hazzard
25.02.11, 15:06
Witajcie, wczoraj dostaliśmy nieoczekiwanie zaproszenie na ślub wujka mojego męża, który odbędzie się...w najbliższą sobotę(!!!). Wujek ma 73 lata i nagle postanowił się ożenić z panią, z którą do tej pory tylko się spotykał lub razem gdzieś wyjeżdżali. Ślub ma być konkordatowy, cichy, tylko dla rodziny i kilkorga znajomych.
Wszystko pięknie, ale i forma zaproszenia (przez telefon), i termin (za dwa dni) pozostawiają wiele do życzenia!
Od nas oczekiwało się eleganckich zaproszeń, z którymi kolędowaliśmy po ludziach i byliśmy poddawani róznym naciskom w kwestii zapraszania (musieliśmy zaprosić osoby, których nie lubimy lub nie utrzymywaliśmy żadnego kontaktu latami, no ale rodzina itp), wujek odgrażał się, że nie pojawi się na naszym ślubie, jeśli nie zaprosimy jego starszej córki (która nawet nie raczyła się przywitać z nami na jakimś spotkaniu rodzinnym przed ślubem). A tymczasem sam zachował się mało elegancko.
Szwagier naturalnie nie widzi w tym nic nadzwyczajnego i wybiera się na ślub wujka, bo to wujek i wypada być, ale my mamy mieszane uczucia.
Co byście zrobiły na naszym miejscu?