z_meetropolii
01.10.10, 08:33
to już jutro

myślałam ,że będę się bardziej stresować. Na razie jest w miarę spokojnie, niestety mamy trochę biegania i dogrywania paru spraw an ostatnią chwilę. Dziś będziemy kończyć jeszcze winietki, uczyć się dalej pierwszego tańca...dodatkowo trzeba przywieść na salę tort i ciasta, wypisać życzenia dla rodziców. Niby niewiele ,a wypełnia cały dzień. Niemniej chciałam przekonać was, że nie warto się za bardzo stresować. My staramy się cieszyć tym ,że będziemy małżeństwem ... choć dalej do końca to do nas nie dociera.
Mam nadzieje ,że jednak jutro będzie trochę cieplej, ja mam wypożyczoną tylko etolkę z futerka, mam nadzieję że nie zmarznę .