniejsze tanią. W czasi gdy Panie dekorowały , my kończyliśmy robić winietki i zastanawialiśmy się jak rozsadzić gości. Gdy panie skończyły ,my poćwiczyliśmy jeszcze nasz pierwszy taniec i pojechaliśmy do domu. Potem wypisałam jeszcze podziękowania dla rodziców, takie prosto z serca, przygotowałam prezenty ( ramki na nasze zdjecie ślubne oraz słodycze i storczyki w doniczkach)
            • z_meetropolii Re: piątek 14.10.10, 09:58
              w piątek rano niestety nie wyspałam się, gdyż musiałam jechać rano do kościoła porozmawiać z organistą. Niestety wcześniej się nie dało,ustaliłam szczegóły ,poinformowałam że na ślubie będzie grał skrzypek . Z całego serca polecam Wam wynajęcie skrzypka na ślub, wrażenia bezcenne. Około południa pojechaliśmy do Pani, która piekła nam ciasta i torta odebraliśmy wszystko i zawieźliśmy na salę. Dodatkowo wcześniej mój jeszcze nie mąż przywiózł alkohol na salę. Po południu pojechałam do kosmetyczki zrobic hennę i paznokcie. Miałam naturalny french ,plus na dwóch palcach pasek z drobnych cyrkonii. Po kosmetyczce pojechaliśmy na salę przetańczyć jeszcze pierwszy taniec , rozłożyć winietki ... przy czym postanowiliśmy jeszcze zmianić ustawienie stołów. Ostatecznie gości ebyli rozmieszczeni według schematu stół 1 my, rodzice, świadkowie, stół 2 kuzyni męża, stół 3 kuzyni moi, stół 4 znajomi, stół 5 ciotki, wujkowie, babcie z dwóch stron, stół 6 dzieciaki, stół 7 orkiestra,fotograł, kierowcy. Wróciłam do domu w bardzo dobrym humorze, poziom stresu zero. Trochę podbudowałam moją mamę ,któr asie zaczynała stresować i grzecznie o 23 poszłam spać smile
              • z_meetropolii Re: sobota 14.10.10, 10:54
                w sobotę obudziłam się w bardzo dobrym humorze, nie mogłam uwierzyć ze to już dziś. Słońce świeciło, było strasznie zimno 1 stopień . Postanowiłam zjeść kanapkę,niestety mimo braku stresu nie mogłam nic przełknąć. Wziełam prysznic, porozmawiałm z mamą , pooglądałam jaką śliczną dekorację domu zrobiły moje kuzynki i pojechałam do fryzjera. U fryzjera luzik, przyjechał fotograf ,porobił parę fotek.....pojechał. Ja prowadziłam luźną rozmowę z fryzjerką, dalej zero stresu, jakbym szykowała się na nei swój ślub.W czasie czesania zaczełam odczuwać lekki głód ,więc zadzwoniłam do mamy i ta jadąc od swojego fryzjera przywiozła mi jogurty smile Później przyjechał znów fotograł ,zrobił parę fotek .. prawie jak jadłam jogurt .Fryzjerka wpieła mi woalkę, którą zreszta sama pożyczyła mi od innej klientki. Woalkę miałam wpiętą " na odwrót'' przez co miałam mały welonik, z drugiej strony miałam kremową różę. Pojechałam do kosmetyczki. Kosmetyczka to moja koleżanka,więc u niej tez był luzik. Zrobiła mi śliczny makijaż jeszcze piękniejszy niż próbny. Pochwaliła fryzurę , pomysł z woalką. Wracając zadzwoniłam do jeszcze nie męża co u niego ,a on że nei wie czy zdąży. Zestresował mnie bardzo tym, to był właściwie jedyny stres w tym dniu. Później okazało się ,że poprostu chciał mnie trochę zestresować ,a nei mógł rozmawiać bo właśnei wyszedł spod prysznica smile Wracając odebrałam telefon od mojej koleżanki z Irlandii co mnie bardzo ucieszyło , niestety z powodu ciąży nie mogła przyjechać ale zadzwoniła z życzeniami. Widząc świecące słońce i na myśl o tym co będzie byłam niesamowicie szczesliwa i tym szczęsciem zarażałam wszystkich. Przyjechałam do domu, gdzie moi rodzice trochę się już stresowali. Próbowałam dodać im trochę otuchy. Przyjechał fotograł porobił nam parę zdjeć w jeszcze roboczych ubraniach i zaczełam sie ubierać.
                • asiu-la83 Re: sobota 14.10.10, 11:58
                  Dalszy ciag nastapi? wink
                  • marenka.w Re: sobota 14.10.10, 16:13
                    Właśnie, gdzie ciąg dalszy smile ?
                    • sajolina Re: sobota 14.10.10, 19:58
                      Bardzo mi się podoba Twoja relacjasmile
                      • tomelanka Re: sobota 14.10.10, 20:16
                        mi rowniez wink tak to juz jest, ze panna mloda nie moze sie stresowac, bo musi uspokajac wszystkich dookoła wink
                        • z_meetropolii Re: sobota 15.10.10, 08:44
                          już jestem, przepraszam ale nei zdążyłam wczoraj w pracy napisać relacji. A po pracy nie miałam kiedy... muszę się pochwalić dziś podpisujemy umowę kredytową,a za tydzień akt notarialny i najpóźniej 30 października dostaniemy klucze do swojego mieszkanka smilesmilesmile
                          ale się cieszę
                          • z_meetropolii Re: sobota 15.10.10, 08:54
                            ciąg dalszy...
                            zaczełam się spokojnie ubierać, trwało to może 5 minut smile potem wszedł fotograf i zrobił parę zdjęć jak ubieram kolczyki itp. Stresu przed fotografem nie miałam wogóle, gdyż jest to znajomy rodziny,kt zawodowo zajmuje się fotografią. O 13:50 byłam juz ubrana,a mąż miał dopiero przyjechać około 14:20 bo tak umówiony był z orkiestrą. Później okazało się ,że juz o 13:30 czekał na parkingu 200 m od mojego domu , bał się że się spóźni dlatego wolał przyjechać dużo wcześniej. Około 14:10 przyjechał wujek z chrzestną ,który kamerował trochę. Znów parę fotek, takich bardzo na luzie. Fotograf kazał mi zrobić do jednego zdjecia poważną ,zamyśloną minę...a ja poprostu nei potrafiłam, całyczas miałam na twarzy banana.Po chwili przyjechał mąż, tzn .widziałam jak podjeżdża samochód. Ja czekałam w pokoju...i wtedy może przez dwie minuty poczułąm lekki stres.Ale jak zobaczyłam mojego męża odrazu znów pojawił mi się uśmiech na twarzy.
                            • z_meetropolii Re: sobota 15.10.10, 08:58
                              przypiełam kwiatka jeszcze nie mężowi, dalismy sobie buziaka na otuchę i poszliśmy do pokoju gdzie już czekali rodzice. Klękliśmy , my patrząc na siebie znów wielki uśmiech..rodzice stres. Zespół grał Barkę, rodzice mówili tylko do Nas. Mamie złamał się głos i płakała, tata też... pamiętam że powiedział tylko abyśmy byli całe życie tacy szczesliwi jak dziś.
                              • z_meetropolii Re: sobota 15.10.10, 09:11
                                my nie płakaliśmy, no moze patrząc na rodziców trochę łezka się w oku zakręciła. Później na chwilę usiedliśmy... zauważyłam że garnitur męża ma pełno białych kłaczków od mojej etolki. Nie zmartwiło mnie to za bardzo...wyszlismy z domu, wsiedliśmy do samochodu ,który ubierał mój mąż z bratem. Nawet nie zwróciłam uwagę jak byl ubranysmilesmile mam nadzieję ,że na zdjęciu jakimś będzie widać. Pojechalismy do kościoła, po drodze mieliśmy parę bram/szlog. Bardzo zabawnych. Pod kościołem zrobilismy parę zdjęć z rodzicami,a potem zapraszaliśmy gości do kościoła. Przyjechała moja koleżanka,rozpieła mi tren...zaczeli grać marsza,a my ruszyliśmy do ołtarza. Nie widzieliśmy nikogo w kosciele,byliśmy tylko my. Msza była naprawdę piekna, mój brat czytał hymn do miłości, kazanie było bardzo do Nas. Przez całą mszę trzymaliśmy się za ręce,a patrząc na siebie calyczas uśmiechaliśmy smile
                                Następnie była przysięga, nigdy w życiu nie przypuszczalismy że bedziemy tak szczesliwi i pozbawieni stresu w kościele. W czasie przysięgi patrzyliśmy sobie w oczy, głos tylko raz mi się zacioł. W czasie mszy pięknie grał skrzypek, moje marzenie. Po mszy było mnóstwo życzeń, bardzo dużo osób przyszło tylko do koscioła z życzeniami. Było to dla nas bardzo miłe. Ciąg dalszy nastąpi później..... dodam tylko ,że mój mąż wspominając nasz ślub stwierdził ,że był wtedy najszczęsliwszą osobą na świecie, dodam że ja też.
                          • sylvcia_d Re: sobota 15.10.10, 09:00
                            Gratulacje! wszystkiego dobrego na Nowej Drodze.
                            Oczywiście gratuluję szybkiego załatwienia spraw związanych z mieszkaniem smile jednak na swoim zdecydowanie najlepiej.
                            Czekam na dalszy ciąg relacji.

                            PS. skąd dokładnie jesteś (pytanie z czystej ciekawości, bo mam sentyment do Bielska i Żywiecczyzny - nie musisz odp smile)
                            • z_meetropolii Re: sobota 15.10.10, 09:11
                              Bielsko -Biała
                              • erillzw Re: sobota 15.10.10, 13:50
                                Super! fajnie ze wszystko sie udalo smile Czuc z opisu ze wyluzowani jestescie smile
                                Czekamy na zdjecia jesli zdecydujesz sie je opublikowac smile

                                No i naturalnie wszystkiego dobrego smile))
                                • z_meetropolii Re: sobota 15.10.10, 14:57
                                  przepraszam ,że w częściach...ale nie mam czasu wszystkiego w całości napisać
                                  Na salę wesleną dotarliśmy około 1640, goscie już na nas czekali. Był tradycyjny toast i sprzątanei rozbitych kieliszków. Całyczas mieliśmy wrażenie jakby wszystko działo się obok Nas. Po obiedzie pojechaliśmy na mini sesje do pobliskiego parku, zrobiliśmy parę fotek trwało to może 30 minut i wróciliśmy na salę. Z zdjeć które zrobiliśmy wybraliśmy zdjecie na podziękowanie dla rodziców. Rodzicom powiedziałam parę słów od serca, udało mi się nei popłakać. Na prezent mielśmy kwiaty w doniczce storczyki ( sa pasjonatami) czekoladki wedla w kształcie serca i ramki z naszym ślubnym zdjeciem. Wesele mineło nam bardzo szybko, bawiliśmy się bardzo dobrze i mimo obaw całkiem dużo tańczylismy z sobą . Pierwszy taniec wyszedł pieknie, goście byli pod wrazeniem...tańczyliśmy walc wiedeński do i have nothing. Cieszyliśmy się z naszymi gośćmi ,że wkońcu jesteśmy małżeństwem. Nasz luz był dla Nas szokujący,gdyż myslelismy że napewno będziemy się stresować.

                                  bawiliśmy się chyba do 4 rano, później wróciliśmy do domu. mimo całodniowej imprezy nie odczuwaliśmy zmęczenia. W ndz poprawiny zaczelismy o 16. na początku witaliśmy się z każdym z gości, w drugi dzień wesela było wiecej dzieci. Mieliśmy dla nich przygotowane dwie zabawy kaczuszki i stary niedźwiedź. Dla każdego dziecka mieliśmy przygotowany mały słodki upominek. dzieciaki bardzo się z nich cieszyli. Dla dorosłych gości tez mieliśmy małe nagrody.
                              • olga1205 Re: sobota 15.10.10, 14:35
                                BARDZO PODOBAŁ MI SIĘ TWOJA RELACJA,AŻ MI SIĘ ŁEZKA ZAKRĘCIŁA JAK JĄ CZYTAŁAM.
                                A PONIEWAŻ JESTEM RÓWNIEŻ Z BIELSKA TO PROSIŁABYM CIĘ ZEBYŚ WYSŁAŁA MI JAKIŚ NAMIAR NA SKRZYPKA I PAŃ DEKORATOREK,POZDRAWIAM
                                • z_meetropolii Re: sobota 15.10.10, 15:07
                                  w niedzielę mieliśmy trochę spięcie z orkiestrą,niestety mimo naszych nalegań przeciągała i nasze dedykacje dla chrzestnych zrobiła później niż miały być..efekt jednego chrzestnego już nei było. Dodatkowo nie zrobili wsyztskich zabaw które planowalismy.
                                  Staram się o tym nie pamietać,ale to jedyna sprawa która nei była do końca tak jak chcieliśmy.
                                  Poprawiny skończyliśmy około 1, później pozbieralismy parę rzeczy na śniadanie i pojechaliśmy do domu. W poniedziałek obudziliśmy się trochę smutni, że już po wszystkim. Przygotowania slubne były dla nas radosnym okresem, moze poza rozwozeneim zaproszeń bo trochę za późno za to się zabralismy. Cieszyło nas robienei samodzielnie zaproszeń, winietek, zawieszek na wódkę. Uwazam ,że najważniejsze w tym dniu to pamietać ,że to nasz dzień. My jesteśmy najważniejsi i wszyscy przyjechali na wesele właśnei dla nas. Przyszłe Panny Młode cieszcie się z tego dnia, czerpcie jak najwięcej radości i starajcie się zapamiętać jak najwięcej. Najsmutniejsze jest to ,że wesele i ślub za szybko mija. Polecam sesję zdjeciową w inny dzień, zawsze to dodatkowa okazja aby ubrać sukienkę ślubną,nie trzeba się stresować że sukienka się wybrudzi i spokojnie można się bawić sesją. Polecam również zarezerwować sobie wcześneij podróż poślubną ,my w środę rano wylatywaliśmy już na urlop i mogliśmy sie oderwać od całego zamieszania weselnego.
                                  • marenka.w Re: sobota 15.10.10, 16:44
                                    Gratulacje i wszystkiego dobrego na Nowej Drodze smile
                                  • nietoperekeb Re: sobota 15.10.10, 17:27
                                    Z_meetropolii GRATULACJE!! Czekałam na Twój ślub z racji naszej wspólnej miejscowości. Relacja bardzo fajna, radosna.... Zazdroszczę tak świeżych wspomnień, u mnie już prawie pół roku po smile
                                    Jeśli nie chcesz wystawiac na forum mogłabym prosić jakąś fotke na gazetowego, szczególnie sali. Jestem ciekawa wystroju, no i firmy która to robiła.
                                    Pozdrawiam cieplutko
                                    • z_meetropolii Re: sobota 16.10.10, 06:57
                                      zdjęcia będę miałą pewnie w przyszłym tygodniu, wtedy napewno coś wstawie na forum.
                                      • fantazzja Re: sobota 16.10.10, 16:15
                                        Gratulacje dla Październikowych Małżonków wink
                                        • z_meetropolii relacja 20.10.10, 12:58
                                          dziewczyny namawiam Was bardzo ,abyście zamiast kwiatów zdecydowały się na zbieranie tak jak my przyborów szkolnych do centrum samotnej matki. Zebraliśmy naprawde bardzo dużo przyborów szkolnych , mimo tego dostalismy też sporo kwiatów.

                                          naprawde nie widzę sensu wydawać pieniędzy na kwiaty, które już w poneidziałek więdły. Z przyborów napewno uciesza się bardzo dzieciaki i ich mamy też .
                                          • super_konwalia Re: relacja 20.10.10, 13:57
                                            Mnie się taka idea bardzo podoba - lepiej poprosić o coś co można oddać potrzebującym niż np. o kupony lotka, a tak jak napisałaś i tak znajdą się tacy, którzy przyniosą kwiatki.
                                            Możesz napisać jak brzmiała ta prośba na zaproszeniach ?? Być może pisałaś wcześniej, ale nie czytałam wątku od początku smile będę wdzięczna.
                                            • z_meetropolii Re: relacja 20.10.10, 14:25
                                              na zaproszeniach nie bylo takiej informacji, poprostu zapraszając gosci mówiliśmy o swoim życzeniu
                                              • z_meetropolii Re:prawie 4 miesiące po .. 25.01.11, 14:31
                                                drogie żonki, jak w małzeńskim życiu . zagladacie czasem na forum, ja z sentymentu tak. U nas po ślubie prawie nic sie nie zmieniło , jedynie mieszkamy razem. Nie ma żadnych dodatkowych ograniczeń i problemów. Stan małżeński Nam służy i bardzo nam sie podoba smile
                                                żałujemy tylko ,że tak długo odkładalismy tą decyzję
                                                • makuffka Re:prawie 4 miesiące po .. 25.01.11, 17:05
                                                  ja zajrzałam dziś po baaaardzo długiej przerwie, a tu Twój wątek. miło Cię czytać. i super, że wszystko ok smile Mało mnie po ślubie wciąga to forum i czasem jak zajrzę i widzę 17 wątek zii o jej ślubnych przygotowaniach, to mnie trochę bawi, może to dlatego, że po fakcie wszystko wydaje się prostsze, a może dlatego, że nigdy nie miałam temperamentu "panny młodej", choć też dopracowywałam szczegóły i do tej pory często słyszę, że wszystko udało się znakomicie.
                                                  no u nas zmian dużo, ale głównie dlatego, że szykujemy się na Maleństwo. Mieszkaliśmy razem już wcześniej, a teraz intensywnie przygotowujemy się do nowych ról. To piękny czas również, choć pełen rozmaitych niepokojów. Do samego stanu małżeńskiego wciąż się przyzwyczajam, naturalniej mi już wychodzi mówienie "mąż", naturalniej używam podwójnego nazwiska, ale sama miłość i wzajemna troska rośnie i rośnie z dnia na dzień, więc nie narzekam.
                                                  Pozdrawiam wszystkie ubiegłoroczne październikówki smile
                                                  • z_meetropolii Re:prawie 4 miesiące po .. 26.01.11, 09:17
                                                    hej, ja tez zaglądam żadko. Trochę mnie teraz te dyskusje śmieszą, po ślubie inaczej sie patrzy na przygotowania. My kończymy remont mieszkania i powoli zaczynamy pracować nad powiekszeniem rodzinki.
                                                    O wiele fajniej jest mieć męża niż narzeczonego smile
                                                  • aurelia.123 Re:prawie 4 miesiące po .. 26.01.11, 10:45
                                                    Wygląda na to, że październik to dobry miesiąc na śluby smile Ja również rzadko tu zaglądam i raczej z przyzwyczajenia. Podobnie jak Wy odbieram rozterki przyszłych PM. No, inaczej się na to patrzy z perspektywy...
                                                    My jeszcze nie pracujemy nad powiększeniem rodzinki, ale powiem szczerze, że coraz poważniej o tym myślimy smile Aż sama się dziwię, bo nie jestem wielką fanką dzieci z wybujałym instynktem macierzyńskim. Czujemy jednak, że zbliża się już ten czas i chcielibyśmy. Niestety, musimy jeszcze chwilę poczekać, bo tylko jedno z nas pracuje (drugie szuka pracy) i mamy w planie zmianę lokalu - obecny nie nadaje się dla dzidziusia. Zazdroszcze Wam trochę, dziewczyny!
                                                • deelux Re:prawie 4 miesiące po .. 26.01.11, 16:33
                                                  Oj mogę się podpisać pod Twoim postem nogami i rękami wink
                                                  Dopiero teraz widzę, że nie było na co czekać. Ale z drugiej strony tak sobie myślę, że gdybyśmy szybciej zdecydowali się na małżeństwo może teraz nie byłoby tak fajnie smile Jednak poznaliśmy się baaaaardzo dobrze i chyba dojrzeliśmy maksymalnie do ślubu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja