Moja spóźniona relacja z 11.09.2010 r.

01.10.10, 12:15
Cześć dziewczyny smile
Ponieważ niezbyt często udzielałam się na forum (za to prawie codziennie czytałam wszystkie wasze wątki i szukałam inspiracji dla siebie), długo zajeło mi zebranie odwagi do napisania relacji z mojego ślubu.
Więc zacznę od przypomnienia, że brałam ślub cywilny.
O dziwo, piatkową noc przed ślubem przespałam jak małe dziecko. Rano wstałam rześka i wypoczęta jak gdyby nigdy nic smile Miałam wręcz wrażenie, że to nie jest dzień mojego ślubu tylko wybieram się na ślub np. koleżanki. Rok temu byłam świadkową na ślubie swojej przyjaciółki i byłam wtedy bardziej zestresowana niż sama panna młoda, więc myślałam że na swoim własnym ślubie będzie jeszcze gorzej.
Na godzinę 10 miałam umówione czesanie, na godz 12 makijaż (wszystko odbywało się w jednym salonie). Przyznam szczerze że najbardziej obawiałam się fryzury, ponieważ próbna nie wyszła za pierwszym razem tak jak chciałam, więc siedziałam troszkę poddenerwowana podczas czesania. Ponieważ w tym czasie w salonie były czesane jeszcze dwie panny młode, nasze fryzjerki poczęstowały nas szampanem dla rozluźnienia atmosfery. Może i dało to taki efekt ale nie przewidziałam, że wyjdą mi na dekoldzie jakieś dziwne czerwone plamy big_grin Szampan rozgrzał mnie do czerwoności-miałam rumieńce na twarzy i czerwonu dekold. W tym momencie zaczęłam się stresować, tym bardziej że towarzyszył mi fotograf dokumentujacy całe przygotowania. Kiedy skonczyło się czesanie (efekt końcowy bardzo mi się podobał) poszłam na makijaż. Kosmetyczka miała mały dylemat z odcieniem podkładu przez te nieszczęsne rumieńce na twarzy. Na szczęście okazała się prawdziwą profesjonalistką i poradziła sobie bez zarzutu. Nie robiłam wcześniej próbnego makijażu ale byłam bardzo zadowolona z efektu końcowego. Wychodząc z salonu opadły nerwy i kolor mojej skóry wrócił do normy smile
    • sylvcia_d Re: Moja spóźniona relacja z 11.09.2010 r. 01.10.10, 12:22
      Chcemy więcej! wink
    • zabciap Re: Moja spóźniona relacja z 11.09.2010 r. 01.10.10, 12:29
      Po powrocie do domu, wszelkie nerwy i stres zupełnie opadły. Czekali tam na mnie rodzice, świadkowa i chrzestna. Przez cały czas nie dochodziło do mnie że to dzień mojego ślubu smile Nawet jak zakładano mi suknie ślubną.
      Ślub zaplanowany był na godzinę 16;30. Z domu wyjeżdzaliśmy o godzinie 16. Około godziny 14 zaczełam się ubierać. Do dziś nie wiem dlaczego chciałam aby mnie tak szybko ubrano bo przez kolejne 2 godziny bałam się usiąść żeby nie pognieść swojej sukni smile i tak stąpałam z nogi na nogę, przechadzałam się po mieszkaniu przez te 2 godziny (oczywiście nie siadając ani przez moment smile ) W tym czasie fotograf porobił kilka zdjęć.
      No i nadszedł najwazniejszy moment- przyjechał mój jeszcze wtedy N. ( z całą swoją świtą- rodzicami, siostrą,świadkiem itp). Moment kiedy wszedł do mieszkania trzymając w ręku bukiet dla mnie był bardzo romantyczny smile Jak go zobaczyłam miałam łzy w oczach- uświadomiłam sobie że to przecież za chwilę bedzie już mój mąż. Po prawie 9 latach "bujania się razem" nadszedł ten wymarzony moment smile
      Oczywiście sam przyjazd do mnie nie obył się bez niespodzianek- koleżanka, która była naszym kierowcą chyba zestresowała się tą rolą i zarysowała przystrojone już auto o jakiś słupek smile Ale ja się tym nie przejełam, wsiadając później do niego nawet nie przyjrzałam się tej rysie.
      • zabciap Re: Moja spóźniona relacja z 11.09.2010 r. 01.10.10, 12:47
        Do urzędu dojechalismy jako pierwsi. Podczas gdy nasi goście się schodzili, my czekaliśmy ze świadkami w takim specjalnym pokoiku. Atmosfera była bardzo rozluźniona, przez cały czas żartowaliśmy i się śmialiśmy. Zupełnie się nie stresowałam. A uwierzcie jestem najwiekszą panikarą w rodzinie smile
        Miałam mały problem z suknią bo troszkę mi się zsuwała z biustu (miałam przygotowane ramiączka do przypięcia ale chciałam to zrobić dopiero na weselu), więc zaangażowałam świadkową w poprawienie wiązania i jakoś się trzymała.
        Nadszedł moment ślubu. Zostaliśmy wywołani przez mikrofon do sali ślubów. Wchodząc do sali czulismy na sobie wzrok wszytskich gości- ale było to miłe uczucie, nawet nas nie krępowało. Pamiętam każdy moment ślubu i składanej przysięgi. Żałuję tylko, że śluby cywilne są takie krótkie i utrzymane w formalnym tonie. Cała uroczystość trawala niecałe 15 min. Niestety nasza urzędniczka prowadziła ceremonię tak samo jak każde inne, nie dodając nic od siebie. No ale mówi się trudno... Składając przysięge patrzelismy sobie prosto w oczy i trzymaliśmy się przez cały czas za ręce. W tle było tylko słychać czkawkę córeczki naszej przyjaciółki (taka mała istotka a takie głośne dzwięki wydawała). Co chwilę ktoś się z tego smiał smile. Mój N nie wydawał się być zestresowany ale miał łzy w oczach, ja mówiąc słowa przysięgi z trudem powstrzymywałam się od płaczu, głos mi się łamał ale udało mi się nie płakać smile Przez chwilę pomyślałam że szkoda mojego makijażu bo na prawde mi się podobał smile Po wypoiwedzeniu przysięgi daliśmy sobie soczystego buziaka i wszyscy zaczeli bić brawa.
        • zabciap Re: Moja spóźniona relacja z 11.09.2010 r. cd 01.10.10, 12:59
          Takim o to sposobem zostalismy mężem i żoną big_grin Po ceremoni i życzeniach (szczerze mówiąc to z życzeń nie wiele pamiętam) udaliśmy się do sali toastów gdzie każdy wypił lampkę szampana, odśpiewano nam sto lat. Po wyjściu z urzędu czekała na nas niespodzianka- przed budynkiem USC stała rozstawiona orkiestra która zagrała dla nas kilka utworów. Wygladało to i brzmiało super! Goście byli bardzo zaskoczeni. Orkiestra grała nowoczesne kawałki np. sex bomb big_grin Przed dotarciem na salę weselną zatrzymalismy się na chwilę w parku żeby zrobić króciótką sesję z rodzicami i świadkami. I tu czekała na nas kolejna nie zaplanowana przez żadnych gości niespodzianka. Ponieważ tego dnia odbywały się w naszym mieście jakieś imprezy i jeździło pełno aut militarnych. Jeden taki samochód widząc że robimy zdjęcia zatrzymał się, wyskoczyło z niego 4 przebranych za żołnierzy facetów. powiedzieli że chcą sobie z nami porobić kilka zdjęć smile wszystko wyszło na prawdę spontanicznie. Moj mąż dostał karabin i hełm na głowe i tak pozował do kilku fotek smile
          • zabciap Re: Moja spóźniona relacja z 11.09.2010 r. cd 01.10.10, 13:13
            We wcześniejszych wpisach zapomniałam dodać, że pogodę mieliśmy przepiękną. Cały czas świeciło słońce.
            Nie chce was zanudzać moją relacją więc już króciótko napiszę o naszym weselu. Wesele prowadził DJ. Gdybym miała jeszcze raz organizować to na pewno ponownie zdecydowałabym się na takie rozwiązanie. Nie ograniczał się do puszczania samej muzyki, ale był tez wodzirejem, zachęcał gości do tańca i do kilku zabaw w międzyczasie. Muzykę grał różną i dla młodszych i dla starszych.
            Co do jedzenia to w tym dniu prawie nic nie przełknęłam i nie potrafię ocenić czy było dobresmile ale goście chwalili więc muszę im uwierzyć na słowo. Stresowaliśmy się z mężem pierwszym tańcem bo nic sobie nie przygotowaliśmy. Ale poszlismy na żywioł i zatanczyliśmy przytulańca smile Ogólnie nie należymy do roztanczonych osób, ale swoje wesele przetańczyliśmy prawie całe. Ja robiłam kilka przerw na odpoczynek dla stóp. W trakcie tańców porwałam sukienke bo sobie ją przydeptałam. Później dobiłam ją na zdjęciach w plenerze smile
            Ogólnie wesele się nam udało, zakończyło się o 5 rano. Jesteśmy szczęśliwi że wszystko wyszło zgodnie z planem.
            Kończe relację bo chyba robi się nudna smile
            Jako "doświadczona mężatka" mogę udzielić kilku rad przyszłym pannom młodym big_grin Powiem krótko: dziewczyny nie dajcie się zwariować podczas przygotowań i nie stresujcie się byle pierdołami! Wesele mija strasznie szybko więc starajcie się zapamiętać każdą jego chwilę.
            To by było na tyle dziękuję za uwagę i pozdrawiam wszystkie przyszłe i teraźniejsze mężatki smile
            • sylvcia_d Re: Moja spóźniona relacja z 11.09.2010 r. cd 01.10.10, 13:25
              Bardzo fajna relacja zabciap. Czytało mi się ją przyjemnie. Czekam na zdjęcia no i oczywiście gratuluję! Wszystkiego dobrego Pani mężatko kiss
            • ewelinka_1986 Re: Moja spóźniona relacja z 11.09.2010 r. cd 02.10.10, 00:27
              zabciu szczescia...
              nic a nic nie zanudzilas..
              my.. przyszle mezatki chetnie chloniemy takie "zywe" historie, dlatego super, ze sie podzielilas smile
              kazdy zawsze znajdzie jakies dobre rady w takich postach
              gratulacje !!
    • chomiczkami Re: Moja spóźniona relacja z 11.09.2010 r. 01.10.10, 14:06
      Ha, te militaria sama bym zaadaptowała wink fajnie, że tak wyszło. Mi wychodzą rumieńczyki po alkoholu, w stresie, po wysiłku, jak jest gorąco, jak jest zimno, więc w zasadzie jestem przyzwyczajona i wiem, że to nic takiego i przechodzi wink. Czekam na zdjęcia!
      • zabciap Re: Moja spóźniona relacja z 11.09.2010 r. 01.10.10, 14:25
        nie wiem czemu ale mam problem z dodaniem zdjęcia do swojej galerii sad
    • zabciap zdjęcie 01.10.10, 14:40
      Wstawiam tylko jedno zdjęcie smile Jak dostaniemy od fotografa ze ślubu i z pleneru to będę mogła się pochwalić ale wysyłając na maila.
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2447873,2,1,juz-jako-maz-i-zona-.html
      • sylvcia_d Re: zdjęcie 01.10.10, 14:51
        Pięknie! bardzo mi się podoba - sukienka, szal, bukiet, idealnie dobrana fryzura. Małżonek oczywiście również bardzo elegancki. Czekam na więcej fotek na priv tongue_out
      • sylver80 Re: zdjęcie 02.10.10, 12:31
        Zabciap, gratuluję i duuużo szczęścia Wam życzę!

        Pięknie wyglądałaś (na mężów mało zwracam uwagę wink), tak romantycznie. Świetna relacja, jak czytałam to dużo rzeczy przypominało mi moją uroczystość wink Też miałam ślub cywilny, też nie czułam, że szykuję się na własny ślub, też po dłuuugim stażu i również kompletnie nic nie zjadłam. I tak samo podpisuję się pod Twoimi słowami, że nie ma co zawracać sobie głowy pie....łami, tylko starać się zapamiętać jak najwięcej z tego ważnego dnia, bo piękne chwile tak szybko mijają...

        Super, że jesteś zadowolona i że wszystko się udało smile
        Wpisuję się na listę i czekam na fotki, ale jeśli nie zrobi Ci to różnicy na adres sylver80@o2.pl. Nie wchodziłam sto lat na gazetowego maila.
    • merda Re: Moja spóźniona relacja z 11.09.2010 r. 01.10.10, 15:11
      Zabciu, slicznie wygladaliscie! Relacja rowniez bardzo ciekawa. Moje gratulacje!
      Zrobilas na smaka na wiecej fotek wink
      • tomelanka Re: Moja spóźniona relacja z 11.09.2010 r. 01.10.10, 16:31
        zabcia przeslicznie wygladaliscie, a relacja wcale nie byla nudna smile
        ja sie od razu zapisuje na fotki!!
        zgadzam sie-dziewczyny! zapamietajcie kazda chwile z wesela, bo ono mija tak szybko, ja zaluje strasznie ze juz jest po wszystkim, mialam oczy dookola glowy, pilnowalam wszystkiego, nie pamietam polowy wink dobrze ze mam nagranie video, ale to juz nie to samo..

        aaaa, zabcia, GRATULACJE tongue_out
        • zabciap Re: Moja spóźniona relacja z 11.09.2010 r. 01.10.10, 16:35
          zdjęcia od fotografa będę miała dopiero w połowie października ale obiecuję że pokażę wam kilka smile sama nie mogę się ich doczekać, bo teraz posiadam tylko fotki które dostałam od jednej cioci. reszta gości nie zabrała ze sobą żadnego aparatu ;/ chyba liczyli na naszego fotografa smile
        • zoselin1987 Re: Moja spóźniona relacja z 11.09.2010 r. 01.10.10, 19:51
          Bardzo ładnie wyglądaliście smile
          Gratuluję i zapisuję się po fotki.
    • reirei Re: Moja spóźniona relacja z 11.09.2010 r. 01.10.10, 16:59
      Gratulacje! Bardzo podoba mi się twoja suknia i szal też fajnie wygląda, szkoda, że na tym zdjęciu zasłaniasz się trochę ręką i nie widać aplikacji na sukni. Ja też chcę więcej fotek! smile
    • callja Re: Moja spóźniona relacja z 11.09.2010 r. 01.10.10, 19:04
      Sympatyczna i spontaniczna relacja, zdjęcie bbbba ładne (śliczna suknia!! osobiście aż mi szkoda, że ją "dobiłaś" wink ), ciekawa, prosta, nieudziwniona stylizacja smile

      Wszystkiego dobrego smile
      • lvivianka Re: Moja spóźniona relacja z 11.09.2010 r. 01.10.10, 19:32
        Przeslicznie! Serdecznie gratuluje!!! Relacja napisana super i b. podoba mi sie moment o zaczerwienieniu wink
        Rowniez zapisuje sie w kolejce po fotki smile
    • szosty.bieg Re: Moja spóźniona relacja z 11.09.2010 r. 01.10.10, 19:43
      wszystkiego najlepszego!
      • zabciap dziękuję 02.10.10, 13:23
        Dziękuję dziewczyny za miłe słowa. Bałam się pokazywac jakiekolwiek zdjęcia, żeby nie zostać skrytykowaną. A teraz poczułam się dzięki wam bardziej dowartościowana smile
    • sigrid.storrada Re: Moja spóźniona relacja z 11.09.2010 r. 02.10.10, 17:50
      Zabciu, świetnie piszesz! Twoja relacja nie jest ani trochę nudna! Wyglądaliście pięknie. Wszystkiego dobrego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja