Zaproszenie na ślub na 2 dni przed uroczystością

25.02.11, 15:06
Witajcie, wczoraj dostaliśmy nieoczekiwanie zaproszenie na ślub wujka mojego męża, który odbędzie się...w najbliższą sobotę(!!!). Wujek ma 73 lata i nagle postanowił się ożenić z panią, z którą do tej pory tylko się spotykał lub razem gdzieś wyjeżdżali. Ślub ma być konkordatowy, cichy, tylko dla rodziny i kilkorga znajomych.

Wszystko pięknie, ale i forma zaproszenia (przez telefon), i termin (za dwa dni) pozostawiają wiele do życzenia!

Od nas oczekiwało się eleganckich zaproszeń, z którymi kolędowaliśmy po ludziach i byliśmy poddawani róznym naciskom w kwestii zapraszania (musieliśmy zaprosić osoby, których nie lubimy lub nie utrzymywaliśmy żadnego kontaktu latami, no ale rodzina itp), wujek odgrażał się, że nie pojawi się na naszym ślubie, jeśli nie zaprosimy jego starszej córki (która nawet nie raczyła się przywitać z nami na jakimś spotkaniu rodzinnym przed ślubem). A tymczasem sam zachował się mało elegancko.

Szwagier naturalnie nie widzi w tym nic nadzwyczajnego i wybiera się na ślub wujka, bo to wujek i wypada być, ale my mamy mieszane uczucia.

Co byście zrobiły na naszym miejscu?
    • an.i.ka Re: Zaproszenie na ślub na 2 dni przed uroczystoś 25.02.11, 15:17
      W takiej sytuacji zapytaj siebie czy chcesz iść czy nie. smile Na razie widzę problem "obrazić się czy nie" za taka formę zaproszenia.
      Jednakże... ja bym nie poszła.
    • aneta-skarpeta Re: Zaproszenie na ślub na 2 dni przed uroczystoś 25.02.11, 15:32
      rozumiem, ze pan 73 letni nie bedzie jezdzil po ludziach z zaproszeniami

      nawet przyjmuje formę telefoniczną, ale rozmowa nie moze byc na odczep sie

      mozna wyslac pocztą zaproszenia i potwierdzic ich wyslanie telefonicznie

      z kim bierze slub jest malo istostne, poczul potrzebe i w sumie fajnie ze w tym wieku im sie nadal chce slubu itd

      ale nie do przyjecia jest poinformowanie gosci 2 dni przed

      chyba ze we wtorek byly zareczyny;D
      sama nie musialam zapraszac tych ktorych nie mialam ochoty, albo moj mąż nie mial, rozwozilismy zaproszenia bez zadecia , bylo to dosyc swobodne itd

      nie oczekuje tez jakis specjalnych wzgledow i dworskiej etykiety, ale jakies minimum musi byc
      • hazzard Re: Zaproszenie na ślub na 2 dni przed uroczystoś 25.02.11, 15:41
        jasne, że wujek nie musiał jeździć z zaproszeniami, chociaż mieszka kilka ulic dalej niż mywink Ale przynajmniej mógł pocztą wysłać odpowiednio wcześniej, a nie zawiadamia swoją rodzinę na dwa dni przed terminem. Rozumiemy, że ślub cichy itp, ale bez przesady. W końcu nie musi się wstydzić wieku, bo jakie to ma znaczenie.
      • hazzard Re: Zaproszenie na ślub na 2 dni przed uroczystoś 25.02.11, 15:42
        poza tym wątpię, czy termin ślubu konkordatowego da się wyznaczyć z dnia na dzieńwink
        • chomiczkami Re: Zaproszenie na ślub na 2 dni przed uroczystoś 25.02.11, 16:48
          Może się da big_grin kto to wie... jakieś specjalne procedury... może wujek - tfu, tfu! - jest ciężko chory, dowiedział się w poniedziałek i dlatego chce szybko się ożenić, żeby jego "przyjaciółka" mogła odziedziczyć jego majątek bez podatku czy co tam.

          Nigdy nic nie wiadomo wink. Ja bym poszła, bo lubię śluby.
          • mycha0211 Re: Zaproszenie na ślub na 2 dni przed uroczystoś 26.02.11, 08:22
            Ja miałam podobną sytuację w zeszłym roku,kilka miesięcy wcześniej koleżanka w luźnej rozmowie wspominała że chciałaby żebym była na jej ślubie i na tym się skończyło.
            3 dni przed dostaję sms-a z pytaniem czy będę,bo załatwili busa i mogłabym się zabrać,odpisałam że niestety ale nie będę ponieważ mam już inne plany na ten dzień a poza tym nie miałam co na siebie włożyć zwłaszcza że byłam w 6 miesiącu ciąży,gdyby wspomniała na ten temat miesiąc wcześniej to pochodziłabym po sklepach i coś znalazła a potem była obraza majestatu i nie odzywała się do mnie ale wcale się tym nie przejęłam.
            Tak więc Ty zastanów się czy chcesz iść na ten ślub a forma telefoniczna zaproszenia jest trochę niekulturalna.
            • horpyna4 Re: Zaproszenie na ślub na 2 dni przed uroczystoś 26.02.11, 10:18
              Nie czepiałabym się telefonicznej formy zaproszenia w przypadku osoby starszej. Ale zapraszanie na ślub tuż przed nim oznacza zwykle, że liczy się na nieprzyjście osoby zapraszanej.
    • zia86 Re: Zaproszenie na ślub na 2 dni przed uroczystoś 26.02.11, 12:46
      Strasznie dziwna sytuacja. To, że forma telefoniczna, to jestem w stanie zrozumieć ale dwa dni wcześniej to naprawdę nie fajnie, dużo ludzi przecież może mieć plany, nie mówiąc już o takich prozaicznych sprawach, że można nie mieć w co ubrać albo nie mieć czasu szukać prezentu. Ja jednak pewnie jakbym nie miała innych planów to bym poszła. smile
      Ciekawe co zrobiła autorka?
      • hazzard Re: Zaproszenie na ślub na 2 dni przed uroczystoś 27.02.11, 11:41
        > Ciekawe co zrobiła autorka?

        Autorka jednak poszła. Małżonek na początku wzdragał się przed pójściem na ten ślub z różnych powodów, ale ostatecznie doszliśmy do wniosku, że wujek ma swoje lata, różnie może być, więc jaki jest powód, aby go zlekceważyć. Po drugie i tak nie mieliśmy nic ciekawszego do robotywink
    • kali21look Re: Zaproszenie na ślub na 2 dni przed uroczystoś 26.02.11, 12:58
      piekni.blogspot.com/
    • maddalena81 Re: Zaproszenie na ślub na 2 dni przed uroczystoś 26.02.11, 15:40
      Ty przed swoim slubem zachowalas sie jak nalezy, rozeslalas zaporszenia itp. wyujek zachowal sie mniej elegancko. Jesli masz czas i ochote idziesz na slub, jesli nie to nie idziesz.
    • mechantloup Re: Zaproszenie na ślub na 2 dni przed uroczystoś 01.03.11, 09:20
      Moja ciocia została zaproszona na sobotnie wesele bratanicy w piątek wieczorem.
      Uzasadnienie zapraszającej: a bo ten ślub to 15 minut, taka formalność. Dodam, że wcześniej nie padło ani jedno słowo na temat jakiegokolwiek ślubu.
      Ciocia poszła, bo to jednak bliska rodzina, niemniej niesmak pozostał.
      Nie upieram się, że zapraszać trzeba z pompą i rok przed, ale miałam wrażenie, że ciotkę zaproszono w charakterze "zapchajdziury", tudzież z przekonaniem, że jednak nie przyjdzie.
      Przykre.
      Czy bym się wybrała? Nie wiem, podejrzewam, że nie. Mam raczej napięty grafik i lubię wiedzieć wcześniej. Poza tym, założę się o stówkę, że nie miałabym co włożyć wink
Pełna wersja