Ale afera - czyli wpadki weselne.

01.02.11, 17:05
Dziewczyny, czy byłyście świadkami jakiś wpadek/niestandardowych zachowań na weselach? Pytam z powodu sytuacji jaka miała miejsca na weselu, na którym nie dawno byłam.
Na oczepinach welon złapała przyjaciółka (nazwijmy ją X) panny młodej, a muszkę kuzyn (a jego nazwijmy Y) pana młodego. Chłopak był niestety ciut wstawiony i w trakcie tańca próbował łapać X za tyłek. ;/ Co skończonym tańcu wodzirej rzucił hasło "a teraz nowy pan młody pocałuje nową pannę młodą". Wtedy Y przyciągnął do siebie dziewczynę i pocałował ją w usta! W dodatku przytrzymywał przez chwilę gdy próbowała się wyrwać. Oczywiście wtedy już wszyscy ruszyli, żeby ich rozdzielić. Gdy tylko Y ją puścił X spoliczkowała go. Wszystkich na sali zamurowalo. wink A wszystkie ciotki z obu stron znalazly wdzięczny temat do plotek na resztę wesela jak to PM stwierdziła. forum.gazeta.pl/i/16/forum/wyslijBtn.gif
Z Y nikt już nie chciał później tańczyć.forum.gazeta.pl/i/16/forum/wyslijBtn.gif
A Wy jakbyście zareagowały w takiej sytuacji?
    • karenek Re: Ale afera - czyli wpadki weselne. 01.02.11, 19:48
      U mnie zespół ma poprostu zakaz glupich zartow w stylu "gorzka wódka niech swiadkowie posładzą" i inne tego typu kwiatkiwink
    • niezwykladziewczyna Re: Ale afera - czyli wpadki weselne. 01.02.11, 21:43
      > A Wy jakbyście zareagowały w takiej sytuacji?

      Na miejscu pani X spoliczkowałabym pana Y i dodatkowo pana W (wodzirej).
    • megidoaga Re: Ale afera - czyli wpadki weselne. 01.02.11, 21:53
      niezły wodzirej, nie ma co! większość PM zastrzega zespołowi żeby takich numerów nie robić choć mi jako wodzirejce by to do głowy nie przyszło- po prostu nie wyobrażam sobie samej znaleźć się w takiej sytuacji..
      na tyle wesel to aż dziw że nie było jakichś spektakularnych wpadek ze strony towarzystwa, no może poz tymi kiedy Pan Młody nie nadawał się do rzucania krawata i trzeba było je przełożyć aż przetrzeźwiałtongue_out innym razem ktoś komuś upuścił lekko farby z nosa..
      ale były 3 wesela z przerwami w .. zasilaniu! proszę sobie wyobrazić że podczas wesela wszystko włącznie ze światłem na sali gaśnie (Folwark u Różyca!) dwa pozostałe wyglądały tak, że jak włączono piece elektryczne w kuchni, na scenie wyłączało się zasilanie a potem wyskakiwała Pani z kuchni i obwieszczała że zespół ma zwarcie! ( byłam wtedy w ciąży więc mogłam co najwyżej z nerwów mieć rozwarcietongue_out jeszcze teraz jak sobie przypomnę to się denerwuję)

      pozdrawiam,
      megido
      • klawiatura_zablokowana Re: Ale afera - czyli wpadki weselne. 02.02.11, 11:52
        Ja też byłam na weselu, gdzie 2 razy wysiadł prąd. Zdarza się smile
        • stworzenje Re: Ale afera - czyli wpadki weselne. 02.02.11, 11:57
          też byłam u znajomych jako gość ich orkiestra gra gra akurat 1 taniec. przetańczyli 2/3 i nie ma prądu. Co się okazało w tym momencie piętro wyżej zaczęło się drugie wesele tamta orkiestra zaczęła grać sto lat i sprzężenie. 1 taniec powtarzali bo chcieli smile.
          • zia86 Re: Ale afera - czyli wpadki weselne. 02.02.11, 13:06
            Sytuacja opisana przez straszna, nie wiem czy kuzynka miała partnera czy nie ale ja nie wyobrażam sobie mając narzeczonego całować kogoś innego w usta a już zwłaszcza w takiej sytuacji, moim zdaniem reakcja X prawidłowa a wodzirej bez wyobraźni.
            Natomiast te wpadki z prądem myślałam, że zdarzają się naprawdę sporadycznie. Ale tutaj można coś zaradzić, jak jest orkiestra to może grać unplugged, można zapalić świece i stworzyć bardzo nastrojowy klimat, choć oczywiście lepiej żeby takich wpadek nie było.
            • stworzenje Re: Ale afera - czyli wpadki weselne. 02.02.11, 13:15
              zia86 napisała:

              > le tutaj można coś zaradzić, jak jest orkiestra to może grać unplugged, można z
              > apalić świece i stworzyć bardzo nastrojowy klimat, choć oczywiście lepiej żeby
              > takich wpadek nie było.


              właśnie orkiestra, a nie kurde grajki szumnie nazywane orkiestrą, a się okazuje na żywo,że maja tylko dwa syntetyzatory+sample w kompie hahaha.
              • megidoaga o prądzie i nie tylko 06.02.11, 23:12
                zgadzam się w całej rozciągłości że zespół grać potrafić powinien. ale jak poprowadzić wesele mając do dyspozycji akordeon, sax i odwrócone krzesło (gitara czy bas też potrzebują prądu abyśmy mogli je słyszeć, nawet perkusja w dzisiejszych czasach bywa elektroniczna zwłaszcza że taką łatwiej się na wesele transportuje) poza tym trzeba być mieć końskie zdrowie żeby śpiewać a nawet mówić bez mikrofonu dla stu osób. ja się zwyczanie na to nie piszętongue_out
                dziewczyny, jeśli ktoś chce mieć akustyczne wesele niechaj angażuje kwartet smyczkowywink

                w uzupełnieniu w Folwarku u Różyca zasilanie gasło kilkanaście razy dlatego zakwalifikowałam to jako wpadkę organizacyjną. od strony zespołu sprawa wygląda tak, że dla pracującej elektroniki (wzmacniacze, mikser) takie załączanie i wyłączanie jest delikatnie mówiąc niezdrowe, nie ma się co dziwić że się stresowaliśmy się o sprzęt jeśli groziło mu uszkodzenie w trakcie sezonusad

                dziewczyny, jeśli ktoś chce mieć akustyczne wesele niechaj angażuje kwartet smyczkowywink

                pozdrawiam przyszłe Panny Młode
                Agnieszka
    • poecia1 Re: Ale afera - czyli wpadki weselne. 09.02.11, 12:48
      Jaki bezczelny spam, nie sorry marketing szeptany to się nazywa.
    • agnieszkaleska Re: Ale afera - czyli wpadki weselne. 05.07.14, 19:59
      wlaśnie przeczytałam ten blog o największych żenadach z wesel, polecam...


      hitem jest wpis:

      na weselu do jedzenia gościom podano Flipsy, landrynki, po 2 cukierki na salaterkach ułożone z kilkoma ziarnami winogron. Do tego napój z Biedronki za 80 gr „Vivat“. Dla niektórych gości, tych siedzących na końcu sali – zabrakło gorących dań. Sala była nieogrzewana, a z sufitu kapała woda, dlatego na środku sali stało wiadro. Zabrakło nawet papieru toaletowego. Po weselu para młoda opowiadała znajomym, że wesele nie zawsze musi rujnować budżet, bo oni na swoim nawet zarobili z pieniędzy z kopert….
      • ludka75 Re: Ale afera - czyli wpadki weselne. 04.08.14, 00:01
        Kilka lat temu byłam na weselu u kuzyna. Kiedy goście weselni zaczęli wołać gorzko! gorzko! panna młoda tak się przeraziła, że zaczęła wołać do wszystkich: zwariowaliście!!!!
        W końcu po długich wołaniach jeden z wujków się zlitował i zasłonił młodych marynarką i podobno się pocałowali. Później wszyscy się podśmiewali, że panna młoda mogła iść do zakonu.
        • angazetka Re: Ale afera - czyli wpadki weselne. 04.08.14, 13:22
          Goście mogli przestać wołać, a nie ciągnąć głupią sytuację.
        • kaga9 Re: Ale afera - czyli wpadki weselne. 04.08.14, 23:26
          Niezłe chamstwo rodzina zaprezentowała i tyle w temacie. Żądanie pocałunku to jeden z najbardziej prymitywnych elementów polskich wesel. Co goście mają z patrzenia na całujących się młodych, podnieca ich to czy co?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja